W sobotę Peter Quillin (26-0, 20 KO) pokonał Craiga McEwana (19-2, 10 KO) przez TKO w szóstej rundzie na gali w meksykańskim Cancun. ''Kid Chocolate'' udanie zadebiutował tym samym na HBO, choć McEwan sprawił mu sporo kłopotów.
- Przed walką mówiłem, że on zmusi mnie do ciężkiej pracy w ringu i miałem rację. Kiedy sparowałem z nim w gymie Wild Card, nie próbował na mnie wywierać presji, ale w sobotę dał z siebie wszystko. Myślę, że mogłem być bardziej agresywny, zadawać więcej ciosów i iść do przodu. Pokazałem jednak, że potrafię kontrolować walkę precyzyjnymi uderzeniami - powiedział Quillin.
Występujący obecnie w wadze junior średniej Carlos Quintana (28-3, 22 KO) czuje, że może jeszcze namieszać w zawodowym boksie i rozważa nawet przeniesienie do wyższej dywizji, w której chciałby zmierzyć się z Sergio Gabrielem Martinezem (48-2-2, 27 KO).
- Chcę walczyć z Martinezem. To jeden z najlepszych pięściarzy bez podziału na kategorie wagowe, a ja też bardzo dobry i wiem, że mogę go pokonać - twierdzi 35-letni 'El Indio'. - Nie myślę już o zejściu do dywizji półśredniej, ale po głowie chodzi mi średnia. Chcę się czuć swobodnie, tak jak Martinez. Nasze ciała są praktycznie takie same.
Quintana ma również nadzieję, że nadarzy się okazja stoczenia rewanżowego pojedynku z Miguelem Angelem Cotto (36-2, 29 KO), którego uważa za swojego najlepszego dotychczasowego przeciwnika.
- Cotto był najlepszy ze wszystkich moich rywali. Pamiętam, że byłem pod wrażeniem jego niezwykłej szybkości. Joel Julio bił z kolei najmocniej. Szkoda, że nie pozbierał się po porażce, bo miał przed sobą wielką przyszłość. Chciałbym teraz zrewanżować się Cotto. Boks to biznes, a Miguel ma wiele do zaoferowania - oświadczył Portorykańczyk.
Janusz Pindera na łamach „Rzeczpospolitej” ocenił sobotnią galę w Mohegan Sun Casino w Uncasville. Kibice boksu za Oceanem oglądali cztery pojedynki z udziałem Polaków, zwycięstwa zanotowali m.in. Artur Szpilka (9-0, 7 KO) i Mariusz Wach (26-0, 14 KO).
„Wiking” wystąpił w walce wieczoru i pokonał przed czasem Jasona Gaverna, posyłając go w między czasie na deski.
- To był jednostronny pojedynek. Amerykanin robił groźne miny, straszył, ale nie miał w tym starciu nic do powiedzenia. Przed cięższą porażką uchronił go sędzia przerywając w szóstej rundzie tą nierówną walkę. Wcześniej Gavern był liczony w pierwszej i drugiej rundzie – pisze Pindera w „Rz”.
Pindera studzi nieco huraoptymistyczne opinie na temat Szpilki, który w starciu z zaledwie przeciętnym Davidem Saulsberym (7-4, 7 KO) wdawał się w zupełnie niepotrzebną chaotyczną bójkę.
- Artur Szpilka dopiero zaczyna, miejmy nadzieję, wielką karierę. Wygrywa szybko, efektownie, a Lennox Lewis mówi, że to przyszły mistrz wagi ciężkiej. Na razie chyba jednak za wcześnie na takie opinie. Szpilka pokonał wprawdzie kolejnego rywala, ale ważący 135 kg Saulsberry został wyliczony w drugim starciu, bo nie miał już sił, a wcześniej trochę postraszył naszego kandydata na mistrza – słusznie zauważa Pindera.
W dniach 11-13 listopada br. zapraszamy do Knurowa na IX Międzynarodowy Turniej Bokserski im. Jerzego Krasnożona pod honorowym patronatem prezydenta miasta Knurowa - Adama Ramsa. Relację na żywo z turniej zaprezentujemy na BOKSER.ORG.
