Dzisiejszej nocy w Staples Center w Los Angeles Julio Cesar Chavez Jr (43-0-1, 30 KO) zdobył pierwszy tytuł w swojej karierze pokonując dwa do remisu Sebastiana Zbika (30-1, 10 KO). Promotor Bob Arum już planuje kolejne walki dla swojego podopiecznego, jednak jego zdaniem pojedynek z Sergio Martinezem (47-2-2, 26 KO) nie będzie opłacalny i będzie chciał skonfrontować Chaveza z Miguelem Cotto (36-2, 29 KO) lub Antonio Margarito (38-7, 27 KO).
Ubiegłej nocy kolejne zwycięstwo odniósł notowany na drugim miejscu przez federację WBC Marco Antonio Rubio (51-5-1, 44 KO). Pretendent do mistrzowskiego pasa, który od kilku godzin należy do Julio Cesara Chaveza Jr. (43-0-1, 30 KO), zastopował w trzeciej rundzie Ricardo Marcelo Ramallo (11-4-1, 7 KO) na gali w Meksyku.
30-letni "El Veneno" najprawdopodbniej nie doczeka się w najbliższym czasie pojedynku z Chavezem. Pierwszeństwo ma w tym wypadku posiadacz tytułu WBC Diamond - Sergio Gabriel Martinez (47-2-2, 26 KO).
Trzykrotny pretendent do tytułu mistrza świata w wadze półciężkiej, Richard Hall (30-8, 28 KO), sprawił sporą niespodziankę i zastopował ex-championa kategorii junior ciężkiej - O'Neila Bella (26-4-1, 24 KO) już w drugiej rundzie.
Pojedynek rozgrywał się w Hard Rock Hotel & Casino w Hollywood na Florydzie. Hall zranił Bella na początku drugiego starcia. Zamroczony O'Neil bardzo dotkliwie odczuł te ciosy, a po chwili było już po walce. Dla blisko 40-letniego Halla było to pierwsze od dobrych kilku lat wartościowe zwycięstwo.
Minionej nocy wygrane do swoich rekordów dopisali dwa znani bokserzy. Dwunasty w rankingu federacji WBC wagi ciężkiej Cedric Boswell (35-1, 26 KO) pokonał po dziesięciu rundach jednogłośnie na punkty Kertsona Manswella (20-3, 15 KO).
Z kolei boksujący dziś w dywizji lekkiej, a w przeszłości mistrz świata trzech lżejszych kategorii Johnny Tapia (59-5-2, 30 KO) leżał na deskach, jednak sam również przewrócił w samej końcówce Mauricio Pastranę (35-16-2, 23 KO) i po ośmiu rundach wygrał jednogłośną decyzją sędziów 76:74 i dwukrotnie 77:73. A przecież kilka miesięcy temu ten szalony zawodnik obchodził już 44. urodziny.
Nowo kreowany mistrz świata wagi średniej według federacji WBC - Julio Chavez Jr (43-0-1, 30 KO), za wczorajszy pojedynek zarobił 600 tysięcy dolarów, zaś broniący tego pasa Sebastian Zbik (30-1, 10 KO) tylko połowę z tego - 292 500 dolarów.
Wschodząca gwiazda dywizji piórkowej, Miguel Angel Garcia (26-0, 22 KO) wzbogacił się o 110 tysięcy "zielonych", zaś jego ofiara - Rafael Guzman (28-3, 20 KO) 20 tysięcy.
Z kolei były olimpijczyk z Aten Vanes Martirosyan (30-0, 19 KO) dostał za wygraną nad Saulem Romanem (34-9, 29 KO) 50 tysięcy, zaś jego przeciwnik 12 500.
Mistrz WBA w wadze półciężkiej, Beibut Szumenow (11-1, 7 KO), chce skrzyżować rękawice z nowym championem federacji WBO - Nathanem Cleverlym (22-0, 11 KO). 27-letni Kazach ma nadzieję, że Walijczyk podejmie wyzwanie i pojedynek unifikacyjny będzie mógł odbyć się w Stanach.
- Nie wiem, czy Cleverly zechce przyjechać do USA. Być może nie jest jeszcze gotowy. Moim marzeniem jest turniej w kategorii półciężkiej. Wzięliby w nim udział czterej mistrzowie świata, a zwycięzca zostałby niekwestionowanym championem dywizji. Zawsze marzyłem o unifikacji wszystkich tytułów i będę do tego dążył - zapewnia Szumenow.
