Oscar De La Hoya twierdzi, że mistrz świata WBC wagi junior średniej, Saul ''Canelo'' Alvarez (38-0-1, 28 KO) znokautował na poniedziałkowym sparingu Nobuhiro Ishidę (23-6-2, 8 KO). 26 listopada Meksykanin i Japończyk stoczą walki na gali w Mexico City. Przeciwnikiem Alvareza będzie Kermit Cintron (33-4-1, 28 KO).
- Rozmawiałem dzisiaj z ''Canelo'', był szczęśliwy i pewny siebie. Powiedział mi, że znokautował Ishidę na sparingu - napisał na swoim Twitterze De La Hoya.
Natomiast Richard Schaefer z Golden Boy Promotions powiedział ''Sports Illustrated'', że team Alvareza chce doprowadzić do walki ''Canelo'' z nowym, obowiązkowym przeciwnikiem, Jamesem Kirklandem (30-1, 27 KO). Przypomnijmy, że w kwietniu tego roku Ishida sensacyjnie pokonał Kirklanda przez techniczny nokaut w pierwszej rundzie.
5 listopada we wrocławskim klubie Gwardia odbyła się Międzynarodowa Gala Boksu, na której zaprezentowali się młodzi wychowankowie tegoż klubu w konfrontacji z niemieckim Hessen Auswahl. Zapraszamy na zapis video z pojedynku w kategorii 80kg, w którym zmierzyły się Karolina Cyran i Anabelle Fiedler. Przypomnijmy, że Karolina we wrześniu wygrała w kategori 81kg tegorgoczne Mistrzostwa Europy Juniorek w Orenburgu.
Wczoraj w Berlinie odbyła się konferencja prasowa, na której spodziewano się zdradzenia nazwiska najbliższego przeciwnika Roberta Heleniusa (16-0, 11 KO), który wystąpi 3 grudnia na gali w Helsinkach. Nic takiego nie miało miejsca, jednak pojawiły się przypuszczenia, że rywalem 'Nordyckiego Koszmaru' będzie dobrze znany polskim kibicom Johnathon Banks (27-1-1, 18 KO), który swoją jedyną dotychczasową porażkę poniósł w lutym 2009 roku z rąk Tomasza Adamka.
Słynny promotor, Gary Shaw, zakwestionował pozycję legendarnego meksykańskiego trenera - Ignacio 'Nacho' Beristaina. Miało to związek z porażką jednego z podopiecznych szkoleniowca - Alfredo 'Perro' Angulo (20-2, 17 KO), który próbując znokautować zranionego Jamesa Kirklanda (30-1, 27 KO) wystrzelał się w pierwszej rundzie i ostatecznie przegrał przed czasem w szóstej odsłonie. Beristain od lat trenuje również Juana Manuela Marqueza (53-5-1, 39 KO), który 12 listopada w MGM Grand w Las Vegas po raz trzeci zmierzy się z Mannym Pacquiao (53-3-2, 38 KO).
- Poza Juanem Manuelem, naprawdę nie umiem wymienić żadnego osiągnięcia Nacho - powiedział Shaw. - Marquez w najbliższą sobotę dostanie straszliwe lanie od Manny'ego Pacquiao. Możecie to zacytować. To będzie wielkie lanie w starym stylu.
Kilkadziesiąt sekund trwała potyczka Kamila Łaszczyka (5-0, 4 KO) z Chrisem Montoyą Jr (2-5, 1 KO) podczas trwającej gali w Uncasville. Zapraszamy na wywiad z młodym wrocławianinem.
30 listopada w australijskim Perth, mistrz świata WBA wagi piórkowej, Indonezyjczyk Chris John (45-0-2, 22 KO) zmierzy się z Ukraińcem Stanisławem Mierdowem (32-7, 24 KO) podczas gali, której pojedynkiem wieczoru będzie starcie Danny'ego Greena (31-4, 27 KO) z Krzysztofem Włodarczykiem (45-2-1, 32 KO).
- Europejscy zawodnicy mają inny styl. Muszę oglądnąć nagrania z walk przeciwnika, żeby opracować dobrą strategię. Jak na razie wszystko przebiega zgodnie z planem. Przygotowuję się od półtora miesiąca i mam nadzieję, że nie będzie żadnych problemów - powiedział John, dla którego starcie z Ukraińcem będzie pierwszym w karierze pojedynkiem z Europejczykiem.
