Mistrz świata wagi ciężkiej federacji WBC - Witalij Kliczko (42-2, 39 KO) oraz pretendujący do jego tytułu Tomasz Adamek (44-1, 28 KO) spotkali się dziś po raz drugi na konferencji prasowej promującej ich pojedynek. Bokserzy stanęli również twarzą w twarz i podobnie jak wczoraj żaden z nich nie spękał... Już niedługo obszerne materiały z dzisiejszej konferencji.
Były mistrz świata wagi koguciej, 32-letni Meksykanin, Fernando Montiel (44-3-2, 34 KO) zwrócił się do kierownictwa World Boxing Council z prośba o nadanie mu praw pretendenta do tytułu mistrza świata WBC wyższej kategorii - super koguciej - której aktualnym czempionem jest Japończyk Toshiaki Nishioka (38-4-3, 24 KO).
Przypominamy, że w lutym br. Montiel stracił tytuł mistrzowski WBC wagi koguciej, przegrywając przez nokaut z Filipińczykiem Nonito Donaire (26-1, 18 KO), wobec czego postanowił kontynuować swoją karierę w wyższej dywizji. Powrót Meksykanina na ring planowany jest na 25 czerwca.

Alex Lepai (23-3-3, 18 KO) okupuje piętnaste miejsce w zestawieniu WBO. Australijczyk w ostatnich pojedynkach pokonywał m.in. Petera Okhello, Owena Becka i Travisa Walkera. Trener zawodnika nazywanego "Lwim Sercem" uważa, że jego podopieczny jest już gotowy na duże wyzwanie i z powodzeniem poradziłby sobie z byłymi pretendentami do mistrzostwa świata – Rusłanem Czagajewem i Chrisem Arreolą.
Jeśli nie uda się doprowadzić do większych walk to jest wielce prawdopodobne, że Lepai w lipcu skrzyżuje pięści z… Kevinem McBridem (35-9-1, 29 KO). W kwietniu tego roku "Kolos z Clones" spotkał się w ringu z Tomaszem Adamkiem. "Góral" przez dwanaście rund obijał Irlandczyka i zdecydowanie wygrał na punkty.
- Alex jest pewny siebie, może znokautować Czagajewa i Arreolę. Rusłan i Chris pokonali wymagającego Travisa Walkera, mój zawodnik też to zrobił. Będę promował Alexa i w lipcu chcemy zawalczyć o regionalny pas IBF. Być może naszym rywalem będzie Kevin McBride. Irlandczyk przegrał z Adamkiem, ale pokonał samego Mike’a Tysona – powiedział trener Lepaia, Noel Thornberry.
Po walce z Polakiem ogromny McBride zapowiadał zakończenie kariery, ale być może godne pieniądze skuszą go jeszcze raz.
- Wygląda na to, że przyszedł na mnie czas. Ja kiedyś skończyłem karierę Mike'a Tysona, a teraz Adamek zakończył moją – wspominał w kwietniu były rywal Andrzeja Gołoty.

12 listopada obędzie się walka Manny’ego Pacquiao (53-3-2, 38 KO) z Juanem Manuelem Marquezem (52-5-1, 38 KO). Długo wyczekiwana (przez niektórych) trylogia będzie miała miejsce w MGM Grand w Las Vegas, a z samej organizacji pojedynku bardzo zadowolony jest Freddie Roach – trener Filipińczyka.
Legendarny szkoleniowiec z reguły jest wyważony w swoich wypowiedziach, ale tym razem lekko poniosła go fantazja. Amerykanin odważnie stwierdził, że trzeci pojedynek z Meksykaninem jest ciekawszą propozycją niż walka z niepokonanym Floydem Mayweatherem (41-0, 25 KO). Czyżby już rozpoczęła się kampania promocyjna?
- Chcę tej walki. Manny jest dużo bardziej kompletnym pięściarzem niż kiedyś. To nie będzie łatwe starcie. Jestem lekko podenerwowany na samą myśl, ale jednocześnie sądzę, że będzie to lepsza propozycja niż pojedynek z Mayweatherem - powiedział Roach.
Zapraszamy do obejrzenia wypowiedzi szefowej grupy Main Events Kathy Duvy, podczas oficjalnej konferencji prasowej we Wrocławiu. Tomasz Adamek (44-1, 28 KO) już 10 września stanie do walki z mistrzem świata WBC wagi ciężkiej, Ukraińcem Witalijem Kliczką (42-2, 39 KO).
Zapraszamy do obejrzenia serii pytań i odpowiedzi w wykonaniu mistrza świata i jego teamu podczas oficjalnej konferencji prasowej we Wrocławiu. Tomasz Adamek (44-1, 28 KO) już 10 września stanie do walki z mistrzem świata WBC wagi ciężkiej, Ukraińcem Witalijem Kliczką (42-2, 39 KO).
21 maja podczas rozgrywanej 2 kolejki Elitarnej Ligi Bokserskiej w Wałczu spotkały sie drużyny PKS Bukowina Wałcz i KS Fenix Warszawa. Zapraszamy do obejrzenia fotorelacji z walki pomiędzy Michałem Towarnickim a Łukaszem Krajewskim.
