REDAKCJASKLEPINNENA ŻYWOCHATFORUMFORUMENGLISH      
       STARTBOKS ZAWODOWYBOKS AMATORSKIBOKS KOBIETBIOGRAFIEENCYKLOPEDIAHISTORIALUDZIE BOKSUBLOGI      
       ZAKŁADYPORADNIKZAŁÓŻ KONTOINFORMACJE
 

Archiwum wiadomości z dnia: 2011-10-16

 

CLEVERLY CHCE WIELKICH WALK

Leszek Dudek, boxingscene.com

2011-10-16

Nathan Cleverly (23-0, 11 KO) dopiero co obronił tytuł mistrza świata WBO w walce z Tonym Bellew (16-1, 10 KO), a już myśli o następnych występach i nie ukrywa, że interesują go tylko największe nazwiska.

Listę Walijczyka otwiera nowy champion federacji WBC - Chad Dawson (31-1, 18 KO), jednak Cleverly wymienia również pozostałych mistrzów - Tavorisa Clouda (23-0, 19 KO) i Beibuta Szumenowa (12-1, 8 KO).

- Jestem przekonany, że Frank Warren ściągnie do Wielkiej Brytanii jednego z nich. Najlepszy na ten moment byłby Szumenow, ale mamy wiele możliwości - powiedział 24-letni Cleverly.

MARES I AGBEKO ZNÓW TWARZĄ W TWARZ

Redakcja, boxingscene.com

2011-10-16

Abner Mares (22-0-1, 13 KO) i Joseph Agbeko (28-3, 22 KO) spotkali się w Los Angeles na konferencji prasowej promującej ich wielki rewanż, który odbędzie się 3 grudnia w Anaheim (Kalifornia).

SPEŁNIŁO SIĘ MARZENIE BOZELLI

Leszek Dudek, Informacja własna

2011-10-16

W jednym z najgłośniejszych debiutów ostatnich lat, niesiony dopingiem kibiców 52-letni Dewey Bozella (1-0), pomimo nienajlepszego początku, po czterech rundach pokonał jednogłośnie na punkty Larry'ego Hopkinsa (0-4).

Były więzień rozpoczął kiepsko i w pierwszej rundzie przyjął sporo mocnych ciosów, ale z czasem boksował coraz lepiej i szybko zyskał przewagę dzięki lewemu prostemu, którym rozpoczynał wszystkie akcje.

W czwartej odsłonie Bozella otwarcie zaatakował, a znajdujący się w sporych tarapatach Hopkins kilkukrotnie wypluwał ochraniacz na zęby, za co został w końcu ukarany odjęciem punktu. Po ostatnim gongu sędziowie zgodnie wskazali na 52-letniego debiutanta, punktując 39-36, 38-36 i 38-37.

FLORES I COYNE WYGRYWAJĄ Z WETERANAMI

Leszek Dudek, Informacja własna

2011-10-16

Na gali w Springfield (Missouri) wysoko notowany w rankingu federacji WBO 32-letni BJ Flores (26-1-1, 16 KO) gładko wypunktował na dystansie dziesięciu rund starszego o ponad dekadę Paula Jennette (11-4-1, 8 KO). 'El Peligroso', który jedyną porażkę poniósł przed rokiem z rąk Danny'ego Greena, wygrał dziś wszystkie odsłony u każdego z sędziów i zdobył wakujące pasy WBC Continental Americas i WBA Fedelatin.

Kolejne zwycięstwo do swojego rekordu dodał również inny czołowy junior ciężki - Ryan Coyne (18-0, 7 KO), który już w pierwszej rundzie rozprawił się z dawnym pretendentem do tytułu mistrza świata wagi super średniej  - 42-letnim Jamesem Crawfordem (40-14-2, 17 KO). 'The Irish Outlaw', który w rankingu WBA sklasyfikowany jest na wysokim 5. miejscu, był już przymierzany do walki z mistrzem tej federacji - Guillermo Jonesem i niewykluczone, że wkrótce dostanie swą szansę.

KIMBO ZNÓW NOKAUTUJE

Jakub Biluński, boxingscene.com

2011-10-16

Drugie zwycięstwo na zawodowych ringach odniósł Kevin ''Kimbo Slice'' Ferguson (2-0, 2 KO). Tym razem bardzo popularny były gwiazdor MMA pokonał przez nokaut w pierwszej rundzie Taya Bledsoe'a (2-4, 2 KO), który został przez Kimbo trafiony potężnym prawym overhandem i nie  podnosił się z desek przez kilka minut.

Choć wartość sportowa przeciwników Slice'a jest niemal zerowa, jego pojedynki cieszą się dużym zainteresowaniem. Pozostaje pytanie - kiedy Kimbo stoczy starcie z kimś, kto zmusi go do wysiłku i prawdziwej walki?

SZPILKA: CHCIAŁEM NA SIŁĘ URWAĆ GŁOWĘ

Tomasz Kalemba, Onet.pl

2011-10-16

Artur Szpilka (8-0, 6 KO) nie przestaje zaskakiwać. Podczas sobotniej gali bokserskiej Wojak Boxing Night jego rywal przetrwał zaledwie trzy rundy. A przecież był nim Owen Beck (29-9, 20 KO), który w przeszłości walczył o mistrzostwo wagi ciężkiej z Nikołajem Wałujewem.

Tym razem pana walka trwała dłużej niż jedną rundę. Zawiedziony?

- Jest pewien niedosyt, ale tego się spodziewałem. Założenia były takie, by spokojnie zacząć, bo przecież Beck to bardzo doświadczony zawodnik. Liczyłem na to, że na mnie "poleci", ale tak się nie stało.

Mimo że walka skończyła się w trzeciej rundzie, to rywal był chyba jednak wytrzymały na ciosy?

- Zgadza się. Muszę przyznać, że jest naprawdę wytrzymały, bo raz przyjął potężny sierpowy. Zresztą w ogóle zebrał mnóstwo ciężkich ciosów i nawet zdziwiłem się, że stoi, ale chyba kilka tych moich uderzeń nie było czystych. Chciałem na siłę urwać mu głowę i kilka ciosów przestrzeliłem. Szkoda.

Do tej pory trafiali się panu "kelnerzy", a teraz rywalem był pretendent do tytułu mistrza świata?

