W minioną sobotę Oliver McCall (56-11, 37 KO) po ciekawym pojedynku pokonał Damiana Willsa. Teraz dawny mistrz wszechwag zapowiedział, że już za dwa miesiące skrzyżuje rękawice z byłym pretendentem do tronu WBO, Kali Meehanem (38-4, 31 KO).
- W środkowych rundach zaczął mi wchodzić lewy prosty i przejąłem kontrolę nad pojedynkiem. Rozciąłem mu najpierw lewy, potem prawy łuk brwiowy, a na końcu on mocno krwawił jeszcze z ust. Wills zaczął bardzo agresywnie, jednak ja wiedziałem, iż z czasem zacznie słabnąć. Wymieniliśmy wiele ciężkich ciosów, z tą jednak różnicą, że ja mogłem przyjąć jego, a on nie był w stanie przyjąć moich. Moje ciosy porozcinały go i spowodowały liczne opuchlizny. W końcu skoncentrował się na obronie, bo gdyby tego nie zrobił, znokautowałbym go - powrócił do występu sprzed dwóch dni McCall.
- Zamierzam wziąć sobie teraz dwa dni wolnego i powrócić na salę treningową. W środę wznowię treningi, gdyż mam w planach zbić nadwagę do 105. kilogramów. Bardziej też skoncentruję się na sparingach, bo przed tą walką trochę to zaniedbałem. Miałem świetną sesję z Ericem Moliną, ale na tym był koniec. Za dwa miesiące mam walkę eliminacyjną z Kali Meehanem w Australii i zamierzam się do niej naprawdę dobrze przygotować - zakończył już 46-letni pięćiarz.
Bracia Robert i Danny Garcia od dawna nie kryją niechęci do siebie, podobnie jak ich podopieczni Brandon Rios (28-0-1, 21 KO) oraz Victor Ortiz (29-2-2, 22 KO). Młodszy z braci, Robert twierdzi, że szkoleniowiec Ortiza nie może sobie wybaczyć tego, że nic nie osiągnął w boksie zawodowym i tylko dlatego zajął się trenerką, by dorównać swojemu bratu.
Nasz jedyny obecnie mistrz świata, Krzysztof Włodarczyk (45-2-1, 32 KO), wziął udział w kmapanii promocyjnej dziennika "Fakt". Wydawnictwo Ringier Axel Springer Polska od 20 sierpnia br. rozpoczęło wizerunkową kampanię, która realizowana jest pod hasłem “Co Pan/Pani myśli o Fakcie”. W reklamach znane osoby z różnych dziedzin życia wypowiadają swoje zdanie o “Fakcie”. Jak deklaruje wydawca, mówią oni to, co rzeczywiście myślą o gazecie, bez cenzury. Wszyscy celebryci wzięli udział w akcji bez wynagrodzenia. Symboliczne honoraria przekazane zostały na cel charytatywny.
Rosyjski pięściarz wagi junior ciężkiej, 32-letni Denis Lebiediew (22-1, 17 KO) zapowiedział, że kolejny pojedynek stoczy pod koniec października lub na początku listopada. Na pytanie, czy jeśli dane byłoby mu wybrać, z którym z dwójki - Antonio Tarver (29-6, 20 KO) i Marco Huck (33-1, 24 KO) - chciałby walczyć, odpowiedział:
- Oczywiście, że przede wszystkim chciałbym się zrewanżować Huckowi. Ale będę walczył z każdym, kogo moi promotorzy postawią na mojej drodze - powiedział Rosjanin.
Przypominamy, że w swojej ostatniej walce, 21 maja w Moskwie, Lebiediew ciężko znokautował w 10. starciu legendarnego Roya Jonesa Jr.
29 października w Atlantic City dojdzie do wielkiego finałowego starcia turnieju "Super Six", którego bohaterami będą Carl Froch (28-1, 20 KO) oraz Andre Ward (24-0, 13 KO). Stawką pojedynku będą tytuły WBC oraz WBA wagi super średniej oraz puchar dla najlepszego zawodnika turnieju. "S.O.G." już rozpoczął treningi przed najważniejszym pojedynkiem w karierze, jednak na obóz przygotowawczy wyruszy we wrześniu.
