Eromosele Albert (24-4-1, 12 KO) jako pierwszy spróbuje odebrać Danielowi Geale'owi (25-1, 15 KO) tytuł mistrza świata federacji IBF w wadze średniej. Pojedynek odbędzie się 31 sierpnia w Tasmanii.
30-letni Geale zdobył swój pas dość nieoczekiwanie wygrywając na punkty z Sebastianem Sylvestrem. Tuż po tamtym zwycięstwie Australijczyk zapewnił, że w ciągu kilku miesięcy będzie bronił tytułu przed własną publicznością.
Blisko 37-letni Eromosele Albert przegrywał ze wszystkimi mocnymi przeciwnikami. W maju 2008 roku już w pierwszej rundzie znokautował go James Kirkland. Od tego czasu "Bad Boy" trzykrotnie zwyciężał, dwa razy przegrał i raz zremisował.
Mistrz WBO kategorii muszej Julio Cesar Miranda (35-5-1, 28 KO) stanie do czwartej obrony tytułu, a jego przeciwnikiem będzie mocny Brian Viloria (28-3, 16 KO). Gala odbędzie się 16 lipca na terenie pretendenta w Honolulu na Hawajach. "Pingo" liczy, że uda mu się gładko wygrać najbliższą walkę, by później zunifikować tytułu.
Bardzo aktywny ostatnimi czasy Chris Arreola (32-2, 28 KO) już w sobotę po raz kolejny wejdzie do ringu. Jego przeciwnikiem będzie twardy Nigeryjczyk Friday Ahunanya (24-7-3, 13 KO), który posiada spore ringowe doświadczenie. "The Nightmare" liczy, że wraz z Ahunanyą dostarczą kibicom sporo emocji.
16 lipca na gali w Liverpoolu dojdzie do rewanżowego starcia pomiędzy niepokonanym Tonym Bellewem (15-0, 10 KO), a Ovillem McKenzie (18-10, 7 KO). W pierwszej potyczce "The Upsetter" dwukrotnie rzucał na deski miejscowego prospekta, lecz ostatecznie przegrał przez techniczny nokaut w ósmej rundzie.
- Znokautuję go do końca trzeciej rundy - zapowiedział McKenzie, który tym razem miał znacznie więcej czasu na przygotowania i wymógł na organizatorach testy antydopingowe przed i po walce.
Krewki Bellew, któremu McKenzie zarzuca stosowanie niedozwolonych środków również jest podwójnie zmotywowany, bo efektowne zwycięstwo nad cenionym "Upsetterem" może przybliżyć go do upragnionej walki z mistrzem WBO wagi półciężkiej - Nathanem Cleverlym (22-0, 11 KO).
Za niecałe dwa tygodnie w Sydney kolejną obronę stoczy mistrz dywizji cruiser Danny Green (31-6, 27 KO), a jego przeciwnikiem będzie doświadczony Antonio Tarver (28-6, 19 KO). "Magic Man" przed pojedynkiem jest przekonany o swojej sile, która da mu zwycięstwo. Co więcej, Tarver nawet nie zamierza oglądać wcześniejszych walk Greena.
Ostatni pogromca młodszego z braci Kliczko, Lamon Brewster, należy do nielicznej grupy, którzy nie zawiedli się poziomem sobotniej walki unifikacyjnej w wadze ciężkiej. Na stadionie w Hamburgu po nudnym dla kibiców pojedynku Władimir Kliczko (56-4, 49 KO) wypunktował Davida Haye'a (25-2, 23 KO) i zunifikował tytuły IBF, WBO, WBA, IBO i magazynu The Ring.
38-letni Brewster zastopował "Dr Stalowego Młota" w kwietniu 2004 roku. Trzy lata później w walce rewanżowej "Relentless" nie miał już zbyt wiele do powiedzenia i nie wyszedł do siódmej rundy. Amerykanin, który na zawodowych ringach wygrywał również z Andrzejem Gołotą, Luanem Krasniqi i Kali Meehanem porównuje starcie Kliczko-Haye do partii szachów.
