19 sierpnia na gali w Portoryko między liny powróci były pretendent do tytułu WBO w wadze super muszej - Carlos Seda Jr. (20-1, 15 KO). Rywalem 25-latka będzie złoty medalista olimpijski z Aten - Kubańczyk Yan Barthelemy (12-2, 4 KO). Pojedynek został zakontraktowany na dziesięć rund i odbędzie się w umownym limicie 117 funtów.
- Cieszę się, że już wszystko ustalone. Barthelemy to świetny, bardzo doświadczony pięściarz, który zawsze daje z siebie wszystko. Wiem, że czeka nas wspaniała walka - powiedział Seda Jr.
Ross Greenburg nie jest już szefem redakcji sportowej HBO. Funkcję tę pełnił od przeszło dziesięciu lat. Greenburg zaprzeczył doniesieniom amerykańskich mediów twierdzących, że został on zwolniony przez szefów stacji. Amerykanin, który do HBO trafił już w 1978 roku, utrzymuje, że decyzję podjął samodzielnie.
O nieporozumieniach Greenburga z jego przełożonymi mówiło się od dłuższego czasu. Czara goryczy przelała się najprawdopodobniej wtedy, gdy HBO straciła prawa do transmisji walk Manny'ego Pacquiao. Ostatni pojedynek Filipińczyka z Shane'em Mosleyem pokazywała bowiem konkurencyjna telewizja ShowTime.
Mówi się, że spore niezadowolenie w HBO mogły wzbudzić decyzje Greenburga o nie pokazywaniu kilku ostatnich walk Witalija i Władimira Kliczków (starcie tego drugiego z Davidem Haye'em znalazło się już w ramówce). Oficjalne oświadczenie stacji ma zostać wydane w tym tygodniu.
Jak donoszą niemieckie media, powołując się na promotorów z grupy Sauerland Event, były mistrz świata w wadze średniej Arthur Abraham (32-3, 26 KO) podjął decyzję o powrocie do swojej poprzedniej kategorii. W ostatnich miesiącach 31-letniemu Niemcowi ormiańskiego pochodzenia nienajlepiej wiodło się w dywizji super średniej. "Król Arthur" przegrał trzy z czterech ostatnich pojedynków, z czego jedyny zwycięski bój ze Stjepanem Boziciem został rozegrany poza turniejem Super Six.
- Nie warto spisywać mnie na straty. Moje niedawne przegrane nie oznaczają, że straciłem swoje sportowe ambicje. Chcę udowodnić, że jeszcze mogę wrócić do gry - mówi Abraham, który w latach 2005-2009 dzierżył tytuł mistrzowski federacji IBF. Walcząc w dywizji średniej, Abraham nie poniósł ani jednej porażki. W limicie 168 funtów nie wiodło mu się tak dobrze. Pierwszy pojedynek w Super Six z Jermainem Taylorem zawodnik Sauerland Event jeszcze wygrał (październik 2010 roku, nokaut w 12. rundzie), ale kolejne pojedynki turniejowe z Andre Dirrellem, Carlem Frochem i Andre Wardem były już bardzo nieudane. Po tym ostatnim starciu, w którym Abraham stracił szanse na wejście do finału zawodów, promotor Wilfried Sauerland przyznał, że "byłoby lepiej, gdyby Abraham występowałby w wadze średniej".
Wszystko wskazuje na to, że grupa Sauerlanda i jego syna Kallego przygotowała dla swojego boksera program powrotu do kategorii o limicie 160 funtów. Plan zakłada systematyczne zbijanie wagi (różnica między obiema kategoriami wynosi ok. 3,6 kg) przy pomocy specjalisty do spraw żywienia. - Dajemy Arthurowi nową szansę. Po dwóch lub trzech przygotowujących pojedynkach powinien wrócić do limitu wagi średniej. Pierwszy z nich odbędzie się w listopadzie - informuje Sauerland senior.
Warto przypomnieć, że w przeszłości Abraham miewał poważne problemy ze zrzucaniem wagi. Stąd konieczność zatrudnienia specjalisty. - Ten plan będzie skuteczny tylko przy obecności dietetyka oraz pod warunkiem, że Arthur będzie ściśle przestrzegał jego zaleceń. Wcześniej bywały z tym problemy - przypomina Sauerland.
