Kilka tygodni temu Freddie Roach powiedział, że Manny Pacquiao (53-3-2, 38 KO) poczuł się urażony zachowaniem Juana Manuela Marqueza (53-5-1, 39 KO), który przybył na Filipiny w koszulce z napisem "I BEAT PACQUIAO TWICE". Zdaniem szkoleniowca, był to policzek dla 'Pacmana', który w swoim kraju ma status półboga.
Teraz Roach dodaje, że jego podopieczny jest wyjatkowo zmotywowany i ciężko przepracował cały obóz przygotowawczy, by 12 listopada w MGM Grand w Las Vegas odpłacić 38-letniemu Marquezowi za tamten incydent.
- Nigdy nie byłem tak zmotywowany - przyznaje Pacquiao. - Nie mogę się doczekać dnia, w którym wyjdziemy do ringu. To dla mnie wyjątkowa walka, być może najważniejsza w karierze. Moja postawa będzie odpowiedzią na wszystkie wątpliwości dotyczące naszej rywalizacji.

19 listopada w Houston Amerykanin Peter Manfredo Junior (37-6, 20 KO) zmierzy się z mistrzem świata WBC wagi średniej, Julio Cesarem Chavezem Juniorem (43-0-1, 30 KO). Trzydziestolatek Manfredo, zwany również ''Dumą Providence'', twierdzi, że będzie dla Chaveza przeszkodą nie do pokonania.
- Nie chciałbym walczyć z Chavezem w Meksyku, także jestem zadowolony, że spotkamy się w Houston. Myślę, że uderzam silniej niż Chavez, choć nie jestem królem nokautu. Porównajcie moją walkę z Mattem Vandą do walki Chaveza z tym samym przeciwnikiem. Oprócz Vandy, również John Duddy wstrząsnął Chavezem, a ja jestem lepszym bokserem od Matta i Johna - powiedział Manfredo.
- Najlepszym wyborem byłaby techniczna, wyrachowana walka, ale ja zawsze zostawiam w ringu serce, podobnie jak Chavez, więc pójdę z nim w pewnym momencie na wymianę ciosów. Prawdziwymi zwycięzcami tej walki będę kibice - dodał Amerykanin.
Mariusz Wach (25-0, 13 KO) kończy przygotowania do potyczki z Oliverem McCallem (56-11, 37 KO), byłym mistrzem świata w wadze ciężkiej i pogromcą Lennoxa Lewisa z 1994 roku. Starcie odbędzie się 5 listopada w Uncasville, a dla polskiego pięściarza będzie to pierwsza obrona wywalczonego pod koniec lipca tytułu WBC International. Tymczasem promotor "Wikinga" Mariusz Kołodziej ma większy i bardzo ambitny plan dla swojego pięściarza, który zmierza do zorganizowania w Krakowie za rok walki o mistrzostwo świata z jednym z braci Kliczko.
- Jeżeli wszystko pójdzie według planu, prawdopodobnie jesienią zobaczymy Mariusza w Polsce w starciu z którymś z braci Kliczków - zdradza na na co dzień mieszkający w Stanach prezes grupy Mariusz Kołodziej.
Kołodziej nie ma wątpliwości, że krakowski pięściarz to prawdziwy skarb. Wach z jego grupą współpracuje od roku. Już teraz już w ścisłej czołówce światowej. Krakowianin zajmuje dziewiąte miejsce w najbardziej prestiżowej federacji WBC. Jak przekonuje szef Global Boxing, gdyby niepokonany na zawodowych ringach Mariusz trafił pod jego skrzydła pięć lat temu, w tej chwili już po raz kolejny szykowałby się do obrony tytułu najlepszego pięściarza pod słońcem.
- Teraz jest starszy, dojrzalszy. Pięć lat temu można było zrobić z jego kondycją, techniką jeszcze dużo, dużo więcej - stwierdza i dopowiada: - Próbujemy zrobić to bardzo szybko. Pewnych rzeczy nie przeskoczymy - przyznaje, ale powtarza z przekonaniem, że Wach będzie pierwszym polskim mistrzem świata w królewskiej kategorii.

