Podczas wczorajszego spotkania z Tomaszem Adamkiem (44-1, 28 KO) w nowojorskiej siedzibie stacji HBO na Manhattanie, Witalij Kliczko (42-2, 39 KO) mówił nie tylko o zaplanowanej na 10 września konfrontacji z "Góralem", ale i o ewentualnej potyczce z byłym mistrzem świata federacji WBA Davidem Haye'em (25-2, 23 KO). Posiadacz tytułu mistrzowskiego organizacji WBC chce ukarać Brytyjczyka za jego długi język poważniej, niż zrobił to jego młodszy brat Władimir, który Haye'a pokonał "tylko" na punkty.
- To dla mnie osobista sprawa. Chcę walczyć z Davidem Haye'em. Zazdrościłem Władimirowi, ponieważ miał szansę walki z Haye'em, którego sam chciałem ukarać za słowne wycieczki pod naszym adresem. Być może zdołam zrealizować swoje marzenie w przyszłości. Jednak w tej chwili nie chcę mówić o tym więcej, bo bez zwycięstwa nad Tomaszem Adamkiem to tylko niepotrzebne mącenie w powietrzu - powiedział Ukrainiec, który wczoraj obchodził swoje 40. urodziny.
Pojedynek z Adamkiem może być przedostatnim w karierze Kliczki, który sam przyznał, że po walce z Polakiem i Haye'em mógłby przejść na sportową emeryturę. "Dr Żelazna Pięść" zapewnił też, że wrześniowe starcie będzie o wiele bardziej interesujące niż unifikacyjny pojedynek brata z "Hayemakerem", który odbył się na początku lipca. Gdy jubilat wypowiadał słowa o planach znokautowania Adamka, ten tylko się uśmiechnął.
Promocja walki pomiędzy Floydem Mayweatherem Jr. (41-0, 25 KO), a Victorem Ortizem (29-2-2, 22 KO) ma być najlepiej przygotowaną w historii. Pojedynek odbędzie się 17 września, a w sieci pojawiła się właśnie zapowiedź Face Off z Maxem Kellermanem. Zapraszamy do obejrzenia.
Wszystko wskazuje na to, że 1 października mistrz federacji WBA w wadze junior muszej, Roman Gonzalez (29-0, 24 KO), zadebiutuje w Stanach Zjednoczonych na gali w Las Vegas, gdzie w walce wieczoru rękawice skrzyżują Rafael Marquez (40-6, 36 KO) i Toshiaki Nishioka (38-4-3, 24 KO).
W gronie potencjalnych rywali dla 'El Chocolatito' wymienia się m.in. championa IBF - Ulisesa Solisa (33-2-3, 21 KO) oraz wspaniałego niegdyś Ivana Calderona (34-2-1, 6 KO), który w wieku 36 lat będzie się starał odbudować karierę po dwóch bolesnych porażkach przed czasem.
Były pretendent do tytułu mistrza świata w kategorii ciężkiej Chris Arreola (33-2, 28 KO) nie daje szans swojemu byłemu rywalowi Tomaszowi Adamkowi (44-1, 28 KO) na zwycięstwo z Witalijem Kliczką (42-2, 39 KO). Pięściarze, którzy 10 września we Wrocławiu zmierzą się w pojedynku o mistrzowski pas federacji WBC, to dobrzy znajomi Amerykanina. 30-letni bokser z Kalifornii na zawodowym ringu przegrał zarówno z Ukraińcem, jak i z Polakiem. Arreola zapewnia, że w rewanżu z Adamkiem nie pozwoliłby sobie na przegraną.
- Adamek nie zdoła wygrać z Kliczką. Szanse na zwycięstwo są oczywiście zawsze, ale nie da się przełamać tak dużej różnicy w warunkach fizycznych i doświadczeniu. Jaka jest największa przewaga Witalija? W jego myśleniu podczas walki. Kliczko wie, jak narzucić w ringu swoją grę, aby idelanie wykorzystać swoje warunki fizyczne. W pojedynku przeciw niemu Adamek nie ma żadnych szans, podobnie jak w walce ze mną. Jeśli znów mógłbym z nim walczyć, to bym go zdemolował. Gwarantuję to - mówi Arreola.
Słynący z buńczucznych wypowiedz bokser o pseudonimie "Koszmar" szansy na zostanie mistrzem świata nie wykorzystał we wrześniu 2009 roku. Na ringu w Los Angeles Arreola nie wyszedł do 11. rundy walki z Kliczką, po czym... rzewnie rozpłakał się w ringu. Pół roku później Amerykanin przegrał w swoich rodzinnych stronach z Adamkiem, ulegając Polakowi na punkty. Od tamtego czasu stoczył pięć zwycięskich walk, przy czym żaden z jego rywali nie był zaliczany do światowej czołówki.
