Już w najbliższą sobotę obiecujący prospekt Jamie Kavanagh (7-0, 3 KO) ponownie zaprezentuje kibicom swoje umiejętności. Na ringu w Mandalay Bay w Las Vegas 21-letni Irlandczyk skrzyżuje rękawice z Marcosem Herrerą (6-5-1, 2 KO) i chyba tylko cud mógłby uchronić Amerykanina od porażki.
Pochodzący z Dublina Jamie na pewno nie był pierwszym, ani ostatnim irlandzkim pięściarzem, który wyruszył za Ocean, aby w Ameryce szukać ringowego szczęścia i sukcesów. Takich jak on było i będzie jeszcze wielu. To, co odróżnia go od całej rzeszy kochających walkę na pięści rodaków to talent, a także wybitny trener Freddie Roach.
- Opcja trenowania pod okiem Freddiego Rocha pojawiła się, gdy rozpocząłem współpracę z moim menadżerem Stevenem Federem - wyjaśnia 21-latek. - Prawdopodobnie Steven nie myślał, że zdecyduję się na to, ale pewnego dnia przekroczyłem próg słynnej Wild Card Gym. Zawsze chciałem być zawodowcem, chociaż miałem perspektywę nadchodzącej Olimpiady w Londynie, jednakże jakoś nigdy nie zależało mi specjalnie na amatorskich sukcesach.
Prawdopodobnie jednym z decydujących czynników, który przesądził o rozpoczęciu profesjonalnej kariery, była możliwość współpracy z legendarnym Freddiem Roachem w Los Angeles. Przecież drugiej takiej okazji mogłoby już nie być w życiu młodego Irlandczyka. Co ciekawe, Kavanagh korzysta także z usług innego szkoleniowca.
- Trenuję z Freddiem, ale także wciąż pracuję z moim trenerem z czasów amatorskich Sedano Ruizem. On utrzymuje mnie w formie, gdy Freddie wyjeżdża. Wszyscy wiedzą, że to bardzo zajęty człowiek, jednakże mimo tego zawsze stara się znaleźć czas dla swoich zawodników.
Legendarny Sugar Ray Leonard uważa, że Amir Khan (25-1, 17 KO) powinien zwyciężyć w sobotnim pojedynku unifikacyjnym w kategorii junior półśredniej. Na ringu w Mandalay Bay rywalem 24-letniego Brytyjczyka będzie ringowy weteran - Zab Judah (41-6, 28 KO).
- Gdy walczysz z tak doświadczonym rywalem, zawsze istnieje ryzyko porażki, ale Amir jest młodszy, świeższy i bardzo chce wygrać. Myślę, że w ten weekend Khan może przeobrazić się w wielką gwiazdę - powiedział Leonard.
Na przyszły rok Khan planuje starcie z wciąż niepokonanym Floydem Mayweatherem Jr. (41-0, 25 KO). Tym razem Sugar zdaje się być bardziej sceptyczny, jeżeli chodzi o szanse młodego Brytyjczyka.
- Walcząc z pięściarzami pokroju Mayweathera i Pacquiao, musisz być przygotowany na znalezienie się na zupełnie innym poziomie doświadczenia, pewności siebie i talentu. Do tego miejsca należy zbliżać się małymi krokami, a nie jednym wielkim skokiem - twierdzi legenda boksu.
Szybkość i dynamika mają być kluczem do zwycięstwa Tomasza Adamka (44-1, 28 KO) w walce z Witalijem Kliczką (42-2, 39 KO). W starciu organizowanym przez SMG Polska na stadionie we Wrocławiu stawką będzie pas mistrza świata federacji WBC w wadze ciężkiej. Kilka dni temu "Góral" rozpoczął sparingi przed tą walką.
- Do walki z Witalijem Kliczką pozostały już niespełna dwa miesiące. Jak przebiegają zatem pana przygotowania?
Tomasz Adamek: W środę minął miesiąc, odkąd jestem na obozie. Wszystko jak na razie przebiega bez zastrzeżeń. Najważniejsze jest to, że jestem zdrowy i mam wielkie chęci do pracy, ale też nie jest to zwykła walka. Będę przecież chciał zdobyć pas mistrza świata wagi ciężkiej, co wcześniej nie udało się żadnemu polskiemu pięściarzowi. To naprawdę wielka walka dla mnie. I choćby dlatego Roger Bloodworth wydłużył moje przygotowania.
- Czy sprawiło coś panu szczególną trudność podczas tych w przygotowań?
TA: Nie, choć zaczęliśmy z jeszcze wyższego pułapu, niż podczas poprzednich przygotowań. Nawet trochę się rozrosłem, bo teraz ważę ponad 100 kilogramów.
- A to przypadkiem nie jest za dużo? Nie boi się pan, że straci przez to swoje największe atuty, czyli szybkość i dynamikę?
TA: Szybkość pozostała. Zresztą do walki zdążę jeszcze zbić trochę kilogramów i myślę, że powinienem walczyć około 98-99 kilogramów.
Już w najbliższą sobotę w Mandalay Bay mistrz WBA dywizji junior półśredniej Amir Khan (25-1, 17 KO) stanie do unifikacyjnego pojedynku z doświadczonym Zabem Judahem (41-6, 28 KO). Szkoleniowiec Anglika, Freddie Roach nie obawia się o wynik sobotniego starcia i już snuje kolejne plany dla swojego podopiecznego. Jego zadaniem jest starcie posiadaczem pasów WBC i WBO Timothy Bradleyem (27-0, 11 KO), a następnie przenosiny do wyższej kategorii. "Desert Storm" miał walczyć z Khanem właśnie 23 lipca, jednak mimo intratnej oferty nie zdecydował się na pojedynek z mistrzem WBA.
