38-letni Oscar De La Hoya (39-6, 30 KO) ma już serdecznie dość osoby Floyda Mayweathera Juniora (42-0, 26 KO) i na swoim osobistym Twitterze odpowiada na ostatnie wulgarne ataki niepokonanego 'Moneya' oraz jego doradcy - Leonarda Ellerbe, który w wywiadzie dla Fight Hype zasugerował, że szef Golden Boy Promotions od dawna zazdrości Mayweatherowi sukcesów sportowych, udanego życia osobistego oraz pozycji króla PPV.
- To smutne, że Mayweather w ten sposób zwraca się do ludzi i tak obnosi się z pieniędzmi, których i tak nie będzie miał po zakończeniu kariery - napisał 'Złoty Chłopiec'. - Daj rewanż Ortizowi i spróbuj pokonać go zgodnie z zasadami fair play, a może dostaniesz drugą szansę ode mnie...
Legendarny bokser Mike Tyson miał przyjechać do Polski na galę bokserską organizowaną przez Tomasza Babilońskiego. Przyjął już za to pieniądze (ponad 200 tys. zł), ale potem odwołał przyjazd. Problem w tym, że nie zwrócił zaliczki. Sprawa zakończy się w sądzie, zapowiada polski promotor.
- Pod koniec sierpnia spotkałem się z jego menedżerem Carlem Holnessem, który podpisywał kontrakty. Zapewnił, że w ciągu tygodnia zwróci całą kwotę - opowiada Babiloński.
- Nic takiego jednak nie nastąpiło. Minął prawie miesiąc, a ja mam już dość czekania. We wtorek do sądu trafi pozew. Menedżer Tysona mieszka w Londynie, gdzie też mamy zaprzyjaźnionych prawników. Efekt będzie taki, że komornik z niego wszystko ściągnie! Babiloński w grudniu na gali w Las Vegas spotka się także z samym Mikiem Tysonem.
- Podejdę do niego i powiem: Oddawaj cholerną kasę - zapowiada polski promotor.

Dziś po południu w XIII-wiecznym kościele św. Marii (obiekt wykorzystywany obecnie jako miejsce koncertów) w Neubrandenburgu odbyła się druga i ostatnia konferencja prasowa zapowiadająca pojedynek Grzegorza Proksy z Sebastianem Sylvestrem, którego stawką będzie wakujący tytuł mistrza Europy w wadze średniej. Po zakończeniu części oficjalnej, główni bohaterowie sobotniej gali spojrzeli sobie w oczy po raz przedostatni przed wyjściem na ring. Do kolejnego spotkania 26-letniego Polaka i o sześć lat starszego Niemca dojdzie w piątek, kiedy to obaj staną na wadze. Już wkrótce na Bokser.org przedstawimy obszerne materialy z Neubrandenburga.

Pierwszego kwietnia 2000 roku na ringu w Berlinie Chris Byrd pokonał Witalija Kliczkę (43-2, 40 KO), zdobywając tytuł mistrza świata WBO wagi ciężkej. Kliczko nabawił się poważnej kontuzji lewej ręki i zrezygnował z dalszej walki w przerwie między dziewiątą a dziesiątą rundą. Byrd utrzymuje jednak, że kontuzja była raczej wymówką Ukraińca.
- Nie obchodzi mnie to, co mówią ludzie - on poddał się, gdyż wiedział, że go znokautuję. Ani razu mnie nie zranił. Zacząłem się do niego dobierać. Publiczność to zauważyła i oklaskiwała mnie. Gdybym był na miejscu Witalija, zażądałbym rewanżu, ale oni chcieli, żebym walczył z Władimirem, którego styl jest dla mnie trudniejszy - powiedział Byrd, który ostatnią walkę w swojej karierze stoczył w 2009 roku.
Przedstawiamy fotorelacje z treningu otwartego przed sobotnia gala grupy Sauerland Event w Neubrandenburgu, który odbył się wczoraj po południu w centrum handlowym Bethaniencenter. Walka wieczoru będzie starcie byłego mistrza swiata Sebastiana Sylvestra (34-4-1, 16 KO) z Grzegorzem Proksą (25-0, 18 KO) o tytuł mistrza Europy w kategorii średniej. Na wczorajszych pokazowych zajęciach próbkę swoich umiejętności dal jednak tylko 31-letni Niemiec. Polski pięściarz w Neubrandenburgu pojawi sie dopiero dzisiaj i weźmie udział w zaplanowanej na godzinie 13:00 konferencji prasowej. Innym bardzo ciekawym wydarzeniem sobotniej gali będzie walka Steve´a Cunninghama (24-2, 12 KO) z Yoanem Pablo Hernandezem (24-1, 13 KO) o należący do tego pierwszego pas IBF w wadze cruiser. Ponadto kibice zobaczyć będą mogli pojedynek Karo Murata (24-1, 14 KO) z Gabrielem Campillo (21-3, 8 KO) (wczoraj trenował tylko ten pierwszy) o tytuł interkontynentalnego mistrza IBF w kategorii półciężkiej. Transmisje gali przeprowadzi Polsat Sport. Początek relacji planowany jest juz na 19:10.

