REDAKCJASKLEPINNENA ŻYWOCHATFORUMFORUMENGLISH      
       STARTBOKS ZAWODOWYBOKS AMATORSKIBOKS KOBIETBIOGRAFIEENCYKLOPEDIAHISTORIALUDZIE BOKSUBLOGI      
       ZAKŁADYPORADNIKZAŁÓŻ KONTOINFORMACJE
 

Archiwum wiadomości z dnia: 2011-10-02

 

LEE ZREWANŻOWAŁ SIĘ PIERWSZEMU POGROMCY

Leszek Dudek, Informacja własna

2011-10-02

Zdecydowana przewaga w w większości rund i nokdaun w drugim starciu pozwoliły Andy'emu Lee (27-1, 19 KO) na powetowanie jedynej porażki na zawodowych ringach i zamazanie plamy na honorze.

Trenowany przez Emanuela Stewarda Irlandczyk bardzo wyraźnie pokonał na punkty Briana Verę (19-6, 12 KO) na dystansie dziesięciu rund. Sędziowie punktowali 99-90, 98-91 i 99-90 - wszyscy zgodnie dla Irlandczyka.

ALBERT SOSNOWSKI PO WALCE PROKSY

Przemysław Osiak, Nagranie własne

2011-10-02

Podczas wczorajszej walki z Sebastianem Sylvestrem, Grzegorza Proksę aktywnie i głośno wspierał siedzący tuż przy ringu Albert Sosnowski (46-4-1, 28 KO). Tuż po zakończeniu pojedynku zapytaliśmy 32-letniego pięściarza o wrażenia i przemyślenia związane z występem kolegi. Występujący w kategorii ciężkiej "Dragon" to były mistrz Europy. Wczoraj to samo trofeum, z tym że w wadze średniej wywalczył "Super G".

MACIEJ SULĘCKI NA TRENINGU

Redakcja, Nagranie własne

2011-10-02

Zapraszamy na fragment treningu Macieja Sulęckiego (7-0, 2 KO), który odbył we wrocławskim klubie Red Corner. Maciek pomagał tam w przygotowaniach Mariuszowi Cendrowskiemu, który wystąpił na największej w historii polskiej gali 10 września.

NISHIOKA WYGRYWA DZIĘKI MOCNEJ KOŃCÓWCE

Leszek Dudek, CompuBox

2011-10-02

Fima CompuBox opublikowała statystyki z wczorajszej walki o pas mistrza świata WBC w wadze super koguciej. Po dwunastu zaciętych rundach Japończyk Toshiaki Nishioka (39-4-3, 24 KO) jednogłośną decyzją sędziów pokonał Rafaela Marqueza (40-7, 36 KO) i obronił tytuł.

W siedmiu pierwszych rundach więcej celnych ciosów wyprowadził Meksykanin, jednak z czasem 'Raffa' nieco osłabł, a champion przeboksował cały dystans w tym samym tempie i dzięki znakomitej końcówce przechylił szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Po ostatnim gongu sędziowie punktowali: 117-111, 116-112 i 115-113.

Wszystkie ciosy:

Nishioka - 174/ 573 (30%)
Marquez - 167/ 672 (25%)

Ciosy proste przednią ręką:

Nishioka - 36/291 (12%)
Marquez - 105/379 (28%)

Ciosy mocne:

Nishioka - 138/282 (49%)
Marquez - 62/293 (21%)

LOPEZ DEMOLUJE W POWROCIE

Leszek Dudek, Informacja własna

2011-10-02

Były mistrz świata dwóch kategorii wagowych, Juan Manuel Lopez (31-1, 28 KO), na gali w Bayamon powrócił między liny po pierwszej w karierze porażce i całe swoje frustracje wyładował na bezradnym Mike'u Oliverze (25-3, 8 KO), którego rozbicie zajęło mu niecałe sześć minut.

Już w połowie pierwszej odsłony Amerykanin wylądował na deskach i choć zdołał powstać z maty ringu, nie powrócił już do walki. W samej końcówce rundy Lopez po raz drugi złapał przeciwnika, jednak przed nokautem Olivera gong. Co nie udało się w pierwszym starciu, powiodło się w drugiej odsłonie. Pojedynek został przerwany po trzecim liczeniu 'Machine', a sędzia ogłosił 'Juanmę' zwycięzcą przez techniczny nokaut.

ANNE MATHIS ZDOBYWA KOLEJNY PAS

Tomasz Ratajczak, Informacja własna

2011-10-02

Minionego wieczoru doszło do waznej konfrontacji w kobiecym boksie. Na ringu we francuskiej miejscowości Yutz spotkały się mistrzyni WIBA i WBF w wadze półśredniej Anne Sophie Mathis (25-1, 21 KO) i pretendentka Cindy Serrano (15-4-2, 7 KO). Na dokładkę w stawce walki znajdował się także wakujący prestiżowy pas WIBF. Jak można było przewidzieć, faworyzowana Francuzka, dysponująca znakomitymi warunkami fizycznymi jak na tę kategorię wagową (180 cm wzrostu), zdeklasowała swoją rywalkę, wygrywając jednogłośnie we wszystkich rundach.

Jednak znaczenie tego pojedynku nie wynikało bezpośrednio z jego rangi, lecz z faktu, że zwycięstwo umożliwi Mathis kolejną walkę, już za dwa miesiące w USA, gdzie w starciu na szczycie wagi półśredniej zmierzy się z wielokrotną mistrzynią trzech kategorii wagowych, aktualnie posiadaczką pasa IBA w wadze półśredniej, Holly Holm (30-1-3, 9 KO). Zwyciężczyni grudniowej potyczki będzie zapewne uznawana za jedną najlepszą "półśrednią" na świecie, obok wielkiej mistrzyni trzech federacji (WBA, WBC, WBO) Cecilii Braekhus (18-0, 4 KO).