Ci, którzy chcą zobaczyć walkę Tomasza Adamka (44-1, 28 KO) z Witalijem Kliczką (42-2, 39 KO) na własne oczy, muszą się pospieszyć. Jak poinformował Michał Janicki, dyrektor departamentu ds. społecznych wrocławskiego Urzędu Miejskiego we Wrocławiu, sprzedano już około 35 tysięcy biletów. Łączna pula wejściówek wynosi około 40 tysięcy.
- Nie ma już najtańszych biletów za 80 złotych i bardzo dobrze sprzedają się także miejsca przy samym ringu, które są połączone z pakietami VIP i kosztują blisko 3 tys. zł. Spodziewamy się, że w ciągu kilkunastu najbliższych dni sprzedane zostaną pozostałe wejściówki - ocenia Janicki.
Stawką pojedynku, który odbędzie się 10 września na stadionie we Wrocławiu, będzie należący do 40-letniego Ukraińca tytuł mistrza świata federacji WBC w wadze ciężkiej.
Gary Shaw, promotor niepokonanego Lateefa Kayode (17-0, 14 KO), zapewnia, że jego podopieczny już wkrótce stanie przed szansą zdobycia tytułu mistrza świata wagi junior ciężkiej. 28-letni Nigeryjczyk jest notowany w rakingach wszystkich federacji i w każdej chwili może dostać propozycję od obozu jednego z championów.
Obóz Kayode chce zorganizować eliminator IBF, w którym 'Power' miałby się zmierzyć z innym czołowym zawodnikiem. W grę wchodzą notowany na trzecim miejscu Troy Ross (24-2, 16 KO) oraz czwarty Enad Licina (20-3, 11 KO). Piatą lokatę zajmuje Kayode, a szósty jest Paweł Kołodziej (28-0, 16 KO).
Inną opcją dla Nigeryjczyka jest pojedynek z mistrzem federacji WBA - Guillermo Jonesem (37-3-2, 29 KO). W rankingu najstarszej federacji Kayode jest najwyżej sklasyfikowanym zawodnikiem, ale panamski champion ma już zakontraktowaną potyczkę z Kubańczykiem Yoanem Pablo Hernandezem i nie wiadomo jak potoczą się losy tytułu.
Wczoraj po południu w "Action Club" na warszawskiej Pradze wspólnie trenowali podopieczni trenerów Andrzeja Gmitruka z zawodowej grupy O'Chikara Gmitruk Team oraz Huberta Migaczewa z amatorskiego klubu Fenix Warszawa. Zawodnicy tego pierwszego szkoleniowca przygotowują się do zaplanowanej na 5 sierpnia gali w Częstochowie, gdzie w pojedynku wieczoru wystąpi Dariusz Sęk (12-0-1, 4 KO). Bokserzy Migaczewa to uczestnicy Elitatnej Ligi Bokserskiej, której kolejne spotkania odbędą się na jesieni.
Wczoraj na gali w Syndey idol australijskiej publiczności Danny Green (31-4, 27 KO) przegrał przed czasem z Antonio Tarverem (29-6, 20 KO) tracąc przy tym pas IBO kategorii cruiser. Trener Australijczyka Angelo Hyder chwali "Magic Mana" i liczy, że w już niedługo dojdzie do ponownego spotkania obu zawodników.
Celem wizyty Tomasza Adamka (44-1, 28 KO) w siedzibie stacji HBO na nowojorskim Manhattanie nie było tylko spotkanie z Witalijem Kliczką (42-2, 39 KO), ale również wzięcie udziału w nagraniach promujących pojedynek zaplanowany na 10 września we Wrocławiu. Na zdjęciu 34-letni "Góral" czeka na rozpoczęcie wywiadu z dziennikarzem telewizji HBO, która przeprowadzi transmisję polsko-ukraińskiej konfrontacji w Stanach Zjednoczonych. Pełną fotorelację ze spotkania Adamka z Kliczką opublikujemy wkrótce.
To 10 września w ringu we Wrocławiu trzeba będzie mieć jaja. I obiecuję, że będę je miał - powiedział pretendent do tytułu mistrza świata wagi ciężkiej Tomasz Adamek (44-1, 28 KO) w wywiadzie dla dzisiejszego numeru "Przeglądu Sportowego". We wrześniu Polak powalczy z Witalijem Kliczką (42-2, 39 KO) o należący do Ukraińca tytuł federacji WBC.
Przegląd Sportowy: Odlicza pan już dni do walki z Ukraińcem Witalijem Kliczką zaplanowanej na 10 września we Wrocławiu?
Tomasz Adamek: Czy odliczam? Raczej nie. Już dwa miesiące przebywam na obozie. Nie narzekam jednak, bo nie brakuje chęci do pracy. Za mną pierwsze sparingi. Przyjeżdżają mocni faceci. A nie jest łatwo wybrać takich, którzy mieliby warunki fizyczne podobne do Witalija. Niemniej, daję sobie radę i będę na sto procent gotowy do walki. Czuję się coraz silniejszy. Wszyscy mówią, że jeszcze się rozrosłem, bo ważę blisko sto kilogramów.
PS: Nie za dużo?