Na ten moment potwierdziły przyjazd następujące kraje: Belgia, Czechy, Holandia, Kosowo, dwie drużyny z Niemiec, dwie drużyny z Ukrainy. Naturalnie turniej będzie bardzo mocno obsadzony ekipami ze Śląska. Swój przyjazd zapowiadają także inne okręgi w Polsce.
Giennadij Gołowkin (21-0, 18 KO) zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami najbliższy pojedynek stoczy 10 grudnia w Dusseldorfie na gali Władimira Kliczko z Jeanem Marcem Mormeckiem. Rywalem Kazacha będzie Lajuan Simon (23-3-2, 12 KO), na szali zostanie położony pas WBA w kategorii średniej.
Do starcia Kazacha z Amerykaninem miało dojść 12 listopada, ale gala została niespodziewanie odwołana bez podania przyczyny. Gołowkin zdecydowaną większość zawodowej kariery spędził w Niemczech. Ostatni raz za naszą zachodnią granicą 29-latek występował pod koniec 2009 roku.
Sam pojedynek młodszego z braci Kliczko z Mormeckiem nie wzbudza wielkich emocji, więc organizatorzy starają się przekonać kibiców dobrym undercardem. Efektem prac jest druga mistrzowska walka na jednej gali w ESPRIT Arena.
Zdaniem Boba Aruma, obóz Floyda Mayweathera Jr. (42-0, 26 KO) jest bardzo bliski porozumienia z legendarnym meksykańskim wojownikiem - Erikiem Moralesem (52-7, 36 KO). Kilka dni temu 'Money' i jego doradca Leonard Ellerbe wyznali, że zarezerwowali MGM Grand na datę 5 maja, a na ich celowniku znajduje się "ten mały koleś".
- Wiecie kogo mają na myśli? Erika Moralesa. Zapewniam was, że on to potwierdzi. Weźmie tę walkę dla pieniędzy, bo czemu miałby tego nie robić - powiedział szef grupy Top Rank.
W słowach legendarnego promotora może być sporo prawdy. Kilka dni temu matchmaker grupy Golden Boy, Eric Gomez, wyznał meksykańskim mediom, że trwają negocjacje w sprawie pojedynku Mayweather-Morales. - Rozmawiamy z Floydem Mayweatherem na temat walki z Erikiem Moralesem. Problem w tym, że Floyd każdego dnia mówi co innego i trudno się z nim porozumieć - powiedział Gomez.
- Nie wiem kto miałby to kupić. Ostatnio Mayweather wystąpił w telewizji i zapytano go, dlaczego nie walczy z Mannym Pacquiao, a on jak zwykle gadał w kółko "niech zgodzi się na testy...". O czym on do cholery mówi? Wszyscy wiedzą, że to nie jest już problem, bo Manny zgadza się na wszystko. Do tej walki nie dojdzie. Cóż, Manny znajdzie przeciwników i będą oni lepsi od Floyda. Zarezerwowali najlepszą majową datę, ale to nam nie zaszkodzi, bo nie będziemy walczyć z Latynosem. Im potrzebny jest odpowiedni termin, żeby sprzedać pojedynek z Moralesem - dodaje Arum.
W minioną sobotę, we wrocławskim klubie Gwardia odbyła się Międzynarodowa Gala Boksu, na której zaprezentowali się młodzi wychowankowie klubu w konfrontacji z niemieckim Hessen Auswahl. Całe spotkanie zakończyło się zwycięstwem Wrocławian.
W dniach 29-30 października Okręgowy Związek Bokserski w Łodzi zorganizował Międzywojewódzkie Mistrzostwa Młodzików w boksie. W kompleksie sportowym Vera Sport w Łodzi startowało 60 zawodników z 10 klubów, reprezentujący trzy województwa.
W rywalizacji tych 14 letnich młodych pięściarzy pierwsze miejsce wywalczyło województwo łódzkie 53 pkt, drugie miejsce świętokrzyskie 40 pkt, trzecie miejsce podkarpackie 12 pkt.