Mistrz WBC wagi super średniej, Brytyjczyk Carl Froch (28-1, 20 KO) 17 grudnia w Atlantic City zmierzy się z mistrzem WBA, Andre Wardem (24-0, 13 KO) w finale turnieju Super Six. Walka miała się odbyć 29 października, ale została przełożona, gdyż Ward doznał kontuzji łuku brwiowego podczas sparingu. Froch tymczasem, po krótkim odpoczynku, zamierza wznowić intensywne treningi. Jego nowym sparingpartnerem będzie prospekt wagi średniej Richard Pierson (9-2, 6 KO), który mimo dwóch porażek na koncie uchodzi za wciąż dobrze rokującego zawodnika.
- Myślę, że Pierson może w krótkim czasie stać się jednym z najlepszych pięściarzy wagi średniej na świecie. Ma on wielki, wciąż niewykorzystany potencjał - powiedział trener obdarzonego potężnym uderzeniem Piersona, były bokser wagi ciężkiej Lou Esa.
Już w najbliższą sobotę mistrz świata IBF kategorii junior ciężkiej Steve Cunningham (24-2, 12 KO) będzie bronił swojego tytułu na gali grupy Sauerland Event w Neubrandenburgu. Jego rywalem będzie Kubańczyk Yoan Pablo Hernandez (24-1, 13 KO). Zapraszamy na fragmenty treningu dla mediów w wykonaniu Amerykanina, świetnie znanego polskim kibicom z pojedynków z Tomaszem Adamkiem i Krzysztofem Włodarczykiem.
Wiele wskazuje na to, że rosyjski pięściarz wagi ciężkiej, Denis Bojcow (29-0, 24 KO), w kolejnym pojedynku zmierzy się z Kubańczykiem Juanem Carlosem Gomezem (49-3, 37 KO), który w ostatnią sobotę niespodziewanie przegrał w Hamburgu z Amerykaninem Darnellem Wilsonem (24-12-3, 20 KO).
- Jestem rozczarowany, walką Gomeza. Myślę, że Wilson zasłużenie go pokonał - powiedział nowy szef grupy Universum, Waldemar Kluch. - Gomez nie poinformował nas, że doznał kontuzji i mógł boksować tylko lewą ręką. Postanowiliśmy jednak dać mu szansę i zorganizować mu jeszcze jeden pojedynek, najlepiej z Bojcowem.
Przypomnijmy, że podczas tej samej gali boksu zawodowego, Rosjanin przez TKo w 6. starciu pokonał Amerykanina Matthew Greera (14-7, 13 KO).
Rówieśnik Bernarda Hopkinsa, 46-letni były mistrz świata WBC wagi ciężkiej i sensacyjny pogromca Lennoxa Lewisa, Oliver McCall (55-11, 37 KO), który od wielu lat skutecznie obija młodszych od siebie rywali, będzie najprawdopodobniej rywalem 32-letniego Mariusza Wacha (25-0, 13 KO) podczas gali boksu zawodowego w Mohegan Sun Arena w Uncasville, w stanie Connecticut.
"Atomowy Byk" ma zastąpić, w charakterze rywala Polaka, anonsowanego wcześniej rodaka, Tye Fieldsa (48-4, 43 KO), który najbliższy pojedynek stoczy 7 października w kanadyjskim Edmonton i w ciągu kolejnych 3 tygodni nie będzie w stanie przygotować formy na tak wymagającego rywala jak "Viking".
Byłaby to druga potyczka Amerykanina z polskim pięściarzem. W 2005 roku w chicagowskiej hali United Centre, McCall pokonał przez przez techniczny nokaut w 4. starciu Przemysława Saletę.
Dodajmy, że w swojej ostatniej walce "Atomowy Byk" pokonał na punkty po 10. rundach 31-letniego Damiana Willsa (30-2-1, 23 KO), zdobywając wakujący międzynarodowy pas WBF wagi ciężkiej i w kolejnej walce, planowanej na 10 września w Atlancie miał skrzyżować rękawice z 45-letnim Bertem Cooperem (38-23, 31 KO).

Najlepszy polski bokser ostatniej dekady, Tomasz Adamek (44-2, 28 KO) trzy tygodnie po przegranej walce z mistrzem świata WBC wagi ciężkiej - Witalijem Kliczko (43-2, 40 KO), powraca do Wrocławia. Pierwszego października ''Góral'' będzie jurorem poczas Monster Jam na Stadionie Miejskim.
- Walcząc na ringu wiem, że przede wszystkim trzeba zaspokoić ciekawość publiczności i na tym będę koncentrował się przy ocenianiu monsterów - mówi Tomasz Adamek. - Sam z przyjemnością obejrzę ich podniebne skoki. Zawsze byłem bardzo surowy, dlatego nie mogą liczyć na taryfę ulgową - zapowiada.
