Na dzisiejszej ceremonii ważenia przed starciem unfikacyjnym Kliczki i Haye'a pojawił się Lennox Lewis (41-2-1, 32 KO), były absolutny mistrz świata w wadze ciężkiej. Byłego podopiecznego Emanuela Stewarda zapytaliśmy o jego przewidywania związane z jutrzejszym starciem na szczycie królewskiej kategorii, a także kolejną potyczkę o tytuł w tej dywizji - zaplanowaną na 10 września we Wrocławiu konfrontację Witalija Kliczki (42-2, 39 KO) i Tomasza Adamka (44-1, 28 KO). Wróciliśmy również do pamiętnej walki z 21 czerwca 2003 roku, po której 45-letni dziś Brytyjczyk postanowił zakończyć sportową karierę...
Zakończyła się ceremonia ważenia przed dzisiejszą galą w Hermosillo. Bardzo popularny w Meksyku Hernan Marquez (30-2, 23 KO) dokładnie trzy miesiące po zdobyciu tytułu federacji WBA w wadze muszej staje do pierwszej obrony. Rywalem 22-letniego "Tysona" będzie Filipińczyk Edrin Dapudong (22-3, 13 KO).
Obydwaj zawodnicy wnieśli na wagę po 112 funtów, czyli 50,802 kg. 25-letni "The Sting" w zamyśle jest nieco słabszym rywalem dla championa, który już za kilka miesięcy może stanąć do bardzo trudnej rewanżowej walki z panamskim puncherem Luisem "El Nicą" Concepcionem (22-2, 17 KO).
- Na pewno faworytem jest Kliczko. Zresztą tak samo będzie przed walką Witalija ze mną - mówi Tomasz Adamek (44-1, 28 KO) w rozmowie opublikowanej w dzisiejszym "Przeglądzie Sportowym". 34-letni pięściarz pochodzący z Gilowic na pewno z zainteresowaniem śledził będzie dzisiejsze starcie unifikacyjne w wadze ciężkiej pomiędzy Władimirem Kliczką (55-3, 49 KO) i Davidem Haye'em (25-1, 23 KO). 10 września we Wrocławiu Adamek zmierzy się ze starszym bratem tego pierwszego, 39-letnim Witalijem Kliczką (42-2, 39 KO).
Przegląd Sportowy: Będzie dobra walka?
Tomasz Adamek: Nie mam pojęcia. Na pewno faworytem jest Kliczko. Zresztą tak samo będzie przed walką Witalija ze mną. To chyba jasne dla wszystkich. Ale Haye na pewno ma szansę. Myślę, że w ringu przyjmie podobną taktykę do tej z pojedynku z Wałujewem, czyli maksymalnie dużo ruchu. Wszystko po to, żeby jak najbardziej zmęczyć większego rywala. Wydaje mi się to najbardziej logicznym pomysłem.
PS: Haye i pan macie rozruszać wagę ciężką?
TA: Nie da się ukryć, że jest trochę nudno. Trzeba zrobić nieco zamieszania (śmiech).
PS: Chyba że Haye rzeczywiście wygra z Władymirem, a później sprawdzą się jego słowa i Witalij zrezygnuje z walki z Adamkiem.
TA: Nie ma takiej możliwości. To nie ulica, że jeden mści drugiego. Mamy podpisane kontrakty, wszystko jest ustalone i we wrześniu zmierzę się z Witalijem Kliczką. Niezależnie od wyniku walki Władymira z Haye'em. Jeśli Brytyjczyk wygra i będzie chciał bić się z Witalijem, musi stanąć w kolejce. Takie są zasady.
Sebastian Lujan (38-5-2, 24 KO) zajmuje w rankingach dywizji półśredniej bardzo wysokie miejsca - odpowiednio WBC #6, WBA #5, IBF #5, a mimo wszystko zgodził się na pojedynek z groźnym Markiem Jasonem Melligenem (21-3, 14 KO) zaledwie kilka dni przed galą. Argentyńczyk jednak okazał się być w formie, co na swojej skórze mocno odczuł pięściarz z Filipin.
Początek był ostry z obu stron, czego efektem rozcięty prawy łuk brwiowy Melligena już w drugim starciu. Sebastian bił znacznie więcej i był agresorem, ale to ciosy jego rywala wydawały się robić większe wrażenie. Z czasem Lujan zaczął uzyskiwać przewagę, co udokumentował w szóstej rundzie, kiedy po mocnym prawym przeciwnik był liczony po raz pierwszy.