Do wielkiego święta kibiców boksu w Polsce i jednego z największych wydarzeń w historii całego polskiego sportu coraz bliżej. 10 września we Wrocławiu na ring wyjdą mistrz świata federacji WBC w kategorii ciężkiej Witalij Kliczko (42-2, 39 KO) oraz Tomasz Adamek (44-1, 28 KO). Przedstawiamy kolejny film promujący tę walkę, który został nadesłany przez jednego z naszych czytelników.
W ostatnią sobotę swoje szóste zwycięstwo na zawodowych ringach odniósł obiecujący Ronnie Heffron (6-0, 3 KO). Występującego w wadze półśredniej 20-latka z Oldham promuje słynny Frank Warren. Natomiast jego szkoleniowcem jest doświadczony Anthony Farnell, który trenuje między innymi utalentowanego Frankiego Gavina (11-0, 8 KO), oraz 'Bombera' z Liverpoolu - Tony'ego Bellewa (16-0, 10 KO).
- To bez wątpienia jeden z największych talentów w kraju - opowiada o młodym pięściarzu brytyjski trener. - Uczy się błyskawicznie, a trenuje tak zawzięcie, że musisz mu mówić, żeby przestał i wyganiać z sali. Inaczej siedziałby w niej całą dobę. Jestem pewien, że w przyszłości odniesie wiele sukcesów.
Na korzyść Ronniego, który od zawsze marzył o zawodowstwie, bez żalu porzucając przygotowującą się do igrzysk w Londynie kadrę, przemawia fakt, że walczy widowiskowo i uwielbia ringowe wojny.
- Myślę, że mój styl zupełnie nie pasuje do amatorstwa, gdzie trzeba tylko punktować i biegać po ringu - stwierdza obiecujący zawodnik. - Ja jestem typem pięściarza, który lubi atakować wprost, uderzać z całą siłą i wchodzić w wymiany.
Mariusz Wach (24-0, 12 KO) przygotowuje się w Global Boxing Gym do walki z Kevinem McBride'em (35-9-1, 29 KO), która odbędzie się już 29. lipca na gali w stanie Connecticut. "Wiking" stracił w ostatnim czasie wiele zbędnych kilogramów, teraz trenuje szybkość, siłę i wytrzymałość pod okiem trenera Ralpha A. Mendeza.
Już w najbliższą środę w Sydney po raz kolejny swojego pasa IBO wagi cruiser bronić będzie Australijczyk Danny Green (31-3, 27 KO), a jego przeciwnikiem będzie weteran Antonio Tarver (28-6, 19 KO). "Green Machine" ma dużo szacunku do utytułowanego przeciwnika, jednak wie, że w ringu nie ma miejsca na sentymenty i po raz kolejny musi wygrać.Przedstawiamy zarejestrowany kilkanaście dni temu materiał z treningu mistrza olimpijskiego z Pekinu Rachima Czakijewa (10-0, 8 KO) oraz jego koleżanki z drużyny Iny Menzer (26-1, 10 KO), byłej zawodowej mistrzyni świata w kategorii piórkowej. 28-letni Rosjanin oraz o trzy lata starsza zawodniczka urodzona w Kazachstanie przygotowują się do kolejnej gali swojej grupy Universum Box-Promotion, która odbędzie się 24 września w Hamburgu. W kwietniu Czakijew zadebiutował na amerykańskim ringu, nokautując w 3. rundzie Harveya Jolly'ego. Wcześniej stoczył dwa pojedynki z naszym rodakiem Łukaszem Rusiewiczem. Wygrał je, ale nie zdołał zwyciężyć przed czasem, co więcej na zawodowym ringu mu się nie zdarzyło. Ina Menzer tytuł mistrzyni świata federacji WBC zdobyła w 2008 roku, rok później dokładając do niego pas WBO. Pierwsza zawodowa przegrana w lipcu ubiegłego roku z Jeaninne Garside pozbawiła ją tych trofeów.
W najbliższą środę na gali w Sydney Danny Green (31-3, 27 KO) przystąpi do piątej obrony tytułu mistrza świata federacji IBO w wadze junior ciężkiej. Rywalem 38-letniego Australijczyka będzie słynny Antonio Tarver (28-6, 19 KO) - wielokrotny champion dywizji półciężkiej, który w swej ostatniej walce ważył aż 221 funtów.
