Po obejrzeniu materiałów z przygotowań Juana Manuela Marqueza (53-5-1, 39 KO) do trzeciej walki z Mannym Pacquiao (53-3-2, 38 KO), eksperci zgodnie dochodzą do wniosku, że Meksykanin wygląda imponująco. 'Dinamita' wydaje się być fizycznie większy i bardziej umięśniony niż przed pamiętnym pojedynkiem z Floydem Mayweatherem Juniorem.
- Marquez rzeczywiście wygląda dobrze. Tłumaczę to sobie tym, że pomagają mu znakomici specjaliści. To chyba ludzie, z którymi pracuje Usain Bolt. Nie jestem członkiem jego obozu, ale nie pozwoliłbym swojemu podopiecznemu na tak szybki przyrost masy mięśniowej. Nigdy nie wiadomo, jak organizm zareaguje na dodatkowe kilogramy. Manny rozłożył to na lata i dzięki temu nie stracił swoich największych atutów - powiedział w rozmowie z FighHype trener od przygotowania fizycznego, Alex Ariza.
- Bez wątpienia Marquez bardzo rozrósł się w ostatnim czasie. To kolejna rzecz, która utwierdza mnie w przekonaniu, że ta walka nie potrwa długo. O wyniku nie będą decydować sędziowie, to pewne. Po drugie, nikt nie może konkurować z Mannym, jeżeli chodzi o kondycję i wydolność na dystansie 12 rund. Jedyna szansa Marqueza to jak największy przyrost masy i siły, dzięki czemu będzie mógł liczyć na nokaut w pierwszych trzech rundach. Jeżeli nie będzie miał szczęście, Manny go rozbije. Nie można go pokonać w żaden inny sposób - dodaje szkoleniowiec. - Naprawdę nie wiem w jaki sposób Marquez stał się tak duży w tak krótkim czasie, ale mięśnie nie wygrywają walk. Zab Judah wyglądał jak kulturysta przed pojedynkiem z Amirem. Jego sylwetka robiła wrażenie, ale już wtedy mówiłem, że to nie pomoże mu w walce.
Dereck Chisora (14-1, 9 KO) w sobotę zamierza odbudować swoją karierę i znokautować na Wembley Arena Larry’ego Olubamiwo (10-2, 9 KO). "Del Boy" jeszcze kilka miesięcy temu był bardzo blisko walki z Władimirem Kliczko, skończyło się na porażce w słabym stylu z Tysonem Furym.
Chisora jest naładowany pozytywną energią i zapewnia, że w pięknym stylu znokautuje oponenta. Wiele wyjaśni się już w piątek, gdy 27-latek wejdzie na wagę, która po części powinna być wyznacznikiem wypracowanej przez niego formy. Wystarczy wspomnieć, że ostatnio pochodzący z Zimbabwe pięściarz ważył ponad 118 kg...
- Nie zamierzam nawet myśleć o porażce. Wygram tę walkę, nie mam wątpliwości. Moja przyszłość w boksie zależy od sobotniego występu. Zmasakruję w ringu Olubamiwo, a następnie zapoluję na tytuł mistrza Wspólnoty Brytyjskiej. Liczę na czysty nokaut. Po tej walce wrócę na salony wagi ciężkiej - zapowiada emanujący pewnością siebie Chisora.
W sobotę na Wyspy Brytyjskie powróci Michael Katsidis (28-4, 23 KO). Australijczyk mający na rozkładzie Grahama Earla i Kevina Mitchella postara się skończyć przed czasem Ricky’ego Burnsa (32-2, 9 KO). W oczach Tysona Fury’ego (16-0, 11 KO) tym razem zwycięsko z tego starcia wyjdzie gospodarz.
Brytyjski "ciężki" uważa, że Katsidis w ostatnich latach obniżył loty i nie jest już tak groźnym zabijaką jak kiedyś.
- Stawiam na Ricky’ego Burnsa. Myślę, że Katsidis ma na koncie zbyt wiele ringowych wojen i jest już tylko cieniem świetnego pięściarza sprzed kilku lat. Burns jest na dobrej drodze – powiedział szykujący się do starcia z niepokonanym Nevenem Pajkicem Fury.