James "Buddy" McGirt, szkoleniowiec Jamesa Toneya (73-7-3, 44 KO) skomentował wydarzenia z piątku, kiedy to jego podopieczny uległ na punkty Denisowi Lebiediewowi (23-1, 17 KO). W Moskwie amerykański pięściarz przegrał każdą z dwunastu rund i tytuł tymczasowego mistrza świata federacji WBA w wadze cruiser powędrował do 32-letniego Rosjanina.
W początkowej fazie walki Toney doznał kontuzji kolana, która nie pozwoliła mu na efektywną walkę. Zdaniem McGirta, gdyby nie uraz, były mistrz świata w trzech kategoriach wagowych mógłby zaprezentować się dużo lepiej.
- Kontuzja pogłębiała się z każdą rundą. Pozostała nam właściwie jedna możliwość - zmusić Lebiediewa do wejścia do półdystansu i wyprowadzić dokładny cios, ale rywal nie dał się w to wciągnąć.W pierwszych dwóch rundach wszystko układało się świetnie. W trzeciej James doznał urazu, który wybił go z rytmu. Z kolei Denis stoczył wspaniałą walkę. Miał inicjatywę i realizował przygotowany z trenerem plan. Wracamy do domu, wyleczymy nogę i wchodzimy na salę treningową - zapowiwada McGirt.
Przez lata elektryzował, do dziś budzi skrajne emocje. Jeden z najsłynniejszych polskich sportowców i socjologiczny fenomen. Po raz kolejny o nim głośno. Andrzej Gołota wraca na ring.
Na świat przyszedł 5 stycznia 1968 stycznia w Warszawie. Od najmłodszych lat wykazywał duże skłonności do boksu – bójki z kolegami na osiedlu były na porządku dziennym. Na początku lat osiemdziesiątych rozpoczął treningi pięściarskie w warszawskiej Legii. Sukcesy nadeszły dość szybko. Już w 1985 roku młody Gołota został mistrzem świata juniorów, zaś rok później zdobył swój pierwszy tytuł mistrza Polski seniorów w wadze ciężkiej. Kolejne lata to pasmo sukcesów w boksie amatorskim, którego szczytem był brązowy medal na Igrzyskach Olimpijskich w Seulu w 1988 roku.
Talent do boksu Gołota posiadał niewątpliwy. Na nieszczęście prócz walk w ringu, polski pięściarz posiadał również skłonności do wpadania w kłopoty na ulicy. Udział w kilku bójkach i awanturach, zakończony wydaniem przez Sąd Wojewódzki we Włocławku listu gończego z oskarżeniem o rozbój z użyciem niebezpiecznego narzędzia (pistolet gazowy), zmusił w 1990 r. Gołotę do ucieczki do USA przed polskim wymiarem sprawiedliwości.
Robert Helenius (16-0, 11 KO), który 3 grudnia na gali w Helsinkach stoczy swój trzeci tegoroczny pojedynek, oświadczył, że czuje się gotowy do walk z braćmi Kliczko. Mierzący 200 cm wzrostu 'Nordycki Koszmar' ma już na rozkładzie trzech byłych mistrzów świata i jest przekonany, że jego czas właśnie nadchodzi.
- Jestem gotowy na braci Kliczko - wyznał promowany przez grupę Sauerland Event Helenius. - Nie wiem jeszcze z kim zmierzę się 3 grudnia, ale to dla mnie nie problem, bo w kilka tygodni z pewnością dostosuje się do stylu każdego przeciwnika.
12 listopada - po raz trzeci w Gdyni - odbędzie się gala boksu zawodowego z cyklu "Wojak Boxing Night". W walce wieczoru wystąpi na niej, wracający do zdrowia po kontuzji, której doznał przed wrześniową galą we Wrocławiu, Paweł Kołodziej (28-0, 16 KO).
Oprócz kryniczanina, w hali widowiskowo-sportowej "Gdynia", wystąpią także były zawodowy mistrz Europy Rafał Jackiewicz (38-10-1, 19 KO), były młodzieżowy mistrz świata WBC Andrzej Wawrzyk (23-0, 12 KO) i gdańszczanin Izuagbe Ugonoh (4-0, 3 KO). Dwaj pierwsi stoczą walki zakontraktowane na 8 rund, natomiast Izu będzie boksował kolejną czterorundówkę. Redakcja Bokser.org do wygrania w konkursie ma dla czytelników 5 podwójnych wejściówek na sobotnią galę.