Już w najbliższą sobotę na gali w MGM Grand w Las Vegas swój kolejny występ stoczy niepokonany Timothy Bradley (27-0, 11 KO), którego część ekspertów widzi w pierwszej dziesiątce P4P. 'Desert Storm' zadebiutuje pod banderą Top Rank i zmierzy się z kubańskim weteranem Joelem Casamayorem (38-5-1, 22 KO).
TYPUJ, WYGRYWAJ I ZARABIAJ Z UNIBETEM >>
Zdecydowanym faworytem potyczki jest 28-letni Amerykanin, jednak nie słynie on z kończenia swoich walk przed czasem, więc najprawdopodobniej pojedynek rozegra się na pełnym dystansie. Czy 40-letni (niegdyś w mediach rozgorzała burza na temat prawdziwego wieku Kubańczyka) 'El Cepillo', który dużej nie wygrał walki od marca 2008 roku, może jeszcze sprawić niespodziankę albo chociaż zmusić Bradleya do dużego wysiłku? Przekonamy się za kilka dni.
Wygrana Bradleya - 1.05
Remis - 31.00
Wygrana Casamayora - 9.00
Czy walka rozegra się na pełnym dystansie?
TAK - 1.58, NIE - 2.20
W szokującym wywiadzie dla ''The Observer'', mistrz Wielkiej Brytanii wagi ciężkiej, Tyson Fury (16-0, 11 KO) ujawnił, że zmaga się z depresją i myślami samobójczymi.
- Mój problem ma na imię depresja. Chwilami jestem szczęśliwy, a chwilami bardzo smutny, zmagam się z myślami samobójczymi. Mam pomieszane w głowie - powiedział Fury, dla którego boks jest ucieczką od choroby.
- Kocham boks. Nie jest dla mnie rzeczą straszną, lecz ukojeniem. Nie mogę doczekać się chwili, kiedy wchodzę do ringu. Jestem wtedy spokojny - dodał Tyson, który w tą sobotę zmierzy się w Manchesterze z Nevenem Pajkicem (16-0, 5 KO).
Po wygranej walce Polaka w Berlinie team Ronniego Mittaga (13-1, 7 KO) zaproponował Patrykowi Litkiewiczowi (2-0, 1 KO) dwutygodniowy pobyt we Frankfurcie nad Odrą. Patryk będzie pomagał w przygotowaniach Mittagowi, który 3 grudnia stoczy walkę o młodzieżowe mistrzostwo świata WBO wagi średniej. Przyglądać się wszystkiemu będzie były trener Sebastiana Sylvestra, Hartmut Schroder. Rywalem Mittaga 3 grudnia ma być Armand Cullhaj (11-2-2, 6 KO) z Albanii.
Przypomnijmy, że w sobotę w Berlinie Litkiewicz znokautował w trzeciej rundzie Ahmeda Mamoudiego (0-1, 0 KO), pokazując dobrą szybkość, przygotowanie fizyczne i bardzo mocne ciosy na wątrobę.
- Uważam, że był to najgorszy pojedynek w mojej karierze, ale człowiek uczy się przecież na błędach. Jeszcze nie biłem z tak ciężkim przeciwnikiem, było to dla mnie z pewnością nowe doświadczenie - powiedział "Super Expressowi" Artur Szpilka (9-0, 7 KO), który na gali w Uncasville dopisał do swojego rekordu kolejną wygraną po znokautowaniu w drugiej rundzie Davida Saulsberry'ego (7-4, 7 KO). Artur jutro przejdzie operację lewej.
- Mam źle zrośniętą kość w lewej ręce i odczuwam przy uderzeniach tak, jakby prąd przez nią przechodził. To będzie zabieg kosmetyczny. Trzeba będzie spiłować kość i - jak zapewnił mnie lekarz - przerwa potrwa najwyżej miesiąc.
Emanuel Steward, trener Władimira Kliczko (56-3, 49 KO), nie zamierza lekceważyć najbliższego przeciwnika. Młodszy z braci 10 grudnia zmierzy się ze skazywanym na pożarcie Jeanem Marcem Mormeckiem (36-4, 22 KO), którego szanse na papierze są zerowe.
