W 8-rundowej walce w kategorii średniej na gali Seaside Boxing Show w Międzyzdrojach, Robert Świerzbiński (5-0, 1 KO) zaliczył bardzo dobrze pierwszy poważny test w swojej karierze, pewnie wygrywając u wszystkich sędziów na punkty z twardym Ismailem Tebojewem (5-1-1, 3 KO). Zapraszamy na wywiad z pięściarzem z Białegostoku, trenowanego na codzień przez byłego pięściarza, a teraz trenera i promotora - Dariusza Snarskiego.
- Obiecuję, że na przełomie kolejnych dwunastu miesięcy pobiję Floyda Mayweathera - odgraża się mistrz świata federacji WBA i IBF kategorii junior półśredniej, Amir Khan (26-1, 18 KO).
Promująca Anglika grupa Golden Boy Promotions ma wobec niego konkretne plany. 10 grudnia kolejna obrona tytułu w USA, w marcu walka dla kibiców w swojej ojczyźnie, a następnie awans do dywizji półśredniej, gdzie czeka już Floyd Mayweather (41-0, 25 KO), o ile oczywiście upora się najpierw z Victorem Ortizem.
Amir odniósł się również do odwołania w ostatnim niemal momencie pojedynku pomiędzy Robertem Guerrero, a nielubianym przez siebie Argentyńczykiem Marcosem Rene Maidaną (30-2, 27 KO), z którym Khan toczył w grudniu ubiegłego roku prawdziwą wojnę na ringu w Las Vegas.
- Te informacje o kontuzji Guerrero muszą być prawdziwe, bo on jest naprawdę wojownikiem. Szkoda, że nie dojdzie do tej walki. Robert jest dużo lepszym bokserem i mógłby spowodować, że Maidana wyglądałby po prostu głupio - powiedział Anglik.
Trwają zaawansowane rozmowy w sprawie organizacji walki o tytuł mistrza Europy (EBU) wagi średniej pomiędzy aktualnym czempionem Unii Europejskiej (EBU-EU), Grzegorzem Proksą (25-0, 18 KO) oraz niedawnym mistrzem świata IBF, Sebastianem Sylvestrem (34-4-1, 16 KO). Wiele wskazuje na to, że do wspomnianej rywalizacji dojdzie już 1 października.
Przypominamy, że EBU ustaliła datę przetargu na walkę o wakujący pas mistrza Europy kategorii średniej na 5 września (godz. 12:00). Jeśli do tego czasu strony nie osiągną porozumienia, o tym gdzie się odbędzie walka zadecyduje wyższa kwota oferty.
Były pretendent do tytułów mistrzowskich, 31-letni Glenn Donaire (17-4-1, 9 KO) po raz kolejny chce dostać szansę od losu, a na jego celowniku znajduje się aktualny mistrz WBA wagi junior muszej, Roman Gonzalez (29-0, 24 KO), który kolejną walkę stoczy 1 października w Las Vegas. Starszy z braci Donaire oznajmił, że chętnie spotka się z "El Choolatito" i mimo tego, że pozostaje nieaktywny od 2008 roku cały czas trzyma formę.
35-letni były mistrz świata wagi ciężkiej, Siergiej Liachowicz (25-3, 16 KO), mocno wierzy w zwycięstwo z młodszym o 8 lat Robertem Heleniusem (15-0, 10 KO). Do walki Białorusina z Finem dojdzie już 27 sierpnia podczas gali boksu zawodowego w Erfurcie.
- Jestem już gotowy i czekam na 27 sierpnia - zapewnia Liachowicz - Helenius jest dobrym bokserem. Niektóre rzeczy w ringu wykonuje naprawdę bardzo dobrze, ale moim celem jest nie dopuścić do tego, by Fin wspomniane atuty zaprezentował w nadchodzącej walce. Zapewniam, że bokserscy kibice zobaczą wysoką jakość i efektywność w moich ringowych poczynaniach - powiedział Siergiej.
Liachowicz swoją najważniejszą zaletę dostrzega w doświadczeniu, przypominając, że na zawodowym ringu stoczył prawie dwa razy więcej walk niż Helenius:
- Moje doświadczenie daje mi w tej walce wielką przewagę - powiedział były mistrz świata - W czasie swojej kariery stoczyłem prawdziwe bitwy. Nic nie jest w stanie zastąpić takiego doświadczenia. Wraz z Kenny`m [Kenny Weldon, trener Liachowicza - przyp. red.] wykonujemy wspólnie ciężką prace i doskonale się rozumiemy.