Adamek oceni popisy monster trucków w kategorii freestyle, w której każda z dziesięciu drużyn ma 90 sekund na pokazanie, co potrafi. Oprócz Tomasza Adamka w jury zasiądzie znany rajdowiec Krzysztof Hołowczyc, który występował gościnnie na zawodach Monster Jam w 2009 roku w Chorzowie. Oceniać będzie też przedstawiciel klubu piłkarskiego Śląsk Wrocław, ale nie został jeszcze wybrany.
Jeden z największych promotorów boksu na świecie, Bob Arum, zapowiedział, że w przyszłym roku może dojść do pojedynku Brandona Riosa (28-0-1, 21 KO) z Yuriokisem Gamboą (21-0, 16 KO). Póki co, Amerykanin będzie bronił pasa czempiona 3 grudnia podczas gali Cotto vs Margarito w słynnej Madison Square Garden.
jeśli wierzyć zapowiedziom szefa Top Rank, Kubańczyk przejdzie do wyższej kategorii, by stoczyć bardzo ciekawie zapowiadający się pojedynek. "Cyklon z Guantanamo", zgodnie z krajową tradycją, nie należy do osób wybitnie pracowitych i ma problemy z utrzymaniem obecnego limitu wagowego.
- Myślę, że w przyszłym roku zobaczymy Gamboę walczącego o tytuł mistrza świata w kategorii lekkiej. Prawdopodobnie jego rywalem będzie Brandon Rios – zapowiedział słynny promtor.
Rówieśnik Bernarda Hopkinsa, 46-letni były mistrz świata WBC wagi ciężkiej i sensacyjny pogromca Lennoxa Lewisa, Oliver McCall (55-11, 37 KO), który od wielu lat skutecznie obija młodszych od siebie rywali, będzie najprawdopodobniej rywalem 32-letniego Mariusza Wacha (25-0, 13 KO) podczas gali boksu zawodowego w Mohegan Sun Arena w Uncasville, w stanie Connecticut. Zapraszamy na wywiad z "Wikingiem".
Mający wciąż wielkie ambicje Chris Arreola (33-2, 28 KO) był ostatnio gościem w hotelu Doubletree w Ontario. Amerykańsko-meksykański wojownik rozdawał mnóstwo autografów i chętnie pozował do zdjęć ze swoimi fanami.
"Koszmar" zdradził plany na najbliższy występ. Były przeciwnik Tomasza Adamka prawdopodobnie zaboksuje w meksykańskim Leon. Planowany termin to koniec października bądź początek listopada. Dla Arreoli będzie to debiut w Meksyku, który jest jego drugą ojczyzną.
- Mam zaplanowany występ w Meksyku, nazwisko przeciwnika nie jest jeszcze znane. Chcę w końcu wejść do pieprz*** ringu - mówi zniecierpliwiony były pretendent do mistrzowskiego tytułu.
W sobotę Grzegorz Proksa (25-0, 18 KO) po raz pierwszy w karierze będzie rywalizował o znaczący tytuł. Stawka walki z Sebastianem Sylvestrem (34-4-1, 16 KO) to wakujący pas mistrza Europy w wadze średniej.
Przewaga doświadczenia w Neubrandenburgu będzie po stronie Niemca. Na zawodowym ringu Proksa zadebiutował 5 marca 2005 roku, szybko nokautując w Las Vegas Adama Capo. Siedem dni później jego sobotni rywal bronił już interkontynentalnego pasa federacji IBF i pokonał na punkty Christophe'a Tendila.
Później Sylvester nie walczył już o ten tytuł, ale jeszcze w 2005 roku został mistrzem Europy i od tamtej pory niemal nieprzerwanie toczy pojedynki o poważne trofea. Pas organizacji EBU niemiecki "Huragan" stracił rok później na rzecz Amina Asikainena (w tym roku Fina pobił Piotr Wilczewski). Po tej przegranej promotorzy z grupy Sauerland Event postanowili odbudować pozycję swojego zawodnika poprzez interkontynentalny tytuł WBA, który został przez niego zdobyty we wrześniu 2006 roku, a potem dwukrotnie obroniony. Do rewanżu z Asikainenem doszło dziesięć miesięcy później. Tym razem Sylvester wygrał przez techniczny nokaut i po raz drugi został czempionem Starego Kontynentu.
Od lat jest uważany za jeden z największych talentów w polskim boksie. W sobotę Grzegorz Proksa będzie mógł udowodnić, że rzeczywiście drzemią w nim wielkie możliwości. W niemieckim Neubrandenburg zmierzy się z byłym mistrzem świata Sebastianem Sylvestrem. Stawką będzie pas mistrza Europy wagi średniej.
