EZZARD CHARLES - 'KOBRA Z CINCINNATI'

Wśród wielu wybitnych pięściarzy minionych lat, niewątpliwie miejsce w samej czołówce zajmuje Ezzard Charles (93-25-1, 52 KO). Ten czarnoskóry zawodnik, zwany nie bez powodu 'Kobrą z Cincinnati' posiadał wszystko, co niezbędne, aby odnieść sukces. Siłę ciosu, szybkość, widowiskowy styl walki i olbrzymie serce, za które uwielbiali go kibice.

Urodził się w miejscowości Lawrenceville w stanie Georgia 7 lipca 1921 roku, ale zamieszkał w Cincinnati, gdzie po dziś dzień ludzie pamiętają o nim i mają za bohatera. Ezzard po stoczeniu 42 amatorskich pojedynków, z których wszystkie zakończyły się jego zwycięstwem i wygraniu wszystkich turniejów w jakich tylko startował, w 1940 roku przeszedł na zawodowstwo. Bardzo szybko doczekał się swojego ringowego przydomku, dzięki błyskawicznym i zaciekłym atakom, którym niewielu przeciwników mogło sprostać.

Swoją przygodę rozpoczął w wadze średniej, w której rozprawił się z przyszłym mistrzem Joe Maximem. Niestety szalejąca na całym świecie wojna zmusiła go w 1944 do przerwania kariery i założenia munduru żołnierskiego. Powrócił w 1946 jeszcze bardziej głodny zwycięstw i sukcesów, a o jego wysokiej formie niech świadczy fakt, że bez problemów pokonał Archie Moora, a także zrewanżował się Jimmiemu Bilvinsowi i Lloydowi Marshallowi za wcześniejsze porażki. Pięściarz z Cincinnati występował już wówczas w dywizji półciężkiej.

Dwa lata później ponownie pokonał Moora, tym razem przed czasem, a następnie znokautował także Sama Baroudiego, który wskutek obrażeń zmarł po walce. To strasznie wstrząsnęło Ezzardem, który bardzo długo nie mógł dojść do siebie i obwiniał się o jego śmierć. Na szczęście powrócił na ring, gdzie mimo iż starał się nie uderzać z całą siłą, aby uniknąć podobnego wypadku jak z Baroudim, szedł od zwycięstwa do zwycięstwa.

W końcu w 1949 roku skorzystał z okazji i skrzyżował rękawice z inną znaną postacią ringów zawodowych, Jerseyem Joe Walcottem (51-18-2, 32 KO). Stawką tego pojedynku był wakujący pas mistrza świata wszechwag. Po 15. zaciętych rundach jednogłośnie na punkty zwyciężył Ezzard Charles i to on zasiadł na tronie królewskiej kategorii. Następnie gromił jednego pretendenta po drugim, potwierdzając tym samym swój wielki talent. W 1950 roku pokonał samego Joe Louisa (66-3, 52 KO), jednakże 'Brown Bomber' z Alabamy był już wówczas daleki od swojej wysokiej formy i nie sprostał Charlesowi, przegrywając wysoko na punkty. Następnie rok później rozprawił się jeszcze raz z Walcottem i Maximem, który piastował wówczas tytuł mistrza świata wagi półciężkiej.

Kilka miesięcy później Walcott w końcu dopiął swego i znokautował 'Kobrę z Cincinnati'. Dokonał tego w 7. rundzie pojedynku rozgrywanego na ringu w Pittsburghu, zostając tym samym nowym mistrzem wagi ciężkiej. Sam Charles po tej porażce powoli odbudowywał swoją pozycję, by po 3 latach w 1954 roku stanąć w końcu naprzeciw potwornie silnego Rocky’ego Marciano (49-0, 43 KO). Niestety 'Kobra z Cincinnati' nie sprostała młodemu królowi nokautów, stawiając mu jednakże zacięty opór i ulegając nieznacznie na punkty po 15. rundach. Marciano, który nie spodziewał się aż tak ciężkiej przeprawy, niezbyt chętnie dał się namówić na rewanż, do którego doszło kilka miesięcy później. Tym razem Ezzard również nie miał szczęścia. Chociaż wyraźnie przeważał i porozbijał Rocky’ego, ten w końcu potężnymi ciosami powalił go w 8. rundzie na deski. Stało się to na oczach tysięcy kibiców zgromadzonych na stadionie Jankesów w nowojorskim Bronksie. O zaciekłości i dramatyzmie tej bitwy niech świadczy fakt, że magazyn 'The Ring' uznał ją za walkę roku.

