- On ciągle mówi o innych zawodnikach, jednak nic nie słyszałe o chęci stoczenia ze mną walki rewanżowej - mówi Delvin Rodriguez (25-5-3, 14 KO), który "wypłynął" na remisie z naszym Pawłem Wolakiem (29-1-1, 19 KO).
- To miał być jeden z największych twardzieli w sporcie, a kiedy już padł remis w naszym pojedynku, to on nie chce słyszeć o drugiej walce. Przed naszym spotkaniem miałem wiele respektu dla Pawła, a po tym jak walczył z kontuzją nabrałem jeszcze więcej. Teraz jednak wygląda na to, że po prostu mnie unika. Jeżeli natomiast jest prawdziwym wojownikiem za jakiego się uważa, powinien dać kibicom to, czego oni chcą, czyli rewanż. Inne walki mogą poczekać, my za to mamy niezałatwione do końca porachunki między sobą - prowokuje Rodriguez.
Nie trzeba było długo czekać na reakcję Pawła Wolaka (29-1-1, 19 KO) na temat słów jego ostatniego rywala, Delvina Rodrigueza (25-5-3, 14 KO), którego zdaniem "Wśiekły Byk" unika z nim rewanżu.
- Czy myślicie, że gdyby Delvin mial inne propozycje, to tak by mu zależało na rewanżu ze mną? Od początku powtarzałem, że druga walka z Rodriguezem to jedna z opcji, ale nie priorytet. Bo niby dlaczego miałoby mi zależeć bardziej na tym rewanżu, niż na występie 3 grudnia podczas gali organizowanej przez HBO w systemie PPV? Wyraziłem się jasno, że chcę walczyć z Corneliusem Bundrage podczas tej gali o mistrzostwo świata federacji IBF i Cameron Dunkin już nad tym pracuje. Bo przecież komu bardziej zależy na tym rewanżu? Ja nie zyskałbym nic, on za to mógłby zyskać wszystko. Oczywiście najbardziej wygraliby na tym kibice, jednak oni wygrywają przy każdym moim pojedynku - powiedział Wolak.
Mistrz świata WBC wagi ciężkiej, Witalij Kliczko (42-2, 39 KO), który - jak wiadomo - jest nie tylko sportowcem, ale i aktywnym politykiem (liderem jednego z ukraińskich ruchów społeczno-politycznych), postanowił wczoraj przerwać swoje przygotowania do planowanej na 10 września walki z Tomaszem Adamkiem (44-1, 28 KO) i przyleciał do Kijowa.
Kliczko na swoim blogu wyjaśnił, że powodem tej nagłej decyzji było wczorajsze aresztowanie i zapowiedź procesu byłej premier Ukrainy, Julii Tymoszenko.
Imponujący bilans walk młodego Saula Alvareza (37-0-1, 27 KO) nie robi żadnego wrażenia na Alfonso Gomezie (23-4-2, 12 KO), który już 17 września dostanie okazję, by sprawdzić niezwykle popularnego 'Canelo'.
- On jest do niczego. To wymysł mediów żyjący w świecie fantazji. Gdy wyjdziemy do ringu, udowodnię wszystkim, że on wcale nie jest taki dobry. W tej telenoweli to ja będę czarnym charakterem, ale kiedyś wszyscy mi podziękują, bo zdejmę mu maskę i odsłonię jego prawdziwą twarz - powiedział 30-letni Gomez, którego większość kibiców kojarzy z występu w programie Contender oraz pojedynków z Arturo Gattim, Miguelem Cotto, czy Jose Luisem Castillo.
Federacja IBF opublikowała dzisiaj ranking za miesiąc lipiec, a w nim znalazło się miejsce dla kilku Polaków. Najwyżej stoją akcje trzeciego w wadze półciężkiej Dawida Kosteckiego (37-1, 24 KO), którego wyprzedza tylko panujący mistrz Europy Karo Murat, bowiem pierwsze miejsce jest nieobsadzone.
W kategorii cruiser mamy trzech swoich przedstawicieli. Paweł Kołodziej (28-0, 16 KO) jest szósty, Mateusz Masternak (23-0, 17 KO) dziesiąty, a Łukasz Janik (22-1, 13 KO) czternasty, przy czym ten ostatni 10 września na wrocławskim stadionie skrzyżuje rękawice z siódmym na liście Ola Afolabim i jeżeli wygra, zapewne będzie już tylko o krok od walki mistrzowskiej.
