Na sobotniej gali Sauerland Event dojdzie do rewanżowej potyczki pomiędzy Karo Muratem (24-1, 14 KO) a Gabrielem Campillo (21-3, 8 KO). Zwycięzca potyczki zyska miano obowiązkowego pretendenta do tytułu IBF w wadze półciężkiej.
Eksperci z firmy UNIBET w roli faworyta widzą naturalizowanego Niemca, należy jednak pamiętać, że trzy lata temu na gali w Bielefeld Murat nie wypadł najlepiej na tle Hiszpana. Większość obserwatorów była wówczas skłonna przyznać zwycięstwo przyjezdnemu mańkutowi, jednak dwaj sędziowie punktowi opowiedzieli się za ulubieńcem publiczności.
TYPUJ, WYGRYWAJ I ZARABIAJ Z UNIBETEM >>
Wygrana Murata - 1.42
Wygrana Murata przed czasem - 6.50
Wygrana Murata na punkty - 1.65
Remis - 25.00
Wygrana Campillo - 2.85
Wygrana Campillo przed czasem - 8.00
Wygrana Campillo na punkty - 3.75
Murat w rundach 1-3 - 18.00
Murat w rundach 4-6 - 15.00
Murat w rundach 7-9 - 15.00
Murat w rundach 10-12 - 14.00
Campillo w rundach 1-3 - 23.00
Campillo w rundach 4-6 - 21.00
Campillo w rundach 7-9 - 20.00
Campillo w rundach 10-12 - 20.00
Czołowy brytyjski ciężki, Dereck Chisora (14-1, 9 KO), kompletnie nie przygotował się do lipcowego pojedynku z Tysonem Fury (16-0, 11 KO), czego efektem była dość nieoczekiwana punktowa porażka i utrata tytułów mistrza Wielkiej Brytanii i Wspólnoty Brytyjskiej.
27-letni 'Del Boy' powróci między liny 5 listopada na stadionie Wembley, gdzie jego występ poprzedzi dwie walki wieczoru - pojedynek Groves vs Smith oraz starcie Burns vs Katsidis. Rywalem Chisory będzie potężny Larry Olubamiwo (10-2, 9 KO), który w lutym został zdemolowany przez Johna McDermotta w zaledwie 75 sekund. Mocno bijący, ale bardzo ograniczony 'War Machine' nie powinien sprawić Dereckowi żadnych trudności, ale miejmy nadzieję, że przymierzany niedawno do walki z Władimirem Kliczko Chisora przyłoży się w końcu do treningów i wróci do wysokiej formy.
Promowany przez Global Boxing wrocławianin Kamil Łaszczyk (3-0, 3 KO) swoją kolejną zawodową walkę stoczy już w najbliższą sobotę na gali w miejscowości Tunica. Jego rywalem w czterorundowym pojedynku będzie 37-letni Terrance Roy (10-32, 2 KO). Zapraszamy na wywiad z pięściarzem.
Dwukrotny mistrz świata wagi półciężkiej, Chad Dawson (30-1, 17 KO), zdaje sobie sprawę z faktu, że kluczem do pokonania Bernarda Hopkinsa (52-5-2, 32 KO) jest wzmożona aktywność. Właśnie dlatego 29-letni 'Bad' planuje zarzucić 'Kata' prawdziwym gradem ciosów. Ich pojedynek odbędzie się 15 października w Los Angeles.
- Wyprowadzę od 1000 do 1200 uderzeń i zdetronizuję mistrza - zapewnia Dawson. - Bernard nie będzie mnie trafiał, bo niby kiedy... Na każdy jego cios odpowiem kilkoma swoimi.
- Myślę, że walka zakończy się moim jednogłośnym zwycięstwem - dodaje pierwszy pogromca Adamka. - Powrót do Johna Scully'ego to doskonały ruch. Mam wiele szacunku do osoby Emanuela Stewarda, ale mój stary trener jest mi potrzebny. Dawny Dawson pokona dzisiejszego Hopkinsa.
Mistrzyni federacji WBA, WBC i WBO w wadze półśredniej, Cecilia Braekhus (18-0, 4 KO), do kolejnej obrony swych tytułów przystąpi 5 listopada na gali w Kopenhadze, gdzie w walce wieczoru rękawice skrzyżują Mikkel Kessler (44-2, 33 KO) i Robert Stieglitz (40-2, 23 KO). Tym razem norweska 'First Lady' zaboksuje z Amerykanką Kuulei Kupiheą (7-1, 2 KO).
- Nie mogę doczekać się występu przed 20,000 kibiców boksu - powiedziała 30-letni Braekhus. - Duński doping zawsze jest fantastyczny, a w dodatku po raz pierwszy stoczę walkę na stadionie piłkarskim. To będzie wspaniałe doświadczenie.
- Jestem mistrzynią świata i cieszę się, że będę mogła udowodnić swą klasę w walce z kolejną rywalką. Każda zawodniczka, która zechce odebrać moje tytuły, zostanie za to boleśnie ukarana - dodaje pewna siebie Kolumbijka z norweskim paszportem.