Przegrana z Marciano była początkiem końca tego wielkiego mistrza. Mimo iż w każdym następnym pojedynku prezentował się coraz gorzej, z powodów materialnych dalej walczył, rozmieniając swoją sławę na drobne. W końcu w 1959 roku zawiesił rękawice na kołku i oddał się swojej drugiej, oprócz pięściarstwa, wielkiej pasji, muzyce.

Zmarł w 1975 roku po długotrwałej chorobie, w wieku zaledwie 53 lat. W 1990 roku został włączony do Międzynarodowej Galerii Sław Boksu. We wszystkich notowaniach pięściarzy wszechczasów zawsze zajmuje wysokie pozycje. Szkoda, że nie można cofnąć się w czasie, aby na żywo podziwiać w akcji tego wielkiego czempiona.

Dodaj do:    Dodaj do Facebook.com Dodaj do Google+ Dodaj do Twitter.com Translate to English

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW
 Autor komentarza: WARIATKRK
Data: 13-08-2011 16:52:03 
Ten okres w boksie bardzo lubię ponieważ po Mike Tysonie Rocky Marciano to mój idol pięściarski.
 Autor komentarza: Laura (Redaktor bokser.org)
Data: 13-08-2011 16:56:22 
Ale mimo wszystko był to chyba najgorszy okres w historii wagi ciężkiej :)
Z kolei Marciano to dobitny przykład na to ze nieskalany rekord jednak ma znaczenie.
 Autor komentarza: WARIATKRK
Data: 13-08-2011 16:58:09 
Było by bardzo fajnie gdyby redakcja zamieściła artykuł na temat Marciano.Bardzo ciekawa biografia Marciano w dzieciństwie łatwo nie miał w ogóle nie marzył o karierze pięściarza ale tak sie mu życie potoczyło ze zamiast grac w palanta tak ja mówię na bejsbol został bokserem i mimo praktycznie żadnej kariery amatorskiej(o ile dobrze pamiętam 12-4 to jego rekord)przeszedł na zawodowstwo.Najbardziej poruszyła mnie walka z Carmine Vingo w której Marciano wygrał przez brutalny nokaut sprawiając ze rywal zapadł na 7 dni w śpiączkę.Ale się rozpisałem....Zapraszam i polecam do lektury życia wielkiego Rockiego Marciano
 Autor komentarza: WARIATKRK
Data: 13-08-2011 17:03:07 
Laura
ja akurat bardzo lubię ten okres właśnie ze względu na Marciano owszem na początku kariery miał dobieranych rywali żeby zbudować korzystny rekord ale później nie unikał nikogo.Mimo tylko 178 cm wiec bardzo słabych warunków fizycznych dysponował bomba petardą w łapie jak nikt inny.jego styl nieustany pressing i ataki nie myśląc o obronnie Rocky cały czas atakował i atakował.W walce z Walcottem Marciano nie widział z tego co pamiętam przez 2 rundy a zakończył pojedynek przez KO serce do walki okrutnie wielkie.
 Autor komentarza: StonkaKartoflana
Data: 13-08-2011 17:04:02 
Laura -też tak uważam, niestety wszelkie, nawet najbardziej absurdalne rekordy robią na laikach wrażenie...
 Autor komentarza: StonkaKartoflana
Data: 13-08-2011 17:07:55 
WARIATKRK - nie unikał NIKOGO to fakt...ale nie miał KOGO unikać....Louis, Charles, Walcott,Archie to już byli zaawansowani emeryci , a najlepsi młodzi jakich pokonał to LaStaza i Don Cockel....pewnie 5% na tym forum słyszało te nazwiska
 Autor komentarza: WARIATKRK
Data: 13-08-2011 17:08:52 
StonkaKartoflana
Uważasz że Marciano miał nadmuchany rekord na kelnerach i z nikim nie walczył mocnym a:Joe Walcott,Roland LaStarza,Ezzard Charles
,Archie Moore i Jor Luis to chłopcy do bicia kelnerzy???
 Autor komentarza: StonkaKartoflana
Data: 13-08-2011 17:10:26 
WARIATKRK - przeczytaj mój post powyżej
 Autor komentarza: liscthc
Data: 13-08-2011 17:11:02 
W przypadku Marciano nie tyleż chodzi o rekord tylko o fakt że panował w swoich latach.Po prostu był najlepszy w swoim czasie.