Federacja WBO ujawniła, że mistrz świata wagi super koguciej, Meksykanin Jorge Arce (58-6-2, 45 KO) będzie bronił tytułu jeszcze przed końcem roku. Jego przeciwnikiem będzie bokser z Tajlandii, Sod Looknongyangtov (53-2, 21 KO), który zajmuje pierwsze miejsce w rankingu. Arce otrzymał również od WBO pozwolenie na obronę tytułu w walce z Filipińczykiem Nonito Donairem (27-1, 18 KO).
Natomiast pięściarz notowany przez WBO na drugim miejscu, Meksykanin Fernando Montiel (46-3, 36 KO) zmierzy się w eliminatorze z zajmującym trzecie miejsce Portorykańczykiem, Jonathanem Oquendo (22-2, 15 KO). Walka odbędzie się 11 lub 18 lutego przyszłego roku.
Podczas ubiegłotygodniowej wizyty w Radomiu spotkaliśmy się ze Stanisławem Doboszem. Prezesa Broni Radom i wiceprezesa PZB zapytaliśmy między innymi o bieżącą sytuację w klubie, a także o zbliżający się mecz reprezentantów Polski z Ukrainą.
Były mistrz świata WBO wagi junior ciężkiej, Walijczyk Enzo Maccarinelli (32-5, 25 KO) oficjalnie zapowiedział swój powrót na bokserski ring. Enzo jest pewny, że stanie do rywalizacji już w listopadzie ale w niższej niż dotąd wadze, czyli półciężkiej.
"Macca" przeszedł wszystkie niezbędne badania lekarskie i jest gotowy do walki, ale nazwisko jego przeciwnika poznamy dopiero za kilka dni. Pojedynek 31-letniego Walijczyka będzie transmitowany przez nowy telewizyjny kanał BoxNation.
Jak donosi portal World Boxing News, Andrzej Gołota (41-8-1, 33 KO) już 16 grudnia może wrócić na ring. Wtedy to, na gali w UIC Pavilon w Chicago zaboksuje Andrzej Fonfara (19-2, 10 KO), który na dystansie 10. rund zmierzy się z mocno bijącym Philem Williamsem (11-4-1, 10 KO).
Czterokrotny pretendent do tytułu mistrza świata w wadze ciężkiej od dziewięciu miesięcy jest w permanentnym treningu i ponownie chce spróbować swoich sił między linami.
Już 6 listopada w odległej Japonii dojdzie do interesującej potyczki pomiędzy Meksykaninem Cristianem Esquivelem (24-2, 18 KO), a lokalnym bohaterem Shinsuke Yamanaką (14-0-2, 10 KO). Starcie to anonsowane jako oficjalny eliminator federacji WBC w wadze koguciej, może zamienić się w pojedynek o wakujący tytuł. Wszystko za sprawą panującego króla powyższej organizacji Nonito Donaire (27-1, 18 KO). ‘Filipiński Błysk’ już od jakiegoś czasu głośno zapowiada przeprowadzkę do wyższej kategorii, jeżeli słowa zamieni w czyny, dla dwóch powyższych panów będzie to olbrzymia szansa na spełnienie swoich marzeń.
Jak do tej pory 25-letni pięściarz z Temoaya w Meksyku zdobywał między innymi pasy WBC Silver i WBC Continental Americas. Jego starszy o 4 lata niepokonany przeciwnik z Tokio, to czempion kraju kwitnącej wiśni. Za 11 dni na ringu w Tokio okaże się, który z nich będzie lepszy.

Londyńscy bokserzy wagi ciężkiej, Derek Chisora (14-1, 9 KO) i Larry Olubamiwo (10-2, 9 KO) zmierzą się 5 listopada w hali Wembley Arena podczas gali, której walką wieczoru będzie walka Ricky'ego Burnsa (32-2, 9 KO) z Michaelem Katsidisem (28-4, 23 KO). ''Del Boy'' Derek i ''War Machine'' Larry przegrali swoje ostatnie starcia i sobotni pojedynek jest dla nich walką o pozostanie w czołówce ''królewskiej'' kategorii na Wyspach.
- Nawet przez chwilę nie myślę o porażce. Wygram tę walkę bez względu na wszystko. Moja przyszłość w tym sporcie zależy od soboty i muszę całkowicie zniszczyć Olubamiwo. Taka jest brutalna prawda - powiedział Chisora.