Po bardzo ciekawym spotkaniu pięściarze Hetmana Białystok, w 3. kolejce Elitarnej Ligi Bokserskiej (ELB), pokonali na własnym ringu ekipę Bukowiny Wałcz 13-9, umacniając się na drugim miejscu ligowej tabeli.
W drużynie gości wystąpili m.in. bracia Marcin i Kazimierz Łęgowscy. Ten drugi, zaledwie 17-letni, stoczył zacięty pojedynek z debiutującym w ekipie Hetmana, o trzy lata starszym, Mateuszem Kosteckim, zwyciężając go niejednogłośnie na punkty. Gdyby jego starszy o 12 lat brat, Marcin, wygrał - a nie zremisował - swój pojedynek z jak zwykle solidnym Piotrem Sielawą, mielibyśmy zapewne w Białymstoku większe emocje. Wartościowe zwycięstwo nad aktualnym wicemistrzem Polski, Patrykiem Rostkowskim, odniósł także nieco zapomniany Krzysztof Sadłoń, ale to były wszystkie atuty Bukowiny. W ekipie Hetmana punktowali m.in. niezawodni Mateusz Mazik i Michał Syrowatka. Cenne zwycięstwo stało się udziałem Patryka Brzeskiego, który wypunktował byłego kadrowicza, Tomasza Duszaka.
W rozwinięciu wyniki poszczególnych walk
Dwukrotny mistrz świata kategorii super średniej - Anthony Mundine (42-4, 25 KO), kontynuuje marsz po tytuł w dywizji junior średniej. Australijczyk zastopował przed momentem Xaviera Tolivera (23-7, 15 KO) i wyzwał do pojedynku championa według federacji WBA, Austina Trouta (22-0, 13 KO).
Mundine przeważał od pierwszej minuty walki, a z czasem jego wyższość nad przeciwnikiem tylko się powiększała. W końcu porozbijanego Amerykanina w połowie siódmej rundy uratował jego narożnik rzucając ręcznik na znak poddania.
- Chcę teraz spotkać się z jednym z mistrzów świata. Najpierw więc pokonam championa "Regular" według WBA, Austina Trouta, a potem zajmę się Miguelem Cotto. Jeśli oni tylko odważą się wyjść ze mną na ring, pokonam ich obu, choć szczerze mówiąć znając życie obaj będą mnie unikać - powiedział zaraz po wygranej jak zwykle arogancki Mundine.
Po ciekawej walce Julio Chavez Jr (43-0-1, 30 KO) w końcu dopiął swego i zdobył tytuł mistrza świata federacji WBC wagi średniej, pokonując po twardym boju dwa do remisu obrońcę pasa, Sebastiana Zbika (30-1, 10 KO). O tym jak zacięte to było spotkanie najlepiej świadczą statystyki ciosów, jakie prezentujemy poniżej. Kto wie - może teraz Junior wyjdzie nareszcie z cienia własnego ojca?
Ciosy trafione/zadane:
Zbik 391/834 (47%), Chavez 256/796 (32%)
Ciosy proste:
Zbik 56/211 (27%), Chavez 14/72 (19%)
Tak zwane silne ciosy:
Zbik 335/623 (54%), Chavez 242/724 (33%)
Dzisiejszej nocy po rocznej przerwie do boksu powrócił Mikkel Kessler (44-2, 33 KO) notując wygraną przez techniczny nokaut w szóstej rundzie z Mehdi Bouadlą (22-4, 10 KO). Kessler jest zadowolony z tego, że mógł pokazać się swoim kibicom w Kopenhadze i z tego co pokazał w ringu.
39-letni Kongijczyk z duńskim paszportem, Lolenga Mock (30-12-1, 12 KO), jest anonsowany przez grupę Andrzeja Wasilewskiego jako rywal Dawida Kosteckiego (36-1, 24 KO), w walce wieczoru gali boksu zawodowego Wojak Boxing Night" w Rzeszowie, która planowana jest na 25 czerwca.
