Anthony Mundine (43-4, 25 KO) nie zawiódł swoich kibiców i wyraźnie pokonał na punkty Rigoberto Alvareza (27-4, 20 KO), dzięki czemu zdobył pas WBA Interim w wadze junior średniej. Po ostatnim gongu sędziowie jednogłośnie wskazali na 36-letniego Australijczyka, punktując 117-111, 117-111 i 114-113.
Od samego początku 'The Man' był dla meksykańskiego przeciwnika zbyt szybki i zbyt aktywny. W czwartej rundzie nad lewym okiem starszego brata 'Canelo' pojawiło się rozcięcie, które od tego czasu stało się głównym celem ataków Mundine.
W dziesiątym starciu zdecydowanie wygrywający walkę Australijczyk nieco odpuścił, a Alvarez trafił go bardzo mocnym podbródkowym, jednak Mundine skrył się za podwójną gardą i unikał kolejnych ciosów i Meksykanin stracił szansę na odwrócenie losów tego pojedynku. W ostatnich dwóch odsłonach 'The Man' znów kontrolował tempo i dowiózł zwycięstwo do końca.
Były mistrz dwóch kategorii wagowych, Juan Manuel Lopez (31-1, 28 KO), zamierza powrócić między liny na początku przyszłego roku. 'Juanma' słyszał o wielu potencjalnych rywalach, lecz nie wierzy w walki z królem wagi koguciej - Nonito Donaire (26-1, 18 KO) i championem dywizji junior piórkowej - Jorge Arce (58-6-2, 45 KO).
- Nie wydaje mi się, żeby mogło dojść do walki z Donaire lub Arce. Koncentruję się na rewanżu z Salido - zapewnia 28-letni Portorykańczyk.
Choć najlepszy moment na pojedynek Lopeza z Kubańczykiem Yuriorkisem Gamboą (21-0, 16 KO) najwyraźniej już przeminął, 'Juanma' wierzy, że po pomszczeniu swej jedynej porażki uda się doprowadzić do walki z 'Cyklonem z Guantanamo'.
- Chcę walczyć z Gamboą. On też chce się ze mną zmierzyć, a na naszą walkę czeka cały bokserski świat. Wiem, że taki pojedynek jest mi potrzebny i wierzę, że uda się go zorganizować - powiedział Lopez.

Dzisiaj w australijskim Perth odbyła się konferencja prasowa przed zaplanowaną na 30 listopada galą, której walką wieczoru będzie pojedynek mistrzem świata WBC wagi junior ciężkiej Krzysztofa Włodarczyka z lokalnym ulubieńcem Dannym Greenem. Nie będzie to jedyna walka o mistrzostwa świata, ponieważ w ringu zobaczymy również Chrisa Johna broniącego tytułu WBA Super World oraz Willa Tomlinsona, który zmierzy się z Ricardo Castillo o wakujący tytuł mistrza świata organizacji IBO.
Marcos Rene Maidana (31-2, 28 KO) obecnie odpoczywa po udanej obronie tytułu mistrza świata WBA w wadze junior półśredniej. Argentyński król nokautu czeka na informacje dotyczące najbliższej walki i nie wyklucza, że jeśli nie nadejdzie żadna interesująca go oferta, w przyszłym roku może przenieść się do wyższej kategorii.
- Jestem bardzo ciekaw tego, z kim przyjdzie mi teraz walczyć. Odwołanie walki z Guerrero zmieniło nasze plany, ale takie rzeczy się zdarzają. Tamta kontuzja miała też swoje dobre strony, bo dzięki niej stoczyłem pojedynek przed swoimi kibicami w Argentynie. Teraz jestem gotowy na wielkie walki - powiedział 28-letni Maidana.
- Chętnie po raz drugi zmierzę się z Erikiem Moralesem, ale mogę też walczyć z Humberto Soto. Jeżeli żaden z nich nie będzie chciał wyjść ze mną do ringu, mogę przenieść się do kategorii półśredniej. Prawie cała czołówka limitu do 140 funtów w przyszłym roku wyląduje w półśredniej. Ludzie pytają mnie, czy jestem gotowy do walk z zawodnikami takimi jak Floyd Mayweather. Oczywiście, że tak! On jest najlepszy na świecie, a ja mogę walczyć z każdym. Nie jestem jak Ortiz, nie chcę go całować. Chcę wyjść do ringu i wywołać tam prawdziwą wojnę. Albo on znokautuje mnie albo ja jego, żadna inna opcja nie wchodzi w grę - dodaje 'El Chino'.