Kolejny raz Evander Holyfield (44-10-2, 29 KO) wyzywa na pojedynek braci Kliczko... Legendarny bokser ma już 49 lat, ale wciąż pragnie walk o najwyższe tytuły i uważa, że ukraińscy mistrzowie mogą dzięki niemu zarobić więcej, niż walcząc z innymi przeciwnikami.
- Dla nich najważniejszy jest jak największy zarobek. Cóż, nie czeka ich on w walkach z drugoligowymi pięściarzami, tylko w walce ze mną, gdyż jestem najbardziej znanym aktywnym bokserem. Oni jednak nie chcą podjąć ryzyka. Chcę odejść jako mistrz wszystkich federacji. Mogę pokonać ich obu - powiedział Holyfield, którego w grudniu czeka prawdopodobnie walka w Brazylii.
Amerykański bokser wagi super średniej, Andre ''The Matrix'' Dirrell (19-1, 13 KO) zamierza powrócić na ring w grudniu tego roku. Przypomnijmy, że Dirrell nie walczył od czasu wygranej walki z Arthurem Abrahamem (32-3, 26 KO) w marcu 2010 roku. Nieprzepisowe uderzenie Niemca, który został zdyskwalifikowany, spowodowało neurologiczne problemy i długą przerwę Dirrella.
- Od pięciu miesięcy ciężko pracuję w gymie. Moje pierwsza walka po przerwie będzie pojedynkiem ''na przetarcie''. Zobaczymy, jak będzie wyglądała moja dyspozycja w tej walce. Jeżeli będę czuł się gotowy, poszukam starcia o mistrzostwo swiata - oświadczył Dirrell.
Wiaczesław Głazkow (9-0. 6 KO) na piątkowej gali Lebiediew vs Toney w Moskwie miał stoczyć najważniejszy pojedynek w swojej karierze. Testem dla ukraińskiego prospekta wagi ciężkiej miał być Samuel Peter, jednak Nigeryjczyk zrezygnował. Jego miejsce zajął journeyman Daniil Peretyatko (17-29, 7 KO).
Największym sukcesem rosyjskiego "Shreka" było pokonanie w 2009 roku Larry’ego Olubawimo.
Głazkow prawdopodobnie nie nadwyręży się zbyt mocno w najbliższy piątek i kolejny start planuje 18 listopada na terenie egzotycznej Dominikany.
Znakomity Yuriokis Gamboa (21-0, 16 KO) rozpocznie niebawem współpracę ze słynnym szkoleniowcem Emanuelem Stewardem. Opiekun m.in. Władimira Kliczki uspokaja wszystkich sceptyków tego pomysłu i zapewnia, że nie będzie wprowadzał wielu innowacji w boks ukształtowanego Kubańczyka.
Amerykański trener rozpływa się nad umiejętnościami "Cyklonu z Guantamo", ale dostrzega również małe mankamenty, które mają być stopniowo eliminowane.
- Jego koordynacja jest fenomenalna, wręcz niewyobrażalna. Zamierzam wyeliminować w jego boksie kilka wad, nie będę wprowadzał drastycznych zmian. Gamboa nie ma dopasowywać się pode mnie, to ja muszę dopasować się pod jego styl – zapewnia 67-letni członek Bokserskiej Galerii Sław.
Media spekulują na temat ewentualnego super pojedynku w przyszłym roku pomiędzy Gamboą i Brandonem Riosem (28-0-1, 21 KO). Steward uważa, że 25-letni "Bam Bam" ma w sobie zwierzęcy instynkt i nadludzką ambicję.
- Rios zawsze jest niebezpieczny. On jest naprawdę bardzo zdeterminowanym zawodnikiem, przypomina stylem dawnych ringowych wojowników. Mam dla niego wiele szacunku. Rios jest jak zwierzę - charakteryzuje Riosa Steward.
James Toney (73-6-3, 44 KO) w Moskwie przebywa już od dziesięciu dni. W piątek, na tydzień przed pojedynkiem z Denisem Lebiediewem (22-1, 17 KO) o tytuł tymczasowego mistrza federacji WBA w wadze cruiser, 43-letni Amerykanin postanowił się zrelaksować. W towarzystwie Buddy'ego McGirta, Lamona Brewstera, Iwaiło Gotzewa oraz Johna Arthura, były mistrz świata w trzech kategoriach spędził czas w jednym z moskiewiskich lokali. Z amerykańską ekipą spotkała się między innymi modelka Alina Artz.