A 1 walka z Jersey Joe Walcottem była dobra,Jersey już zaczął pajacować bo prowadził wyraźnie na punkty a tu psikus i po walce.
 Autor komentarza: WARIATKRK
Data: 13-08-2011 17:13:37 
StonkaKartoflana
Dokładnie masz racie kolego ale sam mi przyznasz że serce do walki Marciano miał wielkie w ogóle nie walczył defensywnie obrony nie miał a mimo tego wygrywał dzięki nieustanym presji i potężnie ciężkich ciosach za to cenie Marciano
 Autor komentarza: WARIATKRK
Data: 13-08-2011 17:15:59 
Dodam że do dziś rekord Marciano został nie pobity bliski był tego Holmes ale pokonał go Spinks nie pamiętam dokładnie w którym to roku było
 Autor komentarza: StonkaKartoflana
Data: 13-08-2011 17:18:34 
WARIATKRK - tak Marciano miał jaja i nie twierdzę, że dobierał przeciwników, bił wszystkich ale właściwie wtedy nie było nikogo....a to nie wina Marciano!

Upieram się że spotkania z Alim, Lewisem, Holym, Holmesem, Tysonem, itd były by tragiczne dla Rockiego i komiczne dla publiczności...
 Autor komentarza: WARIATKRK
Data: 13-08-2011 17:21:38 
StonkaKartoflana
Marciano późno zaczął trening nie dysponował żadna techniką
ani obrona tez raczej nie widzę go z tymi zawodnikami których wymieniłeś.Choć chyba w 66 r zrobili taka analizę komputerową i Marciano według niej wygrał przez Ko z Alim :)
 Autor komentarza: StonkaKartoflana
Data: 13-08-2011 17:26:20 
W tym sporcie to jest trochę tak ...Hatton rozjechał Casttilo i Kostię - wielkie nazwiska ....(ale pod koniec kariery) i pewnie przy odpowiednim prowadzeniu do dziś lał by średniaków i emerytów z nazwiskiem i byłby angielską legendą na miarę Rockiego....ale był ten problem że w jego wadze byli Floyd i Manny....i się okazało że z najwyższą półką był pokracznie bezradny...
 Autor komentarza: StonkaKartoflana
Data: 13-08-2011 17:30:14 
WARIATKRK - ta analiza świadczy o zaawansowaniu komputerów w roku 66.

Ja pamiętam analizę komputerową kiedy w walce a bezdyskusyjny tytuł mistrza HW....pokonując Tysona, Holego i Lewisa wygrał.....Andrzej Gołota;)
 Autor komentarza: WARIATKRK
Data: 13-08-2011 17:33:19 
StonkaKartoflana
Ja pamiętam analizę komputerową kiedy w walce a bezdyskusyjny tytuł mistrza HW....pokonując Tysona, Holego i Lewisa wygrał.....Andrzej Gołota;) - o tym nigdy nie slyszałem akurat