Doradca Białorusina, Anthony Cardinale, powiedział, że propozycja walki z Heleniusem nie była ani jedyną, ani najbardziej atrakcyjną finansowo, ale to właśnie Siergiej ją wybrał. Brana była pod uwagę także możliwość walki z jednym z braci Kliczko pod koniec tego roku.
- Oferowano nam trzy razy większe pieniądze za walkę z jednym z braci Kliczko, która miałaby się odbyć przed Bożym Narodzeniem - powiedział Cardinale. - Obaj z Siergiejem wierzymy jednak, że po zwycięstwie nad Heleniusem, pojedynek z Ukraińcem przyniesie nam o wiele większe korzyści finansowe i sprawi, że zainteresowanie nim będzie większe. To jest wybór Siergieja, który bardzo podziwiam - zakończył Cardinale.
Zapraszamy na wywiad z Sebastianem Skrzypczyńskim (6-5-1, 3 KO), który wczoraj na gali Seaside Boxing Night sprawił dużą niespodziankę, wygrywając przed czasem w 3. rundzie z faworyzowanym 26-letnim Danielem Urbańskim (20-7-3, 5 KO).
- Jestem w świetnej dyspozycji, o czym przekonało się kilku moich sparingpartnerów - zapewnia na łamach Dziennika Zachodniego Tomasz Adamek (44-1, 28 KO).
- Dobraliśmy ich pod kątem mojego rywala i myślę, że zdołaliśmy wypracować metody, które przyniosą mi sukces. Nie chodzi o to, że będę boksował pod Kliczkę, tylko, że dostosowaliśmy potrzeby do mojego stylu boksowania, z wykorzystaniem wszystkich moich atutów - zdradza szczegóły treningów "Góral".
Mistrz świata IBF wagi koguciej, Abner Mares (22-0-1, 13 KO - na zdjęciu), wyraził zgodę na stoczenie pojedynku rewanżowego z Josephem Agbeko (28-3, 22 KO). Menedżer czempiona, Frank Espinoza, oznajmił, że Mares ze zrozumieniem przyjął decyzję International Boxing Federation, która nakazała mu rewanż z Agbeko.
- Szanujemy decyzję IBF - powiedział Espinoza. - Przekazuję decyzję Abnera, który chciałby rozwiać wszelkie wątpliwości co do tego, co wydarzyło się podczas sobotniej walki. Rewanż jest dokładnie tym, czego w tej chwili potrzebują zarówno Abner i Agbeko. Cały zespół Maresa i nasza grupa promotorska, Golden Boy, mają nadzieję, że po następnej walce nie będzie już żadnych wątpliwości - zakończył menedżer.
Przypominamy, że dwa dni temu IBF postanowiła zarządzić spotkanie rewanżowe między Maresem i Agbeko. Przetarg na walkę odbędzie się 15 września.
Rosyjski pięściarz wagi ciężkiej, Aleksander Powietkin (21-0, 15 KO) zapowiedział, że nie zamierza być w walce z Rusłanem Czagajewem (27-1-1, 17 KO) nadzwyczaj ostrożny. Przypomnijmy, że do ich starcia dojdzie 27 sierpnia podczas gali boksu zawodowego w Erfurcie, a stawką rywalizacji będzie regularny tytuł mistrza świata WBA.
- Moje przygotowania przebiegają doskonale i już wkrótce będę w szczytowej formie - powiedział Powietkin. - Rusłan jest bardzo dobrym pięściarzem i myślę, że w tej chwili, oprócz braci Kliczko, jest jednym z najlepszych bokserów w tej wagi na świecie, więc walka z nim będzie zapewne trudna. Nie zamierzam być w niej specjalnie ostrożnym, tylko będę stroną atakującą. Jeśli boisz się walki, to po co w ogóle wchodzić na ring? Nie będę ostrożny, co bynajmniej nie oznacza, że rzucę się na przeciwnika jak szaleniec. Zobaczymy, jak to wszystko pójdzie. Jak ułoży się walka, jak on będzie się zachowywał w ringu. Teraz możemy sobie wiele opowiadać, ale wszystko zweryfikuje ring - zakończył Rosjanin.