TA: Podczas walki będę ważył 98-99 kg. Pracuję dużo nad przygotowaniem fizycznym. Mięśnie rosną, ale wszystko pozostaje pod kontrolą. Wciąż jestem dynamiczny, a jeśli dobrze trafię, to przewrócę byka. Podczas treningu wykorzystuję opony i liny, noszę sanie z ciężarami. Tylko kurczaka jak Rocky nie łapię. Za to biję w oponę wielkim młotem. Pracujemy też nad tym, bym był jeszcze szybszy, choć w tej kwestii niewiele można poprawić.
W najbliższą sobotę na gali w Las Vegas odbędzie się pojedynek unifikacyjny w kategorii junior półśredniej. W słynnym kompleksie Mandalay Bay mistrz federacji WBA, Amir Khan (25-1, 17 KO), zmierzy się z championem IBF - Zabem Judahem (41-6, 28 KO).
TYPUJ, WYGRYWAJ I ZARABIAJ Z UNIBETEM >>
Eksperci z firmy UNIBET w roli zdecydowanego faworyta widzą 24-letniego Brytyjczyka, jednak mit o szklanej szczęce Amira nie wziął się znikąd, a jeśli prosty i niezbyt szybki Maidana potrafił wykorzystać chwilę nieuwagi, by zranić Khana, z całą pewnością to samo może uczynić Judah. Amir zapowiada jednak życiową formę i wie, że nie może zawieść, jeśli chce spełnić marzenie o przyszłorocznej walce z samym Floydem Mayweatherem Juniorem. Kurs na wygraną Khana wynosi 1.17.
Starszy o blisko dekadę Amerykanin nie stoi na straconej pozycji. Doświadczenie 'Super' Zaba w połączeniu z niesamowitą wręcz szybkością rąk i mocnym pojedynczym uderzeniem, mogą sprawić niepokonanemu od trzech lat Khanowi sporo trudności. Kurs na zwycięstwo Judaha wynosi 5.00. Ostatnim zakładem, jaki przewidzieli bukmacherzy jest remis (34.00).
33-letni były mistrz świata w dwóch kategoriach wagowych, Cory Spinks (38-6, 11 KO), odrzucił propozycję udziału w turnieju kwalifikacyjnym, który ma wyłonić oficjalnego pretendenta do tytułu mistrza świata IBF wagi średniej, decydując się na kontynuowanie kariery w limicie wagi junior średniej. Przypominamy, że w sierpniu ubiegłego roku Amerykanin stracił tytuł IBF w jr. średniej przegrywając ze swoim rodakiem, Corneliusem Bundrage`em (31-4, 18 KO).
Jak wiadomo na szczycie kategorii junior średniej znajduje się teraz czterech mistrzów świata, ale Spinks nie jest bynajmniej na razie zainteresowany rewanżem z Bundrage`em, tylko walką z mistrzem WBA, Miguelem Cotto (36-2, 29 KO), który 3 grudnia będzie bronił swojego tytułu w rewanżowym starciu z Antonio Margarito (38-7, 27 KO).
- Zmierzę się z Miguelem Cotto w Nowym Jorku w dniu corocznej parady Portorykańczyków - zapowiedział Spinks, odnosząc się do czerwca przyszłego roku. W razie potrzeby jestem gotów się z nim spotkać w San Juan [rodzinne miasto Cotto - przyp. red.] - powiedział Spinks.
Już za osiem dni w Uncasville (stan Connecticut) swój drugi w karierze pojedynek na terenie Stanów Zjednocznonych stoczy Artur Szpilka (6-0, 4 KO). Rywalem 22-letniego boksera współpromowanego przez grupy 12 Rounds KnockOut Promotions i Global Boxing Promotions nie będzie jednak pierwotnie anonsowany David Williams (6-4-1, 2 KO).
34-letni Amerykanin nie przeszedł wymaganych badań lekarskich, stąd trwają poszukiwania innego rywala dla "Szpili". Niewykluczone, że będzie nim Joshua Harris (7-5-1, 5 KO), występujący na codzień w kategorii junior ciężkiej. 28-letni mańkut pomagał Krzysztofowi Włodarczykowi w przygotowaniach przed pojedynkiem z również leworęcznym Jasonem Robinsonem, który odbył się we wrześniu ubiegłego roku.
Dziś o godzinie 19:00 polskiego czasu ma się rozpocząć konferencja prasowa przed galą w Uncasville, gdzie pojedynek wieczoru stoczą Mariusz Wach i Kevin McBride. Spotkanie głównych bohaterów gali z dziennikarzami odbędzie się w Global Boxing Gym w North Bergen (New Jersey). Przebieg konferencji będziecie mogli śledzić również za pośrednictwem naszej strony.
Najlepszy puncher dywizji junior półśredniej, Lucas Martin Matthysse (28-2, 26 KO), powróci między liny na gali w Argentynie. Swój najbliższy pojedynek 28-letni Matthysse stoczy 30 września, a jego rywalem najprawdopodobniej będzie niebezpieczny Claudio Alfredo Olmedo (22-3, 21 KO).
Matthysse nie ma szczęścia do walk toczonych na terenie Stanów Zjednoczonych. Na przestrzeni kilku ostatnich miesięcy ten znakomity pięściarz dwukrotnie przegrał na punkty w bardzo kontrowersyjnych okolicznościach, choć w oczach większości obserwatorów pokonał i Zaba Judaha, i Devona Alexandra. Na klasie Argentyńczyka poznali się jednak kibice i fachowcy, a mocny promotor (Golden Boy) z całą pewnością już wkrótce zapewni Lucasowi kolejny eliminator do walki o tytuł mistrza świata.
