Mimo iż faworyt pilskiej publiczności, 18-letni mistrz Polski seniorów, Dawid Michelus, na kolorowym afiszu, zaprasza na turniej Grand Prix Pucharu Polski w swoim rodzinnym mieście, na ringu można było zobaczyć innego Michelusa, Tomasza (64 kg), który wczoraj przegrał przed czasem ze zdolnym Konradem Bystroniem.
Mimo wstępnego zgłoszenia 9 pięściarzy kadry, którzy w tym samym czasie szlifują formę przed imprezą sezonu, czyli mistrzostwami świata, na ringu w Pile nie pojawił sią ani jeden. Pod ich nieobecność najbardziej utytułowanymi uczestnikami zmagań są: Włodzimierz Letr, Piotr Sielawa, Tomasz Duszak i Mariusz Burzyński.
Jeśli chodzi o wyniki, to zwracają uwagę zwycięstwa Daniela Żaboklickiego (52 kg) nad Pawłem Nowakiem, Mariusza Kaczmarczyka (64 kg) nad Tomaszem Mazurem, wspomnianego Sielawy (69 kg) nad Adrianem Plichtą, Tomasza Kota (69 kg) nad Bartoszem Szczotką, Michała Gurgacza (75 kg) nad Adamem Kośmiderem, Kamila Cywińskiego (81 kg) nad Mateuszem Górowskim oraz Tomasza Duszaka (+91 kg) nad Michałem Jabłońskim.
W rozwinięciu wyniki wczorajszych walk półfinałowych
Słynny amerykański promotor Lou DiBella, komentując zbliżający się pojedynek o mistrzostwo świata IBF wagi półśredniej Andre Berto (27-1, 21 KO) z Janem Zaveckiem (31 -1, 18 KO), powiedział, że oczekuje ciekawej walki, ale ma wątpliwości, czy zainteresuje ona kibiców za Oceanem.
- Zaveck nie jest tylko zwykłym posiadaczem pasa mistrzowskiego, ale to znakomity w ataku i obronie pięściarz - mówi z uznaniem DiBella. - Jan nie zamierza stracić swojego tytułu, a z kolei Andre zamierza ponownie zostać czempionem. Berto czeka więc walka z trudnym rywalem. zmierzy. Myślę, że czeka nas emocjonujący spektakl, tylko szkoda, że Amerykanie... tak słabo znają Zavecka - zakończył promotor.
12-krotny mistrz świata James Toney (73-6-3, 44 KO) nie przestaje prowokować braci Kliczko, a w szczególności Władimira i jego trenera.
- Walka Kliczko-Haye była kradzieżą pieniędzy fanów. Jak David Haye zdobył tą walkę? Pokazywał sie w t-shircie przedstawiającym okaleczone ciała braci, ja natomiast mówiłem o nich dużo gorsze rzeczy - obrażałem ich matki, rodziny, dzieci - walki wciąż nie dostałem. Emanuel Steward się sprzedał, nie jest już prawdziwym trenerem, tylko celebrytą. Steward zniszczył kariery wielu pięściarzy, takich jak Kermit Cintron czy Jermaine Taylor. Trenowanie Lewisa czy Kliczki wcale nie jest trudne. Jestem old-schoolowym bokserem i mam old-schoolową osobowość. Kliczkowie przejdą do historii jako nudni mistrzowie, James Toney będzie pamiętany jako jeden z największych mistrzów w historii boksu - powiedział ''Lights Out''.
W austriackim Going Am Wilden Kaiser odbyło się spotkanie Witalija Kliczki (42-2, 39 KO) z polskimi dziennikarzami, którzy pytali Ukraińca o jego zaplanowany na 10 września pojedynek z Tomaszem Adamkiem (44-1, 28 KO). Mistrz świata WBC wagi ciężkiej zapewnia, że jest w lepszej formie niż 10 lat temu.
Paweł Wolak (29-1-1, 19 KO), który w ostatnim czasie toczył medialną wojnę z mistrzem IBF Corneliusem Bundrage'em (31-4, 18 KO), z zaskoczeniem przyjął wiadomość, że jego kolejnym rywalem podczas gali Cotto-Margarito w Madison Square Garden 3 grudnia, ma być Vanes Martirosyan (30-0, 19 KO).
- Byliśmy razem z moim teamem kompletnie zaskoczeni informacją z Top Rank, że wystawiają mnie do walki z Martirosyanem. Dzwoniliśmy do siebie, wypytując się wzajemnie czy to na pewno prawda. Nazwisko tego rywala nawet nie było z nami dyskutowane. Dlatego trudno mi potwierdzić, że zgadzamy się na walkę z nim, skoro dowiedzieliśmy się o niej wczoraj i nie jesteśmy specjalnie zainteresowani - skomentował sytuację Wolak.