W najbliższą sobotę, 1 października w Atlantic City, Sergio Martinez (47-2-2, 26 KO) skrzyżuje rękawice z Darrenem Barkerem (23-0, 14 KO). Argentyńczyk w rozmowie z serwisem ESPN.com podkreślił, że o kolejnym przeciwniku będzie myślał dopiero po zakończeniu walki z Anglikiem. Podkreślił przy tym, że wolałby boksować w limicie wagi junior średniej lub spróbować odzyskać pas WBC wagi średniej, niż ryzykować walkę w limicie dywizji super średniej.
- Przede wszystkim chciałbym się skoncentrować się na rywalach z kategorii do 154 funtów lub lżejszych. - powiedział Martinez. - Moje ciało ma stałą tendencję do utraty wagi. Jestem małym "średnim" - nie jestem naturalnym zawodnikiem tej kategorii, jak Kelly Pavlik. Gdybym był nieco cięższy, zgodziłbym się na rywalizację z Andre Wardem i Carlem Frochem. Jednak przejście do kategorii 168 funtów byłoby dla mnie samobójstwem. Nawet wówczas kiedy nie boksuję, moja waga nie przekracza limitu 168 funtów (76,2 kg). Zwykle ważę w granicach 165 funtów (75 kg). To chyba oczywiste, że nie jestem w stanie walczyć w super średniej - tłumaczy Martinez.
- Nie lekceważę Proksy. Wiem, jakiego kalibru jest pięściarzem - mówił na wczorajszej konferencji prasowej Sebastian Sylvester (34-4-1, 16 KO), były mistrz świata federacji IBF i dwukrotny mistrz Europy w wadze średniej. W sobotni wieczór w Neubrandenburgu 31-letni zawodnik grupy Sauerland Event będzie mógł zdobyć tytuł mistrza Starego Kontynentu po raz trzeci w karierze. Na jego drodze stanie Grzegorz Proksa (25-0, 18 KO). Walkę będzie można obejrzeć w Polsacie Sport. Początek bezpośredniej relacji z Neubrandenburga o godzinie 19:10.
Rywalizujący w kaktegorii junior średniej Joe Greene (22-1, 14 KO) w najbliższą sobotę powróci między liny po kilkunastomiesięcznej przerwie. W ostatnim występie po bardzo zaciętej, dziesięciorundowej walce 'Mean' przegrał na punkty z Vanesem Martirosyanem (30-0, 19 KO).
Porażka fatalnie wpłynęła na 25-letniego mańkuta, który wpadł w depresję i nie potrafił skoncentrować się na treningach. Obecnie Greene jest już w znacznie lepszej formie psychicznej i po dwóch walkach na przetarcie ma być gotowy na kolejne sprawdziany z czołowymi zawodnikami swojej kategorii. W sobotę rywalem nowojorczyka będzie 31-letni William Johnson (9-25-1, 3 KO), który większość ostatnich pojedynków toczyłw limicie wagi półciężkiej.
Wczoraj po południu odbyła się ostatnia konferencja prasowa poświęcona sobotniej gali w Neubrandenburgu, gdzie głównym wydarzeniem wieczoru będzie pojedynek Grzegorza Proksy z Sebastianem Sylvestrem o wakujący tytuł mistrza Europy w wadze średniej. W Meklemburgii dojdzie również do nie mniej ciekawej konfrontacji pomiędzy uważanym za najlepszego boksera wagi junior ciężkiej Steve'em Cunninghamem (24-2, 12 KO) �z Yoanem Pablo Hernandezem (24-1, 13 KO), który przed starciem z Amerykaninem zwakował tymczasowy pas WBA. Transmisję sobotniej gali przeprowadzi Polsat Sport. Początek relacji o godzinie 19:10.
Mistrz świata federacji IBF w wadze junior ciężkiej Steve Cunningham (24-2, 12 KO) bardzo poważnie podchodzi do pojedynku z Yoanem Pablo Hernandezem (24-1, 13 KO), do którego dojdzie w najbliższą sobotę w Neubrandenburgu. Na wczorajszej konferencji prasowej 35-letni "USS" wyraził spory szacunek dla młodszego o dziewięć lat Kubańczyka i zapewnił, że dla oglądających postara się stworzyć ciekawe widowisko. Głowną walką wieczoru w Neubrandneburgu będzie walka Grzegorza Proksy z Sebastianem Sylvestrem.
Dzisiaj na ringu w Baku, podczas walk eliminacyjnych 16. Mistrzostw Świata seniorów w boksie wystąpił tylko jeden nasz reprezentant, niespełna 22-letni Kamil Szeremeta (69 kg). Niestety pięściarz Hetmana Białystok nie sprostał doświadczonemu Onderowi Sipalowi z Turcji, przegrywając ostatecznie na punkty (10-14). Na końcowy wynik pojedynku decydujący wpływ miała druga runda, w której dwukrotny mistrz Polski okazał się słabszy różnicą 5 oczek (punktacja poszczególnych rund wyglądała następująco: 4-3, 2-7, 4-4).
Przypominamy, że jak dotąd do 1/16 finału awansowali: Łukasz Maszczyk (49 kg), Dawid Michelus (56) i Igor Jakubowski (81), którzy wygrali pierwsze walki oraz wolnym losem Michał Olaś (91) i Patryk Brzeski (+ 91 kg). Jutro na ringu w stolicy Azerbejdżanu zadebiutuje Michał Syrowatka (64), który zmierzy się z Brazylijczykiem Evertonem dos Santosem.