Grzegorz Proksa jest najbardziej znanym mieszkańcem Węgierskiej Górki, małej miejscowości koło Żywca. - Niedawno był u nas prezydent Bronisław Komorowski w związku z obchodami rocznicy wybuchu II wojny światowej. Mało kto wie, ale Węgierska Górka bohatersko broniła się przed atakami Niemców we wrześniu 1939 roku. Historycy mówią o naszej miejscowości "Westerplatte Południa" - mówi Grzegorz Proksa. - Teraz ja jadę do Niemiec, ale nie, żeby się bohatersko bronić, ale wściekle atakować i wrócić do domu z pasem mistrza Europy.
Już w najbliższą sobotę mistrz świata IBF kategorii junior ciężkiej Steve Cunningham (24-2, 12 KO) będzie bronił swojego tytułu na gali grupy Sauerland Event w Neubrandenburgu. Jego rywalem będzie Kubańczyk Yoan Pablo Hernandez (24-1, 13 KO), którego prezentujemy wam na otwartym treningu dla mediów.
Były pretendent do tytułu mistrza świata, blisko 38-letni Australijczyk Sam Soliman (39-11, 17 KO) zmierzy się z młodszym o 10 lat Peterem Quillinem (25-0, 19 KO - na zdjęciu) w turnieju kwalifikacyjnym do prawa obowiązkowego pretendenta do tytułu mistrza świata IBF wagi średniej.
Zwycięzca wspomnianej rywalizacji skrzyżuje rękawice z wygranym drugiej eliminacji, w której inny weteran, Rosjanin Roman Karmazin (40-4-2, 26 KO) boksować będzie z pochodzącym z Ghany Osumanu Adamą (19-2, 14 KO), który dwa i pół roku temu odmówił walki z Przemkiem Majewskim (17-0, 11 KO) podczas gali w Newark.
Przypominamy, że udziału w turnieju eliminacyjnym były czempion, Sebastian Sylvester (34-4-1, 16 KO), który za kilka dni zmierzy się z Grzegorzem Proksą (25-0, 18 KO) w walce o tytuł zawodowego mistrza Europy.
Występujący w wadze półciężkiej (81 kg), Igor Jakubowski, w swojej pierwszej swojej walce podczas Mistrzostw świata w Baku pokonał Felixa Valerę z Dominikany. Polak wypunktował rywala 16:14 i awansował do 1/16 finału, w którym zmierzy się z reprezentantem Iranu, Ehsanem Rozbahanim, który niespodziewanie wypunktował (15-8) Ormianina Artura Chaczatriana.
Jutro w turnieju zadebiutuje walczący się w dywizji do 69. kilogramów Kamil Szeremeta, który zmierzy się z Turkiem Onderem Sipalem.
Już w najbliższą sobotę, na gali grupy Sauerland Events, Niemiec Karo Murat (24-1, 14 KO) stanie do walki z Hiszpanem Gabrielem Campillo (21-3, 8 KO). Stawką ich pojedynku będzie interkontynentalny tytuł federacji IBF w kategorii półciężkiej. Zapraszamy na fragmenty treningu otwartego dla mediów w wykonaniu Niemca.
Niepokonany rosyjski pięściarz wagi junior ciężkiej, 28-letni Rachim Czakijew (11-0, 9 KO), który w ostatni weekend pokonał przez TKO w 4. starciu doświadczonego Amerykanina, Michaela Simmsa (21-15-2, 13 KO), w wywiadzie, jakiego udzielił zaraz po walce zdradził swoje najbliższe plany na przyszłość.
- Ta walka miała się odbyć miesiąc wcześniej. Zmiana terminu miała dla Ciebie jakieś większe znaczenie?
RC: Nie miało to istotnego wpływu na moje przygotowania. Zmienił się termin, więc miałem więcej czasu na odpoczynek, z czego skorzystałem. Poleciałem do Turcji nad morze, a potem odpoczywałem w Rosji, na Kaukazie. Przez ten cały czas dbałem o kondycję, a przez kolejne 3 tygodnie trenowałem na obozie szkoleniowym, gdzie miałem bardzo dobrych sparing partnerów.
- Michael Simms był kiedyś mistrzem świata amatorów i jest uznawany za bardzo doświadczonego zawodnika, który boksował z wieloma znanymi pięściarzami. To był najtrudniejszy z Twoich dotychczasowych rywali?
RC: Może on i ma doświadczenie, ale nie powiedziałbym, że był trudny do pokonania, czy stanowił dla mnie jakiekolwiek zagrożenie. Jedyny element, za który mógłbym go wyróżnić jest jego odporność na ciosy. Już w pierwszej rundzie kilka razy bardzo mocno go trafiłem, ale wytrwał. Byłem jednak cierpliwy.
- Dla Simmsa była to pierwsza w karierze porażka przed czasem...
RC: Teraz doskonale rozumiem dlaczego wcześniej nikt go nie znokautował. To naprawdę bardzo odporny, trudny do złamania rywal. Dlatego to zwycięstwo jest dla mnie podwójnie cenne.
