Kilkanaście tygodni temu sportową Polskę obiegła informacja o tym, że Tomek Adamek w powrotnym pojedynku mógłby skrzyżować rękawice z nieaktywnym od ponad dwóch i pół roku Jameelem McCline'em (40-10-3, 24 KO). Plotkę tę natychmiast zdementował obóz "Górala", ale potężnie zbudowany Amerykanin nadal ciężko trenował i w końcu w miniony weekend powrócił między liny.
Czterokrotny pretendent do tronu wszechwag spotkał się ze znanym za oceanem dostarczycielem zwycięstw, Dennisem McKinneyem (28-54-1, 14 KO). McCline początkowo był trochę "zardzewiały", miał kłopot z dystansowaniem, lecz ostatecznie znokautował swojego rywala w czwartym starciu.
Oscar De La Hoya nie ma wątpliwości co do tego, że już wkrótce Amir Khan (26-1, 18 KO) zasiądzie na tronie P4P. Zdaniem 'Złotego Chłopca' obecnie młody Brytyjczyk ustępuje już tylko Floydowi Mayweatherowi (42-0, 26 KO) i Manny'emu Pacquiao (54-3-2, 38 KO), a niedługo zastąpi te powoli schodzące ze sceny gwiazdy boksu.
- Wiemy, że obecnie na szczycie są Floyd i Manny, ale Amir depcze im po piętach. Wkrótce ich doścignie. Jest młody i szybko się rozwija, a jego postępy widzimy w każdej kolejnej walce - ocenia De La Hoya.
Na gali w Białymstoku kłopotów z pokonaniem Rabiego Ben Lakhbhara Inoubliego (4-4, 0 KO) nie miał doświadczony Michał Starbała (4-0, 0 KO). W zakontraktowanej na cztery rundy walce Polak pokonał rywala z Tunezji jednogłośnie na punkty. Po mocnych ciosach sierpowych Starbały przeciwnik kilkakrotnie był spychany na liny, ale czystym ciosem dużo mocniejszy fizycznie "Azazel" nie zdołał go jednak ustrzelić. Zapraszamy na wywiad z pięściarzem.
Już w najbliższy piątek do akcji powróci Jason Estrada (16-4, 4 KO). Były rywal Tomka Adamka oraz Aleksandra Powietkina nie miał ostatnio najlepszej passy. Oprócz kontuzji doznał również dwóch kolejnych porażek, w tym pod koniec stycznia przed czasem z wciąż niedocenianym Franklinem Lawrence'em. Były olimpijczyk z Aten (2004) jest jednak optymistą.
- Bolący wcześniej tak bardzo łokieć jest już OK. Kontuzje dokuczały mi przez całą karierę, ale po ostatniej walce zrozumiałem, że muszę coś z tym zrobić. Nie mogę się już doczekać występu przed kibicami z moich stron - powiedział Estrada, który wystąpi na Rhode Island, gdzie mieszka na co dzień. Jego rywalem będzie Joseph Rabotte (11-18-1, 3 KO), mający już na koncie wygrane z niezłymi pięściarzami jak Taurus Sykes czy Kevin Burnett.
- Trenowałem bardzo ciężko i jestem gotowy na ten powrót. Chcę dać fanom dobre widowisko i powrócić jak najszybciej w następnym roku. W żadnym wypadku nie lekceważę jednak swojego przeciwnika. Zdaję sobie sprawę z tego, że on wyjdzie na ring by walczyć. Pokonał już kilku niezłych zawodników, jest twardy i spróbuje mnie pokonać, jednak ja jestem na to gotowy - zakończył Estrada.
Po stoczeniu dwóch walk w kategorii junior ciężkiej Brian Minto (35-4, 22 KO) zdecydował się na powrót do najcięższej dywizji. 28 stycznia "Bestia" zmierzy się z Tonym Grano (18-2-1, 14 KO) w kasynie Turningstone. Pojedynek będzie miał charakter eliminatora do pasa NABF, którego posiadaczem jest Johnathon Banks (27-1-1, 18 KO). Wstępnie ta konfrontacja miała odbyć się jeszcze w tym roku.
