REDAKCJASKLEPINNENA ŻYWOCHATFORUMFORUMENGLISH      
       STARTBOKS ZAWODOWYBOKS AMATORSKIBOKS KOBIETBIOGRAFIEENCYKLOPEDIAHISTORIALUDZIE BOKSUBLOGI      
       ZAKŁADYPORADNIKZAŁÓŻ KONTOINFORMACJE
 

Archiwum wiadomości z dnia: 2011-09-23

 

DeGALE O WALCE Z WILCZEWSKIM

Jakub Biluński, boxingscene.com

2011-09-23

Złoty medalista olimpijski z 2008 roku, James DeGale (10-1, 8 KO) 15 października w Liverpoolu zmierzy się z mistrzem EBU wagi super średniej, Piotrem ''Wilkiem'' Wilczewskim (29-1, 10 KO). Brytyjczyk przegrał swoją ostatnią walkę - 21 maja tego roku pokonał go George Groves (13-0, 10 KO).

- Wielu wspaniałych zawodników ma na koncie porażki. Manny Pacquiao jest dobrym przykładem. Porażki są częścią zawodu boksera. Ważne jest, jak na nie reagujesz - popatrzcie na karierę Manny'ego. Nie ma dla mnie lepszej okazji, by powrócić po porażce, niż walka o tytuł mistrza Europy. Zwycięstwo może pozwolić mi na pojedynek o mistrzostwo świata już w przyszłym roku - powiedział De Gale.

- Szczerze mówiąc, nie widziałem zbyt wielu walk Piotra, ale zauważyłem, że jest on naprawdę dobrym zawodnikiem. Jego rekord mówi sam za siebie. Wilczewski jest twardy i potrafi boksować technicznie. Przyjedzie do Liverpoolu, by wygrać, ale miałem świetny obóz przygotowawczy, wiele dały mi sparingi z Darrenem Barkerem i nie mogę się doczekać walki z Polakiem - dodał Brytyjczyk.

BBC NA TROPIE SKANDALU. AZERBEJDŻAN KUPIŁ MEDALE OLIMPIJSKIE ZA 9 MLN USD?

Jarosław Drozd, bbc.co.uk

2011-09-23

Dziennikarze BBC, powołując się na anonimowe źródło, poinformowali, że Azerbejdżan uzupełnił budżet niedawno utworzonej ligi zawodowej World Series of Boxing (WSB) o 9 milionów dolarów, w zamian za gwarancję zdobycia dwóch złotych medali na nadchodzących Igrzyskach Olimpijskich w Londynie. Światowa Federacja Boksu Amatorskiego (AIBA) potwierdziła, że faktycznie otrzymała od Azerbejdżanu wspomniane 9 milionów, ale insynuacje o "zakupie" złotych medali są "absurdalne i całkowicie nieprawdziwe". Niemniej jednak, AIBA obiecała przeprowadzić natychmiastowe dochodzenie w tej sprawie.

Według informatorów, inicjatorem korupcyjnego porozumienia był jednego z członków zarządu WSB, Iwan Chodobasz. Kiedy amerykańska filia WSB wpadła w tarapaty finansowe, Chodobasz opowiedział jej pracownikom o umowie zawartej z Azerbejdżanem.

- Iwan chwalił się, że nie mamy co się martwić o budżet WSB. Jak tylko Azerowie otrzymają medale, WSB dostanie obiecaną gotówkę - powiedział jeden z informatorów.

Chodobasz w rozmowie z BBC zaprzeczył istnieniu wspomnianej umowy:

- Zaprzeczam, że komukolwiek zaproponowałem dwa złote medale olimpijskie i nie znam też nikogo, kto te medale oferował Azerbejdżanowi - powiedział.

Wcześniej stwierdził jednak, że pieniądze WSB otrzymała od prywatnej firmy ze Szwajcarii, ale dokumenty, do których dotarła BBC, pokazują, że prowadzona była korespondencja pomiędzy Chodobaszem, dyrektorem wykonawczym AIBA, Ho Kimem oraz ministrem ds. sytuacji nadzwyczajnych Azerbejdżanu, Kamaladdinem Hejdarowem. Dotyczyła ona umowy w sprawie udzielenie pożyczki inwestycyjnej w wysokości 10 milionów dolarów. Prawnicy AIBA potwierdzili, że choć pieniądze przekazała szwajcarska firma, w rzeczywistości pochodziły one z Azerbejdżanu. Zaprzeczyli jednakże, że otrzymana suma została przekazana przez rząd tego kraju. Zdaniem prawników, minister był tylko pośrednikiem w negocjacjach między WSB i prywatnym inwestorem z Azerbejdżanu, który nie mówi w języku angielskim. Hejdarow do tej pory nie wypowiedział się na temat opublikowanych przez BBC .

Prezydent AIBA, Ching-Kuo Wu, nie wierzy w możliwość zawarcia takiej umowy, ale będzie dążył do przeprowadzenia natychmiastowego dochodzenia w tej sprawie. Jego zdaniem walka o czystość sportu jest bowiem jednym z głównych celów AIBA.

- Chcę byście wiedzieli jak wiele zrobiłem w celu oczyszczenia naszej dyscypliny - powiedział Wu. - Czterech wiceprzewodniczących, sekretarz generalny, sześciu członków Komitetu Wykonawczego - wszyscy zostali zwolnieni za rozmaite naruszenia prawa. Korupcja czy manipulacja są absolutnie niedopuszczalne. Przez ostatnie cztery lata oczyściliśmy organizację. Gwarantuję, że AIBA, jak wszystkie inne międzynarodowe federacje, walczy z korupcją. Jeśli coś złego się wydarzyło, z pewnością zostanie zbadane i wykryte. Jeśli to prawda, natychmiast zwolnimy Iwana. Nie będziemy tolerować ludzi działających w ten sposób. "

Przewodniczący Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego (MKOl), Jacques Rogge, z zadowoleniem przyjął wspomnianą deklarację i wezwał dziennikarzy BBC, by przekazali MKOl i AIBA wszystkie dowody w tej sprawie. Tymczasem amatorskie Mistrzostwa Świata, będące zarazem kwalifikacją olimpijską rozpoczynają się w stolicy ...Azerbejdżanu.

ALEKSIEJEW O PAS MIĘDZYNARODOWY WBC

Redakcja, Informacja prasowa

2011-09-23

Rosyjski pięściarz, Aleksander Aleksiejew (21-2, 19 KO), kolejny pojedynek stoczy 18 listopada podczas gali boksu zawodowego w niemieckim Cuxhaven. Jego rywalem, w walce o wakujący pas międzynarodowego mistrza WBC wagi junior ciężkiej, będzie Daniel Bruwer (22-2-1, 19 KO) z RPA.

Przypominamy, że tydzień temu promotor Rosjanina, Erol Ceylan, szef grupy EC-Boxpromotion z Hamburga, zaproponował Aleksiejewa na rywala dla szukającego wówczas pretendenta, mistrza świata WBO wagi junior ciężkiej, Marco Hucka (33-1, 24 KO). Ostatecznie jednak wybór Sauerland Event padł na Rogelio Omara Rossiego (17-2-1, 11 KO) z Argentyny.

HERNANDEZ DOCENIA CUNNINGHAMA

Piotr Jagiełło, boxingscene.com

2011-09-23

1 października w Neubrandenburgu odbędzie się interesująca gala boksu promowana przez Sauerland Event. Karo Murat zmierzy się z Gabrielem Campillo, nasz Grzegorz Proksa stanie przed szansą wywalczenia tytułu mistrza Europy przeciwko Sebastianowi Sylvestrowi i wreszcie wisienką na torcie będzie  pojedynek na szczycie kategorii junior ciężkiej.