- To była bardzo dobra walka, w której każdy z zawodników próbował przechytrzyć drugiego. Z drugiej strony, zwykli kibice zapewne odebrali ten pojedynek jako bardzo nudny. Tak czy inaczej, obydwaj walczyli dobrze, żaden nie chciał popełnić błędu. Obydwaj byli ostrożni, lecz walka stała na wysokim sportowym poziomie - ocenia Brewster.
- Haye popełnił błąd do końca pozostając przy tej samej taktykce - uważa były mistrz WBO. - Mógł być bardziej agresywny i zmusić Władimira do zadawania większej ilości ciosów. Taka strategia mogłaby zmęczyć ukrainskiego olbrzyma. Haye próbował z nim boksować z defensywy, a na na Władimir jest za dobry. Żeby wygrać z Kliczko, trzeba go zmusić do prawdziwej walki.
16 września na gali "Warsaw Boxing Night" organizowanej przez Tomasza Babilońskiego zobaczymy bardzo ciekawą walkę wieczoru w wykonaniu Pawła Głażewskiego (15-0, 4 KO). Stanie on przed największym testem w swojej zawodowej karierze, a tym który go sprawdzi będzie Francuz Doudou Ngumbu (26-2, 11 KO).
Francuz jest notowany wśród swoich krajan na 3. miejscu wg rankingu Boxrec w kategorii półciężkiej. Miał w swoim posiadaniu pas WBC International, który stracił niespełna dwa lata temu na rzecz Isaaca Chilemba (17-1-1, 8 KO).
Gościem honorowym wrześniowej gali będzie były król wagi ciężkiej Mike Tyson (50-6, 44 KO). Sprzedaż biletów w cenach od od 20 zł do 250 zł ruszy już w przyszłym tygodniu.
Przedstawiamy szybki wywiad z Delvinem Rodriguezem (25-5-2, 14 KO). 31-letni pięściarz, już 15 lipca skrzyżuje rękawice z naszą polską maszyną do bicia Pawłem Wolakiem (29-1, 19 KO). Ciekawe jakie widowisko razem ze ‘Wściekłym Bykiem’, stworzy w ringu pochodzący z Dominikany pięściarz. W oczekiwaniu na pierwszy gong, zapraszamy do lektury.
- Wiek rozpoczęcia treningów bokserskich?
Delvin Rodriguez: Zacząłem trenować w wieku 10 lat.
- Ulubiony pięściarz wszechczasów?
DR: Gdy byłem początkującym zawodnikiem uwielbiałem Oscara De La Hoyie. Szczególnie to w jaki sposób boksował i ruszał się po ringu. Miałem okazję go poznać i muszę przyznać, że to wspaniały człowiek zarówno w ringu, jak i poza nim.
- Pierwsze bokserskie wspomnienie?
DR: Gdy przybyłem do Ameryki z Dominikany, nie znałem w ogóle języka. Poszedłem na salę treningową i poczułem się jak na placu zabaw (śmiech), to było świetne miejsce do spędzania wolnego czasu po szkole.
- Najpiękniejszy moment w twojej karierze?
DR: Najlepszym i zarazem najgorszym momentem w mojej karierze była zwycięska walka z Oscarem Diazem. Niestety bardzo w niej oberwał i nigdy nie odzyskał zdrowia. To poczucie winy zostanie we mnie do końca życia.
- Najlepsza walka, którą widziałeś?
DR: Świetną walkę widziałem całkiem niedawno. To było starcie Victora Ortiza z Andre Berto. Wspaniałe widowisko.
Po odwołaniu Stanisława Łakomca ze stanowiska trenera kadry narodowej seniorów, w wyniku klęski naszych pięściarzy na mistrzostwach Europy, Polski Związek Bokserski powołał nowego szkoleniowca reprezentacji, którym został Wiesław Rudkowski. W pracy z reprezentacją będzie wspomagał go były trener kadry, Czesław Ptak.