Od porażki Joshuy Clotteya (35-4, 20 KO) w starciu z Mannym Pacquiao minęło już kilkanaście miesięcy i w tym czasie niewiele mówiło się o powrocie 'Grand Mastera'. Jak informuje manager pięściarza, Vinny Scolpino, 33-letni Clottey czeka na atrakcyjne oferty i jest gotów wyjść do ringu jeszcze przed końcem roku.
- Cały czas czekamy na dużą walkę - oświadczył Scolpino. - Mieliśmy propozycję od Kermita Cintrona, lecz proponowano nam za mało pieniędzy.
- Mamy nadzieję, że jakaś okazja trafi się jeszcze przed końcem roku. Joshuę wciąż stać na bardzo wiele. Chciałbym zobaczyć go w walce ze zwycięzcą rewanżowego starcia Cotto-Margarito. Dajmy mu drugą szansę od Cotto - dodaje manager, nawiązując do pierwszej potyczki Clotteya z obecnym mistrzem WBA Super w kategorii junior średniej. W czerwcu 2009 roku Portorykańczyk wygrał niejednogłośnie na punkty, choć w oczach wielu obserwatorów to 'Grand Master' bardziej zasłużył wówczas na zwycięstwo.
Zdaniem Osvaldo Rivery, reprezentującego interesy mistrza świata WBO wagi super muszej, Omara Andresa Narvaeza (35-0-2, 19 KO), kontrakt na walkę jego podopiecznego z mistrzem świata WBC i WBO wagi koguciej, Nonito Donaire (26-1, 18 KO) nie został jeszcze podpisany.
- Mamy z Bobem Arumem jeszcze rozbieżności w niektórych kwestiach, więc nie możemy powiedzieć, że umowa między nami została zawarta - powiedział Argentyńczyk. - Pod dyskusję należy poddać jeszcze kilka mniej ważnych spraw. Nie chcę więc tworzyć żadnych plotek. Wyrażam tylko nadzieję, że Bob Arum doprowadzi do tej walki - zakończył Rivero.
W zeszły piątek w Katowicach odbyła się gala boksu amatorskiego zorganizowana na otwartej przestrzeni, w samym sercu miasta, czyli skrzyżowaniu ul. Mariackiej i św. Stanisława.
- Chcemy wrócić do tradycji przedwojennych, kiedy takie gale pod chmurką odbywały się w mieście regularnie. Mamy też nadzieję rozpropagować ten sport szczególnie wśród młodzieży - mówi Irek Butowicz, wiceprezes klubu z katowickiego Załęża.
- Świetny pomysł - oceniają zawodowcy. - Boks to dobry sport dla młodzieży, tej trudnej także. Zmienia psychikę młodego człowieka, który wchodzi w cykl treningów, staje się zorganizowany i nabiera pokory wobec starszych zawodników. A agresja? Nie wzrasta, bo na ringu daje się jej upust - tłumaczy Przemysław Maszczyk, Mistrz Polski w boksie i trener szkółki w Myszkowie.
Tomek Gromadzki z Katowic cztery lata nie wziął udziału w bójce. - Wcześniej były i pobicia, i policja - opowiada. - Jestem takim typowym przykładem trudnej młodzieży - przyznaje 21-latek. Młodzieży odmienionej, bo dziś Tomek bije tylko na ringu w klubie bokserskim 06 Kleofas - Katowice. Oby więcej takich imprez w polskim boksie amatorskim.
Były mistrz świata w pięciu kategoriach wagowych, Floyd Mayweather Jr. (41-0, 25 KO), uważa się za bardziej zdyscyplinowanego i inteligentniejszego pięściarza niż jego najbliższy rywal, mistrz świata WBC wagi półśredniej, Victor Ortiz (29-2-2, 22 KO), z którym będzie walczył 17 września na gali boksu zawodowego w Las Vegas.
