McCALL NIE DAJE ZA WYGRANĄ

Po porażce w marcu z Cedricem Boswellem wielu już postawiło krzyzyk na byłym mistrzu. Oliver McCall (55-11, 37 KO) się jednak nie poddaje i w najbliższą sobotę powróci między liny potyczką z Damianem Willisem (30-2-1, 23 KO).

- Wyjście naprzeciw Boswella to była zła decyzja całego mojego zespołu. Naprawdę nie powinniśmy się zgodzić. Dopiero co wróciłem wtedy z Las Vegas, nie trenowałem przez cały tydzień, a walkę wziąłem na dwa dni przed, ważąc 117,5 kilograma. W mojej aktualnej dyspozycji znokautowałbym Boswella, jestem o tym przekonany - powiedział McCall, który przygotowując się do starcia z Willisem sparował między innymi z Ericem Moliną (18-1, 14 KO).

- Jestem teraz bardziej zaangażowany w to co robię i prowadzę zdrowy tryb życia. Nigdy dotąd nie przegrałem dwukrotnie z rzędu i to również mnie mocno motywuje. Czuję się świetnie, szczególnie mentalnie. Cieszy mnie ta cała sytuacja i mój styl życia, jaki teraz prowadzę - wyznał dawny pogromca samego Lennoxa Lewisa.

Dodaj do:    Dodaj do Facebook.com Dodaj do Google+ Dodaj do Twitter.com Translate to English

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW
 Autor komentarza: Saito
Data: 18-08-2011 14:55:07 
Szkoda mi go. Dobry pięściarz, wpisał się na stałe do historii tocząc kilka fascynujących walk oraz dzięki legendarnej już szczęce. Niestety w chwili obecnej stał się ekskluzywnym journeymanem... już 11 porażek na koncie... niedługo będzie miał rekord podobny do Berta Coopera z którym przyjdzie mu się niedługo zmierzyć.
 
Aby móc komentować, musisz być zarejestrowanym i zalogowanym użytkownikiem serwisu.