REDAKCJASKLEPINNENA ŻYWOCHATFORUMFORUMENGLISH      
       STARTBOKS ZAWODOWYBOKS AMATORSKIBOKS KOBIETBIOGRAFIEENCYKLOPEDIAHISTORIALUDZIE BOKSUBLOGI      
       ZAKŁADYPORADNIKZAŁÓŻ KONTOINFORMACJE
 

Archiwum wiadomości z dnia: 2011-09-18

 

GOMEZ: MOGŁEM WALCZYĆ DALEJ

Redakcja, fightnews.com

2011-09-18

Nie powiodła się Alfonso Gomezowi (23-5-1, 12 KO) druga próba zdobycia tytułu mistrza świata. Waleczny Meksykanin został zastopowany w szóstej rundzie przez swego młodego rodaka - Saula Alvareza (38-0-1, 28 KO). Zdaniem Gomeza, sędzia ringowy Wayne Hedgpeth pospieszył się z przerwaniem pojedynku.

- Canelo naprawdę dobrze kontruje - przyznał pokonany. - Mogłem walczyć dalej. Mój przeciwnik jest świetnym bokserem i bije bardzo mocno. Myślę, że do czasu przerwania walka była remisowa. Moim zdaniem sędzia pospieszył się ze swoją decyzją, po prostu szukał okazji do przerwania. Zadawał mi pytania, a ja odpowiadałem. Canelo to wspaniały bokser, ale pojedynek był remisowy. Czułem się dobrze, nie było powodu, żeby przerywać walkę, ale tak to już bywa. Chciałem dotrwać do końca, nie zamierzałem się poddawać.

WASZYM ZDANIEM...

Redakcja, foto: Daylife

2011-09-18

Już tylko godziny dzielą nas od długo oczekiwanego powrotu na ring Floyda Mayweathera (41-0, 25 KO), który zaatakuje Victora Ortiza (29-2-2, 22 KO) i należący do niego pas WBC kategorii półśredniej. W tym temacie możecie wymieniać swoje poglądy na temat gali w Las Vegas.

SENSACYJNA PORAŻKA SMITHA

Jakub Biluński, sportinglife.com

2011-09-18

Skazywany na porażkę Walijczyk Lee Selby (11-1, 3 KO) pokonał Stephena Smitha (12-1, 6 KO) na gali w Liverpoolu i zdobył tytuł mistrza Wielkiej Brytanii wagi piórkowej. Walka zakończyła się ciężkim nokautem.

Selby kontrolował wydarzenia w ringu od początku walki, był przede wszystkim bardziej precyzyjny. Smith boksował fatalnie taktycznie i technicznie, słabnąc z rundy na rundę. Koniec nastąpił w ósmej rundzie - Selby skontrował nacierającego Smitha lewą ręką. Uderzenie trafiło w czoło, ale Smith padł po nim bezwładnie na deski i sędzia przerwał walkę.

ZDJĘCIE DNIA: FLOYD KOŃCZY ORTIZA

Redakcja, Daylife

2011-09-18

Najpierw lewy sierpowy, a później ten prawy Floyda Mayweathera (42-0, 26 KO) zapewniły mu efektowny, acz kontrowersyjny nokaut nad Victorem Ortizem (29-3-2, 22 KO).

KAROLINA OWCZARZ PO ZAWODOWYM DEBIUCIE

Przemysław Osiak, Nagranie własne

2011-09-18

Wczoraj podczas gali na warszawskim Torwarze oficjalnie zadebiutowała na zawodowym ringu jedna z najmłodszych zawodowych pięściarek na świecie, pochodząca z Łodzi Karolina Owczarz (1-0, 1 KO). Walkę z Rosjanką Eleną Gromyko (0-2) Polka zakończyła efektownie przed czasem już w pierwszej rundzie. Przedstawiamy wywiad, którego Karolina udzieliła nam po swoim pojedynku. Przed naszą rozmową była także gościem w studiu TVP Sport, gdzie wspólnie z Krzysztofem Włodarczykiem komentowała przebieg gali Wojak Boxing Series.

ORTIZ I CORTEZ GŁÓWNYMI WINOWAJCAMI

Tomasz Ratajczak, Informacja własna

2011-09-18

Przez media na całym świecie przetacza się właśnie fala krytyki pod adresem Floyda Mayweathera (42-0, 26 KO), który kilka godzin temu w kontrowersyjnych okolicznościach efektownie znokautował mistrza świata WBC wagi półśredniej Victora Ortiza (29-3-2, 22 KO). Okoliczności całego zdarzenia Czytelnikom naszego serwisu oczywiście nie trzeba przedstawiać – wszyscy widzieliśmy, jak po komendzie „let’s go” wypowiedzianej przez sędziego ringowego Joe Corteza, Ortiz zamiast przyjąć postawę bokserską nadal kontynuował swoje teatralne przeprosiny pod adresem Mayweathera, który z kolei nie zamierzał bawić się w takie ceregiele, strzelił lewym sierpem, poprawił prawym prostym i było po walce. Dziwnym trafem w wielu komentarzach w mediach i wypowiedziach fanów, krytyka omija głównych winowajców kontrowersyjnego rozstrzygnięcia walki w MGM Grand w Las Vegas. Nie wspominając wyjątkowo stronniczego wywiadu, jaki po walce przeprowadził z „Moneyem” Larry Merchant z HBO. Zamiast grozić nowemu mistrzowi WBC „skopaniem tyłka”, powinien sam mocno stuknąć się w głowę i jako niezwykle doświadczony ekspert w sprawach boksu, zwrócić telewidzom uwagę na prawdziwych winowajców całego zajścia.