Były mistrz wagi ciężkiej, Shannon Briggs (51-6-1, 45 KO), planuje kolejny powrót. 39-letni 'The Cannon' zatrudnił nowego promotora i zamierza wrócić między liny na przełomie grudnia i stycznia. W swoim ostatnim występie, w październiku ubiegłego roku, Amerykanin został kompletnie rozbity przez Witalija Kliczkę (42-2, 39 KO), który po dwunastu bardzo jednostronnych rundach wygrał z nim 120-107, 120-107 i 120-105.
Pomimo straszliwego lania, jakie sprawił mu ukraiński champion, Briggs uważa, że był bliski zwycięstwa przed czasem i poradził sobie znacznie lepiej, niż chociażby Kubańczyk Odlanier Solis (17-1, 12 KO), który przegrał z Witalijem już w pierwszej rundzie.
- Udowodniłem, że nigdy się nie poddaję. W następnej walce Kliczko zmierzył się z Solisem, który przegrał już w pierwszej rundzie, a zarobił 1,7 miliona dolarów. Jak to możliwe, że on zarabia takie pieniądze, a Shannon Briggs nie może tyle dostać? Niepokonany zawodnik nie wytrzymał z nim nawet trzech minut. To tylko pokazuje, że ja i Witalij mamy niedokończone sprawy między sobą - twierdzi Shannon.
- Zraniłem go w dziesiątej rundzie. Kliczko się zachwiał i był gotowy pójść na deski. Dokonałem tego z jedną sprawną ręką. Teraz powrócił mi głód walki. Nie jestem skończony, jeszcze będę mistrzem świata wagi ciężkiej! - zapewnia potężny Amerykanin.
W najnowszym rankingu federacji World Boxing Council na pierwszym miejscu w kategorii super średniej klasyfikowany jest niepokonany Anthony Dirrell (23-0, 20 KO) - młodszy brat słynnego 'Matrixa' znanego z występu w turnieju Super Six.
26-letni Amerykanin raczej nieprędko doczeka się jednak szansy walki z championem, bo posiadacz tytułu WBC, Carl Froch (28-1, 20 KO), w końcówce października zaboksuje z mistrzem WBA Super - Andre Wardem (24-0, 13 KO), a zwycięzca tej potyczki zapewne w pierwszej kolejności będzie musiał zmierzyć się z posiadaczem tytułu WBC Champion Emeritus - Mikkelem Kesslerem (44-2, 33 KO).
W Warszawie odbyła się konferencja prasowa PZB z udziałem nowych szkoleniowców polskiej kadry mężczyzn - Wiesława Rudkowskiego i Czesława Ptaka. Zapraszamy na wypowiedzi z tej konferencji Jerzego Rybickiego, prezesa Polskiego Związku Bokserskiego.
Przed walką Władimira Kliczki (56-3, 49 KO) z Davidem Haye'em zapytany o swojego faworyta w tej konfrontacji, Denis Bojcow (28-0, 23 KO) nieoczekiwanie życzył sobie zwycięstwa Anglika. Jak widać nie był to przypadek, bowiem wciąż młody Rosjanin po prostu nie przepada za oboma braćmi.
W wywiadzie dla Championat.com Denis skrytykował Ukraińców za dobieranie sobie łatwych i pasujących im rywali. Posunął się tak daleko nawet, że stwierdził iż szanuje braci za wyczyszczenie wagi ciężkiej z pretendentów z USA, ale nie traktuje ich jako prawdziwych bokserów. Dodał również, iż obaj są już starzy. Na koniec jednak przyznał, że dzięki warunkom fizycznym obaj są trudni do pokonania, choć znacznie wyżej ceni sobie starszego z braci - Witalija (42-2, 39 KO), z którym już niedługo rękawice skrzyżuje nasz Tomek Adamek.
Roger Bloodworth, doświadczony trener, który w swej wieloletniej karierze pracował z wieloma wybitnymi pięściarzami, w rozmowie ze Scoopem Malinowskim wspomina Mike'a Tysona, Andrzeja Gołotę, Pernella Whitakera i paru innych wybitnych pięściarzy. Pojawił się również temat Tomasza Adamka (44-1, 28 KO), którego Bloodworth przygotowuje do walki z Witalijem Kliczko (42-2, 39 KO).