Minto w maju ubiegłego roku walczył o mistrzostwo świata WBO z Marco Huckiem, ale poległ przed czasem. W październiku odbudował morale zwyciężając Pierre’a Karama. Największym jego sukcesem jest zakończenie kariery Axela Schulza.
Grano z kolei może się pochwalić znokautowaniem "Wielkiej Nadziei Białych", czyli Travisa Kauffmana.
Wiemy już, że Brandon Rios (29-0-1, 22 KO) zakończył swoją przygodę z wagą lekką i będzie kontynuował karierę w dywizji junior półśredniej. Szef grupy Top Rank, Bob Arum, ma dla niego w planach pojedynek z Mikem Alvarado (32-0, 23 KO), jednak sam 'Bam Bam' wolałby zmierzyć się z jeszcze mocniejszym przeciwnikiem.
Rios marzy o walkach z jedną z prawdziwych gwiazd. Na jego celowniku znajdują się Juan Manuel Marquez (53-6-1, 39 KO) oraz Marcos Rene Maidana (31-2, 28 KO).
- Mam nadzieję, że uda nam się doprowadzić do walki z Marquezem. Gdyby to doszło do skutku, byłbym szczęśliwy. Jeśli nie, jest jeszcze Marcos Maidana i jemu podobni. Chcę wojny! - oznajmił Rios.
Zaplanowana na najbliższy piątek walka niedawnego pogromcy Piotra Wilczewskiego (29-2, 10 KO), nowego mistrza EBU wagi super średniej Jamesa DeGale'a (11-1, 8 KO) z Hiszpanem Jose Marią Guerrero (29-2-1, 11 KO) została przełożona.
Pojedynek DeGale'a miał być główną walką wieczoru po tym, jak George Groves (14-0, 11 KO) doznał kontuzji dłoni i wycofał się z gali w Liverpoolu. Frank Warren zdecydował się przełożyć galę na 27 stycznia.
Przypomnijmy, że DeGale pokonał polskiego pięściarza stosunkiem głosów dwa do remisu 15 października właśnie w Liverpoolu. ''Wilk'' był bliski znokautowania Anglika w piątej rundzie i stoczył wspaniałą walkę.
Mistrz świata WBA, WBO i IBF wagi ciężkiej, Władimir Kliczko (56-3, 49 KO) uważa, że decyzja o wycofaniu się z zaplanowanej na tą sobotę walki z Jeanem Marcem Mormeckiem (36-4, 22 KO) była słuszna. W sobotę Ukrainiec przeszedł operację usunięcia kamienia nerkowego. W poniedziałek pięściarz wciąż nie czuł się dobrze.
- Decyzja o przełożeniu walki była jak najbardziej słuszna. Zdrowie jest najważniejsze. Jeżeli nie jestem gotowy w stu procentach, nie wchodzę do ringu. Przykro mi, że fani nie zobaczą w tym roku tej walki, ale została ona tylko przełożona. Ból przyszedł nagle i nie byłem w stanie go kontrolować. Prawdopodobnie trzeciego marca walka się odbędzie - powiedział Kliczko.
- Moja matka miała kiedyś kamicę nerkową. Powiedziała, że urodzenie dziecka było łatwiejszym zadaniem niż radzenie sobie z kamicą. Nie potrafię porównać tych dwóch doświadczeń, ale czuję głęboki szacunek dla każdej kobiety, która daje światu dziecko. W ciągu ostatnich czterech dni byłem w piekle - dodał Ukrainiec.
W najbliższą niedzielę, 11 grudnia w Manili dojdzie do bardzo ciekawej walki. Mistrz świata WBO wagi muszej, Brian Viloria (29-3, 16 KO) zmierzy się z rezydentem rankingu P4P magazynu ''The Ring'', Meksykaninem Giovanim Segurą (28-1-1, 24 KO). Wielkie kontrowersje wzbudza Javier Capetillo, okryty niesławą trener Segury, który jest odpowiedzialny za nielegalne bandażowanie dłoni Antonio Margarito.