„Money” oczywiście sam ciężko pracuje nad systematycznym niszczeniem swojej reputacji, dotyczy to jednak głównie jego życia prywatnego. W ringu jest geniuszem, deklasującym jednego rywala za drugim i ma rację twierdząc, że Pacquiao zjada resztki pozostawione przez niego na bokserskim stole. Nie inaczej było tego wieczoru w Vegas. Ortiz nawet gdy trafiał celnie (rzadko!) swojego rywala, był bezradny wobec jego genialnej defensywy. Wyraźnie było widać jego narastającą z rundy na rundy frustrację, przejawiającą się w tym, że kilkakrotnie podejmował próby ataku głową. Na szczęście dla Mayweathera, niemal do końca czwartej rundy były to próby bezskuteczne, choć dostrzegane przez sędziego Corteza. W końcu jednak Ortiz trafił z byka swego rywala i był to wyjątkowo perfidny faul. Ten faul stał się początkiem końca mistrza WBC, który ewidentnie stracił panowanie nad sobą. Słusznie został za to ukarany, rozpoczynając jednocześnie prawdziwy cyrk z przeprosinami Mayweathera. I tu jako drugi winowajca wystąpił sędzia Cortez, niegdyś jeden z najlepszych ringowych na świecie, obecnie mający już najlepsze lata dawno za sobą, popełniający w trakcie walk coraz częściej skandaliczne gafy. Zamiast odsunąć obu pięściarzy na dystans i wyraźnie wznowić walkę, rzucił swoje „let’s go” niemal mimochodem, jednocześnie sprawdzając, czy sędzia techniczny włączył czas. Resztę już znamy.

Czy Mayweather zachował się nie fair? Uważam, że nie. Usłyszał komendę, przyjął kolejne przeprosiny od rywala i na co miał czekać dalej? Aż zupełnie skołowany Ortiz dojdzie do siebie i przypomni sobie naczelną zasadę „protect yourself…”? Zrobił, co do niego należało. Może nie było to zbyt eleganckie, ale z pewnością przepisowe i znacznie bardziej uczciwe niż popełniony z premedytacją faul Ortiza. Nowy-stary mistrz WBC wagi półśredniej i lider P4P od razu po walce zapowiedział, że jest gotowy dać rewanż Ortizowi, ale mi wystarczą te niecałe cztery rundy, które zobaczyłem. Potwierdziło się, że Ortiz nie ma papierów na pokonanie Mayweathera i teraz wszystkie siły w światowym boksie powinny zostać skoncentrowane na doprowadzeniu do zbyt długo oczekiwanej walki „Moneya” z „Pacmanem”. Natomiast sędziemu Cortezowi przydałby się urlop i może posada komentatora walk bokserskich. Ich czynne prowadzenie w ringu, zwłaszcza na najwyższym światowym poziomie, powoli zaczyna przerastać możliwości nawet tak doświadczonego i zasłużonego arbitra, który milionom kibiców na całym świecie ukradł niezły show. Zanosiło się bowiem na coraz bardziej desperackie ataki Ortiza i znokautowanie mistrza świata, porozbijanego kontrami Mayweathera w jednej z końcowych rund.

RULES ARE RULES...

Łukasz Furman, Opracowanie własne

2011-09-18

Mam sporo sentymentu dla osoby Andrzeja Kostyry. Jeszcze 15-20 lat temu co miesiąc biegałem z wypiekami na twarzy do kiosku, żeby sprawdzić czy jest nowy numer "Boksu", a później "Boksera", który tworzył Pan Lucjan Olszewski właśnie z redaktorem Kostyrą. Nie będę również oceniał jego komentarza, bo jest całkiem niezły, choć nie ukrywam, że denerwuje mnie "gadanie" podczas wejścia na ring i odczytywania rekordów. Lepiej wzorować się od najlepszych - HBO, gdzie od wyczytania zawodników do wejścia na ring, aż do momentu ostatnich słów Michaela Buffera, w studio panuje kompletna cisza. Pan Andrzej zawsze ubarwni walkę swoją anegdotą, powie coś śmiesznego, jednak dziś nad ranem już po raz kolejny wprowadził tych mniej zorientowanych widzów w błąd.

Chodzi oczywiście o walkę Floyda Mayweathera (42-0, 26 KO) i jego kontrowersyjny nokaut na Victorze Ortizie (29-3-2, 22 KO). Co do tego, że zakończenie było kontrowersyjne, nikt chyba nie ma wątpliwości, natomiast wmawianie widzom faulu oraz tego, że Joe Cortez się zagapił i popełnił jakiś błąd, całkowicie mija się z prawdą. Po pierwsze, ringowy po odebraniu punktu mistrzowi wznowił walkę, lecz co najważniejsze, w boksie od lat panuje zasada "Protect yourself all the time"!!! "Protect yourself all the time", czyli dopóki sędzia nie wyda komendy "Stop", bez względu na okoliczności należy zachować gotowość do walki i bronić się. Cortez nie wydał komendy "Stop", a nokaut był w myśl reguł jak najbardziej prawidłowy.

Czy Floyd zachował się chamsko? Oczywiście - i to zarówno w momencie nokautu, jak i podczas wywiadu z Larry Merchantem, gdzie choćby z racji różnicy wieku mógłby sobie darować, Ortiza jednak znokautował jak najbardziej prawidłowo. Od gongu rozpoczynającego rundę, aż po gong na przerwę należy zawsze pamiętać o regule "Protect yourself all the time". I tu przypomnę pewną historyjkę z Polakiem w roli głównej. Piotr Jurczyk był swego czasu liderem naszej reprezentacji w wadze super ciężkiej, a po przejściu na zawodowstwo radził sobie początkowo nieźle na ziemi polskiej i angielskiej. W maju 1999 roku z rekordem 6-1 wybrał się do Londynu, gdzie miał zmierzyć swe siły z Markiem Potterem. Zabrzmiał gong na pierwszą rundę, Jurczyk wyciągnął w stronę rywala ręce na znak przywitania, a ten "poczęstował go" bombą na punkt i było po zabawie. Zachowanie Pottera było równie chamskie co dziś Mayweathera, lecz w obu przypadkach zgodne z zasadami panującymi w boksie, a komentujący i piszący o boksie przez lata redaktor Kostyra powinien o tym doskonale wiedzieć, bo jemu - w przeciwieństwie do widzów, nie wolno kierować się emocjami, tylko należy chłodnym okiem eksperta wszystko analizować.

A tak na marginesie, bardzo podobała mi się ostatnio inicjatywa Polsatu i zaproszenie Przemysława Salety jako eksperta punktującego walkę Tomka Adamka z Witalijem Kliczko. Bo nasz pierwszy zawodowy mistrz Europy nie tylko zna się na sprawie, ale jeszcze dodatkowo potrafi to ładnie przekazać.