Antonio Tarver (29-6, 20 KO) sprawił sporą niespodziankę, stopując Danny'ego Greena (31-4, 27 KO) w walce na wieczoru na gali w Sydney. Tym samym 'Magic Man' odebrał Australijczykowi tytuł mistrza świata federacji IBO w wadze junior ciężkiej.
Obydwaj zawodnicy rozpoczęli bardzo spokojnie i pierwszą odsłonę spokojnie można by zapisać na konto Greena, gdyby nie jedna kapitalna kontra 42-letniego Amerykanina, po której Danny'ego podtrzymać musiały liny.
Zachęcony udaną końcówką poprzedniego starcia Tarver postanowił nieco śmielej zaatakować w drugiej rundzie. Jego przeciwnik nie wziął sobie do serca słów swojego trenera i znów odsłaniał się, polegając na swym, jak się później okazało zawodnym refleksie. 'Magic Man' wykorzystał okazję do skontrowania i posłał Greena na deski pięknym lewym bitym z dołu.
Trzecia odsłona znów była dość spokojna, jednak w końcówce zarysowała się przewaga Amerykanina. W czwartej rundzie kolejny błąd taktyczny popełnił Green, który oparł się o liny, nastawiając się na kontrę. Tarver natychmiast rozszyfrował zamiar rywala i kłuł go szybkim prawym prostym przez kilkadziesiąt sekund, ani razu nie ryzykując przyjęcia ciosu. Kolejne dwa starcia były bardziej wyrównane, ale w siódmej rundzie mogło się zdawać, że odmieniają się losy walki.
'Green Machine' zmienił w końcu taktykę i zaczął robić to, co wychodzi mu najlepiej - podniósł gardę i zaczął otwarcie atakować, nastawiając się na mocne uderzenia. Najpierw przestawiał Tarvera potężnymi uderzeniami na korpus, a w pewnym momencie trafił mocnym lewym sierpowym, po którym Amerykanin zdawał się być naruszony. Aż do gongu kończącego rundę przez cały czas nacierał Green, a pretendent zdawał się być zraniony i bliski pójścia na deski.
W ósmej rundzie z niewyjaśnionych przyczyn Australijczyk powrócił do pierwotnej, nieskutecznej strategii i Tarver natychmiast opanował sytuację. W końcówce dziewiątej odsłony 'Magic Man' złapał Danny'ego przy linach i wpakował mu całą serię mocnych uderzeń. Green wydostał się, ale Tarver rzucił się na niego i jeszcze kilkukrotnie trafił, omal nie fundując rywalowi kolejnego nokdaunu. Po gongu kończącym to starcie rozbity champion został poddany przez narożnik.
W dniach od 22 lipca do 11 sierpnia w Limanowej odbędzie się zgrupowanie szkoleniowe zawodników Kadry Narodowej Seniorów, która rozpocznie przygotowywania się do Mistrzostw Świata Seniorów w Azerbejdżanie. Nowy trener kadry, Wiesław Rudkowski i jego asystent, Czesław Ptak, wysłali powołania 20 pięściarzom (po 2 z każdej kategorii wagowej).
Są nimi: Łukasz Maszczyk i Dawid Jagodziński (49 kg), Piotr Gudel i Grzegorz Brynda (52 kg), Mateusz Mazik i Dawid Michelus (56 kg), Michał Chudecki i Mateusz Kostecki (60 kg), Patryk Szymański i Michał Syrowatka (64 kg), Kamil Szeremeta i Kamil Gardzielik (69 kg), Tomasz Jabłoński i Michał Łoniewski (75 kg), Igor Jakubowski i Dawid Sławiński (81 kg), Michał Olaś i Michał Gerlecki (91 kg), Patryk Brzeski i Marcin Śnitko (+91 kg).
Na uwagę zasługuje powrót Kamila Szeremety do kategorii 69 kg, w której odnosił największe - jak dotąd - międzynarodowe sukcesy oraz brak etatowego ostatnio reprezentanta Polski, Włodzimierza Letra (81 kg). W kadrze zabrakło także miejsca dla jej najstarszego zawodnika, 33-letniego Marcina Rekowskiego.
Trwa gala boksu zawodowego w Sydney, gdzie w walce wieczoru Antonio Tarver (28-6, 19 KO) skrzyżuje rękawice z mistrzem federacji IBO w wadze junior ciężkiej - Dannym Greenem (31-3, 27 KO).