- To był zawodnik, który w końcu coś potrafił. Nie ukrywam, że cieszę się, że ta walka tak wyszła. Mam nadzieję, że będę coraz odważniej prowadzony i będę walczyć z coraz mocniejszymi przeciwnikami. Chcę iść do przodu i nap... kolejnych rywali.

GARCIA LEPSZY OD HOLTA

Redakcja, Informacja własna

2011-10-16

Uważany przez wielu za prospekta wagi junior półśredniej Danny Garcia (22-0, 14 KO) pokonał po zaciętym boju byłego mistrza świata tej dywizji, Kendalla Holta (27-5, 15 KO).

Wszystko zaczęło się od bardzo mocnego prawego sierpa Holta, ale już w drugiej rundzie rozgorzała prawdziwa wojna. W starciu trzecim role się odmieniły i to prawy sierpowy Danny'ego zranił przeciwnika. W szóstej odsłonie z kolei młodszy Garcia przycelował potężnym lewym sierpowym bitym po zwodzie na prawy i pod Kendallem aż ugięły się nogi. Danny w rundzie ósmej postarał się o powtórkę z rozrywki i po przypadkowym zderzeniu głowami poczęstował wystawiającego w jego kierunku ręce na znak pojednania Holta mocnym prawym.

Po mniej ciekawym okresie Kendall w ostatnich minutach spisywał się już trochę lepiej, ale jego finisz okazał się spóźniony, bowiem dwójka sędziów typowała przewagę Danny'ego 117:111, przy jednym arbitrze punktującym na korzyść Holta 115:113.

UNDERGROUND BOXING SHOW

Redakcja, Materiał własny

2011-10-16

ZDJĘCIE DNIA: WILCZEWSKI PO WALCE

Redakcja, Materiał własny

2011-10-16

Co więcej mogłem zrobić? - zdaje się pytać członków swojego zespołu Piotr Wilczewski (29-2, 10 KO) kilka chwil po ogłoszeniu werdyktu sędziów po walce z Jamesem DeGale'em (11-1, 8 KO). W hali Echo Arena po zaciętym pojedynku polski pięściarz przegrał niejednogłośnie na punkty (114:114, 113:115 i 113:115) i stracił pas mistrza Europy w wadze super średniej. Więcej materiałów z Liverpoolu już wkrótce na Bokser.org.

DAWSON STRASZY PASCALA

Leszek Dudek, boxingscene.com

2011-10-16

Tuż po kontrowersyjnym zwycięstwie nad 46-letnim Bernardem Hopkinsem (52-6-2, 32 KO), nowy mistrz WBC wagi półciężkiej, Chad Dawson (31-1, 18 KO), wyzwał do walki swego jedynego pogromcę - Jeana Pascala (26-2-1, 16 KO).

- Możesz mówić co tylko chcesz, ale byłeś wtedy na skraju nokautu. W rewanżu cię załatwię. Możesz mi wierzyć, zostałeś dwa razy obity przez 46-latka. W jedenastej rundzie byłeś znokautowany na stojąco. Miałeś szczęście, nic więcej. Tym razem będziemy walczyć w Stanach i zobaczysz, jak skończy się nasz pojedynek - powiedział na konferencji prasowej 'Bad' Chad.

GMITRUK PO WALCE 'WILKA'

Przemysław Osiak, Nagranie własne

2011-10-16

Wczoraj na ringu w Liverpoolu Piotr Wilczewski (29-2, 10 KO) przystąpił do pierwszej obrony pasa mistrza Europy, ale niestety po zaciętym i wyrównanym boju uległ minimalnie na punkty faworytowi gospodarzy, byłemu mistrzowi Commonwealthu Jamesowi DeGale'owi (11-1, 8 KO). Po walce rozmawialiśmy z trenerem "Wilka" Andrzejem Gmitrukiem, który docenił postawę swojego podopiecznego.

ARTYŚCI RINGU: SUGAR RAY LEONARD

Jakub Biluński, Opracowanie własne

2011-10-16

Między linami ringu można zobaczyć bogów. Mity antyczne są zwierciadłem, w którym przeglądają się coraz to nowe pokolenia bokserów, każdy wielki pięściarz wpisuje się - przynajmniej częściowo - w jakąś starożytną opowieść. Najważniejszym dla boksu zbiorem podań jest mitologia grecka. Jako twórcę zasad starożytnego pięściarstwa wymieniano w niej ateńskiego herosa Tezeusza lub króla Berberyjczyków, Amykosa, który był synem Boga mórz Posejdona i Nimfy Melii. Według legendy boks miał stworzyć Apollo po pokonaniu boga wojny Aresa. Dlatego czczono go w Delfach jako pięściarza (Apollo pyktes). Bóg muzyki i poezji, kapelmistrz orkiestry olimpijskiej, Apollo był zwierzchnikiem muz, dziewięciu cór Dzeusa i Mnemosyne. Mimo przynależności do najwyższej arystokracji panteonu, chętnie przebywał na ziemi. Miał tu swoje sprawy i dawne wspomnienia. W sztuce występuje Apollo jako ideał młodości i wdzięku męskiego. Kto zatem jest dwudziestowiecznym, bokserskim wcieleniem najbardziej utalentowanego z bogów? Odpowiedź już znacie, przeczytaliście przecież tytuł dzisiejszego odcinka. Sugar Ray Leonard był Czarnym Apollem.

MALIGNAGGI JAK ZA STARYCH CZASÓW

Redakcja, Informacja własna

2011-10-16

Tak dobrej walki Paul Malignaggi (30-4, 6 KO) nie stoczył już od przynajmniej dwóch lat, czyli od czasu zwycięstwa nad Juanem Diazem. "Magik" co prawda za swój nonszalancki styl został skarcony w końcówce pierwszej rundy przez Orlando Lorę (28-2, 19 KO) potężnym prawym krzyżowym, lecz przetrwał kryzys i w pozostałych odsłonach zupełnie zdominował swojego oponenta.

W swoim zwyczaju świetnie pracował na nogach, dzięki czemu był nieuchwytny dla silniejszego fizycznie, acz wolniejszego rywala. Do tego ładnie operował lewym prostym, a gdy tylko Lora rozpędzał się z atakiem, zapominając przy tym o obronie, wówczas Paul karcił go bezpośrednim prawym z defensywy. To wszystko złożyło się na rozcięcie lewego łuku brwiowego Orlando oraz mocno podbite oko, a co najważniejsze, na punktację. Sędziowie jednogłośnie opowiedzieli się za byłym mistrzem świata, punktując na korzyść Paula 98:92, 99:91 i 100:90.