Wczoraj w australijskim Sydney odbyła się bardzo ciekawa potyczka w wadze junior ciężkiej, w której Danny Green (31-4, 27 KO) nie sprostał Antonio Tarverowi (29-6, 20 KO). Faworyt gospodarzy nie wyszedł do 10. rundy pojedynku i na rzecz 42-letniego Amerykanina stracił tytuł mistrza świata mniej prestiżowej federacji IBO.
Po walce 38-letni Green był pełen uznania dla przeciwnika. - To była dla mnie bardzo ciężka walka. Walczyłem ze wspaniałym bokserem i nie mogłem sobie poradzić. Tarver zaprezentował się bez zarzutu. Stoczył tę walkę w mądry sposób i udowodnił, że 42 lata to zaledwie liczba - podkreślał "Green Machine". Pomimo sporej przewagi w ringu, dobrze o rywalu wypowiadał się również Tarver.
- Danny stoczył świetną walkę. Dwa razy mocno od niego oberwałem, ale nie dałem mu tego po sobie poznać. Chcę podziękować Danny'emu za daną mi szansę. Życzę mu, aby szybko się otrząsnął i wrócił do formy. Kto wie? Jeśli poprosi mnie o rewanż, to być może tutaj wrócę - powiedział mańkut z USA. Pozytywnemu nastawieniu Tarvera do rewanżowej walki trudno się dziwić. Mówi się, że za pojedynek w Sydney mógł zgarnąć nawet 1,4 miliona dolarów.
Amir Khan (25-1, 17 KO), mistrz świata WBA wagi junior półśredniej, uważa się za najlepszego aktualnie pięściarza w Wielkiej Brytanii i jest przekonany, że potwierdzi to jego najbliższa walka unifikacyjna z czempionem IBF, Zabem Judah (41-6, 28 KO), która odbędzie się 23 lipca w Las Vegas.
- Niezależnie od kategorii wagowej, góruję nad pozostałymi pięściarzami pochodzącymi z Wielkiej Brytanii i myślę, że kibice podzielają moją ocenę - powiedział Khan. - Tego samego zdania są także ludzie z telewizji HBO, zdaniem których jestem nie tylko najlepszym brytyjskim bokserem, ale także najlepiej wyszkolonym technicznie i walczącym w najbardziej spektakularny sposób Szkoda, że opinii tej nie podziela brytyjska telewizja - powiedział Amir, odnosząc się do jego konfliktu z jednym z najważniejszych telewizyjnych kanałów na Wyspach, telewizją Sky, która nie chciała wykupić transmisji walki Khana z Judah.
- Każdy, kto rozumie na czym polega zawodowy boks, jest zadowolony z tego, że dojdzie do takiej konfrontacji. To będzie spektakularny pojedynek z pięściarzem, który na swojej drodze spotykał tak znanych rywali jak Kostya Tszyu, Floyd Mayweather, czy Miguel Cotto i jest pięciokrotnym mistrzem świata - dodaje Khan. - Zab Judah zdaje sobie sprawę, że jest to dla niego wielka szansa, by umocnić swoja pozycję, i ten fakt czyni go szczególnie niebezpiecznym. Dodatkowo, zwycięzca naszego pojedynku może dostać szansę walki ze zwycięzcą konfrontacji Floyda Mayweathera Jr z Victorem Ortizem, albo z Manny`m Pacquiao - snuje plany Anglik.
Khan skrytykował przy okazji Kella Brooka (24-0, 16 KO), 25-letniego rodaka, walczącego w kategorii półśredniej, Który od dawna w prasie odgraża się, że pokona mistrza świata WBA.
- Jeśli kiedykolwiek dojdzie do tej walki, to go znokautuję - zapowiedział Khan. - walczyłem z nim jako amator i bawiłem się jak kot myszką. Wiem jaki poziom reprezentuje. Nigdy jeszcze nie rywalizował w ringu z pięściarzem, będącym u szczytu kariery. N`dou miał przecież 39 lat, a przeboksował z nim całe 12 rund. Tego samego N`dou znokautowałbym do 5. rundy. Ja walczę tylko z niebezpiecznymi rywalami. Przeciwnicy Brooka z reguły nie mają nawet 10 procent szans na zwycięstwo - zakończył Khan.
3 grudnia w słynnym Madison Square Garden dojdzie do długo zapowiadanego rewanżu między Antonio Margarito (38-7, 27 KO), a mistrzem WBA Super kategorii junior średniej Miguelem Angelem Cotto (36-2, 29 KO). Oburzony organizacją rewanżowego starcia jest mistrz IBF tej dywizji Cornelius Bundrage (31-4, 18 KO), który był otwarty na unifikacyjne starcie z "Junito". "K9" twierdzi nawet, że mówił o starciu przy promotorze Cotto, Bobie Arumie.
O tym jak wielkie znaczenie dla kariery Antonio Tarvera (29-6, 20 KO) miało wczorajsze zwycięstwo nad Dannym Greenem (31-4, 27 KO) świadczyć może fakt, że 'Magic Man' już otrzymał propozycję stoczenia dużej walki w Stanach Zjednoczonych. Słynny Freddie Roach chce skonfrontować z 42-letnim Tarverem swego podopiecznego - Lateefa Kayode (17-0, 14 KO).
- Gratuluję Antonio Tarverowi przekonującego zwycięstwa. To wspaniały pięściarz. Jak wielu innych mistrzów, udowodnił, że wiek nie ma większego znaczenia, jeżeli wierzy się w zwycięstwo - powiedział szkoleniowiec.