W siódmej odsłonie dwukrotny pretendent do tronu WBO podkręcił jeszcze tempo i w samej końcówce przewrócił rozbitego oponenta po raz drugi. Filipińczyk od tego momentu już praktycznie skoncentrował się na obronie, lecz w ostatnich sekundach ósmego starcia znów zapoznał się z matą ringu. Zaraz po przerwie Lujan dokończył dzieła zniszczenia, doprowadził Melligena do czwartego nokdaunu, a sędzia zdecydował się przerwać rywalizację.
Już tylko godziny dzielą nas od wyczekiwanego przez wszystkich pojedynku unifikacyjnego w królewskiej wadze między Davidem Haye'm (25-1, 23 KO), a Władymirem Kliczko (55-3, 49 KO). Słynny historyk oraz znawca boksu Bert Sugar włączył się w dyskusję na temat walki dzieląc się z kibicami swoimi przemyśleniami na temat szans obu zawodników.
Najstarszy człowiek, który zdobył tytuł mistrza świata w boksie, Bernard Hopkins (52-5-2, 32 KO), nie ma wątpliwości, że na dzisiejszej gali w Hamburgu David Haye (25-1, 23 KO) zastopuje Władimira Kliczko (55-3, 49 KO) i zostanie zunifikowanym mistrzem świata wagi ciężkiej.
"Kat" nigdy nie był fanem ukraińskich braci i nie spodziewa się, by "Dr. Steelhammer" wytrzymał z Brytyjczykiem dłużej, niż kilka rund. Co więcej, Hopkins uważa, że Haye może znokautować także Witalija Kliczko (42-2, 39 KO).
- Haye znokautuje obydwu braci. Oni nie robią na mnie żadnego wrażenia. Ich atutem jest olbrzymi wzrost, dobre rekordy i trener Emanuel Steward, który jest członkiem Bokserskiej Galerii Sław [legendarny szkoleniowiec z Kronk Gym zajmuje się tylko Władimirem - przyp. red.], ale poza tym nie ma w nich niczego szczególnego. Po prostu mają szczęście. Władimir będzie łatwym rywalem dla Haye'a. David znokautuje obydwu braci Kliczko. Gdyby nie Haye, w wadze ciężkiej wciąż wiałoby nudą - stwierdził 46-letni Hopkins.
Zapraszamy do obejrzenia materiału, który zarejestrowaliśmy piątkowego popołudnia w Hamburgu na oficjalnym ważeniu przed sobotnią unifikacyjną potyczką w kategorii ciężkiej pomiędzy Władimirem Kliczką (55-3, 49 KO) i Davidem Haye'em (25-1, 23 KO). Ceremonię poprowadził tradycyjnie najbardziej znany anonser ringowy Michael Buffer, a pod pojedynku spojrzeń głównych bohaterów wieczoru na "Imtech Arenie" znów doszło do zamieszania...
Przedstawiamy rozmowę z Władimirem Kliczką (55-3, 49 KO) zarejestrowaną po poniedziałkowej konferencji prasowej zapowiadającej jego pojedynek z Davidem Haye'em (25-1, 23 KO). Stawką dzisiejszej potyczki na hamburskiej "Imtech Arenie" będą tytuły federacji IBF, IBO, WBA i WBO, a także prestiżowy pas magazynu pięściarskiego "The Ring" dla najlepszego zawodnika kategorii ciężkiej.
Na 24 godziny przed wielkim unifikacyjnym pojedynkiem Władimira Kliczki i Davida Haye'a, o zdanie na temat ukraińsko-brytyjskiej konfrontacji zapytaliśmy Mariusza Wacha (24-0, 12 KO) występującego w tej samej kategorii wagowej co dzisiejsi bohaterowie gali w Hamburgu. Przypomnijmy, że 31-letni Polak reprezentujący grupę Global Boxing swój kolejną walkę stoczy 29 lipca z dobrze znanym polskim kibicom Kevinem McBride'em.
Kibice odliczają minuty do pojedynku na szczycie wagi ciężkiej, w którym spotkają się David Haye (25-1, 23 KO) oraz Władymir Kliczko (55-3, 49 KO). Dziś w wypowiedzi dla mediów, jego starszy brat Witalij zgłosił gotowość do walki z "Hayemakerem" po dzisiejszej walce w Hamburgu. Haye szybko odpowiedział na prowokacje Witalija, utrzymując, że po dzisiejszym starciu zakończy karierę.Walka, do której dojdzie już za kilka godzin, być może w strugach ulewnego deszczu na stadionie w Hamburgu, ma szansę zainicjować odrodzenie pogrążonej od lat w marazmie, królewskiej kategorii wagowej boksu zawodowego. Pojedynek mistrza IBF, WBO, IBO i magazynu The Ring Władimira Kliczko (55-3, 49 KO) z posiadaczem pasa WBA Davidem Haye (25-1, 23 KO) jest pierwszą walką unifikacyjną w wadze ciężkiej od czasu nudnego starcia wspomnianego Władimira z Sułtanem Ibragimowem, w 2008 roku w Madison Square Garden w Nowym Jorku, oraz najbardziej oczekiwanym wydarzeniem w królewskiej dywizji od czasu pamiętnej walki Lennoxa Lewisa z Mike’em Tysonem sześć lat wcześniej.
