Wielki finał turnieju "Super Six" wagi super średniej zostanie przełożony ze względu na kontuzję Andre Warda (24-0, 13 KO) z czym nie może pogodzić się drugi z finalistów, 34-letni Carl Froch (28-1, 20 KO). Zdaniem "Kobry" 5 tygodni to wystarczająco dużo czasu, by zaleczyć kontuzję i wyjść do walki w planowanym terminie.
- Ward zachował się dziwnie. Oczywiście, kontuzja może być powodem odwołania walki, jednak ustalanie nowej daty ze względu na rozcięcie na 5 tygodni przed pojedynkiem to jakiś aburd. Zrozumiałbym, gdyby było to 2 tygodnie przed starciem, jednak tutaj on ma aż 35 dni, by załatwić tą sprawę. Dla mnie Ward okazał swoją słabość. Nic się nie zmienia, jestem gotowy się z nim zmierzyć o każdej porze, gdziekolwiek - powiedział Froch.
Zapraszamy na galerię zdjęć z ćwierć i półfinałów turnieju w Gliwicach. W VI Międzynarodowych Mistrzostwach Śląska Kobiet w Boksie oprócz Polek zaprezentowało się aż 10 ekip zagranicznych.

Mistrz świata WBC wagi półciężkiej, legendarny Bernard Hopkins (52-5-2, 32 KO) w pełni popiera zachowanie Floyda Mayweathera (42-0, 26 KO), który w ostatnią sobotę w kontrowersyjnych okolicznościach znokautował Victora Ortiza (29-3-2, 22 KO).
- Floyd zrobił to, co powinien, na jego miejscu zrobiłbym to samo. Floyd zagrał z nim ulicznie. Tego nie ma w żadnym bokserskim podręczniku. To jest wykorzystanie każdej okazji. Tracisz koncentrację, próbujesz być moim przyjacielem, więc cię znienacka zaatakuję - to proste - powiedział Hopkins.
- Kiedy Ortiza ogarnęła frustracja, skoczył na Floyda i uderzył go głową. Jakimś cudem nie uszkodził Floydowi łuku brwiowego. Sędzia ich rozdzielił, dał Floydowi chwilę przerwy, a potem sygnał do walki. To jest wojna, a Ortiz chciał Mayweathera całować i obejmować - dodał ''Kat''.
Choć serwis boxrec.com wciąż podaje, że mistrz świata WBA w wadze lekkiej wystąpi 12 listopada na gali Pacquiao-Marquez, wszystko wskazuje na inne rozwiązanie. Brandon Rios (28-0-1, 21 KO) ma zaboksować kilka tygodni później w Nowym Jorku na innej gali PPV z udziałem Miguela Cotto (36-2, 29 KO) i Antonio Margarito (38-7, 27 KO).
Szefowie telewizji Showtime wciąż trzymają datę 10 grudnia na wypadek, gdyby Bob Arum nie zdecydował się wystawić Riosa tydzień wcześniej w Madison Square Garden. Wśród potencjalnych rywali 'Bam Bama' najczęściej wymienia się Johna Molinę (23-1, 19 KO).
Marcos Rene Maidana (31-2, 28 KO) obronił po raz pierwszy pas mistrza świata WBA w kategorii junior półśredniej, nokautując w czwartej rundzie Petra Petrowa (29-3-2, 13 KO) w pojedynku wieczoru na gali w Buenos Aires.
Rosyjski pretendent od początku skupiał się głównie na przetrwaniu, co kompletnie mija się z celem, kiedy walczy się z ultraofensywnie nastawionym 'El Chino'. W trzeciej odsłonie Maidana w końcu przebił się przez obronę Petrowa i stojącego przy linach przeciwnika zarzucał kombinacjami ciosów z obu rąk.
Na początku kolejnego starcia Rosjanin wylądował na deskach, zdołał jednak powstać i podjąć dalszą walkę. Maidana przez chwilę nie wiedział, jak się do niego dobrać, jednak w ostatnich trzydziestu sekundach ponownie złapał go całą serią uderzeń i roztrzygnął pojedynek na swoją korzyść. Kolejnego występu niezwykle efektownego argentyńskiego sluggera należy spodziewać się na przełomie 2011/12.