- Nie boksowałem, byłem wrestlerem. Moja pierwsza przygoda z boksem to walki 8-letniego syna. Na początku przegrywał, ale łącznie stoczył ponad 100 pojedynków przez dziesięć lat. Nie został jednak zawodowym bokserem, poszedł na studia - wspomina szkoleniowiec 'Górala'.
- Jedna z najlepszych walk, na jakich kiedykolwiek byłem, to starcie Julio Cesara Chaveza z Pernellem Whitakerem. Było tam ponad 60,000 ludzi. Moja żona powiedziała mi, że wyśnił jej się remis. Stawki na remis wynosiły około 100 do 1. Powiedziałem jej "Nie, to niemożliwe. To gala Dona Kinga. Jeśli będzie remis, zwycięstwo dostanie Chavez". Nie potrafiłem sobie wyobrazić, że Whitaker tak go zdominuje. Dali remis, żeby Chavez pozostał bez porażki. Wtedy wydarzyło się coś wspaniałego. Nigdy nie widziałem, żeby tylu ludzi tak cicho i tak szybko opuściło stadion. Gdy ogłoszono decyzję, nikt nie krzyczał, nikt też nie klaskał. Wszyscy po prostu wstali i wyszli. Pernell był tamtego wieczoru znakomity - uważa Bloodworth.
ZDOBĄDŹ PODWÓJNĄ WEJŚCIÓWKĘ NA GALE TOMASZA ADAMKA >>
- Pernell zawsze wiedział, że łatwo pokona Chaveza. Ring był jego biurem. Jedna z jego najbardziej niesamowitych walk to ta z Julio Cesarem Vasquezem w limicie 154 funtów. Wydawało mi się, że Whitaker porwał się z motyką na słońce. Jego przeciwnik był duży i silny, do tego boksował z odwrotnej pozycji. Pamiętam, że jak Pernell oberwał, jego stopy oderwały się od maty ringu. Vasquez chciał go skończyć i wtedy Whitaker go zranił. Nie wiem, skąd nagle wziął tyle siły, ale wstrząsnął nim. Wygrał tamtą walkę. Nie mogłem w to uwierzyć. Potem powiedział mi "Wracam do półśredniej, ten koleś był po prostu za duży". Whitaker to najlepszy zawodnik z jakim przyszło mi pracować. Był wielki - wspomina trener. - Pernell był odrobinę nieśmiały. Nie chodzi o to, że nie lubił mediów, po prostu robił swoje. Zawsze był cichy przy ludziach, których nie znał.
Jedyny pogromca Amira Khana, Breidis Prescott (24-2, 19 KO), uważa Marcosa Rene Maidanę (30-2, 27 KO) za wielkiego szczęściarza. Powód jest prosty - Kolumbijczyk chętnie zająłby miejsce kontuzjowanego Roberta Guerrero i zmierzył się z 'El Chino', lecz ma już zakontraktowaną inną walkę. Prescott nie ma wątpliwości, że w ewentualnej potyczce znokautowałby Maidanę.
- On ma szczęście, że we wrześniu walczę z McCloskeyem. Chętnie zastąpiłbym Guerrero i znokautował Maidanę. Jak tylko pokonam McCloskeya, idę po Maidanę - obiecuje 28-letni 'Khanqueror'.
Manager Breidisa, Luis DeCubas Jr. nie ma wątpliwości, że Prescott pokona Irlandczyka i w końcówce tego lub na początku przyszłego roku zmierzy się z argentyńskim puncherem.
- Gdy Breidis upora się z McCloskeyem, idziemy po Maidanę. Khan prawie skończył go w pierwszej rundzie, a gdy Maidana miał przewagę, nie potrafił znokautować Amira. Breidis wykończył Khana w 54 sekundy i od tego czasu Amir go unika - powiedział DeCubas.
Po tym jak Martin Rogan (14-2, 7 KO) wybrał ostatecznie inne opcje, Tyson Fury (15-0, 10 KO) nagle został bez przeciwnika na zaplanowaną na 17 września galę w Belfaście.