Wiesław Rudkowski w przeszłości był znakomitym pięściarzem, srebrnym medalistą olimpijskim z Monachium'72 w kat. 71 kg oraz mistrzem Europy w 1975 roku. Zdobywał też medale brązowy i srebrny na mistrzostwa Europy, a w kraju dominował w swojej wadze niepodzielnie, zdobywając mistrzostwo Polski aż 10 razy. Doświadczenie trenerskie zdobywał m.in. jako szkoleniowiec kadry narodowej juniorów. Jego współpracownik był o wiele gorszym pięściarzem, ale posiada znacznie większe doświadczenie jako szkoleniowiec. Czesław Ptak był trenerem kadry w latach 1977-83 i 1994-96, oraz prezesem PZB w latach 2000-2004. Oby Panom życzymy powodzenia i mamy nadzieję, że dla dobra polskiego boksu amatorskiego osiągną znacznie więcej niż poprzednicy.
Brytyjska legenda boksu i mistrz dwóch kategorii wagowych, Nigel Benn, przekonuje Davida Haye'a (25-2, 23 KO), by ten wbrew wcześniejszym zapowiedziom nie kończył kariery w październiku bieżącego roku.
47-letni "Dark Destroyer" widział sobotnią walkę unifikacyjną i uważa, że przyczyną porażki jego rodaka było obranie złej taktyki. Strategia, która zadziałała w pojedynku z olbrzymim Nikołajem Wałujewem nie mogła sprawdzić się na znacznie szybszym i lepszym technicznie Ukraińcu.
- David Haye nie powinien odchodzić po takiej porażce. Jestem przekonany, że on może pokonać Władimira Kliczko. Mam tylko nadzieję, że dostanie rewanż. Haye obrał fatalną taktykę. Próbował wygrać z Władimirem tym samym sposobem, który zadziałał na Wałujewa. To nie mogło zdać egzaminu w pojedynku ze znacznie lepszym Kliczko - twierdzi Benn.
- Haye trafiał Władimira znacznie częściej, niż jakikolwiek inny pięściarz. Za każdym razem, gdy Kliczko otrzymywał cios, stawał się nerwowy. Właśnie dlatego uważam, że David nie powinien wieszać rękawic na kołku. Wierzę, że on może pokonać Władimira w rewanżu - oznajmił dawny mistrz.
Dziś w Kijowie odbyła się konferencja prasowa braci Kliczków, którzy swoim rodakom zaprezentowali wszystkie znaczące pasy w kategorii ciężkiej. Ostatni skalp, tytuł federacji WBA, zdobył w sobotę młodszy z ukraińskich mistrzów, 35-letni Władimir Kliczko (56-3, 49 KO), który pewnie pokonał na punkty Davida Haye'a (25-1, 23 KO). Już wcześniej w bogatej kolekcji trofeów "Dr Stalowego Młota" znajdowały się pasy organizacji IBF, IBO i WBO, a także prestiżowego magazynu "The Ring" dla najlepszego zawodnika w najcięższej wagowej dywizji. Do niespełna 39-letniego Witalija Kliczki (42-2, 39 KO), który swoje 40. urodziny obchodził będzie 19 lipca na trzeciej konferencji prasowej poświęconej walce z Tomaszem Adamkiem (44-1, 28 KO), należy jeden, ale za to przez wielu uważany za najbardziej prestiżowy pas federacji WBC.
Lipiec będzie niezwykle napiętym miesiącem dla Marco Hucka (32-1, 23 KO). Najpierw 16 lipca przystąpi do kolejnej obrony tytułu mistrza świata federacji WBO kategorii cruiser, kiedy stanie naprzeciw Hugo Garaya (34-5, 18 KO). Dwa tygodnie później stanie naprzeciw swojej narzeczonej by powiedzieć sakramentalne "Tak".