- Ta walka znaczy dla mnie tyle, co walka o tytuł. Stawka jest bardzo wysoka. Szanuję Chisorę, jest twardym zawodnikiem o dużych umiejętnościach. Nie oczekujcie długiej walki, zobaczycie przerażające grzmoty z obu stron - twierdzi Olubamiwo.
11 listopada rusza drugi sezon zawodowej ligi World Series of Boxing. Jak informowaliśmy wystąpi w nich aktualny mistrz Polski wagi ciężkiej, Michał Olaś. Jego drużyna - Dolce & Gabbana Thunder Mediolan wystąpi w grupie A i będzie rywalizować z ekipami Dynama Moskwa (Rosja), Mumbai Fighters (Indie), Los Angeles Matadors (USA), Astana Arlans (Kazachstan) i Pohang Poseidons (Korea Południowa). W grupie B o zwycięstwo walczyć będą drużyny Paris United (Francja), Baku Fires (Azerbejdżan), Leipzig Matadors (Niemcy), Beijing Dragons (Chiny), Miami Gallos (USA) oraz Istanbulls (Turcja).
Oto jak wygląda rozkład startów klubu z Mediolanu: 11 listopada z Mumbai (wyjazd), 18 listopada z Los Angeles (dom), 2 grudnia z Astaną (d), 9 grudnia z Pohang (w) , 16 grudnia z Dynamem (w), 13 stycznia z Mumbai (d), 20 stycznia Los Angeles (w), 3 lutego z Astaną (w), 9 lutego z Pohang (d) i 17 lutego z Dynamem (w).
Mecze ćwierćfinałowe ligi odbędą się w dniach 2-3 marca (pierwszy mecz) i 9-10 marca (rewanż), półfinałowe: 23-24 marca (pierwszy mecz) i 30-31 marca (rewanż). Finały drużynowe zaplanowano na dni 27-28 kwietnia a indywidualne na 25-26 maja.
Emanuel Steward wypowiedział się na temat zbliżającego się rewanżowego starcia pomiędzy Miguelem Angelem Cotto (36-2, 29 KO), a Meksykaninem Antonio Margarito (38-7, 27 KO). Doświadczony szkoleniowiec spodziewa się zwycięstwa swego byłego podopiecznego.
- Cotto powinien wygrać tę walkę - oznajmił Steward. - Pod każdym względem jest dużo lepszy od Margarito i bardzo dbał o siebie w ostatnich dwóch latach. W ostatnim czasie Cotto nie przyjął tylu ciosów, co Margarito. Jest teraz silniejszy, a w dodatku w Nowym Jorku może liczyć na wspaniały doping Portorykańczyków.
- Marzyłem o tym, by stać w jego narożniku, gdy rewanżuje się swemu pierwszego pogromcy. Chciałem być częścią jego odrodzenia, ale to się nie uda. Portorykańscy kibice są najlepsi na świecie, a moment, w którym Cotto pobije Margarito będzie niesamowity - dodaje legendarny szkoleniowiec.
Nie Joshua Harris jak pierwotnie zakładano, a ważący ponad 130 kilogramów David Saulsberry (7-3, 7 KO) będzie najbliższym rywalem Artura Szpilki (8-0, 6 KO), który za tydzień zaboksuje podczas gali organizowanej przez grupy CES i Global Boxing w Uncasville - poinformował obóz polskiego boksera.
40-letni Amerykanin zawsze kończy walki przed czasem - bez względu na to czy wygrywa czy nie, a jako ciekawostkę można podać fakt, że jeszcze nigdy nie boksował dłużej niż siedem minut...
Międzynarodową obsadę będzie miał tegoroczny Memoriał Kazimierza Paździora. Kibice w Radomiu emocjonować będą się meczem reprezentacji Warszawsko-Mazowieckiego Okręgowego Związku Bokserskiego z ekipą Ukrainy.
Wszystko na to wskazuje, że reprezentacja Ukrainy zjawia się w najmocniejszym składzie - zapewnia Stanisław Dobosz, wiceprezes Polskiego Związku Bokserskiego i prezes BTS 1926 Broń Radom. Jeżeli słowa organizatora imprezy potwierdzą się, kibice nie potrzebować będą lepszej zachęty aby 30 października (niedziela) odwiedzić halę Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji im. Kazimierza Paździora.