- Wyszedłeś do ringu z nastawieniem na wygraną przed czasem?
RC: Tak bym tego nie ujął. Nie miałem ochoty, by za wszelką cenę go znokautować. Nigdy nie nastawiam się na nokaut. Wiem tylko, że jeśli jest na to szansa, to trzeba z niej korzystać. Jako ciekawostkę dodam, że przed walką kilku moich znajomych przewidywało, że wygram już w czwartej rundzie i - O dziwo - rzeczywiście tak się stało.
- Wiadomo kiedy i z kim stoczysz następny pojedynek?
RC: Nie mam jeszcze dokładnych informacji na ten temat, ale wstępnie mogę powiedzieć, że może to mieć miejsce pod koniec listopada lub na początku grudnia. Będzie to mój pierwszy pojedynek zakontraktowany na 12 rund.
Zapraszamy na fragment treningu i tarczowania Artura Lazariana (1-0), z krakowskim trenerem Tadeuszem Głową. Lazarian jako pięściarz zawodowy zadebiutował w zeszłym roku na gali "Seaside Boxing Show" w Międzyzdrojach, kiedy to wygrał jednogłośnie na punkty z Romansem Sewczenką (4-5, 3 KO). Teraz jego kariera jest w zawieszeniu, ale pięściarz ma nadzieję zaboksować jeszcze w tym roku.
Polski Związek Bokserski opublikował listę 74 zawodników, którzy zakwalifikowali się do Młodzieżowych Mistrzostw Polski, które w dniach 5-10 października odbędą się w Wałczu.
Przypominamy, że zgodnie z Regulaminem Młodzieżowych Mistrzostw Polski do finału kwalifikuje się ośmiu zawodników, którzy zdobyli największą liczbę punktów w kwalifikacjach i spełnili warunki Regulaminu. Najsłabiej obsadzoną kategorią będzie papierowa (49 kg), w której zaprezentuje się zaledwie dwóch pięściarzy.
W rozwinięciu pełna lista
Dziś w Neubrandenburgu Grzegorz Proksa (25-0, 18 KO) spotkał się ze swoim przeciwnikiem Sebastianem Sylvestrem (34-4-1, 16 KO) na ostatniej konferencji prasowej zapowiadającej ich pojedynek. Stawką sobotniej walki 26-letniego Polaka i o pięć lat starszego Niemca będzie wakujący pas mistrza Europy w wadze średniej. Transmisję z Niemiec (na gali Sauerland Event dojdzie m.in. do walki Steve'a Cunninghama z Yoanem Pablo Hernandezem o pas IBF w wadze cruiser) przeprowadzi stacja Polsat Sport. Początek relacji o godzinie 19:10.
- Ciągle mówi o różnych zawodnikach, jednak nic nie słyszałem o chęci stoczenia przez niego walki rewanżowej ze mną - mówił kilka tygodni temu o Pawle Wolaku (29-1-1, 19 KO) jego ostatni rywal, Dominikańczyk Delvin Rodriguez (25-5-3, 14 KO), który w pamiętnym pojedynku, w lipcu br., zremisował z 'Polskim Wściekłym Bykiem".
Rzeczywiście w kolejnych tygodniach media ścigały się w informacjach nt. kolejnych - potencjalnych - ringowych wyborów Wolaka i promującej go stajni Top Rank. Mówiło się, że Polak zmierzy się z mistrzami świata wagi junior średniej, IBF - Corneliusem Bundradge`em (31-4, 18 KO) lub WBA - Austinem Troutem (23-0, 13 KO). Spekulowano, czy kolejnym rywalem będzie Jesus Soto Karass (24-6-3, 16 KO), Deandre Latimore (22-3, 17 KO), czy może Vanes Martirosyan (30-0, 19 KO).
Tymczasem wczoraj wieczorem poinformowano o tym, że ostatecznie 3 grudnia w nowojorskiej hali Madison Square Garden, 30-letni Wolak stoczy rewanżowy pojedynek z Rodriguezem. Wspomniana rywalizacja poprzedzi walkę wieczoru, w której zmierzą się Miguel Cotto (35-2, 28 KO) i Antonio Margarito (38-7, 27 KO).

5 listopada jamajski weteran Glen Johnson (51-15-2, 35 KO) zmierzy się z mistrzem IBF wagi super średniej Lucianem Bute (29-0, 24 KO) w Quebec. Zwycięzcę tej walki czeka prawdopodobnie niezwykle prestiżowy i lukratywny pojedynek ze zwycięzcą turnieju Super Six.
- Bute jest bardzo mądrym zawodnkiem o wielkich umiejętnościach, ale w tej chwili zwracam uwagę głównie na siebie. W ostatnich pięciu latach dawałem z siebie w ringu wszystko, ale cofnąłem się boksersko - muszę poprawić błędy, wrócić do korzeni. Ta walka to ciężka przeprawa, ale nie będziemy się przejmować sędziowaniem i tym podobnymi sytuacjami. Zbudowałem moją karierę walcząc w trudnych sytuacjach - powiedział Johnson.