Ludzie często zapominają, że każdą rundę należy punktować 10:9, bez względu na to czy wygrało się wyraźnie, czy po wyrównanym starciu (nie licząc oczywiście nokdaunów oraz ostrzeżeń). Kibice często nie podliczają sobie tych małych punkcików w przerwie pomiędzy jednym starciem a drugim, często kierując się tym, co zobaczyli w ostatnich kilku minutach. I tu znów powrócę do przeszłości - marzec 1999 roku. Lennox Lewis obija Evandera Holyfielda, lecz sędziowie dają remis. W studio... znów Przemek Saleta. Mówi o tym, że Anglik wygrał minimalnie, u niego 115:113, czyli 7-5 w rundach. Ja łapię się za głowę i mówię do siebie "No nie, Saleta zwariował, albo ciosy Mavrovica mu już zaszkodziły". Oglądam kilka godzin później pojedynek z odtworzenia i punktuję runda po rundzie. Ku mojemu zdziwieniu wychodzi mi 115:113. Liczę raz jeszcze i znów 115:113. Co się stało? Po prostu Lennox wygrywał swoje starcia w sposób wyraźny, bardzo przekonywujący, natomiast Evander robił swoje i pięć rund mu "ukradł" w całej walce. Od tego czasu jeżeli nie liczę sobie walki runda po rundzie, nie wypowiadam się na temat punktacji. Mam więc nadzieję, że Polsat będzie przy większych okazjach kontynuował pomysł z Przemkiem w roli eksperta, który być może wyjaśni niektórym to, czego nie wyjaśnia Andrzej Kostyra. A szkoda, bo kiedyś wychowywałem się na jego publikacjach.

PS: Nie przepadam za Floydem, a także jego stylem bycia i nie ukrywam, że dopingowałem dziś w nocy Ortiza. Mimo wszystko muszę przyznać, iż choć zachował się brzydko, to jednak po profesorsku, bo wykorzystał "gapiostwo" broniącego pasa Victora. Niestety - "Rules are rules".

ALVAREZ ZACHOWAŁ TYTUŁ

Redakcja, Informacja własna

2011-09-18

Saul Alvarez (38-0-1, 28 KO) po raz drugi obronił tytuł mistrza świata federacji WBC kategorii junior średniej, stopując przed momentem Alfonso Gomeza (23-5-2, 12 KO) w szóstej odsłonie.

Saul po spokojnej pierwszej minucie zaczął bić szybkim lewym dla skrócenia dystansu, a w nim dwa razy poczęstował pretendenta krótkim lewym podbródkowym. Pierwszą rundę zaś zaakcentował wysłaniem przeciwnika na deski... lewym prostym. Na usprawiedliwienie Alfonso przemawia tylko fakt złego ustawienia nóg, jednak liczenie do ośmiu kosztowało go porażkę 10:8. Po przerwie starał się odrobić straty, lecz Alvarez sprytnie blokował jego uderzenia na gardę, ładnie chodził na nogach, a jeszcze lepiej kontrował z defensywy. Podobny przebieg miało trzecie starcie, gdzie Meksykanin pozwolił sobie nawet na opuszczanie rąk. W kolejnych trzech minutach Alvarez uparł się na blokowaniem lewym barkiem ciosu oponenta i kontrowanie go swoim prawym podbródkiem. Początkowo to nie wchodziło, jednak w końcówce złapał już kilka razy Gomeza. Ten radził sobie naprawdę dobrze w piątej odsłonie, kiedy przez dwie i pół minuty prowadził wyrównaną walkę z mistrzem. Niestety dla siebie w końcówce dwukrotnie doszedł do jego głowy lewy sierpowy i Saul dopisał do swojego rachunku kolejne dziesięć punktów.

Koniec nastąpił w końcówce szóstego starcia. Zamknięty w narożniku Alvarez przepuścił potężny prawy rywala, skontrował go kapitalną akcją prawy podbródkowy-prawy sierp i zamroczony challenger chwiejąc się na nogach zatrzymał się dopiero na linach po drugiej stronie ringu. Champion poczuł krew, doskoczył do zranionej ofiary i zasypał serią złożoną z kilkunastu ciosów, zmuszając sędziego do przerwania pojedynku.

UAKTUALNIENIE RANKINGU P4P

Redakcja, Opracowanie własne

2011-09-18

1. Manny Pacquiao, Filipiny
Rekord: 53-3-2, 38 KO
Wiek: 32
Pseudonim: Pacman
Kategoria wagowa: półśrednia
Dzierżone trofea: pas WBO
Ostatnia walka: Shane Mosley 07.05.2011 W UD 12
Następna walka: Juan Manuel Marquez 12.11.2011
Opis: Mistrz świata ośmiu kategorii wagowych.

 

2. Floyd Mayweather Jr, USA
Rekord: 42-0, 26 KO
Wiek: 34
Pseudonim: Money/Pretty Boy
Kategoria wagowa: półśrednia
Dzierżone trofea: pas WBC
Ostatnia walka: Victor Ortiz 17.09.2011 W KO 4
Następna walka: ?
Opis: Mistrz świata pięciu kategorii wagowych.

 

3. Nonito Donaire, Filipiny
Rekord: 26-1, 18 KO
Wiek: 28
Pseudonim: The Filipino Flash
Kategoria wagowa: kogucia
Dzierżone trofea: pasy WBC i WBO
Ostatnia walka: Fernando Montiel 19.02.2011 W TKO 2
Następna walka: Omar Narvaez 22.10.2011
Opis: Mistrz świata dwóch kategorii wagowych.

 

ORTIZ: USŁYSZAŁEM KOMENDĘ 'BREAK'

Adam Jarecki, boxingscene.com

2011-09-18

Po wczorajszym nokaucie w nietypowych okolicznościach w wielkiej walce pomiędzy Floydem Mayweatherem Jr. (42-0, 26 KO), a od wczoraj byłym mistrzem WBC wagi półśredniej Victorem Ortizem (29-3-2, 22 KO) wśród ekspertów i kibiców rozgorzała prawdziwa burza. Sam "Vicious" twierdzi, że usłyszał komendę "break" wypowiedzianą przez sędziego Joe Corteza i jego zdaniem zagrywka "Moneya" była nieprzepisowa.