Po bardzo zaciętej walce Shane Cameron (27-2, 21 KO) znokautował Dominica Veę (13-3, 10 KO) w dwunastej rundzie i zdobył tym samym tytuł mistrza Wspólnoty Brytyjskiej w limicie 200 funtów.
Dwukrotny pretendent do pasa mistrza świata wagi junior półśredniej, Naoufel Ben Rabah (34-3, 18 KO), już w trzeciej rundzie rozprawił się z ex-championem IBF w kategorii do 147 funtów - Isaaciem Hlatshwayo (30-3-1, 10 KO).
Dereck Chisora (14-0, 9 KO) nie pokonał jeszcze Tysona Fury'ego (14-0, 9 KO), który z pewnością stanowi największe wyzwanie w jego dotychczasowej karierze, ale urodzonemu w Zimbabwe bokserowi wcale nie przeszkadza to wymieniać swoich następnych rywali. 27-latek promowany przez Franka Warrena stwierdził, że chętnie skrzyżowałby rękawice z kolejnym Brytyjczykiem. Jego zdaniem może to być David Price, John McDermott, a nawet David Haye. Zawodnik nie pali się za to do walki z Audleyem Harrisonem.
- Po tym, jak odprawię z kwitkiem Fury'ego, moim następnym przeciwnikiem będzie najlepszy z lokalnych bokserów, zwycięzca walki David Price - John McDermott. Słyszałem też, że w moją stronę sygnały wysyła także Audley Harrison, ale on niech siedzi lepiej w swoim Las Vegas. Przecież nikt nie zapłaci mi za walkę z tym ogryzkiem. W przyszłości chciałbym też posłać w czorty Davida Haye'a, konkretnie skopać mu tyłek. Haye nie szanuje dyscypliny, w której występuje. Normalny człowiek nie obiecuje, że posadzi drugiego na wóżku inwalidzkim. Dajcie mi szansę, aby wyjść przeciwko niemu na ring, a przejdę przez niego jak nóż przez masło. Jestem najlepszym bokserem wagi ciężkiej w Wielkiej Brytanii i wszystkie tytuły należą do mnie - mówi Chisora, posiadacz tytułów mistrza Wielkiej Brytanii oraz mistrza Wspólnoty Brytyjskiej.
Starcie Chisory z 23-letnim Furym odbędzie się już w sobotę. Areną zmagań brytyjskich bokserów wagi ciężkiej będzie słynny stadion Wembley w Londynie.
Kierownictwo telewizji HBO zapewnia, że swoimi działaniami będzie wspierać odrodzenie zainteresowania wagą ciężką. Nadzieje na częstsze transmisje pojedynków królewskiej dywizji na antenie stacji odżyły po tym, jak kilka dni temu odszedł z niej dotychczasowy szef redakcji sportowej Ross Greenburg. O Amerykaninie często mówiło się w kontekście jego niechęci do pokazywania walk najcięśzej kategorii.
- Nigdy nie chcieliśmy się oddalać od transmitowania walk w kategorii ciężkiej. Jest ona bardzo ważna dla sportu, jak i naszej telewizji. Mamy nadzieję, że walka Kliczki z Adamkiem przyczyni się do wzrostu zainteresowania najcięższej kategorii - powiedział Kerry Davis, jeden z najważniejszych menedżerów HBO, podczas wczorajszego spotkania Witalija Kliczki i Tomasza Adamka w siedzibie stacji na nowojorskim Manhattanie.
Davis poinformował również, że HBO jest zainteresowana zakupieniem praw transmisyjnych ewentualnej walki pomiędzy absolutnym mistrzem świata w wadze ciężkiej Władimirem Kliczką (56-3, 49 KO) i Chrisem Arreolą (32-2, 28 KO). Wśród potencjalnych przeciwników 35-letniego Ukraińca po niedawnej wygranej nad Davidem Haye'em wymienia się również Derecka Chisorę (14-0, 9 KO), który jednak najpierw musi pokonać Tysona Fury'ego. Pojedynek dwóch niepokonanych Brytyjczyków odbędzie się w najbliższą sobotę na stadionie Wembley w Londynie.
Już tylko dni pozostały do sobotniego unfikacyjnego starcia w dywizji junior półśredniej pomiędzy mistrzem IBF Zabem Judahem (41-6, 28 KO), a Amirem Khanem (25-1, 17 KO). Przed momentem "Super" wraz ze swoim teamem przyleciał do Las Vegas, w którym odbędzie się gala. Czy doświadczony Zab sprosta trenowanemu przez Freddiego Roacha Anglikowi? Przekonamy się już w sobotę.