W dywizji junior średniej na dziewiątej pozycji sklasyfikowano zamieszkałego na stałe w USA Pawła Wolaka (29-1-1, 19 KO), który być może już 3 grudnia zaatakuje zasiadającego na tronie IBF Corneliusa Bundrage. Zaawansowane negocjacje w tej sprawie trwają.
Ostatnim polskim przedstawicielem jest boksujący w wadze półśredniej, były mistrz Europy, Rafał Jackiewicz (38-9-1, 19 KO). Nasz wojownik w rankingu IBF zajmuje obecnie piątą lokatę.
Irlandzki pięściarz wagi ciężkiej, Martin Rogan (14-2, 7 KO), do wczoraj rozważał ewentualność wycofania się z pojedynku o mistrzostwo Unii Europejskiej (EBU-EU) z Kubratem Pulewem (12-0, 6 KO) na rzecz walki z aktualnym mistrzem Wielkiej Brytanii i Wspólnoty Brytyjskiej, Tysonem Fury (15-0, 10 KO), ale ostatecznie odrzucił ten pomysł.
- Fury niestety nie raczył odpowiedzieć na moją propozycję walki, więc teraz zapominam o całej tej historii i jestem gotowy do planowanej wcześniej rywalizacji z Pulewem. Cała ta sytuacja z Tysonem bynajmniej mnie nie denerwuje. Przecież to nie ja potrzebuję Fury`ego, tylko on mnie - zakończył jak zawsze pogodny Rogan.
- Powinienem być mądrzejszy i bardziej kontrolować własną karierę - mówi Kelly Pavlik (37-2, 32 KO), który kilka dni temu niespodziewanie wycofał się z zakontraktowanego pojedynku niemal w ostatniej chwili. W prasie pojawiły się plotki i rzekomym powrocie "upiorów ducha", czyli alkoholu, ale on sam zdecydowanie zaprzecza tym informacjom i przekonuje, iż chodzi o coś zupełnie innego.
- Nigdy nie dostałem kontraktu do podpisania na tę walkę, ani walkę z Bute. Nie chodziło też o pieniądze, gdyż ja wcalę nie walczę dla nich. Spotykałem się z groźnym Edisonem Mirandą, dwukrotnie z Jermainem Taylorem, a potem przeskoczyłem o dwie dywizje by skrzyżować rękawice z Bernardem Hopkinsem. Nie robiłem tego wszystkiego dla pieniędzy, ale dla respektu i honoru. Kessler dostał ofertę 3. milionów za pojedynek z Bute. Ja spotkam się z Bute nawet za milion, ale na terenie USA. Oni chcieli mnie wysłać na teren, gdzie trzeba rywala wprawić w śpiączkę żeby wygrać, a wszystko za jedyny milion. Nadal chcę walczyć, jednak wszystko zależy od Top Rank. Jeśli będą mnie nadal chcieli, to będę walczył. Ciągle jestem głodny osiągania sukcesów i wierzę, iż po raz kolejny mogę zostać mistrzem świata - powiedział dawny król wagi średniej.
Mistrz federacji WBC w wadze piórkowej, Jhonny Gonzalez (49-7, 43 KO), zamierza w wielkim stylu obronić swój tytuł, gdy 15 września na gali w Ontario (Kalifornia) zmierzy się z Roinetem Caballero (30-10-1, 22 KO). Meksykański champion ma nadzieję, że zwycięstwo przybliży go do walk o większe pieniądze.
- Ciężko pracuję na treningach, by utrzymać się na tronie mistrza świata. Chcę być na szczycie jak najdłużej i właśnie dlatego na każdym treningu daję z siebie wszystko - powiedział Gonzalez. - Wyjdę do ringu jak prawdziwy champion i pokażę mojemu przeciwnikowi, że jestem poza jego zasięgiem.
Na liście życzeń Jhonny'ego znajdują się największe gwiazdy dywizji do 126 funtów - Yuriorkis Gamboa (20-0, 16 KO) i Juan Manuel Lopez (30-1, 27 KO). Do walki z Kubańczykiem mogło dojść już we wrześniu, lecz Gonzalez nie chciał zaakceptować faktu, że 'Cyklon z Guantanamo' zarobiłby na tym pojedynku zdecydowanie więcej.
- Gamboa miał zarobić więcej, lecz to ja jestem prawdziwym królem wagi piórkowej - oburza się Meksykanin.