- Przygotowanie kondycyjne Segury jest perfekcyjne. Jest również świetnie wyszkolony technicznie i ma dobry plan na walkę z Vilorią. Może nieustannie atakować przez dwanaście rund, ale nie wydaje mi się, by pojedynek potrwał dłużej niż 5-6 rund - powiedział Capetillo, który zdaniem większości ludzi boksu nie powinien mieć już nic wspólnego z tym sportem.
Pomimo odwołania pojedynku pomiędzy Władimirem Kliczką i Jeanem Markiem Mormeckiem, mistrz świata wagi średniej federacji WBA Giennadij Gołowkin (21-0, 18 KO) wyjdzie w tym tygodniu do ringu.. Kolejna obrona mistrzowskiego pasa, tym razem przeciwko Amerykaninowi Lajuanowi Simonowi (23-3-2, 12 KO), będzie miała miejsce w najbliższy piątek, w sali balowej hotelu Intercontinental w Dusseldorfie.
29-letni Kazach nie brał pod uwagę możliwości odwołania walki, ponieważ chce pozostać w ruchu przed planowanym pojedynkiem przeciwko superczempionowi WBA Felixowi Sturmowi (36-2-2, 15 KO). K2 Promotions, grupa promotorska braci Kliczków zdaje się robić wszystko, aby doprowadzić do tej walki na początku 2012 roku.
Jak podaje witryna Boxrec.com, w sali balowej hotelu Intercontinental (właśnie tam odbyła się poniedziałkowa konferencja prasowa, gdzie ogłoszono odwołanie walki Kliczko-Mormeck), dojdzie również do pojedynku Jonathona Banksa (27-1-1, 18 KO) z DaVarrylem Williamsonem (27-6, 23 KO).
Mistrz świata WBA 'regular' wagi ciężkiej, Aleksander Powietkin (23-0, 16 KO) wyraził po sobotniej, zwycięskiej walce z Cedricem Boswellem chęć konfrontacji z Tysonem Furym (17-0, 12 KO), z którym prowadzi ostatnio medialną wymianę zdań. Trener Rosjanina, Teddy Atlas również chciałby takiej walki dla swojego zawodnika.
- Obowiązkowym pretendentem jest Hasim Rahman, ale myślę, że przed walką z Amerykaninem możemy stoczyć jeszcze jeden pojedynek. Nie można wykluczyć takiej możliwości. Uważam zresztą, że dużo ciekawsze od walki z Rahmanem byłoby starcie z Tysonem Furym. To duży gość pochodzący z kraju, gdzie boks jest bardzo popularny - powiedział Atlas.
Oto streszczenie wystosowanego dzisiaj przez Derecka Chisorę (15-2, 9 KO) oświadczenia. ''Del Boy'' krytykuje w nim decyzję sędziów po sobotniej walce z Robertem Heleniusem (17-0, 11 KO) i zapowiada srogi rewanż na Finie.
- Wyrazy wsparcia po mojej ''porażce'' z Robertem Heleniusem skłoniły mnie do przerwania milczenia. W sobotę cały świat był świadkiem kolejnej farsy w naszym ukochanym sporcie. Nie jestem jednak człowiekiem, który będzie w nieskończoność narzekał. Zachowuję klasę nawet po najbardziej niesprawiedliwych porażkach. Żądam tylko natychmiastowego rewanżu z Heleniusem. Najważniejsza jest dla mnie opinia kibiców, sędziowie pogrążają boks w kryzysie. Dziękuję wszystkim, którzy we mnie wierzyli. Jeżeli Robert jest prawdziwym mężczyzną, to da mi rewanż i obiecuję całemu światu, że tym razem znokautuję go i wytrę ring jego głową! - pisze Chisora.
Po nieudanym występie w turnieju Super Six wagi super średniej na ring powraca Arthur Abraham (32-3, 26 KO). Przeciwnikiem ''Króla Arthura'' będzie Argentyńczyk Pablo Oscar Natalio Farias (19-1, 11 KO). Walka odbędzie się w umownym limicie wagowym - prawdopodobnie nieco powyżej limitu wagi średniej - 14 stycznia w Offenburgu.