Obecnie w boksie jest tak wiele różnych rankingów, że aby zauważyć jakąś prawidłowość trzeba chyba odwołać się do centralnego twierdzenia granicznego ze statystyki, a nawet wtedy rezultaty będą zaskakujące. Chcę wam zaprezentować zestawienie 12 regularnie uaktualnianych rankingów. Jest tu 5 światowych federacji, które publikują własne rankingi (pozostałe związki mają albo rankingi nieaktualne, albo korzystają z rankingów boxrec). Oczywiście jest ranking Boxrec, The Ring, ESPN, a dodatkowo: BoxingScene, AboutBoxing, LinealBoxing Ranking i niemieckie Boxen.de.
SPRAWDŹ RANKING ZBUDOWANY NA PODSTAWIE 15. RANKINGÓW >>
Tak naprawdę im więcej rankingów tym lepiej, ponieważ z reguły punktują one wyłącznie najsilniejszych zawodników. Wyjątkiem są rankingi federacji, ale ich przecież nie sposób pominąć, mimo oczywistej stronniczości.

Guru YTBC (społeczności ludzi typujących walki bokserskie na YouTube) - Richard Dwyer podzielił się ze swoimi widzami przemyśleniami na temat sobotniej walki Grzegorza Proksy (25-0, 18 KO) z Sebastianem Sylvestrem (34-4-1, 16 KO), której stawką jest pas mistrza Europy w wadze średniej.
- Gdyby ta walka odbywała się poza Niemcami, postawiłbym na Proksę. Polak jest bardziej naturalnym pięściarzem od ''Hurrikana'', szybka praca nóg Grzegorza sprawi doświadczonemu Sylvestrowi wiele kłopotów. Walka odbędzie się jednak w Niemczech, gdzie sędziowie faworyzują europejski styl boksowania, który reprezentuje bardzo dobry w obronie (schowany za szczelną gardą), konserwatywny Sylvester. Dlatego postawię raczej na to, że walka potrwa 12 rund. Niemca trudno znokautować, a Proksa jest zbyt dobry, by przegrać z Sylvestrem przed czasem - powiedział Dwyer.
- Proksa jest jak Roy Jones Junior - nie robi niczego w tradycyjny sposób, ma własną, specyficzną technikę, a ręce trzyma niżej niż Sergio Martinez. Boksuje głównie z odwrotnej pozycji, ale potrafi ją zmieniać. Potrafi również świetnie uderzać na korpus. Bawi się walką, a zarazem jest artystą bardzo efektywnym. Posiada mocny cios i znakomity balans ciałem. Jeżeli wygra z Sylvestrem, czołówka wagi średniej zyska nowego, utalentowanego i ekscytującego pięściarza - dodał mający jamajskie korzenie ekspert.
- Oglądałem wspólnie z trenerem osiem lub dziesięć walk Sylvestra i analizowaliśmy sposób, w jakim porusza się w ringu. W jego ostatnich pojedynkach nie widzę jednak żadnych zmian. Dlatego niczym mnie nie zaskoczy - mówił Grzegorz Proksa (25-0, 18 KO) na wczorajszej konferencji prasowej promującej galę w Neubrandenburgu, gdzie zmierzy się z Sebastianem Sylvestrem (34-4-1, 16 KO) w potyczce o tytuł mistrza Europy w wadze średniej. Kolejne spotkanie Polaka z Niemcem już jutro na ceremonii ważenia. Sobotnią walkę pokaże stacja Polsat Sport. Początek bezpośredniej relacji o godzinie 19:10.
Po trzech zwycięstwach z uznanymi przeciwnikami i zmianie promotora kariera Franklina Lawrence'a (16-2-2, 11 KO) zmierza w stronę obijania journeymenów. W sierpniu 'Yah-Yah' zdemolował Marcusa Rhode, a 15 października ma wystąpić na gali Kevina Fergusona (1-0, 1 KO), znanego szerzej jako Kimbo Slice.
36-letni Lawrence zmierzy się z byłym przeciwnikiem Mariusza Wacha - Galenem Brownem (35-17-1, 22 KO) w Grand Island w Nebrasce. Pojedynek został zakontraktowany na dziesięć rund.
- Wszystko zaczęło się od mrowienia w prawej stopie, następnie w nodze i w końcu całej prawej stronie ciała, aż do głowy - tak opisuje początek swojego życiowego dramatu były znakomity pięściarz amatorski, Rene Ryl.
Urodzony 17 czerwca 1967 roku Niemiec, rozpoczął bokserską karierę w wieku 12 lat w rodzinnym Ludwigsfelde. Kiedy miał 14 lat, trafił do słynnej berlińskiej szkoły sportowej TSC, w barwach której wygrał wszystko, co było do wygrania, od kadeta do juniora. Cztery razy z rzędu zdobył tytuł mistrza NRD, wygrywał międzynarodowe turnieje, a w wieku zaledwie 17 lat został w Tampere (1984) mistrzem Europy juniorów wagi średniej. Jako nastolatek trzykrotnie zdobywał srebrne medale seniorskich mistrzostw swojego kraju, a w 1987 roku otrzymał nominację do enerdowskiej kadry na mistrzostwa Europy w Turynie. Na włoskim ringu spisał się znakomicie, przegrywając dopiero w finale wagi półciężkiej z Jurijem Waulinem. Wówczas, niemal dla wszystkich, było jasne, że to właśnie ten ciemnoskóry chłopak będzie reprezentował NRD podczas Igrzysk Olimpijskich w Seulu (1988).