MAJEWSKI O PAS MISTRZA AMERYKI PŁN.

Tomasz Ratajczak, Informacja własna

2011-10-16

Informowaliśmy już ponad miesiąc temu, że perspektywiczny zawodnik Global Boxing, występujący w kategorii średniej Przemysław Majewski (17-0, 11 KO), który w czerwcu zdobył ceniony pas WBO NABO, tym razem stoczy walkę o jeszcze bardziej prestiżowe trofeum - pas NABF, czyli innymi słowy tytuł mistrza Ameryki Północnej. Do starcia dojdzie podczas "polskiej" gali 5 listopada w Mohegun Sun Casino w Uncasville.

Teraz znamy już rywala, z którym "The Machine" zmierzy się w tym pojedynku. Będzie nim Dionisio Miranda (21-7-2, 18 KO), który ostatnio przegrał przez nokaut w pierwszej rundzie, z dobrze znanym polskim kibicom z walki z Mariuszem Cendrowskim mistrzem IBO Avtandilem Khurtsidze (26-2-2, 16 KO). Będzie to najtrudniejszy test w dotychczasowej karierze Majewskiego, bowiem mieszkający na stałe w USA Kolumbijczyk toczył w swojej karierze walki z czołowymi zawodnikami wagi średniej, notując zwycięstwa m.in. nad Sebastianem Demersem i Lajuanem Simonem. Stoczył też wyrównany bój z Romanem Karmazinem, zanim został przez niego znokautowany w 10 rundzie. Ewentualne zwycięstwo będzie dla Majewskiego z pewnością przepustką do walk na szczycie wagi średniej.

WILCZEWSKI PO WALCE Z DEGALE'EM (1/2)

Przemysław Osiak, Nagranie własne

2011-10-16

Dwie godziny po walce z Jamesem DeGale'em (11-1, 8 KO) rozmawialiśmy z Piotrem Wilczewskim (29-2, 10 KO), który w sobotni wieczór stracił tytuł mistrza Europy w wadze super średniej. Polski pięściarz przegrał minimalnie na punkty (114:114, 113:115, 113:115). "Wilka" zapytaliśmy o przebieg walki i jego stosunek do sędziowskiego werdyktu. Zapraszamy do wysłuchania pierwszej części rozmowy z podopieczym Andrzeja Gmitruka.

WYJŚCIE NA RING ARTURA SZPILKI

Redakcja, Nagranie własne

2011-10-16

Wczoraj w katowickim "Spodku" kolejne szybkie zwycięstwo na zawodowym ringu odniósł Artur Szpilka (8-0, 6 KO). Przeciwnik boksera z�Wieliczki Owen Beck (29-9, 20 KO) nie wyszedł do czwartej rundy pojedynku. Do walki "Szpila" już tradycyjnie wyszedł w więziennym uniformie. Kolejną potyczkę ten 22-latek stoczy już 5 listopada w Uncasville (Connecticut), gdzie zmierzy się prawdopodobnie z�Joshuą Harrisem (8-5-1, 6 KO).

TONEY BRONI DAWSONA I ATAKUJE HOPKINSA

Leszek Dudek, FightHype

2011-10-16

- Bernard Hopkins nie szukał okazji do zakończenia tej walki, on ją stworzył. To samo zrobił ostatnio Ortiz, może uczą ich tego w Golden Boy Promotions - powiedział znany z kontrowersyjnych wypowiedzi James Toney (73-6-3, 44 KO).

43-letni 'Lights Out' od dawna powtarza, że w Bernardzie Hopkinsie (52-6-2, 32 KO) nie dostrzega niczego niezwykłego i chętnie wyjdzie z nim do ringu, by pokazać jak naprawdę wygląda 'old school boxing'.  Toney uważnie przyglądał się zakończeniu wczorajszej walki 'Kata' z Chadem Dawsonem (31-1, 18 KO) i postanowił wziąć w obronę nowego mistrza świata wagi półciężkiej, którego większość kibiców wini za niesportowe i chamskie zachowanie w stosunku do legendy boksu.

- Hopkins uwiesił się na Dawsonie, a ten próbował go z siebie zrzucić. Bernard nie ma już lewego prostego. Wystrzela bezpośrednim prawym i wiesza się na tobie. Dawson jest młodszy i silniejszy, więc Hopkins nie wiedział, jak ma się do niego dobrać. Ludzie muszą przestać mówić, że to prawdziwy oldchoolowy zawodnik, bo on wcale taki nie jest.

- Roy Jones miał rację mówiąc, że Hopkins żeruje na skończonych pięściarzach. Nie chciał walczyć z Dawsonem, dopóki nie okazało się, że Chad nie jest zbyt mocny psychicznie. Tym razem musiał się zdziwić, bo Dawson przybył, żeby walczyć i nie zamierzał odpuszczać, więc Bernard znalazł sobie wymówkę. Gdy tylko zobaczyłem, że pada na matę, od razu wiedziałem, jak to się skończy. Niby jak zranił się w ramię, skoro najpierw upadł dupą na ziemię?! Bernard znowu oszukał publiczność. To samo próbował zrobić w walce rewanżowej z Royem, kiedy udawał, że ciągle jest faulowany. Żal mi ludzi, którzy wydali na to gówno pieniądze. To tylko pokazuje, jak słaby jest Pascal. Jeżeli Hopkins tylko tak może zarabiać pieniądze w ringu, niech lepiej odejdzie. Przykro mi, że kibice znów są zawiedzeni. Chad ma prawo być wściekły, on nie zawinił.

OSCAR WRÓCI NA RING!

Leszek Dudek, Informacja własna

2011-10-16

Wczorajszy debiut zawodowy 52-letniego Deweya Bozelli (1-0), który przesiedział w więzieniu ponad połowę życia za morderstwo, którego nie popełnił, zainspirował szefa Golden Boy Promotions do powrotu między liny.

38-letni Oscar De La Hoya (39-6, 30 KO) nie występował od blisko trzech lat, a w swojej ostatniej walce został rozbity przez Manny'ego Pacquiao. W ostatnich miesiącach o 'Złotym Chłopcu' znów zrobiło się głośno z racji jego szokujących wyznań o nadużywaniu alkoholu, uzależnieniu od narkotyków i licznych zdradach małżeńskich.