Mock w styczniu ub. roku zdobył tytuł zawodowego mistrza Unii Europejskiej wagi super średniej, pokonując w Aarhus mało znanego Włocha Giovanniego de Carolisa. Niemal rok później skutecznie bronił swojego pasa na włoskim ringu, pokonując faworyta gospodarzy Lorenzo Di Giacomo (nota bene była to jak dotąd ostatnia stoczona przez niego walka). Jako ciekawostkę dodajmy, że Mock w 2003 roku rywalizował z toczącym wówczas siódmą zawodową walkę, Davidem Haye, przegrywając wprawdzie przed czasem, przez TKO w 4. rundzie, ale przedtem mając "Hayemakera" na deskach.
Przeciętnie zaprezentował się Edison Miranda (34-5, 29 KO) w zakończonym przed chwilą pojedynku wagi półciężkiej, w którym pokonał doświadczonego journeymana Rayco Saundersa (20-14-2, 8 KO).
"Pantera" zaczęła spokojnie, ustawiając rywala niezłym akurat lewym prostym. O ile lewa ręka chodziła bez zażutu, to już prawą nie mógł trafić ruchliwego przeciwnika. Dopiero w połowie trzeciego starcia znalazł lukę w gardzie Saundersa i potężnym prawym krzyżowym wstrząsnął nim. Natychmiast doskoczył, po chwili znów zachwiał prawym sierpowym, ale Rayco zdołał przetrwać ten kryzys. Miranda bił mało, choć dużo mocniej, ale do końca nie zdołał zrobić Amerykaninowi większej krzywdy. Po gongu kończącym ósme starcie sędziowie jednogłośnie opowiedzieli się za Kolumbijczykiem, punktując 80:73 oraz dwukrotnie 79:73.
Mistrz WBC wagi super średniej Carl Froch (28-1, 20 KO) dzisiejszej nocy zapewnił sobie miejsce w finale turnieju "Super Six" pokonując dwa do remisu ringowego weterana Glena Johnsona (51-15-2, 35 KO). Po walce mistrz komplementował swojego oponenta, jednak nie zgadzał się z remisowym werdyktem.
Lou DiBella potwierdził to, co Sergio Gabriel Martinez (47-2-2, 26 KO) zapowiedział kilka dni temu, gdy Julio Cesar Chavez Jr. (43-0-1, 30 KO) oświadczył, że po zdobyciu tytułu WBC zamierza walczyć z Miguelem Cotto (36-2, 29 KO) lub z "Maravillą". Argentyńczyk, do którego należy pas WBC Diamond w kategorii średniej, chce skrzyżować rękawice z synem legendy boksu 1 października.
Martinez oglądał na żywo ostatni występ Chaveza, który po dwunastu rundach pokonał Sebastiana Zbika (30-1, 10 KO). 36-letni "Maravilla" od dawna ma problemy ze znalezieniem odpowiedniego przeciwnika, a bardzo popularny Julio Junior zagwarantuje mu dużą wypłatę, zwłaszcza jeżeli HBO zdecyduje się na transmisję w systemie PPV.
Minionej nocy Carl Froch (28-1, 20 KO) okazał się nieznacznie lepszy od 42-letniego Glena Johnsona (51-15-2, 35 KO) i dzięki zwycięstwu nad Jamajczykiem awansował do finału turnieju Super Six, gdzie czeka na niego niepokonany Andre Ward (24-0, 13 KO).
Ostatniego rywala "Kobry" dopingował champion federacji IBF w wadze super średniej - Lucian Bute (28-0, 23 KO). Po zakończeniu walki Froch oznajmił, że w pojedynku unifikacyjnym zniszczyłby Rumuna.
- Bute chciał zwycięstwa Johnsona, bo miał nadzieję, że wtedy nie będzie musiał wychodzić ze mną do ringu. On zdaje sobie sprawę z tego jak zakończyłaby się nasza walka. Zniszczyłbym go. Właśnie dlatego nie ma go w Super Six. Chcę jego tytułu IBF i zdobędę go. Zapamiętajcie moje słowa, jeżeli kiedyś dojdzie do naszej walki, znokautuję Bute - zapewnia 33-letni Anglik.
Jak poinformowała grupa Sauerland Event, Marco Huck (32-1, 23 KO) przystąpi do siódmej obrony tytułu mistrza świata federacji WBO kategorii cruiser 16 lipca - gdzieś na terenie Niemiec.