TYPUJ, WYGRYWAJ I ZARABIAJ Z UNIBETEM >>
Eksperci z firmy UNIBET w roli faworyta upatrują Greena. Kurs na wygraną Danny'ego wynosi 1.27. Warto jednak pamiętać, że dla Australijczyka będzie to pierwsza walka po bardzo groźnej kontuzji i nikt nie wie, czy 'Green Machine' zdołał powrócić do wielkiej formy. Doświadczony Tarver z całą pewnością nie będzie łatwym przeciwnikiem, jeżeli odpowiednio przygotował się do tego pojedynku. Kurs na zwycięstwo 42-letniego Amerykanina wynosi 3.75.
Green przed czasem - 3.50
Green na punkty - 1.80
Remis - 26.00
Tarver przed czasem - 9.00
Tarver na punkty - 6.00
Wygrana Greena w rundach 1-3 - 15.00
Wygrana Greena w rundach 4-6 - 10.00
Wygrana Greena w rundach 7-9 - 10.00
Wygrana Greena w rundach 10-12 - 13.00
Wygrana Tarvera w rundach 1-3 - 29.00
Wygrana Tarvera w rundach 4-6 - 29.00
Wygrana Tarvera w rundach 7-9 - 23.00
Wygrana Tarvera w rundach 10-12 - 29.00
Eddy Reynoso, trener mistrza świata federacji WBC w wadze junior średniej - Saula Alvareza (37-0-1, 27 KO), potwierdza, że jego podopieczny 17 września w Staples Center (LA) zmierzy się z gwiazdą pierwszej edycji Contendera - Alfonso Gomezem (23-4-2, 12 KO).
'Canelo', który dzisiaj obchodzi swoje 21. urodziny, rozpoczął już lekkie treningi, a na początku sierpnia wyjedzie na obóz przygotowawczy do Big Bear.
- Grupa Golden Boy przesłała nam kontrakt, Saul już go podpisał. Konferencja prasowa anonsująca walkę odbędzie się 26 lipca. Canelo jest w treningu i w zeszłym tygodniu radził sobie dobrze, ale właściwe przygotowania zaczynamy we wtorek. Do Big Bear wybierzemy się 8 lub 9 sierpnia - oświadczył Reynoso.
W sobotni wieczór na gali w Liverpoolu
Kevin Mitchell (32-1, 24 KO) udanie powrócił na ring, nokautując w ósmym starciu Johna Murraya (31-1, 18 KO). 'Hummer' obiecał swej ofierze rewanż, w którego stawce będzie już tytuł mistrza świata wagi lekkiej. Dla Mitchella był to pierwszy pojedynek po dotkliwej porażce przed czasem z rąk Michaela Katsidisa.
- John odrzucił ofertę walki o pas mistrza świata i zmierzył się ze mną. To prawdziwy gentleman i mój dobry kumpel. Odwdzięczę się za tę szansę i za jakiś czas, gdy będę już mistrzem, dam mu rewanż. Nasz drugi pojedynek będzie jeszcze większy, niż pierwszy. John był dla mnie dobry, więc chętnie dotrzymam obietnicy - powiedział 26-letni Mitchell.
Już za dwa dni w Sydney dojdzie do interesującego starcia w kategorii junior ciężkiej. Idol australijskiej publiczności Danny Green (31-3, 27 KO) skrzyżuje rękawice z Antonio Tarverem (28-6, 19 KO), byłym mistrzem świata federacji IBF, WBA i WBC w dywizji półciężkiej. Tymczasem w zupełnie innej części świata chęć stoczenia pojedynku z jednym z wymienionych bokserów deklaruje obóz Denisa Lebiediewa (22-1, 17 KO).
- Jesteśmy gotowi na pojedynek z Greenem - oznajmia Władimir Hriunow, menedżer 31-letniego pięściarza z Rosji. - Obóz Australijczyka również przejawia chęć do zorganizowania konfrontacji z Denisem. Co więcej, w przypadku zwycięstwa Tarvera będziemy gotowi, aby rozpatrzyć również ewentualność doprowadzenia do walki z Amerykaninem - mówi Hriunow, którego podopieczny w maju znokautował w końcówce walki innego wiekowego (42 lata) boksera o znanym nazwisku, Roya Jonesa Jr. Green i Tarver mają, odpowiednio, 38 i 42 lata.