Do ogromnej niespodzianki doszło przed momentem w Hamburgu, gdzie faworyzowany Juan Carlos Gomez (49-3, 37 KO) przegrał po dziesięciu rundach z Darnellem Wilsonem (24-12-3, 20 KO), który tym samym przerwał fatalną passę sześciu kolejnych porażek.
Kubańczyk boksował spokojnie, punktował niższego rywala prawym prostym i tylko kilka razy na rundę urochamiał mocniejszą lewą ręką. Co prawda Amerykanin trafił Gomeza obszernym prawym sierpowym w starciu trzecim, piątym i ósmym, lecz mimo wszystko wydawało się, że to leniwemu Juanowi bardziej należało się zwycięstwo, tym bardziej iż występował na własnych śmieciach. Tymczasem po ostatnim gongu jeden sędzia typował remis 95:95, a dwóch pozostałych punktowało wygraną Wilsona 96:94.
Ubiegłej nocy na gali w UIC Pavilion w Chicago (Illionois) kolejne efektowne zwycięstwo odniósł Andrzej Fonfara (19-2, 10 KO). 23-letni Polak już w drugiej rundzie znokautował prawym sierpowym 42-letniego Jose Spearmana (28-18-5, 11 KO).
Dla Fonfary była to ósma z rzędu wygrana przed czasem i zarazem czwarty tryumf w 2011 roku. Andrzej powoli pnie się w rankingach i już wkrótce możemy zobaczyć go w walce o nieco poważniejszą stawkę. Słusznie, bo tak powinna rozwijać się kariera młodego utalentowanego boksera...
Po dłuższej przerwie grupa Universum znów zorganizowała galę. Podczas niej aktualny mistrz olimpijski, boksujący w kategorii cruiser Rachim Czakijew (11-0, 9 KO) po raz kolejny udowodnił, iż w tej dywizji bije jak chyba nikt inny i po posłaniu w drugiej rundzie na deski byłego mistrza świata amatorów, Michaela Simmsa (21-15-2, 13 KO), w czwartej ciężko go znokautował.
Po kontuzji i długiej rehabilitacji zwycięstwo przed czasem zanotował również prospekt wagi ciężkiej, Denis Bojcow (29-0, 24 KO). Niezbyt wysoki, lecz piekielnie bijący Rosjanin już w piątym starciu przewrócił jednym ze swoich sierpów Matthew Greera (14-7, 13 KO), by w kolejnym zmusić sędziego do przerwania rywalizacji.
Zapraszamy na wywiad z promotorem Dariuszem Snarskim, szefem Boxing Production, który pracuje obecnie nad organizacją kolejnej gali boksu zawodowego w Grajewie. Impreza odbędzie się już 1 października, w walce wieczoru wystąpi Robert Świerzbiński (5-0, 1 KO), a jego rywalem na dystansie 6. rund w limicie kategorii średniej będzie Białorusin Rusłan Rodivich (7-2, 7 KO). Stawką pojedynku będzie wakujący pas BBU Internations.

Finał turnieju Super Six wagi super średniej, w którym Brytyjczyk Carl Froch (28-1, 20 KO) zmierzy się z Andre Wardem (24-0, 13 KO) miał odbyć się 29 października, ale Ward doznał kontuzji łuku brwiowego podczas sparingu i walka zostanie rozegrana w innym terminie. Telewizja Showtime zaoferowała datę 10 grudnia, ale tego samego dnia Amir Khan (26-1, 18 KO) walczy z Lamontem Petersonem (29-1-1, 15 KO) na HBO.
- Wiem, że Khan walczy z Petersonem 10 grudnia, ale wszystko zależy od amerykańskiej telewizji. Możliwe, że moja walka będzie miała miejsce tydzień przed lub tydzień po walce Amira - powiedział Froch.