Do walki o wakujący tytuł mistrza świata WBA World w kategorii ciężkiej Aleksandra Powietkina (21-0, 15 KO) przygotuje jego dotychczasowy szkoleniowiec Teddy Atlas. Kilka dni temu obóz mistrza olimijskiego z Aten poinformował, że współpraca z amerykańskim trenerem została rozwiązana. Atlas przyleci, aby przygotowywać swojego podopiecznego w Europie, chociaż wcześniej odmówił podjęcia takiego kroku, tłumacząc się zobowiązaniami wobec telewizji ESPN, w której pracuje jako bokserski ekspert.
- W tej chwili Sasza przygotowuje się do walki w Czechowie. W niedzielę spodziewamy się przylotu Atlasa z USA. W następnym tygodniu odbędą się specjalne konferencje prasowe w Moskwie i Niemczech. Zainteresowanie tą walką jest bardzo wysokie zarówno w Rosji, jak i za granicą - mówi Władimir Hriunow, menedżer 31-letniego Powietkina. Od wczoraj oficjalnie wiadomo, że pojedynek z rok starszym Rusłanem Czagajewem (27-1-1, 17 KO), byłym mistrzem świata WBA, odbędzie się 27 lipca w niemieckim Erfurcie.
Szansę pojedynku o mistrzowski tytuł Powietkin i Czagajew dostali dzięki zwycięstwu Władimira Kliczki nad Davidem Haye'em. 2 lipca Ukrainiec wygrał z Brytyjczykiem na punkty i odebrał mu tytuł WBA. Federacja nadała Kliczce status superczempiona, w ten sposób tworząc wakat na miejscu posiadacza pasa WBA World.
Wczoraj w Nowym Jorku 40. urodziny obchodził Witalij Kliczko (42-2, 39 KO), mistrz świata federacji WBC w wadze ciężkiej. Po spotkaniu ze swoim najbliższym przeciwnikiem Tomaszem Adamkiem (44-1, 28 KO), przedstawicielami telewizji HBO i dziennikarzami, Ukrainiec napisał w swoim interenetowym dzienniku o tym, jak spędza szczególny dla niego dzień.
- Znajduję się na 35. piętrze w biurze HBO na Manhattanie. Widok - wspaniały! Pogoda - znakomita! Organizm jeszcze nie przestawił się na zmianę czasu, ale do takiego uczucia jestem przyzwyczajony. Dopiero co odbyło się sportkanie dotyczące najbliższego, wrześniowego pojedynku. (...) Bez względu na to, że w wieku 40 lat urodzin raczej się nie świętuje, otrzymałem dziś wiele wiadomości, odebrałem wiele połączeń i smsów. Z kolei od brata dostałem prawdziwy tort - ze specjalnym napisem. Władimir nie chciał się jednak przyznać, czy choć w małym stopniu przyłożył rękę do jego przygotowania - napisał jubilat, w kolejnym paragrafie po raz kolejny zapewniając, że do pojedynku z 34-letnim "Góralem" podchodzi bardzo poważnie i nie pozwoli sobie na błędy w przygotowaniach.
- Nasze marzenie się spełniło - wszystkie pasy mistrzowskie w kategorii ciężkiej są w naszej rodzinie. Tak się złożyło, że razem z radością przyszedł ból... Co by się jednak nie zdarzyło, trzeba iść do przodu. Właśnie dlatego jestem teraz w Nowym Jorku. Za godzinę odbędzie się konferencja prasowa poświęcona walce z Tomaszem Adamkiem. Do swojego przeciwnika podchodzę z pełną powagą, a do pojedynku będę przygotowywał się starannie. Nie chodzi przecież tylko o to, aby znaleźć się na szczycie, ale i się na nim utrzymać. Sądzę, że z waszym wsparciem wszystko się uda. Jak zawsze! - pisze starszy z braci Kliczków. Jego starcie z Adamkiem odbędzie się 10 września we Wrocławiu.
W walce wieczoru na gali w Sydney sporą niespodziankę sprawił Antonio Tarver (29-6, 20 KO), który zastopował faworyta gospodarzy Danny'ego Greena (31-4, 27 KO). 38-letni Australijczyk został poddany przez narożnik przed 10. rundą, i stracił tytuł mistrza świata federacji IBO w wadze junior ciężkiej na rzecz 42-letniego Amerykanina.