Ceniony za oceanem dziennikarz zajmujący się tematyką bokserską - Dan Rafael ze stacji ESPN, a być może już niedługo "Matchmaker" stacji HBO, przedstawil po raz kolejny swoją listę dziesięciu najlepszych zawodników każdej kategorii. Tak oto w wadze średniej na ósmym miejscu widnieje nazwisko Grzegorza Proksy (26-0, 19 KO), który wciąż zbiera żniwa po zdemolowaniu dziewiątego w tym rankingu Sebastiana Sylvestra. Przed nowym mistrzem Europy znaleźli się tylko Andy Lee, Julio Cesar Chavez Jr., Dmitrij Pirog, Daniel Geale, Matthew Macklin, Felix Sturm oraz Sergio Martinez.
W kategorii cruiser jako czwartego sklasyfikowano posiadacza tytułu w wersji WBC - Krzysztofa Włodarczyka (45-2-1, 32 KO). Od naszego "Diablo" Rafael ceni tylko bardziej Steve'a Cunninghama, Yoana Pablo Hernandeza oraz Marco Hucka.
Ostatnim Polakiem wyróżnionym przez eksperta ESPN jest szósty w wadze ciężkiej Tomasz Adamek (44-2, 28 KO).
Cztery medale wywalczyły w Rotterdamie reprezentantki Polski na 8. Mistrzostwach Europy Kobiet w Boksie. Dzisiaj w ćwierćfinałowe szranki stanęło 10 Polek, z których zwycięsko wyszły Karolina Michalczuk (51 kg), Sandra Drabik (54 kg), Katarzyna Furmaniak (69 kg) i Sylwia Kusiak (81 kg).
Karolina pokonała na punkty (22-9) Shiprę Engelke ze Szwecji, Sandra zwyciężyła (24-9) Ciarę Smith z Irlandii, Kasia okazała się lepsza (12-6) od Rosjanki Iriny Potejewej, a Sylwia wypunktowała (15-5) utytułowaną Selmę Yagci z Turcji.
Niestety swoje pojedynki przegrały: Ewelina Pękalska (48 kg) z Rosjanką Swietłaną Gniewanową (10-15), Sandra Kruk (57 kg) z Rosjanką Wiktorią Gurkowicz (11-13), Karolina Graczyk (60 kg) z Rosjanką Sofia Oczigawa (3-14), Oliwia Łuczak (64 kg) z Czeszką Martiną Schmorzanzową (7-11), Lidia Fidura (75 kg) z Angielką Savannah Marshall (6-13) i Anna Słowik (+81 kg) z Turczynką Semsi Yarali (4-16).
Jutro dzień przerwy w turnieju. Walki półfinałowe rozpoczną się w piątek o godz. 11.00 (I sesja) i 16.00 (II sesja). W pojedynkach, których stawką będzie awans do finału Michalczuk zmierzy się z Francuzką Sarą Ourahmoune, Drabik z Ukrainką Iwanną Krupenia, Furmaniak z Holenderką Marichelle de Jong, a Kusiak z Ukrainką Inną Szewczenko.
Cztery medale Polek to najlepszy wynik od 2007 roku, kiedy to biało-czerwone przywiozły do kraju z duńskiego Vejle również tyle krażków (ostatecznie zdobyły 2 srebrne i 2 brązowe medale ). Najwięcej w historii medali - siedem - zdobyły w 2006 roku, podczas ME w Warszawie.
Choć sobotni pojedynek Bernarda Hopkinsa (52-6-2, 32 KO) z Chadem Dawsonem (31-1, 18 KO) trwał niespełna pięć minut i zakończył się w niespotykanych okolicznościach, Ismayl Sillakh (16-0, 13 KO) jest przekonany, że zobaczył wystarczająco dużo, by wiedzieć, że jest w stanie pokonać 'Złego' Chada.