W kinach była walka Marciano z Alim pod tytułem ''The Super Fight''
 Autor komentarza: WARIATKRK
Data: 13-08-2011 17:36:55 
http://www.youtube.com/watch?v=akMXidwyyfg
to jest link ostatniej minuty z tej symulacji
 Autor komentarza: StonkaKartoflana
Data: 13-08-2011 17:40:22 
WARIATKRK - szczególnie Ali bijący Rockiego po łokciach jest przekonywujący:))))))
 Autor komentarza: szansepromotions
Data: 13-08-2011 17:41:24 
przecież i Holmes(którego bardzo cenie) i Tyson , też nie wygrywali z poważnymi zawodnikami , bo ich po prostu nie było , więc nie wiem o co halo ,że Marciano lał cieniasów i ma nieskalany rekord
 Autor komentarza: WARIATKRK
Data: 13-08-2011 17:41:44 
StonkaKartoflana
To był 69 rok nie ma co się dziwić...
 Autor komentarza: WARIATKRK
Data: 13-08-2011 17:43:22 
szansepromotions
Ja właśnie odwrotnie uważam przeczytaj sobie moje wpisy od początku
 Autor komentarza: liscthc
Data: 13-08-2011 17:48:05 
W Rocky 6 też była symulacja w której to Sylwek znokautował Tarvera,a jak by było naprawdę???
 Autor komentarza: szansepromotions
Data: 13-08-2011 17:48:21 
podstarzały Joe Louis i taki sam Archie Moore ,nie wspominając o reszcie , to w takim razie można można super doceniać zwycięstwo Larrego Holmesa nad Alim i wygraną Tysona nad Holmes'em
 Autor komentarza: Laura (Redaktor bokser.org)
Data: 13-08-2011 17:51:33 
WARIATKRK

To była taka mała dygresja. Przy całym szacunku jaki należy się Marciano, jest to jeden z najbardziej 'przereklamowanych' (o ile można tutaj użyć takiego słowa) bokserów w historii.

Wystarczy popatrzeć na wszelkie rankingi najlepszych bokserów w historii wagi ciężkiej, gdzie ciężko uświadczyć Marciano poza pierwszą trójką. Myślę że gdyby nie 0 w rekordzie, nie mieściłby się nawet w 10.

Pozdrawiam
 Autor komentarza: WARIATKRK
Data: 13-08-2011 17:53:47 
Wszystkich pobiłby Gołota ale mu się nie chciało dlatego nie został mistrzem świata :)
 Autor komentarza: WARIATKRK
Data: 13-08-2011 17:54:44 
Laura
Marciano zawsze jest w pierwszej 5 rzadko miesi się na pudle.także Cie pozdrawiam
 Autor komentarza: szansepromotions
Data: 13-08-2011 17:57:11 
@Laura
uważam ,że lata 80 to jednak był najgorszy okres w historii wagi ciężkiej , w czasach Marciano przynajmniej byli emeryci :)
 Autor komentarza: StonkaKartoflana
Data: 13-08-2011 18:11:41 
Laura - jeśli patrząc na możliwości to nawet nie wstawiłbym go do pierwszej 20.

Sęk w tym że nie ma co się do niego przypieprzać...jedynie co to że szybko skończył karierę....w paru źródłach czytałem że to z powodu Pattersona - sam nie wiem... Patterson był wtedy niezbyt znanym dzieciakiem...i Rocki miał go się bać?....Potem mówiono że Frazier nie wystąpił w turnieju po tytuł po Ali też przez Pattersona..,
Z Pattersonem Marciano to jeszcze miałby jakieś szanse z Listonem już żadnych
 Autor komentarza: WARIATKRK
Data: 13-08-2011 18:15:04 
Marciano nie mógł się dogadać z swoim promotorem dlatego karierę zakończył w wieku 33 lat.
 Autor komentarza: szansepromotions
Data: 13-08-2011 18:17:48 
sądzę ,że Patterson byłby za szybki dla Rocky'iego
 Autor komentarza: Hugo
Data: 13-08-2011 18:25:58 
"Chociaż wyraźnie przeważał i porozbijał Rocky'ego, ten w końcu potężnymi ciosami powalił go w 8. rundzie na deski"