Amerykański szkoleniowiec przytacza historyczne porażki Ukraińca z Corrie’em Sandersem i Lamonem Brewsterem – w obu przypadkach fachowcy zgodnie stawiali na triumf Kliczki, a skończyło się sensacyjnymi nokautami.
- Mormeck nie ma tak wspaniałej koordynacji i szybkości jak Haye. Jednak należy pamiętać, że to jest waga ciężka i jeden cios może odmienić losy walki. Władimir notował porażki w momencie gdy był uznawany za murowanego faworyta. Można przytoczyć przykład Corriego Sandersa i Lamona Brewstera. Kliczko nigdy nie lekceważy przeciwnika. Przygotowujemy się tak samo jak do starć z Davidem Haye czy Samem Peterem – powiedział doświadczony trener.
Władimir Kliczko (56-3, 49 KO) od kilkunastu dni jest już w austriackiej wiosce Going Am Wilden Kaiser, gdzie tradycyjnie odbywa cykl przygotowawczy przed walkami. 10 grudnia w Dusseldorfie przeciwnikiem 35-letniego Ukraińca będzie Jean Marc Mormeck (36-4, 22 KO). Były mistrz świata w kategorii cruiser będzie starał się odebrać Kliczce tytuły mistrzowskie federacji WBA, WBO, IBF oraz IBO w kategorii ciężkiej.
- Przygotowania idą zgodnie z planem. Dobrze wiem, że mam do wykonania jeszcze wiele pracy, aby 10 grudnia być w swojej najlepszej formie. Nie zamierzam rozczarować żadnego sympatyka boksu i w walce z Mormeckiem obiecuję zademonstrować swoje najlepsze pięściarskie umiejętności - mówi Kliczko. Przedstawiamy fotografie z treningu młodszego ze słynnych ukraińskich braci.
Zapraszamy na wywiad z promotorem Dariuszem Snarskim, zarejestrowany po gali grupy Silesiaboxing w Rudzie Śląskiej. 26 listopada na hali Lodowiska MOSiR przy ul. 11 Listopada 28 w Białymstoku odbędzie się gala boksu zawodowego organizowana wspólnie przez Gmitruk Promotion pod wodzą Andrzeja Gmitruka oraz Boxing Production kierowaną przez "Snarę".
Promotor Kalle Sauerland obiecuje wielką walkę w Danii. Niemiec zamierza złożyć zwycięzcy finałowego pojedynku turnieju Super Six wagi super średniej lukratywną ofertę walki z Mikkelem Kesslerem (44-2, 33 KO). Mistrz WBC Carl Froch (28-1, 20 KO) i mistrz WBA Andre Ward (24-0, 13 KO) zmierzą się w finale 17 grudnia w Atlantic City.
- Kiedy tylko poznamy zwycięzcę Super Six, złożę mu największą ofertę w historii wagi super średniej. Chcemy wielkiej walki w Danii - powiedział Sauerland. Przypomnijmy, że Kesslera czeka przede wszystkim walka z mistrzem WBO, Robertem Stieglitzem (40-2, 23 KO).
Niewielu sympatyków boksu łudzi się, że 3 grudnia 42-letni Cedric Boswell (35-1, 26 KO) postawi trudne warunki Aleksandrowi Powietkinowi (22-0, 15 KO) w jego pierwszej obronie tytułu WBA World w wadze ciężkiej. Na niecały miesiąc przed galą w Helsinkach wiadomo, że kolejnym przeciwnikiem Rosjanina będzie najprawdopodobniej Hasim Rahman (50-7-2, 41 KO).
39-letni Amerykanin przez działaczy federacji WBA został mianowany oficjalnym pretendentem do pojedynku z Powietkinem. Inforrmację tę potwierdził Władimir Hriunow, menedżer "Rosyjskiego Wojownika". - Oficjalnym pretendentem do starcia z Aleksandrem jest Hasim Rahman. Negocjacje w sprawie walki jesteśmy zobowiązani podjąć nie później niż 27 grudnia - oznajmił Hriunow.
Posiadaczem tytułu regularnego mistrza świata WBA 32-letni Powietkin jest od 27 sierpnia, kiedy to w Erfurcie wypunktował Rusłana Czagajewa. Superczempionem tej organizacji od lipcowej potyczki z Davidem Haye'em (w rankingu Brytyjczyk jest obecnie tuż za Rahmanem) jest Władimir Kliczko.