Wystarczy przejrzeć listę walk o mistrzostwo świata w wadze ciężkiej od czasu potyczki Lewisa z Tysonem, aby zrozumieć, dlaczego oczekiwania kibiców w stosunku do starcia Kliczko – Haye zostały wywindowane na niebotyczny poziom. W pamięci kibiców mogła zapisać się walka Roya Jonesa Juniora z Johnem Ruizem, z 2003 roku, jednak głównie ze względu na historyczny wymiar zwycięstwa RJJ, który jako drugi w historii, obok Boba Fitzsimmonsa pięściarz zdobył pasy mistrzowskie w wadze średniej i ciężkiej. Z pewnością walką wielkiego kalibru była batalia starszego z braci Kliczków z Lennoxem Lewisem w 2003 roku, pechowo zakończona kontuzją Ukraińca. Jednak kontrowersyjne rozstrzygnięcie i unikanie przez Lewisa rewanżu, pozostawiło spory niedosyt wśród kibiców. Dla wielu obserwatorów był to ostatni naprawdę wielki pojedynek mistrzowski w wadze ciężkiej.
Przedstawiamy zarejestrowane przez nas w środę nagranie z treningu otwartego Władimira Kliczki (55-3, 49 KO), mistrza świata federacji IBF, IBO i WBO oraz posiadacza pasa magazynu "The Ring" dla najlepszego zawodnika w kategorii ciężkiej. Ukrainiec już dziś zmierzy się z czempionem WBA Davidem Haye'em (25-1, 23 KO). Prezentujemy ostatnią z trzech części nagrania pokazowych zajęć "Dr Stalowego Młota" i proponujemy zwrócić uwagę, jak świetnie podczas treningu ze swoim podopiecznym prezentuje się Emanuel Steward, szkoleniowiec, który za kilka dni skończy 67 lat.
Jeśli dobrze przypatrzycie się naszemu wideo, gdy po ceremonii ważenia Władimir Kliczko (55-3, 49 KO) oraz David Haye (25-1, 23 KO) stanęli oko w oko, a przez moment zrobiło się naprawdę nerwowo, warto zwrócić uwagę co działo się na drugim planie i charakterystyczny "Szczękościsk" starszego z braci - Witalija Kliczki (42-2, 39 KO). Zawsze robi taką minę gdy jest naprawdę wściekły i wcale tego nie kryje.
- Jestem inną osobą niż mój brat. Nazwałbym siebie człowiekiem bardziej emocjonalnym, dającym się porwać tym emocjom. David Haye naprawdę mnie wkurzył i jestem gotów się z nim zmierzyć. Kiedy zobaczyłem tamte koszulki natychmiast miałem ochotę skopać mu tyłek. Dlatego chcę zadać mu kilka pytań na konferencji już po pojedynku i nie chcę słyszeć żadnych wymówek - powiedział Witalij.
Takich emocji przed pojedynkiem w wadze ciężkiej nie było już od dziewięciu lat, czyli od potyczki Lennoxa Lewisa z Mike'em Tysonem. W tym temacie możecie wpisywać swoje przemyślenia oraz typy na walkę Władimira Kliczki (55-3, 49 KO) z Davidem Haye'em (25-1, 23 KO). Zdania w świecie boksu są podzielone, a Wasze?
Lista najciekawszych materiałów na temat dzisiejszej walki:
WŁADIMIR KLICZKO:
[VIDEO] - Władimir Kliczko na treningu medialnym cz. 1
[VIDEO] - Władimir Kliczko na treningu medialnym cz. 2
[VIDEO] - Władimir Kliczko na treningu medialnym cz. 3
[VIDEO] - Władimir Kliczko na obozie przygotowawczym w Austrii cz. 1
[VIDEO] - Władimir Kliczko na obozie przygotowawczym w Austrii cz. 2
[VIDEO] - Władimir Kliczko na obozie przygotowawczym w Austrii cz. 3
[VIDEO] - Władimir Kliczko na obozie przygotowawczym w Austrii cz. 4
[VIDEO] - Władimir Kliczko na konferencji prasowej
[VIDEO] - Władimir Kliczko o słynnej koszulce Davida Haye'a.