Mistrz świata WBO wagi super koguciej, Jorge ''Travieso'' Arce (58-6-2, 45 KO) przyjechał do Las Vegas, gdzie spotka się z Bobem Arumem, by poznać przeciwnika, z którym zmierzy się 12 listopada w MGM Grand. Arce wystąpi tam podczas gali, której walką wieczoru będzie starcie Juana Manuela Marqueza (53-5-1, 39 KO) z Mannym Pacquiao (53-3-2, 38 KO).
- Walczyłbym nawet z diabłem. Nie boję się nikogo. Chciałbym walczyć Kolumbijczykiem Perezem. Chcą, żebym znowu walczył z Vazquezem Juniorem w styczniu lub w lutym. Jeżeli zaoferują mi dobre pieniądze, pojadę do Portoryko, ale nie jestem tani. Po 12 listopada chcę walki z Donairem. Nie chcę pojedynku z babcią - Cristianem Mijaresem. Nie dał mi rewanżu, a teraz, kiedy jestem mistrzem stara się o walkę ze mną - powiedział ''Travieso''.

Jeden z najlepszych amerykańskich trenerów, legendarny Naazim Richardson wypowiedział się na temat Manny'ego Pacquiao (53-3-2, 38 KO), podsumowując jego dokonania i analizując przyszłe walki Filipińczyka.
- (O niespodziewanych sukcesach Pacquiao - przyp.red.) Nikt nie może przewidzieć prawdziwej wielkości. Możemy przewidzieć mistrzostwo i talent, ale prawdziwa wielkość jest zawsze niespodziewana. Przewidywaliśmy, że Liston znokautuje Claya i że Tyson znokautuje Douglasa. I właśnie dlatego te wydarzenia były wielkie - nikt się ich nie spodziewał - powiedział Richardson.
- Walka z Marquezem jest ciekawa. Marquez nie jest wprawdzie tak dobry jak kiedyś, ale on wie, jak walczyć z Mannym. Natomiast walka Mosleya z Filipińczykiem dała mi wiele do myślenia. Przypomina mi ona pojedynek Trinidada z Joppym. Trinidad i Pacquiao zranili swoich przeciwników, ale nie potrafili ich znokautować - dodał Naazim, wskazując tym samym na to, że obserwacja broniącego się po nokdaunie Mosleya może pomóc przyszłym przeciwnikom Pacquiao.
- Mam nadzieję, że 1 października będziemy świadkami takiego wieczoru jak wówczas, kiedy Sebastian pokonywał Giovanni Lorenzo lub Javiera Castillejo - powiedział Karsten Roewer, trener byłego mistrza świata IBF wagi średniej, Sebastiana Sylvestra (34-4-1, 16 KO), który w najbliższą sobotę zmierzy się z Grzegorzem Proksą (25-0, 18 KO) w walce o zawodowe mistrzostwo Europy wagi średniej.
- Atmosfera w Jahnsportforum prawie zawsze była niepowtarzalna. Byłbym szczęśliwy, gdyby teraz publiczność dopingowała Sebastiana bardziej niż kiedykolwiek. Dla nas, to wsparcie będzie ogromnie ważne - powiedział niemiecki szkoleniowiec.
Roewer ocenił także potencjał Proksy, dzieląc się przy okazji swoim typem na wynik walki:
- W żadnym wypadku nie należy go lekceważyć. Boksuje bardzo ofensywnie, wygrał wszystkie 25 walk, w tym 18 przed czasem. Walczy z odwrotnej pozycji, ale Sebastian wygrywał już przed czasem z mańkutami, np. Dirkiem Dzemskim i Stevenem Bendallem. Jesteśmy na to przygotowani i dla Sebastiana na pewno nie będzie to problemem. Proksa rozkręca się jak bokserska maszyna, więc nie można pozwolić mu na to, by narzucił swój styl walki. Jeśli Sebastian zrealizuje swoje założenia taktyczne, możemy być optymistami, gdyż walka zakończy się przed czasem - zapowiada Roewer.
Już w najbliższą sobotę na gali w Atlantic City jeden z czołowych zawodników wagi średniej, Andy Lee (26-1, 19 KO), stanie przed szansą zrewanżowania się Brianowi Verze (19-5, 12 KO) za jedyną w karierze porażkę. Zdecydowanym faworytem, podobnie jak przed pierwszą walką, jest trenowany przez Emanuela Stewarda irlandzki mańkut, jednak skazywany na porażkę Amerykanin wiele razy sprawiał już podobne niespodzianki. Tylko w ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy Vera pokonał przecież faworyzowanych Sebastiana Demersa oraz byłego mistrza świata - Sergio Morę.