Głównym wydarzeniem wieczoru z boksem w Helsinkach, organizowanego przez niemiecką grupę Sauerland Event, będzie pojedynek Roberta Heleniusa (16-0, 11 KO). Pięściarz z Finlandii niedługo zacznie sparingi, ale wciąż nie wie, kim będzie jego przeciwnik. W gronie ewentualnych rywali najgłośniej mówi się o Derecku Chisorze (14-1, 9 KO), niedoszłym rywalu Władimira Kliczki, któremu w lipcu bolesnej lekcji udzielił Tyson Fury.
- Oglądałem walkę Chisory z Tysonem Furym i było ciekawie. Podobnie jak ja, Fury jest wysokim bokserem, ale boksuje w innym stylu - więcej angażuje się w walkę w półdystansie. Chisora to silny pięściarz, prawdziwy walczak. Sądzę, że jeśli dojdzie do mojego pojedynku z Dereckiem, to można spodziewać się porywającej potyczki - obiecuje 27-letni Helenius, posiadacz interkontynentalnych tytułów WBA i WBO w wadze ciężkiej.
W Hartwall Arenie oprócz Heleniusa wystąpi między innymi Aleksander Powietkin, który bronić będzie pasa federacji WBA przed Cedricem Boswellem oraz Cecilia Braekhus, mistrzyni świata federacji WBA, WBC i WBO w wadze półśredniej. Norweżka zmierzy się z reprezentującą USA Kuulei Kupiheą.
Mistrz świata WBC Witalij Kliczko (43-2, 40 KO) zapragnął podziękować Joe Frazierowi za spopularyzowanie boksu na świecie. Ukraiński czempion ze smutkiem przyjął informację o śmierci legendarnego amerykańskiego boksera, który zmarł wczoraj w wieku 67 lat.
- Trzy walki Fraziera z Muhammadem Ali należą do niezapomnianych klasyków wagi ciężkiej. Joe był wielkim mistrzem, ale potrafił również działać społecznie. Jego wkład w rozwój tej dyscypliny sportu jest nieoceniony – oświadczył Kliczko.
Wczoraj w Berlinie odbyła się konferencja prasowa zapowiadająca galę w Helsinkach (3 grudnia), organizowaną przez niemiecką grupę promotorską Sauerland Event. Pojedynkiem wieczoru w Hartwall Arenie (według organizatorów sprzedano już połowę z 12 tysięcy biletów) będzie pojedynek Roberta Heleniusa (16-0, 11 KO). Nazwisko rywala 27-letniego Fina nie zostało jeszcze podane, być może będzie nim Dereck Chisora.
Poza fińską nadzieją wagi ciężkiej na gali wystąpią też Aleksander Powietkin (22-0, 15 KO), który w pierwszej obronie pasa WBA World w wadze ciężkiej zmierzy się z Cedricem Boswellem (35-1, 26 KO) oraz mistrzyni świata federacji WBA, WBC i WBO w wadze półśredniej Cecilia Braekhus (18-0, 4 KO). "Pierwsza Dama" z Norwegii skrzyżuje rękawice z reprezentującą USA Kuulei Kupiheą (7-1, 2 KO).
Nobuhiro Ishida (23-6-2, 8 KO) - były tymczasowy mistrz świata WBA w wadze junior średniej oraz sensacyjny pogromca Jamesa Kirklanda (30-1, 27 KO), jest otwarty na rewanż z Amerykaninem, który w miniony weekend dość nieoczekiwanie rozbił niezwykle groźnego Alfredo Angulo (20-2, 17 KO), dzięki czemu powrócił do ścisłej czołówki i (zapewne) łask HBO.
W ubiegłym tygodniu pojawiły się doniesienia, że 36-letni Ishida ma 17 grudnia zmierzyć się z Avtandilem Khurtsidze (26-2-2, 16 KO) w walce o wakujący pas WBC Silver w wadze średniej, jednak wczoraj wyciekły informacje o wystepie Japończyka na listopadowej gali Alvarez-Cintron. Przedstawiciele Canelo Promotions zapewniają, że Ishida chętnie po raz drugi zmierzy się z Kirklandem, którego w kwietniu zastopował już w pierwszej rundzie.