- Ortiz jest ode mnie większy, ale czy naprawdę jest mądrzejszy i bardziej zdyscyplinowany? - zapytuje 'Money". - Moja waga na tym etapie przygotowań do walki, która odbędzie się w limicie 147 funtów, oscyluje wokół 150, a nie 160 funtów, jak w jego przypadku. Ciężko pracuję nad poprawą szybkości, a każdy wie, że mam dobrą obronę. Wszystko wskazuje więc, że będę w świetnej formie. Długa przerwa w pojedynkach wcale mi nie przeszkodziła. Przeciwnie - pomogła mi. Dzięki niej stałem się bowiem silniejszy psychicznie, samozachowawczy. Pozostałem "ostry" nie przyjmując żadnych ciosów - powiedział enigmatycznie Mayweather.
Wszystko wskazuje na to, że wielkimi krokami zbliża się rewanż dwóch czołowych pięściarzy wagi muszej. W pierwszym pojedynku, który odbył się w kwietniu, Hernan Marquez (31-2, 24 KO) dość nieoczekiwanie zastopował Luisa Concepciona (23-2, 18 KO) po wielkiej wojnie, która z całą pewnością będzie kandydować do miana najlepszej walki roku.
Poprzednie starcie odbyło się w Panamie, a więc na terenie ówczesnego mistrza. Planowany na październik rewanż z całą pewnością będzie miał miejsce w Meksyku. 'Tyson' Marquez przewiduje kolejną wygraną przed czasem.
- Spodziewam się podobnego przebiegu walki w rewanżu. Pojedynek znów zakończy się moim zwycięstwem przez nokaut - zapewnia 22-letni Meksykanin.
Aktualny mistrz IBO wagi cruiser, Antonio Tarver (29-6, 20 KO) nie zamierza zostawać w tej wadze, a jedyne co mogłoby skusić go do walki to odpowiednie pieniądze. Priorytetem dla "Magic Mana" jest aktualnie walka o pas w kategorii ciężkiej z którymś z braci Kliczko.
Władimir Hriunow, menedżer rosyjskiego pięściarza Aleksandra Powietkina (21-0, 15 KO), poinformował, że kontrakt na walkę o mistrzostwo świata WBA wagi ciężkiej z Rusłanem Czagajewem (27-1-1, 17 KO) zawiera m.in. paragraf dotyczący testu antydopingowego, który ma być przeprowadzony zgodnie z systemem WADA (World Anti-Doping Administration).
- Boks to bardzo kontuzjogenna dyscyplina sportu i jeśli pięściarz stosuje doping, prawdopodobieństwo urazów wyraźnie wzrasta - powiedział Rosjanin. - Podstawową zasadą boksu jest równości szans, którą określić powinny konkretne środki prawne. Grupa Sauerland Event wymaga od wszystkich swoich zawodników i ich przeciwników udziału w testach antydopingowych, zgodnych z systemem WADA. W tej chwili taki właśnie punkt znajduje się w każdym kontrakcie na walkę. Osobiście zapoznałem się z kopią tej samej umowy, którą ma Czagajew. Dokument ten na pewno zawiera klauzulę o wspomnianym teście antydopingowym. Jak dotąd - jeszcze - nie przechodziliśmy takich badań, ale Sasza jest na nie gotowy w każdej chwili - zapewnił Hriunow.
Jeden z finalistów turnieju "Super Six" wagi super średniej Carl Froch (28-1, 20 KO) na ponad dwa miesiące przed starciem z Andre Wardem (24-0, 13 KO) jest pewien, że dzięki swojej sile zdoła zakończyć walkę przed czasem. Do wielkiego pojedynku dojdzie 29 października w Atlantic City, a jego stawką będą pasy WBC oraz WBA.
Mistrz świata WBC i WBO wagi koguciej, Filipińczyk Nonito Donaire (26-1, 18 KO), jest przekonany, że jego rodak Manny Pacquiao (53-3-2, 38 KO), 12 listopada w Las Vegas, znokautuje Juana Manuela Marqueza (53-5-1, 39 KO).