Nasz wschodni sąsiad to w tej chwili jedna z najmocniejszych ekip bokserskich. Wystarczy przypomnieć, reprezentanci Ukrainy w niedawnych mistrzostwach świata w Baku zdobyli cztery złote medale i jeden srebrny. Dało im to pierwsze miejsce w tabeli medalowej, przed Kubą (2-1-0) oraz gospodarzami (1-1-0).
Były zawodowy mistrz Europy wagi ciężkiej, Audley Harrison (27-5-2, 20 KO) wierzy, że zwyciężając swojego niepokonanego rodaka, Tysona Fury (16-0, 11 KO), wywalczy sobie prawo do walki z mistrzem świata IBF, IBO, WBO i superczempiona WBA wagi ciężkiej, Władimirem Kliczką (56-3, 49 KO) lub jego bratem - mistrzem świata WBC Witalijem Kliczką (43-2, 40 KO).
- Mimo tego , że mam już 40 lat i wiele kontuzji za sobą, nadal chcę boksować na najwyższym poziomie. W wadze ciężkiej wybór wartościowych przeciwników jest mocno ograniczony, co powoduje, że Kliczkowie muszą przez długi czas szukać swoich kolejnych rywali. Chciałbym powalczyć z Fury`m o tytuł mistrza Wspólnoty Brytyjskiej, bowiem zwycięstwo nad Tysonem może otworzyć mi drogę do walki z Kliczkami o tytuł mistrza świata. Chcę podjąć to ryzyko. Miałem na koncie sukcesy i porażki, ale chciałbym ponownie spróbować swojej szansy - mówi były mistrz olimpijski.
Bowie Tupou (21-1, 16 KO) w maju tego roku odniósł najważniejsze zwycięstwo w karierze i pokonał przez nokaut w siódmej rundzie Manuela Quezadę. Kolejną szansę Amerykanin otrzyma 17 grudnia na gali Ward vs Froch w Atlantic City. "Bo" na dystansie dziesięciu rund zmierzy się z Donnellem Holmesem (33-1-2, 29 KO).
Holmes mimo dobrego rekordu nie osiągnął w boksie niczego spektakularnego. 38-latek jedyną porażkę poniósł z rąk Briana Minto.
Tupou zawodową karierę rozpoczął w 2006 roku, wcześniej zajmował się rugby na poziomie ligi australijskiej. W 2009 roku doznał niespodziewanej porażki z Demetricem Kingiem.
Manuel Charr (19-0, 10 KO) mimo nieskażonego porażką rekordu nie porywa jak do tej pory kibiców swoimi ringowymi występami. Syryjczyk kolejny pojedynek stoczy 18 listopada. Rywalem "Diamond Boya" będzie Marcelo Luiz Nascimento (15-1, 13 KO). Walka zakontraktowana jest na 12 rund, a zwycięzca zgarnie wymyślny pas WBC International Silver.
Największym sukcesem w karierze Brazylijczyka było niespodziewane znokautowanie Gonzalo Omara Basile. Niedługo po tym zwycięstwie "Młot" poleciał na Wyspy Brytyjskie i sromotnie przegrał z Tysonem Furym przez nokaut w rundzie piątej.
27-letni Charr ma na swoim rozkładzie m.in. cień Danny’ego Williamsa, dyskusyjną wygraną nad Zackiem Page’em, pokonanie Owena Becka oraz Shermana Williamsa. Na początku roku rywalem pięściarza na stałe mieszkającego w Hamburgu miał być Wojciech Bartnik, ale do konfrontacji nie doszło.
30 listopada po siedmiomiesięcznej przerwie między liny wróci Krzysztof Włodarczyk (45-2-1-, 32 KO). Mistrz świata WBC pojedzie do odległej Australii by bronić swojego pasa w walce z lokalnym bohaterem Dannym Greenem (31-4, 27 KO).
Obaj pięściarze w ostatnim czasie nie mają najlepszej passy. Włodarczyk ma za sobą kłopoty natury osobistej, zaś "Green Machine" musi podnieść się po ciężkim laniu z rąk Antonio Tarvera. Zatem obaj bokserzy mają coś do udowodnienia, więc na ringu w Mount Claremont nie powinno zabraknąć emocji.