Rywalem Hucka będzie jeden z najlepszych techników wyższych kategorii, były mistrz świata organizacji WBA dywizji półciężkiej, Argentyńczyk Hugo Hernan Garay (34-5, 18 KO).
Garay stracił dwa lata temu koronę na rzecz Gabriela Campillo, ale jak się potem okazało, musiał zbijać ponad 20 kilogramów i po kolejnej wpadce z Chrisem Henrym postanowił na stałe przenieść się do wagi junior ciężkiej. Tak więc 16 lipca Marco Hucka czeka ciężka przeprawa...
W pojedynku poprzedzającym walkę wieczoru na gali w Staples Center Vanes Martirosyan (30-0, 19 KO) zastopował Saula Romana (34-9, 29 KO) w siódmej rundzie.
30-letni Meksykanin rozpoczął pojedynek z wigorem i nieoczekiwanie posłał faworyzowanego rywala na deski już w pierwszym starciu. Później dominował już "Koszmar", który trafiał Romana ciosami z obydwu rąk, lecz zbyt często dawał się kontrować meksykańskiemu rywalowi.
Od piątej odsłony Vanes był wyraźnie zmęczony, lecz wciąż prezentował się lepiej od 30-letniego przeciwnika. W szóstym starciu Roman zdawał się powracać do walki, lecz w kolejnej rundzie Martirosyan trafił go prawą ręką i chwilę późnej meksykański pięściarz znalazł się na deskach. Roman zdołał powstać, lecz "Koszmar" ponowił atak i chwilę później było po wszystkim. Dzięki zwycięstwu Vanes zdobył wakujący pas WBC Silver w kategorii junior średniej i wygrał wstępny eliminator do tronu federacji World Boxing Council.
Bardzo miło nam poinformować, że na Śląsku powstała nowa Grupa Boksu Zawodowego "SILESIABOXING", która za swój cel stawia sobie organizację imprez na własnym terenie. Szefem nowego tworu jest Irosław Butowicz, który między innymi jest również wiceprezesem klubu boksu amatorskiego 06 Kleofas Katowice.
Galę nowej grupy będziemy mieli okazję podziwiać już w dniu 17 czerwca, kiedy to w restauracji "Adria" hrabiowskiego Pałacu Ballestermów w Rudzie Śląskiej, na ulicy Wolności 1, odbędzie się Gala Boksu Zawodowego.
Impreza będzie miała charakter kameralny, dla specjalnie zaproszonych gości. W ramach gali odbędzie się 6 lub 7 walk zawodowych z udziałem takich znanych zawodników jak Wojciech Bartnik (ostatni polski medalista igrzysk olimpijskich w boksie), Arek Małek (jeden z najbardziej doświadczonych polskich zawodników w boksie zawodowym stoczył 200 walk amatorskich i ponad 40 walk zawodowych), Maurycy Gojko (v-ce Mistrz Świata w kick-boxingu, obecnie jeden z najlepszych zawodników w Polsce wagi lekkiej), a także inni zawodnicy reprezentujący nasz region w boksie zawodowym.
Julio Cesar Chavez Jr. (43-0-1, 30 KO), pomimo kiepskiego początku zdołał powrócić do gry w środkowych odsłonach i ostatecznie pokonał Sebastiana Zbika (30-1, 10 KO) stosunkiem głosów dwa do remisu po dwunastu zaciętych rundach w walce wieczoru na gali w Staples Center (LA, Kalifornia)
Początek należał do Niemca, który bił kombinacjami i dzięki dobrej pracy nóg oraz szczelnej gardzie unikał pojedyncznych ciosów Chaveza. Z czasem syn legendy zmienił jednak taktykę i postanowił wciągnąć Zbika w ringową wojnę, w której czuł się znakomicie. Zaważyły uderzenia na korpus, którymi 25-letni Meksykanin znacząco osłabił przeciwnika. Zbik zadawał więcej ciosów i zwłaszcza na początku walki trafiał zdecydowanie częściej, lecz znacznie groźniejsze były uderzenia Chaveza, który kilkukrotnie wstrząsnął rywalem, choć nigdy nie był blisko zwycięstwa przed czasem.
Po ostatnim gongu jeden z sędziów punktowych dał remis, a pozostali dwaj wskazali na Chaveza (114-114, 115-113, 116-112). Co ciekawe, w dniu walki Junior ważył aż 180 funtów, podczas gdy jego przeciwnik nabrał tylko kilka funtów od czasu ceremonii ważenia.