- Danny Green to nie Lateef Kayode. Gorący prospekt kontra doświadczony champion to świetna walka, która powinna odbyć się w Stanach Zjednoczonych dla dobra tej kategorii wagowej - dodał Roach. Tego samego zdania był manager Kayode - Steven Feder.
- Prywatnie jestem fanem Tarvera, ale to biznes. Lateef jest wysoko notowany w rankingach wszystkich federacji, należy mu się ta szansa. Poradził sobie dobrze ze stylem Godfreya, który jak Tarver walczy z odwrotnej pozycji. Wszyscy wiedzą, że styl robi walkę. Kayode-Tarver to świetne zestawienie, mam nadzieję, że HBO lub Showtime wyrażą zainteresowanie pokazaniem tego pojedynku. W tej potyczce nie zabraknie niczego, co kochają kibice. Czekamy na odpowiedź Tarvera - oświadczył Feder.
Salsa Casino jest typowo ulicznym, kubańskim rodzajem tego tańca, jakże innym od komercyjnych podrygów celebrytów. Geodanis Medina, trener salsy i boksu pracujący na gorącej wyspie z kadrą pięściarską młodzików (zwany również ''Doktorem Casino'') stworzył nowy gatunek - Danza Boxeo. Elementy bokserskiej pracy nóg stają się tutaj krokami tanecznymi. Medina wstaje skoro świt i pracuje z grupami bokserów i tancerzy do zapadnięcia zmierzchu. W nocy można spotkać go na słynnej ulicy ''39'' w Nueva Gerona, gdzie ludzie tańczą do rytmów Casino granych ze starych boom boxów, popijając Cuba Libre, Daiquiri czy Mojito. Geodanis z uśmiechem narzeka na brak odpoczynku. W życiu wypełnionym salsą i boksem nie ma zbyt wiele miejsca na sen.
Floyd Mayweather Jr. (41-0, 25 KO) to jeden z najwybitniejszych - wciąż aktywnych - bokserów. Urodzony 34 lat temu w Grand Rapids ‘Money’ jak nikt inny potrafi wypromować swoje walki, dzięki czemu jest najlepiej zarabiającym obecnie pięściarzem na ziemi. Z pewnością wielki wpływ na promocję walk ma jego styl bycia i osobowość. Floyd zawsze ma coś ciekawego do powiedzenia, o czym zapewne wie każdy kibic boksu.
1. Ricky Hatton to nikt inny, jak tylko grubasek. Gdy stanę z nim w ringu mam zamiar uderzyć go w jego piwny brzuszek.
2. Kiedy skończę karierę, zatrudnię Hattona do prania moich ubrań, strzyżenia trawnika i wiązania butów.
3. Może mieć serce do walki, może być większy i silniejszy, może bić mocniej, ale nie ma boksera sprytniejszego ode mnie (o Oscarze De la Hoya).
4. Oczywiście, że jestem lepszy niż Roy Jones. Dlaczego w ogóle o to pytasz?
5. Ray Leonard był najlepszy w swojej erze. Tak, jak ja jestem najlepszy w swojej.
6. Ricardo Mayorga to bum. Nawet nie zauważyłby mnie w ringu.
7. Czy zawalczę z Juniorem Witterem? A kim on jest? To jakiś bokser?
8. Myślę, że jestem najlepszym bokserem w historii. Szanuję Alego i Sugar Raya Robinsona, ale jestem od nich lepszy.
9. Nie boksuję po to, by zobaczyć jak mocno mogę uderzyć lub ile mocnych ciosów przyjąć. Jestem tu po to, by walczyć tak długo, jak będę mógł.
10. Dużo gadam i szukam kogoś, kto będzie potrafił zamknąć mi usta. Jeśli tego nie potrafisz – cóż, dalej będę dużo gadał.
W nocy z piątku na sobotę kolejną walkę stoczy Anthony Dirrell (22-0, 19 KO). Tym razem 'The Dog' na dystansie dziesięciu rund zaboksuje z Kevinem Engelem (18-4, 15 KO) na gali w Cabazon (Kalifornia). Dla 26-letniego Dirrella będzie to już trzeci występ w tym roku, a drugi w bieżącym miesiącu.
TYPUJ, WYGRYWAJ I ZARABIAJ Z UNIBETEM >>
Eksperci z firmy UNIBET nie mają najmniejszych wątpliwości co do wyniku tego pojedynku. Młodszy brat słynnego 'Matrixa' powinien łatwo poradzić sobie z silnym, ale mało odpornym na ciosy przeciwnikiem, jednak stawka proponowana przez bukmachera nie pozwoli nikomu zarobić.
Jak wiadomo, w boksie zdarzają się sytuacje, kiedy zdecydowany faworyt przegrywa ze skazywanym na porażkę rywalem. Czy tak będzie w tym wypadku - nie wiadomo, ale być może warto zaryzykować i postawić na zwycięstwo 'Hitmana', który ma przecież czym uderzyć i może zaskoczyć swego młodszego rodaka. Poniżej przedstawiamy dostępne zakłady i kursy:
Wygrana Dirrella - 1.01
Wygrana Engela - 12.00
Remis - 34.00
Mistrz świata federacji WBA w kategorii junior półśredniej Amir Khan (25-1, 17 KO) ma swój własny bokserski gym. 24-letni Brytyjczyk otworzył go już w 2007 roku, a cała inwestycja kosztowała go podobno 700 tysięcy funtów. Gloves Community Centre mieści się w angielskim Boltonie. Jeśli wierzyć medaliście olimpijskiemu z Aten, w ciągu tygodnia jego salę odwiedza nawet 600 zawodników, głównie młodych adeptów bokserskiego rzemiosła. Przypominamy, że już w najbliższą sobotę Khan wyjdzie na ring w Las Vegas, gdzie w starciu unifikacyjnym zmierzy się z czempionem IBF Zabem Judah (41-6, 28 KO).