Kontrowersyjnym remisem zakończyła się sześciorundowa walka Krzysztofa Chudeckiego (3-0-1) z Sebastianem Skrzypczyńskim (7-6-2, 3 KO), która otworzyła galę boksu zawodowego w Stalowej Woli. Zapraszamy na wywiad z Sebastianem Skrzypczyńskim.
W dniach 29-30 październia br, na hali Sportowej w Rybniku-Boguszowicach odbył się XI Międzynarodowy Turniej Bokserski o Puchar Prezydenta miasta Rybnika im. Józefa Cyrana. Udział wzięli zawodnicy z Niemiec, Czech, Kosowa i Polski. W sobotę w walkach półfinałowych wszyscy zawodnicy klubu RMKS-u Rybnik wygrali swoje pojedynki i awansowali do walk niedzielnych, finałowych.
Zsolt Erdei (33-0, 18 KO) dopiął swego i 31 grudnia dostanie w końcu dużą walkę za oceanem, kiedy zaatakuje Tavorisa Clouda (23-0, 19 KO) i należący do niego pas federacji IBF wagi półciężkiej. Pojedynek ma być transmitowany przez stację Showtime.
Bardzo możliwe - choć wciąż to jeszcze nieoficjalna informacja, iż podczas tej samej gali Cory Spinks (38-6, 11 KO) skrzyżuje rękawice z Sechew Powellem (26-3, 15 KO) w eliminatorze do tronu IBF kategorii junior średniej.
Mistrz świata WBC wagi super średniej, Anglik Carl Froch (28-1, 20 KO) uważa, że przełożenie walki z mistrzem WBA, Amerykaninem Andre Wardem (24-0, 13 KO) na 17 grudnia może zwiększyć jego szanse w starciu z ''S.O.G.'', który doznał rozcięcia łuku brwiowego podczas sparingu.
- To będzie moją przewagą. Teraz mogę pracować przez cały okres przygotowawczy z moim trenerem, Robertem McCrackenem. Rob był przez dwa tygodnie zajęty, gdyż udał się z angielską kadrą amatorów do Azerbejdżanu - powiedział mający polskie korzenie Froch, który szykuje się już do wylotu do Nowego Jorku, gdzie spędzi ostatnie cztery tygodnie przed finałową walką turnieju Super Six.
Już za cztery dni w Moskwie bardzo ciekawie zapowiadający się pojedynek o tymczasowy pas federacji WBA w wadze junior ciężkiej pomiędzy Denisem Lebiediewem (22-1, 17 KO) i Jamesem Toneyem (73-6-3, 44 KO). Razem z Amerykaninem do Rosji przybył były mistrz świata w wadze ciężkiej Lamon Brewster (35-6, 30 KO), który wspiera "Lights Out" w ostatnich dniach przed walką. Zapraszamy do wysłuchania tego, co na temat potyczki ma do powiedzenia "Nieustępliwy".
Były mistrz dwóch kategorii wagowych Juan Manuel Lopez (31-1, 28 KO) aktualnie wypoczywa wraz ze swoją rodziną, jednak już jutro powraca na salę, by być gotowym na rewanż ze swoim jedynym pogromcą, Orlando Salido (36-11-2, 24 KO). Do ich rewanżu ma dojść na przełomie stycznia i lutego. W swej wypowiedzi dla mediów "Juanma" wyraził również chęć spotkania się w ringu z aktualnym mistrzem WBA wagi piórkowej Celestino Caballero (35-4, 23 KO).
- Teraz wypoczywam, spędzam czas z moimi dziećmi, a na salę powrócę już we wtorek, by przygotować się na możliwy rewanż z Salido. Z tego co mi wiadomo ma on się odbyć na przełomie stycznia i lutego. Mogę walczyć z każdym - Gonzalezem, Gamboą, nie wykluczam też spotkania z Caballero, jeśli oferta będzie odpowiednia. To biznes i wcześniej ta walka nie mogła mieć miejsca z różnych powodów, jednak na tą chwilę jest całkiem atrakcyjna - powiedział Lopez.
Shermann Williams (34-11-2, 19 KO) w nagrodę za sparingi z Denisem Lebiediewem otrzyma szansę zaboksowania na moskiewskiej gali. "Czołg" zmierzy się ze słabym Wiaczesławem Scherbakowem (3-14-1, 2 KO). Pojedynek w wadze ciężkiej otworzy piątkowe show w hali Ice Palace.