TYPUJ, WYGRYWAJ I ZARABIAJ Z UNIBETEM >>
Wygrana Lee - 1.12
Wygrana Lee przed czasem - 2.30
Wygrana Lee na punkty - 2.10
Remis - 29.00
Wygrana Very - 5.90
Wygrana Very przed czasem - 9.00
Wygrana Very na punkty - 13.00
Lee w rundach 1-3 - 5.25
Lee w rundach 4-6 - 4.75
Lee w rundach 7-9 - 4.75
Lee w rundach 10-12 - 5.25
Vera w rundach 1-3 - 34.00
Vera w rundach 4-6 - 34.00
Vera w rundach 7-9 - 34.00
Vera w rundach 10-12 - 34.00
Były mistrz świata WBC wagi ciężkiej, 42-letni Oleg Maskajew (36-7, 27 KO), w ostatnim wywiadzie zapowiedział, że zamierza kontynuować sportową karierę. Przypominamy, że po raz ostatni Rosjanin wystąpił w ringu w grudniu 2009 r., przegrywając niespodziewanie przez TKO w 1. rundzie z Nagy`m Aguilerą (16-6, 11 KO) z Dominikany . Mimo to Maskajew z optymizmem patrzy w przyszłość i zapowiada, że po kilku walkach wróci do pierwszej dziesiątki najlepszych "ciężkich" świata.
Zapytany o to, czy po doświadczeniach ostatnich lat nie miał chęci, by to wszystko rzucić w kąt i zakończyć bokserską karierę, "The Big O" powiedział któtko:
- Nie ma mowy! Zapytajcie lepiej Holyfielda, Hopkinsa, Mosleya o to, czy nie zamierzają zakończyć swoich karier. Witalij Kliczko również nie chce kończyć? Cóż, ja również nie chcę. Czuję się wspaniale. Nie mogę powiedzieć, że nie straciłem czasu, nie wchodząc do ringu, ale wiem też, że stać mnie jeszcze na 3 lub 4 lata kariery.
Maskajew zdradził przy okazji informację, że jego opiekunowie rozpoczęli już poszukiwania rywala, z którym Rosjanin stanie do pierwszej od prawie 2 lat walki
- Będzie to zawodnik odpowiedni na pierwszą walkę po długiej przerwie, ale na pewno nie będzie nim żaden "worek treningowy", który się przewróci w pierwszej minucie walki. Postawiłem warunek, by mój przeciwnik znajdował się w pierwszej dwudziestce rankingu którejś z federacji.
Nie obyło się bez pytania o Witalija Kliczkę (43-2, 40 KO), pojedynku z którym Maskajew szukał przez kilka lat zawodowej kariery:
- Muszę być obiektywny. W tej chwili walka z Kliczką jest niemożliwa. Ryzyko dla starszego z braci jest nadal wielkie, a specjalnych pieniędzy na walce ze mną nie zarobi. Jestem przekonany, że nie zakończy kariery, dopóki nie zostanie pokonany w ringu. Niestety nie widziałem jego walki z Tomaszem Adamkiem, jedynie czytałem opinie w Internecie. Witalij, jak można się było spodziewać, "ustawił" walkę na dystans i Polak był bez szans. Domyślam się, że Kliczko był świetnie przygotowany, natomiast Adamek spalił się psychicznie przed swoimi kibicami - zakończył Maskajew.

Owiany złą sławą Victor Conte, założyciel laboratorium BALCO uważa, że Manny Pacquiao (53-3-2, 38 KO) i Floyd Mayweather (42-0, 26 KO) mogą używać środków dopingujących. Conte twierdzi również, że testy, które przechodzi przed swoimi walkami Mayweather i jego rywale, w istocie nie są testami olimpijskimi.
- Podejrzewam ich obu. Agresywny doping trwa w profesjonalnym sporcie od pięciu dekad. Za każdym razem, kiedy widzisz znaczący wzrost masy mięśniowej przy jednoczesnym zachowaniu eksplozywnej siły i szybkości - to jest podejrzane - powiedział Conte.
- Mayweather i jego rywale (w ostatnich dwóch walkach Floyda - przyp.red.) byli poddawani losowym testom antydopingowym w czasie obozów przygotowawczych. To nie były testy olimpijskie. Testy olimpijskie to gotowość do poddania się badaniom 24 godziny na dobę przez 365 dni w roku - dodał kontrowersyjny specjalista.
Pierwszy weekend października zapowiada się niezwykle interesująco dla kibiców szermierki na pięści, a w szczególności tych, którzy lubią stawiać pieniądze na swoich ulubieńców. Firma UNIBET przygotowała szereg ciekawych zakładów, które wraz z opisem znajdziecie POD TYM ADRESEM
W najbliższą sobotę w walce wieczoru na gali w Boardwalk Hall (Atlantic City, New Jersey) drugi tegoroczny występ zaliczy król wagi średniej i zarazem czołowy pięściarz P4P - Sergio Gabriel Martinez (47-2-2, 26 KO). 'Maravilla' zmierzy się z niepokonanym Darrenem Barkerem (23-0, 14 KO) - byłym mistrzem Europy, Wielkiej Brytanii i Wspólnoty Brytyjskiej.