Trwają przygotowania do kolejnego bokserskiego show. Już za niespełna 3 tygodnie fani sportów walki ponownie zobaczą w ringu pięściarzy Andrzeja Gmitruka. Tym razem zawodnicy wystąpią na gali w Częstochowie organizowanej przez Gmitruk Promotions we współpracy z O’Chikara Gmitruk Team i Marcinem Najmanem. W walce wieczoru wystąpi Dariusz Sęk, aktualny mistrz świata TWBA w wadze półciężkiej, który po raz pierwszy stanie w obronie tego tytułu. O pas BoxingNews zawalczy powracający na ring Aleksy Kuziemski, a atmosferę przed walką wieczoru podgrzeją pojedynki z udziałem Macieja Sulęckiego i Norberta Dąbrowskiego, oraz walki w formule K1.
Szykuje się prawdziwa gratka dla fanów sportów walki. W piątkowy wieczór, 5 sierpnia w Hali Polonia odbędzie Częstochowa Boxing Cup. To już 58 gala boksu zawodowego organizowana przez Gmitruk Promotion, firmę prowadzoną przez Andrzeja Gmitruka wybitnego szkoleniowca i trenera takich gwiazd boksu jak Tomasz Adamek, Andrzej Gołota i Dariusz Michalczewski. – Już po naszej pierwszej wizycie w Częstochowie mogę śmiało powiedzieć, że to miasto ma nie tylko wspaniałą atmosferę, ale przede wszystkim ludzi, którzy kochają i pomagają w promocji sportu – mówi Andrzej Gmitruk, organizator imprezy.
Dziś o godz. 19 naszego czasu w Global Boxing Gym w North Bergen odbędzie się konferencja prasowa przed zaplanowaną na 29 lipca galą boksu zawodowego w Uncasville, na której wystąpią dwaj polscy "ciężcy", promowany przez Mariusza Kołodzieja Mariusz Wach (24-0, 12 KO) oraz podopieczny Andrzeja Wasilewskiego Artur Szpilka (6-0, 4 KO).
Jak zwykle w przypadku konferencji w gymie Global Boxing, kibice będą mieli okazję oglądać ją w przekazie na żywo, na stronie internetowej www.globalboxing.com. Natomiast walki obu polskich pięściarzy zobaczymy również na żywo, dzięki transmisji z Mohegan Sun Casino, którą w przyszłą sobotę przeprowadzi kanał TVP1.
Najpoważniejszym kandydatem na najbliższego przeciwnika Krzysztofa Włodarczyka (45-2-1, 32 KO) jest Marco Huck (33-1, 24 KO) - czytamy w dzisiejszym "Przeglądzie Sportowym". Niemiec bośniackiego pochodzenia to mistrz świata federacji WBO w kategorii junior ciężkiej. Do unifikacyjnej potyczki z Polakiem, posiadaczem tytułu organizacji WBC, może dojść na przełomie października i listopada w kraju naszych zachodnich sąsiadów.
Do wczoraj wydawało się, że Włodarczyka w listopadzie czekać może wyprawa do Australii. Promotor polskiego boksera Andrzej Wasilewski od kilku miesięcy rozmawiał z przedstawicielami 38-letniego Danny'ego Greena, którzy mogli zaoferować dużo lepsze warunki finansowe niż reprezentujący Hucka Niemcy z grupy Sauerland Event. Jednak Australijczyk przegrał wczoraj z 42-letnim Amerykaninem Antonio Tarverem. Green został poddany przez swój narożnik przed 10. rundą i stracił tytuł mistrza świata federacji IBO.
– Z Niemcami negocjujemy już od sześciu tygodni. Pierwsza propozycja zupełnie nas nie zadowoliła, ale wkrótce pojawiły się kolejne. W Niemczech byłoby to bardzo duże wydarzenie. Po pierwsze, walka unifikacyjna. Po drugie, za granicą Krzysiek ma bardzo dobrą prasę i uważany jest za świetnego boksera – tłumaczy Wasilewski. Zdaniem polskiego promotora, najbardziej prawdopodobną datą rozegrania potyczki jest 29 października.
Znany z buńczucznych wypowiedzi Tyson Fury (14-0, 10 KO) jest tak pewny zwycięstwa nad Dereckiem Chisorą (14-0, 9 KO), że obiecuje zakończyć karierę w przypadku porażki w sobotniej walce na Wembley.
- Moja kariera byłaby skończona. Jeśli nie dam sobie rady z Chisorą, to nie mam prawa nazywać siebie zawodowym bokserem. Jeżeli nie wygram, nie ma dla mnie miejsca w tym sporcie - powiedział 23-letni Fury.
- Chisora jest dla mnie nikim, to zwykły kelner. Jeżeli z nim przegram, to okażę się jeszcze gorszy. Nie pozostanie mi wtedy nic innego, jak tylko poszukać innej pracy - dodaje mierzący 206 cm wzrostu zawodnik. - Ostatnio walczył z rozbitym Dannym Williamsem i Samem Sextonem, którego pokonał już kilka lat wcześniej. To dla mnie łatwy rywal. Nie jest silny, nie wywiera zbyt dużej presji. On nie ma jak mnie pokonać.