Martirosyan dowiedziawszy się o możliwości walki z "Wściekłym Bykiem", zapowiedział, że po tym co zobaczył w walce Polaka z Rodriguezem jest pewny, że zniszczy go w ringu. Wolak skomentował tę wypowiedź we właściwym sobie stylu, zwracając uwagę, że skoro w ostatniej walce Saul Roman był w stanie rzucić na deski Martirosyana, on jest w stanie zrobić to tym bardziej.
- Jestem pięć razy silniejszy niż Roman, więc Vanes liczyłby gwiazdy po moich ciosach i zostałby zniszczony. Ale tak jak już powtarzałem milion razy, interesuje mnie tytuł, który posiada Feline Bundrage - stwierdził polski "Wściekły Byk".
Już dziś na gali Auditorio Benito Juarez w Guadalajarze mistrz WBO najniższej wagi, słomkowej Raul Garcia (30-1-1, 18 KO) stanie do obrony swojego tytułu WBO. Jego przeciwnikiem będzie 25-letni Moises Fuentes (13-1, 6 KO), dla którego będzie to pierwsza szansa na zdobycie tytułu mistrzowskiego. Jeśli "Rayito" wygra dzisiejsze starcie być może spotka się jesienią z Ivanem Calderonem (34-2-1, 6 KO), który zamierza zbić wagę do słomkowej.Przygotowujący się do najbliższej walki Mateusz Masternak (23-0, 17 KO) trenuje w Warszawie w „Action Clubie”. W ubiegłym tygodniu odbył cykl sparingów m.in. z Rene Huebnerem (29-17-2, 15 KO). Zapraszamy do obejrzenia fotorelacji.
Od 22 sierpnia do dzisiaj w Dublinie rozgrywane były 22. Młodzieżowe Mistrzostwa Europy w Boksie, w których wystąpili pięściarze urodzeni między 1 stycznia 1993 roku a 31 grudniem 1994 roku. Ogółem w szranki stanęło 213 bokserów z 38 krajów, w tym 5-osobowa reprezentacja Polski, z trenerem Zbigniewem Raubo na czele.
Finały potwierdziły absolutną dominację młodzieży wywodzącej się z krajów byłego ZSRR, która zdobyła wszystkie złote medale. Drużynowo najlepiej wypadli Rosjanie, którzy wywalczyli 5 złotych krążków i mieli jeszcze 4 zawodników w finałach. Dwóch mistrzów Europy wywodzi się z Azerbejdżanu i po jednym z Armenii, Litwy i Ukrainy. Rozczarowania nie kryli gospodarze turnieju, którzy wprawdzie wprowadzili do finałów dwóch pięściarzy, to jednak nie zdołali zdobyć żadnego złotego medalu.
Nagrodę dla najlepszego pięściarza mistrzostw otrzymał znakomity "kieszonkowy" (165 cm) Litwin, Ricardas Kuncaitis, złoty medalista ubiegłorocznych I Młodzieżowych Igrzysk Olimpijskich i brązowy mistrzostw świata, który w finale wagi do 64 kg pokonał Rosjanina Zaura Abdullajewa. Przypominamy, że nasi reprezentanci wracają z jednym brązowym medalem, wywalczonym przez Grzegorza Kozłowskiego (52 kg) z Gwardii Warszawa.
W rozwinięciu wyniki walk finałowych
Jeden z najgorętszych prospektów w zawodowym boksie, 19-letni Frankie Gomez (11-0, 8 KO) dzisiejszej nocy zdał najcięższy test w karierze. Adrian Grandos (8-2-1, 5 KO) okazał się wymagającym przeciwnikiem, a kibice zgromadzeni w UIC Pavilion w Chicago na brak emocji nie mogli narzekać.
Były mistrz świata WBA wagi ciężkiej, David Haye (25-2, 23 KO), najprawdopodobniej będzie dzisiaj siedział przy samym ringu w Erfurcie, by z bliska przyglądać się pojedynkowi Aleksandra Powietkina (21-0, 15 KO) z Rusłanem Czagajewem (27-1-1, 17 KO) o regularny tytuł mistrza WBA wagi ciężkiej.