Wiele wskazuje na to, że mistrz WBC w wadze piórkowej, Jhonny Gonzalez (49-7, 43 KO), zmierzy się z ex-championem tej samej federacji - Elio Rojasem (22-1, 13 KO), którego w 2010 roku kontuzja zmusiła do oddania tytułu. Niespełna 29-letni pięściarz otrzymał tytuł 'Champion in recess', co uprawnia go do stoczenia walki z Gonzalezem.
- Jestem gotowy do walki z Rojasem i każdym innym czołowym zawodnikiem tej kategorii - oświadczył meksykański mistrz, zaznaczając, że pieniądze muszą się zgadzać...
Parę dni temu wujek i trener Floyda Mayweathera (41-0, 25 KO), Roger Mayweather oskarżył kolejnego zawodnika trenowanego przez Freddiego Roacha o zażywanie niedozwolonych środków wspomagających. Na jego celownik trafił mistrz WBA wagi junior półśredniej Amir Khan (25-1, 17 KO), który już w najbliższą sobotę stoczy unifikacyjny bój z Zabem Judahem (41-6, 28 KO). Na jego wypowiedź szybko zareagował Alex Ariza, trener od przygotowania fizycznego, twierdząc, że Roger jest bardzo przeciętnym szkoleniowcem, a doping pomylił mu sie z... witaminami.
Były mistrz świata IBF wagi półśredniej, 31-letni Kermit Cintron (32-4-1, 28 KO) pragnie jak najszybciej zmyć skazę ze swojego rekordu, jakim była dla niego niewątpliwie punktowa porażka z Carlosem Moliną (19-4-2, 6 KO).
Portorykańczyk kolejną walkę stoczy już 12 sierpnia, a jego przeciwnikiem będzie 24-letni Amerykanin Antwone Smith (20-2-1, 12 KO). Wspomniana rywalizacja będzie głównym wydarzeniem wieczoru ESPN Friday Night Fights.
Czołowy pięściarz wagi średniej, Andy Lee (26-1, 19 KO), przybył do Londynu, by wesprzeć swego kuzyna Tysona Fury (14-0, 10 KO), który przygotowuje się do najważniejszej jak dotąd walki w karierze.
W najbliższą sobotę na stadionie Wembley olbrzym z Wilmslow zmierzy się z Dereckiem Chisorą (14-0, 9 KO) w pojedynku o tytuły mistrza Wielkiej Brytanii i Wspólnoty Brytyjskiej w wadze ciężkiej. Potyczka została zakontraktowana na 12 rund i będzie pokazywana w systemie PPV.
Kolejne spotkanie Witalija Kliczki (42-2, 39 KO) i Tomasza Adamka (44-1, 28 KO) wyglądało zupełnie inaczej niż to we Wrocławiu. W Nowym Jorku bokserzy dali popis szermierki na słowa, a na koniec Ukrainiec stwierdził, że w ringu i tak wygra. Przed czasem.
- Mówicie, że cała presja ciąży na mnie? Zdobyć tytuł jest bardzo trudno, ale jeszcze trudniej go bronić. Tomasz Adamek staje przed wielką szansą i ja to rozumiem. Dlatego będę przygotowany jak trzeba – obiecał podczas wczorajszego spotkania w siedzibie stacji telewizyjnej HBO Witalij Kliczko. Chwilę później zwrócił się bezpośrednio do Adamka. – Jeszcze jedno: czy ty wiesz, co to prawdziwy bokser wagi ciężkiej? Poczujesz to dziesiątego września. Sorry Tomasz, urodziłeś się lekki – podkreślił.
– Szybkość to siła – odpowiedział od razu Adamek, ale Witalij wyjątkowo chętnie dyskutował z „Góralem". – Boks to nie tylko szybkość. Jest jeszcze siła, waga, kondycja. Są sytuacje, kiedy rozmiar sie liczy – wyliczał Ukrainiec. – Znam historię Dawida i Goliata – kontrował Adamek.
Zanim 27 sierpnia w Erfurcie na ring wyjdą główni bohaterowie wieczoru, mianowicie Aleksander Powietkin (21-0, 15 KO) i Rusłan Czagajew (27-1-1, 17 KO), będziemy świadkami innej ciekawie zapowiadającej się potyczki w kategorii ciężkiej. O interkontynentalne tytuły federacji WBA i WBO na dystansie dwunastu rund powalczą Robert Helenius (15-0, 10 KO) i były mistrz świata Sergiej Liachowicz (25-3, 16 KO).