Doskonale znany naszym kibicom Steve Cunningham (24-2, 12 KO) w obronie pasa IBF skrzyżuje rękawice z klubowym kolegą Yoanem Pablo Hernandezem (24-1, 13 KO).

Kubańczyk, który od początku zawodowej kariery związany jest z Niemcami, docenia klasę rywala i nie zamierza obrzucać go błotem. Wysoki mańkut zapowiada świetną dyspozycję, co powinno zwiastować naprawdę frapującą noc.

-Cunningham jest bardzo dobrym bokserem. Walka z nim będzie wielkim wyzwaniem, ale jednocześnie szansą pokazania wszystkim, że jestem świetnym zawodnikiem. Steve jest doświadczony i szybki. Urodziłem się na Kubie, w Niemczech mieszkam od wielu lat i czuję się tu jak w domu. Jestem w treningu od wielu miesięcy, więc forma powinna być znakomita – opowiada urodzony w Hawanie pięściarz.

OWCZARZ Z ŁOTYSZKĄ W WIELICZCE

Redakcja, Informacja własna

2011-09-23

Karolina Owczarz (1-0, 1 KO), uczestniczka bokserskiego reality-show "Reto de Campeonas" emitowanego właśnie w meksykańskiej TV, która efektownie zadebiutowała na zawodowym ringu podczas gali Babilon Promotion na warszawskim Torwarze, swój kolejny pojedynek stoczy już 14 października, podczas gali organizowanej przez Tomasza Babilońskiego w kopalni soli w Wieliczce.

Jej rywalką będzie prawdopodobnie Łotyszka Valija Lasmanovica (1-0, 1 KO), która dwa miesiące temu pokonała Elenę Gromyko (0-2), przeciwniczkę Karoliny w jej zawodowym debiucie. Lasmanovica podobnie jak Owczarz zwyciężyła Rosjankę już w pierwszej rundzie. Teraz obie pogromczynie Gromyko spotkają się w ringu aby rozstrzygnąć, która z nich jest lepsza.

HEARN: NIE PODOBA MI SIĘ ZACHOWANIE WARDA

Adam Jarecki, boxingscene.com

2011-09-23

Dziś świat obiegła informacja o kontuzji Andre Warda (24-0, 13 KO) przez którą nie dojdzie do planowanego na 29 października finałowego starcia turnieju "Super Six" z Carlem Frochem (28-1, 20 KO). Promotor "Kobry", Eddie Hearn jest zły, ponieważ o odwołaniu walki dowiedział się z mediów. Ponadto, Hearn chce, aby Froch wobec przesunięcia się finału zawalczył w obronie tytułu w listopadzie.

- Czekamy na nową datę pojedynku. Jeśli będzie to za trzy miesiące, będziemy chcieli, by Carl zawalczył jakąś walkę w międzyczasie. Carl ma już 34 lata i nie może czekać do stycznia lub lutego na kolejne starcie. Chcieliśmy, by zawalczył w listopadzie i tak będzie. To niestety będzie ciężkie do zorganizowania, ponieważ Showtime nie wyda nam zgody na jakąś wielką walkę, najwyżej pojedynek na przetarcie. Muszą jednak zrozumieć, że jeśli Carl trenuje od dwóch miesięcy i nie dostanie walki, całe przygotowania idą na marne, a on traci pieniądze.

Co do zachowania Warda, bardzo nie podoba mi się, że umieścił tą informację na portalu społecznościowym. To bardzo nieprofesjonalne. Powinien powiedzieć to swojemu promotorowi, a on powinien poinformować telewizję, a następnie usiedlibyśmy i ustalilibyśmy nową datę. Walczy dwóch mistrzów, a oni potraktowali Carla jak pretendenta, Ward powinien nas poinformować w pierwszej kolejności - powiedział Hearns.

SPARING: PABLO HERNANDEZ vs ENAD LICINA

Wilhelm Springer, box-info.net

2011-09-23

KULISY FERALNEGO SPARINGU WARDA

Jakub Biluński, boxingscene.com

2011-09-23

Prospekt wagi średniej, Brandon Gonzales (14-0, 10 KO) opowiedział o sparingu, podczas którego Andre Ward (24-0, 13 KO) doznał rozcięcia łuku brwiowego nad prawym okiem. Kontuzja spowodowała przełożenie zaplanowanej na 29 października finałowej walki turnieju Super Six wagi super średniej, w której Ward zmierzy się z Carlem Frochem (28-1, 20 KO).

- Podczas drugiej rundy sparingu to po prostu się stało. Kiedy sparuję nie patrzę przeciwnikowi prosto w oczy - nagle zobaczyłem krew na twarzy Andre. Powiedziałem: ''Człowieku, krwawisz''. Naprawdę nie mam pojęcia, jak to się stało. Sparowaliśmy przecież w kaskach - powiedział Gonzales.

GRANT ZMIERZY SIĘ Z BOTHĄ

Redakcja, boxingscene

2011-09-23

O ile walki weteranów wagi ciężkiej często bywają nudne, tak zaanonsowana właśnie potyczka pomiędzy Fransem Bothą (48-5-3, 29 KO) a Michaelem Grantem (47-4, 35 KO) wydaje się bardzo ciekawym pomysłem.

Botha półtora roku temu musiał uznać wyższość Evandera Holyfielda, jednak powrócił na początku czerwca efektownym zwycięstwem przed czasem nad niepokonanym wcześniej Flo Simbą. Z kolei dwumetrowy kolos z USA niewiele ponad rok temu przegrał na punkty z naszym Tomkiem Adamkiem, lecz w marcu bezpośrednim prawym wysłał Tye Fieldsa w krainę snów. Tak więc zwycięzca tej rywalizacji ma szansę na dobre powrócić do czołówki dzisiejszej dywizji ciężkiej.

Botha i Grant (na zdjęciu) skrzyżują rękawice 11 listopada w Johannesburgu.

TONEY: NAJLEPSZE DOPIERO PRZEDE MNĄ

Adam Jarecki, boxingscene.com

2011-09-23

Przebywający aktualnie w Moskwie 43-letni James Toney (73-6-3, 44 KO) rozpoczyna swoje show promując walkę z Rosjaninem Denisem Lebiediewem (22-1, 17 KO). "Lights Out" w swoim stylu wyśmiał braci Kliczko oraz zapowiedział odebranie pasa WBA Aleksandrowi Powietkinowi (22-0, 15 KO).

- Siostry Kliczko nie chcą ze mną walczyć, dlatego wybrałem walkę z Lebiediewem, bo to bardzo dobry pięściarz, moim zdaniem jest numerem jeden w swojej wadze. Niektórzy mówią, że jestem 43-letnim dziadkiem. Jestem najlepszym z najlepszych w tym biznesie, mój najlepszy czas dopiero nadchodzi.

Nie lubię Kliczków. Nie mają talentu, serca do walki, pod presją prawdziwego wojownika zostaliby złamani. Walczą w Niemczech, gdzie czują się bezpieczni. Nie chcą walczyć - trudno. Jak zechcę tytułu mistrzowskiego, odbiorę go Powietkinowi - powiedział Toney.