W środowisku zaczynają krążyć dość odważne plotki, jakoby "Hayemaker" chciał walczyć ze zwycięzcą dzisiejszej rywalizacji, gdyż jego największym marzeniem jest teraz odzyskanie utraconego pasa WBA

Znakomity węgierski pięściarz Karoly Balzsay (24-2, 17 KO - z prawej) wraz ze swoim niemieckim kolegą, Sebastianem Zbikiem, prezentuje zdobyty wczoraj w Doniecku pas regularny mistrza świata WBA wagi super średniej. Przypominamy, że ambitny Madziar pokonał jednogłośnie na punkty niezwyciężonego dotąd Ukraińca Stanisława Kasztanowa (28-1, 15 KO). "Super championem" World Boxing Association pozostaje oczywiście Andre Ward.

Mistrz świata WBA w kategorii półśredniej Wiaczesław Senczenko (32-0, 21 KO), który w czasach amatorskich uległ naszemu Mariuszowi Cendrowskiemu na turnieju w Tampere w 1999 roku, po raz trzeci obronił swój pas, boksując u siebie, na gali w Doniecku.
Jego rywal, Wenezuelczyk Marco Antonio Avendano (30-8-1, 22 KO) zaczął pojedynek bardzo ambitnie, starając się ofensywnymi akcjami przejąć inicjatywę, jednak z każdą kolejną rundą rosła przewaga miejscowego faworyta, który ostatecznie rozstrzygnął walkę na swoją korzyść, wygrywając przez techniczny nokaut w szóstym starciu.
Guru YTBC (społeczności ludzi typujących walki bokserskie na YouTube) - Richard Dwyer podzielił się ze swoimi widzami przemyśleniami na temat dzisiejszej walki między Aleksandrem Powietkinem (21-0, 15 KO) a Rusłanem Czagajewem (27-1-1, 17 KO). - Powietkin, mimo swojego olbrzymiego doświadczenia amatorskiego, jest dla mnie przede wszystkim naturalnym talentem. Nie nauczył się on wiele od czasu przejścia na zawodowstwo, ale wygrywa dzięki wrodzonej koordynacji, timingowi i sile. Czagajew, choć lepszy technicznie - popatrzcie na jego walki z Savonem i Wałujewem - nie jest takim fenomenem natury, jak Aleksander. Poza tym Czagajew najlepsze lata ma już za sobą - powiedział Dwyer.

Zapraszamy na wywiad ze Zdzisławem Nowakiem, wiceprezesem Polskiego Związku Bokserskiego. Tematem rozmowy są rozgrywane właśnie zawody Grand Prix Pucharu Polski w Pile, które są jednocześnie eliminacją do nadchodzących mistrzostw Polski.

Trwa wieczór bokserski w Erfurcie, gdzie dziś do walki o wakujący tytuł mistrza świata wagi ciężkiej staną Aleksander Powietkin (21-0, 15 KO) oraz Rusłan Czagajew (27-1-1, 17 KO). W tym temacie możecie wymieniać swoje opinie na temat tego pojedynku oraz całej gali.
Zapraszamy na wywiad z Ireneuszem Przywarą, wieloletnim trenerem Tomasza Adamka, zarówno podczas jego kariery amatorskiej jak i zawodowej. Z trenerem rozmawiamy o pojedynku Adamek-Kliczko oraz rozgrywanych właśnie zadowach Grand Prix w Pile.
Niepokonany mistrz Wielkiej Brytanii oraz Wspólnoty Brytyjskiej wagi piórkowej Stephen Smith (12-0, 6 KO) najbliższy pojedynek stoczy 17 września w rodzinnym Liverpoolu spotykając się w ringu z Lee Selbym (10-1, 2 KO). "Swifty" już nie może doczekać się obrony tytułów, a później z chęcią stanie do walki o tytuł mistrza Europy.
Emanuel Steward, trener mistrza świata WBA, IBF, WBO i IBO wagi ciężkiej, Władimira Kliczki (56-3, 49 KO), nie jest zadowolony ze stawki dzisiejszej walki między Aleksandrem Powietkinem (21-0, 15 KO) i Rusłanem Czagajewem (27-1-1, 17 KO). Bokserzy ci będą walczyć o tytuł WBA 'regular'.
Bracia Kliczko myśleli, że mają już wszystkie tytuły... Ale wtedy WBA dało Władimirowi status 'super championa' i zwakowało tytuł 'regular', który młodszy z braci zdobył w zeszłym miesiącu w walce z Davidem Hayem. Steward - jak wielu innych ludzi boksu - jest przekonany, że WBA chce w ten sposób zarobić dodatkowe pieniądze. - To nie jest normalna sytuacja. Mój zawodnik zdobył tytuł i nagle go stracił. Boks będzie cierpiał z powodu takich decyzji - powiedział legendarny Amerykanin.