Zapraszamy na wywiad z Mariuszem Wachem (25-0, 13 KO), który niedawno wrócił do Stanów Zjednoczonych, aby kontynuować swoją bokserską karierę w grupie Global Boxing Promotions. "Wiking" najprawdopodobniej wystąpi już 5 listopada w Mohegan Sun Arena w Uncasville, w stanie Connecticut. Być może Polak zaboksuje wtedy z bardzo doświadczonym Tye'em Fieldsem (48-4, 43 KO).

W październiku 2010 roku tylko kilka chwil dzieliło 36-letniego Michaela Sprotta (36-16, 17 KO) od wywalczenia tytułu mistrza Europy w wadze ciężkiej. Niestety lewy sierpowy zadany w 12. rundzie przez Audleya Harrisona (27-5, 20 KO) pozbawił go tej szansy fundując mu w zamian brutalny nokaut. Już dzisiaj pochodzący z Reading były mistrz Wielkiej Brytanii i Wspólnoty Brytyjskiej dostanie kolejną szansę na zdobycie czempionatu starego kontynentu. Wystarczy, że na ringu w Dima-Sportcenter w Hamburgu pokona aktualnego właściciela pasa EBU, 29-letniego Aleksandra Dimitrenko (31-1, 21 KO).
Oczywiście zadanie nie będzie proste. Potężny Ukrainiec w swoim ostatnim występie straszliwie znokautował naszego Alberta Sosnowskiego (46-4-1, 28 KO). Po zaciętych 11. rundach toczonych w malutkiej sali treningowej grupy Uniwersum, w 12. po potężnym podbródkowym 'Dragon' padł jak rażony gromem. Mierzący ponad dwa metry wzrostu 'Sasza' stylem walki przypomina nieco braci Kliczko. Podobnie jak im, jemu również ciężko dobrać się do skóry. Nie jest to jednak niemożliwe, co udowodnił w 2009 roku Eddie Chambers (36-2, 18 KO). Pochodzący z Pittsburgha zawodnik nie bez przyczyny nosi przydomek 'Szybki'. To właśnie dzięki temu udało się Eddiemu wypunktować Dimitrenkę i wywieźć z Hamburga zwycięstwo.
Już dziś w nocy na gali w Meksyku mistrz świata federacji WBO w wadze super koguciej, Jorge Arce (57-6-2, 44 KO), stanie do pierwszej obrony swego tytułu. Dla 32-letniego 'Travieso' pojedynek ten ma szczególne znaczenie, bo jego przeciwnikiem będzie ostatni zawodnik, który zadał mu porażkę w ringu - Simphiwe Nongqayi (16-1-1, 6 KO).
TYPUJ, WYGRYWAJ I ZARABIAJ Z UNIBETEM >>
Zdecydowanym faworytem bukmacherów jest mający ostatnio bardzo dobrą passę Arce, należy jednak pamiętać, że nie inaczej było dwa lata temu przed ich pierwszą potyczką. Jeśli meksykański wojownik nie popełni po raz drugi tych samych błędów, powinien stosunkowo łatwo uporać się z rywalem, który w ostatnich dwóch występach zanotował remis i porażkę przed czasem, a ponadto nigdy wcześniej nie walczył w limicie 122 funtów.
Wygrana Arce - 1.14
Remis - 29.00
Wygrana Nongqayi - 5.00
Już dziś wieczorem na gali w Hamburgu do drugiej obrony tytułu mistrza Europy w wadze ciężkiej przystąpi Alexander Dimitrenko (31-1, 21 KO). Rywalem Ukraińca z niemieckim paszportem będzie jeden z najwyżej cenionych journeymanów - Michael Sprott (36-16, 17 KO). Zdecydowanym faworytem bukmacherów jest rosły 'Sasza', nie od dziś znamy jednak jego problemy z psychiką, a brytyjski pretendent słynie z niespodzianek. Zapraszamy do typowania, bo można całkiem nieźle zarobić...
Wygrana Dimitrenki - 1.10
Wygrana Dimitrenki przed czasem - 1.45
Wygrana Dimitrenki na punkty - 3.25
Remis - 34.00
Wygrana Sprotta - 6.50
Wygrana Sprotta przed czasem - 13.00
Wygrana Sprotta na punkty - 14.00
TYPUJ, WYGRYWAJ I ZARABIAJ Z UNIBETEM >>
Czy walka rozegra się na pełnym dystansie?