Uli Wegner, szkoleniowiec 27-letniego Heleniusa w niemieckiej grupie Sauerland Event z respektem mówi o rywalu swojego zawodnika, ale jednocześnie wspomina o wielkich możliwościach boksera z Finlandii. - Przed Robertem wielka przyszłość. Ciągle dostrzegamy jego rozwój i bez wątpienia jest w nim potencjał, aby zostać mistrzem świata. Liachowicz jest twardym i doświadczonym bokserem, dlatego do walki Robert do walki będzie dobrze przygotowany - mówi niemiecki trener.
Na temat pojedynku wieczoru, którego stawką będzie wakujący tytuł WBA World, wypowiedzieli się promotorzy 31-letniego Powietkina i rok starszego Czagajewa. Zarówno Kalle Sauerland z Sauerland Event, jak i Klaus Peter Kohl z Universum Box-Promotion, w swoich przewidywaniach na zwycięzców typują promowanych przez siebie pięściarzy.
Kilka tygodni temu informowaliśmy, że dawny mistrz dwóch kategorii wagowych, Acelino Freitas (38-2, 32 KO), rozważa możliwość powrotu między liny na ostatnią, pożegnalną walkę. Blisko 36-letni dziś 'Popo' miał na dystansie sześciu rund zaboksować ze słabszym przeciwnikiem, by pożegnać się z kibicami.
FREITAS WRÓCI NA POŻEGNALNĄ WALKĘ?
Portal fightnews.com donosi jednak, że nieaktywny od ponad czterech lat Freitas zmienił zdanie i za kilka miesięcy zmierzy się z niepokonanym Michaelem Oliveirą (15-0, 12 KO) - prospektem, który swe walki toczy w limicie wagi średniej lub super średniej.
- Dajcie mi cztery miesiące, a pokażę temu dzieciakowi o co chodzi w boksie - oświadczył 'Popo'. Pojedynek ma zostać zakontraktowany w umownym limicie, najprawdopodobniej nieco poniżej 160 funtów. W swojej trzynastoletniej zawodowej karierze Freitas występował i zdobywał tytuły w kategoriach super piórkowej oraz lekkiej. Jego najwyższa waga przed walką to 139 funtów. 21-letni Oliveira przekraczał już 170 funtów.
Prawie miesiąc temu na gali w rodzinnym Saint Louis kibicom przypomniał się nieaktywny od blisko roku Cory Spinks (38-6, 11 KO), pokonując Shakire Ashanti (16-11, KO) po dziesięciu rundach. "Next Generation" liczy, że po utracie tytułu na rzecz Corneliusa Bundrage (31-4, 18 KO) uda mu się powrócić do czołówki i doprowadzić do rewanżu.Dziś na gali w Sydney Antonio Tarver (29-6, 20 KO) zaskoczył bokserski świat pokonując przed czasem Australijczyka Danny'ego Greena (31-4, 27 KO), który w przerwie między dziewiątą, a dziesiątą rundą został poddany przez narożnik. Tym samym "Magic Man" zdobył pas IBO kategorii cruiser, a bezpośrednio po zejściu z ringu obiecał Greenowi rewanż.
.jpg)
W ostatnią sobotę na gali w Liverpoolu niepokonany Tony Bellew (16-0, 10 KO) tym razem gładko wygrał rewanż z Ovillem McKenzie (18-11, 7 KO) i teraz liczy na pojedynek z numerem jeden na Wyspach w wadze półciężkiej, mistrzem WBO Nathanem Cleverly (22-0, 11 KO). Cleverly twierdzi, że "Bomber" nie jest jeszcze gotowy na starcie o pas, jednak jest gotów dać mu szansę.
Niepokonany Anglik Darren Barker (23-0, 14 KO) 1 października w Atlantic City stanie przed największą szansą w karierze stając do pojedynku z Sergio Gabrielem Martinezem (47-2-2, 26 KO). Stawką pojedynku będzie diamentowy pas WBC wagi średniej. "Dazzling" jest świadomy tego, że taka okazja może się już nie powtórzyć i ma zamiar dać z siebie wszystko.
Witalij Kliczko ledwie żywy, Tomasz Adamek zmęczony jak po ringowej wojnie - tak wczoraj wyglądali obaj bokserzy po nakręceniu filmików reklamowych w siedzibie telewizji HBO.
Panowie marzyli pewnie o tym, aby zamiast pozdrawiać widzów kolejnego kanału, być już w ringu. „Wojnę na pozdrowienia" przegrał Ukrainiec, pewnie dlatego, że przekonano go do mówienia po polsku, co raczej nie wychodziło mu zbyt dobrze. W efekcie wkurzył się nie na żarty. Szybko mu jednak przeszło i to były jedyne negatywne emocje w Nowym Jorku.