"Diablo" w rozmowie z australijskim dziennikarzem odgraża się, że odeśle Greena na emeryturę i zapewnia, że jego rywal nie jest w stanie mu zagrozić.
- Green zdecydował się wejść ze mną do ringu, a ja mogę odesłać go na emeryturę. Danny był bardzo dobrym zawodnikiem w limicie kategorii super średniej i półciężkiej. W momencie przejścia do dywizji junior ciężkiej przestał być groźny. Nie sądzę by warunki fizyczne miały odegrać ważną rolę, ponieważ nie uważam Greena za punchera w tej kategorii wagowej. Jeśli nadejdzie nokaut to na pewno będzie on mojego autorstwa – opowiada pewny siebie Włodarczyk.
Jedyny polski mistrz świata jest przekonany o sile swoich pięści.
- Z całym szacunkiem do Greena, on jeszcze nie boksował z prawdziwym junior ciężkim. Dla niego to będzie wielki krok naprzód. Biję zdecydowanie mocniej od Australijczyka, jestem tego pewien – twierdzi zawodnik ze stajni Andrzeja Wasilewskiego.
Przedstawiamy rozmowę z Jamesem "Buddym" McGirtem, szkoleniowcem Jamesa Toneya (73-6-3, 44 KO), który za tydzień w Moskwie skrzyżuje rękawice z Denisem Lebiediewem (22-1, 17 KO) w potyczce o pas tymczasowego mistrza świata federacji WBA w kategorii junior ciężkiej.
Amerykański promotor Lou DiBella poinformował, że obozy mistrza świata IBF wagi półciężkiej, Amerykanina Tavorisa Clouda (23-0, 19 KO) i byłego mistrza świata w dwóch kategoriach wagowych, Węgra Zsolta Erdeia (33-0, 18 KO - na zdjęciu) osiągnęły ustne porozumienie w sprawie.
Mimo iż oficjalny kontrakt nie został jeszcze podpisany, promotor zapewnia, że pojedynek obu tych pięściarzy odbędzie się 31 grudnia. Co do konkretnego miejsca jego rozegrania wspomniane teamy nie podjęły jeszcze ostatecznej decyzji.
Niepokonany Timothy Bradley (27-0, 11 KO) jest przekonany, że Manny Pacquiao (53-3-2, 38 KO) zastopuje Juana Manuela Marqueza (53-5-1, 39 KO) w walce wieczoru na listopadowej gali PPV w MGM Grand w Las Vegas.
- Myślę, że Pacquiao wygra przed czasem - powiedział 'Desert Storm'. - Prawdopodobnie wykończy Marqueza w ósmej lub dziewiątej odsłonie.
Bradley nie potrafi sobie wyobrazić, żeby meksykański wojownik miał spełnić zapowiedzi o znokautowaniu 'Pacmana'. - Nie, to niemożliwe. On nie pośle Pacquiao na deski - uważa 28-letni Amerykanin.
Główną atrakcję wieczoru poprzedzi właśnie występ Bradleya, który zmierzy się z byłym mistrzem świata - Joelem Casamayorem (38-5-1, 22 KO).
- Wszyscy wiedzą, że chcę walczyć z czołowymi zawodnikami rankingów P4P - Mannym Pacquiao i Floydem Mayweatherem Juniorem. Czy dostanę swoją szansę? Być może. Chcę po prostu walczyć z możliwie najlepszymi przeciwnikami, ale najpierw muszę zniszczyć Casamayora. Dopóki z nim nie wygram, nie mogę nawet myśleć o kolejnych wyzwaniach.
Mistrz świata federacji WBC w wadze ciężkiej, Witalij Kliczko (43-2, 40 KO), wyznał, że wkrótce zawiesi rękawice na kołku. We wrześniu Ukraniec bardzo wyraźnie pokonał Tomasza Adamka na Stadionie Miejskim we Wrocławiu, czym potwierdził swą klasę i pozycję najlepszego pięściarza wszechwag.