TAK - 3.00, NIE - 1.33
Czy walka potrwa powyżej 9,5 rundy?
TAK - 2.10, NIE - 1.65
Czy walka potrwa powyżej 8,5 rundy?
TAK - 1.85, NIE - 1.85
Czy walka potrwa powyżej 7,5 rundy?
TAK - 1.72, NIE - 2.00
Czy walka potrwa powyżej 6,5 rundy?
TAK - 1.60, NIE - 2.20
Czy walka potrwa powyżej 5,5 rundy?
TAK - 1.45, NIE - 2.55
Czy walka potrwa powyżej 4,5 rundy?
TAK - 1.30, NIE - 3.20
Czy walka potrwa powyżej 3,5 rundy?
TAK - 1.20, NIE - 4.00
Czy walka potrwa powyżej 2,5 rundy?
TAK - 1.11, NIE - 5.50
Czy walka potrwa powyżej 1,5 rundy?
TAK - 1.04, NIE - 9.00
Wygrana Dimitrenki w rundach 1-3 - 6.00
Wygrana Dimitrenki w rundach 4-6 - 4.50
Wygrana Dimitrenki w rundach 7-9 - 5.00
Wygrana Dimitrenki w rundach 10-12 - 5.50
Wygrana Sprotta w rundach 1-3 - 50.00
Wygrana Sprotta w rundach 4-6 - 40.00
Wygrana Sprotta w rundach 7-9 - 40.00
Wygrana Sprotta w rundach 10-12 - 50.00
Dimitrenko w 1. rundzie - 21.00
Dimitrenko w 2. rundzie - 17.00
Dimitrenko w 3. rundzie - 15.00
Dimitrenko w 4. rundzie - 13.00
Dimitrenko w 5. rundzie - 12.00
Dimitrenko w 6. rundzie - 12.00
Dimitrenko w 7. rundzie - 13.00
Dimitrenko w 8. rundzie - 13.00
Dimitrenko w 9. rundzie - 13.00
Dimitrenko w 10. rundzie - 13.00
Dimitrenko w 11. rundzie - 14.00
Dimitrenko w 12. rundzie - 17.00
Sprott w 1. rundzie - 125.00
Sprott w 2. rundzie - 125.00
Sprott w 3. rundzie - 100.00
Sprott w 4. rundzie - 100.00
Sprott w 5. rundzie - 100.00
Sprott w 6. rundzie - 100.00
Sprott w 7. rundzie - 100.00
Sprott w 8. rundzie - 100.00
Sprott w 9. rundzie - 100.00
Sprott w 10. rundzie - 100.00
Sprott w 11. rundzie - 125.00
Sprott w 12. rundzie - 125.00
Były mistrz świata w wadze junior średniej, Sergio Mora (22-2-2, 6 KO), powróci między liny 4 listopada. Rywalem 'Latynoskiego Węża' na gali w kalifornijskim Indio będzie Jose Alfredo Flores (45-11, 26 KO), który w ubiegłym roku reaktywował karierę po siedmioletniej przerwie.
Swoich ostatnich dwóch występów Mora nie może zaliczyć do specjalnie udanych. Najpierw po nieciekawej walce zremisował z 'Sugar' Shanem Mosleyem, a potem nieoczekiwanie przegrał niejednogłośnie na punkty z Brianem Verą. Pojedynek z 39-letnim 'Shibatą' jest więc dla niego szansą na odbudowanie i powrót do szerokiej czołówki swojej dywizji.
Już dzisiaj na ringu w Ponds Forge Arena w Sheffield dojdzie do bardzo interesującego pojedynku. Zmierzą się ze sobą panowie, którzy dobrze się znają. To 25-letni Gary Buckland (23-2, 8 KO) z Cardiff i starszy o dwa lata Gary Sykes (19-1, 5 KO) z Dewsbury. Na szali znajdzie się należący do tego drugiego pas mistrza Wielkiej Brytanii w wadze super piórkowej.