Aby wziąć udział w losowaniu nagród należy nadesłać na adres konkurs@bokser.org prawidłową odpowiedź na pytanie: Jacy polscy pięściarze wystąpili w walkach wieczoru na dwóch dotychczasowych galach z cyklu Wojak Boxing Night w Gdyni? Z nadesłanych prawidłowych odwiedzi wylosujemy 10 osób, które otrzymają konkursowe zestawy.
UWAGA: Konkurs przeznaczony jest dla zarejestrowanych użytkowników portalu BOKSER.ORG, dlatego prosimy o podanie w mailu z odpowiedzią swojej nazwy użytkownika oraz adresu do korespondencji. Konkurs trwa do wtorku (8 listopada) do godziny 15.00.
Pochodzący z Glasgow Willie Limond (34-3, 8 KO) szuka walki z nowym mistrzem świata WBO 'interim' wagi lekkiej, Rickym Burnsem (33-2, 9 KO), który w sobotę pokonał w Londynie Michaela Katsidisa (28-5, 23 KO). Walka Burnsa z Limondem byłaby pierwszym w historii pojedynkiem dwóch szkockich pięściarzy o tytuł mistrza świata.
- Byłem bardzo szczęśliwy widząc Ricky'ego pokonującego Katsidisa i myślę, że jego występ był wspaniały. Moja walka z Burnsem w Szkocji byłaby sensacyjna. Dwóch Szkotów walczących o mistrzostwo świata - to byłoby wielkie wydarzenie - powiedział Limond, który 25 listopada w Motherwell zmierzy się z mistrzem Wielkiej Brytanii, Anthonym Crollą (22-2, 9 KO).
- Mam teraz dodatkową motywację, by pokonać Crollę. To nie będzie łatwa walka. Mam dla niego wiele szacunku i stoczymy wspaniałą bitwę, ale wytoczę swoje najcięższe działa, by zdobyć tytuł - dodał Szkot.
Trwa ostra wymiana zdań między teamem Devona Alexandra (22-1, 13 KO) i Paulem Malignaggim (30-4, 6 KO). Menadżer i trener Alexandra, Kevin Cunningham proponuje układ, w którym zwycięzca walki bierze wszystko.
- Słyszałem pogłoski o walce Devona z Pauliem Malignaggim. Miałaby się ona odbyć w styczniu, ale muszę najpierw o tym porozmawiać z ludźmi z Golden Boy - powiedział Cunningham.
- Jak wiecie, po walce z Orlando Lorą Malignaggi paradował w t-shircie z napisem ''Devon jest moją dzi*ką''. Jeżeli walka z Devonem się odbędzie, Paulie zapłaci za brak szacunku. Jeżeli Paulie naprawdę jest pewien wygranej, to niech zwycięzca bierze wszystko. Zobaczymy, jak Malignaggi odpowie na taką ofertę - dodał Amerykanin.
Przedstawiamy fotorelację z jednego z pojedynków rozegranych podczas piątkowej gali grupy Silesia Boxing w Rudzie Śląskiej. W potyczce rozegranej w limicie kategorii junior średniej Arkadiusz Małek wygrał na dystansie czterech rund z Rafałem Piotrowskim. Wszyscy sędziowie punktowi wytypowali rezultat 40:36.
Zaczęło się od wielkiej ringowej rywalizacji, wzajemnej nienawiści i legendarnej trylogii, a skończyło się na przyjaźni oraz ogromnym obopólnym szacunku. Muhammad Ali modli się za swojego najtrudniejszego przeciwnika - Joe Fraziera, który na łożu śmierci walczy z rakiem wątroby.
- Ciężko w to uwierzyć, a jeszcze trudniej zaakceptować. Joe to wielki mistrz i mam nadzieję, że nadal walczy. Cała moja rodzina modli się za niego i jego najbliższych. Joe ma wielu przyjaciół, którzy są teraz z nim i jestem jednym z nich - oświadczył 69-letni Ali, którego niemal wszyscy historycy uznają za najlepszego pięściarza wszechczasów.