- Przygotowania olimpijskie rozpocząłem bezpośrednio po mistrzostwach. Jeszcze w 1987 roku pojechaliśmy do Finlandii na obóz szkoleniowy. Czuliśmy się bardzo dumni, byliśmy przecież olimpijską kadrą narodową, a tym samym wizytówką całego narodu. Niestety podczas treningów zacząłem odczuwać mrowienie w prawej stopie, następnie w nodze i w końcu całej prawej stronie ciała, aż do głowy - wspomina Ryl.
Ani trener, ani dyrektor techniczny, ani sam Ryl nie podejrzewali wówczas, że niemiecka nadzieja na medal olimpijski cierpi na stwardnienie rozsiane. Wręcz przeciwnie, przygotowania do Igrzysk olimpijskich nabrały większej intensywności, a sam zawodnik w ich trakcie toczył kolejne walki. W 1988 roku Rene, wraz z drużyną, poleciał na Kubę na obóz treningowy.
- Nigdy na nic się nie uskarżałem, zaciskałem zęby i trenowałem. Wszystko podporządkowałem temu, by zostać mistrzem olimpijskim, ale kiedy wróciłem z Kuby do domu, czułem jak zaczynają bezwładnie opadać moje powieki i jak tracę kontrolę nad ruchami prawej nogi. Niedługo później poczułem się jak Muhammad Ali w jego walce z systemem - dramatycznie wspomina Niemiec.
15 października w Staples Center w Los Angeles odbędzie się bardzo interesująca gala boksu zawodowego. Na terenie Stanów Zjednoczonych transmisję z tego wydarzenia w systemie PPV przeprowadzi amerykańska stacja HBO.
W walce wieczoru zmierzą się dwaj najlepsi pięściarze kategorii półciężkiej - 46-letni Bernard 'Kat' Hopkins i pierwszy pogromca Tomka Adamka - 'Bad' Chad Dawson. Poniżej przedstawiamy listę pojedynków, które zostaną pokazane w telewizji.
Bernard Hopkins (52-5-2, 32 KO) vs Chad Dawson (30-1, 17 KO)
Antonio DeMarco (25-2-1, 18 KO) vs Jorge Linares (31-1, 20 KO)
Kendall Holt (27-4, 15 KO) vs Danny Garcia (21-0, 14 KO)
Paul Malignaggi (29-4, 6 KO) vs Orlando Lara (28-1-1, 19 KO)
Wszyscy pięściarze azerscy - w sumie dziewięciu - zostali wysoko rozstawieni w organizowanych przez siebie w Baku mistrzostwach świata, najważniejszych kwalifikacjach do igrzysk w Londynie.
Azerowie otrzymali miejsca w najwyższej ósemce każdej kategorii wagowej, mimo niższych pozycji w światowym rankingu u pięciu z nich. Dzięki temu gospodarze mają łatwiejszą drogę w walce o medale i o miejsca w turnieju olimpijskim. Awans do niego otrzyma najlepsza ósemka wszystkich wag oprócz ciężkiej i superciężkiej - w nich bilet do Londynu otrzyma najlepsza czwórka. W tych dwóch najwyższych kategoriach Azerowie są rozstawieni z numerem 3 i 2. Superciężki Magomedrasul Medzhidov ma w mistrzostwach "2." mimo, że nigdy nie pokazał się na ważnym turnieju międzynarodowym w tej kategorii. Nie ma go nawet w pierwszj 50. światowego rankingu kategorii superciężkiej.
Międzynarodowa Federacja Bokserska (AIBA) uważa, że doniesienie mediów to cios poniżej pasa. Ale sama goni w piętkę. Najpierw tłumaczyła, że system rozstawienia zawodników gospodarzy jest w zgodzie z zaleceniami MKOl, aby ośmielić mniejsze kraje do organizowania mistrzostw. Ale potem się wycofała, gdy przypomniano sobie, że Brytyjczycy jako gospodarze igrzysk będą mogli wystawić w Londynie tylko sześciu pięściarzy, przy czym nie ma mowy o żadnym rozstawieniu.
AIBA zmieniła więc oświadczenie - teraz twierdzi, że w innych dyscyplinach gospodarze mistrzostw świata także mają przywileje. Powołują się na lekkoatletyczne mistrzostwa w koreańskim Daegu, gdzie w każdej konkurencji Koreańczycy mogli wystawić jednego zawodnika, mimo, że nie wypełnił minimum kwalifikacyjnego.
Były mistrz świata w dwóch kategoriach wagowych, 36-letni Anthony Mundine (42-4, 25 KO) żali się, że zarówno mistrz świata WBA wagi junior średniej, Miguel Cotto (36-2, 29 KO), jak i były czempion, Shane Mosley (46-7-1, 39 KO), odrzucili propozycje stoczenia z nim walki.
- Nie wiem dlaczego mnie unikają? - zastanawia się "The Man". - Może jestem dla nich zbyt niebezpieczny? Zaproponowałem, że mogę walczyć nawet w ich rodzinnych miastach, a oni nie muszą mi za to płacić. Z własnej kieszeni pokryję koszty przelotu całego mojego teamu, a w zamian dostanę jedynie umówiony procent przychodów od australijskiej telewizji - powiedział Mundine.
