W wywiadzie udzielonym serwisowi fightype.com, Floyd Mayweather Jr (41-0, 25 KO) wypowiedział się m.in. o długo oczekiwanym pojedynku z liderem rankingów P4P, Manny Pacquiao (53-3-2, 38 KO).
- Jest mi przykro z powodu fanów, którzy tak długo czekają na moją walkę z Pacquiao - powiedział "Money". - Chcę mieć jednak pewność, że gdy z kimś walczę, to obaj mamy na starcie równe szanse, że rywal jest w 100% czysty. No i tutaj mamy problem - on nie chce zgodzić się na takie same testy, które byłyby wykonywane na mnie. Trenuję zbyt ciężko, by pozwolić sobie na przegraną z kimś, kto mógłby oszukiwać. Nie twierdzę, że Manny Pacquiao wspomaga się jakimiś środkami. O to można podejrzewać każdego, ważne są dowody. Każdy kto będzie chciał wejść do ringu z Floydem Mayweatherem, będzie musiał poddać się tym testom. Wierzę, że nikt nie może mnie pokonać. Jeśli twierdzisz ze jesteś najlepszy, zgódź się na testy. Ja jestem najlepszy, dlatego się na nie zgadzam - zakończył były mistrz świata w pięciu kategoriach wagowych.
Emanuel Steward, trener mistrza świata wagi ciężkiej IBF, IBO i WBO, Władimira Kliczko (55-3, 49 KO), uważa, że pojedynek Ukraińca z czempionem WBA, Davidem Haye (25-1, 23 KO), który odbędzie się 2 lipca w Hamburgu, będzie niezwykle istotny dla przyszłej kariery jego podopiecznego.
- Haye jest szybki jak Sugar Ray Leonard i uderza tak mocno jak Mike Tyson - ocenia znakomity trener. - Traktujemy go z większym szacunkiem, niż któregokolwiek z poprzednich rywali Władimira. To będzie pojedynek, który określi dalsze losy kariery mojego podopiecznego. Musi zwyciężyć, bo w przeciwnym razie wszystkie jego sukcesy, które osiągnął przez lata kariery, pójdą w zapomnienie - zakończył Steward.
Mistrz federacji WBA w wadze koguciej, Anselmo Moreno (30-1-1, 10 KO), obiecuje ukarać Lorenzo Parrę (31-2-1, 18 KO) za ostatnie wypowiedzi, w których Wenezuelczyk powątpiewa w klasę panamskiego championa i zapowiada zwycięstwo.
- Jego wypowiedzi nie mają żadnego znaczenia. Mogę tylko zapewnić, że go pokonam. Daję słowo, że 17 czerwca Lorenzo będzie walczył z nieuchwytnym duchem - powiedział 25-letni "Chemito".
23 czerwca na gali w Springfield w stanie Missouri na ring powróci BJ Flores (24-1-1, 15 KO). 32-letni "El Peligroso" zmierzy się z Nicholasem Iannuzzim (16-2, 9 KO). Pojedynek został zakontraktowany na dziesięć rund.
- Uwielbiam walczyć przed własną publicznością. Stamtąd pochodzę, tam się wychowywałem i zawsze chętnie będę wracał - powiedział Flores.
W swym ostatnim występie 32-letni Amerykanin przegrał wyraźnie na punkty z Dannym Greemem (31-3, 27 KO) w dalekiej Australii. Po walce Flores był bardzo zawiedziony, bo w swoim mniemaniu zasłużył co najmniej na remis. BJ zapowiedział, że wróci silniejszy i następnej szansy na tytuł już nie zmarnuje.
Niedawny pretendent do tytułu IBF w kategorii junior ciężkiej, Troy Ross (24-2, 16 KO), chce jak najszybciej powrócić do ścisłej czołówki, by dostać kolejną szansę walki o pas. 35-letni Kanadyjczyk rzuca wyzwanie zwycięzcy dzisiejszej potyczki pomiędzy Lateefem Kayode (16-0, 14 KO), a Mattem Godfreyem (20-2, 10 KO).