- Powoli kończę karierę sportową. Mam przed sobą góra dwie walki. Władimir jest ode mnie młodszy o 5 lat, jego występami będzie mogli się cieszyć jeszcze przez jakiś czas - powiedział 40-letni 'Dr. Ironfist'.
Oświadczenie starszego z braci Kliczko nie może nikogo dziwić - od pewnego czasu Witalij przedkładał przecież politykę ponad boks. Kibiców ukraińskich mistrzów martwić może natomiast inna rzecz - szef partii UDAR wyjawił, że jego młodszy brat, Władimir Kliczko (56-3, 49 KO), niedawno wyraził chęć wstąpienia do jego ugrupowania, co może oznaczać, że również 'Dr. Steelhammer' powoli traci zainteresowanie karierą sportową...

Legendarny trener Amilcar Brusa, najbardziej znany ze swojej pracy z mistrzem świata wagi średniej Carlosem Monzonem, zmarł wczoraj śmiercią naturalną w swoim rodzinnym kraju, Argentynie. Miał 89 lat.
Brusa przez wiele lat prowadził Akademię Boksu La Brea w Los Angeles. Wychował 14 mistrzów świata: Miguela Angela Cuello, Francisco Quiroza, Rafaela Pinedę, Sugara Baby Rojasa, Francisco Tejedora, Tomasa Molinaresa, Luisa Mendozę, Miguela Lorę, Antonio Esparragozę, Juana Diego Cordobę, Jorge Barriosa, Carlosa “Famoso” Hernandeza, Carlosa Baldomira i Carlosa Monzona.
W 2007 roku Brusa został wybrany do Bokserskiej Galerii Sławy. Pięściarstwo straciło jednego z najbardziej zasłużonych dla sportu ludzi. Nazwisko Brusa pozostanie synonimem najlepszych czasów argentyńskiego boksu.
Kamil Łaszczyk(4-0, 3 KO) już 5 listopada zaboksuje współnie w Mariuszem Wachem, Arturem Szpilką i Przemkiem Majewskimna gali w Mohegan Sun Casino w Uncasville. Przygotowując się do tej gali, wrocławianin sparował z Orlando Cruzem (17-2-1, 8 KO), posiadaczem pasa WBO Latino w kategorii piórkowej. Zapraszamy na obszerne fragmenty tego sparingu.
Po dwóch porażkach z rzędu Bernabe Concepcion (29-5-1, 15 KO) w końcu zanotował ringowe zwycięstwo. Po znakomitej i bardzo zaciętej walce 23-letni 'Kamaong Llave' pokonał niejednogłośnie na punkty Aarona Garcię (10-3-2, 2 KO). Po ostatnim gongu sędziowie punktowali: 96-94, 93-97 i 96-94.
Zawodnicy nie stronili od ostrych wymian, w których Garcia trafiał lewym sierpowym, a Concepcion doprowadzał do celu prawy krzyżowy. W ósmej rundzie nastąpiło zderzenie głowami, po którym nad lewym okiem Amerykanina pojawiło się rozcięcie. Mający niewielką przewagę Garcia oddał to i następne starcie, jednak zdołał powrócić do gry w samej końcówce dziesiątej rundy i mogło się wydawać, że to jego ręka powędruje w górę po ostatnim gongu.
Już jutro na gali w meksykańskim Hermosillo dojdzie do rewanżowego starcia Hernana 'Tysona' Marqueza (31-2, 24 KO) z Luisem 'El Nicą' Concepcionem (23-2, 18 KO). Ich pierwsze starcie, które odbyło się na początku kwietnia jest chyba głównym kandydatem do miana najlepszej walki roku 2011.
TYPUJ, WYGRYWAJ I ZARABIAJ Z UNIBETEM >>
Panowie szybko dogadali się w sprawie rewanżu, jednak każdy zdecydował się na stoczenie innego pojedynku w międzyczasie. Na początku lipca Marquez obronił tytuł mistrza świata WBA wagi muszej, stopując w trzeciej rundzie Edrina Dapudonga, a jeszcze bardziej efektownie rozprawił się ze swoim rywalem Concepcion, który miesiąc później zdemolował twardego Manuela 'Chango' Vargasa już w pierwszej odsłonie.