- Naturalnie chcę przystąpić do ślubu jako mistrz świata. Mam dopiero 26 lat, a będzie to już moja siódma obrona pasa. Z każdym dniem jestem lepszym i mocniejszym pięściarzem i tak naprawdę dni mojej największej chwały są dopiero przede mną. W tej chwili w mojej głowie jest miejsce tylko dla Garaya. To typ twardziela, który cały czas będzie mnie naciskał i wywierał presję. Nie ma jednak mowy żeby wytrzymał siłę moich ciosów i 16 lipca pójdzie na deski - powiedział champion. Innego zdania jest Argentyńczyk, który przecież w przeszłości był już mistrzem świata, tylko w wadze półciężkiej.
- Huck jest świetnym bokserem i wielkim mistrzem, o czym świadczą jego wcześniejsze obrony. Ja mam jednak większe serce do walki i jestem dużo szybszy niż on, dlatego 16 lipca zostanę nowym championem - odgraża się Garay.
- Jestem bardzo zawiedziony, jednak to dobra decyzja. To bardzo smutny dzień dla mnie - tymi słowami rozpoczął przemówienie jeden z najbardziej rozpoznawalnych pięściarzy na Wyspach ostatnich lat Ricky Hatton, ogłaszając definitywne zakończenie kariery. - Musiałem podjąć ostateczną decyzję, bo cały czas to ciążyło na mnie. Ostatnie dwa lata były bardzo frustrujące, chciałem bardzo wejść na ring. Kocham trenować, jednak nie mogę już nawiązać równorzędnych walk z czołówką - powiedział Ricky.
Federacja WBC opublikowała nowy ranking, a w nim znalazło się miejsce dla kilkunastu Polaków. W wadze ciężkiej naturalnie przewodzi Tomasz Adamek (44-1, 28 KO), który ma już zaklepany pojedynek o mistrzostwo świata z panującym na tronie Witalijem Kliczko. Trzynasty w zestawieniu jest Mariusz Wach (24-0, 12 KO). "Polski olbrzym" powróci do gry 29 lipca gdy skrzyżuje rękawice z niedawnym rywalem Adamka, Kevinem McBride'em. W królewskiej kategorii znalazło się miejsce dla jeszcze dwóch naszych rodaków - Andrzej Wawrzyk (22-0, 11 KO) jest 26., a 38. były mistrz Europy, Albert Sosnowski (46-4-1, 28 KO).
W dywizji junior ciężkiej mistrzem pozostaje Krzysztof Włodarczyk (45-2-1, 32 KO), a w rankingu roi się od Polaków. Ósme miejsce przypadło w udziale Tomkowi Hutkowskiemu (20-0-2, 14 KO), dziesiąte Pawłowi Kołodziejowi (28-0, 16 KO), jedenaste Łukaszowi Janikowi (22-1, 13 KO), zaś trzynaste Mateuszowi Masternakowi (23-0, 17 KO).
Wysokie pozycje w wadze półciężkiej utrzymali czwarty Dawid Kostecki (37-1, 24 KO) oraz dwunasty Paweł Głażewski (15-0, 4 KO). Młodzieżowy mistrz świata tej organizacji - Andrzej Fonfara (18-2, 9 KO) okupuje dwudziestą lokatę, a Grzegorz Soszyński (20-1-1, 10 KO) 32.
Piętnasty na liście pretendentów kategorii super średniej jest panujący na tronie mistrza Europy Piotr Wilczewski (29-1, 10 KO).
W wadze średniej prawa pretendenta zyskał mistrz Unii Europejskiej Grzegorz Proksa (25-0, 18 KO), który przesuwając się o dwa oczka awansował na czternaste miejsce. 33. lokata to zamieszkały na stałe w USA Przemek Majewski (17-0, 11 KO).
Spory awans w kategorii junior średniej zanotował już piąty Damian Jonak (30-0-1, 20 KO), który dwa tygodnie temu efektownie i szybko rozprawił się z cenionym Mamadou Thiamem. Dwunasty w tym zestawieniu jest boksujący za oceanem Paweł Wolak (29-1, 19 KO). Przypomnijmy, iż "Wściekły Byk" już w następny piątek skrzyżuje rękawice z twardym Delvinem Rodriguezem (25-5-2, 14 KO).