Oscar zapewnia, że po raz pierwszy od kilku lat jest zupełnie czysty i chce dać sobie jeszcze jedną szansę na zawdowoch ringach. "Zwycięstwo Bozelli zainspirowało mnie do powrotu" - napisał na swoim Twittrze De La Hoya. Nie wiadomo jeszcze, czy 'Złoty Chłopiec' ma w planach jedynie walkę pożegnalną, czy też zamierza powrócić, by spróbować się z najlepszymi zawodnikami wag junior średniej i średniej.

ZWYCIĘSTWA KAMEDY I CUELLO

Jakub Biluński, boxingscene.com

2011-10-16

Japończyk Tomoki ''Mały Meksykanin'' Kameda (21-0, 13 KO) odniósł jedno z najbardziej przekonujących zwycięstw w swojej karierze, pokonując przez techniczny nokaut w siódmej rundzie Meksykanina Jesusa Ceję (15-10-1, 11 KO). Boksujący w wadze koguciej Kameda pokazał świetną szybkość i kombinacje silnych ciosów. Walka odbyła się w meksykańskim Quintana Roo.

Podczas tej samej gali zwycięstwo odniósł też Filipińczyk Denver Cuello (29-4-6, 19 KO), demolując już w pierwszej rundzie Carlosa Pereza (12-3-3, 8 KO). Stawką pojedynku był pas WBC Silver wagi słomkowej.

GRZEGORZ PROKSA NA FB

Redakcja, Informacja własna

2011-10-16

Na gali w Neubrandenburgu Grzegorz Proksa (26-0, 19 KO) pokonał Sebastiana Sylvestra (34-5-1, 16 KO). przez techniczny nokaut, tym samym został mistrzem Europy wagi średniej.

POLUB PROFIL 'SUPER G' NA FB >>

Efektowne zwycięstwo pięściarza z Węgierkiej Górki zostało dostrzeżone nie tylko w Polsce, ale na całym świecie. Polak szturmem zdobywa kolejne rankingi federacji oraz zestawienia znaczących mediów piszących o boksie. Zapraszamy na nowo utowrzony profil "Super G" na Facebooku.

JONAK: CHCIAŁEM ZA BARDZO DOMINOWAĆ

Tomasz Kalemba, Onet.pl

2011-10-16

- Nie ukrywam, że po tak długiej przerwie w walkach na Śląsku byłem trochę spięty i chyba za bardzo chciałem dominować nad swoim przeciwnikiem - przyznał Damian Jonak (31-0-1, 20 KO) po jednogłośnej wygranej nad Aleksem Bunemą (31-9-2, 17 KO) podczas gali boksu zawodowego Wojak Boxing Night, która odbyła się w katowickim Spodku.

Po długiej przerwie wrócił pan na Śląsk. Po zwycięstwie chyba można być zadowolonym?
- Po każdej walce mam lekki niedosyt, ale cieszę się, że trwała ona na pełnym dystansie i mogłem się sprawdzić pod względem kondycyjnym. Nabrałem z mocnym rywalem dużo potrzebnego doświadczenia, które na pewno zaprocentuje w kolejnych walkach. Nie ukrywam, że po tak długiej przerwie w walkach na Śląsku byłem trochę spięty i chyba za bardzo chciałem dominować nad swoim przeciwnikiem.

W drugiej rundzie straszliwie trafił pan rywala ciosem podbródkowym. Trochę trwało zanim zebrał się do walki. Po niej zaś twierdził, że przez pewien czas widział podwójnie.
- Widziałem, że był zamroczony. Nie chciałem się jednak rzucać na niego zbyt chaotycznie, bo widziałem jego kilka walk i wiedziałem, że jest groźny do ostatniej rundy. Potrafi bić mocno z obydwu rąk. Trzeba było zatem uważać.

HARRIS DLA SZPILKI?

Redakcja, boxrec.com

2011-10-16

Popularny portal internetowy boxrec podał informację o kolejnym rywalu Artura Szpilki (8-0, 6 KO), który wczoraj zdał śpiewająco najpoważniejszy test w swojej dotychczasowej karierze, stopując doświadczonego Owena Becka (29-9, 20 KO). "Szpila" 5 listopada ponownie zaprezentuje się w Mohegun Sun Casino w Uncasville, gdzie w lipcu zanotował efektowne zwycięstwo przez nokaut na Dawidzie Williamsie (6-5-1, 2 KO). Tym razem jako jego przeciwnik anonsowany jest Joshua Harris (8-5-1, 6 KO), który pomagał Krzysztofowi Włodarczykowi w przygotowaniach do walki z Jasonem Robinsonem.

Harris był już przymierzany do Szpilki przed poprzednią galą w USA, jednak ostatecznie polski pieściarz zmierzył się w ringu z Williamsem, którego w 2009 roku już w pierwszej rundzie znokautował... właśnie Harris. Zatem w korespondencyjnym pojedynku między zawodnikami jest remis, ale nikt chyba nie ma wątpliwości, że w ringu faworytem będzie Szpilka.

W walce wieczoru na gali współorganizowanej przez Global Boxing i CES Promotions kibice w Uncasville ponownie zobaczą Mariusza Wacha (25-0, 13 KO), który skrzyżuje rękawice z byłym mistrzem świata wagi ciężkiej Oliverem McCallem (56-11, 37 KO). W karcie walk widnieją także nazwiska innych polskich pięściarzy - Przemysława Majewskiego (17-0, 11 KO) i Kamila Łaszczyka (4-0, 3 KO).

WILCZEWSKI PO WALCE Z DEGALE'EM (2/2)

Przemysław Osiak, Nagranie własne

2011-10-16

Dwie godziny po walce z Jamesem DeGale'em (11-1, 8 KO) rozmawialiśmy z Piotrem Wilczewskim (29-2, 10 KO), który w sobotni wieczór stracił tytuł mistrza Europy w wadze super średniej. Polski pięściarz przegrał minimalnie na punkty (114:114, 113:115, 113:115). "Wilka" zapytaliśmy o przebieg walki i jego stosunek do sędziowskiego werdyktu. Zapraszamy do wysłuchania drugiej części rozmowy z podopieczym Andrzeja Gmitruka.