Podczas sobotniej gali w Uncasville swojej pierwszej przegranej na zawodowym ringu doznał Przemysław Majewski (17-1-11 KO). Występujący w kategorii średniej 31-latek został pokonany przez Jose Miguela Torresa (23-5, 20 KO) przez nokaut w 6. rundzie i stracił na rzecz rywala tytuł WBO NABO. Zapraszamy do wysłuchania tego, co po walce miał nam do powiedzenia "The Machine".
Legendarny Floyd Mayweather Junior (42-0, 26 KO) został ukarany za uchylanie się od rozpraw sądowych. Floyda czeka 40 godzin prac społecznych. Sąd ukarał boksera po oglądnięciu nagrań, które pokazują Mayweathera bawiącego się w dwóch klubach w Atlancie w czasie, kiedy miał on odpoczywać po wrześniowej walce i nie być zdolnym do uczestniczenia w rozprawach.
Anthony Dash oskarża Mayweathera o nielegalne użycie stworzonego przez Dasha bitu podczas występów na galach wrestlingu. Sędzia Joseph Anderson nakazał bokserowi zgłoszenie się do odpowiednich instytucji w Las Vegas w celu odbycia kary. Mayweather ma na to czas do 31 stycznia przyszłego roku.
Przedstawiamy fotorelację z walki Sylwestra Walczaka z Zsoltem Botosem, która odbyła się podczas piątkowej gali grupy Silesia Boxing w Rudzie Śląskiej. Polak jednogłośnie pokonał Czecha na punkty w pojedynku rozgrywanym w limicie wagowym 67,6 kg.
Przygnębiająca informacja o śmierci Joe Fraziera odbiła się szerokim łukiem w światku bokserskim. Ludzie związani z tym sportem z trudem godzą się z odejściem wielkiego mistrza, oddając mu należny hołd i szacunek. Kondolencje przesyłają m.in. Muhammad Ali i Floyd Mayweather.
- Świat stracił wspaniałego mistrza. Zawsze będę wspominał Fraziera z wielkim szacunkiem i podziwem. Przesyłam wyrazy współczucia rodzinie – przekazał kondolencje największy koszmar Fraziera z lat kariery zawodowej, Muhammad Ali.
- Spoczywaj w pokoju Joe. Łączę się w bólu z rodziną zmarłego. Odszedł od nas wielki mistrz. Wspomogę finansowo uroczystości pogrzebowe Fraziera – oznajmił Floyd Mayweather.
- Joe Frazier – jeden z największych mistrzów świata wagi ciężkiej. Spoczywaj w pokoju – powiedział Shane Mosley.
- Żegnaj przyjacielu. Niech Bóg ma cię w swojej opiece – przesyła kondolencje Oscar De La Hoya.
- Frazier był ważną częścią najwspanialszego okresu dla wagi ciężkiej w historii tego sportu. Trzy walki z Muhammadem Alim, starcie z George’em Foremanem i wiele innych wspaniałych zwycięstw uczyniło go jednym z najbardziej ekscytujących pięściarzy „królewskiej” kategorii – słusznie zauważa promotor Frank Warren.
Przedstawiamy fotorelację z jednej z walk, które odbyły się podczas piątkowej gali grupy Silesia Boxing w Rudzie Śląskiej. W pojedynku rozegranym w limicie wagowym +91 kg Patryk Kowoll pokonał przez techniczny nokaut w czwartej rundzie Pavla Durco.
- Jaki pas! Człowieku, wszystkie pasy mają Kliczkowie! Miałbym walczyć z którymś z braci, aż tak źle mi życzysz? - mówi w rozmowie z "Przeglądem Sportowym" Andrzej Gołota.
- To naprawdę nie jest koniec? Wraca pan?
Andrzej Gołota: A to się jeszcze zobaczy.(...)
- To po co panu ten boks?
AG: Żeby ciebie zlać. Na początek nie mogę się rzucić na głęboką wodę, przecież dwa lata nie boksowałem.
- Na jaki początek? Myślałem, że to będzie pożegnalna walka?