- To pojedynek bez wyraźnego faworyta, a ja chcę zaboksować ze zwycięzcą - powiedział walczący z odwrotnej pozycji Ross. - Cunningham nie wydaje się być chętny do rewanżowej potyczki, ale Kayode i Godfrey nie unikają wyzwań i chcą mierzyć się z czołówką. Cenię obydwu za ich serca do walki i spodziewam się po nich znakomitego pojedynku. Zwycięzca może czuć się zaproszony do stoczenia walki ze mną w końcówce lata. Wystarczy skontaktować się z moim promotorem.
Trzy kolejne cenne wygrane przed czasem narobiły apetytu Franklinowi Lawrence'owi (15-2-2, 10 KO), który coraz częściej przebąkuje o chęci zaboksowania o tytuł mistrza świata. Blisko 36-letni Amerykanin rzucił już wyzwanie braciom Kliczko, a teraz podobne opinie wypływają z jego obozu.
- Jestem gotów by zmierzyć się z każdym. Mogę skrzyżować rękawice z jednym z mistrzów świata, lub też spotkać się z bokserem z najlepszej dziesiątki rankingów. Jestem facetem, który sprowadzi pas wszechwag z powrotem do USA. Waga ciężka potrzebuje napływu świeżości, jak również kogoś, kto nie będzie się bał wyjść i walczyć, a kimś takim jestem właśnie ja - odgraża się Lawrence.
- Franklin pokazał już, że jest siłą, z którą trzeba się liczyć w wadze ciężkiej. Bo jaki inny zawodnik ma serię tak cennych kolejnych trzech zwycięstw? On jest już gotowy na wielkie pojedynki i wierzymy, że nie tylko powinien być wysoko w rankingach, lecz również iż pokona pozostałych pięściarzy chętnych i czekających w kolejce po walkę o mistrzostwo świata i tym samym samemu zapewni sobie szansę boksowania o pas - wtórował swojemu podopiecznemu Dave Escalet z grupy "Fisticuffs Promotions".
Marzący o ponownym zdobyciu tytułu wszechwag Hasim Rahman (49-7-2, 40 KO) zaboksuje jutro tak jak miał w planach, ale nie z Willie Herringiem, tylko z Galen Brown (35-16-1, 22 KO).
- Taka zmiana nie przeraża mnie, bo wynik będzie identyczny. Dziś jestem już mądrzejszym bokserem, który wie co ma robić by wygrać. Zostałem w tym sporcie, ponieważ jestem już dosłownie o krok od przejścia do historii i zdobycia po raz trzeci tytułu mistrza świata wagi ciężkiej. Jestem już tak blisko, że po prostu nie mogę odejść. Natomiast w momencie wywalczenia tytułu po raz trzeci, natychmiast odejdę w glorii chwały - zapowiada "Skała".
- Kiedy zaczynałem karierę i swoją przygodę z boksem, wszyscy powtarzali mi ciągle, że jestem na to już za stary. Teraz słyszę to samo, dlatego nie przejmuję się tym - komentuje Amerykanin zarzuty swoich krytyków, iż w wieku blisko 39. lat powinien zawiesić rękawice na kołku. Hasim ma jednak nadzieję na spotkanie ze zwycięzcą potyczki Aleksandra Powietkina z Rusłanem Czagajewem, jeśli obaj dostaną od WBA szansę powalczenia o pas "Regular". Nic w tym dziwnego, gdyż w takim wypadku WBA obstawiłaby go na pozycji pretendenta dla lepszego z tej dwójki biorąc pod uwagę aktualny ranking.
- Czuję się naprawdę mocny i wiem, że mogę pokonać ich obu przed czasem - zakończył Rahman.
Zapraszamy na zdjęcia z walki finałowej w kategorii 51 kg, rozegranej podczas mistrzostw Unii Europejskiej w boksie kobiet. W ringu walczą reprezentantka Anglii Nicola Adams oraz nasza najlepsza pięściarka Karolina Michalczuk. Walkę finałową stosunkiem 17:13 wygrała Angielka.