Encyklopedia: Newspaper decision

Jakub Biluński, Opracowanie własne

2011-10-16

Newspaper decision - nieoficjalny werdykt w walce bokserskiej, którego autorami byli dziennikarze. Werdykty takie były popularne na początku dwudziestego wieku. Jeżeli w walce nie było nokautu, najczęściej - według prawa lub według umowy między pięściarzami - kończyła się ona oficjalnym wynikiem ''no decision'' (nierozstrzygnięta), co nie przeszkadzało dziennikarzom w wydawaniu ''newspaper decisions''. Przykładem boksera, który przez długi czas pozostawał mistrzem mimo przegrywania kolejnych walk, był Al McCoy. Siódmego kwietnia 1914 roku zdobył on tytuł mistrza świata wagi średniej, nokautując w pierwszej rundzie George'a Chipa. McCoy posiadał tytuł przez ponad trzy lata. Stoczył w tym czasie ponad czterdzieści walk, z których większość nieoficjalnie przegrał. Pokonał go m.in. Harry Greb, jednak tytuł odebrał McCoyowi dopiero Mike O'Dowd, nokautując mistrza czternastego listopada 1917 roku w szóstej rundzie.

HOPKINS: ONI CHCĄ SIĘ MNIE POZBYĆ

Jakub Biluński, boxingscene.com

2011-10-16

Legendarny Bernard Hopkins (52-6-2, 32 KO) był po walce z Chadem Dawsonem (31-1, 18 KO) nie mniej zdenerwowany niż jego przeciwnik. Miał ku temu powody. ''Kat'' stracił pasa mistrza świata WBC wagi półciężkiej w niezwykle kontrowersyjnych okolicznościach. Coraz głośniej mówi się o zmianie werdyktu walki.

- Oni chcą się mnie pozbyć z boksu i to jest jeden ze sposobów, żeby to zrobić. Chad Dawson chciał mnie naruszyć za pomocą brudnych trików. Po prostu chciał mnie wyeliminować. Wiedział, że nie walczy ze starym bokserem, bo byłem szybszy od niego. To był wyraźny faul, werdykt walki powinien zostać zmieniony - powiedział Hopkins.

HERNANDEZ POKONAŁ COLLAZO

Leszek Dudek, Informacja własna

2011-10-16

Luis Collazo (31-5, 16 KO) nie wykorzystał ostatniej być może szansy na powrót do szerokiej czołówki i po dziesięciu rundach przegrał jednogłośnie na punkty z Freddym Hernandezem (30-2, 20 KO), którego większość kibiców pamięta jedynie z błyskawicznej porażki, jaką 'The Rail' poniósł przed rokiem z rąk Andre Berto.

Obydwaj zawodnicy bez kalkulacji wdali się w ostrą wymianę od pierwszych sekund i pojedynek nie zmieniał obrazu przez dłuższy czas. W ósmej odsłonie Meksykanin doprowadził do celu lewy hak na korpus i Collazo wylądował na deskach. Nowojorczyk zdołał powstać i podjął dalszą walkę, ale tempo zdecydowanie opadło. Po ostatnim gongu sędziowie byli jednomyślni i każdy z nich przyznał wygraną Hernandezowi (96-93, 96-93, 96-93).

POTWIERDZENIE KONTUZJI HOPKINSA

Jakub Biluński, boxingscene.com

2011-10-16

Walka Bernarda Hopkinsa (52-6-2, 32 KO) z Chadem Dawsonem (31-1, 18 KO) zakończyła się w bardzo kontrowersyjny sposób. Wielu ludzi wątpiło w kontuzję Hopkinsa, która nastąpiła po tym, jak Dawson rzucił ''Kata'' na deski nie zadając ciosu.

Jednak według ludzi Hopkinsa, legendarny bokser został właśnie zwolniony ze szpitala w Los Angeles, po badaniu rentgenowskim i diagnozie doktora Sama Thurbera. Badanie potwierdziło, że kontuzja ''Kata'' jest prawdziwa. Nastąpiło naderwanie stawu barkowo-obojczykowego.

ARTURA SZPILKĘ CZEKA OPERACJA

Tomasz Kalemba, Onet

2011-10-16

Sobotnia gala boksu zawodowego Wojak Boxing Night w katowickim Spodku obfitowała w walki zakończone przed czasem. Pojedynek na pełnym dystansie odbył się tylko w starciu wieczoru, w którym Damian Jonak pokonał jednogłośnie na punkty Alexa Bunemę. Kibice mogli jednak zobaczyć przebłyski bardzo dobrego boksu ze strony naszego zawodnika.

W pierwszej walce wieczoru debiutujący na zawodowym ringu Cezary Samełko już w drugiej posłał swojego rywala Rushida Sevima "na deski". To jednak specjalnie nikogo nie zdziwiło, bo przeciwnik to specjalista od porażek.

- Na pewno denerwował się ten młody chłopak, bo zaliczył debiut praktycznie bez przygotowania - ocenił Fiodor Łapin, trener w grupie 12round KnockOut Promotions.

Największym zainteresowaniem cieszyły się za to dwa ostatnie pojedynki. W walce wieczoru Jonak pokonał Bunemę, mając olbrzymią przewagę w ringu.

- Damian lepiej boksuje, kiedy zadaje dwa-trzy ciosy, a potem ponawia atak. To przynosi efekty. Kiedy jednak bije seriami nie wychodzi to najlepiej. Rywal, trzeba przyznać, był bardzo odporny na ciosy - powiedział szkoleniowiec.

ARTUR SZPILKA vs OWEN BECK

Redakcja, YouTube.com

2011-10-16

PIOTR WILCZEWSKI vs JAMES DeGALE

Redakcja, youtube.com

2011-10-16

DAWSON: HOPKINS WIE, ŻE UDAWAŁ

Jakub Biluński, boxingscene.com

2011-10-16

Amerykanin Chad Dawson (31-1, 18 KO) oficjalnie nowy mistrz świata WBC wagi półciężkiej (choć już w tej chwili mówi się o możliwej jutro zmianie werdyktu) zaatakował oficjalnie pokonanego Bernarda Hopkinsa (52-6-2, 32 KO).

- Bernard Hopkins rozczarował wielu fanów. Oczekiwałem wspaniałej walki. On zniszczył moją noc. Hopkins wie, że udawał. Powtarzał, że jest gangsterem. Nie jest żadnym gangsterem. Gangster wstałby i walczył dalej jak mężczyzna. Zaczynałem się do niego dobierać i on o tym wiedział. Upadł na plecy, gdzie była tam kontuzja? - powiedział Dawson.

