Andrzej Gmitruk oficjalnie potwierdził dziś nazwisko zawodnika, z którym Dariusz Sęk (12-0-1, 4 KO) zmierzy 5 sierpnia podczas Częstochowa Boxing Cup. Rywalem Polaka będzie Francuz Achille Omang Boya (11-8, 5 KO). Dla 25-letniego boksera z Tarnowa będzie to pierwsza obrona tytułu mistrza Świata TWBA, który wywalczył niespełna dwa miesiące temu w Ostrowcu Świętokrzyskim. Swoich przeciwników poznali również Maciej Sulęcki (6-0, 2 KO) i Norbert Dąbrowski (4-0, 1 KO), którzy do sierpniowej gali przygotowują się wspólnie z Darkiem w Warszawie.
Kolejny tydzień sparingów dobiega końca. Dla zawodników to najtrudniejszy i najbardziej wyczerpujący etap przygotowań. – Forma jest, waga też już zrobiona, teraz koncentrujemy się na sparingach zadaniowych. Trenujemy codziennie a sparujemy, co drugi dzień. Do gali pozostały zaledwie dwa tygodnie, to taki moment, kiedy trzeba maksymalnie zmobilizować siły - mówi Sęk. To właśnie on 5 sierpnia stanie do pierwszej obrony mistrzowskiego pasa. W czerwcu Darek wywalczył swój pierwszy tytuł mistrza świata federacji TWBA w wadze półciężkiej. Podczas gali w Ostrowcu Świętokrzyskim pokonał jednogłośnie na punkty 28-letniego Gruzina, Sandro Siproszwilego. Dla Polaka był to wyjątkowy i jak się okazało szczęśliwy, choć trzynasty pojedynek w jego zawodowej karierze.
Krzysztof Włodarczyk (45-2-1, 32 KO), mistrz świata federacji WBC w wadze junior ciężkiej został wprowadzony w stan śpiączki farmakologicznej. 29-letni pięściarz w czwartek przedawkował leki antydepresyjne i obecnie znajduje się pod opieką lekarzy.
Wiadomość podała telewizja Polsat News, którą o złym stanie zdrowia Włodarczyka poinformował jego promotor Andrzej Wasilewski. Szef grupy 12 Rounds KnockOut Promotions potwierdził, że pięściarz znajduje się na oddziale toksykologii Szpitala Praskiego w Warszawie i ma być wybudzany o godzinie 19:00. Nieoficjalnie mówi się, że powodem depresji boksera mogły być problemy rodzinne.
Promotorzy Włodarczyka od kilku tygodni toczą negocjacje w sprawie unifikacyjnej walki swojego zawodnika z Marco Huckiem, mistrzem świata organizacji WBO. Pojedynek miałby odbyć się na przełomie października i listopada w Niemczech.
Opóźnia się ringowy powrót słynnego Andre Dirrella (19-1, 13 KO). 'Matrix', który zasłynął dzięki nie do końca udanemu występowi w turnieju Super Six, 19 sierpnia na gali w Oakland zmierzy się z Sebastianem Demersem (31-4, 11 KO). Pojedynek został zakontraktowany na dziesięć rund i odbędzie się na gali w Oakland (Kalifornia).
Jedyna porażka w karierze blisko 28-letniego Dirrella pochodzi z października 2009 roku. Amerykanin przegrał wówczas w kontrowersyjnych okolicznościach z walczącym przed własną publicznością Carlem Frochem. W kolejnym pojedynku rywalem Dirrella był Arthur Abraham. 'Matrix' doskonale radził sobie w pierwszej fazie walki i jako pierwszy zafundował naturalizowanemu Niemcowi deski, lecz z czasem osłabł i zaczął oddawać inicjatywę znacznie silniejszemu fizycznie przeciwnikowi. W jedenastej odsłonie Dirrell nieatakowany upadł na śliskiej macie ringu, a rozpędzony Abraham zadał mu potężny cios na nieosłoniętą szczękę. Skończyło się dyskwalifikacją 'Króla Artura' i długimi problemami neurologicznymi Amerykanina.
Federacja World Boxing Council zarządziła ostateczny eliminator WBC w wadze junior średniej. Obozy Vanesa Martirosyana (30-0, 19 KO) i Alfredo Angulo (19-1, 16 KO) do 19 sierpnia mają czas na negocjacje. Jeżeli do tego czasu nie osiągną porozumienia, przeprowadzony zostanie przetarg.
Pojedynek pomiędzy 'Koszmarem', a mocno bijącym 'Perro' powinien odbyć się w końcówce roku, a jego zwycięzca w pierwszej połowie 2012 dostanie zapewne szansę od panującego mistrza, którym obecnie jest Saul 'Canelo' Alvarez (37-0-1, 27 KO).
Środowe zwycięstwo nad Dannym Greenem (31-4, 27 KO) otwiera kilka ciekawych możliwości przed Antonio Tarverem (29-6, 20 KO). Nowy mistrz świata federacji IBO w wadze junior ciężkiej może zmierzyć się z Autralijczykiem w pojedynku rewanżowym. Chęć stoczenia potyczki z 42-letnim Amerykaninem wyrazili również posiadacz pasa IBF, uważany za najlepszego boksera kategorii cruiser Steve Cunningham (24-2, 12 KO), a także przedstawiciele Denisa Lebiediewa (22-1, 17 KO).