Carl Froch (28-1, 20 KO) pokonał stosunkiem głosów dwa do remisu Glena Johnsona (51-15-2, 35 KO) i poza skuteczną obroną pasa WBC, zapewnił sobie również awans do wielkiego finału turnieju "Super Six", w którym zmierzy się z Andre Wardem.
Pierwsze minuty były rozgrywane w wolnym tempie. Dopiero od trzeciej rundy pięściarz z Jamajki podkręcił tempo, narzucił ostry presing i w ringu zaczęło się dziać coś ciekawego. Glen trafił nad opuszczoną lewą ręką mistrza potężnym prawym, ale na Angliku ten cios nie zrobił większego wrażenia. Johnson powtórzył tę akcję jeszcze w szóstym starciu, jednak znów bez większych konsekwencji. Froch z kolei odpierał szaleńcze ataki przeciwnika stojąc szeroko na nogach i ładnie bijąc z defensywy. Carl zachował więcej sił i dzięki skutecznemu finiszowi zapewnił sobie wygraną. Po ostatnim gongu sędziowie punktowali 114:114, a także 116:112 i 117:111 na korzyść championa.
Zapraszamy na fragment zajęć praktycznych w ramach kursu oferowanego przez Akademię Trenerów i Instruktorów Sportu. Techniki bokserskie prezentuje ostatni polski medalista olimpijski Wojciech Bartnik.
Już tylko godziny dzielą nas od potyczki Carla Frocha z Glenem Johnsonem w ramach półfinału turnieju "Super Six". W tym temacie możecie dyskutować na temat tej walki oraz całej gali z Atlantic City.
Dwukrotny mistrz świata wagi junior muszej Brian Viloria (28-3, 16 KO) po raz kolejny będzie miał okazję zawalczyć o pas jednej z czterech najbardziej prestiżowych federacji, tym razem dywizję wyżej. 16 lipca "Pinoy Punch" stanie do walki z mistrzem WBO wagi muszej Julio Cesarem Mirandą (35-5-1, 28 KO) na gali w Honolulu na Hawajach.
Ociężały, blisko 120-kilogramowy Frans Botha (47-5-3, 28 KO) po raz kolejny udowodnił, że ma wielkie serce do walki. Niepokonany dotąd i bardzo ruchliwy Flo Simba (10-1, 9 KO) obijał go przez niemal cały pojedynek, lecz gdy tylko nadarzyła się okazja, "Biały Bawół" wykorzystał ją w stu procentach.
Przegrywając wyraźnie na punkty Botha trafił w końcu ponad 20 kilogramów lżejszego przeciwnika w szóstej rundzie, poczuł krew, poszedł za ciosem i po serii prawych prostych i sierpów sędzia przerwał potyczkę na dziesięć sekund przed końcem tej odsłony. Co prawda były mistrz świata wagi ciężkiej zamroczył swojego rodaka wcześniej w czwartej rundzie, jednak ciągle dużo lepsze wrażenie pozostawiał po sobie Simba.
- Mówiłem wam już, że takich rzeczy jak doświadczenie ringowe nie można kupić - mówił po pojedynku triumfujący Botha.
- To będzie zupełnie inna walka niż oba półfinały - pisze Janusz Pindera z Rzeczpospolitej o finale turnieju Super Six, w którym wezmą udział Andre Ward (24-0, 13 KO) i Carl Froch (28-1, 20 KO) - Ward jest najszybszym i najsprytniejszym pięściarzem w tym turnieju. A Froch to twardziel, który pokonał Jermaina Taylora, Andre Dirrella, Arthura Abrahama i Johnsona. Przegrał tylko nieznacznie z Duńczykiem Mikkaelem Kesslerem, który po tamtej walce pauzował 14 miesięcy.
- Ja mam pas WBC, on WBA. Ja w czasach amatorskich zdobyłem brązowy medal mistrzostw świata, on jest mistrzem olimpijskim. To będzie godny tego wspaniałego turnieju finał. Ja też nie mogę się go doczekać - mówił o Wardzie i ostatecznej rozgrywce, jeszcze w tym roku, Froch.
- Co do tego, że finał powinien być znakomitym widowiskiem, nikt nie ma chyba wątpliwości, zmienią się tylko role, to Andre Ward będzie w nim faworytem - podkreśla Pindera.