Ostatnim Polakiem w rankingu WBC jest boksujący w wadze półśredniej, dawny mistrz Europy - Rafał Jackiewicz (38-9-1, 19 KO), który wylądował ostatecznie na 21. pozycji.
Już za nieco ponad 2 tygodnie dojdzie do elektryzującego starcia na Wyspach Brytyjskich w królewskiej wadze, a w ringu spotkają się niepokonani Tyson Fury (14-0, 10 KO) oraz Dereck Chisora (14-0, 9 KO). Stawką pojedynku będzie pas mistrza Wspólnoty Brytyjskiej, a sama gala odbędzie się na stadionie Wembley w Londynie. Przed pojedynkiem niespełna 24-letni Fury buduje atmosferę prowokując "Del Boya".
Być może już wkrótce dojdzie do bardzo ciekawej walki dwóch czołowych junior średnich. Vanes Martirosyan (30-0, 19 KO) może skrzyżować rękawice z Deandre Latimorem (22-3, 17 KO) w eliminatorze IBF.
Zwycięzca tej potyczki otrzymałby status obowiązkowego pretendenta dla 38-letniego mistrza - Corneliusa Bundrage (31-4, 18 KO), który niespełna dwa tygodnie temu po raz pierwszy obronił tytuł, wygrywając po dwunastu rundach z Sechew Powellem (26-3, 15 KO).
Kolejne posunięcia Tomasza Babilońskiego dowodzą, że staje się on jednym z najśmielej grających na bokserskim rynku polskich promotorów. Po zakontraktowaniu walki mającemu w dorobku dopiero 12 pojedynków Krzysztofowi Głowackiemu z rutynowanym Romanem Kracikiem, teraz szef Babilon Promotion stawia poważne wyzwanie przed asem swojej grupy, Pawłem Głażewskim (15-0, 4 KO), który podczas gali na warszawskim Torwarze, gdzie gościem honorowym będzie sam Mike Tyson, zmierzy się w 10-rundowym pojedynku z bardzo niebezpiecznym rywalem, pochodzącym z Konga i reprezentującym Francję Doudou Ngumbu (26-2, 11 KO). Postanowiliśmy przybliżyć Czytelnikom BOKSER.ORG sylwetkę tego pięściarza, który jest czołowym zawodnikiem wagi półciężkiej nad Sekwaną. Prezentujemy nagranie video z jego wyrównanej walki z dobrze znanym polskim kibicom, niewygodnym mańkutem z Rosji, Igorem Michalkinem (11-1, 7 KO), który ponad rok temu przegrał na punkty z naszym Aleksym Kuziemskim, przymierzanym z kolei do walki z Głażewskim właśnie na Torwarze. Promotorzy obu polskich pięściarzy ostatecznie nie doszli do porozumienia, ale Ngumbu jest rywalem, który postawi Głażewskiemu z pewnością twarde warunki w ringu, o czym możecie sami przekonać się, oglądając ten materiał.
Były mistrz dwóch kategorii wagowych, David Haye (25-2, 23 KO), nie zdradza chęci stoczenia walki z Witalijem Kliczko (42-2, 39 KO). W ubiegłą sobotę na gali w Hamburgu Brytyjczyk przegrał na punkty z młodszym bratem "Dr. Ironfista" - Władimirem Kliczko (56-3, 49 KO).
30-letni "Hayemaker" zapowiedział też, że zgodnie z planem w październiku zawiesi rękawice na kołku, a jedyną rzeczą, która może odwieść go od spełnienia tej obietnicy jest rewanż ze zunifikowanym championem wagi ciężkiej.