- Chcę dać moim fanom dobrą walkę. Oczywiście wyciągnąłem lekcje z porażek. Teraz czas na krok do przodu. Chcę odzyskać miłość kibiców, dlatego potrzebuję przekonującego zwycięstwa. Pragnę zacząć nowy rok w ekscytującym stylu i skoncentrować się na ponownym zdobyciu tytułu mistrza świata - powiedział Abraham.
- Analizowaliśmy walki Fariasa. To twardy gość z wielkim sercem do walki. Będzie trudny do pokonania, jednak Arthur wie, że musi wygrać w przekonujący sposób. To będzie ciekawy pojedynek - dodał trener Abrahama, Ulli Wegner.
Niejasne są ciągłe zmiany trenerów Guillermo Rigondeaux (8-0, 6 KO). Ronnie Shields, który pracował z Kubańczykiem przez ponad rok, miał spotkać się z nim wczoraj w Houston, by kontynuować przygotowania do walki z mistrzem świata WBA wagi super koguciej, Rico Ramosem (20-0, 11 KO). Gdy Shields przebywał w Meksyku w związku z walką Alvarez-Cintron, ''El Chacal'' trenował pod okiem Jorge Rubio.
Rigondeaux jednak do Houston nie pojechał. Przebywa w tej chwili w Hollywood, gdzie w gymie Heavyweight Factory trenuje ze swoim rodakiem Ismaelem Salasem, znanym m.in. ze współpracy z Yuriorkisem Gamboą i Dannym Greenem. To właśnie Salas ma być głównym trenerem Rigondeaux podczas kluczowego dla zawodowej kariery legendarnego amatora pojedynku z Ramosem, który odbędzie się 31 grudnia w Anaheim. - Chcemy zranić Ramosa, naszym celem nie będzie tylko wygrywanie rund - powiedział Salas.
Z przyjemnością informujemy, że w konkursie, w którym do wygrania była książka pt. Parada Chempionów - Na ringu i za kulisami autorstwa Krzysztofa Kraśnickiego, zwyciężył czytelnik o nicku: Vysogota
Pytanie konkursowe brzmiało: Jack Dempsey jako pierwszy miał szansę na odzyskanie tytułu mistrza świata wagi ciężkiej; sprawić, aby powiedzenie "They never come back-Oni nigdy nie wracają" stało się nieaktualnym. W jakich okolicznościach?
Prawidłowa odpowiedź na to pytanie to:
Podczas meczu rewanżowego z Gene Tunney'em- 22 września 1927 r- Dempsey w siódmej rundzie rzucił championa na deski, ale, wbrew obowiązującym już przepisom, nie chciał odejść do narożnika. Zanim wreszcie spełnił polecenie arbitra, minęło kilka cennych, na wagę tytułu, sekund. Sędzia wznowił liczenie dopiero, gdy Dempsey znalazł się w narożniku. Na "9" Tunney podniósł się, a w chwilę później gong wyratował go od nokautu. W rezultacie wygrał, a Dempsey stracił niepowtarzalną szansę odzyskania mistrzowskiego tytułu.
Ten i inne interesujące szczegóły z wielkich walk herosów ringu przeczytasz w książce: Parada championów- na ringu i za kulisami. Doskonały prezent gwiazdkowy- z dedykacją autora- kupisz wchodząc na stronę: www.colma1908.com
W niedzielę 04.12.2011 odbył się mecz bokserski w Nowym Dworze Mazowieckim, gdzie pięściarze miejscowego zespołu Champion podejmowali zawodników dziewięciu innych zespołów. Pozostałe drużyny to: Boks Poznań, Feniks Warszawa, Sport Klub Lublin, Broń Radom, Pirs Olsztyn, Champion Wołomin, Gwardia Szczytno, UOLKA Ostrów Mazowiecki i Knockout Warszawa.
W niedzielę w Grudziądzu zakończyły się zawody III Pucharu Polski Seniorek i Juniorek, a także II Pucharu Polski Kadetek. Najlepszą seniorką wybrana została Sandra Kruk z Kontry Elbląg, najlepszą juniorką Sandra Brodacka z Carbo Gliwice, a najlepsza Kadetką Laura Grzyb z BKS Jastrzębie. W klasyfikacji klubowej najlepiej pokazał się prężnie działający Skorpion Szczecin.