Bardzo realną opcją dla "Magic Mana" wydaje się rewanż z 38-letnim Greenem. Zapis o drugiej walce w przypadku porażki australijskiego boksera widnieje zresztą w kontrakcie z Tarverem. - Nie wiem, czy Green natychmiast chce stoczyć rewanż. Nie wiem, co może wynieść z naszej walki i czy może powiedzieć, jakie popełnił błędy. Czasem bokser po prostu musi przyznać, że wygrał silniejszy i zakończyć karierę. Jeśli jednak Green chce rewanżu, to będę gotowy wypełnić kontraktowe zobowiązania - deklaruje Tarver, który za środową walkę mógł otrzymać nawet 1,4 miliona dolarów. Angelo Hyder, szkoleniowiec ulubieńca australijskiej publiczności do idei rewanżowej walki również odnosi się z pewną rezerwą. - Sądzę, że nie ma bardziej oczywistej rzeczy niż chęć Greena do zrewanżowania się Tarverowi. Chce tego bardziej niż czegokolwiek innego, ale zobaczymy co będzie dalej - mówi trener Greena.
Sytuację w światowej wadze junior ciężkiej z pewnością ożywiłaby unifikacyjna konfrontacja Tarvera z Cunninghamem. 35-letni "USS" zdążył już zapewnić, że ewentualna potyczka z rodakiem byłaby wielkim widowiskiem. - Nie wiem, jakie Tarver ma dalsze plany, ale jeśli zechce pozostać w kategorii junior ciężkiej, to z chęcią stoczę z nim niezwykle widowiskową walkę. Nie sądzę, żeby kibice kiedykolwiek wcześniej widzieli Cunnighama w lepszym wydaniu. Moja walka z Tomaszem Adamkiem pozwoliła nabrać moim rywalom pewności siebie i siły woli, ale niewiele mogła im powiedzieć o moim mistrzostwie. Ciągle staję się lepszym bokserem, czemu sprzyja obecność mojego nowego trenera Naazima Richardsona, z którym pracuję już od trzech lat. Jestem przekonany, że moja walka z Tarverem jest niezbędna zarówno w amerykańskiemu, jak i światowemu boksowi - mówi Cunningham, promowany przez niemiecką grupę Sauerland Event.
Dziś po południu odbyło się oficjalne ważenie przed galą w Londynie, której głównym wydarzeniem będzie pojedynek dwóch świetnie rokujących, niepokonanych na zawodowym ringu bokserów wagi ciężkiej z Wielkiej Brytanii. Jutro wieczorem w ringu na stadionie Wembley wyjdą Dereck Chisora (14-0, 9 KO) i Tyson Fury (14-0, 10 KO).
Mimo, że urodzony w Zimbabwe Chisora jest od swojego rywala niższy o prawie 20 centymetrów (187 cm w stosunku do 206 cm Fury'ego), to na wagę wniósł więcej. Wynik 118,4 kg to najwięcej w całej dotychczasowej karierze 27-letniego "Del Boya". Dotychczas Chisora najwięcej ważył w styczniu 2009 roku, kiedy to oficjele przy jego nazwisku zanotowali wagę 117,3 kg. 23-letniemu Fury'emu zmierzono dziś wynik 115,9 kg.
Wczoraj w należącym do Mariusza Kołodzieja Global Boxing Gym w North Bergen odbyła się konferencja prasowa zapowiadająca zaplanowaną na 29 lipca galę w Uncasville (Connecticut). Głównym pojedynkiem wieczoru będzie tam starcie Mariusza Wacha z Kevinem McBride'em, ale spore zainteresowanie wzbudza również występ Artura Szpilki (6-0, 4 KO). Póki co przeciwnik 22-letniego boksera z Wieliczki nie jest znany.
15 października w dobrze znanej polskim kibicom hali Prudential Center w Newark na ring wyjdą Bernard Hopkins (52-5-2, 32 KO) i Chad Dawson (30-1, 17 KO). Ten pierwszy, najstarszy mistrz świata w historii zawodowego boksu zmierzy się z 29-letnim rodakiem w potyczce, której stawką będzie należący do niego tytuł federacji WBC w wadze półciężkiej. Zwycięzca pojedynku w obowiązkowej obronie najprawdopodobniej zmierzy się z najlepszym bokserem miniturnieju planowanego przez WBC.
Dwie półfinałowe pary tworzą Chris Henry (25-2, 20 KO) oraz Ismail Sillakh (16-0, 13 KO), a także byli mistrzowie świata Zsolt Erdei (33-0, 18 KO) i Jean Pascal (26-2-1, 16 KO). Bokserzy ci w rankingu WBC zajmują odpowiednio trzecią, piątą, szóstą i drugą lokatę. Wygrani walk półfinałowych zmierzą się w finale, który będzie zarazem eliminatorem do walki o pas. W zestawieniu najlepszych bokserów wagi półciężkiej według WBC wszystkich wymienionych zawodników przedziela Dawid Kostecki, sklasyfikowany na czwartym miejscu.