- Zamierzam dotrzymać słowa i odejść za kilka miesięcy, ale wciąż nie pogodziłem się z ostatnią porażką. 13 października zawieszę rękawice na kołku. Jedyną osobą, która może sprawić, że zmienię plany jest ten, który mnie pokonał, czyli Władimir Kliczko. Witalij mnie tak nie interesuje, to nie z nim mam porachunki - powiedział Haye.
W nocy z soboty na niedzelę na gali w Carson do pierwszej obrony tytułu mistrza świata WBA w wadze lekkiej stanie niezwykle efektowny Brandon Rios (27-0-1, 20 KO). Rywalem "Bam Bama" będzie uznający podobny styl walki Urbano Antillon (28-2, 20 KO). Kibice i fachowcy już ostrzą sobie zęby na ten pojedynek, który na papierze zapowiada się doprawdy arcyciekawie.
TYPUJ, WYGRYWAJ I ZARABIAJ Z UNIBETEM >>
Zdecydowanym faworytem jest panujący champion. Kurs na wygraną 25-letniego Riosa wynosi 1.18. Gdy w ringu spotykają się dwaj wojownicy gotowi walczyć do samego końca, wynik zawsze pozostaje sprawą otwartą. Właśnie dlatego stawka, jaką eksperci z firmy UNIBET przygotowali dla typujących zwycięstwo ambitnego Antillona (4.50) jest naprawdę kusząca. Ostatnim zakładem przewidzianym na tę walkę jest remis, którego również w tym przypadku nie można wykluczyć. Kurs wynosi 28.00.
Kilka dni temu w Hamburgu spotkaliśmy się z Tomem Loefflerem. Dyrektora należącej do braci Kliczków grupy K2 Promotions zapytaliśmy między innymi o zaplanowaną na 19 lipca w Nowym Jorku trzecią konferencję prasową poświęconą pojedynkowi Witalija Kliczki (42-2, 39 KO) z Tomaszem Adamkiem (44-1, 28 KO), a także o zawodników, którzy mają szansę wystąpić 10 września przed walką wieczoru. Loeffler zdradził nam, że trwają poważne rozmowy na temat zorganizowania walki Oli Afolabiego (17-2-3, 8 KO) z którymś z polskich pięściarzy grupy 12 Rounds Knockout Promotions. Szef K2 Promotions wymienił nazwisko 30-letniego Pawła Kołodzieja (28-0, 16 KO), który z rok starszym Brytyjczykiem powalczyłby o należący do niego pas interkontynentalnego mistrza federacji WBO w wadze junior ciężkiej, a być może nawet poważniejsze trofeum...
Już tylko osiem dni zostało do kolejnego występu Pawła Wolaka (29-1, 19 KO) - tym razem na antenie ESPN. Rywalem "Wściekłego Byka" będzie dobrze znany polskiej publiczności Delvin Rodriguez (25-5-2, 14 KO). Oto co nasz rodak ma do powiedzenia na temat swojego najbliższego przeciwnika.
- Rodriguez to dobry i twardy zawodnik. Oczekuję, iż będzie przygotowany jak nigdy dotąd, ponieważ pokonanie mnie byłoby dla niego czymś wyjątkowym. Będę jednak przygotowany na wszystkie jego ciosy - zapewnia Polak.
- Wierzę iż już jestem o krok od wielkich walk. Zaakceptowałem potyczkę z Julio Chavezem Jr w wadze średniej, a nawet umówionym limicie 165 funtów, a on już trzykrotnie uniknął spotkania ze mną. W mojej opinii zasługuję na walkę o mistrzostwo świata, ale też nie mogę zmusić nikogo do zmierzenia się ze mną. Mogę stanąć na ringu z każdym i gwarantuję, że kibice zobaczyliby świetne widowisko - twierdzi Paweł, powracając jeszcze na moment do pojedynku z Rodriguezem - Od początku na niego ruszę inie dam mu nawet na chwilę złapać oddechu. Nie wszyscy potrafią to wytrzymać, zobaczymy więc jak on sobie z tym poradzi - zakończył Wolak.