[VIDEO] - Władimir Kliczko o dziwnym zachowaniu Davida Haye'a
[VIDEO] - Pytania do Władimira Kliczki
[VIDEO] - Władimir Kliczko o treningach w Austrii
DAWID HAYE:
[VIDEO] - David Haye na treningu medialnym cz. 1
[VIDEO] - David Haye na treningu medialnym cz. 2
[VIDEO] - David Haye zapowiada wojnę w ringu
[VIDEO] - David Haye na konferencji prasowej
MATERIAŁY I WYPOWIEDZI NA TEMAT WALKI KLICZKO-HAYE:
[VIDEO] - Ważenie przed walką Kliczko-Haye
[VIDEO] - Kliczko i Haye twarzą w twarz na konferencji prasowej
[VIDEO] - Przepychanki po pojedynku spojrzeń
[FOTO] - Ważenie przed walką Kliczko-Haye
[FOTO] - Treningi medialne przed Kliczko-Haye
[FOTO] - Konferencja prasowa
[VIDEO] - Emanuel Steward o walce Kliczko-Haye
[VIDEO] - Carl Froch o walce Kliczko-Haye
[VIDEO] - Lennox Lewis o walce Kliczko-Haye
[VIDEO] - Pięściarze Universum o walce Kliczko-Haye
[VIDEO] - Mariusz Wach o walce Kliczko-Haye
[VIDEO] - Witalij Kliczko zapowiada wygraną brata
[VIDEO] - Witalij Kliczko pyta Davida Haye'a
[VIDEO] - Tom Loeffler o walce Kliczko-Haye
[VIDEO] - Adam Booth na konferencji prasowej
Brytyjski promotor, Frank Warren, dokonał analizy plusów i minusów Davida Haye'a (25-1, 20 KO) i Władimira Kliczki (55-3, 49 KO). Kto jest jego faworytem i dlaczego? Zapraszamy do lektury.
Siła ciosu
Oboje mają mocny cios, ale wydaje się to być kluczowy element dla Haye'a. Ich wspólna statystyka to 84 walki i 72 nokauty. Większość nokautów Haye'a to zwycięstwa przed czasem w początkowych rundach w kategorii junior ciężkiej. W kategorii ciężkiej, poza Nikolajem Wałujewem, kontynuował nokautowanie przeciwników. Z Wałujewem przez całą walkę był na wstecznym poza bombowym uderzeniem w ostatniej rundzie. Kliczko rzadziej używa potężnych uderzeń, raczej preferuje korzystanie z swoich wspaniałych prostych, osłabiając tym samym przeciwników przed zaatakowaniem ich mocniejszymi ciosami. W ostatnich walkach znokautował 9 z 10 przeciwników.
Remis.
Zmysł taktyczny
Taktyka Haye'a będzie interesująca. Kliczko to nie Harrison czy Wałujew, jest inteligentnym człowiekiem i pięściarzem unikającym ryzyka. W swoim narożniku ma jednego z najlepszych trenerów - Manny'ego Stewarda. Haye musi być małym i nieuchwytnym celem. Musi pracować na nogach i unikać prostych wielkiego człowieka, najlepiej wchodząc pod nie.
Remis.
Zapraszamy na wywiad z mistrzem świata wagi ciężkiej organizacji WBO, IBO, IBF - Władimirem Kliczką (55-3, 49 KO). Wywiad został zarejestrowany na 25 dni przed walką z Davidem Haye'em (25-1, 23 KO), podczas obozu przygotowawczego w Austrii.
Chyba już nikt nie ma wątpliwości, że Władimir Kliczko (55-3, 49 KO) i David Haye (25-1, 23 KO) naprawdę za sobą nie przepadają. Oto co do powiedzenia na temat swojego rywala na godziny przed walką miał do powiedzenia champion według WBO i IBF.
- Haye jest zbyt arogancki i nie okazuje szacunku. To wszystko co dotąd zrobił i powiedział nie są najlepsze dla promocji boksu. Jednak dzięki tej walce w końcu zda sobie sprawę, iż nie jest wcale tak dobry jak to ciągle opowiada. Przygotuj się David na sen, twoja niewyparzona buźka w końcu zostanie zamknięta - powiedział młodszy z braci Kliczko.
Amir Mansour (14-0, 11 KO) to niepokonany bokser wagi ciężkiej, który stopniowo dobiera sobie coraz mocniejszych rywali. Problem w tym, że ten boksujący z odwrotnej pozycji pięściarz za trzy tygodnie skończy 39 lat i tak naprawdę nie ma już na co czekać. Zdecydował się więc wraz ze swoim obozem na odważny ruch i 19 sierpnia wystawi swoją karierę na pierwszy poważny test.
Tego dnia przeciwnikiem posiadacza interkontynentalnego pasa peryferyjnej federacji WBF będzie znany i ceniony zawodnik wagi ciężkiej, niegdyś wielka nadzieja Amerykanów, Dominick Guinn (33-7-1, 22 KO).