Przed chwilą zakończyła się ceremonia ważenia przed jutrzejszą galą boksu zawodowego w Las Vegas. W słynnym kompleksie Mandalay Bay odbędzie się pojedynek unifikacyjny w kategorii junior półśredniej, a zmierzą się w nim mistrz federacji WBA - Amir Khan (25-1, 17 KO), który powoli wdziera się do czołówki rankingów P4P i ringowy weteran, a zarazem champion IBF - Zab Judah (41-6, 28 KO).
Zawodnicy zostali zważeni i każdy z nich zanotował dokładnie 140 funtów. Pierwszy pojawił się 24-letni Khan, który został owacyjnie przywitany przez licznie zgromadzonych kibiców. Wejście starszego o blisko dekadę 'Super' Zaba nie wzbudziło takich emocji, lecz opanowany Judah zaprezentował doprawdy wspaniałą sylwetkę i podobnie jak przeciwnik, wprost emanował pewnością siebie.
Obozy niepokonanego Vanesa Martirosyana (30-0, 19 KO) oraz Alfredo Angulo (19-1, 16 KO) do 19 sierpnia muszą dojść do porozumienia w sprawie organizacji ostatecznego eliminatora do pasa WBC wagi junior średniej. Lepszy z dwójki zawodników zawalczy z aktualnym mistrzem Saulem Alvarezem (37-0-1, 27 KO). Vanes jest podekscytowany wiadomością o eliminatorze, jednak wie, że "Perro" nie jest łatwym przeciwnikiem.
Francisco Palacios (20-1, 13 KO), który ostatnio na ringu w Bydgoszczy próbował bezskutecznie odebrać Krzysztofowi Włodarczykowi (45-2-1, 32 KO) pas WBC w wadze cruiser, gdy dowiedział się o problemach swojego niedawnego rywala, nie krył zmartwienia.
- Życzę Krzysztofowi szybkiego powrotu do zdrowia! Nikomu nie można życzyć czegoś tak przykrego, czy w ogóle jakichkolwiek problemów ze zdrowiem. Niech Bóg błogosławi Włodarczyka i jego rodzinę - stwierdził znany ze swojej żarliwej religijności Palacios.
Polski mistrz świata trafił dziś do szpitala po przedawkowaniu leków antydepresyjnych. Na szczęście jego stan poprawia się. Nie ustalono na razie, czy zatrucie "Diablo" było skutkiem nieszczęśliwego przypadku lub też próbą samobójczą, związaną z rodzinnymi problemami pięściarza.
W środę po południu w "Action Club" na warszawskiej Pradze wspólnie trenowali podopieczni trenerów Andrzeja Gmitruka z zawodowej grupy O'Chikara Gmitruk Team oraz Huberta Migaczewa z amatorskiego klubu Fenix Warszawa. Zawodnicy tego pierwszego szkoleniowca przygotowują się do zaplanowanej na 5 sierpnia gali w Częstochowie, gdzie w pojedynku wieczoru wystąpi Dariusz Sęk (12-0-1, 4 KO). Bokserzy Migaczewa to uczestnicy Elitatnej Ligi Bokserskiej, której kolejne spotkania odbędą się na jesieni.
W ostatnim czasie niemiecki SportBild opublikował listę obowiązków, jakich bezwzględnie muszą przestrzegać sparingpartnerzy oraz inni ludzie bezpośrednio związani z obozem Władimira Kliczki (56-3, 49 KO). Na sześć tygodni przed walką Ukrainiec tradycyjnie udaje się do hotelu Stanglwirt w austriackiej miejscowości Going, gdzie ma do dyspozycji świetną sportową infrastrukturę.
Nad zajęciami mistrza świata federacji IBF, IBO, WBA i WBO w wadze ciężkiej czuwa jego szkoleniowiec Emanuel Steward oraz jego asystent James Ali-Bashir. Głównym odpowiedzialnym za sprawy organizacyjne jest David Williams. Lista dwunastu zasad obowiązujących w obozie treningowym została opracowana przez Stewarda, trenującego Kliczkę od 2004 roku. Chociaż reguły wyglądają na dość surowe, do tej pory kar podobno nie było. - Tu nauczyłem się dyscypliny - mówi Ola Afolabi (17-2-3, 8 KO), pięściarz kategorii junior ciężkiej, bardzo często sparujący z ukraińskim mistrzem świata.
Reguły obozu treningowego Władimira Kliczki:
1. Wszyscy sparingpartnerzy mają obowiązek stawiać się na sali trenignowej w poniedziałek, wtorek, środę, czwartek i piątek punktualnie o siódmej rano. Poranny trening trwa do ósmej. Jeśli spóźniasz się choćby o minutę, to z twojego honorarium zostanie potrącone 150 dolarów. Kontrolę punktualności sprawuje James Ali-Bashir i to on decyduje o wysokości ewentualnych kar.
2. Sparingi zaczynają się o godzinie 16:00 w poniedziałek, wtorek, czwartek i piątek. Nie spóźniaj się!
Polskie stacje nie zakupiły praw do pojedynku Tomasza Adamka (44-1, 28 KO) z Witalijem Kliczką (42-2, 39 KO). Jeśli żadna nie wyda około 1,5 mln euro, walka będzie prawdopodobnie do zobaczenia w systemie pay-per-view - czytamy w dzisiejszym "Przeglądzie Sportowym".