Dziesięć miesięcy temu podczas półfinałowej walki turnieju Prizefighter w Londynie Buckland rozgromił Sykesa. Potrzebował na to zaledwie 45 sekund. Teraz spotkają się po raz drugi, podczas gali organizowanej przez Hatton Promotions i transmitowanej na żywo przez telewizję Sky. Czy czekać nas będzie powtórka z rozrywki?
- To będzie całkiem inna walka - zapewnia Buckland. - Teraz zmierzymy się na dystansie 12 rund, dlatego wszystko rozpocznie się zapewne trochę wolniej niż ostatnio.
- Gdy przegrałem z Bucklandem podczas Prizefightera, sam sobie byłem winien, bo przystąpiłem do tego turnieju w ogóle nieprzygotowany - wyjaśnia swoją jedyną jak dotąd porażkę w karierze Sykes.
Od godz. 10.00 trwają walki finały VI Międzynarodowych Mistrzostw Śląska Kobiet w Boksie. Mieszkańcom Śląska przypominamy, że te bardzo mocno obsadzone zawody można zobaczyć bezpłatnie w gliwickiej hali OSiR przy ul. Akademickiej 26. Pozostałych informujemy o naszej transmisji LIVE, dostępnej na BOKSER.ORG.
Tym bardziej polecamy oglądanie dzisiejszych finałów, gdyż w ringu zaprezentuje się absolutna czołówka polskich pięściarek z medalistkami Mistrzostw Unii Europejskiej - Patrycją Bednarek (48 kg), Karoliną Michalczuk (51), Sandrą Drabik (54), Katarzyną Furmaniak (69), Lidią Fidurą (75), Sylwią Kusiak (81) i Anną Słowik (+81).
Dodamy, że w Gliwicach występują także nasze najmłodsze nadzieje, medalistki europejskiego czempionatu w gronie kadetek i juniorek, m.in. Elżbieta Wójcik (70 kg), Laura Grzyb (52), Hanna Solecka (66) i Sandra Brodacka (48).
Czołowy zawodnik kategorii super średniej, który od pewnego czasu przymierza się do powrotu między liny, Andre Dirrell (19-1, 13 KO), jest wściekły na swego jedynego pogromcę - Carla Frocha (28-1, 20 KO). Po kontuzji łuku briowego, jakiej doznał podczas jednego ze sparingów Andre Ward (24-0, 13 KO), 'Kobra' posłał pod jego adresem kilka nieprzyjemnych uwag. Jak wiadomo, Dirrell i Ward są bliskimi przyjaciółmi, 'Matrix' poczuwa się więc do obowiązku obrony swego imiennika i kolegi z drużyny olimpijskiej.
- To absurd i brak profesjonalizmu ze strony Warda - powiedział Froch, dowiedziawszy się o zaistniałej sytuacji w obozie swego przeciwnika. - Oczywiście nie można lekceważyć zaleceń lekarza, ale do walki zostało pięć tygodni, a to tylko rozcięcie. Gdyby od pojedynku dzieliły nas dwa tygodnie, może zrozumiałbym decyzję Warda. Prawda jest taka, że on ma 35 dni i pokazuje tylko swą słabość. Dla mnie niczego to nie zmienia, będę gotowy i wygram.
- Froch jest żałosny. Andre Ward i tak skopie mu tyłek - zapewnia Dirrell, który w październiku 2009 roku zmierzył się z Anglikiem w Nottingham i w bardzo kontrowersyjnych okolicznościach przegrał niejednogłośnie na punkty, choć większość obserwatorów widziała jego pewne zwycięstwo.

Tomasz Adamek (44-2, 28 KO), który niedawno przegrał pojedynek o mistrzostwo świata WBC wagi ciężkiej z Witalijem Kliczko (43-2, 40 KO), 30 września obejrzy na żywo mecz ŁKS z Podbeskidziem Bielsko-Biała.
Najlepszy polski bokser ostatniej dekady będzie specjalnym gościem producenta napojów Las Vegas Power Energy Drink, który jest też sponsorem drużyny z al. Unii.