Guinn (na zdjęciu) ma w rekordzie wielu znanych bokserów na rozkładzie, jednak w ostatnim swoim występie w październiku ubiegłego roku stoczył słabą walkę, przegrywając wyraźnie na punkty po ośmiu jednostronnych rundach z Kubratem Pulewem. Dla jednego i drugiego będzie to więc ostatnia szansa na zaistnienie w królewskiej kategorii, gdyż Dominick też już ma 36 lat na karku.
Dzisiejszy pojedynek unifikacyjny Kliczki i Haye'a w kategorii ciężkiej poprzedzi ciekawa, acz pozostająca w cieniu wielkiego starcia walka Oli Afolabiego (16-2-3, 7 KO) i Terry'ego Dunstana (24-3, 14 KO) o należący do tego pierwszego interkontynentalny pas federacji WBO w wadze cruiser.
Co prawda pogłoski o tym krążyły już od dawna, lecz teraz oficjalnie swoją decyzję opinii publicznej podał sam zainteresowany. Humberto Soto (56-7-2, 32 KO), bo o nim mowa, po czterech udanych obronach pasa WBC wagi lekkiej zawakował go i przechodzi do dywizji junior półśredniej.
- Byłem dumny mogąc nosić na biodrach pas WBC, ale teraz przyszedł czas na nowe wyzwania. Muszę się zorientować trochę w nowych realiach i wybrac najlepsze oferty dla siebie - powiedział 31-letni Meksykanin, który poza wagą lekką zdobywał jeszcze trofea w dywizji piórkowej oraz super piórkowej.
Władimir Kliczko (56-3, 49 KO) pokonał po dwunastu rundach Davida Haye'a (25-2, 23 KO) i od teraz to on jest właścicielem trzech z czterech pasów najważniejszych federacji - WBC, WBA i IBF. Po ostatnim gongu sędziowie punktowali 117:109, 118:109, 116:110 na korzyść Kliczki.
Od pierwszej sekundy - tak jak zapowiadał trener Emanuel Steward, do ataku ostro ruszył Władimir. Co prawda nie trafił czysto, jednak mocnym pressingiem zmusił Haye'a do ciągłego ruchu. W połowie drugiej odsłony Anglik dwukrotnie dosięgnął Kliczkę długim lewym prostym, ale ten zrewanżował się mu w końcówce prawym krzyżowym, który tylko ześlizgnął się po brodzie championa WBA.
W 50. sekundzie trzeciego starcia David w końcu dosięgnął przeciwnika mocnym prawym sierpem na głowę. Ukrainiec poczuł to uderzenie, bo natychmiast sklinczował. Zripostował równie mocno jak nie mocniej pół minuty przed przerwą akcją prawy-lewy, lecz na Haye'u nie zrobiło to większego wrażenia. Mało tego, czwarta runda była najlepsza w jego wykonaniu, gdy kilka razy z doskoku trafił oponenta.
W piątej rundzie Haye nie wyprowadzał prawie w ogóle ciosów, imponował za to świetnym balansem ciała i niesamowitym refleksem, dzięki czemu unikał ciosów Kliczki. Przeliczył się jednak pół minuty przed gongiem i ciężki prawy Ukraińca wylądował na jego głowie. Zrobiło się gorąco, ale Haye kilka sekund później był już gotowy do kontry. W szóstym starciu nie boksował już tak nierozważnie i był bardziej ostrożny. Na początku siódmego Władimir został ukarany odjęciem punktu za ściąganie do parteru, co trochę go poddenerwowało. Próbował szybko oddać, natomiast Haye dzięki nienagannej pracy nóg unikał niebezpieczeństwa. Po ostrej reprymendzie w narożniku Władimir podkręcił trochę tempo po przerwie, choć trzeba dodać, iż czysto nie trafiał, a jedynie lewymi prostymi.
W rundzie dziewiątej Anglik dwukrotnie z doskoku przycelował obszernym prawym "overhandem", natomiast starcie należało chyba punktować dla Kliczki, który trafiał częściej. Wyrównany przebieg miała dziesiąta odsłona, którą jednak Ukrainiec zaakcentował prawym prostym niemal równo z gongiem.
W przedostatniej rundzie sędzia Genaro Rodriguez liczył Davida do ośmiu. Co prawda mistrz według WBA nie dostał ciosu, ale od kiedy ostrzeżeniem został ukarany Kliczko, on nagminnie się przewracał, próbując wymusić kolejne odjęcie punktu, co tak rozdrażniło ringowego, że wyliczył go do ośmiu. Gorąco było w ostatnich trzech minutach. Na początku Haye trafił soczystym prawym i Władimir znów klinczował, lecz po chwili sam mocno trafił serią lewy-prawy.