Do walki zaplanowanej na 10 września na wrocławskim stadionie pozostało tylko półtora miesiąca, ale wciąż nie wiemy jak będzie wyglądała możliwość obejrzenia tego starcia w telewizji. Właściwie od samego początku mówi się o systemie pay-per-view, który polega na tym, że każdy kto zechce mieć odkodowany obraz w swoim telewizorze będzie musiał za to dodatkowo zapłacić. Prawdopodobnie 25-30 złotych. To górna granica, przynajmniej według polskiego obozu, ale ostateczną decyzję podejmują ludzie Kliczki, bo to oni są decydującą stroną.
Wiemy już wstępnie, które platformy cyfrowe i telewizje kablowe mogłyby zaoferować taką usługę. Ba! Widzieliśmy nawet jak Adamek i Kliczko nagrywali krótkie filmiki promocyjne dla tych mediów (Polsat, Cyfra+, N, Neostrada, Vectra, Aster, UPC, Multimedia Polska, Toya, Platforma Inea, TV Stream, Cyfrowa telewizja kablowa Promax, Sat film), choć to oczywiście nie musi jeszcze o niczym świadczyć. (...)
Wiemy też, że produkcję biorą na siebie strony bokserów. Podobno także wszystkie wymienione wcześniej stacje są gotowe do organizacji pierwszego w historii w Polsce pay-per-view. Abonenci zainteresowani oglądaniem starcia o pas mistrza świata wagi ciężkiej dostaliby najprawdopodobniej na koniec miesiąca wyższy rachunek. Istnieje jednak jeszcze inna opcja, a więc transmisja w jednej, otwartej stacji.
Marco Antonio Rubio (51-5-1, 44 KO) wprost nie może uwierzyć, że mistrz świata federacji WBC w wadze średniej, Julio Cesar Chavez Jr. (43-0-1, 30 KO), unika obowiązkowego pretendenta.
31-letni 'El Veneno' w kwietniu wybrał się do Kanady, gdzie sprawił sporą niespodziankę stopując lokalnego króla nokautu - Davida Lemieux (25-1, 24 KO). Meksykanin wygrał tym samym ostateczny eliminator z ramienia WBC, jednak kilka tygodni temu Jose Sulaiman oświadczył, że tamten pojedynek nigdy nie miał statusu eliminatora i Rubio pozostaje notowany na pierwszym miejscu w rankingu, lecz nie jest obowiązkowym pretendentem dla Chaveza.
- Zgadzam się ze stwierdzeniem, że kariera boksera jest krótka, a zdrowie najważniejsze. W tej sytuacji Julio Cesar Chavez Jr. nie powinien jednak być mistrzem. Skoro nie jest gotowy do walk z najlepszymi, niech odda tytuł - powiedział Rubio.
- Chavez został obowiązkowym pretendentem bez wygrania eliminatora, a ja - nawet po wygranej nim nie jestem. Zaryzykowałem, pojechałem do Kanady i pobiłem miejscowego faworyta. Jestem przekonany, że Chavez w pierwszej obronie zmierzy się z jakimś kiepskim zawodnikiem, który w magiczny sposób w ciągu jednej nocy zostanie pretendentem.
Źródła zbliżone do najbliższego otoczenia szefa federacji WBO, Francisco Valcárcela, informują, że 30 września mistrz World Boxing Organisation wagi junior średniej, Sergej Dzinziruk (37-1, 23 KO), stanie do obrony swojego tytułu w Czechach przeciwko lokalnemu faworytowi, Lukasowi Konecnemu (47-3, 22 KO), który aktualnie zajmuje 1. miejsce w rankingu. Byłby to drugi pojedynek obu pięściarzy, którzy rywalizowali ze sobą w ringu w kwietniu 2008 r. Wówczas to Ukrainiec obronił swój tytuł, wygrywając na punkty po zaciętym boju.
Według Valcárcela, ze względu na fakt, że ostatnia obrona tytułu Dzinziruka miała miejsce w maju ubiegłego roku, WBO wyznaczyła jednocześnie Rosjanina Zaurbeka Bajsangurowa (25-1, 19 KO; # 5 WBO) i Brazylijczyka Mike`a Mirandę (34-3, 31 KO; # 6 WBO) do pojedynku o czasowy (interim) tytuł w junior średniej. Do wspomnianej rywalizacji dojdzie 30 lipca w ukraińskiej Odessie. Zgodnie z regulaminem WBO, zwycięzcy wspomnianych walk będą musieli zmierzyć sie ze sobą w ciągu kolejnych 3 miesięcy o pas regularnego czempiona.