Pięściarz z Bahamów ostatni raz na ringu gościł w styczniu i o mały włos nie znokautował Evandera Holyfielda. Walka została przerwana po trzeciej rundzie i uznana za nieodbytą (no contest), ale niespodzianka wisiała w powietrzu.
Scherbakow jest klasycznym dostarczycielem zwycięstw. Rosjanin aż trzynaście razy przegrywał przed czasem.
Memoriał Kazimierza Paździora zakończył się wygraną gospodarzy. Przesądziły o tym dwa efektowne zwycięstwa w najcięższych kategoriach. W wadze +91 kg Mateusz Figiel (UOLKS Ostrów Maz.) pokonał w drugiej rundzie Jarosława Kondysjuka. Kilka minut wcześniej równie efektowny bój stoczył Michał Cieślak. Pojedynek młodzieżowego wicemistrza kraju z zawodnikiem z Ukrainy dostarczył kibicom najwięcej emocji, za co obaj nagrodzeni zostali owacją. Radomianin jednogłośnie na punkty zwyciężył Bogdana Nesterova.
Pięściarz Broni pomścił w ten sposób Tomasza Piątka (kat. 69 kg), swojego klubowego kolegę, który chwilę wcześniej został znokautowany w drugiej rundzie przez Siergieja Bykova.
- Przeciwnik legitymuje się trzykrotnie większą liczbą stoczonych walk. Do czasu dosyć przypadkowego ciosu był to jednak wyrównany pojedynek. Tomek boksował naprawdę dobrze technicznie, ale zapomniał o koncentracji - powiedział Stanisław Dobosz.
- Całe widowisko wywołało spore zainteresowanie. Dowodzi to, że warto robić boks w Radomiu - zakończył wiceprezes Polskiego Związku Bokserskiego, który nie krył z tego powodu satysfakcji.
Była mistrzyni NABF wagi piórkowej, która zasłynęła jako przygotowująca Hilary Swank do roli w filmie "Million dollar baby", mająca irlandzko-meksykańskie korzenie Maureen Shea (17-2, 11 KO) po dłuższej przerwie od boksu przeprowadziła się z USA do Meksyku, gdzie powróciła do intensywnych trenignów i w ciągu trzech tygodni zanotowała dwie zwycięskie walki z lokalnymi debiutantkami. O poprzednim pojedynku już informowaliśmy w naszym serwisie, tym razem doszły do nas wieści o kolejnym efektownym zwycięstwie "The Real Million Dollar Baby".
W minioną sobotę na ringu w meksykańskiej Colimie Maureen Shea rozbiła w ciągu 5 rund debiutującą w profesjonalnym boksie Silvię Ramirez (0-1). Była mistrzyni, która niebawem skończy 31 lat, jest zadowolona z rosnącej formy i zapowiada kolejną walkę na meksykańskim ringu w najbliższych tygodniach. Obecnie popularność Shea w Meksyku jest ogromna, gdyż lokalna telewizja emituje właśnie kolejne odcinki prowadzonego przez nią bokserskiego reality show "Reto de campeonas", w który udział wzięła młodziutka polska pięściarka Karolina Owczarz (3-0, 1 KO). Rozmowę obu zaprzyjaźnionych zawodniczek mieliśmy okazję oglądać kilka miesięcy temu w poświęconym Karolinie programie telewizji TVN. Z kolei w rozmowie z BOKSER.ORG Maureen Shea, któa śledzi karierę swojej młodszej koleżanki, przekazała serdeczne pozdrowienia dla wszystkich kibiców boksu w Polsce.
Na 2,5 roku bezwzględnego więzienia skazał dzisiaj sąd Dawida Kosteckiego, znanego rzeszowskiego boksera. Został uznany winnym założenia i kierowania grupą przestępczą. - Jestem niewinny, sąd był pod naciskiem - powiedział Kostecki po wyjściu z sądu.
- Będę składał apelację. Jeżeli będzie trzeba, to pójdę do Strasburga - zapowiedział bokser. "Cygan" był oskarżony o współkierowanie grupą przestępczą, która dorabiała się w latach 2003-2007 na pracy prostytutek w trzech agencjach towarzyskich: Venus i Velvet w Rzeszowie oraz Przystanek Alaska w Lutoryżu. Kosteckiego sąd skazał na 2,5 roku więzienia. Uznał go winnym założenia i kierowania grupą przestępczą. Uniewinnił od zarzutu handlu narkotykami.