TYPUJ, WYGRYWAJ I ZARABIAJ Z UNIBETEM >>
Zdecydowanym faworytem tego pojedynku jest 36-letni 'Maravilla' i większość ekspertów spodziewa się jego zwycięstwa przed czasem, warto więc pokusić się o wytypowanie rundy, w której zakończy się walka. Z drugiej storny, młodszy o 7 lat 'Dazzling' nie zaznał jeszcze goryczy porażki i z całą pewnością przystąpi do potyczki bardzo pewny siebie, co w połączeniu z odpowiednią motywacją może sprawić nieoczekiwany efekt końcowy. Zapraszamy do gry!
Wygrana Martineza - 1.06
Wygrana Martineza przed czasem - 1.50
Wygrana Martineza na punkty - 2.50
Remis - 34.00
Wygrana Barkera - 9.00
Wygrana Barkera przed czasem - 17.00
Wygrana Barkera na punkty - 17.00
Martinez w rundach 1-3 - 6.50
Martinez w rundach 4-6 - 5.00
Martinez w rundach 7-9 - 5.00
Martinez w rundach 10-12 - 6.50
Barker w rundach 1-3 - 50.00
Barker w rundach 4-6 - 50.00
Barker w rundach 7-9 - 50.00
Barker w rundach 10-12 - 65.00
Organizatorzy turnieju Super Six wagi super średniej postanowili przełożyć walkę finałową, w której mistrz świata WBA, Andre Ward (24-0, 13 KO) zmierzy się z posiadaczem tytułu WBC, Carlem Frochem (28-1, 20 KO. Do wspomnianej rywalizacji ma dojść ostatecznie 17 grudnia podczas gali boksu zawodowego w Atlantic City.
Przypominamy, że pierwotnie pięściarze mili walczyć 29 października, ale w zeszłym tygodniu, z powodu kontuzji, Ward zmuszony został do przerwania obozu szkoleniowego. Lekarze zalecili mu przerwę od sparingów aż do końca października, co spowodowało, że ostatecznie walkę przeniesiono na inny termin.
Przed zaplanowaną na 15 października w Staples Center w Los Angeles walką z Bernardem Hopkinsem (52-5-2, 32 KO), Chad Dawson (30-1, 17 KO) rozstał się z legendarnym Emanuelem Stewardem i w tej chwili przygotowuje się ze swoim dawnym trenerem, Johnem Scullym. Dawson wyjawił przyczyny rozstania ze Stewardem.
- Czułem, że żeby wygrać z Hopkinsem, muszę być znowu dawnym Chadem Dawsonem. Kiedy Scully ze mną pracował, nokautowałem przeciwników. Musiałem zatem wrócić do korzeni. Czuję się bardziej komfortowo trenując ze Scullym. Rozstanie ze Stewardem (wbrew wcześniejszym przypuszczeniom - przyp.red.) nie miało nic wspólnego z moją chęcią bycia bliżej rodziny - powiedział Dawson.
Były mistrz świata wagi średniej, Kelly Pavlik (37-2, 32 KO), który w ostatnim czasie - z powodów finansowych - odrzucił propozycje stoczenia dwóch pojedynków, z których jeden był już zakontraktowany, a drugi planowany, najprawdopodobniej poszedł po rozum do głowy i od kilku dni znów prowadzi rozmowy ze swoim menedżerem, Cameronem Dunkinem, w kwestii powrotu do boksu. Według menedżera, Pavlik przeprosił go za tamtą nieprzemyślana decyzję, zapewnił, że jest gotów do kontynuowania kariery, a o pieniądzach ...porozmawia dopiero za jakiś czas.
- Mieliśmy bardzo miłą rozmowę - Kelly zadzwonił do mnie i powiedział: "Słuchaj Cameron, chcę walczyć. Chcę wrócić do boksu. Chcę wyjechać z miasta na obóz treningowy. Chcę wrócić do czasów, kiedy byłem mistrzem świata. Chcę wrócić do dawnej formy i oczyścić umysł".
Dunkin dodał, że Pavlik po tamtej rozmowie zabrał swoją rodzinę do Disneylandu i zaraz po powrocie zgłosił gotowość do rozpoczęcia treningów.
- Wiele razy słyszałem z jego ust, że na pewno wróci do boksu, ale teraz wszystko wygląda inaczej - ocenia menedżer. - Powiedziałem mu: "Cóż, jeśli naprawdę tego chcesz, wznawiamy współpracę, ale chcę widzieć Twoje zaangażowanie na treningach. Chcę zobaczyć starego-dobrego Kelly`ego, który walczył z Edisonem Mirandą i Jermainem Taylorem". Odpowiedział mi, że da radę - zakończył Dunkin.