- Walka była okropna. Ludzie potrzebują prawdziwego mistrza. To co widzieliśmy w walce wieczoru w Staples Center to jakieś cholerne nieporozumienie. Jeśli dostanę Dawsona, zleję go bez problemów. Z całym szacunkiem, bo to mistrz świata, mocny zawodnik i dobry pięściarz, ale ja po prostu jestem lepszy. Już teraz jestem gotowy, żeby wykończyć go w sześciu albo ośmiu rundach - uważa 26-letni Ukraniec.
- Jeżeli chodzi o Bernarda to on po prostu nie chciał walczyć. Ludzie wydali na PPV ciężko zarobione pieniądze i nie dostali nic w zamian. Nie zobaczyli żadnego prawdziwego mistrza. Wielkie dzięki dla Antonio DeMarco i Jorge Linaresa za uratowanie wieczoru - dodaje Sillakh.
Chad Dawson (31-1, 18 KO), nowy mistrz świata WBC w kategorii półciężkiej, w dalszym ciągu nie może pogodzić się z krytycznym ocenianiem jego zwycięstwa nad Bernardem Hopkinsem (52-6-2, 32 KO). "Zły" stara się wmówić wszystkim, że Hopkins nie zasługuje na miano legendy i w ostrych słowach zaognia konflikt wracając m.in. do zdarzeń z rewanżowego starcia "Kata" z Royem Jonesem Juniorem.
- On był przestraszony. Legenda boksu nie zachowuje się w ten sposób – mówi Dawson. - W walce z Royem Jonesem leżał na macie przez 10 minut, odpoczął i wrócił do walki. Wiedział, że na jego drodze nie stoi Roy w życiowej formie i nie będzie w stanie zrobić mu krzywdy. W sobotnim pojedynku Hopkins wyglądał jak małe dziecko, był kruchutki. Po prostu nie chciał dalej się ze mną mierzyć. Zachował się jak dziw*** - wulgarnie zakończył powracający na tron dywizji półciężkiej Dawson.

Matchroom Sport powiadomił, że Mistrz Europy wagi średniej, Grzegorz Proksa podpisał nową umowę promotorską z brytyjską firmą. Kontrakt został podpisany z Barrym Hearnem, wspólnie z menedżerem pięściarza Krzysztofem Zbarskim.
- Grzegorz w walce z Sylvestrem był niesamowity. Wybrał się do jaskini lwa, gdzie zdominował pięściarza światowej klasy na jego własnym terenie. Grzegorz w ringu jest agresywny i nieustępliwy, bardzo ambitny. Bardzo im zaimponował swoją wolą walki, teraz muszę zrobić wszystko, aby doprowadzić do zasłużonej szansy walki o mistrzostwo świata - powiedział Barry Hearn.
16 grudnia na ring powróci Andrzej Fonfara (19-2, 10 KO). 23-letni pięściarz nazywany "Polskim Księciem" zmierzy się na dystansie 10 rund z nieznanym jeszcze przeciwnikiem.
Coraz bardziej popularny wśród amerykańskiej Polonii "Andrew" wystąpi w swoim drugim domu, czyli hali UIC Pavilon w Chicago.
Dla Fonfary będzie to piąty i ostatni start w tym roku, który należał do bardzo udanych. Zawodnik kategorii półciężkiej wygrał cztery pojedynki, wszystkie przed czasem. Ostatni profesjonalny występ miał miejsce we wrześniu (zwycięstwo przez techniczny nokaut w 2. rundzie nad Jose Spearmanem).
Wczoraj przedstawiciele byłego zawodowego mistrza świata WBC wagi półciężkiej, Bernarda Hopkinsa (52-6-2, 32 KO) złożyli protest do Komisji Sportu Stanu Kalifornia, wnioskując o zmianę wyniku jego sobotniej walki z Chadem Dawsonem (31-1, 18 KO) i dyskwalifikację rywala. Protest Hopkinsa będzie rozpatrywany najprawdopodobniej 13 grudnia, na najbliższym posiedzeniu Komisji, ale zarówno sam pięściarz, jak i jego przedstawiciele mają nadzieję, że Komisja odniesie się do niego nieco wcześniej.