MARQUEZ CZUJE SIĘ OSZUKANY

Leszek Dudek, Informacja prasowa

2011-10-02

We wczorajszej walce wieczoru na gali w Las Vegas Rafael Marquez (40-7, 36 KO) zostawił w ringu wszystko, jednak nie wystarczyło to do zdetronizowania mistrza WBC wagi super koguciej - Toshiaki Nishioki (39-4-3, 24 KO). Po dwunastu rundach sędziowie jednogłośnie wskazali na Japończyka, punktując 117-111, 116-112 i 115-113, jednak 'Raffa' czuje się oszukany i przekonuje, że to jemu należało się zwycięstwo.

- Nie przegrałem tej walki. Miałem przewagę z pierwszych rund - uważa Meksykanin. - Takie rzeczy zdarzają się w boksie, dalej będę robił swoje. Nie czuję się pokonany i liczę na rewanż. Moim zdaniem wygrałem ten pojedynek.

PROKSA vs SYLVESTER - VIDEO

Redakcja, Youtube.com

2011-10-02

Najmniejszych szans nie dał wczoraj wieczorem Grzegorz Proksa (26-0, 19 KO) Sebastianowi Sylvestrowi (34-5-1, 16 KO) w starciu o tytuł mistrza Europy w kategorii średniej rozegranym w Neubrandenburgu. 31-letni Niemiec nie zdołał wyjść do czwartej rundy pojedynku.

ARTYŚCI RINGU: ROGER MAYWEATHER

Jakub Biluński, Opracowanie własne

2011-10-02

''Chciałem posiadać niezwykłą ksywę, która byłaby dla ludzi czymś tajemniczym. Pewnego dnia latałem po telewizyjnych kanałach i natknąłem się na program pokazujący przeróżne gady. Mówili akurat o czarnej mambie, jednym z najbardziej zabójczych węży na świecie. Od razu pokochałem cichy i niespodziewany atak mamby, wystarczyło jej jedno ukąszenie, by pozostawić w tobie truciznę. Przypominałem ją w ringu''. Roger Mayweather reprezentował amerykański boks w czystej, tłustej postaci. Jego chuda sylwetka przyjmowała w ringu kształt, którego nie można było pomylić z żadnym innym. Dariusz Michalczewski trafnie zauważa, że ''walki sparingowe amerykańskich bokserów mają pokutniczy charakter''. Zwraca również uwagę na indywidualny charakter niemal każdego zawodnika zza Oceanu. Choć poziom boksu ''made in U.S.A.'' znacząco obniżył się w XXI wieku (dostępny na bokser.org artykuł Laury Neagu i wywołana nim dyskusja użytkowników poruszają ten problem) - jednym z drobnych przykładów jest kunktatorska postawa sparingpartnerów Artura Szpilki podczas jego ostatniego pobytu w Global Boxing Gym - to wciąż istnieją w Stanach Zjednoczonych potężne bokserskie klany, takie jak Mayweather Family.

Kiedy zniesiono niewolnictwo, wielu wyzwolonych Afroamerykanów przejęło nazwiska swoich byłych właścicieli. ''Mayweather'' wywodzi się od nazwiska rodziny Merriweatherów. Merriweather był znanym właścicielem plantacji niewolników w Alabamie. Niebanalną ironią losu jest fakt, że średniowieczne motto Mayweatherów brzmi ''Vi et consilio'', czyli ''siłą i radą'' (tłum. włas.) - streszcza ono w najkrótszy możliwy sposób działania Floyda Seniora, Rogera i Floyda Juniora (''Jazzy'' Jeff jest człowiekiem łagodnym na tle tej trójki). Są to brutalni ludzie, dla których boks jest narkotykiem. Ich świat bywa ohydny, ale nie można podważyć zasług klanu dla ''sweet science''. Gdy Mayweatherowie mówią o boksie (nie o własnych fobiach), warto uważnie słuchać. W ustach Rogera zwykłe ''Just box him'' nabiera filozoficznego sensu. Charyzma człowieka, którego kreatywność (pochodna instynktownego doświadczenia) jest zaprzeczeniem akademickiego wywodu - oto neurotoksyna ''Czarnej Mamby''.

Encyklopedia: Dementia pugilistica

Jakub Biluński, Opracowanie własne

2011-10-02

Dementia pugilistica (DP) - choroba zwyrodnieniowa układu nerwowego, zwana również przewlekłą traumatyczną encefalopatią (CTE), pięściarskim syndromem Parkinsona lub bokserską demencją. Zawodnicy boksujący ponad piętnaście lat są szczególnie narażeni na tą chorobę. Dementia pugilistica dotyka pięściarzy, którzy przyjęli wiele ciosów na głowę, a tym samym odnieśli wielokrotne wstrząsy mózgu. DP objawia się otępieniem (znacznym obniżeniem się sprawności umysłowej), drżeniem mięśni, niestabilnym chodem, zaburzeniami koordynacji i mowy. Wciąż nie jest dokładnie ustalone, co dzieje się podczas powstawania tej choroby. Większość współczesnych badaczy wskazuje ma utratę neuronów, urazy tkanki mózgowej i uszkodzenie móżdżku. Wśród pięściarzy dotkniętych DP są najsłynniejsi bokserzy zawodowi, m.in. Muhammad Ali, Wilfred Benitez, Bobby Chacon, Billy Conn, Jack Dempsey, Ralph Dupas, Jimmy Ellis, Beau Jack, Joe Louis, Floyd Patterson, Willie Pep, Aaron Pryor, Freddie Roach, Fritzie Zivic, Jerry Quarry, Mike Quarry, Sugar Ray Robinson, Sandy Saddler i Meldrick Taylor.

PROKSA: ŚWIAT USŁYSZAŁ MOJE NAZWISKO

Redakcja, Nagranie własne

2011-10-02

Przedstawiamy kolejną wypowiedź nowego mistrza Europy w wadze średniej Grzegorza Proksy (26-0, 19 KO) z konferencji prasowej po zwycięstwie nad Sebastianem Sylvestrem (34-5-1, 16 KO). W niemieckim Neubrandenburgu polski pięściarz zdeklasował byłego mistrza świata IBF. Narożnik poddał 31-letniego pięściarza z Meklemburgii przed czwartą rundą.