W grudniu ubiegłego roku Lebiediew w dość kontrowersyjnych okolicznościach przegrał z Marco Huckiem (33-1, 24 KO), będąc oficjalnym pretendentem federacji WBO do walki o tytuł. Po upływie kilku miesięcy Rosjanin wciąż pozostaje numerem jeden na liście rankingowej tej organizacji i mówi się o rewanżowym pojedynku z zawodnikiem grupy Sauerland Event. Czyżby menedżer miał dla swojego zawodnika inne plany?
Były mistrz świata w kategorii półśredniej Carlos Manuel Baldomir (48-13-6, 14 KO) ciągle wierzy w to, że niedługo otrzyma szansę kolejnej walki o światowy tytuł. 40-letni Argentyńczyk na ringu w Cordobie pokonał wysoko na punktyy Rubena Silvę Diaza (37-21-4, 20 KO). Pojedynek rozegrano na dystansie dziesięciu rund.
Zdaniem sędziów punktowych, wszystkie rundy potyczki zapisać należało na korzyść Baldomira, który wygrał w stosunku 100:92.5, 100-89.5 oraz 100-88.5. Zwycięzca był bliski tego, aby w 5. rundzie zakończyć pojedynek przed czasem, jednak 34-letni Urugwajczyk zdołał przetrwać atak starszego rywala.
Na zawodowym ringu Baldomir walczy już od 1993 roku. Szczyt kariery Argentyńczyka przypadł na rok 2006, kiedy to "Tata" wygrał na punkty z Zabem Judah i zdobył tytuł mistrza świata federacji WBC w wadze półśredniej. Baldomir obronił pas nokautując w 9. rundzie Arturo Gattiego, jednak zbyt silny okazał się dla niego Floyd Mayweather Jr, który wysoko wygrał z nim na punkty. W 2007 roku Baldomir bezskutecznie walczył o wakujący pas WBC w wadze junior średniej, przegrywając na punkty z Vernonem Forrestem.
Mistrz dwóch kategorii wagowych, Rafael Marquez (40-6, 36 KO), oświadczył, że jest gotowy do walki z championem federacji WBC dywizji super koguciej - Toshiaki Nishioką (38-4-3, 24 KO). Pojedynek jest zaplanowany na 1 października i najprawdopodobniej odbędzie się w Las Vegas.
W miniony weekend 36-letni 'Raffa' powrócił między liny na gali w Cancun i wygrał przed czasem ze słabym Eduardo Becerrilem (12-8-2, 4 KO). Dla Marqueza był to pierwszy występ w tym roku.
- Najwyraźniej ośmiomiesięczna przerwa wcale mi nie zaszkodziła. Nie miałem żadnych problemów z prawym barkiem. 1 października zmierzę się z Toshiaki Nishioką na gali w Las Vegas - zapowiedział Meksykanin.
W sobotni wieczór Marco Huck (33-1, 24 KO) już po raz siódmy w ciągu niecałych dwóch lat obronił tytuł mistrza świata w kategorii junior ciężkiej. Na ringu w Monachium 26-letni Niemiec serbskiego pochodzenia znokautował w 10. rundzie Hugo Hernana Garaya (34-6, 18 KO). Pięściarz grupy Sauerland Event wyznał, że pokonanie Argentyńczyka miało dla niego szczególny wymiar. Wydarzenia na ringu z bliska obserwowali jego najbliżsi.
- To dla mnie szczególne zwycięstwo. Przede wszystkim dlatego, że tuż przy ringu były moja mama i przyszła żona. Bardzo chciałem zrobić na nich dobre wrażenie. Garay był bardzo mocny i długo odpowiadał na moje uderzenia, ale ja bardzo chciałem ucieszyć swoją rodzinę i oddanych kibiców. Byłem dla Garaya zbyt silny, ale i tak powinienem mu oddać, że był bardzo, bardzo twardym przeciwnikiem. Teraz wezmę ślub jako mistrz świata - czy mogę sobie wymarzyć coś jeszcze? - pyta Huck, który na ślubnym kobiercu znajdzie się już 30 lipca.