Tymczasem Mundine`a czeka pojedynek o czasowy (interim) pas mistrza świata WBA wagi junior średniej z Meksykaninem Rigoberto Alvarezem (27-3, 20 KO), który odbędzie się 19 października podczas gali boksu zawodowego w australijskim mieście Newcastle.
Wczoraj po południu odbyła się druga i ostatnia konferencja prasowa zapowiadająca galę grupy Sauerland Event w niemieckim Neubrandneburgu. Spotkali się na niej główni bohaterowie sobotniego wieczoru - Grzegorz Proksa (25-0, 18 KO) i Sebastian Sylvester (34-4-1, 16 KO), którzy w Meklemburgii powalczą o wakujący tytuł mistrza Europy w wadze średniej. Konferencję zorganizowano w nietypowym miejscu, bo ... w gotyckim kościele św. Marii, który obecnie wykorzystywany jest jako miejsce koncertów.
- Można dyskutować nad poziomem ostatnich przeciwników Grzegorza Proksy, ale faktem jest, że byli oni przez niego deklasowani - mówił promotor Krzysztof Zbarski na wczorajszej konferencji prasowej poświęconej sobotniemu pojedynkowi jego podopiecznego Grzegorza Proksy (25-0, 18 KO) z Sebastianem Sylvestrem (34-4-1, 16 KO). Do starcia o wakujący tytuł mistrza Europy w wadze średniej dojdzie w Neubrandenburgu. Transmisję gali grupy Sauerland Event na ternie naszego kraju przeprowadzi stacja Polsat Sport. Początek relacji o godzinie 19:10.
Po nieudanym występie w turnieju Super Six, pozycję w rankingach próbuje odbudować Allan Green (30-3, 21 KO). 32-letni Amerykanin kolejną walkę stoczy 5 listopada w Quebec na gali Luciana Bute (29-0, 24 KO), który zmierzy się z Glenem Johnsonem (51-15-2, 35 KO) - ostatnim pogromcą Greena.
'Ghost Dog' zaboksuje z Kanadyjczykiem Sebastienem Demersem (31-4, 11 KO) i będzie to dla niego szansa na definitywne zakończenie kariery 'Double Trouble', który bardzo szybko przegrał ostatnie dwie walki. W czerwcu ubiegłego roku w trzeciej rundzie zastopował go Brian Vera (19-5, 12 KO), a pół roku później jeszcze szybszy był Renan St Juste (23-2-1, 15 KO).
Przedstawiamy fotorelację z wczorajszej konferencji prasowej zapowiadającej galę grupy Sauerland Event w Neubrandenburgu. Jednym z ciekawszych wydarzeń sobotniego wieczoru będzie starcie pomiędzy uważanym za najlepszego boksera wagi junior ciężkiej Steve'em Cunninghamem (24-2, 12 KO) i Yoanem Pablo Hernandezem (24-1, 13 KO), który przed starciem z Amerykaninem zwakował tymczasowy pas WBA. Na gali zaprezentuje się także występujący w wadze półciężkiej Karo Murat (24-1, 14 KO). Jego przeciwnikiem w walce o intekrontynentalny pas IBF będzie Gabriel Campillo (21-3, 8 KO). Transmisję sobotniej gali przeprowadzi Polsat Sport. Początek relacji o godzinie 19:10.
W wieku 36 lat Argentyńczyk Sergio Martinez (47-2-2, 26 KO) jest chyba bliski osiągnięcia szczytu swojej formy. Utalentowany mańkut wymieniany jest jednym tchem przez ekspertów bokserskich jako jeden z najlepszych i najbardziej ekscytujących pięściarzy świata. Już w tę sobotę niebezpieczny 'Maravilla' znowu wejdzie do ringu. W oczekiwaniu na pierwszą rundę zapraszamy do lektury wywiadu, w którym mistrz świata wagi średniej opowiada między innymi o swoim najbliższym przeciwniku Darrenie Barkerze (23-0, 14 KO), a także Chavezie, Mayweatherze i Pacquiao.
- Czy zanim doszło do ogłoszenia twojego pojedynku z Barkerem słyszałeś o takim pięściarzu?
Sergio Martinez: Wcześniej nie słyszałem o nim w ogóle. Dopiero jakieś 7 czy 8 miesięcy temu przykuł moją uwagę, kiedy wyzwał mnie na pojedynek. Powiedzmy więc, że od siedmiu miesięcy wiem kim jest Darren Barker.
- Co myślisz o nim jako pięściarzu?
SM: Uważam, że to uparty i inteligentny zawodnik. Osiągnął naprawdę wiele, chociaż nie należy do najsilniejszych i najszybszych. Wyprowadza niezwykle precyzyjne ciosy.
Były mistrz WBO w wadze półśredniej, Kendall Holt (27-4, 15 KO), jest na dobrej drodze, by powrócić na szczyt. Po nieoczekiwanej porażce z rąk Kaizera Mabuzy, 'Rated R' zrobił sobie dłuższą przerwę i powrócił bardzo zdeterminowany. W tym roku 30-letni Holt wychodził między liny dwukrotnie i za każdym razem efektownie nokautował swoich przeciwników firmowym lewym sierpem.