Wczoraj w North Bergen (stan New Jersey) odbyła się druga konferencja prasowa zapowiadająca galę zaplanowaną na 29 lipca w Uncasville (Connecticut). W hali Mohegan Sun Arena głównym wydarzeniem wieczoru będzie pojedynek dwóch boskerskich olbrzymów - Mariusza Wacha (24-0, 12 KO) i Kevina McBride'a (35-9-1, 29 KO), mierzących odpowiednio 202 i 198 centymetrów. Stawką kolejnej w ostatnich miesiącach polsko-irlandzkiej konfrontacji będzie tytuł WBC International w wadze ciężkiej. Na spotkaniu z dziennikarzami, które odbyło się w należącym do Mariusza Kołodzieja Global Boxing Gym, bardzo pewny siebie był 38-letni przeciwnik Wacha.
- Jestem tu, aby wygrać. Wach jest niepokonany i ma 24 zwycięstwa, ale to ja jestem mistrzem. Mam w rekordzie więcej nokautów niż on zwycięstw. Niech Wach lepiej ma się na baczności. Wiem, że stawia się mnie na przegranej pozycji, podobnie jak przed walką z Tysonem. Czuję jednak, że mój cios może położyć każdego na świecie. Fajerwerki zachowam na 29 lipca. Po pokonaniu Wacha chcę walczyć z Tysonem Furym, a następnie o mistrzostwo świata - powiedział McBride, który w podobnym tonie wypowiadał się przed kwietniową, przegraną na punkty walką z Tomaszem Adamkiem.
Wbrew zapowiedziom, na oficjalnym ważeniu przed pojedynkiem z "Góralem" okazało się, że krytykowany za niezbyt dobre przygotowanie fizyczne Irlandczyk podczas przygotowań nie stracił wiele ze swojej masy ciała. Na wagę McBride wniósł 129 kilogramów. Czy tym razem może być trochę inaczej? Wątpliwości nie rozwiewa lakoniczna wypowiedź Jerry'ego Quinna, menedżera i trenera pięściarza. - Kevin pracował bardzo ciężko. Włożył w tę walkę dużo serca i duszy - mówił opiekun boksera.
Niepokonany amerykański ciężki, Amir Mansour (14-0, 11 KO - na zdjęciu) będzie rywalizował ze swoim rutynowanym rodakiem Dominikiem Guinnem (33-7-1, 22 KO). Do wspomnianej konfrontacji dojdzie 19 sierpnia podczas gali boksu zawodowego w Dover. Stawką będzie wakujący pas IBF Ameryki Północnej i czasowe (interim) mistrzostwo WBO NABO.
39-letni Mansour, mimo efektownej muskulatury, nie ma na swoim koncie żadnych poważniejszych sukcesów amatorskich i zawodowych. W ostatnim pojedynku potrzebował 105 sekund, by pokonać Kenijczyka Raymonda Ochienga, journeymana, który 2 lata temu przegrał w Gdyni z Andrzejem Wawrzykiem, zdobywając przy okazji pas interkontynentalny WBF. Dla 36-letniego Guinna będzie to pierwsza walka od czasu porażki z Bułgarem Kubratem Pulewem, którą poniósł w październiku ub. roku.
Jak informują amerykańskie media, Paweł Wolak (29-1-1, 19 KO) swoją kolejną walkę stoczy 3 grudnia w słynnej nowojorskiej hali Madison Square Garden. Przeciwnikiem 29-letniego boksera występującego w kategorii junior średniej może być ponownie Delvin Rodriguez (25-5-3, 14 KO) lub Jesus Soto Karass (24-6-3, 16 KO).
Z 31-letnim Rodriguezem polski pięściarz zremisował w ubiegły piątek po pasjonującej walce. 10-rundowy pojedynek, który Wolak kończył z olbrzymią opuchlizną nad prawym okiem wzbudził zachwyt obserwatorów i bardzo możliwe, że promująca "Wściekłego Byka" grupa Top Rank zechce doprowadzić do potyczki rewanżowej z Dominikańczykiem.
Soto Karass do tej pory występował w kategorii półśredniej. Meksykanin nie ma obecnie najlepszej passy. 28-latek przegrał na punkty dwa ostatnie pojedynki, których stawką były tytuły kontynentalne.
Pojedynek Wolaka z jednym z wymienionych pięściarzy ma się odbyć na gali, której głównym wydarzeniem będzie rewanżowe starcie mistrza świata federacji WBA w wadze junior średniej Miguela Cotto (36-2, 29 KO) z Antonio Margarito (38-7, 27 KO). Pierwsza walka między Portorykańczykiem i Meksykaninem odbyła się w lipcu 2008 roku i zakończyła wygraną tego drugiego pięściarza przez techniczny nokaut w 11. rundzie.
Wczoraj po południu amerykańskiego czasu na konferencji prasowej w należącym do Mariusza Kołodzieja Global Boxing Gym w North Bergen po raz drugi spotkali się Mariusz Wach (24-0, 12 KO) i Kevin McBride (35-9-1, 29 KO). 31-letni Polak i o siedem lat starszy Irlandczyk zmierzą się w walce wieczoru gali w Uncasville (Connecticut), która odbędzie się 29 lipca. Stawką polsko-irlandzkiej potyczki będzie tytuł WBC International w wadze ciężkiej. Na gali organizowanej przez Jimmy'ego Burchfielda, współpromotora 31-letniego Wacha, wystąpi również inny polski bokser najcięższej kategorij Artur Szpilka (6-0, 4 KO), który w USA przebywa już od kilku dni wspólnie ze swoim trenerem Fiodorem Łapinem.