Tak w tekście o drugiej walce Charlesa z Marciano. Tymczasem punktacja sędziów po 7 rundach była następująca: 6-1, 6-1, 5-1 dla Marciano. Dodać też należy, że do chwili nokautu Charles był dwukrotnie liczony. Rozumiem, że każdy może mieć swoje sympatie i antypatie wśród bokserów, ale redakcji nie wypada wypisywać głupot.
 Autor komentarza: WARIATKRK
Data: 13-08-2011 18:50:11 
Hugo
świetnie że to wypatrzyłeś Laura wyjątkowo źle jest nastawiona do Marciano i jest po prostu nie obiektywna.
 Autor komentarza: andrewsky
Data: 13-08-2011 20:35:08 
Rekord i sukcesy prawie kazdego zawodnika mozna podwarzyc
Zaczne od samej wierchuszki:
Ali-swietny technik i genialny piesciarz ale...do czasu zbanowania nikogo kogo on pokonal.Listona ktory byl jednorazowym mistrzem i w chwili potyczki z Cassiuem mial cos pod czterdzietke...
Po powrocie dostal baty od Fraziera i 3 razy od Nortona,chociaz oficjalnie wygral 2 razy.Przegral z mlokosem Spinksem,Holmesem i Berbickiem
Foreman bedac w primie przegral z past Alim i ze sredniakiem Youngiem.Po powrocie dostal wciery od przecietniaka jakim byl Morisson,a nokaut na Moorerze to fart stulecia
Fraziera nielimosiernie obil "drwal"Foreman i dziadek Ali
Holmes powinien przegrac z Nortonem,a potem walczyl z samymi dziadami.Przegral w koncu z polciezkim Spinksem i to dwa razy.Tyson,mistrz czasow bezkrolewia zmiotl go z ringu...
Tyson przegral bedac w primie z nic nie znaczacym Douglasem,a jego kariere zakonczyl McKartofel...
Holyfield przgral z Moorerem,2 razy z Bowe i raz Lewisem.Potem lali go tacy jak Ruiz czy Byrd
Lewisa poskladali lepsi joernaymani jak McCall i Rahman.Uciekl na emeryture w obawie przed rewanzem z Vitem
Bowe byl tylko dobry na Holyfielda,a jego kariere zakonczyl mistrz spektakularnych porazek Andrew Golota
Wladem ring pozamiatal "golfiarz" Sanders,przecietniak Brewster i lepszy bum Puriity
Vit przegral z uciekl z ringu przed przypadkowym mistrzem Byrdem,past Lewis zrobil mu z pyska jesien sredniowiecza
I tak mozna by o kazdym:)
 Autor komentarza: HeadCrusher
Data: 13-08-2011 21:05:30 
@andrewsky, w sporej cześci masz rację.
Czepiałbym się jedynie Lennoxa, gdyż wg mnie przegrał 2 razy przez lucky punch a odszedł gdy był na szczycie. Jego problemem były kwestie przygotowań. Witalija by zmiażdżył gdyby przygotował się na 100%..

Jak dla mnie bez wątpienia najlepszy zawodnik w historii HW.
Prime Ali nie miałby z nim żadnych szans, jestem tego pewien...
Prime Tyson pewnie też nie.
 Autor komentarza: HeadCrusher
Data: 13-08-2011 21:08:15 
Co do drugiej walki Charlesa z Marciano, to faktycznie Rocky miał problemy, zobaczcie jego nos po walce, było blisko przerwania :