COTTO: TO NOWY ROZDZIAŁ

Jakub Biluński, boxingscene.com

2011-09-23

Mistrz świata WBA wagi junior średniej, Miguel Cotto (36-2, 29 KO) 3 grudnia w nowojorskiej Madison Square Garden stoczy rewanżowy pojedynek z Antonio Margarito (38-7, 27 KO). Portorykańczyk wypowiedział się na temat podejrzeń dotyczących Meksykanina - wielu ludzi wierzy, że Margarito stosował nielegalnie utwardzane bandaże już w walce z Cotto w 2008 roku.

- Jedynymi ludźmi, którzy znają prawdę, są członkowie teamu Margarito. Ja nigdy nie szukałem wymówek po mojej walce z Antonio. Zaakceptowałem porażkę i kontynuowałem treningi, by stać się lepszym bokserem. Sprawa tamtej walki jest dla mnie zamknięta. Grudniowy pojedynek to nowy rozdział mojej kariery - powiedział Cotto.

LEBIEDIEW: PEWNOŚĆ SIEBIE TO ZA MAŁO

Redakcja, news.sport-express.ru

2011-09-23

32-letni Denis Lebiediew (22-1, 17 KO) nie zwraca uwagi na głośne wypowiedzi jego przyszłego rywala, byłego mistrza świata w trzech kategoriach wagowych, o 11 lat starszego Jamesa Toneya (73-6-3, 44 KO), który na każdym niemal kroku zapowiada, że znokautuje Rosjanina podczas ich walki, która odbędzie się 4 listopada w Moskwie w limicie wagi junior ciężkiej.

Lebiediew uważa, że z uwagi na fakt, że pojedynek odbędzie się za sześć tygodni, kibiców boksu czeka jeszcze wiele słownych prowokacji ze strony Amerykanina.

- Ataki słowne to tylko część jego planu - uważa Rosjanin. - Toney ma nadzieję, że się go przestraszę, ale tak się nie stanie. Roy Jones przed naszą walką, również był bardzo pewny zwycięstwa, ale pewność siebie to za mało. Ja na podstawie odbytych treningów trzeźwo oceniam swoją siłę i wytrzymałość. 4 listopada, pokażę Toney`owi, że od Tajgi do Brytyjskich Mórz najsilniejsza jest Armia Czerwona [parafraza znanej pieśni rosyjskiej - przyp. red.] - zakończył Lebiediew.

TONEY: CHCĘ BYĆ ZNÓW MISTRZEM ŚWIATA

Redakcja, news.sport-express.ru

2011-09-23

Były mistrz świata w trzech kategoriach wagowych, 43-letni James Toney (73-6-3, 44 KO) przed przybyciem do Rosji zażyczył sobie od organizatorów helikoptera i piły łańcuchowej. Amerykanin przybył dzisiaj do Moskwy, gdzie pozostanie około pięciu dni. W tym czasie weźmie udział w wielu imprezach poświęconych zbliżającemu się pojedynkowi z 32-letnim Rosjaninem Denisem Lebiediewem (22-1, 17 KO).

Niespodziewanie, zaraz po wylądowaniu na lotnisku Szeremietiewo, Toney odmówił jednak lotu zamawianym śmigłowcem:

- Wiecie, że niczego się nie boję, ale w tej czteroosobowej skorupie nie zamierzam nigdzie lecieć - powiedział.

Były mistrz świata miał na lotnisku mało czasu, stąd jego wypowiedzi były zwięzłe, acz - jak to u Toneya - pikantne.:

O rywalu: To bardzo dobry zawodnik, najlepszy w wadze junior ciężkiej. W przeciwnym razie nie zgodziłbym się na tę walkę. Chcę walczyć z najlepszymi, ponieważ mam zamiar znowu być mistrzem świata.
O helikopterze i pile łańcuchowej: Tak, zamówiłem helikopter, ale potem zdałem sobie sprawę, że boję się wysokości i to może być niebezpieczne. Dlatego zmieniłem zdanie. Piły jeszcze nie dostałem ale mi ją obiecali. 4 listopada będę w ringu prawdziwą piłą łańcuchową.
O tym jak zaczyna swój dzień: Seksem (śmiech). Nie żartuję. Jestem bardzo zajętym człowiekiem. Jestem często goszczę w telewizji lub udzielam wywiadów dla innych mediów. Wstaję zwykle rano o 4.30, a o 6.00 zaczynam pierwszy trening. W sumie codziennie mam 3 sesje treningowe.
O przesądach: Myślę, że zwracają na nie uwagę tylko tchórze, którzy nie wierzą w siebie. Wychodzę na ring z wiarą w siebie i wygrywam.

WOLAK O SWOICH PLANACH

Jakub Biluński, boxingscene.com

2011-09-23

Gościem na konferencji prasowej przed zaplanowaną na 3 grudnia walką Cotto-Margarito był m.in. Paweł Wolak (29-1-1, 19 KO), którego walka odbędzie się na tej samej gali, co starcie Portorykańczyka z Meksykaninem.

- Spotkanie się z Miguelem Cotto, Margarito i Donairem (Filipińczyk również był gościem konferencji - przyp.red.) jest czymś niesamowitym. Moim celem jest oczywiście zdobycie tytułu mistrza świata. W tej chwili interesują mnie walki z posiadaczami pasów - powiedział Wolak.

- Walka rewanżowa z Delvinem Rodriguezem również nastąpi. Chcemy wyrównać rachunki. Najpierw jednak chcę zdobyć tytuł. Potem chcę starcia z Delvinem. Oczywiście będę wybierał te opcje, które są najlepsze dla mnie, nie dla Rodrigueza, ale będę z nim walczył. Jestem od niego lepszy i muszę to udowodnić - dodał Polak.

'FLOYD ZABIŁBY PACQUIAO'

Piotr Jagiełło, boxingscene.com

2011-09-23

34-letni Floyd Mayweather (42-0, 26 KO) od soboty ponownie zasiada na tronie mistrza świata. Tuż po jego zwycięstwie nad Victorem Ortizem wrócił temat walki stulecia z Mannym Pacquiao (53-3-2, 38 KO). Póki co Filipińczyk ma na celowniku Juana Manuela Marqueza i z nim musi się uporać.

Nie przeszkadza to jednak nikomu w spekulowaniu na temat batalii amerykańsko-filipińskiej. Swoje, zapewne niezbyt obiektywne, zdanie na ten temat wypowiedział Deandre Latimore (22-3, 17 KO). 26-latek, który  jest stałym sparingpartnerem wciąż niepokonanego na zawodowych ringach "Pięknisia", odniósł sie również do kontrowersji wokół nokautu na Ortizie.

- Boks jest jak dżungla, musisz walczyć o przetrwanie. Chroń siebie przez cały czas. Oh, Floyd zabiłby w ringu Pacquiao. Manny zupełnie mnie nie zachwyca. Według mnie Filipińczyk nie jest na tym poziomie co Mayweather – ocenia Latimore.

LENNOX LEWIS O TYSONIE, KLICZKO, ADAMKU I GOŁOCIE

Kamil Wolnicki, Przegląd Sportowy

2011-09-23

Wielu uważa, że był ostatnim z wielkich mistrzów. W ringu zarobił 140 mln dolarów. Wciąż lubi boks, dlatego też pojawił się na gali w Warszawie. Nam opowiedział m.in. o spotkaniu z Gołotą, o Adamku, Tysonie i swoim życiu prywatnym.

Lennox Lewis przybył do Polski na zaproszenie promotora Tomasza Babilońskiego. Brytyjczyk, który wiele przeżył zarówno w ringu, jak i poza nim, chętnie dzieli się swymi wspomnieniami i spostrzeżeniami.