Niezwykle pewny siebie i pyszałkowaty przed walką Garay, po sobotniej potyczce wiele do powiedzenia już nie miał. - Nie widziałem jego ostatniego ciosu. Sądziłem, że mogę wygrać, ale Marco to welki mistrz o ogromniej silne. Zapewniam jednak, że wrócę po tej porażce - mówi 30-letni bokser, były mistrz świata w wadze półciężkiej.
W grudniu ubiegłego roku Huck w dość kontrowersyjnych okolicznościach pokonał Denisa Lebiediewa (22-1, 17 KO), oficjalnego pretendenta do pasa WBO. Po upływie kilku miesięcy Rosjanin wciąż pozostaje numerem jeden na liście rankingowej tej federacji i wiele wskazuje na to, że obaj bokserzy spotkają się w ringu ponownie. Być może jeszcze w tym roku.
Mistrz świata federacji IBF w kategorii junior półśredniej Zab Judah (41-6, 28 KO) wziął udział w treningu otwartym przed zaplanowaną na 23 lipca potyczką unifikacyjną z Amirem Khanem (25-1, 17 KO), posiadaczem tytułu organizacji WBA. Do konfrontacji 33-letniego Amerykanina z 24-letnim reprezentantem Wielkiej Brytanii dojdzie w słynnej hali Mandalay Bay w Las Vegas.
29 października w Atlantic City dojdzie do długo wyczekiwanego finału turnieju "Super Six". Naprzeciw siebie staną Anglik Carl Froch (28-1, 20 KO) oraz złoty medalista olimpijski z Aten Andre Ward (24-0, 13 KO). "The Cobra" czuje ogromną satysfakcję z tego, że dane mu będzie zawalczyć w pojedynku, którego stawka jest tak wielka, a kibicom, którzy już zacierają ręce obiecuje wielkie widowisko.
Jutro w siedzibie telewizji HBO na nowojorskim Manhattanie Tomasz Adamek (44-1, 28 KO) spotka się z Witalijem Kliczką (42-2, 39 KO). Pięściarze, którzy 10 września na stadionie we Wrocławiu staną do walki o należący do Ukraińca tytuł federacji WBC w wadze ciężkiej, wezmą udział w nagraniach promujących pojedynek. Nie będzie zapowiadanej wcześniej dużej konferencji prasowej, jak miało to miejsce pod koniec maja we Wrocławiu i w Dreźnie, a jedynie zamknięte spotkanie przedstawicieli przedstawicieli obu bokserów, stacji HBO oraz nielicznych dziennikarzy.
Po tym, jak w ubiegłym tygodniu bokserski świat obiegła informacja o śmierci ojca Witalija Kliczki, zastanawiano się, czy planowane na jutro spotkanie dojdzie do skutku. Pogrzeb Władimira Rodionowicza odbył się w piątek w Kijowie. Jutro w Nowym Jorku starszy z braci Kliczków ma się pojawić w towarzystwie swojego menedżera Bernda Boente oraz Toma Loefflera, dyrektora grupy promotorskiej K2 Promotions. Pierwotnie informowano, że w ramach promocji walki obchodzący jutro 40. urodziny Kliczko oraz Adamek wezmą udział w nagraniu programu Maxa Kellermana pt. "Face Off", który wzbudził sporo emocji przed niedawną walką Władimira Kliczki i Davida Haye'a. HBO, która będzie transmitować polsko-ukraińską konfrontację w USA, najprawdopodobniej zrezygnowała jednak z tego pomysłu.
Pojedynek Kliczki z Adamkiem w Stanach zostanie przez HBO pokazany dwukrotnie. Najpierw, w porze niezbyt wysokiej oglądalności, ale na żywo (różnica czasowa między USA i Polską to sześć godzin). Później starcie z Wrocławia będzie retransmitowane już w telewizyjnych godzinach "szczytu", podczas gali z Atlanic City, gdzie walkę wieczoru stoczą Yuorkis Gamboa i Daniel Ponce De Leon.
Dzień przed nowojorskim spotkaniem z "Dr Żelazną Pięścią" wolnego nie ma 34-letni Adamek. Trenujący w wysoko położonej miejscowości Bushkill (Pensylwania) Polak dziś po raz pierwszy w obecnych przygotowaniach ma odbyć sparing z Malikiem Scottem (32-0, 11 KO). 30-letni bokser pomagał Adamkowi w treningach także przed pojedynkiem z Michaelem Grantem w sierpniu ubiegłego roku. Sparingpartnerem "Górala" podczas bieżących przygotowań ma być również dwumetrowy Deontay Wilder (17-0, 17 KO), brązowy medalista olimpijski z 2008 roku.