Z "pomocą" przychodzi mu jednak Audley Harrison (27-5, 20 KO), który zgłasza swoją gotowość do podjęcia rękawicy. Mistrz olimpijski sprzed jedenastu lat pomimo fatalnej porażki w listopadzie ubiegłego roku z Davidem Haye'em, gdzie nie zadał ani jednego porządnego ciosu, nadal uważa się za najlepszego Brytyjczyka w wadze ciężkiej. Tylko pytanie brzmi, czy ludzie chcą jeszcze w ogóle oglądać?
Dziś wieczorem między liny powraca były mistrz Europy - Matthew Hatton (41-5-2, 16 KO). Młodszy brat słynnego Ricky'ego zmierzy się z niepokonanym Andreiem Abramienką (15-0-2, 3 KO). Pojedynek został zakontraktowany na dwanaście rund, a w jego stawce znajduje się wakujący pas IBF International w wadze półśredniej.
TYPUJ, WYGRYWAJ I ZARABIAJ Z UNIBETEM >>
Zdecydowanym faworytem walki jest 30-letni Hatton. Kurs na zwycięstwo Brytyjczyka wynosi zaledwie 1.03. Wygrana anonimowego Białorusina byłaby ogromną niespodzianką. Eksperci z firmy UNIBET opatrzyli taką możliwość kursem 11.00. Tradycyjnie jest też możliwość wytypowania remisu (34.00).
Zapraszamy na wywiad z pięściarzem grupy Babilon Promotions Krzysztofem Chudeckim (3-0), który wczoraj na gali w Międzyzdrojach pewnie wypunktował Niemca Marcena Gierke (10-37-2). Pięściarz z Poznania wygrał w jednogłośnej opinii trójki sędziów wszystkie cztery rundy.
Wszystko wskazuje, że wrześniową walkę o bokserski tytuł mistrza świata wagi ciężkiej federacji WBC pomiędzy Tomaszem Adamkiem a Witalijem Kliczką będzie można zobaczyć albo w niemieckiej stacji RTL, albo odpłatnie w systemie pay-per-view (płać za oglądanie) w platformach cyfrowych Polsatu i Cyfry+. Nie ma praktycznie szans na to, by pojedynek transmitowała polska otwarta stacja tv.
Organizatorzy ze związanej z Kliczkami firmy K2 postawili polskim partnerom twarde finansowe żądania na poziomie 1,5-2 miliony euro. Żadna ze stacji nie chciała się zgodzić na takie warunki. Z rywalizacji odpadły TVP i TVN, na placu boju są wciąż Polsat i Canal+, które są bliskie sfinalizowania umów z Kliczkami na relacje, ale w systemie pay-per-view.
Problem z pay-per-view polega jednak na tym, że system jest w Polsce praktycznie nieznany i skuteczne przeprowadzenie kampanii marketingowej przed zaplanowaną na 10 września walką wymagałoby czasu. A tego jest coraz mniej. - Może go nie starczyć - uprzedza osoba zaangażowana w negocjacje.
Kolejnym - po Kimbo Slice - zawodnikiem mieszanych sportów walki, który wyraził zainteresowanie boksem, jest pochodzący z Maroka, niespełna 27-letni Badr Hari. Pogromca m.in. Alistaira Overeema przyznał w rozmowie z Michaelem Schiavello że jest mocno zainteresowany treningami z Freddie`em Roachem.
Z kolei trener Holendra, Mike Passenier, w rozmowie z FightHype wychwalał atrybuty fizyczne swojego zawodnika, stawiając go obok najlepszych bokserów wagi ciężkiej, jednocześnie zaznaczając, że wciąż jest on zainteresowany zmianą dyscypliny. Sam Hari również udzielił wywiadu FightType, wymieniając nazwiska pięściarzy, z którymi chętnie by się zmierzył.
- Patrzę na takich gości jak Adamek czy Arreola, i jeśli oni są w czołówce tej wagi, to jest to dla mnie śmieszne. Myślę że już teraz jestem gotowy na to by się zmierzyć z nimi albo z Monte Barrettem, który właśnie pobił Davida Tuę.
Póki co nie wiadomo jednoznacznie czy Badr Hari zdecyduje się na karierę boksera, jednak z pewnością jest to ruch który powinien rozważyć, zwłaszcza biorąc pod uwagę fakt że byli kickbokserzy i zawodnicy MMA przyciągają szczególne zainteresowanie kibiców.