Niedługo mogliśmy tęsknić za sympatycznym Kevinem McBride'em (35-9-1, 29 KO). Nie tak dawno rozmawialiśmy z nim przy okazji kwietniowego pojedynku z Tomaszem Adamkiem, a teraz znów mieliśmy okazję do spotkania przy okazji konferencji prasowej zapowiadającej walkę Irlandczyka z Mariuszem Wachem (24-0, 12 KO). Zdaje się, że McBride nie zapomniał również o Was i zaprasza na śledzenie wydarzeń związanych z potyczką, która odbędzie się już 29 lipca w Uncasville.
- To Witalij będzie miał problem z małym Adamkiem i zapewne będzie się bronił klinczem. Tak właśnie myślę, że gdy tylko doskoczę do niego z serią ciosów, będzie chciał "przytulać" mnie do siebie, tak, jak to czynił Kevin Mc Bride. Bo w klinczu będzie widział dla siebie obronę, a zarazem stworzenie możliwości ulokowania swojego prawego ciosu, w chwili gdy zwolni ucisk - pisze na swoim blogu Tomasz Adamek (44-1, 28 KO), który 10 września we Wrocławiu powalczy z Witalijem Kliczką (42-2, 39 KO) o należący do Ukraińca tytuł mistrza świata federacji WBC w wadze ciężkiej. Poniżej zamieszczamy cały wpis 34-letniego "Górala", który po krótkiej wizycie w Nowym Jorku wrócił do swojej bazy treningowej w Bushkill (Pensylwania).
W Bushkill, gdzie mieszkam i trenuję, nadeszły upalne dni. Dziś w cieniu jest 38 stopni ciepła. W takiej sytuacji zamiast codziennego biegu wytrzymałościowego wybrałem 45 minut intensywnego pływania. Trener Roger Bloodworth stwierdził, że bieganie w tak wysokiej temperaturze mogłoby bardzo niekorzystnie odbić się na moim organizmie. Chodzi o prawdopodobne w tej sytuacji odwodnienie organizmu.
Przy pływaniu tego zagrożenia nie ma. Wystarczy pot wylany podczas treningu siłowego, a teraz dodatkowo podczas sparingów. Malik Scott, mój pierwszy sparing partner spisuje się bardzo dobrze. Stara się na treningach, bo chce dołożyć swoją cegiełkę w moich przygotowaniach do wojny z Witalijem w ringu. W dniu 19 lipca byłem na konferencji prasowej w Nowym Jorku.
Krzysztof Włodarczyk (45-2-1, 32 KO) trafił do Szpitala Praskiego w Warszawie po tym, jak przedawkował leki antydepresyjne. Tę informację jako pierwszy potwierdził promotor boksera Andrzej Wasilewski. My dotarliśmy do szwagra Diablo, Tomasza Babilońskiego, który ratował pięściarza.
- Chwilę przede mną do mieszkania Krzyśka dotarli Paweł Kołodziej i Tomek Hutkowski (koledzy Diablo, bokserzy - przyp. red.). Kiedy wbiegłem do środka, Krzysiek wyglądał jakby spał - opowiada Babiloński. - Niedługo później dojechała też karetka pogotowia, która od razu zabrała Krzyśka do szpitala - relacjonuje i dodaje najważniejsze: - Przeżyje.
„Diablo” w kwietniu obronił swój tytuł mistrza świata wagi junior ciężkiej prestiżowej federacji WBC. Niedawno wrócił ze wspaniałych wakacji w USA, gdzie przez Polonię był traktowany jak wielka gwiazda. Dlaczego więc sięgnął po leki?
Nie jest tajemnicą, że Diablo miał problemy osobiste. - Od dawna nie dogadywał się z żoną Gosią. Ale nie sądziłem, że jest aż tak źle, że może zdecydować się na taki desperacki krok – mówi Babiloński. - Gosia z synem Czarkiem była na wakacjach w Hiszpanii razem z moją żoną. Kiedy tylko dowiedziała się o dramacie, ruszyła w drogę powrotną - dodaje szwagier pięściarza.
- Wiem, co potrafi Tomasz Adamek. Jego wielkim atutem jest szybkość. Ma także znakomitą kondycję, wspaniały refleks i co najważniejsze wielkie umiejętności techniczne. Tomasz to bardzo silny rywal – powiedział Witalij Kliczko (42-2, 39 KO), mistrz świata wagi ciężkiej w boksie, podczas spotkania z Tomaszem Adamkiem (44-1, 28 KO) w nowojorskiej siedzibie telewizji HBO. Ukrainiec na spotkaniu, na którym obecny był także Onet.pl, mówił też o tym, że dla niego wielkim wyzwaniem będzie posłanie Adamka „na deski”. Starcie tych dwóch pięściarzy reklamowane jest na całym świecie jako "Bitwa XXI wieku". Organizatorem gali we Wrocławiu jest firma SMG Polska.
- Marzenie pana i brata spełniło się. Panujecie w wadze ciężkiej, ale teraz mistrzowskiego pasa będzie chciał pana pozbawić Tomasz Adamek.