Trudno wskazać faworyta jutrzejszej walki, jednak kursy zachęcają do stawiania na panamskiego pretendenta. Poprzednim razem obydwaj zawodnicy lądowali na deskach, a o zwycięstwie zadecydowały celne kontry Marqueza, który rozbił twarz ówczesnego mistrza i zmusił sędziego do przerwania pojedynku, choć należy pamiętać, że do samego końca 'El Nica' pozostał niezwykle groźny.
Wygrana Marqueza - 1.50
Remis - 25.00
Wygrana Concepciona - 2.50

Hernan 'Tyson' Marquez (31-2, 24 KO) i Luis 'El Nica' Concepcion (23-2, 18 KO) spotkali się na ostatniej konferencji prasowej przed jutrzejszą rewanżową walką. Znakomity pierwszy pojedynek rozbudził oczekiwania kibiców, którzy liczą na kolejną wspaniałą wojnę w wykonaniu dwóch latynoskich zawodników.
- El Nica chce odzyskać swój tytuł, ale zapewniam was, że za nic w świecie go nie oddam - powiedział 23-letni Marquez. - Nie mogłeś pokonać mnie na swoim terenie w Panamie i nie zrobisz tego przed moimi ludźmi, tutaj w Hermosillo. Concepcion wyjedzie z pustymi rękami.
George Groves (13-0, 10 KO) nie wyklucza rewanżu z Jamesem DeGalem (11-1, 8 KO), ale zamierza poczekać, aż w stawce walki znajdzie się tytuł mistrza świata wagi super średniej.
- Nasza druga potyczka wydaje się być pewna, ale doprowadzimy do niej w odpowiednim czasie. Myślę, że nie ma sensu organizować rewanżu, dopóki żaden z nas nie ma tytułu mistrza świata. Nasz ostatni pojedynek był wielkim wydarzeniem, a jeśli do stawki dodamy cenny pas, wskoczymy na kolejny poziom - powiedział 23-letni Groves.
- Przypomnijcie sobie czasy, w których boksowali Benn, Collins i Eubank. Oni wszyscy toczyli między sobą wspaniałe walki. Moja i Jamesa rywalizacja też może zapisać się w historii boksu, jeżeli dalej będziemy się rozwijać, a myślę, że właśnie tak będzie - dodaje mieszkaniec Londynu.

Trwa coroczny zjazd federacji WBO w Portoryko. Mistrz świata WBO wagi cruiser, Niemiec Marco Huck (34-1, 25 KO) oznajmił zgromadzonym oficjelom, że zamierza zmierzyć się z mistrzami innych federacji - takimi jak mistrz świata WBA, Panamczyk Guillermo Jones (37-3-2, 29 KO).
- Mam na koncie osiem obron tytułu i rozglądam się za walkami z mistrzami innych federacji, na przykład z Guillermo Jonesem - powiedział Niemiec. Przypomnijmy, że ''El Felino'' Jones nie walczył od ponad roku, a powrócić ma 5 listopada w Hollywood. Jego przeciwnikiem będzie Michael Marrone (20-3, 15 KO).
Brytyjska nadzieja wagi ciężkiej Tyson Fury (16-0, 11 KO) chce w niedługim czasie odebrać pas mistrzowski Aleskandrowi Powietkinowi (22-0, 15 KO)U. Po zwycięstwie nad Dereckiem Chisorą pięściarz zapowiada łatwe zwycięstwo nad rosyjskim posiadaczem pasa WBA World w wadze ciężkiej.
- Tytuł mistrza Europy specjalnie mnie nie interesuje. Myślę teraz o większych wyzwaniach. Chcę zmierzyć się ze zwycięzcą walki Powietkin-Boswell. Powietkina załatwię bez problemu, lecz najpierw niech obroni tytuł. W tej chwili jestem mistrzem Wspólnoty Brytyjskiej. Za rok będę już mistrzem federacji WBA - zapowiada Fury,
Walka Powietkina z Cedricem Boswellem odbędzie się 3 grudnia w Helsinkach. Dla "Rosyjskiego Wojownika" będzie to pierwsza obrona wywalczonego pod koniec sierpnia tytułu. Fury najbliższą walkę stoczy 12 listopada. W Manchesterze zmierzy się z reprezentującym Kanadę Nevenem Pajkcem (16-0, 5 KO).