BARRERA MA W PLANACH POŻEGNALNĄ WALKĘ

Leszek Dudek, Informacja prasowa

2011-10-02

Legendarny meksykański wojownik, Marco Antonio Barrera (67-7, 44 KO), zaprzeczył pogłoskom, jakoby w najbliższym czasie miał stoczyć czwartą walkę z Erikiem Moralesem (52-7, 36 KO). W dotychczasowych trzech potyczkach dwukrotnie wygrywał 'Morderca O Twarzy Dziecka', a raz lepszy był 'El Terrible'.

37-letni Barrera nie jest obecnie związany z żadnym promotorem, a swoją ostatnią walkę stoczył osiem miesięcy temu. Dawny mistrz trzech kategorii wagowych oświadczył również, że nie prowadzi żadnych negocjacji z obozami Brandona Riosa (28-0-1, 21 KO) i Miguela Vazqueza (29-3 ,13 KO), a wszelkie tego typu donosy są jedynie plotkami.

Kibice tego wielkiego pięściarza wkrótce będą mieli okazję po raz ostatni obejrzeć Barrerę w akcji. Meksykanin zapowiedział, że wróci na walkę pożegnalną, lecz nie należy się spodziewać, by próbował jeszcze podbijać dywizję lekką lub junior półśrednią.

ZDJĘCIE DNIA: PROKSA DOPIĄŁ SWEGO

Łukasz Furman, Materiał własny

2011-10-02

Grzegorz Proksa (26-0, 19 KO) całkowicie zdominował Sebastiana Sylvestra (31-5-1, 16 KO), zastopował go po trzech rundach i tym samym od kilku godzin jest nowym mistrzem Europy wagi średniej. Niedawny mistrz świata federacji IBF po jednostronnej walce oddał Polakowi to, co mu się należało. Umarł król, niech żyje król... Już wkrótce na BOKSER.ORG więcej materiałów z Neubrandenburga.

'GRZEGORZ PROKSA NOWĄ GWIAZDĄ'

Redakcja, Onet

2011-10-02

Grzegorz Proksa w bardzo dobrym stylu został mistrzem Europy wagi średniej w boksie. Polak zdominował faworyzowanego Sebastiana Sylvestra, pokonując Niemca przez TKO w czwartej rundzie walki o mistrzowski pas EBU. Zagraniczne media doceniają pokaz siły Polaka, który może stać się znaczącym zawodnikiem wagi średniej na świecie.

"Bild": "Krwawa bokserska noc"
Nie dało się poczuć "Huraganu" (przydomek Sylvestra - przyp. TN) na ringu w Neubrandenburgu. Polak Grzegorz Proksa pokonał Sebastiana Sylvestra przez techniczny nokaut w czwartej rundzie. Nowy mistrz Europy twierdzi, że jest gotowy na Feliksa Sturma. Dla Sylvestra druga porażka z rzędu może oznaczać powolne żegnanie się z boksem.

"The Ring": Proksa zastopował Sylvestra
W walce wieczoru, 26-letni mańkut wagi średniej - Grzegorz Proksa - poprawił swój bilans walk do 26 zwycięstwo (0 porażek), notując 11 z rzędy nokaut. Polak zastopwał 31-letniego byłego mistrza federacji IBF - Sebastiana Sylvestra. (Według magazynu The Ring - Sylvester był piątym zawodnikiem wagi średniej - przyp. TN).

Sport1: "Huragan" przegrał na własnym podwórku
W wypełnionym po brzegi Jahnsportforum w Neubrandenburgu, "Podwórku Huragana", niezwykle szybki Proksa wygrał starcie z Sylvestrem. Polak prowadził od samego początku walki, ciągle zadając groźne ciosy. Sylvester reagował za bardzo statycznie, by móc zagrozić polskiemu pięściarzowi.

boxingscene.com: "Proksa dominuje i zostaje nową gwiazdą"
Polski bokser Grzegorz Proksa (26-0, 19KO) został gwiazdą po zatrzymaniu w trzech rundach byłego mistrza świata IBF - Sebastiana Sylvestra (34-5-1, 16KO) i przejęciu wakującego pasa EBU wagi średniej.

WYGRAJ KSIĄŻKĘ Z AUTOGRAFEM LEWISA

Redakcja, Informacja własna

2011-10-02

Redakcja BOKSER.ORG zaprasza do udziału w konkursie w którym do wygrania jest książka pt. Parada Chempionów – Na ringu i za kulisami” autorstwa Krzysztofa Kraśnickiego z autografem samego króla wagi ciężkiej Lennoxa Lewisa. Do książki redakcja dokłada czapkę sygnowaną logiem piwa ”Wojak” oraz mini rękawice. Tych co nie będą mieli szczęścia w konkursie zapraszamy gorąco do kupna książki – każdy prawdziwy kibic boksu powinien ją mieć w swoich zbiorach. Książka przedstawia opowiadania o pierwszych mistrzach świata wagi ciężkiej, do Joe Louisa ostatniego z wielkich pięściarzy pierwszej połowy XX wieku.

Pytanie konkursowe:

Jak nazywa się Polak, który pokonał "Brown Bombera" Joe Louisa.Odpowiedzi należy przesyłać na adres konkurs@bokser.org do poniedziałku do godz. 20.

FOTORELACJA: PROKSA vs SYLVESTER

Łukasz Furman, Materiał własny

2011-10-02

ŁAPIN PO WYGRANEJ PROKSY

Redakcja, Nagranie własne

2011-10-02

- Tak walczący Grzegorz może być niebezpieczny dla każdego zawodnika na świecie - mówił Fiodor Łapin na konferencji prasowej podsumowującej galę w Neubrandenburgu. Jego podopieczny Grzegorz Proksa (26-0, 19 KO) zdobył wczoraj pas mistrza Europy w wadze średniej, w świetnym stylu pokonując Sebastiana Sylvestra (34-5-1, 16 KO). Niemiec został poddany przez swój narożnik w przerwie między trzecią a czwartą rundą pojedynku.