Później było miło i sympatycznie. Oczywiście nie każdemu może się to podobać, ale Adamek z Kliczko mógłby pewnie bez problemu pojechać na wakacje, zabierając rodziny. Zupełnie inny świat niż przy okazji niedawnej walki Davida Haye'a z Władymirem Kliczko. Ten pierwszy wrzeszczał, urządzał sceny, całe przedstawienia, a po walce, w której poruszał się tylko na wstecznym, pokazał światu mały palec u stopy, który podobno nie pozwolił na narodziny zbawiciela wagi ciężkiej. Tutaj jest inaczej, przynajmniej na razie. Mam nadzieję, że w ringu też tak będzie. To znaczy: nie tylko wsteczny! W kolejnego zbawiciela nie wierzę. Tomek większych szans niż Haye nie ma, lecz tym razem przynajmniej nikt nie pompuje balonu ponad miarę.
Długo zapowiadany rewanż między Miguelem Angelem Cotto (36-2, 29 KO), a Meksykaninem Antonio Margarito (38-7, 27 KO), którego stawką będzie pas WBA Super wagi junior średniej należący do "Junito" odbędzie się 3 grudnia. Dziś oficjalnie podana została lokalizacja ponownego spotkania i tak jak większość przypuszczała będzie to słynne Madison Square Garden w Nowym Jorku. Przy pierwszym spotkaniu lepszym okazał się Margarito wygrywając przed czasem w 11 rundzie.
Na konferencji prasowej w Nowym Jorku spotkali się dziś Sergio Gabriel Martinez (47-2-2, 26 KO) i Darren Barker (23-0, 14 KO). Zawodnicy rozpoczęli w ten sposób promocję pojedynku, który odbędzie się 1 października na gali w Atlantic City. W tle Empire State Building.
W nowojorskiej siedzibie HBO doszło do trzeciego spotkania Witalija Kliczki (42-2, 39 KO) z Tomaszem Adamkiem (44-1, 28 KO) przed zaplanowaną na 10 września walką o mistrzostwo świata wagi ciężkiej w boksie, która odbędzie się na stadionie we Wrocławiu.
Amerykańscy dziennikarze zgromadzeni na lunchu z bokserskimi czempionami podkreślali, że walka ta ma specjalne znaczenie dla polskich fanów. Ma się ona odbyć na stadionie we Wrocławiu, który będzie jedną z aren piłkarskich mistrzostw Europy. Te odbywać się będą w Polsce i na Ukrainie. Zatem walka Polaka z Ukraińcem nabiera w tym wypadku specjalnego znaczenia.
Po raz pierwszy w naszym kraju starcie bokserskie będzie można obejrzeć w systemie pey-per-view. Podobno za przyjemność obejrzenia walki trzeba będzie zapłacić około 30 złotych, a będzie ją można obejrzeć m.in. w Polsacie, Canal Plus Polska, Telewizji N, Neostradzie, UPC Polska i jeszcze w kilku większych sieciach telewizji kablowej. Starcie będzie można też obejrzeć w HBO w Stanach Zjednoczonych.
Były dwukrotny mistrz świata Juan Manuel Lopez (30-1, 27 KO) jutro wylatuje do Meksyku, by zobaczyć w akcji swojego jedynego pogromcę Orlando Salido (35-11-2, 23 KO), który już w najbliższą sobotę będzie bronił swojego pasa WBO kategorii piórkowej. Jego przeciwnikiem będzie Japończyk Kanichi Yamaguchi (17-1-2, 4 KO). Lopez i Salido w ringu spotkali się w kwietniu tego roku, gdzie po świetnej walce "Siri" przełamał gwiazdę wagi piórkowej pokonując go przez techniczny nokaut w ósmej rundzie. Team Lopeza podczas wizyty w Meksyku będzie starał się dogadać wszystkie detale dotyczące wyczekiwanego przez kibiców rewanżu.
Mistrz federacji WBA w wadze junior półśredniej, Amir Khan (25-1, 17 KO), z zainteresowaniem oglądał sobotnią walkę pomiędzy dwoma czołowymi brytyjskimi pięściarzami kategorii lekkiej. Lepszy okazał się Kevin Mitchell (32-1, 24 KO), który w ósmej rundzie pokonał przez techniczny nokaut Johna Murraya (31-1, 18 KO).