AG: Żadna pożegnalna. Od razu mówię, że nie wiem, co będzie dalej. Boks to trudny sport. A dwa lata przerwy to naprawdę długo, wypada się z rytmu. No, ale mam naprawioną lewą rękę. Teraz tak jak dziecko, najpierw raczkuję, a dopiero potem będę chodził. Muszę zaczynać od podstaw, nauczyć się i trenować, i boksować.
- Czyli wiadomo tyle, że rywal nie będzie groźny.
AG: Nie będzie, a pojedynek odbędzie się w USA.
- A potem? Strach zapytać, ale czy pan nadal myśli o pasie mistrza świata?
AG: Jaki pas! Człowieku, wszystkie pasy mają Kliczkowie! Miałbym walczyć z którymś z braci, aż tak źle mi życzysz?
Wczoraj w wieku 67 lat zmarł legendarny Joe Frazier. Jeden z najwspanialszych pięściarzy wagi ciężkiej przegrał walkę z rakiem wątroby.
Urodzony w Beaufort "Smokin" w czasach amatorskich zdobył złoty medal na Igrzyskach Olimpijskich w Tokio. Na zawodowych ringach odbył 37. walk, a największą legendą obrosły trzy spotkania z Muhammadem Alim. Boks zawodowy Frazier uprawiał w latach 1965-1976. Niespodziewanie w 1981 roku powrócił na ostatnią, pożegnalną walkę.
Frazier według magazynu "The Ring" zajął ósme miejsce w rankingu najlepszych pięściarzy wagi ciężkiej wszechczasów. Amerykanin należał do Międzynarodowej oraz Światowej Galerii Sław (IBHoF, WBHoF). Po ciężkiej chorobie zmarł w hospicjum w Filadelfii.
Janusz Pindera na łamach "Rzeczpospolitej" przypomina kibicom boksu trzecie starcia Muhammada Alego i Joe Fraziera. "Thrilla in Manila" była jedną z największych wojen w historii wagi ciężkiej, o czym wspomina ceniony polski ekspert.
Do tej pamiętnej walki doszło 1 października 1975 roku w Quezon City, na zapyziałych przedmieściach stolicy Filipin, Manili. Trener Alego Angelo Dundee wspomina, że był wykończony fizycznie, zanim pojedynek się zaczął. Temperatura przekraczała 40 stopni.
W Manili Ali chciał się poddać po jedenastej rundzie. Próbował wymusić na trenerze, by zdjął mu rękawice. Czuł, że umiera, ale Dundee wypchnął go na środek ringu, bo wierzył, że da sobie radę. Tak jak w walkach z Kenem Nortonem czy wcześniej Sonnym Listonem. Ostatnie trzy rundy (12, 13 i 14) są dowodem na to, ile znaczy w boksie charakter.
W czternastej Ali znów był wielki. Trafiał seriami i pojedynczymi ciosami. Frazier jedno oko miał zupełnie zamknięte, na drugie widział niewiele.
Kiedy siedli ciężko na stołkach, by odetchnąć przed ostatnim starciem, Eddie Futch powiedział, że go poddaje. Po latach Frazier przyznał, że trener miał rację. "Eddie znał moją rodzinę, nie chciał, żeby coś mi się stało".
W najbliższą sobotę w MGM Grand w Las Vegas odbędzie się jedna z najciekawszych tegorocznych gal PPV. W walce wieczoru po raz trzeci zmierzą się Manny Pacquiao (53-3-2, 38 KO) i Juan Manuel Marquez (53-5-1, 39 KO), a wcześniej kibicom zaprezentują się m.in. Timothy Bradley (27-0, 11 KO), który zaboksuje z Joelem Casamayorem (38-5-1, 22 KO) oraz Mike Alvarado (31-0, 22 KO), którego rywalem będzie Breidis Prescott (24-3, 19 KO).
Choć szefowie Top Rank przygotowali ciekawy program, istnieją obawy, że gala nie będzie zbyt dużym sukcesem, bo otwarte wyzwanie rzucił jej szef UFC - Dana White, który tego samego dnia w otwartym kanale pokaże ciekawie zapowiadającą się galę MMA. Czy w takiej sytuacji Pacquiao-Marquez może sprzedać milion transmisji PPV? Przekonany się już za kilka dni, a tymczasem niepokonany Tim Bradley, który w przyszłym roku może stanąć do walki z 'Pacmanem', podzieli się swoim typem na walkę wieczoru.