Kilkanaście godzin temu jako pierwsi podaliśmy informację o kolejnym przeciwniku Artura Szpilki (6-0, 4 KO), którym na gali w USA, w Mohegun Sun Casino w Uncasville, będzie David Williams (6-4-1, 2 KO). Teraz przedstawiamy krótkie nagranie walki z cieniem w wykonaniu pięściarza z Filadelfii.
We wrześniu dojdzie do najbardziej wyczekiwanej walki bokserskiej w Polsce. Tomasz Adamek zmierzy się z Witalijem Kliczką w pojedynku o pas mistrza świata wagi ciężkiej federacji WBC. Polskie sławy pięściarstwa cytowane przez "Dziennik Polski" radzą "Góralowi" jak podejść do starcia i gdzie szukać szans w walce z faworyzowanym Ukraińcem.
- U bokserów ze Wschodu od początku wpaja się, że atak jest elementarną rzeczą. Jednak oni również przegrywali, kiedy rywale atakowali ich pierwsi. My także mieliśmy to szczęście i pokonywaliśmy ich, a to samo powinien zrobić Tomasz Adamek w starciu z Kliczką - powiedział Jerzy Kulej.
W "Górala" wierzy Józef Grudzień, ale przestrzega przed dużo bardziej doświadczonym rywalem. - Tylko blisko Ukraińca ma szansę boksować. Jest wiele metod, a Adamek nie jest młodzianem, więc potrafi zrobić wszystko, gdy wyzwoli się z długiego dystansu Kliczki. Wygrana na punkty będzie ciężką sprawą, ponadto Tomek nie ma nokautującego ciosu, ale nie wykluczam, że posadzi Kliczkę na deski.
Podobnego zdania jest Marian Kasprzyk, mistrz olimpijski z Tokio. - Nasz rodak nie ma jednego kończącego ciosu, ale jeżeli wyjdzie mu akcja, w której uderzy serią na głowę, to nawet Kliczko będzie musiał to odczuć. Wtedy wystarczy ponowić atak - tłumaczył były pięściarz.

Na konferencji prasowej w San Jose (Kalifornia) twarzą w twarz stanęli Marcos Rene Maidana (30-2, 27 KO) i Robert Guerrero (29-1-1, 18 KO). Do ich elektryzującego pojedynku dojdzie 27 sierpnia. W stawce walki znajdzie się tytuł mistrza świata WBA w wadze junior półśredniej. Na terenie Stanów Zjednoczonych galę transmitować będzie telewizja HBO.
Tydzień temu mieliśmy okazję sprawdzić, w jakich warunkach trenują obecnie pięściarze grupy zawodowej Universum Box-Promotion po niedawnych przenosinach z gymu przy ulicy Walddorferstrasse, który zawodnikom stajni Klausa Petera Kohla towarzyszył przez wiele lat. Nowy kompleks treningowy niemieckiej grupy mieści się na obrzeżach Hamburga, w okolicach miejscowości Reinbek. W hali, którą możecie zobaczyć na początku materiału, 20 sierpnia zostanie rozegrana gala, podczas której tytułu mistrza Europy bronić będzie Aleksander Dimitrenko (31-1, 21 KO). Obecnie trwa w niej montaż trybun, a obiekt docelowo będzie mógł pomieścić 3000 widzów. Poza Dimitrenką w sierpniu mają zaprezentować się tam także Juan Carlos Gomez (49-2, 37 KO), Denis Bojcow (28-0, 23 KO), Rachim Czakijew (10-0, 8 KO), Marcel Meyerdiercks (19-0, 5 KO) oraz Ina Menzer (26-1, 10 KO).