Szefowie ŁKS starają się też, aby obok Adamka na trybunie dla VIP-ów usiadł Marcin Gortat, wychowanek ŁKS i jedyny Polak występujący w koszykarskiej lidze NBA w drużynie Phoenix Suns.
Piąta porażka z rzędu czyni chyba wiecznego pretendenta ekskluzywnym journeymanem, czy też etatowym testerem dla zawodników pragnących uratować swoje kariery. Tym razem Rocky Juarez po dziesięciu zaciętych rundach (28-9-1, 20 KO) przegrał na punkty z Vicente Escobedo (24-3, 14 KO).
Co więcej, słynący kiedyś z mocnej szczęki Juarez zaliczył kolejny nokdaun - tym razem po lewym prostym przeciwnika. Choć Rocky nie jest już groźny dla czołówki wag piórkowej oraz junior lekkiej, do dziś zachował swą siłę i w szóstej odsłonie mocno naruszył wczorajszego rywala. Escobedo został wyratowany przez gong, lecz minuta przerwy pomogła mu w dojściu do siebie i zdołał powrócić do gry w kolejnym starciu.
Sędziowie jednogłośnie wskazali zwycięzcę (97-92, 98-91 i 96-93), jednak dość wysoka punktacja nie oddaje w pełni przebiegu pojedynku, który w rzeczywistości był bardziej wyrównany.
Tydzień temu na gali w Las Vegas Victor Ortiz (29-3-2, 22 KO) utracił pas WBC wagi półśredniej przegrywając z powracającym Floydem Mayweatherem Jr. (42-0, 26 KO). Być może kolejnym krokiem 24-letniego Ortiza będzie rewanżowe starcie z Andre Berto (28-1, 22 KO), który na początku września zdobył tytuł IBF dywizji półśredniej. Promotor Berto, Lou DiBella jest otwarty na rewanżowe starcie, jednak nie zgodzi się na nie dopóki "Vicious" nie przystanie na olimpijskie testy antydopingowe.
- Nie zgodzę się na walkę bez testów olimpijskich. To oczywiste, że chcemy tej walki, jednak bez ich zgody na testy, które odbyły się też przed pojedynkiem z Mayweatherem do starcia nie dojdzie - powiedział Dibella.
4 listopada w Moskwie kolejną wielką walkę stoczy Denis Lebiediew (22-1, 17 KO) stając naprzeciw 43-letniego Jamesa Toneya (73-6-3, 44 KO). Promotor Rosjanina, Władymir Hriunow spodziewa się świetnej walki, a także zapowiedział, że być może na tej samej gali jego podopieczny Aleksander Bakhtin (27-0, 11 KO) pierwszy raz stanie do walki o tytuł.
- Każdy pytał mnie z kim zawalczy Denis po zniszczeniu Roya Jonesa, jednego z najlepszych w historii. Mam zaszczyt przedstawić wam Jamesa Toneya. "Lights Out" straszy, że zniszczy mojego podopiecznego, dlatego Lebiediew stanie przed ciężkim zadaniem, możecie spodziewać się świetnej walki.
Mogę powiedzieć mały sekret o najbliższej walce Alexandra Bakhtina. Negocjujemy z teamem mistrza IBF wagi super koguciej Takalani Ndlovu, który być może stanie do walki z Bakhtinem właśnie na gali Lebiediew-Toney - zapowiada Hriunow.
Zapraszamy na galerię zdjęć z finałów turnieju kobiet w Gliwicach. W VI Międzynarodowych Mistrzostwach Śląska Kobiet w Boksie oprócz Polek zaprezentowało się aż 10 ekip zagranicznych.

Notowany na pierwszym miejscu w rankingu WBO Denis Lebiediew (22-1, 17 KO) i legendarny James Toney (73-6-3, 44 KO) spotkali się w Moskwie na konferencji prasowej anonsującej ich walkę. Pojedynek 32-letniego Rosjanina ze starszym o ponad dekadę Amerykaninem odbędzie się 4 listopada.