- Wydaje mi się, że walka zakończy się przed czasem w końcowych rundach. To może być ósma lub dziewiąta odsłona. Manny będzie za silny dla Marqueza. Waga jest istotnym czynnikiem, a Manny stał się prawdziwym półśrednim. Marquez się rozrasta, ale robi to w krótkim czasie. Jego ciało nie czuje się jeszcze dobrze w nowej wadze. Nowe kilogramy to woda, a nie silne mięśnie. Ważna będzie też szybkość, sądzę więc, że w ósmej lub dziewiątej rundzie Pacquiao postara się o nokaut. Jestem fanem Marqueza, ale Pacman jest teraz za silny - uważa Bradley.
Z roku na rok systematycznie rośnie zainteresowanie boksem wśród Polaków. Nadal najpopularniejszymi dyscyplinami sportowymi są: piłka nożna, siatkówka oraz skoki narciarskie. Najbardziej znanym sportowcem od kilku lat pozostaje Adam Małysz, jednak coraz większą popularnością cieszy się Tomasz Adamek, który obecnie jest na drugim miejscu – wynika z badania Sponsoring Monitor ARC Rynek i Opinia.
Jedną z niewielu dyscyplin, której popularność systematycznie rośnie jest boks zajmujący obecnie czwartą pozycję wśród najbardziej popularnych dyscyplin sportowych. Zainteresowanie boksem rośnie głównie dzięki Tomaszowi Adamkowi, którego znajomość spontaniczna w ciągu czterech miesięcy wzrosła o ponad 20 procent. Na fali zainteresowania boksem również coraz częściej respondenci rozpoznawali Andrzeja Gołotę – w tym przypadku wzrost znajomości spontanicznej był równy niemal 10 procentom, mimo iż w ostatnich latach nie był on aktywny w ringu.
Od maja do września 2011 roku nastąpił kolejny spadek popularności Formuły 1, co ma niewątpliwie związek z wypadkiem Roberta Kubicy, chociaż znajomość spontaniczna sportowca utrzymuje się niezmiennie na takim samym poziomie i wynosi 46 procent. W porównaniu z pierwszą falą badania realizowaną w maju 2011 roku znacznie wzrosła popularność Otylii Jędrzejczak, która zdobyła cztery złote medale na mistrzostwach Polski w Ostrowcu Świętokrzyskim w maju 2011 roku.
Wiele wskazuje na to, że 2012 rok będzie ostatnim w sportowej karierze Manny'ego Pacquiao (53-3-2, 38 KO). Filipiński król P4P w 2013 zamierza wystartować w wyborach na gubernatora, a tego zawodu nie zdoła już pogodzić z czynnym uprawianiem boksu.
Szef grupy Top Rank, Bob Arum, ma nadzieję, że uda się zorganizować pojedynek 'Pacmana' z niepokonanym Floydem Mayweatherem Juniorem (42-0, 26 KO), jeśli jednak 'Money' okaże się niedostępny, pozostanie kilka innych opcji.
- Jeśli Mayweather nie będzie dostępny, mamy Tima Bradleya i Mike'a Jonesa w wadze półśredniej. Jest jeszcze Andre Berto, ale musiałby odnieść jakieś spektakularne zwycięstwo. Mam jeszcze kogoś i to byłby prawdziwy hit, bo ten chłopak jest ulubieńcem kibiców. To Brandon Rios, ale w jego przypadku warunkiem jest dalsze wygrywanie w takim stylu. Są też inni, jak choćby Gamboa...
Kolejnym dużym nazwiskiem jest trenowany przez ten sam team Amir Khan (26-1, 18 KO), który w przyszłym roku planuje przejść do kategorii półśredniej. Arum zdaje sobie sprawę z tego, że zarówno Brytyjczyk jak i sam Pacquiao zgodnie wypowiadali się w przeszłości, że taka walka nie dojdzie do skutku, ale jego zdaniem między zawodnikami nie ma prawdziwej przyjaźni, a jedynie koleżeństwo wynikające ze wspólnego przebywania.
- To byłaby bardzo atrakcyjna walka. Oni naprawdę się lubią, ale wcale nie są żadnymi wielkimi przyjaciółmi. Nie mówię, że istnieje jakiś konflikt, ale to jedynie koledzy z sali treningowej, a nie kumple, którzy spędzają ze sobą mnóstwo czasu. Ten pojedynek jest kolejną możliwością - dodaje Arum.