Tony Averlant (16-5-2, 4 KO) rok temu zdecydowanie uległ naszemu Pawłowi Głażewskiemu. Od kilkunastu minut to on jednak może szczycić się tytułem mistrza Unii Europejskiej dywizji półciężkiej, po tym jak zastopował w jedenastym starciu Niemca Artura Heina (14-2-1, 8 KO).
Początkowe rundy należały do reprezentanta gospodarzy. Co prawda ambitny Francuz cały czas starał się atakować, ładnie bił prawym podbródkowym, lecz Hein robił lepsze wrażenie i uderzał dokładniej. Averlant konsekwentnie wywierał presję i opłaciło się to w ostatnich minutach pojedynku. Rywal znacznie osłabł, a wyczuwając swoją szansę Tony (na zdjęciu w walce z Głażewskim) podkręcił jeszcze tempo i zmusił narożnik rywala do poddania Niemca w przedostatniej rundzie.
Niepokonany Peter Quillin (25-0, 19 KO) nie tak dawno odrzucił ofertę teamu mistrza IBF wagi super średniej Luciana Bute (29-0, 24 KO), argumentując to tym, że póki co chce pozostać w wadze średniej. Jedyny pogromca Pawła Wolaka, Ishe Smith (22-5, 10 KO) również wyrażał chęć stoczenia pojedynku z "Kid Chocolate", jednak ten nie jest zainteresowany propozycją.
Janusz Pindera, znakomity dziennikarz sportowy, jeden z najbardziej cenionych specjalistów w boksie amatorskim i zawodowym, podsumował z Tomaszem Adamkiem jego przygotowania do pojedynku o mistrzostwo świata WBC kategorii cięzkiej.
- Ma pan świadomość, z jak trudnym rywalem zmierzy się 10 września we Wrocławiu?
Tomasz Adamek: Z mistrzem wagi ciężkiej prestiżowej organizacji WBC. I zamierzam mu ten tytuł odebrać.
WYGRAJ WEJŚCIÓW NA WALKĘ ADAMEK-KLICZKO >>
- Witalij Kliczko ma dwa metry wzrostu, nokautujące uderzenie z obu rąk i 44 walki w tej kategorii. Dla pana to będzie dopiero siódma konfrontacja z ciężkimi bokserami. Nie za wcześnie na tak poważne wyzwanie?
TA: Nie ma sensu czekać, bo lata lecą, a taka propozycja może się nie powtórzyć. Nigdy nie bałem się wyzwań i źle na tym nie wychodziłem. Ze złamanym nosem podjąłem się walki o mistrzowski pas WBC w wadze półciężkiej z Australijczykiem Paulem Briggsem i po krwawej wojnie wygrałem. Później, choć mi odradzano, zmieniłem kategorię na wyższą, przeprowadziłem się do USA i pokonałem Steve'a Cunninghama, odbierając mu pas IBF. Kiedy przechodziłem do wagi ciężkiej, pukano się w czoło, a ja wciąż wygrywam. Mam świadomość, że Kliczko to najtrudniejsza przeszkoda na drodze do celu, jakim jest mistrzowski tytuł w trzeciej już kategorii wagowej, ale ja wierzę w siebie i w pracę, którą wykonałem pod okiem Rogera Bloodwortha.

Do niedawna sporo mówiło się o możliwości walki unifikacyjnej w kategorii cruiser między mistrzem świata WBC Krzysztofem Włodarczykiem (45-2-1, 32 KO) i mistrzem WBO Marco Huckiem (33-1, 24 KO). Jednak wobec dotychczasowego niepowodzenia planów turnieju Super Six lub Super Four w wadze junior ciężkiej, oraz poważnych problemów osobistych polskiego pięściarza, temat jego walki z naturalizowanym Niemcem najwyraźniej odłożony został na bliżej nieokreśloną przyszłość.
Menadżer teamu Sauerland Event Chris Meyer poinformował, że planowana walka unifikacyjna nie odbędzie się jak pierwotnie zakładano 22 października i prowadzone są obecnie rozmowy z kilkoma innymi oponentami, w tym również na temat rewanżowego pojedynku z Denisem Lebiediewem (22-1, 17 KO). Przy okazji gali w Erfurcie Meyer spotkał się z obecnymi tam Lebiediewem oraz promotorem Władimirem Hriunowem. Przypomnijmy, że pierwsza walka Hucka z Lebiediewem w grudniu ubiegłego roku zakończyła się niejednogłośnym zwycięstwem Niemca, który w opinii wielu obserwatorów powinien zejść z ringu pokonany. Można więc spodziewać się wielkich emocji w ewentualnym rewanżu.