TRENER CHISORY: FURY POWINIEN WALCZYĆ Z POWIETKINEM

Leszek Dudek, boxingscene.com

2011-10-02

Don Charles, trener Derecka Chisory (14-1, 9 KO), uważa, że pogromca jego podopiecznego, Tyson Fury (16-0, 11 KO), powinien w następnym pojedynku zmierzyć się z mistrzem świata federacji WBA - Aleksandrem Powietkinem (22-0, 15 KO). Szkoleniowiec ma nadzieję, że okazja do rewanżu pojawi się, gdy Fury będzie już dzierżył światowy tytuł.

- Gdybym był promotorem Tysona, załatwiłbym mu walkę o pas WBA z Powietkinem - oświadczył Charles. - Wierzę, że Fury będzie kolejnym mistrzem świata. Potrzebujemy teraz kilku walk, zanim będziemy gotowi na ten rewanż. Tyson Fury vs. Dereck Chisora o światowy tytuł.

KHAN: PACQUIAO ZNOKAUTUJE BRADLEYA

Leszek Dudek, FightHype

2011-10-02

Po podpisaniu przez Tima Bradleya (27-0, 11 KO) kontraktu z promującą Manny'ego Pacquiao (53-3-2, 38 KO) grupą Top Rank i obwieszczeniu, że 'Desert Storm' wystąpi na najbliższej gali filipińskiego króla boksu, całe środowisko doszło do wniosku, że na pierwszą połowę przyszłego roku Bob Arum planuje pojedynek 'Pacmana' z niepokonanym Amerykaninem.

- To jedna z najgorzej dobranych par w  historii boksu. Jestem absolutnie przekonany, że Tim Bradley zostanie ciężko znokautowany przez Manny'ego Pacquiao. Jestem tego pewien w stu procentach - oświadczył Amir Khan (26-1, 18 KO), przyjaciel oraz dobry kolega Pacquiao i jednocześnie rywal Bradleya, który kilka miesięcy temu odrzucił ofertę walki unifikacyjnej o wszystkie tytuły w wadze junior półśredniej.

- Zrozumcie, Pacquiao jest ode mnie dużo silniejszy. Przyznaję się do tego. Być może jestem od niego szybszy, ale on jest znacznie silniejszy i doskonale o tym wiem. Ja i Manny mamy podobne style. Doskok, atak i wycofanie. On znokautuje Bradleya. Tim nie ma ciosu, nie może wykończyć absolutnie nikogo. Ma jakieś 12 nokautów w ponad 25. walkach. Bradley nie ma czym uderzyć, brakuje mu siły. To mały i twardy facet, ale ta walka to wielki mismatch i na pewno nie sprzeda się dobrze - dodaje Brytyjczyk.

Jak powszechnie wiadomo, najgroźniejszym narzędziem w arsenale 'Pustynnej Burzy' jest głowa, którą skutecznie rozbijał wszystkich swoich ostatnich przeciwników. Amir Khan doskonale zdaje sobie z tego sprawę.

- Większość swoich walk Bradley wygrywał dzięki ciosom głową. Prawie wszystkich swoich przeciwników rozcina dzięki faulom. Wydaje mi się, że pięciu albo nawet dziesięciu jego ostatnich rywali trafiał i rozcinał właśnie głową. Manny będzie musiał na to uważać. Freddie Roach jest na to przygotowany, zna Bradleya na wylot. Już dawno powiedział mi: "Rzuć mu wyzwanie, to będzie dla ciebie łatwa walka". Tim nie był w ringu z nikim tej klasy. Jeśli będzie chciał atakować głową, oberwie po niej - zapewnia 24-letni Brytyjczyk.

CINTRON DLA ALVAREZA?

Leszek Dudek, boxingscene.com

2011-10-02

Zaufane źródła boxingscene.com donoszą, że Kermit Cintron (33-4-1, 28 KO) jest głównym kandydatem do walki z mistrzem świata federacji WBC w wadze junior średniej - Saulem Alvarezem (38-0-1, 28 KO). Kontrakty mogą zostać podpisane już w poniedziałek, a walka może odbyć się na przełomie listopada i października, najprawdopodobniej w Meksyku.

Ostatnie dwa występy udowodniły, że 31-letni Cintron nie jest już tym samym zawodnikiem, którym przed laty zachwycał się Emanuel Steward. W lipcu Portorykańczyk zdecydowanie przegrał na punkty z Carlosem Moliną, a zaledwie miesiąc później walczył o swoją karierę i po dziesięciu rundach wymęczył zwycięstwo nad Antwone Smithem.

Obóz ostrożnie prowadzonego 'Canelo' z pewnością zakłada, że wypalony i porozbijany Cintron nie stanowi obecnie wielkiego zagrożenia, jeśli jednak 'El Asesino' zdoła raz jeszcze przygotować formę z walk z Walterem Matthysse, Sergio Martinezem, czy Alfredo Angulo, to młody Meksykanin znajdzie się ogromnych tarapatach i najprawdopodbniej zaliczy nieoczekiwaną porażkę.

KOLEJNE ZWYCIĘSTWO ŁASZCZYKA

Tomasz Ratajczak, Informacja własna

2011-10-02

Promowany za Oceanem przez Global Boxing wrocławianin Kamil Łaszczyk (4-0, 3 KO) odniósł podczas gali w miejscowości Tunica kolejne zwycięstwo na zawodowym ringu, gładko pokonując na punkty doświadczonego Terrance'a Roya (10-33, 2 KO).

Łaszczyk dominował zdecydowanie we wszystkich czterech rundach, mając rywala dwukrotnie ne deskach, jednak Royowi udało się dotrwać do końcowego gongu i tym samym stał się pierwszym rywalem, który wytrzymał z Polakiem pełny dystans. Kibice będą mieli okazję ponownie zobaczyć Łaszczyka między linami ringu już niebawem, gdyż wystąpi on wraz z Mariuszem Wachem, Przemkiem Majewskim i Arturem Szpilką  na "polskiej" gali współorganizowanej przez Global Boxing i CES Promotion 5 listopada w kasynie w Uncasville.

