VILORIA ROZBIŁ SEGURĘ

Szokujące zwycięstwo Lamonta Petersona nad Amirem Khanem nie było jedyną dużą niespodzianką dzisiejszej nocy. W zakończonym kilkadziesiąt minut temu pojedynku o pas WBO w wadze muszej Brian Viloria (30-3-1, 17 KO) rozbił faworyzowanego Giovaniego Segurę (28-2-1, 24 KO).

Meksykański pretendent w swoim stylu od razu ruszył do zdecydowanego ataku i choć początkowo radził sobie nieźle z ospałym mistrzem, w pewnym momencie nadział się na lewy sierpowy, który kompletnie wybił go z rytmu. Niesiony dopingiem filipińskiej publiczności Viloria pewnie wygrał kolejne dwie odsłony, lecz trzecią rundę kończył już z zapuchniętym okiem.

Czwarte starcie było już bardziej wyrównane, a w piątym przewagę zaczął osiągać 'El Guerrero Azteca'. W znakomitej szóstej rundzie obydwaj zawodnicy mieli swoje momenty, a mistrz przyjął rolę kontr-boksera, co przyniosło mu sporo korzyści. Rozbita prawa część twarzy Segury nie wróżyła niczego dobrego i rzeczywiście sędzia ringowy omal nie przerwał walki przed rozpoczęciem ósmej odsłony.

Choć narożnik Vilorii zaczął już świętować, ostatecznie podjęto decyzję o dopuszczeniu Meksykanina do dalszej walki. Zdeterminowany filipiński champion postanowił wykorzystać fakt, że jego przeciwnik nie widział nic na prawo oko i przepuścił huraganowy atak, by po dwudziestu sekundach zmusić sędziego do przerwania pojedynku.

Dodaj do:    Dodaj do Facebook.com Dodaj do Google+ Dodaj do Twitter.com Translate to English

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW
 Autor komentarza: Maynard
Data: 11-12-2011 07:47:35 
O kurde, to jest dopiero niespodzianka, ale świadczy o tym, o czym w sumie wiedziałem - Segura to wspaniały wojownik, ale bez obrony. Jednak nie spodziewałem się, że już w tej walce przegra, stawiałem raczej, że to on wygra przed czasem.

Koniecznie trzeba to obejrzeć, bo nie znalazłem streama w czasie walki, podobno była krwawa wojna, a Segura nawet nie oprotestował decyzji ringowego (któym był znany z prowadzenia wielu walk w najniższych kategoriach wagowych Samuel Viruet).

Cóż, tylko zazdrościć Filipińczykom znakomitych pięściarzy...
 Autor komentarza: Lukasz1991
Data: 11-12-2011 10:12:31 
O ile się nie mylę to Viloria pochodzi z Hawai nie Filipin.
 Autor komentarza: Krzych
Data: 11-12-2011 10:55:42 
Co to za dzień, Segura przegrał, Khan przegrał, Lemiux przegrał niech jeszcze za tydzień przegra Ward i to już będzie wtedy moc świątecznych niespodzianek:D
 Autor komentarza: redd
Data: 11-12-2011 11:18:36 
Tego się nie spodziewałem. Myślałem, że Viloria podzieli los Calderona, a tu niespodzianka. Teraz marzy mi się walka Viloria vs Tyson Marquez, to byłby absolutnie pojedynek na szczycie.
 Autor komentarza: szansepromotions
Data: 11-12-2011 16:28:50 
No to teraz walka z Pongsalekiem by się przydała
 
Aby móc komentować, musisz być zarejestrowanym i zalogowanym użytkownikiem serwisu.