Jeden z najlepszych trenerów ostatnich lat, Freddie Roach, również uważa, że Floyd Mayweather Jr. (41-0, 25 KO) wybrał Victora Ortiza (29-2-2, 22 KO), by przygotować się do przyszłorocznej potyczki z Mannym Pacquiao (53-3-2, 38 KO).
- Oczywiście, to pierwsza myśl, jaka przyszła mi do głowy. Floyd ma problemy z niektórymi mańkutami. Judah dobrze sobie radził, ale nie był w stanie utrzymać wysokiego tempa. Pięściarzy tacy jak Manny Pacquiao i Victor Ortiz potrafią boksować w jednym tempie przez całą walkę - powiedział Roach.
Z opinią szkoleniowca nie zgadza się Richard Schaefer z Golden Boy Promotions. Zdaniem wpływowego promotora, wybór Ortiza byłby jednym z najgorszych możliwych, gdyby "Money" naprawdę przygotowywał się do walki z Mannym.
- Gdybyś miał się przygotować do walki z Mannym, spośród wszystkich ludzi Ortiz byłby najgorszym wyborem - uważa Schaefer. - To byłaby zła decyzja. Nie wybiera się kogoś skomplikowanego, młodego, silnego, gdy chce się w następnej kolejności wyjść do ringu z Pacquiao.
Już dziś w nocy, na gali w Santa Ynez (Kalifornia), kolejną walkę stoczy jeden z najgorętszych prospektów kategorii junior ciężkiej - Lateef Kayode (16-0 14 KO). Trenowany przez Freddiego Roacha Nigeryjczyk zmierzy się z bardziej doświadczonym Mattem Godfreyem (20-2, 10 KO).
- Nie chcieliśmy robić kroku wstecz, a po ostatnim gorszym występie muszę udowodnić swą wartość. Zobaczycie w ringu innego Kayode - zapewnia 28-letni "Power".
Podczas oficjalnej ceremonii ważenia Kayode wniósł na wagę 199.5 funta, a Godfrey idealnie trafił w limit 200 funtów.
- Mogliśmy wziąć gorszego rywala, ale wykończyłbym w ciągu dwóch rund i nic bym z tego nie wyniósł. Więcej dają mi sparingi w Wild Card Gym. Sparowałem z Chrisem Arreolą i wiem, że jestem gotowy. Z prospekta przemienię się w pretendenta i kandydata do tytułu mistrza świata - twierdzi Kayode.
- Propozycja, jaka została złożona na zorganizowanie walki "Diablo" vs "Master" była bardzo konkretna - zdradza Michał Kwiatkowski w rozmowie z naszą redakcją. Jest też mowa o niedoszłej obronie tytułu mistrza Europy przez Piotra Wilczewskiego, któremu psikusa zrobił George Groves. Zapraszamy do lektury.
- Już 25 czerwca kolejna gala z udziałem pięściarzy OGT. Czy na tej gali wystąpi Mateusz Masternak lub Piotr Wilczewski?
Michał Kwiatkowski: Na najbliżej gali walkę wieczoru na pewno będzie miał Darek Sęk. Natomiast Mateusz Masternak cały czas przygotowuje się do pojedynku, ale czy będzie nim walka na gali w Ostrowcu Świętokrzyskim, to rozstrzygnie się w najbliższych dniach. Jeśli wystąpi, to w 8-rundowym pojedynku. Piotrek Wilczewski na pewno na tej gali nie zawalczy, ale także jest w treningu i właśnie dołączył do reszty zawodników, którzy od kliku tygodni mocno trenują na zgrupowaniu w Warszawie. Nasze palny na najbliższy okres zostały trochę pokrzyżowane i z ostatecznymi decyzjami musimy jeszcze trochę poczekać.
- A czy możecie uchylić rąbka tajemnicy, co do tych planów?