PROKSA: BYŁEM GOTOWY NA WOJNĘ

Redakcja, Nagranie własne

2011-10-02

Z klasą zachował się Grzegorz Proksa (25-0, 19 KO) na konferencji prasowej po starciu z Sebastianem Sylvestrem (34-5-1, 16 KO). Chociaż jego przeciwnik w ringu praktycznie nie istniał, polski pięściarz mówił: "Chcę podziękować za walkę Sebastianowi i jego zespołowi. Sądzę, że wspólnie stworzyliśmy świetne widowisko. Walka z takim pięściarzem jak Sebastian była dla mnie zaszczytem". Dużo więcej materiałów z Neubrandenburga już wkrótce na Bokser.org.

GRZEGORZ SPEŁNIŁ OBIETNICĘ SPRZED ROKU

Jarosław Drozd, Opracowanie własne

2011-10-02

Kiedy w styczniu ubiegłego roku wspomniałem Grzegorzowi Proksie (26-0, 19 KO) o tym, że ówczesny mistrz świata IBF, Sebastian Sylvester (34-5-1, 16 KO) właśnie szuka w trybie pilnym kolejnego rywala [ostatecznie padło na Amerykanina Billy Lyella, a walka odbyła się w tym samym miejscu co dzisiejsza - przyp. JD], "SuperG" powiedział z rozczarowaniem w głosie:

- Do nas niestety nie zadzwonił, a szkoda bo bez mrugnięcia podjąłbym takie wyzwanie. Trenuję codziennie, mam swój gym, optymalne warunki do pracy. Nie mógłbym odmówić  mistrzowi... No i sobie ...takiej szansy.

Kilka miesięcy później, przy okazji innej rozmowy, Grzegorz wypowiedział prorocze słowa:

- Myślę, że do połowy przyszłego roku będę mistrzem Europy wagi średniej.

Pomylił się raptem o 3 miesiące i nieważne, że myślał wtedy o Darrenie Barkerze (23-0, 14 KO), a nie Sylvestrze. Nie wiem ilu kibiców, brało wówczas te słowa na poważnie. Wielu narzekało, że do ringu z Proksą nie wychodzą zawodnicy z czołówek rankingów, ale prawdą jest też to, że niewielu (głównie tych z Wysp Brytyjskich) miało na to ochotę.  

Dzisiaj "SuperG", wraz z liczną rzesza oddanych kibiców świętuje największy sukces w swojej karierze. Po 13 latach ciężkiej pracy w ringu, po tytułach mistrza Polski (od juniora do seniora), zdobywanych w amatorskim boksie, poprzez srebrny medal w Mistrzostwach Europy juniorów, pasy zawodowych młodzieżowych mistrzów świata i tytuł mistrza Unii Europejskiej, który pozwolił mu dobić się walki o pas EBU, zasłużenie zdobył tytuł zawodowego mistrza Starego Kontynentu.   

- Kiedy zaczynałem, chciałem jedynie dostać biało-czerwony dres kadry narodowej z orłem na piersi. O niczym innym nie marzyłem - wspominał bohater dzisiejszej nocy, nowy mistrz Europy wagi średniej. - Jednak w miarę jedzenia apetyt rośnie, dlatego stawiam przed sobą i całym teamem coraz wyższe cele. Ciężko na to pracuję i cały czas jest we mnie wiara w sukces i ogromna motywacja. Znajdzie się jeszcze kilku życzliwych ludzi, odrobinę szczęścia i ...będzie dobrze - mówił 1,5 miesiąca temu pięściarz mieszkający na co dzień w bliskiej i mojemu sercu Węgierskiej Górce.

Pensacola na Florydzie ma swojego Roya Jonesa, prowincjonalne Youngstown - Kelly Pavlika, a malowniczo położona, beskidzka "Górka" ma Grześka. Tylko powiedzcie mi na koniec, Drodzy Czytelnicy, jak to jest w ogóle możliwe, że nikt z naszych menedżerów i promotorów nie zdołał doprowadzić choćby do jednej walki "SuperG" w jego ojczyźnie? Dziwił się temu także i brytyjski dziennikarz, który na żywo komentował pojedynek z Neubrandenburga. Tenże Anglik, urzeczony sposobem, w jakim Proksa zniszczył byłego mistrza świata, kilka razy zadawał to retoryczne pytanie. Zadam je więc i ja... nie po raz pierwszy, ale czy ostatni?

PROKSA DOCIERA NA MIEJSCE WALKI

Redakcja, Nagranie własne

2011-10-02

Kilkanaście minut po godzinie 20. do 4,5 tysięcznej hali Jahnsportforum w Neubrandenburgu przybył pretendent do tytułu mistrza Europy w wadze średniej Grzegorz Proksa (26-0, 19 KO) oraz jego zespół. Na miejscu czekała na nich kilkunastoosobowa grupa wiernych fanów z rodzinnych stron pięściarza. Parę godzin później ekipa "Super G" mogła opuścić obiekt w doskonałych humorach z pasem federacji EBU. 26-letni Proksa w świetnym stylu pokonał Sebastiana Sylvestra (34-5-1, 16 KO), który nie zdołał wyjść do 4. rundy.

MARTINEZ ZNOKAUTOWAŁ BARKERA

Leszek Dudek, Informacja własna

2011-10-02

Bardzo długo Sergio Gabriel Martinez (48-2-2, 27 KO) męczył się z niepokonanym Darrenem Barkerem (23-1, 14 KO), jednak w dziesiątej odsłonie zaczął coraz mocniej rozbijać Brytyjczyka i zwyciężył przez nokaut w jedenastym starciu. Tym samym 'Maravilla' obronił prestiżowy tytuł WBC Diamond w limicie 160 funtów.

Barker rozpoczął walkę bardzo dobrze i nadspodziewanie często trafiał Argentyńczyka. Nawet jeśli Brytyjczyk oddawał rundy, Martinez nie miał łatwego zadania i zmuszony był do ciężkiej pracy w ringu. Pojedynek był znacznie bardziej wyrównany, niż ktokolwiek mógłby przypuszczać, a dodatkowo w czwartej odsłonie 'Dazzling' złamał mistrzowi nos.