- To będzie zapewne ekscytująca walka - zapowiada Donaire. - Meksykanin stał się wolniejszy w ringu i nie jest już tym samym potężnym Marquezem. Na pewno nie będzie walczył z Pacquiao tak samo jak Shane Mosley i wyjdzie do ringu, by znokautować Manny`ego. Dlatego ta walka będzie bardziej interesująca niż starcie Pacquiao-Mosley. Jestem przekonany, że Manny nie będzie miał problemów, by wygrać przed czasem. Walka zakończy się między piątą a ósmą rundą - przewiduje Donaire.
Po odprawieniu Derecka Chisory, Tyson Fury (15-0, 10 KO) kolejny pojedynek stoczy 17 września. Jako potencjalnych rywali wymienia się Audleya Harrisona (27-5, 20 KO), Mike'a Pereza (16-0, 12 KO) oraz Colemana Barretta (13-1, 2 KO), przy czym ten ostatni ma najpoważniejsze szanse i to raczej on stanie naprzeciw Tysona. Swoje zdanie na ten temat ma Harrison, ktoremu zależy na spotkaniu z nową gwiazdą angielskiej wagi ciężkiej i zmazaniu plamy z honoru po fatalnej porażce z Davidem Haye'em.
- Jeżeli Fury rzeczywiście zaboksuje we wrześniu z Barrettem, to będzie to znaczyć, że jego promotorzy po prostu nie wierzą w niego i jego karierę - prowokuje Harrison. Trochę jednak w tym racji jest, gdyż Barrett jedyną porażkę poniósł z rąk... Audleya. Mistrz olimpijski sprzed jedenastu lat spotkał się z nim w finale popularnego turnieju "Prizefighter" i zastopował już w drugiej rundzie.
Już tylko niecałe trzy tygodnie pozostały do pojedynku Witalija Kliczki (42-2, 39 KO) z Tomaszem Adamkiem (44-1, 28 KO), którego stawką będzie należący do tego pierwszego tytuł mistrza świata federacji WBC w kategorii ciężkiej. Wciąż nie wiemy, kto ostatecznie i w jakiej formie pokaże tę walkę. "Puls Biznesu" zapowiada, że równie niecierpliwie jak kibice na wrześniową walkę czekają szefowie IPLI, oferującej treści wideo na żądanie (VoD). Powiązana z Polsatem aplikacja będzie częścią eksperymentu na dużą skalę - sprzedawania bokserskiego show w formule pay-per-view (zapłać za oglądanie).
ZDOBĄDŹ PODWÓJNĄ WEJŚCIÓWKĘ NA GALE TOMASZA ADAMKA >>
Polsat liczy, że sprzeda dostęp do transmisji za 29,90 zł. Niejako przy okazji na wielkie chwile liczy IPLA, lider VoD. To ma być jeden z przełomów na rynku, na który marketingowcy patrzą coraz przychylniejszym okiem. Nam pozostaje czekać na ostateczne rozstrzygnięcie, gdzie zobaczymy ten wyczekiwany pojedynek.
Kiepsko rozpoczęły się dla reprezentantów Polski 22. Młodzieżowe Mistrzostwa Europy w Boksie, które rozgrywane są od dzisiaj w Dublinie. W pierwszym dniu turnieju w ringu zaprezentowało się dwóch z pięciu biało-czerwonych. Najpierw startujący w wadze lekkiej (60 kg) Kazimierz Łęgowski przegrał na punkty (8-14) z Mgerem Oganisianem z Ukrainy, a następnie turniejowej przeszkody nie zdołał pokonać Adam Pawłowski (69 kg), który uległ również na punkty (6-13) Ihsanowi Erdoganowi z Turcji.
Przypominamy, że do mistrzostw zgłoszono 213 młodych bokserów z 38 krajów. W turnieju pozostało jeszcze trzech naszych najlżejszych zawodników: Dawid Jagodziński (49 kg), Grzegorz Kozłowski (52 kg) i Sylwester Kozłowski (56 kg), który jutro stanie do pojedynku z Białorusinem Rusłanem Alijewem.