- Sfaulowałem Floyda, przepraszałem za to w ringu jak i po walce. Myślałem, że Cortez chciał, żebyśmy się rozdzielili, odszedłem odsłonięty i obudziłem się na macie. Wiem, że ja sprowokowałem tą sytuację, jednak zostałem już ukarany odjęciem punktu. Spojrzałem na Corteza, usłyszałem "break" i... bum! Obudziłem się jak podnosili mnie z maty. Moim zdaniem to był faul - powiedział Ortiz.

'WILK' PRZED WALKĄ Z DEGALE'EM (2/2)

Przemysław Osiak, Nagranie własne

2011-09-18

15 października w Liverpoolu Piotr Wilczewski (29-1, 10 KO) stanie do walki w obronie wywalczonych w marcu tytułów mistrza Europy oraz interkontynentalnego mistrza federacji WBO w wadze super średniej. Rywalem 33-letniego podpopiecznego Andrzeja Gmitruka będzie James DeGale (10-1, 8 KO), złoty medalista igrzysk olimpijskich w Pekinie. Zapraszamy do wysłuchania drugiej części rozmowy z "Wilkiem", którą zarejestrowaliśmy w "Action Club". Pięściarz z Dzierżoniowa trenuje w Warszawie od wtorku.

Encyklopedia: Sweet science

Jakub Biluński, Opracowanie własne

2011-09-18

Sweet science - ''błoga nauka'' (tłum. włas.), określenie sztuki bokserskiej, którego twórcą był Pierce Egan (1772-1849), autor dzieła ''Boxiana; albo szkice o starożytnym i nowożytnym pięściarstwie'', zbioru artykułów o wielkiej historycznej wartości. Egan był jednym z pierwszych dziennikarzy sportowych i legendą swoich czasów. Nazwa ''sweet science'' została spopularyzowana przez A.J. Lieblinga, który uczynił ją tytułem swojej książki. ''Sweet Science'' (1956) została uznana przez Sports Illustrated za najwybitniejsze dwudziestowieczne dzieło traktujące o sporcie. Amerykanin wyznaczył nowe standardy pisania o boksie, wprowadzając do pięściarskiej literatury styl eseistyczny. Obecnie ''sweet science'' jest określeniem używanym powszechnie przez dziennikarzy i reportażystów sportowych. Według New Yorkera ''oddaje ono piękno boksu''. 

MAYWEATHER O WALCE KHANA Z VARGASEM

Jakub Biluński, boxingscene.com

2011-09-18

Mistrz świata WBC wagi półśredniej, Floyd ''Money'' Mayweather (42-0, 26 KO) przyznał, że warunek, który postawił mistrzowi IBF i WBA wagi junior półśredniej, Amirowi Khanowi (26-1, 18 KO), był próbą zdobycia dla Jessiego Vargasa (17-0, 9 KO) walki o mistrzostwo świata. Floyd chciał, żeby Khan zmierzył się z Vargasem przed walką Brytyjczyka z Mayweatherem w Wielkiej Brytanii.

- Czasami sam sobie zaprzeczam (śmiech). Muszę załatwić walkę dla mojego człowieka (Vargas jest promowany przez Floyda - przyp.red.). Nie mam nic przeciwko Amirowi Khanowi, ale jestem w jego kraju bardziej popularny od niego. Mayweather kocha Wielką Brytanię - powiedział Floyd.

BEZCZELNY CYNIZM, CZY ZDROWY ROZSĄDEK?

Laura Neagu, Opracowanie własne

2011-09-18

Dzisiejszej nocy świat boksu był świadkiem powrotu jednego z najbardziej emocjonujących zawodników tej dyscypliny. Floyd Mayweather powrócił wraz z tym, czego zawsze można się po nim spodziewać – ogromnymi kontrowersjami. Przed walką wielu fanów pięściarstwa zastanawiało się, czy po 16-miesięcznej przerwie będzie w stanie zaprezentować dawną szybkość, refleks i obronę. Jednak niestety to nie kunszt bokserski pochodzącego z Grand Rapids ‘Moneya’ stał się głównym tematem dyskusji po walce.

Po ciekawych trzech rundach, kolejna zapowiadała się równie ciekawie, tym bardziej że Victorowi Ortizowi w końcu udało się ulokować mocniejszy cios oraz zepchnąć faworyta pod liny. Jednakże frustracja wynikająca z niemożności trafienia czystych ciosów sprawiła że ‘Vicious’, niedoświadczony jeszcze w walkach pod ogromną presją, uciekł się do faulu. A to przecież on i jego trener przed walką prosili ringowego Joe Corteza, by zwracał szczególną uwagę w ringu na nieczyste zagrywki Mayweathera, przestrzegając go przed tym, by nie pozwalał czarnoskóremu pięściarzowi na uderzenia łokciem. Podobny cios wyprowadził w swojej poprzedniej walce z Shane`em Mosleyem, gdzie wykorzystał moment nieuwagi rywala, który dał się wciągnąć we wzajemne pyskówki. Niektórzy pamiętają również zapewne sam początek walki pomiędzy Amirem Khanem i Marcosem Maidaną, kiedy to Anglikowi ledwo co udało się uniknąć potężnego uderzenia wyprowadzonego przez Argentyńczyka, w odpowiedzi na wyciągniętą w przyjacielskim geście rękę oponenta. Obie te sytuacje jednak były całkowicie zgodne z bokserskimi regułami.  

Oprócz walki w ringu z Ortizem, Floyd stoczył również drugą. Tym razem była to pyskówka z wieloletnim dziennikarzem HBO, Larrym Merchantem. Nie był to zresztą pierwszy raz. Ich pierwsza słowna potyczka miała miejsce w 2006 roku, tuż po tym jak ‘Money’ pokonał Carlosa Baldomira w walce o ten sam pas, który zdobył ponownie dzisiejszego dnia. Różnica polega jednak na tym, że tamtego dnia Merchant mógł pozwolić sobie na słuszną krytykę Mayweathera, który borykał się wtedy z kontuzją ręki. Spowodowała ona, że większość tamtego pojedynku Amerykanin spędził na spokojnym ogrywaniu dużo słabszego rywala, nie podejmując żadnego ryzyka. Miał on problemy z bólem rąk wielokrotnie wcześniej i nie przeszkadzało mu to na toczenie walk w dużo efektowniejszy sposób. Ten fakt nie spodobał się Merchantowi, który zarzucił bokserowi  niepotrzebną asekurację, która spowodowała że część widzów obecnych na walce zaczęła opuszczać halę już w czasie trwania 10 rundy, tak jak zwykli to robić kibice koszykówki w czwartej kwarcie gdy ich ulubiona drużyna przegrywa 30 punktami. Wtedy dziennikarz miał prawo zadawać pytania. Nie powinien mieć jednak pretensji o to że Mayweather wykorzystał gapiostwo i całkowite rozluźnienie swojego przeciwnika, sugerując jednocześnie, wbrew zapisom telewizyjnym, że nokaut był podłym faulem.