Po ciężkim nokaucie z rąk Aleksandra Dimitrenki w marcu tego roku, powraca na ring były mistrz Europy wagi ciężkiej Albert Sosnowski (46-4-1, 28 KO). Najbliższy pojedynek stoczy wcześniej niż planowano, już 16 września na gali Babilon Promotion na warszawskim Torwarze.
Dla "Dragona" będzie to pierwsza od wielu lat walka w ojczyźnie, jednak przeciwnik nie będzie wymagający. Na dystansie sześciu rund Sosnowski zmierzy się z niedawnym rywalem Andrzeja Wawrzyka, Ivicą Perkovicem (15-12, 11 KO) z Chorwacji.
Po świetnym pojedynku Aleksander Powietkin (22-0, 15 KO) pokonał Rusłana Czagajewa (27-2-1, 17 KO) i zyskał status mistrza świata wagi ciężkiej według federacji WBA. Po ostatnim gongu sędziowie punktowali 116:112 i dwukrotnie 117:113 na korzyść Rosjanina.
W pierwszej rundzie obaj bez zbędnego wybadania terenu ostro ruszyli do ataku. Aktywniejszy wydawał się Powietkin, ale Rusłan zakończył wszystko ładną kontrą po odchyleniu lewym sierpowym. W drugim starciu widać była, że Uzbek szykuje się na jeden, bardzo mocny cios, natomiast Aleksander bił seriami złożonymi z 3-4 ciosów, zarówno po dole jak i na górę, co przynosiło trochę lepsze efekty. W trzecim starciu Czagajew zranił przeciwnika lewym sierpowym, lecz doświadczony Powietkin natychmiast odpowiedział równie mocnym lewym podbródkowym, a w końcówce przypieczętował rundę swoim lewym sierpem bitym po zwodzie.
W czwartej rundzie rozgorzała niezła bitka, a obaj pięściarze starali się przełamać swojego rywala mocnymi bombami z obu rąk. Świetna w wykonaniu Powietkina była runda piąta, lecz nie ustrzegł się w niej straszliwej kontry Czagajewa, który przyjął dwa ciosy na gardę i wystrzelił swoim lewym sierpem na głowę Rosjanina. "Sasza" zachwiał się, ale szybko opanował sytuację i złapał przed przerwą jeszcze kilka razy oponenta swoimi seriami. W szóstym starciu niepokonany od dekady Powietkin był na skraju porażki, kiedy po kilku udanych akcjach rozluźnił się i nadział na straszliwy lewy sierpowy. Zachwiał się, zatańczył, ale ustał. Czagajew w końcówce zamarkował jeszcze lewy sierp, by po zwodzie trafić krótkim prawym, pewnie wygrywając w tej rundzie. Po przerwie "Sasza" wyszedł już ostrożnie, do tego stopnia, że trochę przechodził te trzy minuty i po raz pierwszy oddał inicjatywę Uzbekowi. W ósmym starciu Powietkin trafił czysto prawym podbródkowym, ale większość czasu spędził w defensywie i trudno było punktować to na jego korzyść. W przerwie Teddy Atlas nie udzielał zbędnych rad, tylko motywował swojego chłopaka kolejnymi anegdotami. To widocznie pomogło, bo Powietkin wyszedł z narożnika mocno pobudzony i teraz - tak jak na początku tego pojedynku, zepchnął Czagajewa do obrony. Znów bił po dole, seriami złożonymi z kilku ciosów i powrócił do gry.
W dziesiątej rundzie Powietkin zdominował swojego przeciwnika do tego stopnia, że Rusłan ograniczał się tylko do pojedynczych bomb z lewej ręki. Oczywiście było to zbyt sygnalizowane, ale wciąż bardzo groźne. Podobny przebieg miała przedostatnia, jedenasta runda. Ostatnie trzy minuty miały zadecydować więc o wszystkim.
W ostatniej odsłonie obaj bokserzy dali z siebie wszystko. Nokaut wisiał w powietrzu, lecz więcej sił zachował Aleksander i przypieczętował swoje zwycięstwo.
Według ostatnich doniesień z Wielkiej Brytanii, walka Piotra Wilczewskiego (29-1, 10 KO) w obronie pasa EBU z Jamesem DeGalem (10-1, 8 KO) może odbyć się 15 października w Liverpoolu. Pojedynek ten miał odbyć się 17 września, ale z powodu kłopotów organizatorów ze stacją telewizyjną, która miała przeprowadzić transmisję, termin walki został przesunięty.