Przedstawiamy nagranie z krótkiego pokazu tarczowania zawodników KS "Cios-Adamek", które zarejestrowaliśmy dwa dni temu w Gilowicach, rodzinnej miejscowości Tomasza Adamka (44-1, 28 KO). W ślady mistrza świata w dwóch, a niedługo być może już w trzech kategoriach wagowych chcą pójść podopieczni trenerów Dariusza Kudzi oraz Tomasza Wnętrzaka. Z tym pierwszym tarczują kolejno: Paulina Pyclik (rocznik 1998), Dawid Ostrowski (rocznik 1993), Michał Ostrowski (rocznik 1994, srebrny medalista mistrzostw Polski kadetów) i Mateusz Majerczyk (rocznik 1993, srebrny medalista Pucharu Polski juniorów).
Mistrz świata IBF wagi super średniej, Lucian Bute (29-0, 24 KO), komentując sprawy negocjacji prowadzonych przez jego promotora z obozami byłych mistrzów świata, Mikkela Kesslera (44-2, 33 KO) i Kelly Pavlika (37-2, 32 KO), powiedział, że nie czuje się winny sytuacji, w której nie może stanąć do walk unifikujących tytuły w swojej kategorii.
- Zawsze dokładałem wszelkich starań, by stanąć do walk unifikujących tytuły mistrzowskie, ale to nie jest takie proste, jak się wydaje z zewnątrz - żali się Bute. - Chciałbym być w posiadaniu wszystkich pasów mistrzowskich, ale jeśli dla bokserów boks jest sportem, to dla menedżerów jest biznesem. Walka zależy od sponsorów, stacji telewizyjnych i jeszcze wielu innych czynników, więc to nie moja wina, że nie mogę zdobyć inne tytuły - powiedział rumuński czempion.
Przypominamy, że Lucian do kolejnej obronie swojego tytułu stanie 5 listopada podczas gali boksu zawodowego w Quebecu. Jego rywalem będzie były mistrz świata, Glen Johnson (51-15-1, 35 KO).
Już w najbliższą sobotę na gali w Erfurcie dojdzie do bardzo ciekawego starcia dwóch czołowych pięściarzy wagi ciężkiej. Niepokonany Aleksander Powietkin (21-0, 16 KO) zmierzy się z Rusłanem Czagajewem (27-1-1, 17 KO) w walce o wakujący pas federacji World Boxing Association.
TYPUJ, WYGRYWAJ I ZARABIAJ Z UNIBETEM >>
Dużym faworytem jest 31-letni Rosjanin - niegdyś znakomity amator, który jeszcze kilka lat temu w oczach wielu fachowców uważany był za przyszłego zbawiciela królewskiej kategorii. Po mocnym początku na zawodowych ringach Powietkin spuścił jednak z tonu i naraził się kibicom unikając walk z braćmi Kliczko, co jego team tłumaczył słowami "Sasza jest jeszcze za młody, jego czas dopiero nadejdzie". Kurs na jego zwycięstwo w sobotnim pojedynku wynosi 1.20.
W żadnym wypadku nie należy skreślać Czagajewa, który w ostatnich kilku występach prezentował się tylko przeciętnie. Obóz "Białego Tysona" uznał, że wszelkim niepowodzeniom winne były kiepskie warunki do przygotowań i cała grupa Universum opuściła swój dawny gym i przeniosła się do nowego, znakomicie wyposażonego ośrodka na obrzeżach Hamburgu. Z relacji Krzysztofa Busza wynika, że Rusłan znajduje się w bardzo dobrej formie i wciąż stać go na bardzo wiele. Kurs na wygraną Uzbeka to 4.50.