Narożnik 'Maravilli' znakomicie poradził sobie z kontuzją i pomógł swemu zawodnikowi odzyskać kontrolę nad walką. Ósme starcie było dla Barkera ostatnim, w którym radził sobie naprawdę dobrze i od dziewiątej odsłony w ringu istniał już tylko Martinez. W dziesiątej rundzie Argentyńczyk zaczął mocno rozbijać zmęczonego pretendenta i nie dał mu chwili wytchnienia. Pojedynek zakończył się w kolejnym starciu, po mocnym prawym sierpowym w okolice ucha. 'Dazzling' ambitnie próbował powstać, jednak nie mógł odzyskać równowagi i został wyliczony przez doskonale znanego polskim kibicom Eddiego Cottona.

Swoją dzielną postawą Darren Barker zaskoczył dziś wielu obserwatorów, którzy spodziewali się, że zawodnik noszący miano króla wagi średniej zdecydowanie łatwiej poradzi sobie z przeciwnikiem klasy europejskiej. 36-letni Martinez rzeczywiście miewał momentami spore trudności, jednak z czasem przystosował się do niewygodnego stylu brytyjskiego rywala i wykorzystał jego błędne założenie, że stać go na niespodziankę w końcówce.

SYLVESTER: CZUŁEM, ŻE NIE MOGĘ KONTYNUOWAĆ

Leszek Dudek, Informacja własna

2011-10-02

Wielki zawód sprawił swoim kibicom Sebastian Sylvester (34-5-1, 16 KO), który nie potrafił nawiązać równorzędnej walki ze wspaniale dysponowanym Grzegorzem Proksą (26-0, 19 KO) i został w narożniku po trzeciej odsłonie.

- Plan był taki, aby przetrwać te pierwsze rundy, ale niestety już w drugim starciu pojawiło się rozcięcie, które uniemożliwiło mi kontynuowanie walki - wyznał pokonany Niemiec. - W trzeciej rundzie zacząłem mieć problemy z widzeniem i czułem, że nie mogę bić się z nim dalej.

PROKSA: SPODZIEWAŁEM SIĘ WOJNY

Leszek Dudek, Informacja własna

2011-10-02

Grzegorz Proksa (26-0, 19 KO) w imponującym stylu rozprawił się z Sebastianem Sylvestrem (34-5-1, 16 KO) i od kilkunastu minut dumnie nosi pas mistrza Europy w wadze średniej.

- Spodziewałem się trudniejszej walki, byłem przygotowany na wojnę. Kluczem do zwycięstwa była moja szybkość - oświadczył tuż po walce 26-letni Polak. - Spełniło się moje marzenie, boks to moje życie. Dziękuję Fiodorowi Łapinowi i całemu teamowi za przygotowanie mnie do tego pojedynku.

'Super G' podziękował szefom Sauerland Event za doskonałe przyjęcie oraz docenił pokonanego przeciwnika.

- Byłem bardzo skoncentrowany, pomogła mi polska publiczność. Wszystko poszło zgodnie z planem. Sylvester to klasowy rywal, ale to po prostu był mój dzień. Jestem gotowy wykonać kolejny krok w mojej karierze, wkrótce nadejdzie czas na jeszcze więższe wyzwania - dodaje polski zawodnik.

PROKSA CHCE KRÓLOWAĆ

Redakcja, Gazeta Wyborcza

2011-10-02

Grzegorz Proksa mistrzem Europy w wadze średniej. W Neubrandenburgu złamał w trzech rundach byłego mistrza świata Sebastiana Sylvestra. Polak walczy nieszablonowo: jest mańkutem, choć czasem robi przeskok i chwilę bije jak praworęczny. Opuszcza prawą ręką, niby nonszalancko. Ale gdy jest w formie, a jego przeciwnik ma kłopoty - styl Polaka wygląda imponująco.

O tym, że 27-letni Proksa jest na fali wznoszącej, świadczyła jego kwietniowa wizyta w Madrycie i całkowite rozbicie Pabla Navascuesa w walce o tytuł Unii Europejskiej. O tym zaś, że Sylvester jest pięściarzem po poważnych przejściach, wskazywała jego nadwaga na konferencji prasowej przed kilkoma dniami oraz porażka z Australijczykiem Danielem Gealem o tytuł mistrza świata IBF.

Promotor Proksy Krzysztof Zbarski twierdzi, że jego pięściarz czuje się na tyle dobrze, że żaden wyjazd mu niestraszny, nawet do Niemiec. Przed sędziami zakontraktowanymi na pojedynki w Niemczech ostrzegał go krajan Tomasz Adamek. Ale właściwie to nawet nie musiał. Kiedy w Neubrandenburgu Sylvester bronił tytułu mistrza świata przed Rosjaninem Romanem Karamzinem, po zakończeniu pojedynku przy ringu doszło do bijatyki wywołanej przez kolegów Rosjanina. Okazało się bowiem, że jeden arbiter punktował 111:117 dla gospodarza, drugi 118:111 dla gościa, a trzeci był blisko remisu. Ekipa Karamzina, kiedyś w Kazachstanie niezłego kozaka wśród tamtejszych mafiosów, chciała wyrwać sędziom karty do punktowania i sfotografować. Zauważyli, że trzeci sędzia w ostatnim momencie zmienił jedną rundę z remisowej na 10:9 dla Niemca i dzięki temu w całej walce był remis - tytuł zachował Sylvester.

KAMIL ŁASZCZYK vs TERRANCE ROY

fot. Kasia Niedźwiecka, Global Boxing

2011-10-02

Promowany za Oceanem przez Global Boxing wrocławianin Kamil Łaszczyk (4-0, 3 KO) odniósł podczas gali w miejscowości Tunica kolejne zwycięstwo na zawodowym ringu, gładko pokonując na punkty doświadczonego Terrance'a Roya (10-33, 2 KO).