Tymczasem, Hopkins wrócił do rodzinnej Filadelfii, gdzie po raz kolejny przeszedł konsultację lekarską, po czym został skierowany na badanie rezonansu magnetycznego MRI:
- Mam nadzieję, że nie mam zerwanych więzadeł i po zakończeniu badań MRI nie będę musiał iść pod nóż - powiedział Hopkins. - Ale cokolwiek się stanie chcę szybko rozpocząć leczenie, by zaplanować kolejne etapy mojej kariery - zakończył 'B-Hop", który zapewnił przy tym, że nie zamierza absolutnie kończyć przygody ze sportem.
23 listopada do trzeciej obrony tytułu mistrza świata federacji IBO przystąpi niepokonany Thomas Oosthuizen (16-0-1, 11 KO). Rywalem walczącego z odwrotnej pozycji 'Tommy'ego Guna' będzie mocno bijący Francisco Sierra (24-4-1, 22 KO), znany głównie z porażek z rąk Rigoberto Alvareza oraz Edisona Mirandy, który rozprawił się z nim już w pierwszej rundzie.
Oosthuizen zdobył pas w marcu bieżącego roku i ma już za sobą dwie udany obrony. W czerwcu wypunktował Williama Gare'a, a na początku września po dwunastu zaciętych rundach pokonał Aarona Pryora Juniora. Najbliższy przeciwnik reprezentanta RPA od czasu błyskawicznej porażki z rąk kolumbijskiej 'Pantery' zanotował cztery zwycięstwa, remis i porażkę z rąk Jesusa Gonzaleza, który podobnie jak Oosthuizen jest mańkutem.
W minioną sobotę Kendall Holt (27-5, 15 KO) stoczył zacięty pojedynek z Danny Garcią, zakończony jednak niejednogłośną porażką. Były mistrz świata kategorii junior półśredniej postanowił więc coś zmienić, bo dla niego była to już trzecia porażka w pięciu ostatnich występach.
30-letni Amerykanin zapowiedział przenosiny do wyższej dywizji - półśredniej, bo jak stwierdził "Zbijanie wagi kosztowało mnie zbyt wiele".
- Ciągle jestem jeszcze wściekły - mówi Steve Cunningham (24-3, 12 KO), który 1 października stracił tytuł federacji IBF kategorii cruiser na rzecz Yoana Pablo Hernandeza po dość kontrowersyjnej decyzji sędziowskiej.
- To co się zdarzyło to było zwykłe oszustwo. Jeśli ktoś mnie pokona w uczciwych okolicznościach, wówczas oddaję szacunek i gratulację, lecz tego wieczoru to ja byłem lepszy. W ciągu następnych dwóch rund byłoby już po nim, a punktacja tego pojedynku też była skandaliczna. Najgorsze jednak było to, że walka została przerwana na prośbę narożnika, który poprosił o to doktora. W takim układzie powinienem zostać ogłoszony zwycięzcą przez TKO. Przecież to był ten sam lekarz, który pozwolił Arthurowi Abrahamowi walczyć ze złamaną szczęką - przypomina były już champion.
- Hernandez był zdolny walczyć dalej, a decyzję podjął jego trener. Ten bardzo popularny w Niemczech trener wciąż ma mi za złe to, że w przeszłości zastopowałem prowadzonego przez niego Marco Hucka. Nawet gazety pisały przed tym pojedynkiem, iż to będzie rewanż szkoleniowca Ulli Wegnera na mnie za walkę z Huckiem. Nie czuję się jako przegrany, za to czuję się jakby mnie oszukano - kontynuował rozgoryczony Cunningham, który po raz kolejny wspomniał o możliwym rewanżu z naszym Tomaszem Adamkiem (44-2, 28 KO).
- Myślimy o tej walce. Taki pojedynek byłby z mojego punktu widzenia bardzo interesujący. Mógłbym trochę popracować, dołożyć pięć kilogramów do swojej masy i razem dalibyśmy kibicom to, czego tak naprawdę chcą - zakończył Amerykanin.
Amir Khan (26-1, 18 KO) przygotowuje się do ostatniego występu w limicie kategorii junior półśredniej. 10 grudnia w Waszyngtonie Brytyjczyk będzie bronił tytułów IBF oraz WBA Super w starciu ze swym obowiązkowym pretendentem - Lamontem Petersonem (29-1-1, 15 KO).