Powietkin przed czasem - 3.00
Powietkin na punkty - 1.80
Remis - 29.00
Czagajew przed czasem - 6.50
Czagajew na punkty - 9.50
Wygrana Powietkina w rundach 1-3 - 15.00
Wygrana Powietkina w rundach 4-6 - 12.00
Wygrana Powietkina w rundach 7-9 - 10.00
Wygrana Powietkina w rundach 10-12 - 11.00
Wygrana Czagajewa w rundach 1-3 - 21.00
Wygrana Czagajewa w rundach 4-6 - 19.00
Wygrana Czagajewa w rundach 7-9 - 17.00
Wygrana Czagajewa w rundach 10-12 - 17.00
Już tylko niecały miesiąc pozostał do walki XXI wieku. 10 września 2011 spełnią się marzenia kibiców boksu w Polsce. Po raz pierwszy naszym kraju, na nowym Stadionie Miejskim we Wrocławiu odbędzie się walka o mistrzostwo świata wagi ciężkej. Tomek Adamek (44-1, 28 KO) zmierzy się w niej z Witalijem Kliczko (42-2, 39 KO), mistrzem federacji WBC.
W związku z tym wydarzeniem Toshiba, główny partner techniczny tej historycznej gali, przygotował dla fanów boksu specjalny konkurs, w którym do wygrania jest aż 1000 biletów (500 podwójnych zaproszeń) na walkę. Co trzeba zrobić? To bardzo proste.
Argentyńskie media donoszą, że Marcos Rene Maidana (30-2, 27 KO) może powrócić między liny 16 września na gali w Buenos Aires. 'El Chino' przygotowywał się na 27 sierpnia, kiedy miał zaboksować z Robertem Guerrero (29-1-1, 18 KO), jednak 'Duch' doznał kontuzji barku i walka została odwołana.
Maidana ukończył w Portoryko kilkutygodniowy obóz przygotowawczy, nie więc chce marnować czasu i zamierza wyjść do ringu z innym przeciwnikiem. Ostatni raz Argentyńczyk wystąpił przed swoją publicznością w ubiegłym roku, kiedy po dwunastu rundach pokonał na punkty DeMarcusa Corleya.
Utalentowany Peter Quillin (25-0, 19 KO) otrzymał ofertę z obozu Luciana Bute (29-0, 24 KO), jednak odrzucił ją, by pozostać w wadze średniej, gdzie ma nadzieję na pojedynek z Sergio Gabrielem Martinezem (47-2-2, 26 KO).
- Chcę wspiąć się na szczyt w limicie 160 funtów. Jeżeli zmierzę się z Bute i pokonam go, wszyscy wezmą mnie za naturalnego super średniego, a ja będę musiał pozostać w tamtej kategorii - powiedział 'Kid Chocolate'.
Trenowany przez Freddiego Roacha zawodnik ma nadzieję, że swoją kolejną walkę stoczy 15 października podczas gali Hopkins-Dawson. Wcześniej jednak Quillin będzie sparował z Carlem Frochem (28-1, 20 KO), który przygotowuje się do występu w finale turnieju Super Six, w którym zmierzy się z niepokonanym Andre Wardem (24-0, 13 KO).
Brytyjski pięściarz wagi super średniej, George Groves (13-0, 10 KO), który niedawnym zwycięstwem splamił rekord mistrza olimpijskiego z Pekinu, Jamesa DeGale`a (10-1, 8 KO) w kolejnej walce zaprezentuje się 8 października podczas gali boksu zawodowego w Ponds Forge Arena w Sheffield, na której walką wieczoru ma być rywalizacja niepokonanego Kella Brooka (24-0, 16 KO) z byłym mistrzem Europy wagi półśredniej, Rafałem Jackiewiczem (38-9-1, 19 KO).
Na chwilę obecną organizatorzy nie znają jeszcze nazwiska przeciwnika dla 23-letniego pięściarza z Hammersmith.
Rosyjski pięściarz wagi junior ciężkiej Rahim Czakijew (10-0, 8 KO) jest zdania, że walka Aleksandra Powietkina (21-0, 15 KO) z Rusłanem Czagajewem (27-1-1, 17 KO), której stawką będzie regularny tytuł mistrza świata WBA wagi ciężkiej, zakończy się przed czasem.
- Niestety, nie będę w stanie zobaczyć tej walki na żywo, choć zapowiada się bardzo interesujące widowisko. Szanse obu pięściarzy na zwycięstwo są w przybliżeniu równe. Obaj są świetnymi sportowcami, którzy wyszli z dobrej szkoły boksu i mają za sobą solidne amatorskie kariery. Rusłan był mistrzem świata, z kolei Aleksander to mistrz olimpijski Obaj zrobią wszystko, by wygrać tę walkę i wygra ten, który bardziej zaryzykuje. Uważam, że walka zakończy się w początkowych rundach zwycięstwem jednego z nich - napisał na swoim blogu Czakijew.