Walka nie będzie kandydować do miana potyczki roku, ale na pewno dostarczyła sporo emocji, a nokaut groził jednemu i drugiemu od pierwszej do ostatniej minuty.
Przed dzisiejszym starciem w kategorii ciężkiej w Hamburgu pomiędzy Władimirem Kliczką (55-3, 49 KO) i Davidem Haye'em (25-1, 23 KO) o podzielenie się przewidywaniami odnośnie unifikacyjnej walki poprosliśmy pięśćiarzy niemieckiej grupy Universum. O zdanie zapytaliśmy mistrza Europy Aleksandra Dimitrenkę (31-1, 21 KO), byłego mistrza świata WBA i rywala młodszego Kliczki Rusłana Czagajewa (27-1-1, 17 KO) oraz bardzo wysoko notowany w rankingach światowych federacji Denisa Bojcowa (28-0, 23 KO). Prognozy na temat pojedynku są podzielone...
Promotor Odlaniera Solisa (17-1, 12 KO), Ahmet Oner, zamierza trzymać kciuki za enfant terrible z Wielkiej Brytanii, kiedy Władimir Kliczko (55-3, 49 KO) i David Haye (25-1, 23 KO) wejdą do ringu, by stoczyć długo oczekiwany bój o mistrzostwo świata i unifkacje pasów w wadze ciężkiej.
- Mam nadzieję, że Haye spełni obietnice spuszczenia łomotu swojemu przeciwnikowi, o których mówił tygodniami, miesiącami, a nawet latami. Nie trawię Kliczków, ich arogancji i ich odrażającego menadżera Bernda Boente. Mieliśmy z Solisem prawdziwą szansę na pokonanie Vitalija, ale zostaliśmy zatrzymani przez wypadek w ringu i kontuzję. Brak szacunku okazany przez Kliczków zaraz po walce pomimo poważnej kontuzji Solisa był przykry. To już najwyższy czas, by Kliczkowie otrzymali to, na co zasługują, czyli zniszczenie. Dawaj David! Urwij głowę Władimirowi! Mam nadzieję, że Solis dostanie drugą szansę na wykonanie egzekucji na Vitaliju - oświadczył Oner.
Pojedynek unifikacyjny w wadze ciężkiej nie jest jedynym ciekawym wydarzeniem w świecie boksu. Już dziś w nocy na gali w Hermosillo Hernan Marquez (30-2, 23 KO) stanie do pierwszej obrony tytułu WBA w wadze muszej. Rywalem meksykańskiego mańkuta będzie Edrin Dapudong (22-3, 13 KO).
TYPUJ, WYGRYWAJ I ZARABIAJ Z UNIBETEM >>
Eksperci z firmy UNIBET nie mają wątpliwości, że "Mały Tyson" powinien zwyciężyć w tej potyczce. Kurs na wygraną Marqueza wynosi 1.20. Lepiej zarobić można na poprawnym wytypowaniu tryumfu Filipińczyka. W takim przypadku bukmacherzy wypłacają 4.25 zł od każdej postawionej złotówki. Ostatnim dostępnym zakładem jest remis. Kurs na taki wynik wynosi 25.00.
- Uważam, że balon oczekiwań został już napompowany ponad granice możliwości. Kibice pewnie oczekują po takim starciu widowiska. Fajerwerków technicznych, wymian ciosów i ociekającego krwią ringu. Rocky IV w realu zamiast w kinie. Nie chcę być złym prorokiem, ale raczej o tym zapomnijcie - pisze w swoim komentarzu Kamil Wolnicki, dziennikarz "Przeglądu Sportowego".
- Gadanie Haye'a co zrobi Kliczce, jak go zniszczy, wybije mu połowę zębów, odeśle do karetki i temu podobne traktuję z przymrużeniem oka. Jedyny logiczny pomysł Brytyjczyka na walkę, to ciągła zmiana pozycji i pojedyncze próby ataku. Nie mówię, że to zły koncept, wręcz przeciwnie – biorąc pod uwagę wszystkie okoliczności – chyba najrozsądniejszy. Tylko, że właściwie wyklucza ringową wojnę. Inna sprawa, że cały czas się zastanawiam, czy Haye w ogóle podejmie walkę? A może po prostu będzie chciał ze wszelką cenę przetrwać, żeby później, w razie niekorzystnego dla siebie wyniku, móc znowu zacząć swoje szopki i żądać rewanżu. Kliczko będzie się z kolei bronił przed tym komarem lewą ręką i atakował prawą. Nie mówię, że nikt nie padnie na deski, bo to prawdopodobne. Nie twierdzę też, że walka będzie nudna, choć to możliwe. Wydaje mi się jednak, że ten balon oczekiwań pęknie. Choć naprawdę chciałbym się mylić - przewiduje dziennikarz jedynego dziennika sportowego w naszym kraju.