ZDJĘCIE. BERNARD HOPKINS NA DESKACH

Jakub Biluński, boxingscene.com

2011-10-16

WILCZEWSKI vs DEGALE W FOTOGRAFIACH

Paweł Wojnowski, Materiał własny

2011-10-16

Niepowodzeniem skończyła się wyprawa Piotra Wilczewskiego (29-2, 10 KO) do Liverpoolu, gdzie polski pięściarz skrzyżował rękawice z Jamesem DeGale'em (11-1, 8 KO). Do utrzymania tytułu mistrza Europy w wadze super średniej zabrakło "Wilkowi" jednej wygranej rundy. Walka skończyła się niejednogłośnym werdyktem punktowym - dwóch sędziów wytypowało zwycięstwo Anglika w stosunku 115:113, trzeci wskazał na remis 114:114. Przedstawiamy zdjęcia z wczorajszego wieczoru w Echo Arenie.

DeGALE: DO OLIMPIADY CHCĘ WALCZYĆ O TYTUŁ MISTRZA ŚWIATA

Leszek Dudek, boxingscene.com

2011-10-16

Ubiegłej nocy James DeGale (11-1, 8 KO) po bardzo zaciętej walce zdołał odebrać Piotrowi Wilczewskiemu (29-2, 10 KO) tytuł mistrza Europy w wadze super średniej. 25-letni 'Chunky' wyznał po zwycięstwie, że do czasu rozpoczęcia się przyszłorocznych Igrzysk Olimpijskich chciałby dostać szansę zaboksowania o pas mistrza świata jednej z czterech liczących się federacji.

- Znów jestem na szczycie, mam nadzieję, że teraz otworzą się przede mną kolejne drzwi. Pokazałem na co mnie stać, rekord Wilczewskiego mówi sam za siebie. To doświadczony zawodnik. W piątej rundzie byłem zraniony. Nic nie słyszałem i nogi odmawiały mi posłuszeństwa, ale przetrwałem kryzys - powiedział DeGale.

- Wskoczę na drugie miejsce w rankingu WBO [przed wczorajszą walką była to pozycja Wilczewskiego - przyp. red.]. Mam za sobą dopiero dwanaście na potyczek, a zdobyłem już tytuły mistrza Europy i Wielkiej Brytanii, a wcześniej byłem również mistrzem olimpijskim. Chcę zaboksować o pas mistrza świata przed kolejnymi IO. Porażka z rąk Grovesa to było szczęście w nieszczęściu - dodaje młody Anglik.

POLSKI P4P - VOTUM SEPARATUM

Tomasz Ratajczak, Ranking własny

2011-10-16

Niedawno publikowałem polski ranking P4P według portalu boxrec, który wzbudził ciekawą dyskusję. Tym razem postanowiłem podzielić się z Czytelnikami BOKSER.ORG swoją prywatną klasyfikacją polskich pięściarzy zwłaszcza, że zmieniła się ona nieco po ostatnich walkach Proksy, Wilczewskiego i Jonaka. Moja opinia nie jest tożsama z klasyfikacją całej redakcji, stąd określenie w tytule, aby nie było żadnych wątpliwości - nie jest to ranking BOKSER.ORG, lecz jedynie prywatna klasyfikacja jednego z redaktorów. Postaram się prowadzić go na bieżąco i aktualizować po kolejnych walkach naszych zawodników. Zdając sobie sprawę z subiektywnego charakteru wszelkich tego typu zestawień, zapraszam serdecznie do dyskusji.

1. Tomasz Adamek – bezdyskusyjnie najlepszy obecnie polski pięściarz, były mistrz dwóch kategorii wagowych (taka sztuka udała się przed nim tylko Dariuszowi Michalczewskiemu), notowany w czołówce królewskiej dywizji. Jego pierwszej pozycji nie osłabia nawet ciężka porażka z rąk Witalija Kliczki, gdyż obaj bracia z Ukrainy od paru lat bronią swoich pasów jako pięściarze niemal z innej planety, a z pewnością wyższej kategorii wagowej. Po tej walce wielu kibiców i tzw. ekspertów spisało Adamka na straty, sugerując mu nawet powrót do wagi junior ciężkiej. Jednak „Góral” swoimi wcześniejszymi pojedynkami udowodnił, że jest pełnoprawnym zawodnikiem tej dywizji. Po takiej porażce walka ze słabym Jameelem McClinem, branym pod uwagę jako kolejny rywal Polaka, jest do przyjęcia, ale miejmy nadzieję, że następni przeciwnicy Adamka będą już wybierani ze znacznie wyższej półki. Na poziomie, do którego aspiruje polski pięściarz, pojedynki z kolejnymi „McCline’ami” wagi ciężkiej nic mu już nie dadzą, oczywiście poza pieniędzmi od polonijnych kibiców.

POWRÓT DeMARCO Z DALEKIEJ PODRÓŻY

Redakcja, Informacja własna

2011-10-16

Antonio DeMarco (26-2-1, 19 KO) przegrywał praktycznie każdą rundę, ale cały czas naciskał na świetnie dysponowanego Jorge Linaresa (31-2, 20 KO), przełamując go ostatecznie w przedostatnim starciu. Tym samym Meksykanin został nowym mistrzem świata wagi lekkiej według federacji WBC.

Od początku pięściarz z Wenezueli zachwycał szybkością swoich rąk. Co chwilę na głowie jego rywala lądował lewy prosty, którym Linares operował zarówno w ataku, jak i broniąc się przed wściekłymi atakami przeciwnika. W piątej odsłonie po takim lewym poszedł jeszcze potężny prawy krzyżowy i pod DeMarco aż ugięły się nogi. W szóstej rundzie udanie jednak powrócił i lewym sierpowym rozciął mocno skórę na nosie swojego kata. Potem wszystko wróciło do normy i szybki niczym błyskawica Jorge dalej karcił ambitnego rywala.

Niespodziewany koniec nastąpił w jedenastej rundzie, kiedy Antonio w wymianie w półdystansie trafił najpierw krótkim prawym sierpowym, poprawił natychmiast długim lewym prostym i wygrywający wyraźnie na punkty Linares z pękniętym łukiem brwiowym wylądował na linach. Czujący swoją szansę DeMarco dopadł do swojej ofiary, zasypał ją lawiną ciosów i po kilku sekundach do akcji wkroczył sędzia, przerywając rywalizację w obawie przed ciężkim nokautem.