http://i714.photobucket.com/albums/ww148/harpo1/1-Rocky-Marciano-Infamous-Split-Nose.jpg
 Autor komentarza: andrewsky
Data: 13-08-2011 21:17:27 
HeadCrusher
Miedzyinnymi tak powstala legenda Rockiego.Charles strzaskal mu nos.Sedzia chcial zakonczyc walke przez ta kontuzje.Po negocjacjach z naroznikiem dal Marciano jeszcze jedna runde.Rocky wykorzystal ten czas do perfekcji.Czegoz mozna wiecej chciec
 Autor komentarza: zniszcze
Data: 13-08-2011 21:20:58 
a czy wtedy nie startowali bez ochraniaczy na zeby? czesto wlasnie czytajac to zeby polamane, nadgarstki... moze nie mieli takiego sprzetu jak teraz
Marciano w amatorskiej mial 8 wygranych i 4 porazki po zakonczeniu kariery , ktora przyspieszyl promotor ktory go okradal przy kontrakcie, znacznie przytyl i mimo ze mial propozycje walk i chcial nawet wrocic to widzac jak sie czuje na treningach odpuscil.
Kurde niezbyt duzy biceps mial Marciano a w łapie taka sila :D
heh podobno mial rozpisany trening codziennie 3 godziny rabanie drzewa D:
 Autor komentarza: WARIATKRK
Data: 13-08-2011 21:39:56 
Marciano ważył 88-94 kg
 Autor komentarza: Kronk
Data: 13-08-2011 22:16:07 
StonkaKartoflana ja uważam że nawet z Pattersonem Rocky nie miał by szans! Był zbyt prymitywny technicznie Patterson miał szklankę a Marciano miał czym uderzyć ale wyszkolenie techniczne i szybkość przeważyła by na korzyść Floyda. Marciano to był typowy swarmer który w następnej dekadzie nie miał by nawet szansy walki o tytuł uważam że nawet Jimmy Ellis mógł by mu zagrozić! Rocky miał na rozkładzie takich pięściarzy jak Archie Moore który był podczas walki z nim bardzo stary tak samo Joe Louis który był już schorowany podczas walki z Marciano jeszcze z pięć lat wcześniej to Rocky byłby przegranym, Charles poza tymi starymi mistrzami to był jego najlepszy przeciwnik na rozkładzie tak to sami "dziadkowie" jak Walcott naprzykład. Nie wyobrażam sobie Marciano z jego warunkami fizycznymi walczącego np z Foremanem! To była by egzekucja, on miał warunki jak John Sullivan mistrz ciężkiej dywizji z końca dziewiętnastego wieku. Miał wielkie szczęście że trafił na taki okres w ciężkiej i zakończył szybko karierę bo gdyby poczekał jeszcze z pięć lat to czar jego legendy by prysł.
 Autor komentarza: zniszcze
Data: 13-08-2011 22:44:12 
a co powiecie o sile jego uderzenia, lamal zeby szczeki, jeden przeciwnik nawet wylew krwi do mozgu po jego nokalcie?
skoro byl taki slaby to skad ta moc?
 Autor komentarza: Kronk
Data: 13-08-2011 23:15:28 
ZNISZCZE siła uderzenia to nie wszystko jak wiesz tysiące zawodników posiada potężną siłę ciosu i niekoniecznie prowadzi to do mistrzostwa w tym sporcie. Sam cios nie wystarcza a i tak taki Liston czy Foreman bili znacznie mocniej od Marciano. Zobacz wylew krwi do mózgu miał słabiutki Carmine Vigno ciężki nokaut na takim zawodniku czy starym Louisie nie znaczy wiele, do szczęki Alego Rocky nie miał by nawet szans dojść. Marciano to nic innego jak prymitywny technik z miernymi warunkami fizycznymi którego jedynymi atutami był silny cios i mocna szczęka! Jego mit został zbudowany sztucznie Ameryka potrzebowała wówczas białego mistrza wagi ciężkiej aby przełamać dominację czarnoskórych pięściarzy, ja tam wielkim szacunkiem Marciano nie darzę miał wizerunek dobrego prostego chłopa który potrafił nawet zaopiekować się Vingo po tym ciężkim nokaucie. Ale na tym idyllicznym wizerunku były rysy Rocky nie był taki święty był pupilem Włoskiej mafii ze Wschodniego wybrzeża USA która to groziła niektórym bokserom przed walkami z nim przykład to Harry Haft. Nie chcę urazić osób dla których Marciano jest legendą lub wzorem ale dla mnie to był sztucznie wykreowany mistrz nic więcej. Z ciężkich starej daty już wolałem Dempseya. Pozdrawiam :)
 Autor komentarza: zniszcze
Data: 13-08-2011 23:42:14 
tyle ze Dempsey walczyl w erze gdzie jeszcze TV nie byla taka sila a Marciano w TV pokazywali, widzialem pare walk i szedl na otwarta wymiane i szczeke mial mocna bo duzo ciosow otrzymywal i mu szlo . Mafia pewnie cos rowniez pomogla :D
co nie zmienia faktu ze jest jedynym niepokonanym i dopki ktos go nie przebije w liczbie zwyciestw z rzedu bedzie legenda czy tego chcesz czy nie
Kronk dales do myslenia hehe
kurde ja zafacynowany Marciano :D a tu taka lipa :D w sumie nie patrzylem na wiek jego przeciwnikow :o rzeczywiscie dziadkow obijal, kilkanascie pierwszych walk z totalnymi leszczami zeby bilans nabic
juz lepszym wzorem jest Foreman ktory niszczyl strasznie, ale w walce z Alim braklo mu sprytu ktory mial Ali ;]

