THEOPHANE BRONI SWOJEGO SKARBU

Już dzisiaj na ringu w Peterlee 31-letni Ashley "Skarb" Theophane (30-4-1, 8 KO) stanie do obrony tytułu mistrza Wielkiej Brytanii w wadze junior półśredniej. Przeciwnikiem będzie jego rówieśnik Ben Murphy (8-4-1, 4 KO).

Pochodzący z Londynu Ashley na pewno nie zamierza oddać cenionego na wyspach pasa Lonsdale. W ciągu długiej kariery często walczył poza granicami swojego kraju, w takich państwach jak Niemcy, USA, czy na egzotycznej wyspie Saint Lucia. Ostatnią porażkę poniósł w lutym 2010 roku, kiedy to niejednogłośnie na punkty przegrał ze wschodzącą gwiazdą grupy Golden Boy Promotions Dannym Garcią (22-0, 14 KO).

Zaledwie pięć miesięcy później w Oklahomie Brytyjczyk zwyciężył dobrze znanego polskim kibicom Delvina Rodrigueza (26-5-3, 14 KO) z Dominikany. Szansę na krajowy tytuł otrzymał w lutym tego roku i nie zmarnował jej. W walce rozegranej na stadionie Wembley pokonał jednogłośnie na punkty swojego kolegę z Londynu Lenny'ego Dawsa (22-2-2, 9 KO), w 9. rundzie mając go dwukrotnie na deskach. W ostatnim występie potwierdził klasę, nokautując w 10. odsłonie walijskiego bombardiera Jasona Cooka (29-4-1, 15 KO).

To zwycięstwo było dopiero 8. przed czasem w karierze doświadczonego Wyspiarza. Jest on bowiem bokserem walczącym technicznie, dlatego w dzisiejszym starciu z Murphym możemy się spodziewać 12-rundowej potyczki. Przeciwnik Theophane'a skazywany jest na porażkę, ale w przeszłości sprawiał już niespodzianki. Na przykład w 2008 roku, kiedy to pokonał na punkty aktualnego mistrza Wielkiej Brytanii i Wspólnoty Brytyjskiej w wadze junior lekkiej, 25-letniego Walijczyka Gary'ego Bucklanda (24-2, 8 KO). Dwa lata później odprawił z kwitkiem obiecującego Lee Cooka (12-2-1, 3 KO), a w ostatnim występie zastopował niepokonanego wówczas mańkuta z Londynu Tony'ego Owena (12-1, 1 KO).

Chociaż zdecydowanym faworytem będzie panujący na Wyspach czempion wagi junior półśredniej, to jednak oponent z miasta Hove w hrabstwie Sussex z pewnością nie podda się bez walki. Jeżeli natomiast Theophane chce jeszcze namieszać na międzynarodowej scenie, powinien swojego rodaka pokonać w sposób zdecydowany i następnie szukać poważniejszych wyzwań. Na początek w Europie.

 

Dodaj do:    Dodaj do Facebook.com Dodaj do Google+ Dodaj do Twitter.com Translate to English

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW
 
Aby móc komentować, musisz być zarejestrowanym i zalogowanym użytkownikiem serwisu.