Trwa wymiana zdań między mistrzem Wielkiej Brytanii wagi ciężkiej, Tysonem Furym (16-0, 11 KO) i mistrzem świata WBA w wersji 'World', Aleksandrem Powietkinem (22-0, 15 KO. Po wczorajszych deklaracjach Rosjanina, dziś głos zabrał Fury.
- Zanim mój promotor Mick Hennessy zorganizował walkę z Nevenem Pajkicem, otrzymał telefon od Sauerland Events. Niemcy byli zainteresowani zorganizowaniem w grudniu walki Powietkina z Furym. Zostali poinformowani, że rozmawiamy z Pajkicem i że muszą bardzo szybko złożyć nam rozsądną ofertę - powiedział Fury.
- Do dziś jednak mój promotor nie otrzymał żadnej oferty. Myślę, że ludzie Powietkina mieli nadzieję, że odrzucimy walkę. Mogliby wtedy ogłosić to publicznie. Podtrzymuję moją opinię - Powietkin nie jest w mojej lidze, poszłoby mi z nim łatwiej niż z Chisorą - dodał Tyson.
Juan Manuel Marquez (53-5-1, 39 KO) zbliża się do końca obozu przygotowawczego przed najważniejszą w karierze walką. 12 listopada w MGM Grand w Las Vegas 'Dinamita' po raz trzeci zmierzy się z Mannym Pacquiao (53-3-2, 38 KO). Już za kilka dni Marquez wybierze się do Los Angeles, gdzie weźmie udział w ostatnich nagraniach reklamowych, a na trzy dni przed walką przybędzie do stolicy hazardu.
- Treningi przebiegały bardzo dobrze. Nie boję się Pacquiao. Jestem spokojny, dam z siebie wszystko. Pokonam go dzięki ringowej inteligencji. Jestem przekonany, że tym razem Pacquiao będzie częściej używał prawej ręki, ale przygotowałem się na wszystko - zapewnia 38-letni Meksykanin.
W walce wieczoru na gali w Stalowej Woli po bardzo zaciętych ośmiu rundach Daniel Urbański (21-7-3, 5 KO) pokonał Ismaila Tebojewa (5-2-1, 3 KO). Sędzia ringowy Robert Gortat po ostatnim gongu wskazał na Polaka, punktując 77-76. Zapraszamy na wywiad z Danielem Urbańskim.
Pół roku po - zdaniem niektórych, kontrowersyjnej porażce z Krzyśkiem Włodarczykiem (45-2-1, 32 KO), na ring powróci Francisco Palacios (20-1, 13 KO). Pięściarz z Portoryko zaboksuje już w najbliższą sobotę, 5 listopada, podczas gali w "Seminole Hard Rock Hotel and Casino" w Hollywood. Przeciwnikiem Francisco będzie Joell Godfrey (13-4-1, 6 KO).
Palacios w rozmowie z 8count stwierdził, że w razie zwycięstwa ma zapewniony pojedynek ze zwycięzcą walki naszego "Diablo" z Danny Greenem (31-4, 27 KO), do której dojdzie 30 listopada.
Mistrz świata WBA wagi super piórkowej, Japończyk Takashi Uchiyama (17-0, 14 KO) zmierzy się się z mistrzem 'interim', Jorge Solisem (40-3-2, 29 KO). Walka odbędzie się 31 grudnia w Jokohamie.
Podczas tej samej gali mistrz WBA 'regular' wagi piórkowej, Panamczyk Celestino Caballero (35-4, 23 KO) stoczy pojedynek z Japończykiem Satoshi Hosono (21-1, 15 KO). Przypomnijmy, że Caballero utrzymał miejsce w czołówce swojej kategorii wygrywając jednogłośnie na punkty październikowy rewanż z Argentyńczykiem Jonathanem Barrosem (33-2-1, 18 KO).
W sobotę Michael Katsidis (28-4, 23 KO) na Wembley Arena postara się po raz kolejny utrzeć nosa gospodarzowi. Tym razem wojownik z Australii zmierzy się z Rickym Burnsem (32-2, 9 KO). „Great” przyleciał już na Wyspy Brytyjskie i długo nie prożnował odbywając lekki trening w gymie Grahama Earla, którego niegdyś pokonał przed czasem.