Nie anonsowany wcześniej 38-letni Anglik Danny Williams (44-10, 33 KO), tylko o 6 lat młodszy Rosjanin Denis Bachtow (33-6, 23 KO) będzie najbliższym rywalem mistrza Europy wersji EBA, Aleksndra Ustinowa (24-0, 19 KO) podczas gali boksu zawodowego, która odbędzie się 22 października w Czerkasach.
W ostatniej chwili okazało się, że z powodu silnego przeziębienia, Williams nie będzie w stanie dojechać na Ukrainę, stąd decyzja organizatorów, by w trybie awaryjnym sprowadzić do Czerkasów twardego Rosjanina.
Występujący do niedawna w limicie wagi super średniej, 28-letni Rosjanin Konstantin Piternow (13-2, 4 KO), będzie najbliższym rywalem ukraińskiego kandydata na zawodowego mistrza świata wagi półciężkiej, Ismayla Sillakha (16-0, 13 KO).
Do wspomnianej rywalizacji dojdzie 4 listopada w Moskwie, podczas gali boksu zawodowego, której walką wieczoru będzie pojedynek Denisa Lebiediewa z Jamesem Toneyem.
Przypominamy, że wcześniej organizatorzy - w charakterze rywala dla Sillakha - wstępnie anonsowali innego Rosjanina, Maksima Własowa (21-1, 11 KO)
Sandra Drabik (54 kg), Sandra Kruk (57 kg) i Lidia Fidura (75 kg) awansowały do ćwierćfinałów 8. Mistrzostw Europy Kobiet w Boksie, które odbywają się w Rotterdamie. Pierwsza z nich pokonała przez RSC w 3. starciu Rumunkę Dorę Mastatea, zawodniczka z Elbląga wypunktowała (16-9) Michalelę Walsh z Irlandii, a mająca olimpijskie aspiracje Fidura wygrała na punkty (15-10) z Hiszpanką Tamarą Fabianą Garcia.
Dzisiaj turniej wchodzi w fazę ćwierćfinałów, w których wystąpi komplet, 10 naszych reprezentantek. Na tym etapie rywalizacji nie ma w Europie łatwych rywalek. I tak: Ewelina Pękalska (48 kg) zmierzy się z Rosjanką Swietłana Gniewanową (aktualna mistrzyni Europy), Karolina Michalczuk (51 kg) z Shiprą Engelke ze Szwecji (była wicemistrzyni Europy pod nazwiskiem "Nilsson"), Drabik z Irlandką Cierą Smith, Kruk z Rosjanką Wiktorią Gurkowicz, Karolina Graczyk (60 kg) z Rosjanką Sofia Oczigawa (trzykrotna, w tym aktualna, mistrzyni Europy, była dwukrotna mistrzyni świata), Oliwia Łuczak (64 kg) z Czeszka Martiną Schmoranzową, Katarzyna Furmaniak (69 kg) z Rosjanka Iriną Potiejewą, Fidura z Angielką Savannah Marshall (aktualna wicemistrzyni świata), Sylwia Kusiak (81 kg) z Turczynką Selmą Yagci (aktualna wicemistrzyni Europy, srebrna i brązowa medalistka mistrzostw świata) i Anna Słowik (+81 kg) z Turczynką Semsi Yarali (aktualna wicemistrzyni Europy, była mistrzyni i wicemistrzyni świata).
Trzymamy kciuki!
Przygotowujący się do kolejnej walki Nonito Donaire (26-1, 18 KO) po treningu medialnym opowiedział dziennikarzom o trudnych początkach swojej kariery oraz więzi ze swym starszym i bardziej utytułowanym rodakiem - Mannym Pacquiao (53-3-2, 38 KO).
- W dużej mierze jestem tu dzięki Manny'emu. To on utarł drogę Filipińczykom. Zainspirowało mnie wiele osób - mój przyjaciel Andre Ward, Bruce Lee i właśnie Manny. W 2000 roku szukałem managera i słyszałem ciągle: "Przykro mi, ale nie jesteś Meksykaninem. Przykro mi, ale nie jesteś Latynosem. Przykro mi, nie mówisz po hiszpańsku". Manny pokazał, że dzięki ciężkiej pracy można przeskoczyć te bariery - powiedział 28-letni Donaire.
