WACH: HARUJĘ JAK WÓŁ I WIDAĆ TEGO EFEKTY

O amerykańskiej kuchni i boksie rozmawiamy z polskim pięściarzem Mariuszem Wachem "Wikingiem", który 5 listopada w Mohegan Sun Casino w Uncasville w Connecticut, stoczy walkę z pogromcą Lennoxa Lewisa, Oliverem McCall (55-11, 37 KO).

- Podobają ci się kobiety w Stanach?
Mariusz Wach: (śmiech) A mieliśmy rozmawiać o boksie! Na pewno nie są tak ładne jak w Polsce. Są różne do wyboru i do koloru. Każdy facet znajdzie dla siebie jakąś. Ale ja się za dziewczynami nie oglądam, bo w Polsce mam ukochaną, narzeczoną Martę, matkę mojego synka Oliwierka.

- Wiele miesięcy jesteś w Stanach, więc jest to chyba związek na odległość....
MW: Tak, ale przyznam, że nam to tylko dobrze robi. Lubię te powroty do domu po długich rozłąkach. Nie mamy też wtedy okazji by się kłócić, bo szkoda nam na to czasu. Jesteśmy w ciągłym kontakcie. Codziennie piszemy do siebie smsy i rozmawiamy przez skypa. Dzięki technice, mimo, że dzieli nas tyle kilometrów, jest tak jakbyśmy widzieli się na żywo.

- A jak jest z seksem też przez skype?
MW: (śmiech) Kiedy ciężko trenujesz masz mniej siły i energii i nie myślisz o tym. Po za tym lepiej zachować adrenaliną na walkę.

- No właśnie, twój przeciwnik Oliver McCall, z którym zmierzysz się w listopadzie ma już 46 lat, nie boisz się, że fani zaczną mówić, po tej że obijasz emerytów?
MW: (śmiech) Zawsze będą coś mówić. Ja się już dawno tym gadaniem i komentarzami w Internecie przestałem przejmować. Prawda jest taka, że Oliver McCall jest bardzo dobrym zawodnikiem. W 2005 roku na gali bokserskiej w Chicagowskiej United Center, na tej samej, na której Tomasz Adamek zwyciężył z Paulem Briggsem, McCall pokonał przez nokaut Przemysława Saletę. W 1994 pokonał przez nokaut Lennoxa Lewisa, z którym kilka lat później przegrał. McCall jest bardzo dobrym zawodnikiem z ogromnym doświadczeniem. Jest w doskonałej formie. Spójrz na Bernarda Hopkinsa też ma 46 lat i ciągle walczy i to jak!

- To będzie twój, ostatni pojedynek w tym roku?
MW: Nie wiem. Wszystko zależy od tego jak będę się czuł po listopadowej walce. I na niej się teraz koncentruje. Mój trener zapowiadał, że da mi niezły wycisk i dotrzymuje słowa. Przed ostatnią walką trenowałem trzy razy dziennie, ale warto było się męczyć, bo efekty widzę do dzisiaj. Zrzuciłem 10 kilogramów i jestem szybszy. Mam tu bardzo dobre warunki do treningów, bo jest tu wielu szkoleniowców i od każdego dnia uczę się coś nowego.

- Myślałeś by kiedyś zmierzyć się z jakimś Polakiem, ostatnio Albert Sosnowski rzucał wyzwanie Tomaszowi Adamkowi.
MW: Ja nigdy z żadnym Polakiem nie będę walczył, chyba, że bym musiał i byłby to pojedynek narzucony przez federację bokserską. Ale tak na prawdę, uważam, że takie walki bratobójcze niczego nie dają. Budzą tylko złe emocje.

- Jak wygląda twój przeciętny dzień?
MW: Wstaje o 6 rano, jem lekki posiłek, zazwyczaj są to jakieś płatki czy chudy serek i pije kawę. Następnie biegam w pobliskim parku lub na stadionie, sprinty, dzięki, którym jestem szybki w ringu. Po powrocie do domu, jem drugie śniadanie już nieco solidniejsze, na przykład jajka na bekonie i grzanki. Następnie około południa mam drugi trening na sali bokserskiej. Są to ćwiczenia na tarczach, workach bokserskich i na siłowni. Następnie wypijam shake proteinowego i idę spać na godzinę. Dużo czasu poświęcam też na odpoczynek i regenerację po treningach. Pracujemy nad moją siłą i wytrzymałością. Na treningach haruję jak wół i wylewam z siebie siódme poty. Po takim dniu treningu jestem już tak zmęczony, że nigdzie już mi się nie chce jechać. Głównie siedzę w domu, po za tym tu jest wszędzie daleko.

- Dlaczego zmieniłeś przydomek ringowy na Vikinga?
MW: Ten pseudonim nie jest to związaną bezpośredni ze mną, choć niektórzy uważają, że wyglądam jak Viking. Mam na plecach tatuaż przedstawiający Vikingów. Interesowali mnie, oglądałem filmy na ich temat. Ale w Stanach wiedzą, że jestem Polakiem, bo zawsze do ringu wnoszę polską flagę. Także nikt nie ma wątpliwości, że jestem Polakiem.