O wizycie w Polsce w 1987 roku:
Kanadyjska ekipa przyjechała wtedy trenować z Polakami. Wy nie mieliście bokserów kategorii superciężkiej w tamtym czasie. Mówiono mi za to dużo o ciężkim Andrzeju Gołocie, ale jego też wtedy tam nie było. Miał podobno jakieś problemy. Słyszałem, że jest pięściarzem z wielkim potencjałem i jeszcze pewnie spotkamy się w przyszłości. Kiedy więc dowiedziałem się, że będziemy walczyli jako zawodowcy, od razu pomyślałem o tamtym obozie.

O walce z Andrzejem Gołotą:
Byłem bardzo zmotywowany. Każdy komu mówiłem, że walczę z Gołotą, przestrzegał, żebym uważał, bo on bije poniżej pasa. Byłem zły, bo myślałem, że mnie też może to spotkać. Przecież robił to w obu walkach w Riddickiem Bowe'em! Wyszedłem więc do ringu bardzo skupiony, nie chciałem powtórki, bo myślałem o swoich dzieciach. Byłem po świetnym obozie, w wielkiej formie. Trenowałem w Poconos. Zawsze kiedy stamtąd wracałem, byłem jak wielki, groźny niedźwiedź. W ringu po prostu go zniszczyłem. Tak naprawdę to nie spodziewałem się, że pójdzie mi tak łatwo. Wchodząc do ringu nie zakładasz, że znokautujesz rywala jednym z pierwszych uderzeń. Kiedy jednak zobaczyłem, że Andrzej jest zamroczony, cały czas uderzałem, aż sędzia przerwał walkę. Skończyło się bardzo szybko, to było jedno z moich najszybszych zwycięstw. Ale to nie wina Gołoty, przecież on nigdy wcześniej nie walczył z kimś takim jak ja. To ja byłem świetny! Przepraszam, Polsko! Podobno stosowałem wtedy voodoo? Proszę was, nawet nie wiem, co to jest. Trenowałem ostro i to cała tajemnica.

VICTOR ORTIZ: CIOS GŁOWĄ BYŁ ODPOWIEDZIĄ NA ATAKI ŁOKCIEM

Redakcja, boxingscene.com

2011-09-23

Były mistrz świata wagi półśredniej, Victor Ortiz (29-3-2, 22 KO), oskarża sędziego ringowego Joe Corteza o faworyzowanie Floyda Mayweathera Jr. (42-0, 26 KO). Zdaniem zawodnika, 66-letni Cortez nie reagował na powtarzające się ataki łokciem, jakich dopuszczał się 'Money'. Kolejne faule sprowokowały Ortiza do odpowiedzi głową.

- Uderzyłem głową, ale tylko dlatego, że Mayweather atakował łokciem mój prawy łuk brwiowy. Dwa razy powiedziałem to Cortezowi, ale on kazał mi walczyć dalej. Mayweather tylko się śmiał, więc narosła we mnie frustracja i pod wpływem chwili postanowiłem go sfaulować. Potem od razu tego pożałowałem, przeprosiłem go i zostałem ukarany odjęciem punktu - tłumaczy Ortiz.

OD GANGSTERA DO BOKSERA

Marcin Filipowski, Opracowanie własne

2011-09-23

To jest opowieść z Hollywood, o barwnej postaci Mickeya Cohena,  człowieka z charyzmą, żyjącego poza prawem, o którym do dziś mówi się "King of the Sunset Strip".  O włoskiej mafii  napisano tysiące książek, nakręcono dziesiątki filmów. Dzisiaj to ikony pop kultury, faceci w garniturach z nieodłącznym kapeluszem na głowie, wymieniani jednym tchem Włosi  z krwi i kości, od najsłynniejszego  Al Capone, Lucky Luciano, rodziny Gambino,  Costello czy Genovese. Mało kto wie lub pamięta, że sukcesy oraz wielkie porażki mafii włoskiej były w dużej mierze zasługą lub bezpośrednim działaniem genialnie zorganizowanej mafii żydowskiej, wyklętej przez religijna cześć społeczeństwa i etykę judaizmu. Do dnia dzisiejszego temat ten pozostaje w sferze tabu w środowiskach ortodoksyjnych Żydów.  W filmach które świetnie znamy: "Ojciec Chrzestny", "Dawno temu w Ameryce", "Nietykalni", "Bugsy" czy "Tajemnice Las Vegas", wszyscy wyglądają tak samo włosko,  jednak scenariusze tych filmów i powieści napisali swoim życiem oni, ci którzy nie mogli stanąć na czele żadnej włoskiej rodziny, ze względu na swoje żydowskie pochodzenie. Koszerna Mafia, Kosher Nostra, Jewish Mob jak ją nazywano  od Wschodniego Wybrzeża po Wybrzeże Zachodu USA, reprezentowali  twardzi i wyrafinowani gangsterzy,  walczący o swoje wpływy w handlu narkotykami i prostytucji. Za niezapłacony haracz zabijający z zimna krwią, byli twórcami zorganizowanej branży porno. Koszerni gangsterzy kontrolowali dużą częścią związków zawodowych  w przemyśle odzieżowym i motoryzacyjnym, show biznesie, a nawet przetwórstwie drobiarskim.

"Capo di tutti cappi", czyli szefowie wszystkich szefów, woleli jednak pozostawać w cieniu Włoskich kolegów.  Wiele decyzji zależało od ludzi takich jak Meyer Lansky, urodzony w 1902 r. w Grodnie jako Majer Suchowljansky w rodzinie polskich Żydów. Jako ciekawostkę przypomnę, że to on m.in. wyznaczył nagrodę miliona dolarów za głowę Fidela Castro po komunistycznej rewolucji na Kubie i zamknięciu wszystkie kasyn należących w dużej części do niego jak i włoskich przyjaciół. W 1983r. kiedy zmarł na raka, pozostawił rodzinie ponad 300 milionów dolarów spadku. To ludzie tacy jak Luis "Buchalter" Lepke tworzyli gigantyczna Korporacje Morderców, tylko samemu Lepke przypisuje się ponad setkę zabójstw. Korporacje i Komisje Syndykatów wymyślili i tworzyli: Morris Barney "Moe" Dalitz, Whitey Krakow- Krakower, Saymour "Blue Jew" Magon, Albert "Tick-Tock" Tannenbaum, urodzony w Odessie Jacob "Gurrah" Shapiro, w Moskwie Jake "Greasy thumb" Guzik, Arnold "The Brain" Rothstein, Abner "Longy" Zwillman zwany "Al Capone stanu New Jersey".  Do tej grupy należy również zaliczyć pochodzącego z biednej rodziny Siegelbaum, mający rodziców urodzonych na Podolu we wsi Latyczów obecna Ukraina, Benjamin "Bugsy" Siegel oraz jego następca Mickey Cohen. To ci ostatni byli wielkimi kinomanami produkowanych w Hollywood filmów, a Hollywood fascynował się przez dekady nimi i to dzięki nim filmowy gangster nabrał romantycznego charakteru.

COTTO I MARGARITO W LOS ANGELES

Redakcja, boxingscene, fot. Chris Farina

2011-09-23

Trwa promocja wielkiego rewanżu pomiędzy mistrzem świata WBA Super w wadze junior średniej - Miguelem Cotto (36-2, 29 KO) i jego pierwszym pogromcą - Antonio Margarito (38-7, 27 KO). Arcyciekawy pojedynek odbędzie się 3 grudnia w nowojorskim Madison Square Garden. Zawodnicy zatrzymali się w Los Angeles, gdzie jak zwykle odbyła się konferencja prasowa oraz sesje zdjęciowe. Pojawiła się także możliwość przeprowadzenia wywiadów z bohaterami gali, którą HBO transmitować będzie w systemie PPV.