- Przed laty często urządzaliśmy sobie karaoke. Manny mógł robić to całymi dniami. Piliśmy zimne drinki i śpiewaliśmy. Życie było wtedy dużo łatwiejsze. To niesamowite, że od tego czasu Manny tak daleko zaszedł. Jesteśmy przyjaciółmi. Zawsze gdy się widzimy, wychodzimy razem na lunch. Darzymy się szacunkiem i to nigdy się nie zmieni - dodaje 'Filipiński Błysk'.
- Manny uczył mnie, jak powinienem walczyć z leworęcznymi zawodnikami. Sparowaliśmy w 2001 roku, kiedy on występował w kategorii super koguciej i przygotowywał się do walki z Ledwabą. Manny widział we mnie potencjał. Sparowaliśmy w Wild Card. Dzięki niemu zrozumiałem wiele istotnych rzeczy. Radziłem sobie nieźle podczas tych sesji. Jestem niewygodnym rywalem i miałem już doświadczenie z ringów amatorskich. Już wtedy obydwaj byliśmy piornująco szybcy. Radziłem sobie nieźle, ale nie mogę powiedzieć nic więcej. Miałem 18 lat, dużo z tego wyniosłem.
25-letni meksykański pięściarz Rafael Guzman (28-3-1, 20 KO) został w poniedziałek zastrzelony w Guadalajarze.
Według funkcjonariuszy miejscowej policji, ogień do Guzmana otworzyło dwóch mężczyzn jadących samochodem Nissan Tsuru. Przestępcy oddali co najmniej osiem strzałów. Pięściarz próbował uciekać, ale w jej trakcie został trafiony. Na miejscu zbrodni policjanci znaleźli sześć łusek kalibru 0,38.
Przypominamy, że Rafael "Chocho" Guzman w sierpniu br., w swojej ostatniej walce, której stawką był wakujący pas mistrza świata WBF wagi super piórkowej, zremisował z Rafaelem Hernandezem (13-3-1, 11 KO).
Ringowy weteran, Glen Johnson (51-15-2, 35 KO), zapewnia, że przygotowania do walki z Lucianem Bute (29-0, 24 KO) przebiegają znakomicie i 5 listopada tytuł federacji IBF przejdzie w jego ręce.
- Wszystko idzie zgodnie z planem, nie mogę narzekać. Do walki zostało już tylko kilka tygodni, więc zaczynam się relaksować i powoli kończę obóz przygotowawczy. Jestem podekscytowany i czuję się niesamowicie. Zszokuję ludzi w Kanadzie - zapowiada 42-letni 'Road Warrior'.
22-letni Amerykanin Adrien Broner (21-0, 17 KO) kolejny pojedynek stoczy 26 listopada podczas gali boksu zawodowego w Cincinnati. Jego rywalem będzie o 4 lata starszy argentyński pięściarz Vicente Martin Rodriguez (34-2-1, 19 KO), a stawką wspomnianej rywalizacji wakujący tytuł WBO wagi super piórkowej.
Przypominamy, że wcześniej wśród potencjalnych rywali Bronera wymieniano Szkota Ricky Burnsa (32-2, 9 KO) i Amerykanina Eloya Pereza (22-0-2, 6 KO).
W piątek Konstantin Airich (22-5-2, 16 KO) zdobył pas IBF Inter-Continental. Niemiec w szybkim tempie rozprawił się z Varolem Vekiloglu (18-3-1, 10 KO) i zwyciężył przez nokaut w pierwszej rundzie, ale można było odnieść wrażenie, że Turek przedwcześnie się poddał.
- Wywalczyłem ważny tytuł, jestem zachwycony. Miałem zamiar od samego początku wywierać presję na Vekiloglu. Oczywiście nie można zaplanować szybkiego nokautu. Rozpiera mnie duma, ponieważ w dobrym stylu zakończyłem walkę. Mam czym uderzyć i może potwierdzić to każdy z moich przeciwników. Jestem pewny, że Varol podniesie się po tej porażce. Życzę mu wszystkiego najlepszego.
Urodzony w Kazachstanie Airich zapowiada, że nie boi się nikogo i czeka tylko na telefon w sprawie ciekawych propozycji. 32-latek podsunął pomysł pojedynku z Manuelem Charrem (19-0, 10). Obóz Syryjczyka poszukuje obecnie rywala na grudniową walkę dla niepokonanego "Diamond Boya".