Na konferencji prasowej po walce Denisa Lebiediewa (23-1, 17 KO) z Jamesem Toneyem (73-7-3, 44 KO), w której rosyjski bokser zdobył tytuł tymczasowego mistrza świata federacji WBA w wadze cruiser, promotor Władimir Hriunow oznajmił, że kolejnym przeciwnikiem jego zawodnika będzie najprawdopodobniej Antonio Tarver (29-6, 20 KO), a potyczka odbędzie się w Anglii. Piątkowy rywal Lebiediewa uważa, że ta konfontacja zakończyłaby się po myśli 32-letniego Rosjanina.
Jeden z najciekawszych prospektów wagi ciężkiej, Anglik David Price (11-0, 9 KO) wycofał się z walki z Johnem McDermottem (26-7, 17 KO), która miała się odbyć 19 listopada w Liverpoolu. Price doznał kontuzji podczas treningu.
- Jestem bardzo rozczarowany, czuję się fatalnie. Włożyłem przecież w przygotowania tak wiele wysiłku. Czuję się, jakbym zawiódł ludzi, ale nie wycofałbym się z walki, gdyby ta kontuzja nie miała wpływu na mój występ - powiedział Anglik.
- Podjęcie ryzyka w mojej obecnej sytuacji byłoby dużym błędem. Myślę, że podjąłem właściwą decyzję - dodał Price, który potrzebuje co najmniej czterotygodniowej przerwy i ma zamiar zmierzyć się z McDermottem po wyleczeniu kontuzji.

Pochodzący z Tczewa bokser jeszcze niedawno myślał o zawieszeniu rękawic na kołku... Dziś Patryk Litkiewicz (2-0, 1 KO) jest zawodnikiem grupy CK Promotion i nie ogląda się za siebie. Udział w przygotowaniach Ronniego Mittaga pod okiem Hartmuta Schrodera powinien być dla ''Lity'' cennym doświadczeniem.
Jak już Was informowaliśmy, jutro na zawodowe ringi wraca Albert Sosnowski (46-4-1, 28 KO). Przeciwnikiem byłem pretendenta do mistrzostwa świata będzie słabiutki Hastings Rasani (23-61-4, 16 KO). Co ciekawe, na tej samej gali przypomni się Mike Perez (16-0, 12 KO).
Promotorzy Kubańczyka mają w ostatnim czasie ogromne problemy ze znalezieniem rywala dla swojego zawodnika. "The Rebel" nie startuje od maja, gdy w piorunujący sposób wygrał turniej "Prizefighter International". Na Wyspach Brytyjskich spekulowało się na temat ewentualnej potyczki pięściarza z Gorącej Wyspy z Tysonem Furym, ale ambitne plany spaliły na panewce.
Przeciwnikiem Pereza będzie znany tester wagi ciężkiej Zack Page (21-36-2, 7 KO). Dla 26-letniego prospekta "królewskiej" kategorii będzie to krok w tył, ponieważ w 2009 roku bez problemu wypunktował Amerykanina na dystansie ośmiu rund. Jutrzejsza walka również zakontraktowana jest na osiem rund.
Gala odbędzie się w York Hall w Londynie.
Amerykański weteran Antonio Tarver (29-6, 20 KO) nie wyraził zainteresowania walką z Denisem Lebiediewem (23-1, 18 KO). Tarver chciałby się zmierzyć z pełnoprawnymi mistrzami wagi cruiser, podczas gdy Rosjanin posiada tytuł WBA 'interim'.
- Team Lebiediewa jest podniecony jego zwycięstwami nad wypalonymi bokserami: Toneyem i Jonesem. Już niedługo entuzjazm opadnie i ludzie Rosjanina zrozumieją, że walka ze mną to zupełnie inna para kaloszy - powiedział Tarver.
- Zresztą dlaczego miałbym być zainteresowany walką z mistrzem 'interim', skoro mogę walczyć z pełnoprawnymi mistrzami. Lebiediew nie ma swoim koncie żadnych osiągnięć. Walka z nim nie dałaby mi nic oprócz nokautu na przecenianym Europejczyku - dodał ''Magic Man''.