MK: Oczywiście, nie robimy z tego tajemnicy. Zazwyczaj do publicznej wiadomości podajemy już informacje pewne na 100%, czyli jak mamy podpisany kontakt przez dwie strony. Propozycji, negocjacji jest wiele, możliwości zmieniają się nieraz co „pięć minut” i nie ma sensu o wszystkim informować, bo można tylko zapeszyć. Czasami jest też tak, że wszystko jest już uzgodnione, przygotowany kontrakt leży na stole, obie strony bardzo chcą walki i brakuje tylko jednego podpisu, a do pojedynku ostatecznie nie dochodzi. Tak też było ostatnio. Piotrek i Mateusz przygotowywali się do występów na gali Franka Warrena, która miała się odbyć 9 lipca w Londynie. Piotrek miał praktycznie zakontraktowaną walkę wieczoru w obronie obu pasów, które wywalczył w Helsinkach. Kontrakt na tę walkę był już przygotowany i czekał tylko na podpis. Niestety James DeGale nie wykonał „planu” i przegrał walkę z Grovesem. W tej sytuacji jego promotorzy nie zdecydowali się na ten pojedynek i wycofali swojego zawodnika. Szkoda, bo na tę walkę bardzo liczyliśmy. Wszystko było uzgodnione już 5 miesięcy przed terminem gali, Piotrek miał więc odpowiedni czas na przygotowanie się do tego pojedynku. Ponadto, na tej gali miał wystąpić Mateusz w 10. rundowym pojedynku z bardzo wymagającym rywalem. Gala dla polskich kibiców zapowiadała się naprawdę ciekawie. Szkoda, że nie wystąpią na niej nasi zawodnicy, bo byliby w 100% przygotowani i daliby bardzo dobre walki. Szkoda tej całej sytuacji również z tego powodu, że gdybyśmy wcześniej wiedzieli, że nie dojdzie do pojedynku Wilka z DeGale'em, może zdecydowalibyśmy się na pojedynek z Kesslerem. Taką propozycję otrzymaliśmy bowiem od Kelly Sauerlanda na cztery tygodnie przed planowaną walką w Kopenhadze, za co oczywiście należy podziękować Sauerland Event. Piotrek nie był jednak na takim etapie treningu, aby mógł się przygotować na 100%. Przechodził wtedy także lekką infekcję i razem z trenerem Andrzejem Gmitrukiem została podjęta decyzja, że jednak nie tym razem. Zresztą w tym czasie była już praktycznie zaklepana walka w Anglii. Szkoda, ale tak niestety nie raz się to układa. Liczymy jednak, że Wilk w niedługim czasie stanie do poważnego pojedynku i pokaże na co go stać.
Mistrz WBC w wadze junior średniej, Saul Alvarez (36-0-1, 26 KO), spodziewa się trudne walki w obronie tytułu. 18 czerwca na gali w Meksyku "Canelo" skrzyżuje rękawice z Ryanem Rhodesem (45-4, 31 KO). Alvarez jest o 14 lat młodszy od swego przeciwnika i zdecydowanie ustępuje mu doświadczeniem. Jak twierdzi sam champion - czeka go najtrudniejsza w karierze potyczka.
- To bez wątpienia bardzo silny zawodnik. To bokser, który wie jak poruszać się w ringu. Widziałem go w akcji i jest naprawdę dobry. Trenuję w skupieniu, bo wiem, że nie można lekceważyć tak silnego przeciwnika. Rhodes bije mocno, jest mańkutem i niełatwo go rozgryźć. Będę musiał przez cały czas uważać, by nie przyjąć niepotrzebnego ciosu. Czeka mnie trudna walka, ale będę gotowy. Zobaczymy, co wydarzy się 18 czerwca - powiedział "Canelo".
Zapraszamy do obejrzenia materiału, który zarejestrowaliśmy podczas wtorkowego treningu otwartego Władimira Kliczki (55-3, 49 KO), który miał miejsce w miejscowości Going położonej w austriackim Tyrolu. Mistrz świata federacji IBF, IBO i WBO w kategorii ciężkiej przygotowuje się do pojedynku unifikacyjnego z czempionem WBA Davidem Haye'em (25-1, 23 KO), która odbędzie się 2 lipca na 57-tysięcznym stadionie Imtech Arena w Hamburgu. W najbliższych dniach na BOKSER.ORG zaprezentujemy Wam kolejne nagrania z Austrii.