BEJENARU ZWYCIĘZCĄ

Redakcja, Informacja własna

2011-09-23

Debiutujący na zawodowym ringu Constantin Bejenaru (3-0, 1 KO) wygrał kolejną edycję programu "Bigger's Better". Rumun najpierw wypunktował innego debiutanta, Sergejusa Maslabojevasa, później zastopował na początku drugiej rundy jednego z głównych faworytów, Maksima Pediurę, by w wielkim finale pewnie wypunktować dużo większego, lecz trochę bojaźliwego Aleha Kryzanowskiego, posyłając go w samej końcówce lewym krzyżowym na deski. Tym samym boksujący z odwrotnej pozycji Bejenaru wzbogacił się o 15 tysięcy euro oraz zapewnił sobie start w ostatecznym turnieju, w którym weźmie udział ośmiu zwycięzców wcześniejszych edycji.

Na Litwie wystąpował również nasz przedstawiciel - Tomasz Sarara (1-2), jednak po niezłym pojedynku przegrał na punkty z późniejszym finalistą, Aleha Kryzanowskim. Na zdjęciu dzisiejszy triumfator - Constantin Bejenaru.

MINTO vs GRANO. BANKS DLA ZWYCIĘZCY

Piotr Jagiełło, eastsideboxing.com

2011-09-23

W ubiegłym roku Brian Minto (35-4, 22 KO) otrzymał szansę walki o mistrzostwo świata w kategorii junior ciężkiej przeciwko Marco Huckowi. Amerykanin dostał solidny łomot od naturalizowanego Niemca i przegrał życiową szansę. 36-latek za długo nie zabawił w dywizji cruiserweight i ponownie wraca do najcięższej kategorii.

29 października "Bestia" zmierzy się z Tonym Grano (18-2-1, 14 KO) w eliminatorze do paska NABF.  Pełnoprawnym posiadaczem tego tytułu jest Johnathon Banks (27-1-1, 18 KO) i prawdopodobnie zwycięzca zmierzy się z bokserem z Detroit.

Grano może pochwalić się nokautem nad "Wielką Nadzieją Białych" Travisem Kauffmanem. Minto z kolei pięć lat temu sprawił niemiłą niespodziankę Axelowi Schulzowi i na dobre zakończył marzenia Niemca o dalszym boksowaniu.

WYLUZOWANY FONFARA GOTOWY DO WALKI

Piotr Jagiełło, Informacja własna

2011-09-23

Dzisiaj w nocy czasu polskiego Andrzej Fonfara (18-2, 9 KO) zmierzy się z Jose Spearmanem (28-17-5, 11 KO). Miejscem rozegrania walki będzie "drugi dom" naszego boksera, czyli hala UIC Pavilon w Chicago.

Za nami jest już ceremonia ważenia. 23-latek wniósł na wagę górny limit kategorii półciężkiej – 175 funtów. Fonfara nie wygląda na specjalnie spiętego wizją kolejnego pojedynku i na łamach portalu społecznościowego dzieli się z kibicami swoimi wrażeniami na kilkanaście godzin przed występem.

- Już po ważeniu. Wreszcie dobra "szama" i dużo wody. 175 funtów na wadze, a teraz pewnie 185 albo lepiej. Jest bosko! – z humorem opisuje "Andrew".

POLSKA GALA W CONNECTICUT

Redakcja, Informacja własna

2011-09-23

5 listopada w Mohegan Sun Arena w Uncasville, w stanie Connecticut, gdzie pod koniec maja br. znakomicie zaprezentowali się dwaj polscy "ciężcy" - Mariusz Wach (25-0, 13 KO) i Artur Szpilka (7-0, 5 KO), odbędzie się kolejna gala boksu zawodowego z udziałem aż czterech polskich pięściarzy.

Tego dnia grupy promotorskie Global Boxing Promotions i CES Boxing zafundują miejscowym kibicom wieczór pięściarskich wrażeń, między innymi z udziałem Mariusza Wacha, który skrzyżuje rękawice z bardzo doświadczonym Tye Fieldsem (48-4, 43 KO). Inny pięściarz grupy Global Boxing Promotions, Przemysław Majewski (17-0, 11 KO), powalczy w obronie regionalnego pasa NABF w kategorii średniej. Przeciwnik "The Machine" nie został jeszcze wybrany.

Wielkich emocji zapewne dostarczy ponowne pojawienie się za Oceanem Artura Szpilki, promowanego przez Andrzeja Wasilewskiego z grupy 12 Rounds Knockout Promotions. Ostatnim razem popularny "Szpila" uporał się z Davidem Williamsem (6-5-1, 2 KO) w niespełna dwie minuty. Wcześniej Krakowianin powalczy 15 października na gali Wojak Boxing Night w Katowicach.

Ostatnim naszym reprezentantem na gali będzie również pięściarz Polonijnego promotora Mariusza Kołodzieja, Kamil Łaszczyk (3-0, 3 KO). Rywal "Szczurka" nie jest jeszcze znany, jednak zanim Wrocławianin zawalczy w stanie Connecticut, wcześniej w najbliższą sobotę musi uporać się z doświadczonym 37-letni Terrance Roy'em (10-32, 2 KO), podczas występu w miejscowości Tunica.

GARCIA: ORTIZ CIESZYŁ SIĘ, ŻE WALKA SIĘ SKOŃCZYŁA

Adam Jarecki, boxingscene.com

2011-09-23

W ostatnią sobotę podczas wielkiej walki na gali w Las Vegas Victor Ortiz (29-3-2, 22 KO) utracił pas WBC wagi półśredniej na rzecz powracającego po przerwie Floyda Mayweathera Jr. (42-0, 26 KO). Zdaniem Roberta Garcii, dawnego trenera Ortiza, w tej walce "Vicious" pokazał jedynie to, że jest słaby psychicznie.

- On ma umiejętności, szybkość, siłę - nie można mu tego odmówić. Trenuje bardzo ciężko, zawsze tak było. Już jako amator był najciężej pracującym dzieciakiem w gymie. Tu chodzi o mentalność, nie wiem czy da się to poprawić.

Sami widzieliście, on był szczęśliwy, że walka się skończyła. Gdy coś takiego dzieje się pięściarzowi, jest załamany, a nie uśmiecha się do wszystkich wokoło - twierdzi Garcia.

SARARA ODPADŁ PO PIERWSZEJ WALCE

Redakcja, Informacja własna

2011-09-23

Tomasz Sarara (1-2) przed rozpoczęciem kolejnej siódmej już odsłony turnieju "Bigger's Better" miał wielką ochotę na jego wygranie i zgarnięcie dużej nagrody 15 tysięcy dolarów. Nie udało się jednak. Wywodzący się z kickboxingu Sarara przegrał już w pierwszej walce, tym samym odpadając z turnieju na poziomie ćwierćfinałów.

W Wilnie Polaka na punkty pokonał Białorusin Aleh Kryzhanouski (5-2, 2 KO). Losy walki rozstrzygnęły się pod koniec walki, gdy Białorusin trafił mocnym lewym sierpowym Polaka. Sarara dotrwał do końca pojedynku, nie zdołał się jednak otrząsnąć po mocnym ciosie i przejąć kontroli nad walką.