KAROLINA OWCZARZ vs ELENA GROMYKO

Redakcja, Nagranie własne

2011-09-18

CORTEZ: TO ORTIZ POPEŁNIŁ BŁĄD

Redakcja, fightnews.com

2011-09-18

Nie milkną echa wokół kontrowersyjnego zakończenia pojedynku Floyda Mayweathera Juniora (42-0, 26 KO) z Victorem Ortizem (29-3-2, 22 KO). Sędzia ringowy Joe Cortez nie widzi jednak powodu do dalszych dyskusji. Jego zdaniem winny całemu zamieszaniu jest były już mistrz świata, który nie powinien był opuszczać rąk i dekoncentrować się w takiej sytuacji.

- Walka została wznowiona. Zawodnik musi przez cały czas się bronić. Mayweather nie zrobił niczego wbrew zasadom - oświadczył 66-letni Cortez.

ALVAREZ POWRÓCI W GRUDNIU, MIERZY W CHAVEZA

Redakcja, boxingscene.com

2011-09-18

Prezydent Golden Boy Promotions, Richard Schaefer, zapowiedział, że mistrz świata federacji WBC w wadze junior średniej, Saul Alvarez (38-0-1, 28 KO), powróci między liny jeszcze przed końcem roku.

- Saul poinformował nas, że chciałby ponownie zaboksować już w grudniu. Zorganizujemy mu walkę przed końcem roku - oświadczył Schaefer.

Kilka godzin temu popularny 'Canelo' zastopował twardego Alfonso Gomeza (23-5-2, 12 KO) i tym samym po raz drugi obronił swój mistrzowski tytuł. Zarówno szefowie grupy GBP, jak i sam Alvarez mają nadzieję, że w ciągu najbliższych kilku miesięcy uda się doprowadzić do pojedynku z drugim niezwykle popularnym meksykańskim pięściarzem młodego pokolenia - Julio Cesarem Chavezem Jr. (43-0-1, 30 KO).

PACQUIAO Z KLASĄ O MORALESIE

Redakcja, boxingscene.com

2011-09-18

Wyczyn Erika Moralesa (52-7, 36 KO), który zapisuje się w historii jako pierwszy meksykańskich mistrz czterech kategorii wagowych, ucieszył jego wielkiego przeciwnika - Manny'ego Pacquiao (53-3-2, 38 KO). Filipińczyk gratuluje dawnemu rywalowi i życzy mu dalszych zwycięstw.

- Morales zaprezentował się z bardzo dobrej strony - ocenia 'Pacman'. - Nasza trylogia była jedną z najlepszych w historii boksu, a Erik bez wątpienia jest jednym z najlepszych pięściarzy i największych wojowników. Mam nadzieję, że będzie wygrywał kolejne walki i odejdzie jako wielki mistrz.

KONTROWERSYJNY NOKAUT MAYWEATHERA

Redakcja, Informacja własna

2011-09-18

Floyd Mayweather (42-0, 26 KO) znokautował broniącego pasa federacji WBC kategorii półśredniej Victora Ortiza (29-3-2, 22 KO), choć zakończenie przyniosło bardzo dużo kontrowersji.

Broniący pasa Ortiz zaczął agresywnie, lecz nadział się dwukrotnie na bezpośredni prawy "Pięknisia". Był jednak dobrze przygotowany szybkościowo i w końcówce pierwszej rundy już nie dawał się nabierać na te sztuczki. Gdy walka toczyła się na środku ringu, Mayweather kapitalnie kontrował przeciwnika szybkimi jak światło bombami, lecz gdy już Victorowi udawało się zapędzić go do narożnika, wtedy ładował co miał z obu rąk i było groźnie. Floyd w ostatniej minucie trzeciego starcia zaczął zyskiwać wyraźną przewagę, co chwilę odrzucając głowę championa bezpośrednim prawym z doskoku.

W czwartej rundzie podirytowany Victor w końcu złapał pretendenta lewym sierpowym, dopadł w narożniku i próbował wszystko skończyć przed czasem. Mayweather wszystko kontrolował, co rozsierdziło Ortiza, który "poczęstował" go ciosem z główki, za co natychmiast został ukarany przez Joe Corteza odjęciem punktu. Gdy mistrz przepraszał Floyda za ten faul, on przyjął przeprosiny, przytulił się, lecz natychmiast wystrzelił krótkim lewym sierpowym, poprawił zamroczonemu rywalowi mocnym prawym i czysto go znokautował.

W wywiadzie po pojedynku doszło z kolei do ostrego spięcia w trakcie wywiadu pomiędzy Mayweatherem a przepytującym go Larry Merchantem, który po usłyszeniu pod swoim adresem kilku nieprzyjemnych słów powiedział "Żałuję, że nie jestem 50 lat młodszy, bo skopałbym ci tyłek". Tak więc kontrowersji wokół osoby Floyda ciąg dalszy...

MORALES PRZECHODZI DO HISTORII

Redakcja, Informacja własna

2011-09-18

Erik Morales (52-7, 36 KO) dopiął swego i jako pierwszy Meksykanin został mistrzem świata w czwartej kolejnej kategorii. Od kilkunastu minut "El Terrible" zasiada na tronie federacji WBC wagi junior półśredniej.

Pierwsze minuty były wyrównane i dopiero w czwartej rundzie nowy champion podkręcił tempo i szybkimi kontrami lewy-prawy zepchnął Pablo Cesara Cano (22-1-1, 17 KO) do odwrotu. Młodszy rodak w środkowych rundach jeszcze dzielnie się odgryzał, jednak jego twarz wyglądała coraz gorzej, miał podpuchnięte oczy po obu stronach, a do tego wszystkiego doszło głębokie rozcięcie lewego łuku brwiowego.