- Od dłuższego czasu powtarzam, że jestem gotowy na każdego. Udowodniłem to już wcześniej, wychodząc do ringu z zawodnikami pokroju Danny’ego Williamsa czy Ondreja Pali. Nie zamierzam uganiać się za nikim. Słyszałem, że Manuel Charr szuka przeciwnika. Przekażcie mu, że jestem gotowy. Nasz pojedynek byłby bardzo interesujący - podsyca atmosferę Airich.
10 grudnia na gali w Meksyku Juan Carlos Salgado (24-1-1, 16 KO) przystąpi do pierwszej obrony tytułu mistrza świata federacji IBF w wadze super piórkowej. Jego rywalem będzie Argentyńczyk Daniel Eduardo Brizuela (22-1-2, 8 KO).
Dwa lata temu bokserski świat usłyszał o Salgado, gdy ten już w pierwszej rundzie znokautował niepokonanego wcześniej Jorge Linaresa. Meksykanin utracił zdobyty wówczas pas WBA już w pierwszej obronie, jednak w ubiegłym miesiącu wywalczył wakujący tytuł IBF, pokonując po dwunastu zaciętych rundach Argenisa Mendeza (18-2, 9 KO).
29 października na gali w Guaynabo, gdzie w walce wieczoru wystąpi Ivan 'Iron Boy' Calderon (34-2-1, 6 KO), swój drugi pojedynek po definitywnym przeniesniu do kategorii junior średniej stoczy były mistrz świata - Carlos Quintana (28-3, 22 KO). Blisko 35-letni 'El Indio' zmierzy się ze swym mocno bijącym rodakiem - Jorge Melendezem (20-2-1, 20 KO). Pojedynek został zakontraktowany na dziesięć rund, a w jego stawce znajdzie się wakujący pas WBO Latino. Kibice będą też mieli okazję zobaczyć powracającego po jedynej porażce Wilfredo Vazqueza Jr. (20-1-1, 17 KO), który zaboksuje z nieznanym rywalem.
12 listopada - po raz trzeci w Gdyni - odbędzie się gala boksu zawodowego z cyklu "Wojak Boxing Night". W walce wieczoru wystąpi na niej, wracający do zdrowia po kontuzji, której doznał przed wrześniową galą we Wrocławiu, Paweł Kołodziej (28-0, 16 KO).
Nazwisko rywala "Harnasia" poznamy w ciągu najbliższych dni. Wiadomo, że jego pojedynek zakontraktowany będzie na 12 rund, zaś stawką będzie międzynarodowy pas WBA wagi junior ciężkiej, który zdobył w Krynicy, pokonując Amerykanina Feliksa Corę jr.
Oprócz kryniczanina, w hali widowiskowo-sportowej "Gdynia", wystąpią także były zawodowy mistrz Europy Rafał Jackiewicz (38-10-1, 19 KO), były młodzieżowy mistrz świata WBC Andrzej Wawrzyk (23-0, 12 KO) i gdańszczanin Izuagbe Ugonoh (4-0, 3 KO). Dwaj pierwsi stoczą walki zakontraktowane na 8 rund, natomiast Izu będzie boksował kolejną czterorundówkę.
Amir Khan (26-1, 18 KO) jasno stwierdził, że nie bierze pod uwagę pojedynku z Mannym Pacquaio (53-3-2, 38 KO), który jest jego bliskim przyjacielem. Obaj pięściarze korzystają z usług znakomitego trenera Freddiego Roacha oraz specjalisty od przygotowania fizycznego Alexa Arizy. Brytyjczyk nie zamierza stawiać obu fachowców w sytuacji wyboru pomiędzy jednym a drugim bokserem.
- Manny nigdy nie był na moim celowniku. Jesteśmy dobrymi przyjaciółmi i nie chciałbym stawiać Freddiego Roacha i Alexa Arizę w tak niekomfortowej sytuacji. Chętnie podejmę walkę z Floydem Mayweatherem, ale możliwości jest wiele – powiedział "King".
Obecnie obaj zawodnicy przygotowują się w Wild Card Gym w Los Angeles. Team Filipińczyka zrezygnował ze sparingów z Khanem. Pacquiao 12 listopada stoczy trzecią wojnę z Juanem Manuelem Marquezem (53-5-1, 39 KO), zaś Khan 10 grudnia zmierzy się z Lamonem Patersonem (29-1-1, 15 KO).