MAYWEATHER: KHAN NIE POKONA MOJEGO SYNA

Redakcja, boxingscene.com

2011-09-23

Umiejętności i dotychczasowe osiągnięcia Amira Khana (26-1, 18 KO) nie robią wrażenia na ojcu Floyda Mayweathera Juniora (42-0, 26 KO). Mówi się, że najlepszy obecnie pięściarz kategorii juniior półśredniej może w przyszłym roku zmierzyć się z niepokonanym 'Moneym' Mayweatherem.

- Amir Khan w żadnych okolicznościach nie pokonałby mojego syna. Moim zdaniem przegrał walkę z tym kolesiem, który znokautował Victora Ortiza [Marcos Maidana - przyp. red.]. Chciałbym tylko wiedzieć, jakim cudem Khan nauczył się przyjmować mocne ciosy, skoro zawsze miał szklaną szczękę. Jestem pewien, że Amir nie dałby rady małemu Floydowi - oświadczył Mayweather Senior.

LIST OTWARTY BOSWELLA DO DOKTORA KLICZKO

Redakcja, Informacja prasowa

2011-09-23

42-letni amerykański "ciężki", Cedric Boswell (35-1, 26 KO), napisał list otwarty do mistrza świata WBC, Witalija Kliczko (43-2, 40 KO), w którym przypomina, że dzięki jego pomocy, w 2003 roku Ukrainiec dostał szansę walki o tytuł mistrza świata z Lennoxem Lewisem. Teraz - zdaniem Boswella - nadszedł czas, by spłacić ten dług, dając mu szansę walki o tytuł WBC. Według Boswella, zasługuje on na walkę mistrzowską, a ewentualny brak zgody ze strony Witalija będzie oznaczać, że Ukrainiec nie zapomniał kto rozbijał jego i Władimira na sparingach.

"Doktorze Kliczko ... Myślę, że pamiętasz kim jestem, jednakże, jeśli zapomniałeś, przypomnę - pisze do Ciebie Cedric Boswell. Jestem w pełni przekonany, że pamiętasz o tym, że mieliśmy spotkać się w ringu 21 czerwca 2003 roku w Los Angeles podczas tego samego show, na którym mieli walczyć Lennox Lewis z Kirkiem Johnsonem. Jednakże Kirk został kontuzjowany i Lennox musiał dokonać wyboru z kim z nas dwóch chce walczyć. Wybrał Ciebie.

Myślę, że pamiętasz o tym, że mieliśmy wówczas podpisany kontrakt i Twoja szansa na walkę z Lennoxem była uzależniona od mojej zgody. Zrzekając się prawa do walki z Tobą, dałem Ci możliwość walki o tytuł mistrza świata i pokazać się całemu światu. Bokserski świat uważa Cię za tchórza, bo odmówiłeś kontynuowania walki z Byrdem z powodu kontuzji barku. Daję Ci więc szansę udowodnić, że nie jest to prawda. Wiem, że byłeś gotów zrezygnować z dalszej walki z Lennoxem. Kontuzja dała Ci łatwe wyjście z tamtej sytuacji.Atrybutem mistrza jest zejście z ringu z tarczą lub na tarczy. Mistrz nigdy nie rezygnuje z walki, siedząc na stołku.

Za mną przemawia doświadczenie. W rekordzie mam tylko jedną porażkę z Jameelem McCline`em. Nie poddałem tamtej walki, mimo że więzadła mojego ramienia zostały oderwane od kości.

Doktorze Kliczko, nadszedł czas, by wrócić do pracy! Myślę, że dałem Ci szansę walki o tytuł mistrza świata wagi ciężkiej. Teraz Twoja kolej, aby Ty dał mi taką szansę.

Moja reputacja jest bez zarzutu. Przegrałem tylko raz, i to ponad osiem lat temu. Mówią, że jestem najaktywniejszym pięściarzem wagi ciężkiej i że w ostatnich czterech walkach nikt mi nie zagroził w ringu, w tym wciąż groźny Oliver McCall.

Myślę, że unikasz mnie, bo pamiętasz, jak łatwo radziłem sobie z Tobą i Twoim młodszym bratem na sparingach. K2 zaprasza na sparingi najlepszych zawodników wagi ciężkiej, a następnie wyłącza [z listy możliwych przeciwników - przyp. red.] tych, którzy stanowią dla Was zagrożenie. Nawet Joey Gamache, asystent Emanuela [Stewarda - przyp. red.] i Emanuel byli zaskoczeni, że nikt z Was nie mógł przeciwstawić się mojej szybkości i umiejętnościom. Larry Donald był również pod wrażeniem gdy zobaczył nasz sparing.

Ostatecznie doktorze Kliczko, jesteś zobowiązany do tego, by dać kibicom szansę obejrzenia pojedynku z prawdziwym pretendentem, a nie utuczonym bokserem wagi junior ciężkiej lub z kimś, kogo już wcześniej pokonałeś. Walczmy więc. Mam na to chęć, jestem na to gotowy. Oddaj mi DŁUG!

Cedric "The Boz" Boswell

ROCZNICA MISTRZOWSKIEJ WALKI MARCIANO

Tomasz Ratajczak, youtube.com, opracowanie własne

2011-09-23

59 lat temu mistrzem świata wagi ciężkiej został pięściarz, który przeszedł do historii jako posiadacz rekordu 49 zwycięstw bez porażki i jako jedyny zakończył karierę będąc niepononanym mistrzem wszechwag. Chodzi oczywiście o Rocky'ego Marciano, który 23 września 1952 roku na ringu w Filadelfii pokonał przez nokaut w 13 rundzie Jerseya Joe Walcotta, zdobywając pas w królewskiej dywizji. Kilka miesięcy później dał rewanż weteranowi zawodowych ringów, nokautując go już w pierwszej rundzie. Ich pierwsza walka była jedną z najbardziej emocjonujących batalii w historii zmagań o misrzostwo świata wagi ciężkiej. Marciano słynący z tytanowej szczęki padł na deski już w pierwszej rundzie, pozbierał się jednak i dalej napierał na Walcotta. Ten jednak górował nad Rockym doświadczeniem i umiejętnościami i po 12 rundach prowadził na punkty. Jednak w pechowym dla niego, trzynastym starciu został trafiony potwornym prawym sierpowym, padł bezwładnie na deski i został wyliczony do dziesięciu. Ten cios Marciano uchodzi za jeden z najsilniejszych, jakie kiedykolwiek zadano w ringu. Uchwycony został na fotografiach, które długo gościły na łamach prasy. W ten oto sposób Rocky Marciano został jednym z najmniejszych mistrzów świata wagi ciężkiej. Zasłynął z surowego i niszczycielskiego stylu walki, który był konsekwencją jego warunków fizycznych. Przy znikomej jak na wagę ciężką rozpiętości ramion, zaledwie 172 cm, opierał się na forsowaniu walki w półdystansie, gdzie zasypywał rywali gradem ciosów sierpowych, prawie nie użwając prostych. Wiele uderzeń przestrzeliwał, jednak te, które dochodziły, ścinały rywali z nóg. Marciano bronił tytułu sześć razy, zanim zawiesił rękawice na kołku w 1955 roku. Z okazji rocznicy jego zwycięstwa nad Walcottem przypominamy skrót tej walki, gdzie możecie zobaczyć słynny cios Marciano na zbliżeniu w zwolnionym tempie, a na końcu nagrania można także zobaczyć migawkę z nokautu w ich rewanżowym pojedynku.