Co prawda taki obrót sprawy wydawał się oczywisty, szczególnie patrząc na to co działo się przed laty w podobnych sytuacjach, ale teraz Tomasz Adamek (44-1, 28 KO) ma to już zagwarantowane na piśmie.
Zdaniem trenera naszego rodaka - Rogera Bloodwortha, w kontrakcie na walkę z Witalijem Kliczko (42-2, 39 KO) znalazła się klauzula mówiąca o tym, że w razie zwycięstwa "Górala" i zdobyciu przez niego pasa federacji WBC, w kolejnym występie spotka się z młodszym z ukraińskich braci - Władimirem (56-3, 49 KO). Wówczas obaj bokserzy rywalizowaliby o tytuł absolutnego lidera królewskiej kategorii.
Mistrz świata WBC wagi średniej, Julio Cesar Chavez Jr (43-0-1, 30 KO) stanie do pierwszej obrony swojego tytułu 17 września na gali boksu zawodowego w meksykańskim mieście Sinaloa. Jego rywalem będzie 32-letni Amerykanin Ronald Hearns (26-2, 20 KO). Jednocześnie obóz Chaveza Jr poinformował, że mistrz świata już 19 listopada w Teksasie zamierza skrzyżować rękawice z Peterem Manfredo Jr (37-6, 20 KO).
Pojedynek Chaveza jr. z Hearnsem nie wzbudza specjalnego zainteresowania w USA, dlatego postanowiono, że odbędzie się on w ojczyźnie mistrza świata. Trener Meksykanina, Freddie Roach, już jakiś czas temu poinformował, że nie będzie miał czasu na to, by przygotować swojego zawodnika do walki w terminie wrześniowym. Rangę pojedynku obniża również fakt, że pretendent do tytułu przegrał przed czasem swój ostatni pojedynek z Felixem Sturmem, doznając groźnego złamania ręki. Najpoważniejsze amerykańskie kanały telewizyjne już teraz zapowiedziały, że nie są zainteresowane zakupem transmisji z tego wydarzenia.
Podczas piątkowej gali w Santa Ynez (Kalifornia) niepokonany 23-letni Vernon Paris (25-0, 15 KO) odniósł kolejne zwycięstwo. Tym razem 'Ice Man' znokautował w 7. rundzie Tima Colemana (19-2-1, 5 KO).
Zawodnicy nie kryli wzajemnej niechęci i rozpoczęli walkę z zamiarem zrobienia krzywdy przeciwnikowi. Coleman został poważnie naruszony w końcówce pierwszego starcia, ale w drugiej rundzie znów ruszył do przodu i po jednej z kontr Paris był nawet liczony. Coleman nacierał również w kolejnej odsłonie, którą jego przeciwnik kończył krwawiąc z nosa. Wkrótce potem nad lewym okiem 'Ice Mana' pojawiło się niegroźne rozcięcie.
Pojedynek zmienił obraz, gdy Paris odkrył słabość 'Pitbulla' - mianowicie ciosy na korpus. W szóstym starciu Coleman dwukrotnie lądował na deskach, a walka zakończyła się w kolejnej rundzie, kiedy Paris zafundował rywalowi trzeci nokdaun.
Global Boxing Gym będzie miał zaszczyt zorganizować konferencję prasową poświęconą na zaprezentowań ustaleń 10-miesięcznego śledztwa przeprowadzonego w związku ze śmiercią trzykrotnego mistrza świata Arturo Gatti'ego (40-9. 31 KO). Dochodzenie w tej sprawie prowadzili prywatni detektywi Paul Ciolino i Joseph Morua.
Trzykrotny mistrz świata, 31 lipca 2009 roku został znaleziony martwy w wynajmowanym apartamencie w Brazylii. Miał wtedy 37 lat. Policja aresztowała żonę boksera, którą zwolniono z aresztu po trzech tygodniach, nie znalazłszy dowodów zbrodni. Brazylijska policja uznała całe zajście za samobójstwo.
Przedstawiamy fragment treningu siłowo-kondycyjnego we wrocławskiej Gwardii, w którym udział wziął Mateusz Masternak (23-0, 17 KO). 24-letni pięściarz grupy O'Chikara Gmitruk Team być może wystąpi przed walką Tomasza Adamka z Witalijem Kliczką, która odbędzie się 10 września, albo możliwy jest też wylot do Londynu, gdzie 17 września pasa mistrza Europy bronił będzie Piotr Wilczewski w starciu z Jamesem DeGale'em.