Murray od dłuższego czasu domagał się szansy od Khana i zapewniał, że zdemoluje podopiecznego Freddiego Roacha. Obozy obydwu pięściarzy prowadziły nawet zaawansowane negocjacje, lecz nie udało im się porozumieć. Amir był nieco zaskoczony porażką niedoszłego rywala, ale utwierdził się tylko w przekonaniu, że Murray nie jest i nie będzie zawodnikiem klasy światowej.
- Proponowaliśmy mu kiedyś naprawdę dobre pieniądze, ale nie zgodził się wtedy na walkę. Porażka w starciu z Mitchellem pokazuje tylko kim naprawdę jest Murray. To nie jest zawodnik klasy światowej. Został pokonany przez innego lokalnego boksera. Murray od tak dawna chciał ze mną walczyć, a teraz okazuje się, że nie jest nawet najlepszym brytyjskim pięściarzem w swojej kategorii - powiedział Khan.
W ostatni weekend na gali w Cancun Juan Manuel Marquez (55-5-1, 39 KO) już w pierwszej rundzie rozprawił się z Likarem Ramosem (24-4, 18 KO) i teraz spokojnie może myśleć o trzecim pojedynku z Manny'm Pacquiao (53-3-2, 38 KO), który odbędzie się 12 listopada w słynnym MGM Grand w Las Vegas. Trener Filipińczyka, Freddie Roach przyznał dziś, że póki co nie oglądał ostatniej walki "Dinamity", bazuje jedynie na opini znajomych po fachu, którzy oglądali to starcie. Roach nie zamierza jednak lekceważyć utytułowanego Meksykanina i co więcej - tym razem chce, aby jego podopieczny nie pozostawił złudzeń i wygrał przed czasem.
Amerykański pięściarz wagi super średniej, Andre Dirrell (19-1, 13 KO), po 17 miesiącach walki z kontuzją (problemy neurologiczne) i wycofaniu się z turnieju Super Six w kategorii super średniej, wróci na ring 5 sierpnia podczas gali boksu zawodowego w Oakland. Jego rywalem będzie były pretendent do tytułu mistrza świata IBF wagi średniej, Kanadyjczyk Sebastien Demers (31-4, 11 KO).
31-letni Demers przegrał swoje dwie ostatnie walki, które stoczył w ubiegłym roku. Kanadyjczyk szybko przegrywał przed czasem z Brianem Verą (TKO w 3. rundzie) i Renanem St Juste'em (KO w 2. rundzie). Z jego wypowiedzi przed konfrontacją z Dirrellem nie bije pewność siebie. - Oczywiście tylko nieliczni wierzą w mój sukces, ale to nawet lepiej - w końcu nie mam nic do stracenia. Jeśli wygram lub chociaż nie przegram przed czasem, to otworzy się przede mną sporo nowych możliwości - mówi Demers, który w 2007 roku został znokautowany w 3. rundzie przez Arthura Abrahama, ówczesnego posiadacza tytułu IBF w dywizji z limitem 160 funtów (ok. 72,6 kg).
Początek prestiżowego Super Six 27-letni Dirrell miał nieudany, bo w pierwszej turniejowej walce uległ niejednogłośną decyzją sędziów Carlowi Frochowi i nie zdołał odebrać Brytyjczykowi należącego do niego tytułu mistrzowskiego federacji WBC. W marcu 2010 roku mańkut z Michigan był już w ringu wyraźnie lepszy od Abrahama, który w drugiej połowie 2009 roku przeszedł do wagi super średniej, wakując pas IBF. Potyczka zapewne zakończyłaby się wysoką wygraną punktową Amerykanina, jednak w 11. rundzie rywal został zdyskwalifikowany za uderzenie znajdującego się na macie ringu Dirrella w głowę. Po zwycięskim starciu z Abrahamem "The Matrix" wycofał się z zawodów, których finał (walka Froch kontra Andre Ward) odbędzie się 29 października.
Mistrz WBA w wadze lekkiej, Brandon Rios (28-0-1, 21 KO), godnie zastępuje samego Ricardo Mayorgę. Tym razem 'Bam Bam' atakuje młodego filipińskiego prospekta - Mercito Gestę (22-0, 12 KO), który ośmielił się powiedzieć w jednym z wywiadów, że chętnie zmierzyłby się z Riosem, bo styl walki podopiecznego Roberta Garcii bardzo mu odpowiada...
- Słyszałem, że Gesta wygaduje jakieś pieprzone bzdury i chce ze mną walczyć. Nic mi to nie daje, ale jeśli promotorzy zechcą zorganizować ten meksykańsko-filipiński pojedynek, zmiażdżę go - grozi Rios. - Wytnę mu następną dziurę w tyłku!