5 listopada na gali w Bell Centre w Quebec mistrz federacji IBF wagi super średniej, Lucian Bute (29-0, 24 KO) stanie do kolejnej obrony pasa. Pretendentem do tytułu będzie weteran z Jamajki, Glen Johnson (51-15-2, 35 KO). Pochodzący z Rumunii mistrz spodziewa się ciężkiej przeprawy, jednak nie przewiduje innego wyniku jak swoją wygraną.
Mistrz Wielkiej Brytanii i Wspólnoty Brytyjskiej w wadze ciężkiej, Tyson Fury (15-0, 10 KO), jest zawiedziony brakiem porozumienia z obozem Martina Rogana (14-2, 7 KO). Irlandzki taksówkarz wyzwał Tysona do pojedynku, lecz ostatecznie odrzucił lukratywną ofertę wrześniowego pojedynku.
- Jestem bardzo zawiedziony, bo Martin był w Londynie ma mojej walce z Chisorą i tuż po niej wyznał, że chce się ze mną zmierzyć. Dostał znakomitą ofertę, mieliśmy walczyć w jego Belfaście, ale nagle zmienił zdanie - żali się Fury.
- Moim zdaniem ten typ po prostu nie jest w stanie poprzeć słów czynami, co zapewne jest dla niego bardzo przykre i zawstydzające, szczególnie w Belfaście. Wiem, że dwa razy przegrał przed własnymi kibicami z Samem Sextonem. Pewnie chciał uniknąć kolejnego lania - dodaje olbrzym z Wilmslow.
Już tylko nieco ponad trzy tygodnie pozostały do pojedynku Witalija Kliczki (42-2, 39 KO) z Tomaszem Adamkiem (44-1, 28 KO), którego stawką będzie należący do tego pierwszego tytuł mistrza świata federacji WBC w kategorii ciężkiej. 40-letni Ukrainiec trenuje pod okiem Fritza Sdunka w austriackiej miejscowości Going, gdzie już za kilka dni odbędzie się jego otwarty trening medialny. Jak mamy okazję przekonać się z prezentowanej przez nas fotorelacji, Kliczko sparuje między innymi z Olą Afolabim (17-2-3, 8 KO), który 10 września skrzyżuje rękawice z Pawłem Kołodziejem (28-0, 16 KO). Walkę w wadze junior ciężkiej zakontraktowano na 12 rund.
W meksykańskich mediach pojawiły się nieoficjalne doniesienia, jakoby Julio Cesar Chavez Jr. (43-0-1, 30 KO) na miesiąc przed pierwszą obroną tytułu mistrza świata federacji WBC w wadze średniej miał ważyć zdecydowanie powyżej 180 funtów.
17 września syn legendy boksu na gali w Culiacan zmierzy się z Ronaldem Hearnsem (26-2, 20 KO). 30 dni przed walką Amerykanin wniósł na wagę 174,5 funta. Federacja WBC nie podała wyniku Chaveza. Podczas poniedziałkowej konferencji prasowej Julio wydawał się być znacznie większy od swojego przeciwnika, co skłoniło część dziennikarzy do postawienia tezy, że 25-letni Meksykanin waży w okolicach 180-190 funtów.
Przypominamy, że przed ostatnim występem, w którym Chavez pokonał Sebastiana Zbika i zdobył pas mistrzowski, jego waga pomiędzy ceremonią a samą walką wzrosła o 20 funtów. Niewykluczone, że młody Julio już wkrótce przeniesie się do jednej z wyższych kategorii, przy czym wcale nie musi to być bardzo mocno obsadzona dywizja super średnia, lecz od razu półciężka. Miejmy nadzieję, że przed tą (wydaje się, że nieuniknioną) decyzją Chavez zdąży stoczyć pojedynek z Marco Antonio Rubio (51-5-1, 44 KO) lub Sergio Gabrielem Martinezem (47-2-2, 26 KO).
Zapraszamy na wywiad z Łukaszem Wawrzyczkiem (11-1-1, 2 KO), który szybko, bo już w trzeciej odsłonie uporał się z Niemcem Stevenem Kuechlerem (7-2, 2 KO) na gali w Międzyzdrojach.