Larry Merchant, ekspert bokserski telewizji HBO już nie może doczekać sobotniej walki niepokonanego Erislandy Lary (15-0-1, 10 KO) z wracającym po porażce Paulem Williamsem (39-2, 27 KO). Przypomnijmy, że "Punisher" ostatnią walkę stoczył w listopadzie zeszłego roku z Sergio Gabrielem Martinezem (47-2-2, 26 KO) już w drugiej rundzie. Merchant zastanawia się czy Williams będzie w stanie wrócić do optymalnej dyspozycji po tak ciężkiej porażce.Pięściarz wagi ciężkiej Jarrell Miller (2-0, 2 KO) był jednym z 12. sparingpartnerów Władimira Kliczki (56-3, 49 KO), gdy ten przygotowywał się do unifikacyjnego pojedynku z Davidem Haye'em (25-2, 23 KO). Swoją trzecią zawodową walkę stoczy już 20 lipca na gali w Nowym Jorku.
- Pewnie, czasem polecę do Stanów Zjednoczonych, ale nie chcę się tam przeprowadzać. Najlepiej czuję się w Krynicy. W Polsce też można dojść do sukcesów - zapewnia Paweł Kołodziej, który w Arizonie sparował pod okiem słynnego trenera.
Bokser z Krynicy prawie cały czerwiec spędził w Phoenix. Pojechał tam na zaproszenie Siergieja Lachowicza, byłego mistrza świata WBO wagi ciężkiej. Sparingi z Polakiem były dla Białorusina częścią przygotowań do sierpniowej walki z Finem Robertem Heleniusem.
Jarosław K. Kowal: Sparingi z Lachowiczem dały panu w kość?
Paweł Kołodziej: Nie były zbyt mocne, bo do walki Białorusina zostało jeszcze trochę czasu. Skupialiśmy się na technice, ale silniejsze ciosy też padały. Wypadłem bardzo dobrze. Lachowicz był silny, ale niezbyt szybki. Ważne były także rozmowy z jego trenerem Kennethem Weldonem, który wcześniej ćwiczył z Evanderem Holyfieldem i wychował 43 mistrzów świata.
- Jakaś rada utkwiła w pamięci?
PK: Dużo mówił o sferze mentalnej. Ciągle powtarzał, że "nieważne, jak dobrzy jesteśmy teraz, ale jak dobrzy możemy być".
Do czasu walki Tomasza Adamka z Ukraińcem Witalijem Kliczką o mistrzostwo świata w wadze ciężkiej organizacji WBC, która 10 września odbędzie się na nowym stadionie we Wrocławiu, gotowa będzie większość dróg dojazdowych do areny i 70 proc. miejsc parkingowych.
Jak poinformował w środę pełnomocnik prezydenta miasta ds. Euro 2012 Michał Janicki, do końca sierpnia gotowa będzie m.in. Autostradowa Obwodnica Wrocławia, główny szlak komunikacyjny prowadzący do stadionu. - Zakończone zostaną także prace przy budowie dwóch rond i dojazd od ul. Królewieckiej oraz zjazd od strony ul. Lotniczej.
Jedynym problemem będzie dojazd do piłkarskiej areny ulicą Kosmonautów od strony Lubina. - Przebudowa tej drogi będzie się odbywała w weekendy i nocami, ale ruch i tak będzie utrudniony – dodał Janicki. Do 10 września parkingi przy stadionie mają być przygotowane w ok. 70 proc. i zmieści się na nich ok. 2 tys. aut. Pozostała część placów będzie nadal zajęta przez zaplecze budowy, ale władze miasta w dniu walki planują uruchomienie dodatkowych połączeń komunikacji miejskiej.
Przedstawiamy wypowiedź Władimira Kliczki (56-3, 49 KO) na konferencji prasowej po jego walce z Davidem Haye'em (25-2, 23 KO). 35-letni Ukrainiec pewnie pokonał o pięc lat młodszego Brytyjczyka na punkty i odebrał mu pas federacji WBA w wadze ciężkiej. Tym samym dołożył kolejne trofeum do swojej kolekcji, w której już wcześniej były tytuły IBF, IBO, WBO, a także pas magazynu "The Ring" dla najlepszego zawodnika królewskiej kategorii wagowej.