15 października na gali w Staples Center (Los Angeles, Kalifornia) Kendall zmierzy się z niepokonanym Dannym Garcią (21-0, 14 KO) - 23-letni prospektem silnie promowanym przez grupę Golden Boy. W stawce pojedynku znajdzie się wakujący pas WBO NABO, ponadto zwycięzca wskoczy na drugie miejsce w rankingach federacji WBC i IBF. Wysoko notowany Holt (WBO #3, WBC #4, IBF #6) zdaje sobie sprawę z tego, że czeka go kolejne trudne zadanie, lecz nie ma wątpliwości, że wyjdzie z tego obronną ręką.
- Ta walka jest dla mnie niezwykle ważna. Muszę udowodnić wszystkim, że nie jestem skończony i wszyscy muszą się ze mną liczyć. Mogę znów zostać mistrzem świata - powiedział Holt. - Przez całą moją karierę pracowałem bardzo ciężko. Nikt nie dał mi niczego za darmo, na pierwszą szansę też musiałem zasłużyć. Wygrałem eliminator, by dostać pojedynek o tytuł, więc nie jest to dla mnie pierwsza taka sytuacja.
- Spodziewam się wygranej - nie kryje doświadczony ex-champion samotnie wychowujący syna. - Garcia to dobry młody zawodnik, ale jestem weteranem i mam większe umiejętności. On nie dokonał zbyt wiele, to Golden Boy Promotions wyrabia mu pozycję. Dobierają mu odpowiednych rywali i taki matchmaking doprowadził go do miejsca, w którym znajduje się obecnie. Garcia jest już blisko wierzchołka tej wielkiej góry, a ja będę tym, który go z niego zepchnie. Danny nie jest gotowy do toczenia walk na tym poziomie. Mógł sobie być znakomitym amatorem i dobrze rokującym prospektem, ale ja jestem poza jego zasięgiem. Tym razem Golden Boy Promotions popełnia błąd. Nie powinni mnie wybierać, bo jestem zbyt dobry dla Garcii.
Po porażce przed czasem w walce z Amirem Khanem, Paulie Malignaggi (29-4, 6 KO) podjął decyzję o zmianie miejsca zamieszkania oraz kategorii wagowej. Od tego czasu 'Magic Man' zanotował dwa pewne zwycięstwa i jeśli zdoła utrzymać dobrą passę, w 2012 roku może liczyć na pojedynek z jednym z czołowych pięściarzy w limicie 147 funtów.
- W wadze półśredniej czuję się znakomicie. Jestem teraz znacznie mocniejszy. Popełniłem błąd, bo decyzję o przeniesieniu trzeba było podjąć już kilka walk wstecz. Moje uderzenia są teraz silniejsze - uważa 30-letni Malignaggi.
15 października Paulie zaboksuje z Orlando Lorą (28-1-1, 19 KO) na gali Hopkins vs Dawson w Los Angeles, jednak będzie to jedynie przetarcie przed planowaną na przyszły rok potyczką z Devonem Alexandrem (22-1, 13 KO).
- Mamy sporo możliwości. Być może wyjdę do ringu z Devonem Alexandrem, ale to jeszcze nic pewnego. Będę się tym martwił po stoczeniu październikowej walki. Nikogo nie lekceważę i nie chcę wybiegać myślami zbyt daleko w przyszłość. W tej chwili koncentruję się na 15 października - oświadczył ex-champion federacji IBF.
Mistrz świata WBA i IBF wagi junior półśredniej, Amir Khan (26-1, 18 KO), uważa, że w 2012 roku będzie w stanie pokonać Floyda Mayweathera Jr. (42-0, 26 KO). Przypomnijmy, że zanim to nastąpi, Anglik będzie musiał 10 grudnia pokonać Amerykanina Lamonta Petersona (29-1-1, 15 KO).
- Floyd Mayweather jest legendą. Myślę, że będzie bardziej doceniony wtedy, gdy przejdzie na emeryturę. Czy go kochamy, czy nienawidzimy, nadal chcemy oglądać jego walki. Jest jednym z tych, dzięki którym nasza dyscyplina przykuwa uwagę innych, dzięki któremu boks żyje i się rozwija. Widziałem się z Floydem kilka razy. To świetny facet, ale żeby być na szczycie, muszę pokonywać tych najlepszych. Chcę więc być pierwszym, który pokona Mayweathera. Będę na to gotowy w 2012 roku - zapowiada Khan.
Niedawno doszły nas słuchy, że uwikłany w problemy z promotorem Timothy Bradley (27-0, 11 KO) może wystąpić na listopadowej gali Pacquiao vs Marquez, jeżeli tylko uda mu się dojść do porozumienia z Garym Shawem. Jeśli 'Desert Storm' będzie gotowy do walki, do ringu chętnie wyjdzie z nim Henry Lundy (21-1-1, 11 KO), który w sierpniu efektownie znokautował byłego mistrza świata - Davida Diaza.
- Zróbmy to. Wiem, że jego ludzie nigdy nie dopuszczą do takiej walki. Jego manager, Cameron Dunkin, dokładnie wie kim jestem i nie pozwoli, by jego pupil wyszedł ze mną między liny. Ośmieszyłbym go. Wszyscy mówią, że on ma mocny cios, ale to nie ma nic wspólnego z prawdą. Bradley nie ma czym uderzyć. Przetoczyłbym się po nim. Jeżeli starczy mu odwagi, niech się ze mną zmierzy. Mogę przeskoczyć do junior półśredniej - powiedział 'Hank'.