Witalij Kliczko: Kontrolujemy z bratem wszystkie federacje wagi ciężkiej. Należą do nas wszystkie tytuły. Taka sytuacja ma miejsce po raz pierwszy w historii. To wspaniałe uczucie. Teraz jednak pozbawić mnie pasa będzie chciał Tomasz Adamek. On jest challengerem, dlatego nie mogłem odmówić.
- Walka z Tomaszem Adamkiem zbliża się wielkimi krokami. Co pan sądzi o tym zawodniku?
WK: Tomasz Adamek to bardzo dobry pięściarz i do tego bardzo popularny nie tylko w USA, ale także na całym świecie. Jestem bardzo szczęśliwy, że będę walczył z mocnym challengerem, bo to normalne, że im lepszy rywal, tym ciekawsza będzie walka. To na pewno będzie interesujące starcie. Tym bardziej, że przecież był on mistrzem świata w dwóch niższych kategoriach wagowych.
- Było zagrożenie życia, ale w tej chwili chyba już nie ma - powiedział Andrzej Wasilewski, promotor 12round KnockOut Promotions. To właśnie bokserem tej grupy jest Krzysztof "Diablo" Włodarczyk (45-2-1, 32 KO). Mistrz świata wagi junior ciężkiej od czwartkowego południa przebywa w szpitalu w stanie śpiączki farmakologicznej.
To efekt przedawkowania środków antydepresyjnych. - Od kilku lat Krzysztof nie potrafi sobie poradzić z pewnymi sprawami rodzinnymi. Ten problem od dawna występuje, a w ostatnich dniach bardzo mocno się nasilił - przyznał Wasilewski w rozmowie z Onet.pl.
Wieczorem ma dojść do próby wybudzenia Krzysztofa Włodarczyka. Teraz pewnie na jakiś czas trzeba będzie zapomnieć o treningach i dalszych planach. Ostatnio mówiło się o tym, że "Diablo" mógłby walczyć z Marko Huckiem, mistrzem świata federacji WBO.
- Na razie myślimy o życiu Krzyśka. Sport i sukcesy zeszły teraz na dalszy plan. Sytuacja jest pod kontrolą. Opiekę nad nim sprawuje szwagier Tomek Babiloński. Razem z trenerem Pawłem Skrzeczem oraz całą drużyną są bardzo zaangażowani w pomoc Krzysiowi. Cały czas opieka nad nim jest zorganizowana - zapewnił Wasilewski.
10 września, na gali boksu zawodowego w Atlantic City, były mistrz świata wagi piórkowej, Yuriorkis Gamboa (20-0, 16 KO), skrzyżuje rękawice z byłym czempionem wagi super koguciej, Danielem Ponce De Leonem (41-3, 34 KO). Organizacja wspomnianego pojedynku oznacza powrót do współpracy na linii Top Rank-Golden Boy Promotions.
- Nie mogę się już doczekać walki z Ponce De Leonem - powiedział Gamboa. - Jest to trzeci z rzędu były mistrz świata rodem z Meksyku, z którym będę rywalizował. Wiem, że Meksyk, podobnie jak Kuba, może się poszczycić wieloma wspaniałymi mistrzami świata. Postaram się udowodnić, że jestem jednym z najlepszych bokserów na świecie, niezależnie od kategorii wagowej i nie zawiodę swoich fanów - zakończył Kubańczyk.
- Gamboa jest dobrym bokserem i rozumiem, że czeka mnie trudna walka - powiedział Ponce De Leon. - Wierzę jednak, że mogę wygrać ten pojedynek i będę ciężko pracował na to zwycięstwo - zapewnił Meksykanin.
Już jutro wieczorem na stadionie Wembley w Londynie odbędzie się gala boksu zawodowego, na której dojdzie do arcyciekawego pojedynku dwóch czołowych brytyjskich cieżkich, z których jeden może już wkrótce stanąć do walki o tytuł mistrza świata.
TYPUJ, WYGRYWAJ I ZARABIAJ Z UNIBETEM >>
Rękawice skrzyżują dwukrotnie przymierzany do pojedynku z Władimirem Kliczko champion Wielkiej Brytanii i Wspólnoty Brytyjskiej - Dereck Chisora (14-0, 9 KO) i znany głównie z kontrowersyjnych wypowiedzi oraz próby znokautowania samego siebie Tyson Fury (14-0, 10 KO), którego umiejętności chwalił niedawno słynny Emanuel Steward.
Faworytem jutrzejszej potyczki jest Chisora. 27-letni 'Del Boy' odnosił w ostatnim czasie przekonywujące zwycięstwa nad Samem Sextonem i Dannym Williamsem, jednak nie był w ringu od ponad 10 miesięcy, co może (lecz nie musi, bo Dereck odbył w tym czasie aż trzy obozy przygotowawcze) wpłynąć na jego dyspozycję. Naturalnie, nie bez szans będzie ogromny Fury, który aż o 19 cm góruje nad swoim przeciwnikiem.
Wygrana Chisory - 1.65
Wygrana Fury'ego - 2.25
Remis - 34.00
Czy walka potrwa powyżej 9,5 rundy?