Nowy nabytek Lou DiBelli, amerykański pięściarz wagi średniej, Brian Vera (19-5, 12 KO), skrzyżuje rękawice z Andy`m Lee (26-1, 19 KO - na zdjęciu), irlandzką nadzieją na tytuł mistrza świata. Do pojedynku dojdzie 1 października na gali boksu zawodowego w Atlantic City, na której walką wieczoru będzie rywalizacja niepokonanego Anglika Darrena Barkera (23-0, 14 KO) z "diamentowym" mistrzem WBC wagi średniej, Sergio Martinezem (47-2, 26 KO).
Przypominamy, że Vera i Lee rywalizowali ze sobą trzy lata temu. Wówczas to, dość nieoczekiwanie, irlandzki podopieczny Emanuela Stewarda przegrał przez TKO w 7. rundzie. Od tamtego czasu stoczył jednakże 11 zwycięskich pojedynków, podczas gdy Vera z siedmiu walk przegrał aż 4.
Dzisiaj po południu amerykańskiego czasu na konferencji prasowej w należącym do Mariusza Kołodzieja Global Boxing Gym w North Bergen po raz drugi spotkali się Mariusz Wach (24-0, 12 KO) i Kevin McBride (35-9-1, 29 KO). 31-letni Polak i o siedem lat starszy Irlandczyk zmierzą się w walce wieczoru gali w Uncasville (Connecticut), która odbędzie się 29 lipca. Różnica wzrostu między bokserami oficjalnie wynosi 4 centymetry - Wach (202 cm), McBride (198 cm).
Już pojutrze na gali w Mandalay Bay dojdzie do unifikacyjnego starcia w dywizji junior średniej. W ringu spotkają się mistrz WBA Amir Khan (25-1, 17 KO) oraz ringowy weteran Zab Judah (41-6, 28 KO). Anglik wypowiedział się dziś na temat jego sparingów przed najbliższym pojedynkiem i stwierdził, że... ma jedną z najtwardszych szczęk na świecie. Ciężko w to uwierzyć mając w pamięci jego walki z Breidisem Prescottem (24-2, 19 KO) lub Marcosem Rene Maidaną (30-2, 27 KO).Jak podają amerykańskie media, powrót na ring po dwuletniej przerwie rozważa Andrzej Gołota (41-8-1, 33 KO). Według ostatnich doniesień, polski bokser jest w dobrej formie, którą ciągle podtrzymuje dzięki regularnym ćwiczeniom na sali treningowej. 43-letni Polak myśli podobno o stoczeniu kolejnych walk, jednak swojego głównego celu na razie nie określił.
Głównym szkoleniowcem Gołoty od jego wcześniejszego powrotu na ring w 2003 roku jest Sam Colonna. Ten sam trener opiekuje się również Andrzejem Fonfarą, innym polskim pięściarzem mieszkającym w Chicago. Ostatni pojedynek Gołota stoczył w październiku 2009 roku, kiedy to w łodzkiej "Atlas Arenie" uległ przed czasem Tomaszowi Adamkowi.
Gołota to jeden z najlepszych polskich pięściarzy zawodowych w historii, zdaniem wielu ekspertów - najbardziej utalentowany. W swojej karierze "Andrew" czterokrotnie walczył o mistrzostwo świata. W 1997 i 2005 roku przegrywał przez nokaut z Lennoxem Lewisem i Lamonem Brewsterem. Dwie najlepsze mistrzowskie próby Polaka miały miejsce w 2004 roku, kiedy to zremisował z Chrisem Byrdem i przegrał na punkty z Johnem Ruizem. W obu przypadkach werdykty sędziów punktowych wzbudziły kontrowersje. Wielu obserwatorów uważa, że Gołota zasłużył w tych walkach na zwycięstwo.
Obchodzący we wtorek 40. urodziny Witalij Kliczko (42-2, 39 KO) wspólnie z bratem Władimirem oraz menedżerem Berndem Boente gościli w redakcji dziennika New York Daily News, gdzie na mistrza świata federacji WBC w wadze ciężkiej czekał kolejny urodzinowy tort z dedykacją. Przypominamy, że we wtorek Ukrainiec spotkał się w siedzibie HBO z Tomaszem Adamkiem (44-1, 28 KO), z którym zmierzy się 10 września we Wrocławiu.
Don King po raz kolejny skierował miłe słowa w kierunku Floyda Mayweathera Jr (41-0, 25 KO). Najlepiej rozpoznawalny promotor bokserski w historii przekonuje, że 34-letni Amerykanin jest najlepszym pięściarzem świata bez podziału na kategorie wagowe. King uznaje wyższość Mayweathera nad Mannym Pacquiao (53-3-2, 38 KO). O konfrontacji tych bokserów mówi się od wielu miesięcy.
- Mayweather to najlepszy bokser świata, jestem o tym przekonany. Bardzo szanuję Manny'ego Pacquiao i innych bokserów, ale mój wybór to Floyd. Wielka szkoda, że ostatnio trenuje tak mało. Jeśli chcesz być wybitnym pianistą, musisz trenować każdego dnia, miesiąc w miesiąc. Floyd jest bardzo zdecydowanym człowiekiem, ale potrzebuje wsparcia i pomocy. Jeśli pomoże się mu w pokonaniu wszystkich problemów, to zostanie on wielkim Mayweaherem - przekonuje King.