Przemek Majewski (16-0, 11 KO) dokładnie za 24 godziny (o 18 czasu miejscowego, o północy w Polsce) wniesie na wagę wymagany limit 160 funtów, przed sobotnią galą w Southaven, na której stoczy swój 17 zawodowy pojedynek.
Po wylądowaniu w Memphis, Przemek zapewnił nas, że z jego strony wszystko wygląda bardzo dobrze. - Waga po jednym z treningów aż mnie zaskoczyła, bo ważyłem tylko 153 funty, ale było to w poniedziałek. Dzisiaj będąc już w hotelu moja waga dokładnie pokazała limit 160 funtów. Jestem bardzo dobrze przygotowany do sobotniej potyczki, całość przygotowań przebiegała idealnie. Jestem gotowy w 110 % bez najmniejszej kontuzji - powiedział w rozmowie z nami The Machine. Od jutra na BOKSER.ORG więcej specjalnych materiałów z pobytu ekipy Global Boxing Promotions w Missisipi, a przede wszystkim nagrania z ważenia przed sobotnią galą, na której w walce wieczoru zaprezentuje się były mistrz świata wagi ciężkiej Hasim Rahman (49-7-2, 40 KO).
Syn słynnego Chrisa Eubanka, Chris Eubank Jr już niedługo zostanie zawodowcem. Niespełna 21-letni Chris dołączy do grupy Matchroom Sport Promotion i będzie boksował w dywizji średniej. Wstępny miesiąc, w którym zobaczymy Eubanka Jr to wrzesień. Szef grupy, Eddie Hearns pokłada wielkie nadzieje w nowym podopiecznym, spodziewając się sukcesów porównywalnych do ojca.
“Poświęciłem wszystko, by w najwyższej formie wystąpić w Bigger’s Better” – mówi Łukasz Zygmunt. Mistrz Polski seniorów w boksie w wadze superciężkiej z 2010 roku jest zaliczany do faworytów bokserskiej gali w Lizbonie.
Czytaj więcej >>
17 czerwca o godz. 21:00 Eurosport będzie relacjonować na żywo kolejną, szóstą edycję arcyciekawego turnieju bokserskiego Bigger’s Better. W trakcie jednego wieczoru ośmiu zawodników stoczy ze sobą walki w systemie pucharowym (przegrany odpada). Zwycięzca zainkasuje czek na 15 000 USD i w grudniu wystąpi w Superfinale, gdzie spotkają się wszyscy zwycięzcy wcześniejszych gal. Zaproszenie do udziału w turnieju w Lizbonie dostał Łukasz Zygmunt, świdnicki czempion, który stanie przed ogromną szansą na pierwszy dla Polski triumf w tej imprezie.

Zdjęcia autorstwa Tomasza Jodłowskiego, przedstawiające twarz mistrza świata WBC wagi junior ciężkiej Krzysztofa Włodarczyka, zajęło trzecie miejsce w prestiżowym konkursie BZ WBK Press Foto 2011, w kategorii "portret". Zdjęcie wykonano podczas treningu w Wiśle, 10 maja 2010 r.
Prawie dwa miesiące temu w pojedynku o pas WBO wagi piórkowej Juan Manuel Lopez (30-1, 27 KO) przegrał sensacyjnie przed czasem w ósmej rundzie z Orlando Salido (35-11-2, 23 KO). Wszystko wskazuje na to, że kibice doczekają się rewanżu już jesienią, potwierdza to nawet były mistrz, który już w przyszłym tygodniu powróci na salę bokserską.
Federacja WBC ogłosiła nowy ranking. Najwyżej stoją naturalnie akcje Tomasza Adamka (44-1, 28 KO), który we wrześniu przystąpi do walki z mistrzem świata wagi ciężkiej tej właśnie organizacji.