Jak powszechnie wiadomo, po zwycięstwie nad Jeanem Pascalem (26-2-1, 16 KO), 46-letni Bernard Hopkins (52-5-2, 32 KO) został mistrzem świata WBC wagi półciężkiej oraz zdobył pas prestiżowego amerykańskiego magazynu The Ring.
Niemal automatycznie "Kat" został uwzględniony przez dziennikarzy "Biblii boksu", w rankingu P4P i zamyka - póki co?! - pierwszą dziesiątkę. W zestawieniu zaszły także inne zmiany - Pongsaklek Wonjongkam spadł z 5. na 7. miejsce, co pozwoliło na awans o jedno oczko Władimirowi Kliczko i Timothy Bradley`owi. Dodajmy, że różnica wieku między najmłodszym w rankingu (Andre Ward) a najstarszym (Bernard Hopkins) wynosi 19 lat i 39 dni.
Oto aktualna czołówka zestawienia P4P:
1. Manny Pacquiao, 2. Sergio Martinez, 3. Nonito Donaire, 4. Juan Manuel Marquez, 5. Władimir Kliczko, 6. Timothy Bradley, 7. Pongsaklek Wonjongkam, 8. Giovanni Segura, 9. Andre Ward, 10. Bernard Hopkins
Mieszcząca 20 000 widzów, nowojorska Madison Square Garden istnieje od ponad 120 lat. W tym czasie przechodziła wiele zmian, również lokalizacyjnych. Obecny kształt "Big Apple", jak nazywana jest zarówno hala, jak i same miasto, zyskała w roku 1968, kiedy to miejsce miała czwarta, ostatnia przebudowa. Jej otwarcie miało wprawdzie miejsce w 1968 roku, ale sama nazwa pochodzi od jej pierwszej wersji, wybudowanej w 1879 roku.
Obiekt mieści się w najsłynniejszej dzielnicy Nowego Jorku, na Manhattanie. Pełni ważną rolę, jeśli chodzi o aspekt sportowy, gdyż oprócz wydarzeń bokserskich odbywają się w niej gale organizowane przez federację WWE, mitingi lekkoatletyczne Millrose Games, swoje siedziby mają tutaj drużyna NHL New York Rangers, zespół NLL New York Titans, drużyna WNBA New York Liberty oraz dwukrotny mistrz NBA (1970, 1973), uznawany za najwartościowszy zespół w USA (wartość drużyny szacowana jest na 608 mln USD) New York Knicks. Madison Square Garden pełni również ważną rolę kulturalną. Odbywają się w niej koncerty muzyczne, jest w niej teatr, a w 1979 roku była miejscem wizyty papieża Jana Pawła II.
W MSG, uznawanej za najsłynniejszą halę sportowa na świecie, stoczono ponad 50 walk o tytuły zawodowego mistrza świata. Właśnie tutaj toczono wiele historycznych batalii o prymat w wadze ciężkiej. Trudno byłoby opisać wszystkie ważniejsze walki (w zasadzie każdy wielki zawodnik walczył tam przynajmniej raz w swojej karierze). W miejscu tym swoje walki stoczyło wielu wybitnych bokserów, m.in. Larry Holmes, Evander Holyfield, Lennox Lewis, Willie Pep, Archie Moore, Carlom Monzon, Marvin Hagler, Ezzard Charles, Sandy Saddler, Roberto Duran, Ray Leonard, Roy Jones Jr. czy Shane Mosley. Lista legend jest niezwykle długa i znacznie ambitniejszym zadaniem byłoby pokuszenie się o wymienienie pięściarzy, którzy nie mieli okazji boksować w Madison Square Garden. Bo choć z czasem najpotężniejsi promotorzy, Don King i Bob Arum, przenieśli wielkie bokserskie widowiska do rozświetlonego, przyciągającego gwiazdy oarz spragnionych rozrywki, a co za tym idzie nie żałujących pieniędzy turystów, Las Vegas, MSG to historia boksu zawodowego i absolutnie najsłynniejszy obiekt związany z boksem na świecie.
Młody i niedoświadczony Juan Carlos Sanchez Jr. (12-1-1, 7 KO) będzie kolejnym rywalem mistrza WBO w wadze super muszej - Omara Narvaeza (34-0-2, 19 KO). Pojedynek odbędzie się 11 czerwca na gali w Buenos Aires.
Kibice argentyńskiego championa mogą być nieco zawiedzeni doborem tak łatwego przeciwnika, zwłaszcza, że 35-letni Narvaez w swym ostatnim występie pokonał jednogłośnie na punkty mocnego Carlosa Sedę (20-1, 15 KO).
Potyczka z zaledwie 20-letnim Meksykaninem będzie dla championa trzecią obroną tytułu. Wcześniej, w latach 2002-2010, Narvaez miał w posiadaniu pas WBO w kategorii muszej. W czasie panowania Argentyński mistrz aż 16. razy skutecznie bronił tytułu.