Zakończyła się ceremonia ważenia przed rewanżowym starciem mistrza świata federacji WBO w wadze super koguciej - Jorge Arce (57-6-2, 44 KO) z jego ostatnim pogromcą - Simphiwe Nongqayi (16-1-1, 6 KO). Champion wniósł na wagę 122 funty, a pretendent był od niego tylko nieznacznie lżejszy i zanotował 121,5 funta.
Tym razem wielkim faworytem jest mający dobrą passę 'Travieso'. Od czas porażki z południowoafrykańskim zawodnikiem, Arce prezentuje niezmiennie wysoką formę, a w ostatnim występie dość nieoczekiwanie zastopował faworyzowanego Wilfredo Vazqueza Juniora.
- Zakończyła się ceremonia ważenia. Czas wejść do ringu i pomścić porażki moją oraz brata - oświadczył zdeterminowany Meksykanin, nawiązując do wydarzeń z 2009 roku, kiedy Nongqayi kolejnego wypunktował Francisco i Jorge.
Kiedy federacja WBA ogłosiła ranking za miesiąc wrzesień, niemal wszyscy "rzucili się" na pierwsze miejsce Hasima Rahmana w wadze ciężkiej. To jednak nic w porównaniu z zestawieniem kategorii cruiser i czternastej pozycji Michaela Marrone (20-3, 15 KO).
Pięściarz ten przegrał trzy z czterech walk, w tym dwie przed czasem, potem pokonał - cały czas w limicie dywizji ciężkiej, Jamesa Pratta (2-9). Pomimo tej fatalnej passy oraz faktu, iż tak naprawdę przez siedem lat kariery ani razu nie stoczył pojedynku w limicie kategorii cruiser, zadebiutował w rankingu organizacji WBA.
Wszystko to jednak da się wyjaśnić. Marrone związał się jakiś czas temu z Donem Kingiem i miał według pogłosek wprowadzić do królewskiej wagi Guillermo Jonesa (37-3-2, 29 KO), mistrza świata kategorii junior ciężkiej według... WBA. Ten z kolei pozostaje na tronie WBA, pomimo iż przez trzy lata tylko raz (!) podszedł do obrony swojego pasa.
To tylko moje przeczucia - nic więcej, ale nie zdziwcie się, jeżeli za kilka tygodni usłyszymy o potyczce w obronie pasa WBA kategorii cruiser pomiędzy Jonesem a właśnie Marrone.
Eliminator IBF wagi ciężkiej, starcie Tony'ego Thompsona (36-2, 24 KO) z Eddiem Chambersem (36-2, 18 KO) odbędzie się zgodnie z planem - 28 października w Atlantic City. Walka miała się odbyć w innym terminie z powodu przełożenia starcia, które miało mieć miejsce następnego dnia w tym samym mieście - finałowego pojedynku turnieju Super Six wagi super średniej między Carlem Frochem (28-1, 20 KO) i Andre Wardem (24-0, 13 KO). Obie walki pokazywać będzie telewizja Showtime.
Walka ''Cobry'' z ''S.O.G.'' została przełożona na inny termin, gdyż Ward doznał kontuzji łuku brwiowego podczas sparingu. Natomiast starcie Chambersa z Thompsonem nie cieszy się w Stanach Zjednoczonych dużym zainteresowaniem, choć jego zwycięzca powinien zmierzyć się z mistrzem IBF wagi ciężkiej, Władimirem Kliczko (56-3, 49 KO).
Zapraszamy na wywiad z Arturem Lazarianem (1-0), który jako pięściarz zawodowy zadebiutował w zeszłym roku na gali "Seaside Boxing Show" w Międzyzdrojach, kiedy to wygrał jednogłośnie na punkty z Romansem Sewczenką (4-5, 3 KO). Artur przeprowadził się z Armenii do Polski w wieku 5 lat. Gdy rozmawialiśmy z nim ostatni raz, wciąż nie miał polskiego paszportu, teraz to się zmieniło, co może mu pomóc w dalszym rozwoju kariery zawodowej. Zapraszamy na wywiad.