W minioną sobotę George Groves (14-0, 11 KO) obronił tytuł mistrza Wspólnoty Brytyjskiej w kategorii super średniej i pokonał przez techniczny nokaut w drugiej rundzie Paula Smitha (31-3, 17 KO). 23-latek nie zamierza osiadać na laurach i po zwycięstwach nad czołówką krajową chce mierzyć się z najlepszymi na kontynencie.
Niepokonany Groves w maju rozprawił się z Jamesem DeGale’em. Pięściarz z Londynu przyznał, że od tego czasu umiejętności "Chunky’ego" nie wystrzeliły w górę, a jego zwycięska walka z Piotrem Wilczewskim nie była wielkim pokazem boksu.
- Cieszę się z wygranej. Mam na swoim koncie zwycięstwa nad czołowymi brytyjskimi pięściarzami, bardzo mnie to cieszy. Chcę iść dalej i walczyć z najlepszymi w Europie. Na swoim rozkładzie mam obecnego mistrza Europy. Nie widziałem, żeby w starciu z Wilczewskim DeGale wypadł znacznie lepiej niż wcześniej. Moja kariera nie będzie się kręciła wokół tego gościa – zapowiedział
Doświadczony Tony Weeks będzie sędzią ringowym podczas sobotniej walki Manny'ego Pacquiao (53-3-2, 38 KO) z Juanem Manuelem Marquezem (53-5-1, 39 KO). W ostatnich latach Weeks sędziował już pojedynki obydwu zawodników. W 2008 roku był trzecim człowiekiem w ringu podczas starć Marquez-Casamayor i Pacquiao-De La Hoya, a we wrześniu 2009 prowadził walkę Mayweather-Marquez. Sędziami punktowymi będą sprawdzeni Dave Moretti, Glen Trowbridge oraz Robert Hoyle.
Deontay Wilder (19-0, 19 KO) dopisał do rekordu kolejne zwycięstwo przed czasem. Brązowy medalista olimpijski z Pekinu na gali w Meksyku pokonał przez nokaut w trzeciej rundzie Daniela Cota (17-4-1, 10 KO).
Niepokonany 26-latek jest uważany za jedną z największych nadziei amerykańskiej wagi ciężkiej. Znakomite warunki fizyczne (201 cm wzrostu, 216 cm zasięg ramion) w połączeniu z niezłą szybkością zapewniają Wilderowi ekspresowe nokauty, ale klasa oponentów wciąż pozostawia wiele do życzenia. Sobotni pojedynek zakończył się po dwóch mocnych ciosach "Bronze Bombera" z prawej ręki.
5 listopada we wrocławskim klubie Gwardia odbyła się Międzynarodowa Gala Boksu, na której zaprezentowali się młodzi wychowankowie tegoż klubu w konfrontacji z niemieckim Hessen Auswahl. Zapraszamy na zapis video z pojedynku w kategorii 91kg, w którym zmierzyli się Jakub Goleniewski i Anatol Demecenko. Jakub, który jest aktualnym mistrzem Polski juniorów w boksie, został wybrany najlepszym zawodnikiem tych zawodów.
Po ośmiu miesiącach przerwy, a dokładniej 10 grudnia powróci do ringu utalentowany prospekt David Lemieux (25-1, 24 KO). Przypomnijmy, że ten mający dynamit w rękawicach 22-latek z Kanady w kwietniu tego roku został sensacyjnie pokonany przez Marco Antonio Rubio (52-5-1, 45 KO). Twardy 31-letni Meksykanin zastopował młokosa w 7. rundzie na ringu w jego rodzinnym mieście Montrealu.
Jako najbliższego przeciwnika Lemieux wybrał sobie bardzo trudnego rywala, jest nim bowiem były mistrz świata federacji WBA w kategorii junior średniej - pochodzący z Haiti, a zamieszkały również w Kanadzie Joachim Alcine (32-2-1, 19 KO). Stawką pojedynku do którego dojdzie w Bell Centre w Montrealu, będzie pas WBC Intrenational w kategorii średniej. Na tej samej gali wystąpi także między innymi syn bokserskiej legendy, czyli Aaron Pryor Junior (16-4, 11 KO), który skrzyżuje rękawice z leworęcznym Haitańczykiem, Adonisem Stevensonem (15-1, 12 KO). Obaj panowie zawalczą o wakujący tytuł WBO NABO i NABA w dywizji super średniej.
