TYSON LUB LEWIS NA GALI - ILE TO KOSZTUJE?

Piłkarska reprezentacja Hiszpanii na otwarcie nowego stadionu, legendarny bokser na pięściarskiej gali albo Maradona chętnie pozujący do zdjęć? Nic prostszego. Wystarczy mieć dużo pieniędzy albo jeszcze większe znajomości.

Wojak Boxing Stars. Ta piątkowa gala bokserska na warszawskim Torwarze nie wzbudziłaby ponadprzeciętnego zainteresowania, ale organizatorzy imprezy zadbali o odpowiednią reklamę. Magnesem był Lennox Lewis, były niekwestionowany mistrz świata. Znają go nawet ci, dla których polski boks ogranicza się tylko do Andrzeja Gołoty i Jerzego Kuleja. Nic tak dobrze nie wpływa na promocję, jak głośne nazwisko. Jednak to oczywiście kosztuje. Kluczem jest tu angielski zwrot „appearance fee", czyli kwota, jaką życzy sobie gwiazda za swoją obecność na turnieju.

Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że sprowadzenie Lewisa kosztowało 60 tys. dol. Dużo? Niekoniecznie, jeśli weźmiemy pod uwagę, że Brytyjczyk został zaproszony w trybie awaryjnym. Pierwotne plany zakładały, że galę uświetni Mike Tyson. Były amerykański gigant ringu miał być droższy. Tyson kosztował 100 tys. dol.

- Jednak pamiętajmy, że to nie wszystko. „Bestia" zwykle przylatuje ze swoją świtą. Nie wchodzi tu w grę podróż klasą ekonomiczną. Nawet klasa biznes to mało. Często kończy się na pierwszej klasie, a w tym przypadku za bilet z Ameryki do Europy trzeba zapłacić nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych – tłumaczy promotor bokserski Andrzej Wasilewski. W trakcie takich wypraw Tyson ma zapewnioną nie tylko sowitą gażę i wygody. Organizatorzy zapewniają mu dodatkowy zarobek.

W lutym tego roku Amerykanin odwiedził Pragę. Jeden z punktów programu zakładał trening z eksmistrzem. Cenę za kilka chwil spędzonych z nim w ringu ustalono na 10 tys. koron, czyli ok. 1,6 zł. No i wszystko było wielkim wydarzeniem. Czeskie gazety, nie tylko bulwarowy „Blesk", ale nawet poważne „Lidove Noviny" opisywały prawie każdy krok Tysona. A to, że jego ochrona lustrowała toalety na lotnisku, a to, że były czempion wyszedł na spacer. Po czeskiej stolicy poruszał się limuzyną. W Polsce miało być efektowniej. Zdążono ogłosić, że na galę Tyson z hotelu przyleci helikopterem. Nic z tego jednak nie wyszło, bo ponoć niepoważny okazał się pośrednik organizujący przyjazd Amerykanina. Bardzo możliwe, że Tysona jeszcze zobaczymy na własne oczy. Teraz łapie każdą okazję, żeby zarobić. Bo choć zarobił na boksie 400 mln dol., całą fortunę roztrwonił, a sąd uznał go za bankruta. – Takich utracjuszy nie brakuje. Jeżdżą teraz po świecie i próbują spłacać długi – mówi Wasilewski.

Cały tekst Grzegorza Rudynka o dorabiających sobie sportowcach od czasów Jessego Owensa w Magazynie, wtorkowym dodatku do „Przeglądu Sportowego".

Dodaj do:    Dodaj do Facebook.com Dodaj do Google+ Dodaj do Twitter.com Translate to English

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW
 Autor komentarza: Rogs
Data: 20-09-2011 11:56:44 
60 tys. To i tak dużo. Ile ona tam był 3-4 h? Porobił kilka zdj,kilka wywiadów,napowiadam niektórym polskim bokserą ze beda mistrzami itp. I odleciał do domu.

Co mu szkodziło,za takie pieniądze,na kilka godz. Jeszcze podróz w Europie lot nie długi ,życ nie umierać.
 Autor komentarza: ShaneMosley150
Data: 20-09-2011 12:04:05 
napiszcie co z Babilońskim? odzyskał kase?
 Autor komentarza: szansepromotions
Data: 20-09-2011 12:21:14 
Dużo ludzi było na gali ?
 Autor komentarza: Hugo
Data: 20-09-2011 12:52:23 
100 tys. $ dla Tysona + 60 tys. $ dla Lewisa. Za takie pieniądze można sprowadzić boksera z najwyższej półki, a w niektórych kategoriach (np. cruiser)nawet któregoś z aktualnych mistrzów świata (nie mam na myśli Diablo). To tak, jakby Legia zamiast rozegrania meczu z Realem Madryt lub Manchesterem United rozegrała mecz z drużyną klasy okręgowej, ale za to z Maradoną i Beckhamem w roli gości honorowych. Dla mnie to kretynizm, ale być może publika woli oglądać celebrytów od wybitnych sportowców w akcji.
 Autor komentarza: BYKZBRONXU2011
Data: 20-09-2011 15:23:59 
60 tys dużo?Nie sądze,,Lennox to spoko chłop..Jak widac na filmikach ,,60 tys to dobra kwota,,nie zaporowa
 Autor komentarza: fcb2005
Data: 20-09-2011 20:30:40 
Hugo

ale zes zajebal porownanie buheheheh :P to kogo bys zaprosil z gornej polki za takie pieniadze??
 Autor komentarza: Paulpolska
Data: 20-09-2011 22:28:59 
@fcb2005

Może inaczej. Kostecki nie poleciał na walkę z Erdeiem bo było żal Wasylowi wydać 20tyś. Zdziwiony ?
 Autor komentarza: parasol
Data: 20-09-2011 23:33:27 
Hugo tylko, że nie bierzesz pod uwagę jednej bardzo ważnej kwestii. Na Tysona bądź Lewisa jest dużo łatwiej znaleźć sponsorów, którzy pokryją chociaż część kosztów organizacyjnych. Podejrzewam, że to nie jest tak, że Babilon postanowił sobie wyciągnąć całą sumkę z własnej kieszeni. Patronaty medialne, sponsoring o to wszystko jest łatwiej. To, że zapłacono za pobyt 100 tys. dolarów nie znaczy wcale, że te pieniądze by się znalazły na organizację walk.
 
Aby móc komentować, musisz być zarejestrowanym i zalogowanym użytkownikiem serwisu.