Mówiąc o pomocy dla Mayweathera, amerykański promotor ma z pewnością problemy natury prawnej, z jakimi od pewnego czasu boryka się bokser. Chociaż King najlepsze lata na pięściarskim rynku ma już za sobą, często zapewnia, że chętnie podjąłby się organizacji pojedynku "Pięknisia" z 32-letnim Pacquiao. O podpisanie umowy z Mayweatherem będzie mu jednak ciężko, gdyż w bokserskim środowisku ma reputację działacza na pierwszym miejscu stawiającego własne interesy.
Podczas wtorkowego spotkania z Tomaszem Adamkiem (44-1, 28 KO) w siedzibie stacji HBO na nowojorskim Manhattanie dobry humor nie opuszczał Witalija Kliczki (42-2, 39 KO). Obchodzący 40. urodziny Ukrainiec często żartował i pozwalał sobie na docinki słowne w stronę polskiego boksera. Mistrz świata federacji WBC przedstawił nawet nowy wzór rozliczania się między bokserem a jego menedżerem.
Podczas konferencji dziennikarze zapytali Kliczkę o wielką przewagę kibiców Adamka nad jego sympatykami, jaka spodziewana jest 10 września na stadionie we Wrocławiu. Ukrainiec zdaje się nie przejmować tym faktem. - Nie chcę mówić, ile procent kibiców obecnych na trybunach będzie z Ukrainy, a ile z Niemiec. O procentach mogę opowiedzieć za to anegdotę. Bokser mówi do menedżera: "Dlaczego dzielimy dochód 50 na 50? Ja chcę 70 procent! A menedżer na to: "Nie ma problemu. Od dzisiaj będziemy się dzielić 70 na 70" - uśmiechał się Kliczko.
"Dr Żelazna Pięść" obiecał spełnić marzenia swoich fanów i zakończyć wrześniowy pojedynek przez nokaut. Później zwrócił się do Adamka. - Wiesz, jak wygląda prawdziwy bokser wagi ciężkiej? Ty zostałeś nim tylko dlatego, że dużo jesz! - powiedział starszy brat Władimira, mistrza świata organizacji IBF, IBO, WBA i WBO.
Kilka tygodni temu dwaj byli mistrzowie wagi junior półśredniej, Devon Alexander (22-1, 13 KO) i Paulie Malignaggi (29-4, 6 KO), wdali się w ostrą wymianę zdań, której finał będzie miał miejsce w ringu. Po swym ostatnim, bardzo kontrowersyjnym zwycięstwie, 24-letni Devon podjął bowiem decyzję o zmianie kategorii i już wkrótce będzie rywalizował w dywizji półśredniej, gdzie od kilku miesięcy z powodzeniem występuje 'Magik'.
- Czy jesteśmy zainteresowani pokazaniem tej walki? Oczywiście. Moim zdaniem to bardzo dobre zestawienie - oświadczył Eric Gomez z Golden Boy Promotions. - Problemem jest jednak brak dostępnych dat na HBO oraz ograniczony budżet stacji Showtime, która po finale Super Six raczej nie będzie już pokazywać dużych walk do końca roku. Obydwaj zawodnicy chcieliby dobrze zarobić, więc walka zapewne poczeka na początek 2012.
Jak w ostatnim czasie oznajmił Gary Shaw, promotor niepokonanego na zawodowym ringu Lateefa Kayode (17-0, 14 KO), jego zawodnik już nieługo może doczekać się szansy stanięcia do walki o tytuł mistrza świata w kategorii junior ciężkiej. Niewykluczone, że pod koniec roku 28-letni Nigeryjczyk weźmie udział w eliminatorze federacji IBF, a jego przeciwnikiem będzie Mateusz Masternak (23-0, 17 KO).
Mistrzem świata IBF jest Steve Cunningham (24-2, 12 KO). W rankingu najlepszych bokserów wagi cruiser według tej federacji 24-letni Polak plasuje się na 11. pozycji. Kayode sklasyfikowany jest o sześć miejsc wyżej. Promotorzy Masternaka z grupy O'Chikara Gmitruk Team wysłali niedawno oficjalne pismo do IBF, w którym zgłosili gotowość do wzięcia udziału w pojedynku eliminacyjnym. Odpowiedź organizacji powinna być znana w niedługim czasie.
W przypadku uzyskania zgody IBF, Polacy dostaną od federacji czas na porozumienie się z obozem Kayode w sprawie organizacji potyczki. Jeżeli konsensusu nie uda się osiągnąć, wówczas o miejscu rozegrania walki zadecyduje przetarg. Faworytem konkursu ofert z pewnością będą Amerykanie, ale jego wynik nie będzie już tak oczywisty, jeśli grupę Andrzeja Gmitruka wspomoże jedna z polskich stacji telewizyjnych.
W mediach pojawiły się ostatnio informacje, że ewentualnymi przeciwnikami Kayode w eliminatorze mogą być Troy Ross lub Enad Licina, zajmujący odpowiednio 3. i 4. lokatę w rankingu IBF. Według naszych informacji jako rywala dla swojego boksera Shaw najchętniej widziałby zajmującego 12. pozycję Garretta Wilsona (10-5-1, 4 KO), ale negocjacje z przedstawicielami 29-letniego Amerykanina są dłuższe i cięższe niż oczekiwano. To może otworzyć szansę przed 24-letnim Masternakiem, który już od wielu miesięcy zapewnia, że jest gotowy na starcie o mistrzowski pas.