Kilka dni temu w Moskwie rozmawialiśmy z Lamonem Brewsterem (35-6, 30 KO), byłym mistrzem świata w kategorii ciężkiej. 21 maja 2005 roku w hali United Center w Chicago 32-letni wówczas Amerykanin bronił tytułu federacji WBO przed Andrzejem Gołotą (41-8-1, 33 KO). Za faworyta potyczki uchodził 37-letni pięściarz z Polski, który do starcia z "Nieustępliwym" przystępował po udanych, acz przegranych pojedynkach z Chrisem Byrdem i Johnem Ruizem - ówczesnymi mistrzami świata federacji IBF oraz WBA. Brewster, po znokautowaniu Władimira Kliczki w 2004 roku i po przeciętnej walce z Kalim Meehanem, był skazywany na porażkę. Zawodnik z Indianapolis nie dał jednak Gołocie żadnych szans, przed przerwaniem walki przez sędziego Genaro Rodrigueza trzykrotnie rzucając Polaka na matę ringu. Posłuchajcie, jak Brewster wspomina atmosferę towarzyszącą gali w Chicago oraz sam pojedynek z "Wielką Nadzieją Białych".
Japończyk Shinsuke Yamanaka (15-0-2, 11 KO) zdobył wakujący tytuł mistrza świata WBC wagi koguciej, pokonując przez techniczny nokaut w jedenastej rundzie Meksykanina Christiana Esquivela (24-3, 18 KO). Walka odbyła się w niedzielny wieczór w Tokio.
W pierwszych czterech rundach trwała wymiana ciosów, w której przeważał walczący z odwrotnej pozycji Yamanaka. Esquivel był jednak bardzo agresywny i kilka razy mocno trafił Japończyka. W szóstej rundzie Meksykanin znalazł się na deskach i w siódmym starciu Yamanaka zasypał przeciwnika gradem ciosów, pragnąc jak najszybciej skończyć walkę. Właśnie wtedy nadział się na kontrę Meksykanina i był liczony. Mimo nokdaunu, Japończyk zachował inicjatywę i wciąż terroryzował Esquivela szybkimi, silnymi i precyzyjnymi ciosami z lewej ręki. Koniec nastąpił w jedenastej rundzie. Japończyk trafił kombinacją lewy prosty-prawy sierpowy. Esquivel upadł i wydawało się, że zostanie wyliczony, ale zdołał wstać i sędzia pozwolił mu na kontynuowanie walki. Yamanaka natychmiast posłał Meksykanina po raz kolejny na deski i walka została przerwana.
W miniony weekend stacja HBO wyemitowała trzeci odcinek serii promocyjnej 24/7 poświęconej w całości zbliżającej sie walce Manny'ego Pacquiao (53-3-2, 38 KO) z Juanem Manuelem Marquezem (53-5-1, 39 KO). Kamery HBO śledzą niemal każdy krok zawodników przygotowujących się do listopadowego pojedynku w MGM Grand w Las Vegas.
Przedstawiamy wywiad z Pawłem Gacem, jednym ze szkoleniowców w sekcji bokserskiej Broni Radom. Z byłym pięściarzem, a obecnie trenerem rozmawiamy o warunkach w klubie, młodych zawodnikach w zespole i ich sukcesach. Zaparaszamy do wysłuchania rozmowy.
W zakończonym finałowym turnieju o Puchar Polski Kadetów w boksie udział wzięło 120 zawodników z 50 klubów z całej Polski. Bardzo dobrze zaprezentowała się ekipa szczecińskiego Skorpiona, która zwyciężyła w klasyfikacji klubowej oraz medalowej. Na ten sukces ciężko zapracowali Karol Chabros i Marcin Stankiewicz, którzy zostali wyróżnieni pucharem dla najlepszego trenera.