- Lubisz Stany?
- Tak, bo odkąd boksuje tutaj, stały się moim drugim domem, ale na pewno nie przeprowadziłbym się tu nigdy na stałe. W Polsce niczego mi nie brakuje.

Rozmawiała Marta Kossecka-Rawicz

Dodaj do:    Dodaj do Facebook.com Dodaj do Google+ Dodaj do Twitter.com Translate to English

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW
 Autor komentarza: Domino
Data: 12-10-2011 15:32:13 
"- Podobają ci się kobiety w Stanach?
Mariusz Wach: (śmiech) A mieliśmy rozmawiać o boksie! Na pewno nie są tak ładne jak w Polsce. Są różne do wyboru i do koloru."

Haha ale hasłem pocisnął!
 Autor komentarza: Sierak2012
Data: 12-10-2011 15:32:26 
Ciekawe jakby zareagowała redaktorka jak Waszka powiedział że siadają na skype i się masturbują, no kurwa pytanie po byku.
 Autor komentarza: SGS
Data: 12-10-2011 15:41:47 
McCall to naprawdę odważny wybór, mam nadzieje, że nie zbyt odważny.
 Autor komentarza: RATOWNIK
Data: 12-10-2011 15:43:39 
nie które pytania to żal.pl aż dupę ściska
 Autor komentarza: Sierak2012
Data: 12-10-2011 15:46:35 
Stawiam 70% do 30% na korzyść McCall'a
 Autor komentarza: horhe88
Data: 12-10-2011 15:48:50 
Mccall podobno jest w niezłej formie ostatnią walkę wygrał z młodszym dość wysoko notowanym zawodnikiem, ma żelbetonowy łeb i nie takie harpagany jak Wach nie mogły go posłać na dechy. Zapewne da pełen dystans i dzieki swojemu doswiadczeniu nie będzie bez szans na pkt z Mariuszem, którego "boksowanie" nie jest mocną stroną, i który przy swoich gabarytach ma prawo się zasapać na dłuższym dystansie. Walka lepsza niż z Fieldsem, który zapewne padłby po pierwszym mocnym ciosie.
 Autor komentarza: StonkaKartoflana
Data: 12-10-2011 15:54:43 
SGS - "McCall to naprawdę odważny wybór, mam nadzieje, że nie zbyt odważny"

Tak dla Wacha 32 lata - 46latek to zdecydowanie za wcześnie:))) lepszy był by Mercer bo on już przekroczył 50 lat :))))
 Autor komentarza: BYKZBRONXU2011
Data: 12-10-2011 16:22:05 
Salete to by Bonin oprał
 Autor komentarza: JUNIOREK
Data: 12-10-2011 16:22:56 
@Marta Rawicz
"A jak jest z seksem też przez skype? " - "reporterka" trzeba przyznać na poziomie!!!

Po tym tekście po prostu odechciało mi się czytać...
Na jaką odpowiedź ta Pani liczyła???
Np.:
Dwa razy dziennie (a jak jest potrzeba to i trzy) siadamy przed komputerami i się masturbujemy - ja jade na ręcznym aż wystrzelę w monitor , a małżonka analogicznie klika myszką aż do upadłego
 Autor komentarza: Polak18
Data: 12-10-2011 16:42:36 
Ta pani powinna zajmować się czymś innym.Dziennikarstwo sportowe to ewidentnie nie jej domena.
 Autor komentarza: WARIATKRK
Data: 12-10-2011 17:04:41 
Dokładnie pytania nie na miejscu chciała pani redaktor by wszyło naturalnie a wyszło nie taktowni...
 Autor komentarza: Polak18
Data: 12-10-2011 17:11:33 
Chyba,że ją co nieco między nogami swędziało.
 Autor komentarza: Saito
Data: 12-10-2011 17:23:13 
Najgłupszy wywiad jaki tutaj czytałem... połowa pytań to dno dziennikarskie - bo kogo obchodzi czy Wach uprawia seks przez internet? Nie można było np. przycisnąć Wacha w kwestii walk z innymi Polakami, bo przecież niedawno mówił że "z Sosnowskim może walczyć nawet w windzie"?
 Autor komentarza: Deter
Data: 12-10-2011 17:45:51 
W końcu ciekawy wywiad. Jak się słyszy ciągle te same nudne pytania i ciągle te same nudne odpowiedzi... to odechciewa się czytać.

Brawo za wywiad, oby więcej takich.
 Autor komentarza: lubieznyzenon
Data: 12-10-2011 17:56:49 
Też stawiam, że chciała przetestować warunki fizyczne Waszki po prostu...
 Autor komentarza: lubieznyzenon
Data: 12-10-2011 17:59:51 
Co do samej walki z McCallem - idealny wybór na tą chwilę chyba. Znane nazwisko, nie jest jakimś spasionym bumem tylko bokserem którego pokonanie zrobi z pewnością troszkę więcej szumu. W tej walce stawiam na Wacha przez KO/TKO.
 Autor komentarza: Perez
Data: 13-10-2011 06:39:26 
Ludzie, ale wy aseksualni jesteście :D. Co to dla was jakiś temat tabu że tak reagujecie, czy wogule z tym styczności nie macie czy co xD
 
Aby móc komentować, musisz być zarejestrowanym i zalogowanym użytkownikiem serwisu.