Daniel Geale (25-1, 15 KO), który od maja jest mistrzem IBF w wadze średniej, ma wielką ochotę zrewanżować się swemu jedynemu pogromcy. Ponad dwa lata temu Australijczyk przegrał ze swym doświadczonym rodakiem - Anthonym Mundine (42-4, 25 KO), dla którego był to dopiero drugi występ w limicie 160 funtów. Pojedynek trwał pełne dwanaście rund, a po ostatnim gongu sędziowie niejednogłośnie opowiedzieli się za 34-letnim wówczas 'The Manem'.
Geale zdaje sobie sprawę, że nie będzie łatwo o rewanżową walkę z Mundine. Anthony słynie z ostrożnego dobierania rywali i sprawiania trudności przy negocjacjach. Obecnie występuje w dywizji junior średniej, gdzie już wkrótce zaboksuje o tymczasowy pas WBA, co otworzy mu drogę do walk z niepokonanym Austinem Troutem oraz największą gwiazdą w limicie 154 funtów - Miguelem Cotto.
- Obydwaj mamy na horyzoncie większe walki, lecz jeśli jego obóz również myśli o tym rewanżu, a nie sądzę by w rzeczywistości tak było, to chętnie się z nim zmierzę i dam ludziom to, czego od nas oczekują - powiedział 30-letni Geale. - Mundine występuje teraz w junior średniej, więc nie wiem, czy chce wrócić na jedną walkę do 160 funtów. Od samego początku dążę do tego rewanżu, ale jego team nigdy nie odpowiedział na naszą ofertę.
Wygląda na to, że planowana na 17 września pierwsza obrona Piotra Wilczewskiego (29-1, 10 KO) może się nieco przesunąć. Nowa data nie jest jeszcze znana, lecz wiele wskazuje na to, że będzie to październik. Jak dowiedziała się redakcja BOKSER.ORG, przyczyną zmiany terminu są kłopoty organizatorów ze stacją telewizyjną, która miała przeprowadzić transmisję z pojedynku.
Złoty medalista olimpijski z Pekinu, James DeGale (10-1, 8 KO), z którym najprawdopodobniej zmierzy się 'Wilk', zamierza solidnie przygotować się do tej walki. W poszukiwaniu odpowiednich sparing partnerów Brytyjczyk może udać się aż do Los Angeles, gdzie mógłby skorzystać z pomocy m.in. Daniel Jacobsa (22-1, 19 KO).
- Miałem trenować wspólnie z Darrenem Barkerem, lecz on najprawdopodobniej wyjedzie na obóz przygotowawczy. Mam kilka dobrych opcji na miejscu. Są tutaj Nathan Cleverly i Tony Bellew, z którym sparowałem już w przeszłości. Kolejna możliwość to wyjazd to Stanów na tydzień lub 10 dni - powiedział 25-letni 'Chunky'.
Były mistrz świata WBC wagi półśredniej, Andre Berto (27-1, 21 KO), który 3 września stanie do walki o pas IBF z aktualnym czempionem tej organizacji, Janem Zaveckiem (31-1, 18 KO ), w razie zwycięstwa liczy, że skrzyżuje rękawice ze słynnym Shane`em Mosley`em (46-7-1, 39 KO).
Przypominamy, że jeszcze w grudniu 2010 roku Berto w niewybrednych słowach wyrażał się o Mosley`u, po tym jak Manny Pacquiao (53-3-2, 38 KO) wybrał go na swojego kolejnego rywala.
- Mosley powinien już usiąść w swoim bujanym fotelu i powolutku mieszać kawę. Czy wy naprawdę chcecie zobaczyć go w walce z Pacquiao? Boks potrzebuje nowych twarzy, a nie dziadków - powiedział wówczas urodzony na Haiti pięściarz.