Uważany za jednego z najlepszych obecnie pięściarzy na świecie Manny Pacquiao (54-3-2, 38KO) został mianowany podpułkownikiem armii Filipin.
- Manny może pomóc w rekrutowaniu ochotników do armii rezerwowej - oświadczył głównodowodzący sił zbrojnych Filipin - generał Emmanuel Bautista.
Jest to już druga państwowa funkcją, którą pełni Pacquiao - od 2006 roku sierżant rezerwy, a od 2009 roku posiadający stopień majora. Oprócz służby w armii bokser zasiada również w parlamencie filipińskim.
- Przyznana mi funkcja to dla mnie wielki honor, duma i zaszczyt. Zamierzam stosować się do panujących w armii zasad. Przywództwu armii krajowej obiecuję wygrać moich kolejnych kilka walk, by przynieść chwałę naszemu kraju. Jako oficer, jestem zawsze do waszych usług – powiedział sam Pacquiao
Już w najbliższą sobotę na ringu w amerykańskiej stolicy słynący ze swojej szybkości i techniki Amir Khan (26-1, 18 KO), skrzyżuje rękawice z Lamontem Petersonem (29-1-1, 15 KO). Były srebrny medalista olimpijski, a aktualnie mistrz świata federacji WBA i IBF w dywizji junior półśredniej, chciałby w następnym pojedynku zmierzyć się z najgrubszymi rybami z wyższej kategorii.
- Waga nie będzie dla mnie żadnym problemem - oświadcza pięściarz z Boltonu. - Aktualnie zbijam do 140 funtów i czuję się dobrze. Jednak zaraz po tym jak uda mi się pokonać Lamonta, zamierzam przeskoczyć wyżej. Tutaj nie ma dla mnie żadnych wyzwań, chyba że zacząłbym dawać rewanże tym, których już pokonałem. Chcę się zmierzyć z najlepszymi, dlatego przejdę do dywizji 147 funtów i tam powalczę. Oczywiście będę musiał przybrać nieco masy mięśniowej, ale to tylko uczyni mnie silniejszym.
- Od zawsze czułem tę różnicę. Podczas sparingów, gdy uderzałem moich partnerów, oni często lądowali na deskach. Natomiast w dzień walki musiałem zrzucać wagę i moja moc od razu malała. Zawsze byłem szybki i taki już pozostanę, a po przejściu do półśredniej będę dodatkowo silniejszy. Nic nie stoi na przeszkodzie, bo mam też odpowiedni wzrost i budowę ciała - wyjaśnia 24-letni czempion.
Choć anulowano walkę wieczoru z gali w Dusseldorfie z powodu kontuzji Władimira Kliczki, w piątek swój pojedynek stoczy Giennadij Gołowkin (21-0, 18 KO), który zmierzy się z Lajuanem Simonem (23-3-2, 12 KO).
- Mam za sobą wspaniały obóz przygotowawczy i cieszę się, że wyjdę do ringu. Jestem też podekscytowany możliwością współpracy z K2 Promotions. Mam zamiar osiągnąć tak wielki sukces, jak bracia Kliczko - oświadczył 29-letni Kazach.
Młodszy z braci jest zadowolony, że Gołowkin zaboksuje zgodnie z planem. Władimir jest pod wrażeniem talentu Giennadija. - To bardzo dobrze, że Gołowkin stoczy swoją walkę. To bardzo utalentowany zawodnik i jestem przekonany, że w przyszłym roku pokona Felixa Sturma, jeżeli dojdzie do ich pojedynku.
W każdy poniedziałek o godzinie dziewiątej wieczorem czasu polskiego Steve Bunce prowadzi w telewizji Box Nation program ''Bunce's Boxing Hour''. Głównym gościem był wczoraj Dereck Chisora (15-2, 9 KO). Telefoniczne połączenie ze studiem miał również Kalle Sauerland. Temat rozmowy mógł być tylko jeden - sobotnia walka w Helsinkach.