GP: 64kg - MARIUSZ KACZMARCZYK vs KONRAD BYSTROŃ

Leszek Dąbrowski, Nagranie własne

2011-09-23

Zapraszamy na pojedynek, który odbył się podczas zawodów z cyklu Grand Prix PZB w Pile. W finałowej walce w kategorii +64kg spotkali się Mariusz Kaczmarczyk i Konrad Bystroń.

ALVAREZ vs CHAVEZ TO TYLKO SPEKULACJE

Redakcja, boxingscene.com

2011-09-23

Edison Reynoso, szkoleniowiec mistrza WBC w wadze junior średniej - Saula Alvareza (38-0-1, 28 KO), oznajmił, że doniesienia o walce z Julio Cesarem Chavezem Jr. (43-0-1, 30 KO) w marcu przyszłego roku to tylko spekulacje. Promotor syna legendy, Bob Arum, wyznał ostatnio, że od pewnego czasu negocjuje warunki tego pojedynku z Richardem Schaeferem z Golden Boy Promotions.

- To tylko plotki i zwykłe spekulacje. Właśnie przybyliśmy to Los Angeles i dotychczas nikt z Golden Boy nie kontaktował się z nami w tej sprawie. Sami negocjujemy warunki walk Canelo. W drugim tygodniu października spotkamy się z Oscarem De La Hoyą i będziemy rozmawiać o kolejnym pojedynku. Chaveza nie ma w naszych planach. Być może w przyszłym roku dojdzie do tej walki, ale mamy wielu innych przeciwników, na przykład Miguela Cotto i Shane'a Mosleya - oświadczył Reynoso.

HAYE: NIE CHODZI MI O PIENIĄDZE

Jakub Biluński, boxingscene.com

2011-09-23

Były mistrz świata WBA wagi ciężkiej, David Haye (25-2, 23 KO) przyznał, że w walce z Władimirem Kliczko (56-3, 49 KO) nie zaprezentował się z najlepszej strony. Brytyjczyk zamierza kontynuować swoją karierę. Haye chce walki z Witalijem Kliczko (43-2, 40 KO) i rewanżu z Władimirem.

- Nie byłem sobą w walce z Władimirem. Myślę, że jeżeli dam z siebie wszystko, mam szansę na pokonanie Witalija. Chcę również rewanżu z młodszym z braci. Nie chodzi mi o pieniądze, lecz o odkupienie ringowych błędów. Nie wierzę natomiast, że starszy z braci naprawdę chce ze mną walczyć. Jeżeli ludzie Witalija złożą nam poważną ofertę, rozważymy ją - powiedział Haye.

'POLICJANT' DIMITRENKO GOTOWY DO WALKI

Redakcja, Przegląd Sportowy

2011-09-23

Aleksander Dimitrenko, który niedawno zmienił obywatelstwo z ukraińskiego na niemieckie, przed sobotnią walką o mistrzostwo Europy z Brytyjczykiem Michaelem Sprottem w Hamburgu dał pokaz siły w miejscowej akademii policyjnej.

Mierzący 201 cm Dimitrenko podkreśla, że zawsze chciał być policjantem. Przed sobotnią galą odwiedził jedną z kuźni kadr niemieckiej policji i pokazywał przyszłym stróżom prawa triki, które mogą im się później przydać podczas codziennej służby. – Jest świetnie przygotowany, robił niesamowite wrażenie – podkreślali oglądający jego popis.

CIEKAWIE W RPA

Piotr Jagiełło, Informacja własna

2011-09-23

Już jutro drugi pojedynek od czasu porażki z Francoisem Bothą stoczy młody Florent Flo Simba (11-1, 10 KO). "Demolition Man" na dystansie ośmiu rund sprawdzi się z byłym olimpijczykiem Daniele Venterem (11-5, 8 KO).

21-letni reprezentant Południowej Afryki w czerwcu boksował z "Białym Bawołem", po pięciu rundach zdecydowanie prowadził na punkty, ale w starciu szóstym dał się złapać pojedynczym uderzeniem i przegrał przez TKO.

Na tej samej gali dojdzie również do walki o mistrzostwo świata IBO w kategorii półśredniej. Doświadczony Kaizer Mabuza (23-7-3, 14 KO) sprawdzi rodaka Chrisa van Heerdena (16-1-1, 10 KO). Według boxrec.com będzie to starcie dwóch najlepszych bokserów w tej kategorii wagowej w swoim kraju (Mabuza #1, van Heerden #2).

To nie koniec emocji w Emperor’s Palace – faworyt gospodarzy Hekkie Budler (18-1, 6 KO) będzie chciał zbić Filipińczyka Michaela Landero (15-4-4, 5 KO). Jeśli tego dokona to sięgnie po wakujący pas IBO w dywizji słomkowej.

TOMASZ ADAMEK NIE CHCE WALK Z POLAKAMI

Wojciech Koerber, Polska The Times

2011-09-23

- Jedynym Polakiem, z którym walczyłem i którego pobiłem, był Andrzej Gołota. I nigdy więcej walk z rodakami nie będzie. Przecież takie bratobójcze pojedynki z kolegami nic by mi nie dały. W imię czego mam walczyć z Polakami? Po co mam pobić kolejnych? Andrzej był pierwszy i ostatni - uciął wszelkie spekulacje Tomasz Adamek (44-2, 28 KO) w wywiadzie dla Polska The Times.

- Nie wydaje mi się, by takie walki cieszyły się zainteresowaniem. Ziggy był swego czasu u prezesa Solorza i ten mu powiedział, że absolutnie nie ma dużego wzięcia na coś takiego. Ci pięściarze są jednak niżej notowani ode mnie. Nie ma więc wielkiego sensu, by organizować z nimi walki. Ja ich poziomu nie umniejszam, ale muszę patrzeć w przód. Na swoją pozycję zapracowałem jednak dwoma pasami. I moim celem znów jest dostać walkę o pas w kategorii ciężkiej, jeśli Pan Bóg da siłę. Nie mówię, że zaraz ją dostanę, ale to jest moja ostatnia droga, chcę spróbować jeszcze raz swojej szansy. Dlatego muszę walczyć z czołówką. Kolejny pojedynek czeka mnie w lutym, marcu - zdradził "Góral".

GROVES NAGRODZONY

Jakub Biluński, boxingscene.com

2011-09-23

Mistrz Wielkiej Brytanii wagi super średniej, George Groves (13-0, 10 KO) zdobył prestiżową nagrodę dla najlepszego młodego boksera na Wyspach w 2011 roku. Nagroda jest przyznawana przez Boxing Writers Club. Groves pokonał w maju tego roku faworyzowanego Jamesa DeGale'a (10-1, 8 KO) na gali w Londynie. Drugie miejsce w plebiscycie Boxing Writers Club zajął bokser wagi ciężkiej, Tyson Fury (16-0, 11 KO).

- Jestem bardzo zadowolony ze zdobycia tej nagrody. Sam fakt bycia nominowanym jest czymś fantastycznym. Wielka Brytania ma tak wielu utalentowanych bokserów. Dziękuję wszystkim, którzy na mnie głosowali i mojemu teamowi - powiedział Groves, który niedawno trafił pod skrzydła największego promotora na rynku brytyjskim, Franka Warrena.