Informacja z ostatniej chwili! Dan Rafael, popularny dziennikarz ESPN, poinformował na jednym z portali społecznościowych, że walka Davida Haye'a (25-1, 23 KO) z Władimirem Kliczko (55-3, 49 KO) może zostać odwołana z powodu deszczu! Pogoda w Hamburgu jest zła. Kibice obawiają się najgorszego.
Z informacji opublikowanej przez Rafaela wynika, że jeśli pojedynek zostanie odwołany przed czwartą rundą, to zostanie ogłoszony jako no contest, czyli zostanie potraktowany jako nieodbyty. Problem był omawiany na tzw. rules meeting.
Ring na Imtech Arena jest osłoniony przed deszczem, aczkolwiek jego powierzchnia jest daleka od ideału. Niebo jest szare, a deszcz wciąż pada, nic nie wskazuje na to, żeby sytuacja miała ulec poprawie.
Na wczorajszej ceremonii ważenia w Hamburgu spotkaliśmy Carla Frocha (28-1, 20 KO), mistrza świata federacji WBC w kategorii super średniej. 34-letni Brytyjczyk przyjechał do Niemiec jako ekspert telewizji Sky Sports, która przeprowadzi transmisję pojedynku Władimira Kliczki (55-3, 49 KO) i Davida Haye'a (25-1, 20 KO). "Kobra z Nottingham" jest finalistą prestiżowego turnieju Super Six. W pojedynku finałowym zmierzy się z niepokonanym Andre Wardem (24-0, 13 KO).
Namaszczony swego czasu przez samego Oscara De La Hoyę na swojego następce Frankie Gomez (10-0, 8 KO) nadal podbija ringi zawodowe. Przypomnijmy, iż ten bijący się w kategorii junior półśredniej chłopak ma zaledwie 19 lat, ale już w wieku lat siedemnastu zdobył srebrny medal mistrzostw świata seniorów! Dziś w nocy Gomez zdominowal Khadaphiego Proctora (7-6-1), który pomimo swego przeciętnego bilansu paru niezłych bokserów ma już na koncie. Z Gomezem szans nie miał żadnych. Ogromna przewaga szybkości i w wyszkoleniu technicznym sprawiły, że Frankie (na zdjęciu) obijał bezkarnie swojego przeciwnika, przewrócił w trzeciej rundzie, a w czwartej dokończył robotę, zwyciężając ostatecznie przez TKO.
W spotkaniu dwóch niepokonanych zawodników Randy Caballero (12-0, 8 KO) pokonał wyraźnie na punkty po ośmiu rundach Alexisa Santiago (8-1-1, 2 KO), zdobywając tym samym wakujący, młodzieżowy pas federacji WBC w wersji interkontynentalnej w wadze super koguciej. Po ostatnim gongu sędziowie punktowali 79:73 i dwukrotnie 80:72.
W końcu w wadze średniej były pretendent do tronu WBC i pamiętny pogromca Johna Duddy - Billy Lyell (24-9, 5 KO), powrócił w rodzinne strony i bez problemów uporał się z pełniącym ostatnio rolę ekskluzywnego journeymana Michaelem Walkerem (19-9-2, 12 KO). Po sześciu jednostronnych rundach wszyscy sędziowie typowali sukces Lyella w stosunku 60:54.
Wychowanek klubu Róża Karlino, występujący w kat. 52 kg Paweł Polski, zdobył srebrny medal na kończących się właśnie w węgierskim Keszthely Mistrzostwach Europy Juniorów (dawniej kadetów). Wczoraj w walce półfinałowej pokonał Jewgienija Jugaja 14:10, a dziś w finale uległ niestety wysoko na punkty mańkutowi z Rosji, Danielowi Szamsutdinowowi, będąc nawet liczonym w pierwszej rundzie, po ciosie na wątrobę. Była to druga porażka polskiego juniora z rosyjskim mańkutem na tym turnieju, gdyż w ćwierćfinale swoją walkę z leworęcznym zawodnikiem przegrał także poznaniak Dawid Ławicki.
Warto dodać, że plon z występu młodych polskich pięściarzy na Mistrzostwach Europy pozwala z umiarkownym optymizmem spoglądać w przyszłość. Z sześciu podopiecznych trenera Zbigniewa Raubo, którzy wystąpili w tych mistrzostwach, czterech awansowało do ćwierćfinałów, a z grona ćwierćfinalistów medal przywiezie właśnie Paweł Polski, któremu serdecznie gratulujemy tego trofeum.