- Kontrolowałem walkę, niemal cały czas skutecznie nacierałem. Dyktowałem tempo. W ostatniej rundzie chciałem go znokautować. Obawiałem się przekrętu. Po ostatnim gongu spojrzałem na Sauerlanda. Śmiał się. Wtedy zrozumiałem, że zostałem oszukany. Mimo wszystko czułem się wspaniale. Czerpałem energię z gwizdów publiczności. Po walce ochroniarze próbowali zatrzymać mnie w szatni. Wywiązała się bójka. W końcu udało mi się dostać na konferencję prasową. Kiedy wracałem samolotem do Anglii, byłem bardzo smutny, ale wtedy podszedł do mnie mój trener i powiedział: ''Derek, wyjechałeś z Londynu jako zawodnik klasy krajowej, wracasz jako pięściarz klasy światowej''. Zrozumiałem, że ma rację. Porażka z Furym była mi potrzebna. Wiem teraz, jak mam pracować. Kolejną walkę stoczę już na początku lutego. Jestem old-schoolowym bokserem urodzonym w złych czasach - powiedział Chisora.
- Punktowałem walkę siedząc tuż przy ringu. Wtedy wydawało mi się, że padł remis. Po ponownym oglądnięciu pojedynku zrozumiałem, że Robert miał dużo szczęścia. Damy Chisorze rewanż, rozmawiałem już z Frankiem Warrenem. Sobotnia walka była wspaniała, ale nie rozmawiajmy już o werdykcie. Takie rzeczy zdarzają się w sporcie - stwierdził Sauerland.
Giennadij Gołowkin (21-0, 18 KO) 10 grudnia na gali Kliczko vs Mormeck miał bronić "regularnego" pasa WBA w kategorii średniej przeciwko Lajuanowi Simonowi (23-3-2, 12 KO). Pomimo odwołania gali na stadionie Esprit w Dusseldorfie szybko znaleziono nowy scenariusz dla Kazacha. Mocno bijący 29-latek wyjdzie do ringu dzień wcześniej (9 grudnia). Gala odbędzie się w hotelu Ballsaal Interconti.
Grupa K2 Promotions zadbała również o innych uczestników undercardu z niedoszłej gali. W hotelu zaboksują również Isa Akberbajew (8-0, 5 KO) z Arminem Dollingerem (21-2, 8 KO), Johnathon Banks (27-1-1, 18 KO) z DaVarrylem Williamsonem (27-6, 23 KO) oraz Tony Harrison (4-0, 4 KO) przeciwko Harutowi Sahakjanowi (4-0, 1 KO).
Mistrz świata federacji WBO kategorii cruiser Marco Huck (34-1, 25 KO) coraz głośniej mówi i chęci przenosin do wagi ciężkiej. Najpierw wyzywał do pojedynku braci Kliczko, a teraz skoncentrował się na mistrzu federacji WBA, Aleksandrze Powietkinie (23-0, 16 KO), który w minioną sobotę po raz pierwszy obronił swój pas, nokautując w ósmej rundzie Cedrica Boswella. Na odpowiedź ze strony obozu Rosjanina nie trzeba było długo czekać.
- Jesteśmy zainteresowani taką walką. W końcu Aleksander spotkałby się z kimś młodszym od siebie - powiedział żartobliwie promotor pięściarza, Władimir Hriunow.
- Marco to bardzo dobry zawodnik, który już ośmiokrotnie obronił swój tytuł mistrza świata i jego kandydatura byłaby dobrym wyborem. Fakt, że on jest bokserem niższej dywizji nic nie zmienia. Tomasz Adamek przecież pobił Chrisa Arreolę i odniósł kilka innych wartościowych zwycięstw. Z kolei David Haye przechodząc wagę wyżej został mistrzem świata. Obaj byli wcześniej bokserami kategorii cruiser, tak więc Huck może okazać się naprawdę groźny - powiedział Hriunow.