Były mistrz świata i Europy dywizji junior półśredniej Junior Witter (37-4-2, 22 KO) po dwóch porażkach z rzędu powróci 7 czerwca w popularnym turnieju Prizefighter wagi półśredniej. Dziś "The Hitter" wypowiedział się na temat pojedynku unifikacyjnego między Zabem Judahem (41-6, 28 KO), a Amirem Khanem (25-1, 17 KO), do którego dojdzie 23 lipca w Las Vegas. Zdaniem Wittera zdecydowanym faworytem tego starcia jest bardziej doświadczony "Super Zab", który co ciekawe przed jedenastoma laty zadał pierwszą porażkę Witterowi w starciu o pas IBF dywizji junior półśredniej.
Zsolt Erdei (33-0, 18 KO) w swoim drugim pojedynku za oceanem wypadł znacznie lepiej niż w debiucie w USA i zastopował w szóstym starciu Byrona Mitchella (28-8-1, 21 KO).
Amerykanin zaraz na początku zaskoczył Węgra, kiedy w zwarciu lekko odepchnął go lewym barkiem i robiąc krok w tył uderzył prawym. Zsolt dał się złapać na tę akcję dwa razy, lecz szybko wyciągnął wnioski i uważał już na tę sztuczkę przeciwnika. Sam natomiast uderzał całymi seriami złożonymi z kilku ciosów, bitych zarówno po dole jak i na górę. Jego przewaga wzrastała z każdą minutą, aż w końcu eksplodowała w szóstej odsłonie. Erdei dwukrotnie rzucił Mitchella na deski akcją prawy-lewy-prawy sierp. Po drugim liczeniu do ośmiu doświadczony sędzia Ed Cotton spojrzał Amerykaninowi głęboko w oczy, zadał jakieś pytanie i po niemrawej odpowiedzi Byrona postanowił o przerwaniu rywalizacji. Tym samym były mistrz świata dywizji półciężkiej i junior ciężkiej zrobił kolejny krok w kierunku wielkiej walki w USA.
Dziś w nocy po bardzo dobrym występie Zsolt Erdei (33-0, 18 KO) zastopował w szóstym starciu byłego mistrza świata Byrona Mitchella. Dopingowany przez ponad 700. węgierskich kibiców pięściarz przyznał po pojedynku, że teraz najchętniej skrzyżowałby rękawice z legendarnym Bernardem Hopkinsem (52-5-2, 32 KO), który dwa tygodnie wcześniej zdobył pas WBC dywizji półciężkiej.
- Dziś Zsolt wyglądał znacznie lepiej niż w listopadzie, kiedy po prostu był zardzewiały po długiej przerwie. Teraz jego ręce wręcz fruwały, a on bił pięknymi kombinacjami. Zsolt to naprawdę wyjątkowy zawodnik - piał z zachwytu jego nowy promotor, Lou DiBella.
- Teraz czekamy już na walkę o mistrzostwo świata. Wcześniej spotkałem się w tej sprawie z Bernardem Hopkinsem, gdyż on przebywał właśnie w mieście. Mam dla niego wiele szacunku, bo przecież on jest liderem tej kategorii. Walka z Hopkinsem to byłoby wielkie wyzwanie, ale tego właśnie chcę. Mam nadzieję, że dojdzie do naszego starcia - powiedział obchodzący w miniony wtorek 37. urodziny Erdei.
Trzecie zwycięstwo, w trzecim kolejnym ligowym meczu, odniósł zespół PKB Poznań. Podopieczni Zdzisława i Michała Nowaków wygrali wyjazdowe spotkanie z zespołem Feniksa Warszawa 14-9 i nadal pozostają liderami Elitarnej Ligi Bokserskiej (ELB).
W meczu oglądaliśmy m.in. pojedynek rewanżowy za finał tegorocznych mistrzostw Polski, w którym faworyt warszawskiej publiczności, Michał Olaś (91 kg) pokonał jednogłośnie na punkty Michała Gerleckiego. Niespodziewanej, drugiej z rzędu porażki doznał inny mistrz Polski, Igor Jakubowski (75 kg), który został zdyskwalifikowany w 2. rundzie pojedynku z Wojciechem Sobierajskim.
W rozwinięciu wyniki poszczególnych walk