- Obóz Pacquiao stwierdził, że tym razem nie będziemy ze sobą sparować. Trenujemy w jednym gymie, ale o innych porach. Jesteśmy trzymani z dala od siebie – stwierdził 24-letni mistrz WBA i IBF w kategorii półśredniej.
Teraz to już oficjalna informacja - Kermit Cintron (33-4-1, 28 KO) będzie trzecim pretendentem próbującym odebrać Saulowi Alvarezowi (38-0-1, 28 KO) należący do niego od siedmiu miesięcy pas federacji WBC dywizji junior średniej. Do ich spotkania dojdzie 26 listopada w ramach serii "Boxing After Dark" na antenie HBO.
- Wszystko zostało już sfinalizowane. Będzie to więc kolejna bardzo trudna walka dla "Canelo" i kolejny mały kroczek w górę. Dokładne miejsce tej potyczki jeszcze oficjalnie nie jest znane, lecz pracujemy nad tym, by odbyła się w Mexico City bądź Cancun. Cintron to naprawdę bardzo groźny przeciwnik i silny puncher, dlatego szczerze mówiąc trochę się martwię o Saula, jednak on potrzebuje takiego sprawdzianu - przyznał Richard Schaefer z grupy GBP.
28-letni Kubańczyk Erislandy Lara (15-1-1, 10 KO), występujący dotąd w limicie wagi jr. średniej, wyraził chęć walki z mistrzem świata WBO wagi średniej, 31-letnim Dmitrijem Pirogiem (19-0, 15 KO).
- Jeśli [Sergio] Martinez nie zechce walczyć w Rosji, mogę zrobić to ja - zapowiada Lara. - Toczyłem pojedynki na całym świecie i nie deprymuje mnie atmosfera jaka panuje na widowni. Od czasu kiedy pokonałem Paula Williamsa [Lara z ironią wraca do walki, w której został okradziony ze zwycięstwa przez sędziów - przyp. red.], nie mogę znaleźć przeciwnika. Walki ze mną odmówili kolejno: Angulo, Kirkland, Molina, Trout i Dzinziruk. Chcąc walczyć o mistrzostwo świata, nie widzę innego wyjścia jak przejście do kategorii średniej. Jestem jednym z najlepszych bokserów na świecie, niezależnie od kategorii wagowej, dlatego rzucam oficjalne wyzwanie Dmitrijowi Pirogowi - powiedział Kubańczyk.
3 grudnia w nowojorskim Madison Square Garden Miguel Anguel Cotto (36-2, 29 KO) dostanie szansę, by wyrównać rachunki ze swym pierwszym pogromcą - Meksykaninem Antonio Margarito (38-7, 27 KO). Niezwykle ciekawie zapowiadającą się galę, na której w osobnych walkach wystąpią również Brandon Rios, Paweł Wolak i Mike Jones pokaże w systemie PPV stacja HBO.
Po majowej porażce z Bernardem Hopkinsem (52-6-2, 32 KO) i utracie tytułu mistrza świata federacji WBC w wadze półciężkiej, 28-letni Jean Pascal (26-2-1, 16 KO) szuka sposobu, aby wrócić do gry na bokserskim szczycie. Być może dokona tego konfrontując swoje umiejętności z czempionem federacji IBF, starszym o rok i wciąż niepokonanym Tavorisem Cloudem (23-0, 19 KO).
Urodzony na Haiti, a zamieszkały w Kanadzie Pascal chciałby skrzyżować rękawice z pięściarzem z Florydy jeszcze pod koniec tego roku, w grudniu. Zdaje sobie jednak sprawę, że nie będzie to takie proste.
- Wiem, że mój promotor robi wszystko, żeby doprowadzić do mojego pojedynku z Tavorisem, ale dogadać się z Donem Kingiem nie jest łatwą rzeczą - stwierdza Jean nawiązując do trudnego charakteru 80-letniego opiekuna mistrza IBF.
- Cloud to świetny pięściarz. Styl robi walkę i uważam, że nasze style zagwarantowałyby doskonałe widowisko. Jestem gotowy, aby walczyć z każdym, wszędzie i o każdej porze. Chcę pojedynków tylko z najlepszymi na świecie - zapewnia spragniony wielkich wyzwań Pascal.