TAK - 1.65, NIE - 2.10
Prezentujemy zdjęcia z jednego z ostatnich treningów mistrza WBA wagi junior półśredniej Amira Khana (25-1, 17 KO) przed zaplanowanym na jutro unifikacyjnym starciem z weteranem Zabem Judahem (41-6, 28 KO). Jak widzimy szkoleniowiec 24-letniego Amira, Freddie Roach dał mu się zaskoczyć podczas tarczowania, jednak zdecydowanie trudniej będzie mu trafić utytułowanego "Super" Judaha. Kto wygra unifikacyjne starcie? Przekonamy się już jutro.
.jpg)
Zapraszamy do obejrzenia pełnej fotorelacji z wtorkowego spotkania Tomasza Adamka (44-1, 28 KO) z Witalijem Kliczką (42-2, 39 KO) w siedzibie telewizji HBO na nowojorskim Manhattanie. 34-letni Polak i obchodzący dwa dni temu 40. urodziny Ukrainiec oprócz rozmów z dziennikarzami spędzili też sporo czasu na nagrywaniu materiałów promocyjnych. 10 września obaj pięściarze wyjdą na ring we Wrocławiu, by walczyć o należący do Kliczki tytuł mistrza świata federacji WBC w kategorii ciężkiej.
Były mistrz federacji WBO w wadze piórkowej, Juan Manuel Lopez (30-1, 27 KO), przybył do Ciudad Obregon w Meksyku i będzie kibicował swemu pogromcy - Orlando Salido (35-11-2, 23 KO), który jutro stanie do pierwszej obrony tytułu. Jeśli 'Ciri' upora się z Japończykiem Kenichi Yamaguchi (17-1-2, 4 KO), za kilka miesiecy może dojść do rewanżu z 'Juanmą'.
- Przybyłem, by wesprzeć Orlando Salido przed walką z Japończykiem - oświadczył Lopez. - Zwycięstwo Salido jest w moim interesie, nie chcę walczyć z Yamaguchim. Będę dopingował Meksykanina.
- Nie znam zbyt dobrze tego Japończyka, widziałem tylko jedną jego walkę. On przyjmuje dużo ciosów, więc Salido powinien pokonać go przed czasem - uważa Portorykańczyk. - Przegrałem z Salido, bo nie potrafiłem się skupić na pojedynku i obrałem fatalną strategię. Między nami nie ma żadnej złej krwi, szanujemy się wzajemnie. Jestem tu, by mu kibicować i mam nadzieję, że wkrótce dostanę rewanż.
Uważany za najlepszego boksera wagi średniej Sergio Gabriel Martinez (47-2-2, 26 KO) cały czas czeka na swoją wielką walkę. 36-letni Argentyńczyk domagał się pojedynku z Mannym Pacquiao, Floydem Mayweatherem Juniorem, Miguelem Cotto i każdym innym pięściarzem, który gwarantuje duże wpływy z transmisji PPV.
Nikt z uznanych mistrzów nie chciał walczyć z 'Maravillą', więc obóz pięściarza zdecydował się na pojedynek z niepokonanym mistrzem Europy - Darrenem Barkerem (23-0, 14 KO). Argentyńczyk ma nadzieję, że po ograniu Brytyjczyka uda się w końcu zakontraktować wielką walkę. Prezydent WBC, Jose Sulaiman, obiecał już Martinezowi, że Julio Cesar Chavez Jr. (43-0-1, 30 KO) dostanie nakaz stoczenia potyczki z 'Maravillą' po pierwszej dobrowolnej obronie tytułu.
- Wybrałem Barkera, bo unika mnie cała czołówka. Żaden inny mistrz nie chce ze mną walczyć - żali się król wagi średniej . - Widziałem wiele jego walk. Wygląda na to, że Darren jest silny i bardzo niewygodny. Jestem szczęśliwy, bo przyjął nasze warunki, czyli zrobił to, na co nie starczyło odwagi nikomu innemu. W pojedynku z nim będę trzymał się taktyki i znokautuję go w siódmej rundzie.
Przedstawiamy nagranie z ceremonii ważenia przed jutrzejszą galą boksu zawodowego w Londynie. Mistrz Wielkiej Brytanii i Wspólnoty Brytyjskiej w wadze ciężkiej, Dereck Chisora (14-0, 9 KO), był dziś najcięższy w karierze i zanotował aż 118,4 kg (261 funtów), podczas gdy pretendent, Tyson Fury (14-0, 10 KO), który aż o 19 cm góruje nad 'Del Boyem', wniósł na wagę 115,9 kg (255.5 funta). Pojedynek dwóch czołowych brytyjskich prospektów odbędzie się na stadionie Wembley Arena.
Niepokonany na zawodowych ringach Paul Spadafora (45-0-1, 19 KO) przygotowuje się do pierwszej tegorocznej walki. 'The Pittsburgh Kid' chce kolejny pojedynek stoczyć w końcówce sierpnia.
Na celowniku blisko 36-letniego Spadafory znajdują się dwa nazwiska. Pierwszy na liście jest były mistrz dwóch kategorii wagowych - Joan Guzman (30-0-1, 17 KO), jednak Paul wyraził też zainteresowanie pojedynkiem z Rodem Salką (12-1, 3 KO).