UGONOH: MAM NADZIEJĘ, ŻE NIE BĘDZIE JUŻ PRZESTOJÓW

Tomasz Kalemba, Onet

2011-10-16

Po półrocznej przerwie na ring powrócił Izuagbe Ugonoh, polski bokser wagi juniorciężkiej, który do tej pory nie zanotował porażki. Podczas sobotniej gali Wojak Boxing Night w katowickim Spodku, pochodzący ze Szczecina pięściarz nie dał żadnych szans Austriakowi Patrickowi Bergerowi.

Sędzia przerwał walkę w drugiej rundzie po serii mocnych ciosów Ugonoha.

- Ostatnio bardzo dużo pracowałem nad lewym prostym. Mam spory zasięg ramion, więc trzeba taką broń wykorzystywać. Od początku walki chciałem narzucić ostre tempo, tak, by rywal nie był w stanie nic zrobić w tej walce i to mi się udało - powiedział zawodnik grupy 12round KnockOut Promotions i  Babilon Promotion.

Ugonoh, który ma na koncie cztery walki, wszystkie wygrane, w tym trzy przed czasem ponownie zaprezentuje się w ringu na gali w Gdyni, która została zaplanowana na 12 listopada. Być może zawodnika zobaczymy także podczas imprezy w warszawskim hotelu Hilton - 3 grudnia.

24-latek pokazuje, że drzemią w nim spore możliwości i powoli trzeba chyba myśleć o tym, by zaczął walczyć z lepszymi rywalami.

- Mam nadzieję, że będziemy razem z trenerami szli do przodu i że nie będzie niepotrzebnych przestojów - zakończył.

HERNANDEZ vs CUNNINGHAM - BĘDZIE REWANŻ

Redakcja, fightnews.com

2011-10-16

Włodarze federacji IBF zarządzili rewanż pomiędzy nowym mistrzem świata wagi junior ciężkiej - Yoanem Pablo Hernandezem (25-1, 13 KO), a jego poprzednikiem  - Stevem Cunninghamem (24-3, 12 KO). Pierwszy pojedynek odbył się dwa tygodnie temu i zakończył się w bardzo kontrowersyjnych okolicznościach (podliczenie punktów po sześciu rundach z powodu rozcięć na głowie i twarzy Hernandeza), kiedy 'USS' Cunningham zaczął odrabiać straty i dominować nad Kubańczykiem, który kilkanaście minut wcześniej miał go na skraju nokautu.

Eksperci nie mieli wątpliwości - Amerykanin przegrywał w momencie przerwania walki, ale narzucił ostre tempo i był na dobrej drodze, by pokonać Hernandeza i obronić mistrzowski tytuł. W ciągu 120 dni odbędzie się starcie rewanżowe i miejmy nadzieję, że tym razem obejdzie się bez żadnych kontrowersji, a lepszy zawodnik zwycięży bez pomocy lekarza ringowego. - IBF zarządza natychmiastowy rewanż. Ta federacja działa zgodnie ze swymi przepisami. Prosimy tylko o sprawiedliwe traktowanie - napisał na swoim Twitterze uradowany Cunningham.

SĘDZIA RINGOWY OBRABOWAŁ HOPKINSA!

Tomasz Ratajczak, Informacja własna

2011-10-16

Skandaliczne rozstrzygnięcie walki o mistrzostwo świata WBC i magazynu The Ring w wadze półciężkiej pomiędzy Bernardem Hopkinsem (52-6-2, 32 KO) i Chadem Dawsonem (31-1, 18 KO) będzie jeszcze długo przedmiotem zażartych dyskusji w świecie boksu. Warto jednak stwierdzić z całą mocą, że na ringu w Staples Center byliśmy świadkami niewyobrażalnego wprost błędu sędziego ringowego. Błędu, za który powinno karać się co najmniej czasowym zawieszeniem.

Decyzję ringowego Pata Russella tym bardziej trudno zrozumieć, że jest on bardzo doświadczonym sędzią, prowadził już wielkie pojedynki. A jednak nie uchroniło go to przed tak fatalnym błędem w ocenie sytuacji. Mistrz świata - a dla mnie jest nadal tylko ten mistrz świata WBC - czyli Hopkins, doznał kontuzji w wyniku ewidentnego i wyjątkowo chamskiego faulu Dawsona. W takiej sytuacji walkę należało uznać za "no contest" lub zdyskwalifikować sprawcę, a więc Dawsona. Naprawdę trudno zrozumieć, jak Russell mógł przyznać Dawsonowi zwycięstwo przez TKO!

Jedno jest pewne - Pat Russell obrabował Bernarda Hopkinsa z mistrzowskiego pasa, ale nie mógł mu odebrać mistrzowskiego honoru. Dawson odmawiający po walce rewanżu przeciwnikowi, którego "pokonał" prymitywnym faulem rodem z knajpianej bójki, nie zasługuje na miano mistrza, a przyjmując pas zdobyty w takich okolicznościach, hańbi to trofeum i nie zasługuje na szacunek kibiców. Dziś na ringu w Los Angeles boks padł ofiarą głupoty sędziego, ale też zawodnika, który okazał się niegodny pasa jaki zawieszono na jego biodrach. W rzeczywistości pas WBC został podeptany, a Dawson swoim zachowaniem po walce udowodnił, że wielkim mistrzem nigdy nie będzie. Będzie tylko małym ujadającym pretendentem, paserem przechowującym ukradzione trofeum mistrzowskie, który na zawsze pozostanie w cieniu wielkiego Bernarda Hopkinsa, nadal najlepszego pięściarza wagi półciężkiej na świecie.

HOPKINS TRACI TYTUŁ W DZIWNYCH OKOLICZNOŚCIACH

Leszek Dudek, Informacja własna

2011-10-16

W niespotykanych okolicznościach zakończyła się walka Bernarda Hopkinsa (52-6-2, 32 KO) z Chadem Dawsonem (31-1, 18 KO).  W drugiej rundzie 'Kat' wylądował na deskach po uwieszeniu się na przeciwniku i przy upadku nabawił się kontuzji lewego barku. Hopkins nie mógł kontynuować, a sędzia ringowy przyznał zwycięstwo przez techniczny nokaut jego rywalowi. Po walce 'Bad' Chad oskarżył 46-letniego przeciwnika o udawanie kontuzji.