Wczoraj informowaliśmy Was o sporym awansie Mariusza Wacha w rankingu WBC, a dziś można śmiało napisać o Damianie Jonaku (30-0-1, 20 KO), który w najnowszym zestawieniu wskoczył na podium. Polaka w wadze junior średniej wyprzedza tylko Vanes Martirosyan oraz Alfredo Angulo. Tuż za plecami Damiana widnieje za to nazwisko innego naszego rodaka, Pawła Wolaka (29-1-1, 19 KO). W pozostałych dywizjach Polacy nie zanotowali większych skoków bądź spadków. Liderem w wadze ciężkiej pozostał naturalnie Tomasz Adamek (44-1, 28 KO), który 10 września zaatakuje pas należący do Witalija Kliczki. Oto jak sklasyfikowano Polaków w onym rankingu WBC:
Waga ciężka: 1. Tomasz Adamek (44-1, 28 KO), 9. Mariusz Wach (25-0, 13 KO), 25. Andrzej Wawrzyk (22-0, 11 KO), 36. Albert Sosnowski (46-4-1, 28 KO)
Cruiser: 8. Tomasz Hutkowski (20-0-2, 14 KO), 10. Paweł Kołodziej (28-0, 16 KO), 11. Łukasz Janik (22-1, 13 KO), 13. Mateusz Masternak (23-0, 17 KO)
Półciężka: 4. Dawid Kostecki (37-1, 24 KO), 12. Paweł Głażewski (15-0, 4 KO), 20. Andrzej Fonfara (18-2, 9 KO), 34. Grzegorz Soszyński (20-1-1, 10 KO)
Super średnia: 14. Piotr Wilczewski (29-1, 10 KO)
Średnia: 13. Grzegorz Proksa (25-0, 18 KO), 35. Przemek Majewski (17-0, 11 KO)
Junior średnia: 3. Damian Jonak (30-0-1, 20 KO), 4. Paweł Wolak (29-1-1, 19 KO)
Półśrednia: 18. Rafał Jackiewicz (38-9-1, 19 KO)
Trzecie zwycięstwo na ringach zawodowych zanotował Michał Starbała (3-0). W ostatniej walce częstochowskiej gali Polak pokonał na punkty... po trzech rundach Tomasa Mana (1-3, 1 KO).
Starbała dominował nad swoim rywalem, choć większej krzywdy nie zdążył mu zrobić. Potyczkę przerwano za to na skutek kontuzji łuku brwiowego Czecha w trzeciej rundzie. Podliczono karty sędziowskie i okazało się, że każdy z nich typował do tego momentu prowadzenie Michała 30:27.
20-letni Kamil Łaszczyk (3-0, 3 KO) w pierwszej połowie sierpnia planuje powrót do USA, gdzie będzie kontynuował swoją bokserską karierą w barwach Global Boxing Promotions. Były pięściarz Gwardii Wrocław przebywa w Polsce od kwietnia, gdzie przez niespełna dwa miesiące trenuje pod okiem szkoleniowców Mariusza Cieślaka i Grzegorza Strugały. Zapraszamy na fragment tarczowania z trenerem Grzegorzem Strugałą.
Stacja HBO swoją ofertą przebiła konkurencyjną SHOWTIME i to ona pokaże najbliższy pojedynek króla P4P - Manny'ego Pacquiao (53-3-2, 38 KO). 12 listopada Filipińczyk po raz trzeci zmierzy się znakomitym Meksykaninem Juanem Manuelem Marquezem (53-5-1, 39 KO). Transmisja z gali, która odbędzie się w MGM Grand, zostanie przeprowadzona w systemie PPV.
- Po zapoznaniu się ze wspaniałymi ofertami HBO i SHOWTIME, podjęliśmy ostateczną decyzję. Gratulujemy HBO wygranej w przetargu - napisał na swym Twitterze Todd DuBoef z Top Rank.
Amerykański promotor Lou DiBella zapowiedział, że jeśli mistrz świata WBC wagi super średniej, Carl Froch (28-1, 20 KO) wygra w finale turnieju Super Six z czempionem WBA, Andre Wardem (24-0, 13 KO), może zmierzyć się z honorowym "diamentowym" mistrzem świata WBC wagi średniej, Sergio Martinezem (47-2-2, 26 KO).