Podczas wczorajszej konferencji prasowej w hotelu Intercontinental w Dusseldorfie Jean Marc Mormeck (36-4, 22 KO) był mocno zawiedziony odwołaniem planowanej na sobotę walki z Władimirem Kliczką (56-3, 49 KO) o należące do Ukraińca pasy mistrzowskie federacji IBF, IBO, WBA i WBO w wadze ciężkiej. 39-letni Francuz nie oskarża obozu swojego przeciwnika o celowe anulowanie pojedynku i chce wyjść do ringu w zaproponowanym wczoraj przez Bernda Boente terminie - 3 marca.
W sobotę w Waszyngtonie dojdzie do ciekawie zapowiadającego się pojedynku w wadze ciężkiej. Niepokonany Seth Mitchell (23-0-1, 17 KO) zmierzy się z Timurem Ibragimowem (30-3-1, 16 KO). Uzbek nie przegrał do tej pory przed czasem, a w grudniu ubiegłego roku był bliski pokonania niedoszłego pretendenta do mistrzostwa świata Jeana Marca Mormecka.
36-letni Ibragimow bez głębszego zastanowienia przyjął ofertę teamu Mitchella i zapewne zrobi wszystko, by wykorzystać życiową szansę. Bezpośrednią transmisję przeprowadzi renomowana stacja "bokserska" HBO.
- Cieszę się, że naszą walką pokaże krajowa telewizja. Szanuję amerykańskich sędziów, ponieważ kierują się w swoich działaniach uczciwością. Gdy bijesz Amerykanina na jego ziemi to automatycznie zyskujesz sympatię tutejszych kibiców. Inaczej jest w Niemczech. Dlatego osiedliłem się w Stanach i przyjąłem propozycje od Mitchella.
- Uwielbiam bić lokalnego faworyta. Byłem w Niemczech i pokonałem Timo Hoffmana, wybrałem się do Miami i zlałem Olivera McCalla. Każdy pojedynek jest ważny, ten z Mitchellem szczególnie, ponieważ otrzymałem szansę pokazania się na HBO. Stanę przed trudnym zadaniem. Jestem gotowy na 200 procent i wygram – zapewnia Ibragimow.
Majowa porażka z Bernardem Hopkinsem (52-6-2, 32 KO) trwale zastopowała karierę Jeana Pascala (26-2-1, 16 KO). Urodzony na Haiti Kanadyjczyk od kilku miesięcy czeka na interesujące propozycje, które nie spływają do jego menadżera. Były mistrz świata po raz kolejny wypowiada nazwiska klasowych pięściarzy kategorii półciężkiej, z którymi chciałby się spotkać. Kto jest na jego liście?
- Cały czas trenuję i przebywam na sali. Chcę walczyć z najlepszymi. Nie zamierzam przed nikim uciekać. Muszę sprawdzić samego siebie i udowodnić niedowiarkom, że należę do światowej czołówki. Uważam, że jestem klasowym pięściarzem. Liczą się tylko najlepsi – Chad Dawson, Bernard Hopkins, Tavoris Cloud, Lucian Bute czy Zslot Erdei. Chcę konfrontacji z którymkolwiek z nich – powiedział Pascal.
Po dwóch zwycięstwach z rzędu na swoim terenie Ismail Abdoul (42-22-2, 16 KO) po raz kolejny w swojej karierze pojedzie na teren przeciwnika. Tym razem dzielny Belg wybierze się na Ukrainę i sprawdzi na dystansie 8 rund Dmytro Kuczera (13-0, 10 KO).
Abdoul był częstym gościem w Polsce i przegrywał do tej pory z szeregiem polskich pięściarzy. 35-letni journeyman krzyżował pięsci z Krzysztofem Włodarczykiem, Tomaszem Adamkiem, Dawidem Kosteckim, Tomaszem Hutkowskim i Mateuszem Masternakiem. Co ciekawe, "Diablo" jako jedyny zdołał wygrać przed czasem z Abdoulem, który na swoim koncie ma pojedynki z wieloma mocnymi rywalami.
Niepokonany Ukrainiec w ostatnim czasie mierzył się z Ali Ismaiłowem i Sandro Siproszwilim.