- Bernard Hopkins nie zachował się jak prawdziwy mężczyzna i zawiódł swoich fanów. Chcę walczyć z Pascalem, nie interesuje mnie rewanż z Hopkinsem. Nie zasłużył na to - powiedział nowy mistrz świata.

Przebieg walki: Rozpoznawcza pierwsza runda. Dawson wybiera walkę na dystans, jednak 'Kat' łatwo przechodzi do półdystansu, gdy widzi, że rywal za bardzo się rozluźnia. W drugiej rundzie powraca dawny 'Bad' Chad, który w zwarciu odpycha wieszającego się na nim Hopkinsa. 46-letni Bernard pada na deski i uskarża się na ból w prawym barku. Walka zostaje przerwana. Wściekły 'Kat' wije się z bólu, a nie mniej zdenerwowany Dawson wyzywa go od tchórzy i żąda, by wznowił walkę.

- Jeżeli chcecie, żebym odszedł od boksu to wybraliście dobrą metodę - powiedział zawiedziony Hopkins. - Walka powinna zostać uznana za nieodbytą.

Bardzo możliwe, że w najbliższym czasie werdykt pojedynku zostanie zmieniony z TKO na 'no contest'. Dziennikarze HBO chcieli rozmawiać z sędzią ringowym Patem Russellem, lecz Max Kellerman usłyszał jedynie, że najpierw Russell będzie musiał się wytłumaczyć członkom Komisji Sportowej Stanu Kalifornia oraz supervisorowi WBC.

PACQUIAO BĘDZIE BEZLITOSNY

Leszek Dudek, boxingscene.com

2011-10-16

Mistrz świata federacji WBO w wadze półśredniej, Manny Pacquiao (53-3-2, 38 KO), zapowiada, że 12 listopada wyjdzie do ringu z nastawieniem zupełnie odmiennym od tego, jakie widzieliśmy w jego ostatnich walkach. Na gali w MGM Grand w Las Vegas filipiński król boksu zawodowego po raz trzeci zmierzy się z Juanem Manuelem Marquezem (53-5-1, 39 KO), z którym w przeszłości stoczył dwa bardzo zacięte boje.

Trener Freddie Roach chce, by 'Pacman' odzyskał ringową agresję, dzięki której podbił serca kibiców i zanotował serię efektowych, brutalnych zwycięstw w ostatnich latach. Odmieniony Pacquiao nie potrafił, a raczej nie chciał znokautować kompletnie porozbijanego Antonio Margarito i gorszego o klasę oraz wystraszonego Shane'a Mosleya. 38-letni Marquez przy każdej okazji głosi, że z w poprzednich dwóch starciach z Filipińczykiem został oszukany przez sędziów i tym razem zamierza wygrać przed czasem. Wydaje się, że Manny poczuł się urażony tymi wypowiedziami i jest zdeterminowany, by wyjaśnić wszystko w trzecim pojedynku z 'Dinamitą'.

- Tym razem nie będę miał tyle współczucia i litości. Tę walkę traktuję osobiście. Muszę wyjść do ringu i zrobić swoje - oświadczył Pacquiao. - Po drugiej walce z Marquezem, zmierzyłem się z Diazem. Potem pojawiły się plany kolejnego skoku do wyższej kategorii. Zaczęliśmy zastanawiać się, w jaki sposób mogę zaskakiwać większych przeciwników, więc postawiliśmy na siłę i rozwinąłem prawą rękę, by być jeszcze bardziej niebezpiecznym w walkach z dużo większymi rywalami.

CLEVERLY WYGRYWA PO WIELKIEJ WOJNIE

Leszek Dudek, Informacja własna

2011-10-16

Nathan Cleverly (23-0, 11 KO) po dwunastu znakomitych rundach pokonał Tony'ego Bellewa (16-1, 10 KO) i obronił tytuł mistrza świata federacji WBO w wadze półciężkiej. Podobnie jak we wcześniejszej walce, sędziowie nie byli jednogłośni i dwóch z nich wskazało na Walijczyka, a trzeci wypunktował remis.

Wojna rozpętała się w ringu już w pierwszej odsłonie,  mistrz zaznaczył w niej jednak swoją przewagę. Kolejnych kilka starć należy zapisać na konto pretendenta, który doskonale trzymał Walijczyka na dystans lewym prostym i nadawał odpowiadające sobie tempo. Zadziwiająca była stosunkowo bierna postawa Cleverly'ego, znanego przecież z niezwykłej wydolności i upodobań do bójek.

Bellew nie wytrzymał szalonego tempa i przegrał szóste starcie. Ciosy na korpus w wykonaniu mistrza zrobiły swoje - mocno zmęczony Bellew starał się jednak nie oddawać inicjatywy. Cleverly przyspieszał  z rundy na rundę i zarzucał pretendenta seriami ciosów. W końcówce siódmego starcia Bellew porywa się na ostatni atak i kilka razy kapitalnie trafia, ale jego uderzenia nie robią na Cleverlym większego wrażenia.

'Bomber' traci siły, a Cleverly sprytnie oddaje mu inicjatywę, by zmusić go do ataku i zmęczyć jeszcze bardziej. Od czasu do czasu Nathan przyspiesza i sprawia rywalowi spore kłopoty. Cleverly jest świeższy, lecz nie atakuje i pozwala rywalowi nadawać tempo. Bellew nie może trafić żadnym mocnym ciosem, a Cleverly w ogóle takich nie zadaje. Dziesiąta runda dla Bellewa, który kilka razy trafia mocno prawą ręką.

W jedenastej odsłonie lepszy Cleverly, który lepiej wytrzymuje trudy walki, ale brak aktywności w ostatnich kilku odsłonach może kosztować go utratę tytułu, jeżeli odda ostatnią rundę. Wykończony Bellew stara się jak może, ale champion zaznacza swoją przewagę doprowadząjąc do celu kilkanaście celnych sierpowych. Po ostatnim gongu pretendent jest skrajnie zmęczony, a Cleverly sprawia wrażenie, jakby mógł przeboksować kilka kolejnych rund. Mocna końcówka wystarcza na obronę mistrzowskiego pasa, jednak Walijczyk musi rozważniej rozkładać siły w przyszłości.



Panel logowania
Login:
Hasło:
 
 
Zapamiętaj
Bokser.org przegląda teraz 13923 gości
oraz 212 zalogowanych użytkowników,
przy długości sesji 4:00 godziny.
Statystyki

MMA