Morales wykorzystał tę słabość rywala i już w końcówce dziewiątego starcia zyskał bardzo wyraźną przewagę. W dziesiątym ona tylko się powiększyła i zakrwawionego, a wręcz zmasakrowanego Cano po gongu na przerwę poddał narożnik.

FLOYD ROZKRĘCAŁ SIĘ Z RUNDY NA RUNDĘ

Redakcja, CompuBox

2011-09-18

Statystyki z wczorajszej walki potwierdzają dominację Floyda Mawweathera (42-0, 26 KO) i bezradność Victora Ortiza (29-3-2, 22 KO). Z każdą kolejną rundą 'Money' wyprowadzał i trafiał coraz więcej, by w ostatniej odsłonie doprowadzić do celu 24 mocne ciosy.

Ortiz, który nigdy nie słynął ze skutecznego jabu, przez całą walkę nie trafił swym prawym prostym ani razu! Co ciekawe, w czwartym starciu radził sobie zdecydowanie najlepiej i co trzecie z jego uderzeń lądowało niezablokowane na ciele Floyda.

Ciosy celne/wyprowadzone:
Mayweather - 73/208 (35%)
Ortiz - 26/148 (18%)

Ciosy proste przednią ręką:
Mayweather - 12/83 (14%)
Ortiz - 0/31 (0%)

Ciosy mocne:
Mayweather - 61/125 (49%)
Ortiz - 26/117 (22%)

UDANY POWRÓT ROJASA

Jakub Biluński, fightnews.com

2011-09-18

W swoim powrocie na ring po 17 miesiącach przerwy, Elio ''The Kid'' Rojas (23-1, 14 KO) znokautował Arturo Gomeza (18-18-5, 8 KO) na gali w Dominikanie. Meksykański journeyman pokazał wielkie serce do walki i dużą odporność na ciosy. Walka odbyła się w limicie kategorii junior lekkiej.

Gomez ruszył do wściekłego ataku od pierwszego gongu, ale kontry Rojasa były bardzo efektywne i szybko okazało się, że zwycięzca może być tylko jeden. Gomez przestał jednak atakować dopiero w ósmej rundzie, kiedy zupełnie opadł z sił. Na Meksykanina spadł grad ciosów Rojasa, który zwyciężył przez TKO.

MALIGNAGGI: DEVON POTRZEBUJE WALKI ZE MNĄ

Adam Jarecki, boxingscene.com

2011-09-18

Po kontrowersyjnej wygranej w walce z Lucasem Martinem Matthysse (28-2, 26 KO), Devon Alexander (22-1, 13 KO) zamierza zmienić kategorię na półśrednią, a prawdopodobnie zmieni też promotora, którym ma zostać Oscar De La Hoya, szef grupy Golden Boy Promotion. Już od jakiegoś czasu team Alexandra wyzywał do walki Paula Malignaggiego (29-4, 6 KO), jednak ostatecznie zrezygnowali z opcji walki z nim twierdząc, że nie będzie on dostatecznie wymagającym testem dla byłego mistrza wagi junior półśredniej. "Magic Man" twierdzi, że Alexander po ostatnich słabych występach nie powinien kombinować i wyjść z nim do ringu.

- Jego menadżer cały czas wyzywał mnie do walki. Po jego pojedynku z Matthysse, chcieli ze mną walczyć. Ja nigdy nie ubiegałem o starcie z Alexandrem, to oni chcieli mnie, taka jest prawda. Oni sami nie wiedzą czego chcą. Teraz mówią, że nie potrzebują walki ze mną, że jestem za mały. Prawda jest taka - oni potrzebują jakiejkolwiek opcji, by się odbudować. Devon - wyglądałeś beznadziejnie na przestrzeni ostatnich 15 miesięcy. Musisz wziąć co Ci dadzą - powiedział Malignaggi.

MORALES: MOGĘ WALCZYĆ Z KAŻDYM!

Redakcja, fightnews.com

2011-09-18

Erik Morales (52-7, 36 KO) zapisał się w historii jako pierwszy Meksykanin z tytułami mistrza świata w czterech kategoriach wagowych. Szczęśliwy 'El Terrible' podczas konferencji prasowej po zwycięskiej walce z Pablo Cesarem Cano podziękował dziennikarzom, bo to oni zmotywowali go do ciężkiej pracy na treningach...

- Pragnę podziękować dziennikarzom, bo to dzięki wam pracowałem tak ciężko. Czasem ostro mnie krytykujecie, a to wpływa na mnie bardzo motywująco - oświadczył 35-letni Morales.

- Jestem bardzo szczęśliwy. Decyzję o powrocie do boksu podjąłem dwa lata temu. Dałem sobie sporo czasu, bo chciałem powrócić silny i gotowy na zrealizowanie tego marzenia. Trenowałem bardzo wytrwale. Walka była trudna. Mój młody przeciwnik okazał się bardzo silny, ale udało się. Cieszę się z tego tytułu i historycznego wyczynu. Zawsze walczyłem z najlepszymi i nigdy nikogo nie unikałem. Mogę bić się z każdym - dodał 'El Terrible'.

'HITMAN' PRZEJMUJE STERY

Wojciech Czuba, Boxing News

2011-09-18

Były mistrz świata w dwóch kategoriach wagowych, pochodzący z Manchesteru Ricky Hatton (45-2, 32 KO), przejmuje stery w rodzinnym biznesie. Dotychczas imperium Hattonów, w skład którego wchodzi firma odzieżowa, ekskluzywne sale treningowe, telewizja internetowa i osiągająca coraz większe sukcesy grupa promotorska, zarządzał 60-letni ojciec Ricky’ego, Ray. Najstarszy z rodu odszedł jednak na emeryturę i jego miejsce zajął ‘Hitman’.

Po zawieszeniu rękawic na kołku, 32-letni czempion kategorii junior półśredniej i półśredniej, przeżywał ciężkie chwile, topiąc smutki w alkoholu i narkotykach, o czym skrzętnie informowały wszystkie angielskie brukowce. Na szczęście to już przeszłość i ‘Duma Manchesteru’ znalazła nowy cel w życiu.