WILCZEWSKI: ĆWICZENIA NA WORKU

Redakcja, Nagranie własne

2011-09-23

15 października w Liverpoolu Piotr Wilczewski(29-1, 10 KO) stanie do walki w obronie wywalczonych w marcu tytułów mistrza Europy oraz interkontynentalnego mistrza federacji WBO w wadze super średniej. Rywalem 33-letniego podpopiecznego Andrzeja Gmitruka będzie James DeGale (10-1, 8 KO), złoty medalista igrzysk olimpijskich w Pekinie. Zapraszamy na fragment treningu "Wilka", zarejestrowany w warszawskim "Action Club"

KONTUZJA WARDA - WALKA PRZEŁOŻONA

Redakcja, boxingscene

2011-09-23

Niemiła informacja dla kibiców boksu i turnieju "Super Six" na szczycie kategorii super średniej. Finalista całej zabawy - Andre Ward (24-0, 13 KO), poinformował na portalu społecznościowym o rozcięciu na swojej twarzy, prawdopodobnie na łuku brwiowym, które potrzebuje niestety założenia szwów. Tym samym nie dojdzie do jego planowanej na 29 października potyczki z Carlem Frochem (28-1, 20 KO).

- Kilka godzin temu na sparingu doznałem rozcięcia. Potrzebne są szwy. Wkrótce podamy nową datę pojedynku - napisał Ward.

Przypomnijmy, iż oprócz wygranej w całym turnieju, stawką tej walki miała być również unifikacja dwóch pasów mistrzowskich. Ward jest posiadaczem tytułu federacji WBA, zaś Froch organizacji WBC.

'DIABLO': BĘDĘ BOKSOWAŁ AGRESYWNIE

Redakcja, TVP Sport

2011-09-23

- Jestem bardzo skoncentrowany, ostro trenujemy, przygotowujemy się fizycznie i psychicznie. Niedługo zaczniemy sparingi, teraz mamy mocne wprowadzenie - powiedział Krzysztof Włodarczyk (45-2-1, 32 KO), zapytany o swoje przygotowania do walki w dalekiej Australii z Dannym Greenem (31-4, 27 KO).

- Każdy bokser ma swoje słabe strony. Green to zawodnik boksujący agresywnie, nie stroniący od boksu, ale popełnia też sporo błędów, które będę chciał wykorzystać - zapewnił "Diablo", który z Greenem zmierzy się już 30 listopada.

- Ja po ostatniej swojej "śpiącej" walce chcę pobudzić publiczność. Będę boksował agresywnie, nie dam się łatwo. Green będzie wymagał większej aktywności w ringu i to mi odpowiada - powiedział jedyny obecnie polski mistrz świata.

MARTIROSYAN POSZUKA NOKAUTU

Redakcja, boxingscene.com

2011-09-23

Pretendent do tytułu WBO w wadze średniej, Giennadij Martirosyan (22-2, 11 KO), zdaje sobie sprawę, że nie zdoła pokonać na punkty Dmitrija Piroga (18-0, 14 KO), wobec czego 31-letni Rosjanin nastawia się na nokaut i zamierza roztrzygnąć walkę przed czasem.

- Nie ma dla mnie znaczenia, gdzie odbywa się ta walka. Chciałem jej i nie mogę narzekać. Raczej nie mogę się spodziewać, że sędziowie wskażą na mnie, jeśli będziemy boksować pełne dwanaście rund. Zdaję sobie sprawę, że do zwycięstwa potrzebny mi nokaut - wyznał Martirosyan.

LARRY DONALD WRACA NA RING?

Piotr Jagiełło, boxrec.com

2011-09-23

Nieaktywny od ponad czterech lat Larry Donald (42-5-3, 24 KO) 22 października ma wrócić na ring – podaje serwis boxrec.

Brązowy medalista amatorskich mistrzostw świata i pogromca tak znanych nazwisk jak Bert Cooper, Tyrell Biggs, Tim Witherspoon czy w końcu Evander Holyfield ma wystąpić na gali w Panamie. Rywal 44-letniego Amerykanina nie jest jeszcze znany.

Donald nie był w stanie wygrać trzech ostatnich pojedynków. W 2005 roku tylko zremisował z niewygodnym Rayem Austinem, by pół roku później zmierzyć się z Nikołajem Wałujewem. Olbrzymi Rosjanin miał sporo problemów z rozmontowaniem rywala, ale udało mu się zwyciężyć niejednogłośną decyzją sędziów. Ostatni pojedynek Donald odbył w 2007 roku ulegając zdecydowanie na punkty Aleksandrowi Powietkinowi. 

TRWAJĄ VI MISTRZOSTWA ŚLĄSKA KOBIET

Leszek Dąbrowski/Jarosław Drozd, Informacja własna

2011-09-23

W gliwickiej hali OSiR przy ul. Akademickiej 26, trwają VI Międzynarodowe Mistrzostwa Śląska Kobiet w Boksie, w których rywalizuje 160 zawodniczek, z Serbii, Węgier, Białorusi, Słowacji, Kosowa, Rosji, Czech, Niemiec, Ukrainy, Litwy i oczywiście z Polski.

Zawody trwać będą cztery dni i zakończą się w sobotę (24 września) walkami finałowymi (start o godz. 10.00), na które już dzisiaj serdecznie zapraszamy. Przypominamy, że wstęp na mistrzostwa jest bezpłatny.

W dotychczasowych pojedynkach nasze reprezentantki, którym sprzyja śląski klimat (przypomnijmy tegoroczny wielki sukces Mistrzostw Unii Europejskiej na ringu w Katowicach), spisywały się bardzo dobrze. Swoje walki z zagranicznymi rywalkami wygrały m.in. kadetki - Patrycja Pawlak i Grażyna Grygiel (obie 54 kg) oraz Klaudia Cichoń i Paulina Jakubczyk (obie 57), a także seniorki - Patrycja Bednarek i Ewa Bulanda (obie 48), Patrycja Nalepa, Jadwiga Stańczak i Kinga Siwa (60), Katarzyna Furmaniak i Justyna Sroczyńska (obie 69) oraz Beata Leśnik (81).

Dzisiaj w Gliwicach odbędą się walki półfinałowe (I seria o godz. 10.00 a II o 16.00). Serdecznie zapraszamy!

COTTO: NA MARTINEZIE NIE ZAROBIĘ 5 MLN

Redakcja, boxingscene.com

2011-09-23

Mistrz świata WBA Super w limicie 154 funtów tłumaczy wybór najbliższego przeciwnika. 3 grudnia w nowojorskim Madison Square Garden Miguel Angel Cotto (36-2, 29 KO) zmierzy sie ze swym pierwszym pogromcą - Antonio Margarito (38-7, 27 KO). Chęć odwetu jest tylko jedną z przyczyn wyboru 'Tony'ego'.

Szalenie popularny Meksykanin pozwoli Miguelowi zarobić ok. 5 milionów dolarów. Margarito jest więc obecnie jedynym, obok Manny'ego Pacquiao i Floyda Mayweathera Juniora, pięściarzem, który zapewnia tak wysokie wpływy z walki. Nawet czołowy bokser P4P i król wagi średniej, Sergio Gabriel Martinez (47-2-2, 26 KO), nie gwarantuje Portorykańczykowi porównywalnych pieniędzy.

- Kto w tym biznesie pozwoli mi zarobić takie pieniądze w jeden wieczór? Floyd, Manny i Antonio. Myślicie, że pojedynek z Sergio Martinezem zagwarantuje mi podobną wypłatę? - pyta retorycznie 30-letni Cotto.



Panel logowania
Login:
Hasło:
 
 
Zapamiętaj
Bokser.org przegląda teraz 13465 gości
oraz 212 zalogowanych użytkowników,
przy długości sesji 4:00 godziny.
Statystyki

MMA