- Dajcie Bradleyowi przeciwnika gotowego do prawdziwej walki, jak ja. Jeśli Timothy chce walczyć z Hankiem Lundy, możemy to zorganizować. Nawet nie podszedłby do mnie na tyle blisko, żeby móc uderzyć głową. Zniszczyłbym go. On zginie w walce ze mną - dodaje Lundy.
Już 14 października zawodowi pięściarze zjadą 125 metrów pod ziemię, do komory "Warszawa" w kopalni soli w Wieliczce, by stoczyć walki w ramach trzeciej gali z cyklu Underground Boxing Show, organizowanej przez Babilon Promotion. W 10-rundowej walce wieczoru, której stawką będzie pas federacji WBF oraz tytuł Międzynarodowego Mistrza Polski, wystąpi Krzysztof Szot (14-1-1, 5 KO), który powraca na ring po porażce przed czasem poniesionej ponad trzy miesiące temu z rąk Felixa Lory. Rywal Szota zostanie podany w najbliższych dniach.
Kolejną walkę na gali Tomasza Babilońskiego stoczy również Łukasz Wawrzyczek (11-1-1, 2 KO), którego przeciwnikiem będzie francuski pięściarz Laurent Ferra (7-4-2, 2 KO). Ponadto w trakcie podziemnej gali zaprezentuje się także Krzysztof Głowacki (13-0, 8 KO), który po efektownym zwycięstwie nad rutynowanym Romanem Kracikiem w Międzyzdrojach, tym razem stoczy 6-rundowy pojedynek z mniej wymagającym rywalem, który oficjalnie nie jest jeszcze znany. Szansę na ponowne zaprezentowanie swoich umiejętności otrzymał także występujący gościnnie na galach Babilońskiego olsztynianin Przemysław Opalach (3-0, 2 KO). Zmierzy się on z nieznanym jeszcze rywalem na dystansie 6 rund.
Gala w Wieliczce będzie również okazją dla sympatyków boksu kobiecego, do zobaczenia ponownie między linami ringu pięknej polskiej pięściarki Karoliny Owczarz (1-0, 1 KO). Łodzianka po efektownym debiucie na gali Wojak Boxing Stars, gdzie pokonała już w pierwszej rundzie Elenę Gromyko, tym razem skrzyżuje rękawice z rywalką, która również ma na koncie zwycięstwo w pierwszym starciu nad Rosjanką. Będzie to zawodniczka z Łotwy, Valija Lasmanovica (1-0, 1 KO). Jeśli Polka zakończy ten pojedynek pomyślnie, zobaczymy ją ponownie w ringu jeszcze w tym roku. Bilety na galę w Wieliczce są już do nabycia w serwisie eventim.pl.
Nasz najmłodszy pięściarz w turnieju, od prawie dwóch tygodni 18-letni Dawid Michelus (ur. 16 września 1993 r.), należy do grona kilkunastu najmłodszych uczestników 16. Mistrzostw Świata seniorów w boksie. Tym najmłodszym jest występujący w wadze do 69 kg Muhammed Camara z Gambii, który 17 lat skończy dopiero 25 października!
Na drugim biegunie znajdują się amatorscy weterani, z najstarszymi niespełna 34-letnim Felipe de la Flor z Salwadoru (52 kg, ur. 1 grudnia 1977 r.) oraz 33-letnimi Alexandrem Powernowem z Niemiec (+91 kg, ur. 17 lutego 1978 r.) oraz Louisem Julie z Martyniki (56 kg, ur. 11 lipca 1978 r.) na czele.
Poniżej przedstawiamy 10 wydarzeń, które przyczyniły się znacznie do wielkiego sukcesu i popularności jaką cieszy się niepokonany i ekscentryczny Floyd Mayweather Jr. (42-0, 26 KO). Jedni go kochają, drudzy szczerze nienawidzą, ale wszyscy zgodnie przyznają, że bez jego osoby boks zawodowy straciłby dużo ze swojego kolorytu.
1. Pieniądze.
Niewątpliwie ciężko na nie zapracował, co nie zmienia faktu, że do ich pomnożenia posiadł podobny talent co do boksowania. Oczywiście nigdy nie krył się ze swoją fortuną, a wręcz przeciwnie. Jakiś czas temu, aby promować swój występ na gali amerykańskiego wrestlingu, w swojej sypialni przeliczał beztrosko milion dolarów w gotówce. Później zamieścił to w Internecie. Innym przypadkiem ekskluzywnego lansu było chociażby palenie studolarowych banknotów w jednym z nocnych klubów w Atlancie. Bogatemu wszystko wolno.
2. Poskromienie Diego.
Tego wieczoru 20 stycznia 2001 roku nieżyjący już dzisiaj Diego Corrales wszedł do ringu z doskonałym rekordem 33 zwycięstw, 0 porażek i mianem siejącego pogrom zabijaki. Niestety wkrótce okazało się, że zamknięto go w ringu z szybkim jak błyskawica i nieuchwytnym czarnoskórym diabłem. Cóż było robić? 'Chico' skapitulował w 10. rundzie.