HERNANDEZ: DECYZJA BYŁA SŁUSZNA

Krzysztof Jaszczuk, Nagranie własne

2011-10-02

- Chętnie boksowałbym dalej, ale decyzja o przerwaniu walki była słuszna - powiedział nam wczoraj nowy mistrz świata federacji junior ciężkiej Yoan Pablo Hernandez (25-1, 13 KO). W przedostatniej walce gali w Neubrandenburgu 26-letni Kubańczyk w dość kontrowersyjnych okolicznościach pokonał dotychczasowego czempiona Steve'a Cunninghama (24-3, 12 KO). Pojedynek przerwano po sześciu rundach wskutek rozcięć na głowie Hernandeza. Po zsumowaniu wyników z kart sędziowskich okazało się, że pas IBF po niejednogłośnej decyzji powędruje do podopiecznego Ulliego Wegnera.

PROKSA: PO PROSTU SIĘ TYM BAWIŁEM

Redakcja, Nagranie własne

2011-10-02

Bardzo rozluźniony był Grzegorz Proksa (26-0, 19 KO) w ostatnich chwilach poprzedzających pojedynek z Sebastianem Sylvestrem (34-5-1, 16 KO) o pas mistrza Europy w wadze średniej. Wchodząc na ring, polski pięściarz tańczył, będąc w ringu podskakiwał, a nawet śpiewał utwór "Rock you like a hurricane" hardrockowej grupy Scorpions, przy którym wychodził jego przeciwnik. Na konferencji prasowej po zwycięskiej dla Proksy walce padło pytanie o to, skąd brał się wielki luz naszego zawodnika.

MARTINEZ: JEŚLI MARGARITO WYGRA, ZROBIMY REWANŻ

Leszek Dudek, FightHype

2011-10-02

Po efektownym zwycięstwie nad Darrenem Barkerem natychmiast pojawił się temat następnej walki króla wagi średniej. Sergio Gabriel Martinez (48-2-2, 27 KO) wciąż liczy na pojedynek z najlepszym pięściarzem niższej dywizji - Miguelem Angelem Cotto (36-2, 29 KO), jeśli jednak 3 grudnia Portorykańczyk po raz drugi przegra z Antonio Margarito (38-7, 27 KO), oczy 'Maravilli' zwrócą się na Meksykanina, który prawie dwanaście lat temu zadał mu przecież pierwszą porażkę...

- Uwielbiam wyzwania, to one mnie motywują. Wiem, że Margarito zgodzi się na taki pojedynek. Problemem jest Cotto. Jeśli Margarito pokona go po raz drugi, każdy będzie chciał zobaczyć go w walce ze mną i szybko doprowadzimy do tego rewanżu - oświadczył 36-letni Martinez.

POLSKI ROY JONES?

Wojciech Czuba, Informacja własna

2011-10-02

Przed momentem Grzegorz Proksa (26-0, 19 KO) dopiął swego i powróci z Niemiec jako świeżo upieczony mistrz Europy. W bardzo efektowny sposób w przeciągu trzech rund rozgromił pewnego siebie Sebastiana Sylvestra (34-5-1, 16 KO), fundując mu piątą porażkę w karierze. Były mistrz świata i faworyt zarówno lokalnej publiczności jak i bukmacherów, miał dzisiaj niewiele do powiedzenia w konfrontacji z polską wersją Roya Jonesa Juniora.

Nieszablonowy styl walki, świetny refleks, serce wojownika i żelazne pięści zapewniły najsławniejszemu mieszkańcowi Węgierskiej Górki pierwszy poważny tytuł w karierze. Biorąc pod uwagę niewątpliwy talent 26-letniego 'Super G', miejmy nadzieję, że już wkrótce sięgnie on po pas którejś ze światowych federacji. Grzegorz udowodnił dobitnie, że jest już gotowy na wielkie wyzwania. Oby tak dalej. Serdeczne gratulacje!

ŁAPIN: PROKSA GROŹNY DLA KAŻDEGO

Redakcja, Informacja własna

2011-10-02

Na konferencji prasowej po zwycięstwie Grzegorza Proksy (26-0, 19 KO) nad Sebastianem Sylvestrem (34-5-1, 16 KO), szkoleniowiec polskiego pięściarza Fiodor Łapin wyraził spore zadowolenie z występu podopiecznego. 26-letni pięściarz z Węgierskiej Górki zupełnie zdominował niemieckiego rywala, który nie wyszedł do 4. rundy walki. Na ringu w Neubrandenburgu Proksa zdobył pas mistrza Europy w wadze średniej.
 
- Kluczem do zwycięstwa było bardzo dobre przygotowanie Grzegorza. Cieszę się, że boksował dzisiaj z luzem. Dopiero się rozkręcał. Był przygotowany na dwanaście rund ciężkiej walki - powiedział Łapin.
 
Zdaniem rosyjskiego szkoleniowca Proksy, jego zawodnik może być groźny dla każdego boksera ze światowej czołówki wagi średniej. - Styl walki Grzegorza jest najbardziej niewygodny dla takiego zawodnika jak Sebastian. Nie spiął się i boksował swoje. Tak walczący Grzegorz będzie niebezpieczny dla każdego zawodnika na świecie - podsumował Łapin.

NAJPIERW ARCE, A POTEM NISHIOKA DLA DONAIRE

Leszek Dudek, boxingscene.com

2011-10-02

Szef grupy Top Rank, Bob Arum, już jakiś czas temu poinformował media, że Nonito Donaire (26-1, 18 KO) zmierzy się ze zwycięzcą walki o tytuł mistrza świata federacji WBC w dywizji super koguciej. Na wczorajszej gali w Las Vegas Toshiaki Nishioka (39-4-3, 24 KO) pokonał Rafaela Marqueza i to on za kilka miesięcy zmierzy się z 'Filipińskim Błyskiem'.

- Nishioka to twardy zawodnik. Jest bardzo dobry. Teraz Japończyk chce odpocząć i prawdopodobnie nie wyjdzie z Nonito do ringu wcześniej niż w maju lub czerwcu. Dzięki temu Donaire będzie miał szansę zaboksować do tego czasu dwa razy - powiedział Arum.