- Jeśli Froch zdoła pokonać Warda, możliwe jest zorganizowanie jego walki z Martinezem. Carl to jeden z niewielu pięściarzy wagi super średniej, których waga może zmieścić się limicie kategorii średniej, więc może walczyć z Martinezem - powiedział DiBella.
W amerykańskim mieście Mobile zakończył się turniej US Olympic Trials, który miał na celu wyłonić kadrę olimpijską USA na przyszłoroczne Igrzyska w Londynie. W finałach swoje walki wygrało m.in. trzech tegorocznych mistrzów USA (Joseph Diaz, Jose Ramirez, Errol Spence), zwycięzca tegorocznych Złotych Rękawic (Lenroy Thompson) oraz dwóch rutyniarzy (mistrz świata z 2007 roku Rau`shee Warren i Michael Hunter jr.).
Zwycięzcami kwalifikacji zostali w kolejności wag: Eros Correa, Warren (na zdjęciu), Shawn Simpson, Diaz, Ramirez, Jamal Herring, Spence, Jesse Hart, Marcus Browne, Hunter Jr i Thompson.
W pierwszy weekend czerwca Sebastian Zbik (30-1, 10 KO) stracił tytuł mistrza świata federacji WBC wagi średniej na rzecz Julio Chaveza Juniora, ale zaprezentował się znacznie lepiej niż niektórzy eksperci prognozowali.
Niemiec powrócił właśnie do treningów i już upatrzył sobie trzech rywali, z jakimi najchętniej skrzyżowałby teraz rękawice. Tak się składa, że cała ta trójka to jego rodacy - niedawny champion organizacji IBF Sebastian Sylvester (34-4-1, 16 KO), powracający podobno do niższej dywizji, dawny postrach kategorii średniej Arthur Abraham (32-3, 26 KO), a także panujący na tronie WBA, genialny technik, Felix Sturm (36-2-1, 15 KO). Zbikowi bardzo zależy na konfrontacji z jednym z tych trzech panów, a biorąc pod uwagę zainteresowanie jakie mogłaby taka walka wzbudzić u naszych zachodnich sąsiadów, możliwe iż wkrótce do niej dojdzie...
Słynny amerykański trener Teddy Atlas, który od lat pracuje jako bokserski ekspert w kanale ESPN, postanowił do końca sezonu zawiesić współpracę z telewizją, by mieć czas na przygotowanie rosyjskiego "ciężkiego", Aleksandra Powietkina (21-0, 15 KO) do planowanego na 28 sierpnia pojedynku z Uzbekiem Rusłanem Czagajewem (27-1-1, 17 KO), którego stawką będzie tytuł mistrza świata WBA wagi ciężkiej. W roli współprowadzącego transmisję gal z cyklu Friday Night Fights, Atlasa zastąpi amerykański pięściarz wagi średniej, Sergio Mora.
Przypominamy, że wcześniej Atlas nie zgodził się przylecieć do Rosji na obóz treningowy Powietkina, powołując się na zobowiązania jakie ma w stosunku do ESPN, co spowodowało niezadowolenie niemieckiego promotora Kalle Sauerlanda.
Wobec pojawiających się plotek na temat walki Corneliusa Bundrage (31-4, 18 KO) w obronie pasa IBF kategorii junior średniej przeciwko Ricardo Mayordze (29-8-1, 23 KO), włodarze tej federacji wydali swoje oświadczenie. W nim z kolei kategorycznie twierdzą, iż "El Matador" nie jest notowany w rankingu IBF, a do tego w ostatnim występie przegrał przez nokaut z Miguelem Cotto. Przypominają również, iż pięściarz z Nikaragui na ostatnie trzy pojedynku dwukrotnie przegrywał przed czasem.
Zarówno Mayorga jak i Bundrage są promowani przez tego samego człowieka - Dona Kinga. Ten chciał ich skonfrontować pod koniec roku, lecz wygląda na to, że IBF mówi stanowczo "Nie".
- Federacja IBF na pewno nie zaakceptuje takich planów. Mayorga nie ma prawa bić się z Cerneliusem o jego tytuł. Oczywiście Bundrage może pojechać i walczyć w Nikaragui, może również zmierzyć się z Ricardo, ale nie w walce mistrzowskiej, co najwyżej w 10. rundowej potyczce. Nie zatwierdzimy takiej walki po porażce Mayorgi z Cotto - powiedział Anibal Miramontes, człowiek odpowiedzialny za układanie rankingów w IBF.