Przed sobotnim rewanżem Delvina Rodrigueza (26-5-3, 14 KO) z naszym Pawłem Wolakiem wiadomo było, że ewentualna wygrana "Wściekłego Byka" zapewni mu potyczkę o tytuł mistrza świata. O pięściarzu z Dominikany mówiło się mniej, ale on już teraz zbiera żniwa zwycięstwa nad Polakiem.
Jak podają dziennikarze ESPN, stacja HBO wyraziła zainteresowanie zorganizowaniem walki Rodrigueza z inną gwiazdą kategorii junior średniej, Jamesem Kirklandem (30-1, 27 KO). Do ich spotkania miałoby dojść w lutym, prawdopodobnie podczas gali "Maidana vs Alexander".
- Cóż, "Diablo" jest przestraszony. Nie chce się ze mną zmierzyć, mimo iż jestem oficjalnym pretendentem. Przestań być dzi**ą i walcz ze mną, abym mógł zabrać, co swoje - napisał na swoim profilu społecznościowym Francisco Palacios (21-1, 13 KO), kilka dni po tym, jak mistrz świata WBC kategorii junior ciężkiej Krzysztof Włodarczyk (46-2-1, 33 KO) w efektownym stylu rozprawił się z Dannym Greenem (31-5, 27 KO).
Na ripostę 'Diablo' długo nietrzeba było czekać, padła ona w wywiadzie udzielonym Wirtualnej Polsce.
- Widocznie on się czuje jak dzi*ka, skoro mówi takie słowa. Czuje się w pewnym sensie niedowartościowanym człowiekiem, bo takie rzeczy mówią tylko niedowartościowani ludzie z kompleksami - odpowiedział mistrz świata.
Juan Manuel Lopez (31-1, 28 KO) rozpoczął już przygotowania do rewanżowej walki ze swym jedynym pogromcą - Orlando Salido (36-11-2, 24 KO). Promotorzy 'Juanmy' spodziewają się, że telewizja Showtime wyznaczy datę pojedynku na luty lub marzec.
- Czekamy aż Bob Arum otrzyma odpowiedź od Showtime. Spodziewamy się daty w lutym lub marcu. Rewanż odbędzie się w Portoryko. Przeprowadzeniem transmisji zainteresowane są Showtime i HBO, ale większe szanse ma ta pierwsza stacja, bo ona pokazała pierwszą walkę i jest gotowa zainwestować większe pieniądze. Zacząłem już biegi i lekkie przygotowania. W przyszłym tygodniu ruszamy z ostrymi treningami - wyznał Lopez.
Mistrz świata WBA, WBO, IBF, IBO w kategorii ciężkiej Władimir Kliczko (56-3, 49 KO) nie kryje rozgoryczenia z powodu odwołania najbliższego pojedynku. Ukraiński czempion miał bronić swoich tytułów 10 grudnia z Jeanem Marcem Mormeckiem (36-4, 22 KO), ale przegrał walkę z bólem.
Młodszy z rządzących "królewską" kategorią braci przyznaje, że nigdy wcześniej nie miał do czynienia z tak dokuczliwym bólem.
- Jestem zdruzgotany. Nagle poczułem niewyobrażalny ból, czegoś takiego nie doświadczyłem nigdy wcześniej. Byłem znakomicie przygotowany na tę walkę, trenowałem ciężko przez siedem tygodni. 3-milimetrowy kamień na nerce mnie znokautował. Przechodzi przeze mnie wielkie rozgoryczenie – opowiada "Dr Żelazny Młot",
Champion federacji WBO w wadze średniej, Dmitrij Pirog (19-0, 15 KO), po ostatnim występach Felixa Sturma (36-2-2, 15 KO) wnioskuje, że mistrz WBA Super miałby duże problemy w ewentualnej walce z posiadaczem pasa WBA regular - Giennadijem Gołowkinem (21-0, 18 KO).
- Myślę, że Sturm przestał się rozwijać jako bokser. Wyrobiłem sobie taką opinię, oglądając jego ostatnie walki. Jeżeli w najbliższym czasie zostanie zmuszony przez federację do stoczenia pojedynku z Gołowkinem, będzie miał przed sobą arcytrudne zadanie - ocenia Pirog.