WYNIKI FINAŁÓW I PÓŁFINAŁÓW >>
W turnieju brało udział sześciu zawodników BKS Skorpion Szczecin oraz Łukasz i Mateusz Niemczyk Champion Chojnów uczniowie I klasy Centrum Kształcenia Sportowego w Szczecinie. Patryk Przybyłowski kat. 46kg w półfinale pokonał jednogłośnie na punkty zawodnika OSiR Suwałki Adriana Siłkowskiego. W finale uległ aktualnemu Mistrzowi Polski Oskarowi Matera z LBKS Myszków 3:0.
Zapraszamy na wywiad z Mariuszem Kołodziejem, szefem grupy Global Boxing Promotions. Na gali współorganizowanej z CES Boxing w Uncasville wystąpili jego pięściarze Mariusz Wach, Przemysław Majewski i Kamil Łaszczyk, a także boksujący dla grupy 12 Rounds KnockOut Promotions Artur Szpilka.
Sobotni pojedynek Jamesa Kirklanda (30-1, 27 KO) z Alfredo Angulo (20-2, 17 KO) jest najpoważniejszym kandydatem do miana walki roku. Gary Shaw, promotor związany w przeszłości z oboma bokserami porównuje Angulo do Jeffa Lacy'ego, którego skarcił Joe Calzaghe.
- Angulo przypomina mi Jeffa Lacy'ego. Nawet ja uwierzyłem, że Lacy będzie wielki, ale walka z Calzaghem była otrzeźwieniem. Angulo już nigdy nie będzie tym samym zawodnikiem. Zresztą już po walce po walce z Kermitem Cintronem Alfredo płakał w łazience. Wcale nie był wściekłym psem - powiedział Shaw.
- Angulo po prostu nie był dobrym człowiekiem i karma go pokonała. Przecież Kirkland miał w tej walce zostać poświęcony. Wszystko było przeciwko Jamesowi. Ludzie z Golden Boy muszą być w szoku. Angulo nigdy już nie zostanie gwiazdą amerykańskiej telewizji - dodał promotor, który rozstał się z Angulo w atmosferze skandalu.
W sobotę Tyson Fury (16-0, 11KO) zamierza postawić kolejny krok na drodze do dużej kariery. Brytyjski ciężki zmierzy się z Nevenem Pajkicem (16-0, 5 KO), ale już teraz 23-letni kolos planuje kolejne starty. Na jego celowniku znalazł się Aleksander Powietkin, a w nieco dalszej perspektywie jest miejsce dla braci Kliczko.
- Po pokonaniu Pajkica będę potrzebował jeszcze dwóch walk by być gotowym na braci Kliczko. Moje umiejętności ciągle się doskonalą. Promotor Powietkina nie jest zachwycony wizją walki ze mną, ponieważ jestem młody, szybki, silny i głodny sukcesu. Pajkic to dobry test przed Powietkinem. Jestem gotowy na Rosjanina i chcę skrzyżować z nim pięści w przyszłym roku. Aleksander nie dysponuje mocnym uderzeniem i nie jest w stanie przyłożyć tak jak ja – powiedział jak zawsze pewny siebie Fury.
3 grudnia swój czwarty tegoroczny pojedynek stoczy Humberto Soto (56-7-2, 33 KO). Były mistrz dwóch kategorii wagowych znajduje się obecnie na dobrej drodze, by w 2012 roku stanąć do walki o tytuł w kolejnej dywizji. Wpierw jednak 'La Zorrita' musi się uporać z Adailtonem De Jesusem (29-6, 23 KO), którego kibice kojarzą głównie z porażek poniesionych z rąk Yuriorkisa Gamboy i Marco Antonio Barrery. Soto zapewne wygra ten pojedynek i za kilka miesięcy zobaczymy go w ringu z Marcosem Maidaną lub Erikiem Moralesem...
Niedawna wygrana nad Owenem Beckiem otworzyła Arturowi Szpilce (9-0, 7 KO) furtkę do debiutu w rankingu prestiżowej federacji WBC. Niepokonany polski bokser wagi ciężkiej w najnowszym zestawieniu znalazł się na wysokim 33. miejscu, zostawiając za plecami między innymi Alberta Sosnowskiego.