- Powiedziałem mojemu ojcu, że zajmę się całą naszą firmą. To jest to co chcę teraz robić i to sprawia mi dużo satysfakcji.- opowiada Ricky.- Kiedy ogłosiłem swoje odejście z ringu, to poczułem jakby ktoś położył mi duży ciężar na barki. Teraz jednak już sobie umiem z tym radzić i wszystko jest w porządku.

Jak podają brytyjskie media, starszy z braci Hattonów zdobył już uprawnienia trenerskie, a jego partnerka Jennifer niedługo urodzi mu córeczkę Millie. Ricky ma już także syna Campella z innego związku. Dlatego też w najbliższym czasie nie powinien narzekać na brak obowiązków i nudę.

MAYWEATHER O MERCHANCIE

Jakub Biluński, boxingscene.com

2011-09-18

Legendarny Floyd ''Money'' Mayweather (42-0, 26 KO) skomentował swoją wczorajszą, bardzo ostrą wymianę zdań z Larrym Merchantem, ekspertem HBO.

- Mówi, że skopałby mi tyłek. Wszyscy bokserscy 'eksperci'... Jak możesz być ekspertem nigdy nie walcząc? Roger Mayweather jest prawdziwym ekspertem. Ja jestem prawdziwym ekspertem. Żeby być ekspertem, musisz posiadać wiedzę praktyczną. Łatwo jest oceniać, nigdy nie stając w ringu. Ja wiem, jak jest w ringu. Jest zupełnie inaczej, niż uważają 'eksperci' - powiedział Mayweather.

- Kiedy bokserzy oglądają moje walki, mówią: ''Mogę pokonać Floyda''. Ale kiedy wychodzą do ringu, wszystko się zmienia. Nigdy nie lekceważę żadnego przeciwnika. Merchant? On mnie nie obchodzi. Nigdy nie grał ze mną fair - dodał Floyd.

''THE RING'' OCENIA POWRÓT FLOYDA

Jakub Biluński, ringtv

2011-09-18

Michael Rosenthal, dziennikarz prestiżowego magazynu ''The Ring'' - zwanego również 'Biblią boksu' - ocenił powrót na ring Floyda Mayweathera (42-0, 26 KO).

- Mayweather? Wyglądał wspaniale przez niemal cztery rundy, był to jeden z jego najlepszych występów. Jego szybkość, niesamowita obrona, precyzja i niedoceniane serce do walki - to wszystko zobaczyliśmy w walce z Ortizem. Według mnie Floyd wciąż jest najlepszym bokserem na świecie - pisze Rosenthal.

- Nie podobało mi się zakończenie walki. Floyd mógł pokonać Ortiza bez uciekania się do tych sztuczek. Tym razem jednak to nie Mayweather jest czarną owcą. Floyd miał powód, by tak zareagować. Każdy z nas mógłby się zachować podobnie w takiej sytuacji. To była zła noc dla Ortiza, dobra noc dla Mayweathera i dziwna noc dla wszystkich, którzy oglądali walkę - dodaje dziennikarz.

MAYWEATHER: 'PACQUIAO WYBIŁ SIĘ NA MNIE'

Redakcja, boxingscene.com

2011-09-18

Floyd Mayweather (42-0, 26 KO) na konferencji po zwycięskiej walce z Victorem Ortizem (29-3-2, 22 KO) skomentował jej kontrowersyjne zakończenie, ale znalazł też czas aby odnieść się do oczekiwanego starcia z Mannym Pacquiao (53-3-2, 38 KO). Po raz kolejny zwrócił uwagę, że do pojedynku dojdzie, gdy "Pacman" zgodzi się na testy antydopingowe.

- Ten facet walczy z niedobitkami po mnie. Ze mną nie chce się zmierzyć. Pobiłem Ricky Hattona, gdy był niepokonany, potem walczył z nim Pacquiao. Pobiłem De La Hoyę w kategorii wagowej, którą wybrał i w rękawicach, które wybrał. Pacquiao zmierzył się z nim w wadze, w której Oscar nie występował od 12 lat - zaczął wymieniać wspólnych rywali Mayweather, wspominając także Mosleya i Marqueza.

- To Pacquiao potrzebuje walki ze mną. Jest sławny, ponieważ wypłynął na moim nazwisku. Jeśli mówicie "Pacquiao", mówicie - to facet, który chce walczyć z Floydem. Jeśli mówicie "Mayweather", to stwierdzacie, że on zawsze jest wielki - skomentował w swoim stylu nowy/stary król P4P.

MAIDANA: NIE LEKCEWAŻĘ PETROWA

Adam Jarecki, Informacja własna

2011-09-18

Już za tydzień w rodzinnym Buenos Aires Marcos Rene Maidana (30-2, 27 KO) stoczy pojedynek z Petrem Petrovem (29-2-2, 13 KO). Stawką pojedynku będzie tytuł WBA wagi junior półśredniej. "El Chino" nie zamierza lekceważyć Rosjanina i jest perfekcyjnie przygotowany, by nie zawieść swoich kibiców.

- To był bardzo długi obóz treningowy. Jestem podekscytowany, został już tylko tydzień do walki z Petrowem. Czuję się świetnie, ponieważ z moich informacji wynika, że bardzo wielu ludzi chce wziąć udział w tym wydarzeniu. Chcę dać świetną walkę i wygrać przez nokaut, kibice właśnie tego pragną.

- Wielu kibiców już mówi o moich potencjalnych walkach z Khanem, Moralesem, Ortizem, jednak ja im powtarzam - nikogo nie można lekceważyć. Petrowa również. To będzie ciężka walka, jednak muszę wygrać - powiedział Maidana.

LEWIS POD WRAŻENIEM DEBIUTU OWCZARZ

Redakcja, Informacja własna

2011-09-18

Lennox Lewis, który był gościem specjalnym gali Wojak Boxing Stars na warszawskim Torwarze, poproszony został w studiu TVP o wypowiedź na temat jego wrażeń z tej imprezy. Nie ukrywał, że walką, która najbardziej przypadła mu do gustu przed pojedynkiem wieczoru, był debiutancki występ młodej polskiej pięściarki Karoliny Owczarz (1-0, 1 KO), która błyskawicznie odprawiła przed czasem już w pierwszej rundzie Rosjankę Elenę Gromyko (0-2).