"Góral" obronił pierwszą lokatę w królewskiej kategorii, gdzie mamy jeszcze trzynastego na liście Mariusza Wacha (24-0, 12 KO). 27. jest Andrzej Wawrzyk (21-0, 10 KO), zaś Albert Sosnowski (44-4-1, 28 KO) spadł już niestety na 37. pozycję.
W dywizji junior ciężkiej najwyżej stoją akcje siódmego Tomasza Hutkowskiego (20-0-2, 14 KO). Trzy oczka niżej widnieje nazwisko Pawła Kołodzieja (28-0, 16 KO). Dwunaste miejsce przypadło w udziale Łukaszowi Janikowi (22-1, 13 KO), a tuż za jego plecami znajduje się Mateusz Masternak (22-0, 16 KO).
W wadze półciężkiej z drugiego na czwarte miejsce spadł Dawid Kostecki (36-1, 24 KO), natomiast wciąż wysoko, na dwunastej lokacie, klasyfikowany jest Paweł Głażewski (15-0, 4 KO). Młodzieżowy mistrz świata - Andrzej Fonfara (18-2, 9 KO) jest dwudziesty, a 31. trenujący na stałe w Hamburgu Grzegorz Soszyński (20-1-1, 10 KO).
Panujący na tronie mistrza Europy kategorii super średniej Piotr Wilczewski (29-1, 10 KO) zamyka czołową piętnastkę, podobnie jak w dywizji średniej mistrz Unii Europejskiej - Grzegorz Proksa (24-0, 17 KO). Dokładnie dwadzieścia miejsc niżej notowany jest Przemek Majewski (16-0, 11 KO).
Trzech Polaków wyróżniono w wadze junior średniej. Dziewiąty jest Damian Jonak (29-0-1, 19 KO), jedenasty Paweł Wolak (29-1, 19 KO), zaś 38. Daniel Urbański (20-6-3, 5 KO).
Ostatnim z naszych rodaków jest boksujący w kategorii półśredniej były mistrz Europy i pretendent do tronu IBF, Rafał Jackiewicz (38-9-1, 19 KO), którego sklasyfikowano na 19. miejscu.
Były mistrz świata w pięciu kategoriach wagowych, Floyd Mayweather Jr (41-0, 25 KO), komentując swój come-back, czyli zbliżający się pojedynek z mistrzem świata WBC wagi półśredniej, Victorem Ortizem (29-2-2, 22 KO), dał do zrozumienia, że wybrał takiego właśnie przeciwnika, by jego ewentualni krytycy nie zarzucali mu, że szuka łatwych rozwiązań.
- Wybrałem Victora, ponieważ jest młodym, silnym bokserem, mistrzem świata. Wybrałem boksera o takiej charakterystyce, ponieważ po każdej mojej walce ludzie mówią „on był zbyt mały, zbyt wolny lub zbyt stary”. Mówią też, że mam problemy z mańkutami, ale ostatnio sprawdziłem swój rekord. Wynosi 41-0, więc nie wydaje mi się, aby mieli rację. Nie walczyłem od dłuższego czasu, teraz nadeszła pora by ponownie dać wszystkim to, na co czekają, wyjść na ring i wykonać swoją robotę - zapowiedział Amerykanin.
Legendarny Sugar Ray Leonard uważa, że zna sposób na pokonanie Manny'ego Pacquiao (53-3-2, 38 KO). Zdaniem 55-letniego dziś ex-championa pięciu kategorii wagowych, wygrana z Filipińczykiem jest możliwa, jeśli wciągnie się go w partię bokserskich szachów.
- Pięściarza pokroju Pacquiao nie da się przecenić. Ma niesamowitą szybkość i kapitalną pracę nóg. Zawsze jest w formie, więc praktycznie nie da się trafić na jego słabszy dzień - komplementuje "Pacmana" Leonard.
- Manny'ego można pokonać, jeżeli wciągnie się go w coś w rodzaju partii szachów. To praktycznie jedyna metoda, dzęki której można z nim wygrać - uważa "Sugar". Zawodnikiem, który dysponuje odpowiednimi umiejętnościami do pobicia Pacquiao jest więc wracający do gry Floyd Mayweather Jr. (41-0, 25 KO). Być może w przyszłym roku będziemy świadkami walki, która jednemu z dwójki Money-Manny zapewni zaszczytne miejsce w historii boksu...