3. Waśnie rodzinne.
Zanim wujek Roger przejął stery nad utalentowanym gwiazdorem, rolę tę pełnił ojciec Floyd Senior - inaczej zwany czarną owcą klanu Mayweatherów. Syn chyba nigdy tak naprawdę nie wybaczył mu błędów młodości, o czym lubi od czasu do czasu przypominać. Jak chociażby w jednym z odcinków telewizji 'HBO 24/7', kiedy to kazał mu wynosić się z sali. Podobno rodziców się nie wybiera, ale Floyd musi uważać, bo czasami jaki ojciec taki syn.
Wczoraj w Neubrandenburgu odbyła się druga i ostatnia konferencja prasowa zapowiadająca pojedynek Grzegorza Proksy (25-0, 18 KO) z Sebastianem Sylvestrem (34-4-1, 16 KO), którego stawką będzie wakujący tytuł mistrza Europy w wadze średniej. Po zakończeniu części oficjalnej, główni bohaterowie sobotniej gali spojrzeli sobie w oczy po raz przedostatni przed wyjściem na ring. Do kolejnego spotkania 26-letniego Polaka i o sześć lat starszego Niemca dojdzie w piątek, kiedy to obaj staną na wadze. Już wkrótce na Bokser.org więcej materiałów z Neubrandenburga.
Chad Dawson (30-1, 17 KO) zapewnia, że odzyskał utracony wiele miesięcy temu głód boksu i nie może doczekać się październikowej walki z legendarnym Bernardem Hopkinsem (52-5-2, 32 KO). 29-letni Amerykanin jest tak pewny siebie, że nie potrafi wyobrazić sobie porażki w nadchodzącym pojedynku.
- Bernard Hopkins mnie nie pokona, nie ma takiej możliwości - zarzeka się Dawson. - Dawno nie byłem tak podekscytowany zbliżającą się walką. Czas odzyskać mój stary tytuł.
Winky Wright, dawny rywal 'Kata', a obecnie jeden z członków teamu Dawsona, wtóruje pierwszemu pogromcy Tomasza Adamka. - Chad jest gotowy zarówno mentalnie, jak i fizycznie. Przez cały czas powtarzam mu, żeby nie dał się złapać na sztuczki Hopkinsa, który próbuje wciągnąć go w swoją grę. Bernard to bardzo przebiegły zawodnik. Stara się dotrzeć do ciebie i złamać psychicznie, a potem oszukać w ringu - powiedział blisko 40-letni Wright.
- Darzę go ogromnym szacunkiem. Dorastałem oglądając jego walki, zawsze byłem fanem. Bernard to wspaniały pięściarz. Nie można mu niczego ująć, ale 15 października zamierzam go pobić - dodaje Dawson. - Nie jestem królem nokautu, ale mam odpowiednią siłę i mogę zranić Hopkinsa. Myślę, że mogę go znokautować. On zadaje 20-30 ciosów na rundę. Ja planuję wyprowadzać 80-90 uderzeń. Jestem młodszy, szybszy i silniejszy, lepiej ruszam się na nogach. Po mojej stronie są wszystkie atuty poza doświadczeniem.
Za nami już trzy dni zmagań najlepszych amatorskich pięściarzy świata, którzy w Baku rywalizują nie tylko o medale światowego czempionatu, ale także o kwalifikacje do przyszłorocznych Igrzysk Olimpijskich w Londynie. Prezentujemy filmy z fragmentami najciekawszych walk turnieju. Co wnikliwsi z Was zapewne dostrzegą na nich urywki z walk reprezentantów Polski.
Mistrz Polski wagi do 64 kg, Michał Syrowatka jest jednym z liderów polskiej kadry na 16. Mistrzostwa Świata seniorów w boksie. 23-letni pięściarz Hetmana Białystok jutro (30 września) zmierzy się w pierwszym turniejowym boju ze swoim rówieśnikiem z Brazylii, Evertonem dos Santosem, rozstawionym przez AIBA z nr 6.
- Michał, jak oceniasz losowanie?
MS: Nie narzekam, choć wiadomo ze na pierwszą walkę wolałbym słabszego przeciwnika. Brazylijczyk to złoty medalista mistrzostw świata żołnierzy, wiem również, że zdobywał medale na Igrzyskach Panamerykańskich.
- Jaka będzie Twoja taktyka na ten pojedynek?
MS: Będziemy jeszcze o tym rozmawiali z trenerem. W sumie niewiele wiem o tym jak boksuje Everton, ale na pewno zrobię w ringu wszystko, by wygrać.
- Jeśli pokonasz Brazylijczyka, kolejny rywal wydaje się być łatwiejszy. Analizowałeś turniejową drabinkę?
MS: Na razie skupiam się na pierwszej walce, a kolejny rywal? Nie wiem, jeszcze nie widziałem jak walczy.
- Jak oceniasz dotychczasowe występy kolegów?
MS: Bardzo dobrze. Czuję, że jesteśmy dobrze przygotowani i to naprawdę widać w ringu.
- Ile zdobędziecie kwalifikacji olimpijskich?
MS: Zobaczymy...Nie chcę zapeszać.
- Wierzysz w medal mistrzostw świata? Po mistrzostwach Europy nie byłeś w najlepszym nastroju, a do Ankary jechałeś z wielkimi nadziejami...
MS: Oczywiście, że wierzę w medal. Gdybym nie wierzył, to po co miałbym przyjeżdżać do Baku? A mistrzostwa Europy to zupełnie inna historia...