W 2007 roku Katsidis po raz pierwszy wybrał się do Anglii i w pojedynku o pas WBO Interim (ten sam pas będzie stawką sobotniej walki) w kategorii lekkiej pokonał przed czasem wspomnianego Earla. Drugie zwycięstwo na europejskiej ziemi zaliczył w zeszłym roku rozprawiając się z Kevinem Mitchellem. Czy przysłowie „do trzech razy sztuka” będzie miało zastosowanie w przypadku 31-letniego Katsidisa? Z jego obozu wypływają same dobre informacje.
- Michael ma za sobą delikatną sesję treningową. Wszystko idzie zgodnie z naszym planem. W obozie panuje znakomita atmosfera! – powiedział trener i menadżer Katsidisa, Brendon Smith.
- Mam coś do udowodnienia w tej walce - zapowiada niezwykle zmotywowany Manny Pacquiao (53-3-2, 38 KO), który powoli kończy przygotowania do trzeciej walki z Juanem Manuelem Marquezem (53-5-1, 39 KO). - Przebieg naszych dwóch poprzednich pojedynków daje Marquezowi prawo twierdzenia, że nie jestem od niego lepszy. Zamierzam zakończyć wszystkie spekulacje na ten temat.
Od ostatniej potyczki 'Pacmana' z najlepszym meksykańskim wojownikiem ostatnich lat minęło już ponad 3,5 roku. Filipiński gwiazdor uważa, że dobrze wpłynęło to na zainteresowanie walką.
- Pojawia się istotne pytanie - który z nas rozwinął się w tym czasie bardziej? Ja zrobiłem ogromne postępy. Jestem teraz zawodnikiem kompletnym, walczę z użyciem obydwu rąk. Moja prawa jest obecnie tak samo niebezpieczna jak lewa. Kolejną różnicą jest to, że w ostatnim czasie to ja mierzyłem się z większymi i lepszymi przeciwnikami - dodaje pewny siebie Pacquiao.
Trener króla P4P, Freddie Roach, nie spodziewa się równej walki i typuje zwycięstwo swojego podopiecznego przez nokaut w szóstej rundzie.
- Przygotowuję Manny'ego do wygranej przez nokaut. To wyjaśni raz na zawsze tę sprawę. Mam już dość narzekań Marqueza, Manny zamknie mu usta. Juan będzie w szoku, kiedy zobaczy obecną wersję Manny'ego. To już nie jest zawodnik, który walczy w jednym tempie i używa tylko lewej ręki. Teraz Manny jest pięściarzem kompletnym. Doskonale się rusza, czuje dystans i bije tak samo z obydwu rąk, jego arsenał jest teraz lepiej wyposażony. Manny wygra przez nokaut w szóstej rundzie - zapewnia Roach.
Karolina Owczarz (3-0, 1 KO) zanotowała wczoraj kolejne zwycięstwo na zawodwym ringu. Od jej debiutu na warszawskim Torwarze minęło zaledwie 6 tygodni, a dziś stoczyła już trzeci profesjonalny pojedynek. Na gali grupy Babilon Promotion w Stalowej Woli pokonała na punkty 39-37 Czeszkę Hanę Horakovą (1-4, 0 KO). Zapraszamy na wywiad z młodą pięściarką zawodową.
Angielska nadzieja wagi ciężkiej, brązowy medalista olimpijski z Pekinu David Price (11-0, 9 KO) 19 listopada w Liverpoolu zmierzy się z Johnem McDermottem (26-7, 17 KO). Price wzoruje się na braciach Kliczko, ale uważa, że jego styl boksowania jest bardziej różnorodny od stylów Ukraińców.
- Kliczkowie są - jako bokserzy - wszystkim, czym chcę się stać. Pracuję nad opanowaniem ich stylów, choć myślę, że jestem bardziej różnorodny. Mogę w przyszłości boksować tak, jak oni i dodać do tego moje własne elementy - powiedział Price.
- Jedyną osobą, która może pokonać braci jest ktoś, kto będzie w stanie pobić Ukraińców ich własną bronią. Spędziłem ostatnio trochę czasu w Ameryce. Pracowałem tam pod okiem Freddiego Roacha. To było dla mnie wspaniałe doświadczenie. Nawet jeżeli uczyniło mnie lepszym tylko o jeden procent, warto było tam pojechać - dodał Anglik.