bokser genialny szybkosc Tysona CIos Foremana i spryt Alego :D
musze sie Dempseyowi przyjrzeć bo cos go omijalem :D
hah mam zajawke ostatnio na boks
 Autor komentarza: szansepromotions
Data: 13-08-2011 23:57:55 
@Kronk
dziękuje , nie chciało mi się pisać :D
 Autor komentarza: szansepromotions
Data: 14-08-2011 00:00:40 
co do tv ,że nie była taką siłą-co z tego :) Dempsey potrafił ściągnąć na stadion 120 tyś widzów, raz nawet wybudowali dla niego stadion :)
 Autor komentarza: liscthc
Data: 14-08-2011 00:24:11 
Sorki że trochę obok tematu,ale pamięta ktoś może którą to walkę toczył Chavez na stadionie Azteków,chodzi mi o tą walkę która rzekomo sprowadziła na stadion rekordową liczbę fanów,zdaje się że koło 130 tysięcy???
 Autor komentarza: szansepromotions
Data: 14-08-2011 00:31:47 
Z Gregiem Haugenem walczył wtedy , Julio też potrafił ściągnąć tłumy :D
 Autor komentarza: liscthc
Data: 14-08-2011 00:36:40 
O właśnie,dzięki za przypomnienie,ale tam musiała być wrzawa znając Meksykański fanatyzm do kibicowania!
 Autor komentarza: szansepromotions
Data: 14-08-2011 01:27:48 
Ogólnie pomysł z przypominaniem postaci jest bardzo dobry , jak widać byli mistrzowie też budzą emocje
 Autor komentarza: supernovastar
Data: 14-08-2011 03:44:22 
Ja tam nie przykładałbym takiej uwagi do warunków fizycznych.Wałujew jest wielki i silny i co z tego.Dempsey też zlał Willarda który był wiele większy.Marciano był bardzo silny i może i dość prymitywny ale za to skuteczny.Przypominał mi trochę Tysona.Podobnie się porusza,silny cios,wchodzenie pod przeciwnika i wykorzystywanie swojego niższego wzrostu.Tyson miał podobnie krótka karierę amatorską..Kiedyś oglądałem posiedzenie wybitnych znawców boksu zawodowego na temat mistrza wszech czasów i najwyżej z ciężkich był Joe Luis na drugim miejscu na trzecim Ali.Na pierwszym miejscu uplasował się Ray Robinson.
 Autor komentarza: kuba2
Data: 14-08-2011 14:49:53 
Marciano to taki Gatti wagi ciężkiej. Na jego szczescie nie było wówczas ciężkich De La Hoyów, Mayweatherów. Najlepsi zawodnicy na jakich budował swoja legendę byli u schyłku wielkiej kariery jak Louis i Walcott a w przypadku Moora i Charlesa byli równiez de facto zawodnikami wagi półcieżkiej. Pchajacy sie do dystansu, sporo zbierający Marciano z takimi rywalami jak Foreman, Liston czy nawet Max Baer raczej by nie istniał. Ogromna charyzma, nieprawdopodobne serducho do walki i sporo szczęścia w karierze ugruntowały jego legendę. Do dzisiaj cieszy się zasłużonym szacunkiem, dla mnie wielki bohater ringu ale stricte sportowo słabo. Urodziłby się kilka lat wcześniej albo później i nie znałoby go ani 5 % tego forum, nawet gdyby faktycznie mafia mu pomagała w karierze.
 Autor komentarza: andrewsky
Data: 14-08-2011 16:00:17 
kuba2
Archie Moor wzrost 180cm zasieg 190 waga w walce z Marciano 85,4kg
Ezzard Charles wzrost 183 cm zasieg 185 waga w walce z Marciano 85kg
No przy tych zawodnikach Rocky to rzeczywiscie prawdziwy ciezki,no prawie olbrzym ze swoimi 180cm 84 kilogramami i "niebotycznym" zasiegiem 170cm...lol...
Pomysl zanim napiszesz cos glupiego
 Autor komentarza: kuba2
Data: 14-08-2011 19:36:50 
Typowy laik. Pomyśl zanim sam napiszesz andrewsky - Rockiemu pasowali MALI ciężcy, tacy sami jak on bo się szarpał, przepychał, wchodził w półdystans, walczył siłowo i przedzierał do półdystansu "na chama".
 
Aby móc komentować, musisz być zarejestrowanym i zalogowanym użytkownikiem serwisu.