22 października Donaire stoczy ostatni pojedynek w limicie 118 funtów, kiedy stanie do walki z niepokonanym Omarem Andresem Narvaezem (35-0-2, 19 KO). Filipińczyk nie chce robić sobie kolejnej półrocznej przerwy, wobec czego bardzo prawdopodobne, że na początku przyszłego roku wyjdzie do ringu z Jorge Arce (58-6-2, 45 KO).

MŚ: WICEMISTRZ AFRYKI POKONAŁ KUZMINA!

Jarosław Drozd, Informacja własna

2011-10-02

24-letni wicemistrz Afryki, Marokańczyk Mohamed Ardjaoui (na zdjęciu), znany m.in. z występów w zawodowej lidze WSB (w barwach Istanbulls), sprawił dzisiaj w Baku ogromną sensację pokonując na punkty (12-9) jednego z głównych kandydatów do złotego medalu 16. Mistrzostw Świata seniorów w boksie, mistrza Europy z 2010 roku, Rosjanina Sergieja Kuzmina. Marokańczyk nie jest bynajmniej pięściarskim nowicjuszem. Podczas Igrzysk Olimpijskich w Pekinie (2008), w dość kontrowersyjnych okolicznościach został uznany za pokonanego w ćwierćfinałowej walce z Deontayem Wilderem (decydowały małe punkty przy remisie 10-10).

Tym samym Kuzmin dołączył do grona wielkich przegranych mistrzostw, w którym znajdują się m.in. Roniel Iglesias Sotolongo z Kuby (64), Abbas Atojew z Uzbekistanu (75 kg), czy jego rodak Albert Selimow (60 kg). 

CAMPILLO OKRADZIONY ZE ZWYCIĘSTWA

Leszek Dudek, Informacja własna

2011-10-02

Gabriel Campillo (21-3-1, 8 KO) jest wyjątkowo pechowym pięściarzem. 32-letni Hiszpan ma naprawdę duże umiejętności, jednak wszystkie najważniejsze walki toczy na terenie swoich przeciwników, przez co już po raz trzeci został okradziony z zasłużonego zwycięstwa.

Trzy lata temu 'Chico Guapo' przyjechał do Bielefeld, by zmierzyć się z niepokonanym wówczas Karo Muratem (24-1-1, 14 KO) i choć zdaniem większości obserwatorów pokonał naturalizowanego Niemca, dwaj sędziowie wskazali na jego przeciwnika... Bardzo podobnie było i dzisiaj, choć tym razem punktowi 'zlitowali' się nad Campillo i dali mu remis (117-111, 114-114, 113-115).

NISHIOKA POKONAŁ MARQUEZA

Leszek Dudek, Informacja własna

2011-10-02

W walce wieczoru na gali w MGM Grand w Las Vegas Japończyk Toshiaki Nishioka (39-4-3, 24 KO) po dwunastorundowej walce obronił tytuł mistrza świata federacji WBC w wadze super koguciej, choć wspaniały meksykański wojownik, Rafael Marquez (40-7, 36 KO), ze wszystkich sił próbował mu go odebrać.

Po rozpoznawczej rundzie rozpoczynającej pojedynek, w drugiej do ofensywy przystąpił 'Raffa', który zaznaczył swoją przewagę w samej końcówce, gdy kilkukrotnie mocno trafił championa. W trzeciej rundzie japoński mańkut trzymał rywala na dystans długim prawym prostym, do którego dokładał od czasu do czasu kontry. Kolejne dwa starcia były bardzo wyrównane. Mocniejsze ciosy zadawał Meksykanin, jednak mistrz trafiał nieco częściej.

W szóstej odsłonie przewagę uzyskał Marquez, jednak w następnej rundzie dominował już Japończyk. Przypadkowe zderzenie głowami w ósmym starciu utworzyło rozcięcie na prawej stronie twarzy mistrza, co pretendent bezwzględnie wykorzystał, wyprowadzając w jego kierunku jak najwięcej uderzeń. Marquez mocno rozpoczął również następną rundę, ale w końcówce Japończyk zdecydowanie odpowiedział.

Obraz walki zmienił się w dziesiątym starciu, które zdeterminowany mistrz zdecydowanie wygrał. Podobnie wyglądała jedenasta odsłona. Nishioka bił mocno i celnie, a rozbijany Meksykanin nie był w stanie podjąć z nim równorzędnej walki. 'Raffa' zebrał się w sobie i w ostatniej rundzie próbował bić się z mistrzem jak równy z równym, jednak świeższy Japończyk wygrał również to starcie. Przebudzenie Nishioki w ostatnich rundach zanotowali sędziowie, którzy przyznali mu jednogłośne zwycięstwo (117-111, 116-112, 115-113).

MŚ W BAKU: POZOSTAŁO CZTERECH POLAKÓW

Jarosław Drozd, Informacja własna

2011-10-02

Igor Jakubowski (81 kg) i Patryk Brzeski (+91 kg)  podczas 16. Mistrzostw Świata w Baku nie zdobędą niestety olimpijskiej kwalifikacji. Pierwszy z nich uległ Irańczykowi Ehsanowi Rouzbahaniemu przez RSC (kontuzja) w 3. starciu  rundzie. W chwili zakończenia pojedynku lepszym był Irańczyk, który prowadził nieznacznie 10-9. Drugi z Polaków został bezdyskusyjnie wypunktowany (30-9) przez najlepszego aktualnie niemieckiego "superciężkiego", Erika Pfeifera, który górował nad Polakiem w każdej rundzie (9-6, 12-1, 9-2).

Tak, więc w mistrzostwach pozostało zaledwie czterech naszych pięściarzy. Wszyscy wystąpia jutro: Łukasz Maszczyk (49 kg) spotka się z Afgańczykiem Farhadem Sharifim, Dawid Michelus (56 kg) z Bułgarem Detelinem Dalaklijewem, Tomasz Jabłoński (75 kg) z Ormianinem Andranikiem Hakobjanem, a Michał Olaś (91 kg) z Białorusinem Siargiejem Karniejewem.



Panel logowania
Login:
Hasło:
 
 
Zapamiętaj
Bokser.org przegląda teraz 13769 gości
oraz 207 zalogowanych użytkowników,
przy długości sesji 4:00 godziny.
Statystyki

MMA