'Demolition Man' wraca na ring po dotkliwej porażce przez nokaut poniesionej z rąk weterana Francoisa Bothy (48-5-3, 29 KO) na początku czerwca.
Tym razem Flo Simba (10-1, 9 KO) zmierzy się z Tamsanqą Dube (12-2, 7 KO) w walce zakontraktowanej na osiem rund. Gala boksu zawodowego, na której odbędzie się ten pojedynek, zaplanowana jest na 29 sierpnia. Niewykluczone, że po ewentualnym zwycięstwie Simba będzie dążył do rewanżowej potyczki z 'Białym Bawołem'.
Peter Quillin (24-0, 18 KO), kolejny podopieczny Freddiego Roacha, któremu wróży się świetlaną przyszłość w zawodowym boksie, poznał nazwisko najbliższego rywala. Pierwotnie 'Kid Chocolate' miał zmierzyć się z Tarvisem Simmsem (27-1-1, 11 KO), jednak 40-letni 'Marvelous' nabawił się kontuzji i zastąpi go Jason LeHoullier (21-5-1, 8 KO) znany głównie z ekspresowej porażki w starciu z Julio Cesarem Chavezem Juniorem.
28-letni Quillin wystąpi na sobotniej gali w Las Vegas, gdzie w walce wieczoru rękawice skrzyżują Amir Khan i Zab Judah. Dla mocno bijącego Amerykanina będzie to pierwszy pojedynek transmitowany przez stację HBO. W kwietniu 'Kid Chocolate' odnósł największe w karierze zwycięstwo, kiedy już w trzeciej rundzie wykończył Jessego Brinkleya (35-7, 22 KO). O skali talentu Quillina może świadczyć fakt, że Roach już teraz chętnie zobaczyłby go w starciu z królem wagi średniej - Sergio Gabrielem Martinezem.
Już tylko dni pozostają do unifikacyjnego starcia w wadze junior półśredniej pomiędzy Amirem Khanem (25-1, 17 KO), a Zabem Judahem (41-6, 28 KO). Mistrz federacji WBA twierdzi, że sobotni przeciwnik na papierze jest najbardziej wymagającym w jego karierze, jednak i tak nie obawia się o wynik walki.W miniony weekend na gali w Liverpoolu doszło do starcia dwóch najlepszych brytyjskich pięściarzy wagi lekkiej. Faworyzowany John Murray (31-1, 18 KO) rozpoczął walkę bardzo dobrze, ale z czasem Kevin Mitchell (32-1, 24 KO) dostosował się do siłowego stylu przeciwnika i od szóstej rundy zaczęła się rysować jego wyraźna przewaga. W końcówce siódmego starcia 'Hummer' zranił swego przeciwnika lewym podbródkowym, lecz nie zaryzykował jeszcze otwartego ataku. Pojedynek zakończył się jednak w kolejnej odsłonie, kiedy Mitchell wpierw rzucił Murraya na deski kontrującym lewym sierpowym, a chwilę później zmusił sędziego do przerwania walki po kolejnym ataku i serii ciosów z lewej ręki.
W nocy z piątku na sobotę polskiego czasu swój 31. zawodowy pojedynek stoczył Paweł Wolak (29-1-1, 19 KO). Na ringu w nowojorskiej hali Roseland Ballrooom 29-letni bokser z Dębicy zremisował z Delvinem Rodriguezem (25-5-3, 14 KO) po heroicznym boju opłaconym olbrzymią opuchlizną nad prawym okiem. Wiele wskazuje na to, że Polak i Dominikańczyk spotkają się w reważnu. Mówi się o dacie 3 grudnia i kolejnej nowojorskiej gali, na której mieliby wystąpić również Miguel Cotto i Antonio Margarito. W ich przypadku to również byłby rewanż (w 2008 roku ten drugi wygrał przez TKO w 11. rundzie).