Federacja World Boxing Organization przyznała Mikkelowi Kesslerowi (44-2, 33 KO) status obowiązkowego pretendenta do tytułu w kategorii super średniej. Mistrzowski pas należy obecnie do Roberta Stieglitza (40-2, 23 KO).
W swym ostatnim występie 32-letni Duńczyk w znakomitym stylu rozprawił się z Mehdi Bouadlą (22-4, 10 KO). Przed pojedynkiem Francuz okupował szóstą lokatę w rankingu federacji WBO. Kessler pokonał Bouadlę przez techniczny nokaut w szóstej odsłonie i tym samym zdobył wakujący tytuł WBO European.
Już 16 lipca na Echo Arena w Liverpoolu mistrz WBO wagi super piórkowej Ricky Burns (31-2, 8 KO) stoczy 3 obronę pasa, a jego przeciwnikiem będzie Anglik Nicky Cook (30-2, 16 KO). "Rickster" w swoim stylu obiecał kibicom wielkie show oraz wygraną przed czasem.
Już 25 czerwca, jeden z najpopularniejszych pięściarzy grupy Andrzej Wasilewskiego - Dawid Kostecki (36-1, 24 KO) zawalczy na gali Wojak Boxing Night w swoim rodzinnym Rzeszowie. Rywalem notowanego bardzo wysoko w rankingach Polaka będzie 39-letni Kongijczyk z duńskim paszportem, Lolenga Mock (30-12-1, 12 KO).
- Do walki 10-rundowej przygotowuję się osiem tygodni. Od 6 tygodnia są to treningi dwa razy dziennie. Tydzień przed walką przechodzimy na jeden krótki i dynamiczny trening, ogólnie kosmetyczny. Żeby nabrać świeżości - odpowiedział "Cygan" na pytanie o obóz przygotowawczy, zadane podczas otwartego czata z czytelnikami portalu Onet.
- Jestem w takiej formie, że mógłbym walczyć z każdym. Ja nie wybieram zawodników, wybiera ich mój promotor. Jeżeli mam być szczery, myślałem że Lakatos będzie bardziej groźnym zawodnikiem, ponieważ ma silniejszy cios. Walczył już dwa razy o mistrza świata. Ostatnio Braehmer zrezygnował z walki z nim, zaś Mock miał na deskach Davida Haye'a i o mały włos byłaby sensacja. Mock jest też bardzo twardym zawodnikiem. Moim zdaniem to jest podobny kaliber zawodnika - powiedział o swoim najbliższym rywalu.
Zapraszamy na film z walki finałowej w kategorii 51 kg, rozegranej podczas mistrzostw Unii Europejskiej w boksie kobiet. W ringu walczą reprezentantka Anglii Nicola Adams oraz nasza najlepsza pięściarka Karolina Michalczuk. Walkę finałową stosunkiem 17:13 wygrała Angielka.
Mistrz świata WBA wagi jr. półśredniej, Amir Khan (25-1, 17 KO), powiedział, że ma świadomość tego, że jego najbliższy rywal, czempion IBF, Zab Judah (41-6, 28 KO), może uciekać się w ringu do brudnych sztuczek. Przypominamy, że pojedynek między pięściarzami odbędzie się 23 lipca podczas gali boksu zawodowego w Las Vegas.
- Muszę trzymać się swojego planu walki i wiem, że Judah będzie próbował uciekać się do brudnych sztuczek, ale postaram się być o ten przysłowiowy krok przed nim - zapowiada Anglik. - Jednakże już sama obecność Zaba w ringu doda pojedynkowi wiele dramaturgii oraz sprawi, że będzie on bardziej interesujący niż moje ostatnie walki. Wiem, że Zaba stać jest na niejedną głupotę w ringu, ale też nie zapominam o tym, że jest trudnym i bardzo doświadczonym przeciwnikiem - ocenia Khan.