Lewis miał okazję spotkać się z Karoliną tuż przed jej wyjściem do ringu, życzył jej udanej walki, a po zakończonym pojedynku osobiście gratulował efektownego zwycięstwa. Poświęcił jej także dużo czasu na rozmowę podczas gali i w trakcie kolejnego dnia jego pobytu w Polsce. Tomasz Babiloński, dzięki któremu stał się możliwy debiut Karoliny podczas warszawskiej gali, zaprosił pieściarkę do udziału w prywatnej części wizyty Lewisa w Polsce, podczas której razem odwiedzili Kraków. Karolina Owczarz była pod ogromnym wrażeniem spotkania z Lewisem.

- To dla mnie wielkie przeżycie. Przecież Lennox to legenda zawodowego boksu, jeden z największych mistrzów wszechwag w historii, może nawet najlepszy z nich. Spotkałam go przed wejściem do ringu, życzył mi powodzenia, a nawet udzielił szybko kilku wskazówek. To bardzo mnie podbudowało, niezapomniana chwila i to od razu w debiucie! A po walce słowa uznania ze strony takiego autorytetu, to dla mnie największe wyróżnienie, a co dopiero możliwość spędzenia razem więcej czasu prywatnie. Jestem bardzo wdzięczna Tomkowi Babilońskiemu, dzięki któremu możliwa była moja wycieczka z Lewisem do Krakowa. To niezapomniane przeżycie - stwierdziła Owczarz.

VARGAS BEZ PRZEKONANIA

Redakcja, Informacja własna

2011-09-18

Niepokonany Jessie Vargas (17-0, 9 KO) dopisał do swojego rekordu kolejne zwycięstwo, ale tym razem był wyjątkowo mało przekonywujący. Promowany przez samego Floyda zawodnik dał się praktycznie od drugiej rundy zepchnąć do defensywy, natomiast Josesito Lopez (29-4, 17 KO) cały czas ambitnie na niego nacierał i to on dyktował tempo tego pojedynku.

Faworyzowany Vargas obudził się dopiero w siódmym starciu, kiedy boksując na wstecznym zasypywał przeciwnika gradem swoich uderzeń, nie pozwalając mu rozwinąć skrzydeł. Co z tego, skoro po przerwie znów był mniej aktywny, a dodatkowo jeszcze został ukarany odjęciem punktu za cios poniżej pasa. Po kolejnej słabszej rundzie dziewiątej, w ostatniej Jessie ładnie finiszowal i według dwójki sędziów starczyło to do wygranej, z czym jednak nie zgadzała się publiczność.

Po ostatnim gongu werdykt niejednogłośnie przyznał zwycięstwo Vargasowi  95:94, 95:94 i 93:96.

FOTORELACJA: MAYWEATHER VS ORTIZ

Adam Jarecki, boxingscene.com

2011-09-18

Przedstawiamy Wam fotorelację z wczorajszej walki pomiędzy nadal niepokonanym Floydem Mayweatherem Jr. (42-0, 26 KO), a Victorem Ortizem (29-3-2, 22 KO). Cała walka zakończyła się już w 4. starciu kontrowersyjnym nokautem na korzyść Floyda, którego powrót znów wywołał ogromny szum wśród kibiców i ekspertów boksu zawodowego.

ARTYŚCI RINGU: DARIUSZ MICHALCZEWSKI

Jakub Biluński, Opracowanie własne

2011-09-18

Dariusz Michalczewski zdejmuje futro od Gucciego, rozsiada się w fotelu i prosi kelnera o wodę niegazowaną. Co robi mistrz na sportowej emeryturze? Marzy o tym, by poświęcić się temu, co lubi najbardziej. Czyli wynajdywaniu bokserskich talentów oraz bywaniu na imprezach. I to nie byle jakich imprezach. Na przykład na 19 września na „męską wódkę" zaprosił go znany prawnik z Hanoweru Götz von Fromberg. Na imprezę ma wpaść były niemiecki kanclerz Gerhard Schröder (Fromberg prowadził jego sprawy rozwodowe), członkowie zespołu The Scorpions i wielu innych VIP-ów.

Jest też inny Michalczewski. Ten, który już bez futra od Gucciego zjawia się w prowincjonalnych klubach Oleśnicy, Braniewa, Oświęcimia, Tarnowa, Ciechanowa czy Gubina. Wkłada dres i pokazuje, jak bić w worek. Na koniec treningu rozdaje swym przyszłym następcom rękawice bokserskie czy buty albo instaluje w sali treningowej ufundowany przez siebie sprzęt. Publiczny wizerunek ''Tigera'' opiera się na dychotomii futro-dres. Michalczewski jest najczęściej postrzegany przez pryzmat swoich dzisiejszych zajęć, wielu kibiców podnosi również kwestię niemieckiego obywatelstwa. W tym wszystkim ginie gdzieś jeden z najciekawszych stylowo wielkich bokserów, nieśmiertelny król Hamburga, oryginalny ''Tiger''.

ZWYCIĘSTWA GESTY I BENAVIDEZA

Jakub Biluński, fightnews.com

2011-09-18

Na gali w Parker w Arizonie kolejne zwycięstwa odnieśli Mercito Gesta (23-0-1, 12 KO) i Jose Benavidez (13-0, 12 KO). Gesta przez dziesięć rund próbował znokautować Manny'ego Pereza (16-7-1, 3 KO), ale nie mógł go czysto trafić. Perez nie stanowił wielkiego zagrożenia, większość walki spędzając na unikaniu mocnych ciosów Filipińczyka. Po ostatnim gongu sędziowie wszyscy sędziowie typowali zwycięstwo Gesty, punktując 99-91 i dwukrotnie 98-92.

Benavidez natomiast zdemolował Dedricka Bella (6-10, 4 KO). Walka trwała zaledwie 89 sekund. Bell dwukrotnie lądował na deskach w tym chyba niezbyt potrzebnym dla rozwoju kariery Benavideza pojedynku.



Panel logowania
Login:
Hasło:
 
 
Zapamiętaj
Bokser.org przegląda teraz 13214 gości
oraz 205 zalogowanych użytkowników,
przy długości sesji 4:00 godziny.
Statystyki

MMA