Aleksander Dimitrenko (31-1, 21 KO), mistrz Europy w kategorii ciężkiej wciąż ma wątpliwości czy dojdzie do pojedynku jego kolegi z zespołu Rusłana Czagajewa (27-1-1, 17 KO) z Aleksandrem Powietkinem (21-0, 15 KO). Kilka dni temu Kalle Sauerland, jeden z szefów promującej tego drugiego boksera grupy Sauerland Event zapewnił, że do pojedynku o tytuł regularnego mistrza świata federacji WBA w wadze ciężkiej dojdzie 27 sierpnia w niemieckim Erfurcie.
- Na razie nie jestem wcale przekonany, czy ta walka się odbędzie. Jeśli rzeczywiście tak będzie, to sądzę, że pojedynek nie będzie lekki zarówno dla jednego, jak i drugiego pięściarza. Ring pokaże - mówi 29-letni Dimitrenko, zawodnik grupy Universum Box-Promotion. Czagajew, również występujący w stajni Klausa Petera Kohla jest nosicielem rzadkiej odmiany wirusowego zapalenia wątroby typu B, jednak już wielokrotnie udowadniał, że niemożliwe jest zarażenie tą chorobą drugiej osoby. Mimo to wciąż trwają dyskusje nad tym, czy 32-letni Uzbek powinien wchodzić do ringu. Dimitrenko w pełni popiera Czagajewa.
- Rusłan jest całkowicie zdrowy, nie mam żadnych wątpliwości. Ma zdrową i szczęśliwą rodzinę - żonę i dwoje dzieci. Czy ktoś naprawdę uważa, że taki Władimir Kliczko nie dba o swoje zdrowie i wyszedłby na ring do walki z Rusłanem gdyby istniały chociaż minimalne szanse na zarażenie się? Wszystko to brednie, nie chce mi się nawet o tym mówić - mówi mistrz Europy, który w marcu obronił swój pas zwyciężąjąc przez nokaut Alberta Sosnowskiego. Tytułu federacji EBU "Sasza" bronił będzie 24 września w Hamburgu w pojedynku z Michalem Sprottem.
W drugiej połowie sierpnia lub we wrześniu ma dojść do starcia finałowego miniturnieju, który ma wyłonić oficjalnego pretendenta federacji IBF do walki o tytuł mistrza świata w kategorii ciężkiej. Po rozegraniu pojedynków półfinałowych stąło się jasne, że sprawa zwycięstwa rozstrzygnie się pomiędzy Tonym Thompsonem (36-2, 24 KO) lub Eddie'em Chambersem (36-2, 18 KO).
- Znamy się z Chambersem całkiem dobrze. Walkę wygra ten, kto zdoła wnieść coś nowego do swojego stylu walki. Oczywiście tym bokserem będę ja. Pomagaliśmy sobie kilka razy w przygotowaniach do naszych walk. Przesparowaliśmy wiele rund, ale oczywiście sparing to nie to samo, co prawdziwa walka. W związku z tym nigdy nie widziałem go w najlepszym wydaniu, tak jak on w najlepszym wydaniu nie widział mnie. Prawdziwa walka z Eddie'em będzie bardzo ciekawym doświadczeniem - mówi 39-letni Thompson, który prawo do walki w finale miniturnieju zapewnił sobie pod koniec maja, wygrywając przez techniczny nokaut z Maurice'em Harrisem.
Mistrzem świata federacji IBF (jak również IBO, WBA oraz WBO) jest oczywiście Władimir Kliczko (56-3, 49 KO). Z 35-letnim Ukraińcem Thompson już walczył. W lipcu 2008 roku przegrał przez nokaut w 11. rundzie. - Wygrana sprawi, że znów zmierzę się z Władimirem Kliczką, dlatego ten pojedynek znaczy dla mojej kariery wiele. Jeśli wygram, będzie to postęp. Jeśli przegram, prawdopodobnie już nigdy nie dostanę podobnej szansy. Chcę być mistrzem świata w wadze ciężkiej, a Chambers stoi na mojej drodze - mówi bokser mieszkający w Waszyngtonie.
29-letni Chambers również mierzył się już z Kliczką i również zaznał smaku porażki. W marcu ubiegłego roku "Dr Stalowy Młot" znokautował go w ostatniej rundzie pojedynku. Udziału w finale turnieju IBF "Szybki Eddie" pewien jest już od lutego, kiedy to na punkty pokonał Derrica Rossy'ego.