- Absolutnie tego nie robię! Anglik ma też jedną ważną zaletę. Cornermana geniusza, Adama Bootha. Jego komentarz z narożnika, sposób przekazywania wiedzy to jest majstersztyk. A przecież klucz może leżeć w taktyce - ostrzega Andrzej Gmitruk, były trener naszej olimpijskiej reprezentacji, która z igrzysk w Seulu przywiozła cztery brązowe medale (Andrzej Gołota, Henryk Petrich, Jan Dydak, Janusz Zarenkiewicz).
- Poza tym Haye jest takim typem zawodnika o wesołym sposobie boksowania. To facet, który na bazie niepewności czy nawet strachu - choć nie chcę tu go obrażać - może mocno przypieprzyć - podsumowuje trener Mateusza Masternaka.
Mistrz federacji WBA w wadze piórkowej, Jonathan Victor Barros (32-1-1, 18 KO), podczas ceremonii ważenia przed dzisiejszą galą w Junin zanotował najniższy od ponad sześciu lat rezultat. "Yoni" wniósł na wagę tylko 123,75 funta, czyli ponad kilogram mniej od limitu kategorii. Pretendent, 35-letni Celestino Caballero (34-3, 23 KO), wniósł na wagę równe 126 funtów.
Pojedynek miał odbyć sie 18 czerwca, lecz pochodzący z Panamy "Pelenchin" nie mógł przybyć do Argentyny z powodu niekorzystnych warunków pogodowych. Dwutygodniowe opóźnienie może wpłynąć na formę pięściarzy. Niepokoi zwłaszcza niska waga mistrza, który przed niektórymi walkami ważył nawet 135 funtów. Caballero jest dodatkowo zmotywowany ostatnimi niepowodzeniami (najpierw nie udało mu się zakontraktować pojedynku z Juanem Manuelem Lopezem, a potem nieoczekiwanie przegrał z Jasonem Litzau podczas jednorazowego wypadu do wyższej dywizji). "Pelenchin" wielokrotnie powtarzał, że w przypadku porażki zawiesi rękawice na kołku, a chciałby poboksować jeszcze przez kilka lat...
Dzisiejszy pojedynek unifikacyjny Kliczki i Haye'a w kategorii ciężkiej poprzedzi ciekawa, acz pozostająca w cieniu wielkiego starcia walka Oli Afolabiego (16-2-3, 7 KO) i Terry'ego Dunstana (24-3, 14 KO) o należący do tego pierwszego interkontynentalny pas federacji WBO w wadze cruiser.
Znany amerykański promotor Lou DiBella podpisał kontrakt z nowym zawodnikiem. Nabytkiem "DiBella Entertainment" został były mistrz świata federacji WBA kategorii junior średniej, Joachim Alcine (32-2, 19 KO).
35-letni Kanadyjczyk pozostaje nieaktywny od blisko roku czasu, kiedy już w pierwszej rundzie został zdemolowany przez Alfreda Angulo.
- Nie mogę już się doczekać powrotu na ring i mam nadzieję, iż nastąpi to naprawdę niedługo. Chcę udowodnić kibicom, lecz przede wszystkim samemu sobie, że nadal pozostaję jednym z najlepszych pięściarzy globu w dywizji do 154. funtów - powiedział Alcine.
Bardzo krótko trwała walka byłego mistrza świata kategorii cruiser Ola Afolabi (17-2-3, 8 KO). Naturalizowany Anglik już w pierwszej rundzie ciężko znokautował Terry'ego Dunstana (24-4, 14 KO), broniąc tym samym interkontynentalny pas federacji WBO.
Przez dwie pierwsze minuty obaj bokserzy szachowali się lewym prostym, aż w końcu Ola trafił pomiędzy gardą mocnym prawym krzyżowym. Dunstan chciał szybko odpowiedzieć, jednak Afolabi przepuścił jego lewy prosty i po odchyleniu wystrzelił potężnym prawym na brodę i zakończył potyczkę na 20 sekund przed końcem pierwszego starcia.
Za kilka dni minie rok od kiedy Alfredo Angulo (19-1, 16 KO) po raz ostatni pojawił się między linami. Wszystko przez sprawy formalne, czyli brak wizy i niemożność bicia się w USA. Inna sprawa, że potencjalni rywale wykorzystali to zamieszanie i unikali Meksykanina, tłumacząc wszystko właśnie faktem, iż w USA są lepsze pieniądze.
Angulo liczy na szybkie rozwiązanie spraw wizowych, a póki co potwierdziła się data jego powrotu na ring - 20 sierpnia. Tego dnia we własnej ojczyźnie Alfredo zaboksuje z nieznanym jeszcze przeciwnikiem, lecz specjaliści już zacierają sobie ręce na potencjalną potyczkę "Psa" z Saulem Alvarezem czy Miguelem Cotto...