W królewskiej kategorii najwyżej z naszych jest oczywiście Tomasz Adamek (44-2, 28 KO), który po porażce z Witalijem Kliczko spadł z pierwszego na siódme miejsce. Zaledwie dwa oczka niżej znajduje się nazwisko Mariusza Wacha (26-0, 14 KO), który przedwczoraj efektownie rozprawił się z cenionym Jasonem Gavernem, stopując go w szóstym starciu. Dziewiętnasty jest natomiast Andrzej Wawrzyk (23-0, 12 KO).
W dywizji junior ciężkiej, gdzie na tronie WBC zasiada Krzysztof Włodarczyk, 31. jest Krzysztof Głowacki (14-0, 9 KO), dwunasty Łukasz Janik (22-1, 13 KO), jedenasty Tomasz Hutkowski (20-0-2, 14 KO), dziesiąty Mateusz Masternak (24-0, 18 KO), zaś siódmy Paweł Kołodziej (28-0, 16 KO).
Polacy licznie zameldowali się również w zestawieniu wagi półciężkiej. 32. jest Grzegorz Soszyński (20-1-1, 10 KO), szesnasty Andrzej Fonfara (19-2, 10 KO), szósty Paweł Głażewski (16-0, 4 KO), a czwarty popularny "Cygan", czyli po prostu Dawid Kostecki (37-1, 24 KO).
W kategorii super średniej Piotr Wilczewski (29-2, 10 KO) stracił niedawno tytuł mistrza Europy na rzecz wciąż aktualnego mistrza olimpijskiego Jamesa DeGale'a, ale przegrał minimalnie, zaprezentował się z dobrej strony i zanotował nikły spadek, na szesnastą pozycję.
W wadze średniej dziewiątą lokatę utrzymał z kolei panujący na tronie europejskim od pięciu tygodni Grzegorz Proksa (26-0, 19 KO), a boksujący za oceanem Przemek Majewski (17-1, 11 KO) znajduje się na 31. pozycji, jednak nie uwzględniono jeszcze jego bolesnej porażki z soboty i zapewne spadnie niżej za miesiąc.
Dwójka Polaków znajduje się bardzo wysoko w dywizji junior średniej. Damian Jonak (31-0-1, 21 KO) załapał się na najniższy stopień podium, a tuż za jego plecami znajduje się "Wściekły Byk", czyli nie kto inny jak Paweł Wolak (29-1-1, 19 KO).
Przypuszczenia wielu sprawdziły się – pomimo kompromitującej porażki James Toney (73-7-3, 44 KO) nie chce zawieszać rękawic na kołku. Denis Lebiediew (23-1, 17 KO) wygrał z legendarnym amerykańskim bokserem wszystkie rundy, dzięki czemu sięgnął po pas WBA Interim w kategorii junior ciężkiej, ale nie zmusił 43-latka do rezygnacji.
"Light’s Out" przepraszał za swój występ kibiców i zapowiedział, że jeśli ominie go operacja to wróci na ring jeszcze silniejszy. Nic dodać, nic ująć, panie Toney…
- Jeśli będę potrzebował operacji odejdę z boksu. Chcę przeprosić wszystkich moich kibiców. Czułem wielkie wsparcie od was, zawiodłem wielką rzeszę ludzi. Obiecuję, że będę trzymał wagę i wrócę silniejszy. Od drugiej rundy walczyłem na jednej nodze. Nie mogłem dobrze się ustawić, nie mogłem mocno uderzyć, byłem ograniczony. Każdy cios wyprowadzony prawą ręką sprawiał mi ogromny ból – powiedział niezłomny Toney.
W minioną sobotę, we wrocławskim klubie Gwardia odbyła się Międzynarodowa Gala Boksu, na której zaprezentowali się młodzi wychowankowie tegoż klubu w konfrontacji z niemieckim Hessen Auswahl. Impreza odbyła się dzięki wsparciu Urzędu Miasta Wrocław.
Podczas spotkania odbyło się 12 pojedynków oraz jedna walka pokazowa. Całe spotkanie zakończyło się wynikiem 14:10 na korzyść Wrocławskiej Gwardii. Tytułem najlepszego pięściarza meczu uhonorowano walczącego w kategorii 91kg Jakuba Goleniewskiego z Gwardii Wrocław.