- W dniu 20 maja wylądowałem wraz z Ziggym Rozalskim i Robertem Piwowarczykiem w Krakowie. Potem krótkie wypowiedzi na lotnisku dla prasy i telewizji. Później obiad w centrum Krakowa w restauracji "U Babci Maliny" na który zaprosił nas właściciel Robert Wąsowicz - pisze na swoim blogu Tomasz Adamek (44-1, 28 KO).
- Robert jest wielkim fanem boksu i stara się być na każdej mojej walce. Pod wieczór dojechaliśmy do domu w Gilowicach. W sobotę wieczorem 21 maja zaprosiłem najbliższą rodzinę i znajomych do zajazdu "Pod Jeleniem" w Okrajniku na biesiadę góralską.
Jeszcze raz zapraszamy do obejrzenia momentu pozowania pięściarzy, którzy po raz pierwszy spojrzeli sobie w oczy. Zobaczycie między innymi jak mistrz świata demontuje scenografię z konferencji prasowej. Prezentowane nagranie zostało zarejestrowane z trzech różnych miejsc, nagranych różnymi kamerami. Tomasz Adamek (44-1, 28 KO) już 10 września stanie do walki z mistrzem świata WBC wagi ciężkiej, Ukraińcem Witalijem Kliczką (42-2, 39 KO).
Najbliższym rywalem Przemysława Majewskiego (16-0, 11 KO) na gali boksu zawodowego, która odbędzie się 11 czerwca w DeSoto Civic Center w Southaven nie będzie Alex Bunema, tylko jego rodak, Marcus Upshaw (13-5-1, 6 KO). Zmianie uległa również stawka wspomnianej rywalizacji, gdyz pięściarze rywalizować będa tylko o pas WBO NABO wagi średniej.
Walką wieczoru będzie rywalizacja ex-czempiona wszechwag, Hasima Rahmana (49-7-2, 40 KO) z Galenem Brownem (35-16-1, 22 KO) - niedawnym rywalem Mariusza Wacha.
Anselmo Moreno (30-1-1, 10 KO), mistrz WBA Super w wadze koguciej, chce toczyć walki o najwyższą stawkę. 25-letni "Chemito" powróci między liny 17 czerwca, kiedy to zmierzy się z Lorenzo Parrą (31-2-1, 18 KO) na Arenie im. Roberto Durana w Panamie.
Moreno obiecał swoim kibicom wspaniały występ i udaną obronę tytułu. Champion ma również nadzieję, że efektowne zwycięstwo pozwoli mu wynegocjować lepsze warunki przed walkami z czołowymi zawodnikami kategorii do 118 funtów.
- Jestem bardzo dobrze przygotowany do tej potyczki - zapewnia "Chemito". - Chcę tylko powiedzieć mym panamskim kibicom, że jeszcze długo nikt nie zmieni mnie na tronie mistrza świata. Lorenzo Parra to ex-champion i dobry pięściarz, ale po takich przygotowaniach nie mogę przegrać. Chcę dać wam jak najlepszą walkę. Czuję się szybki i silny. Nie mam też problemów z wagą.
Natychmiast po zwycięstwie nad Aleksem Kuziemskim nowy mistrz WBO w wadze półciężkiej, Nathan Cleverly (22-0, 11 KO), rzucił wyzwanie wszystkim czołowym bokserom w swojej kategorii. Listę życzeń Walijczyka otwiera 46-letni Bernard Hopkins (52-5-2, 32 KO), który również w miniony weekend zdetronizował Jeana Pascala (26-2-1, 16 KO) i odebrał mu tytuły WBC, IBO i magazynu The Ring.
W kwietniu 2008 roku "Kat" dał wyrównaną walkę uważanemu za najlepszego pięściarza P4P Joe Calzaghemu - idolowi i mentorowi Cleverly'ego. Hopkins przegrał niejednogłośnie na punkty, lecz już w pierwszej rundzie zdołał posłać "Włoskiego Smoka" na deski. B-Hop domagał się później rewanżu, ale spełniony Calzaghe zakończył karierę po zdeklasowaniu Jonesa Juniora i drugie starcie nigdy nie doszło do skutku.
- Bardzo szanuję Hopkinsa za wszystkie jego dokonania. Zdobycie tytułu mistrza świata w wieku 46 lat to coś doprawdy niezwykłego. Wielu ludzi uważa, że Hopkins jest najlepszym bokserem w wadze półciężkiej, lecz ja chcę im udowodnić, że się mylą. Bernard przegrał kiedyś z Walijczykiem. W 2008 roku pokonał go Joe Calzaghe. Jeśli Hopkins nadal pałą żądzą rewanżu, może walczyć ze mną. Wielu ludzi już o mnie słyszało, staję się popularny. Wszyscy poznają moje imię, gdy zdetronizuję taką legendę jak Hopkins - powiedział 24-letni Cleverly.
Najlepsza od lat polska pięściarka amatorska, Karolina Michalczuk, podczas VI Mistrzostwach Unii Europejskiej Kobiet w Boksie, stanie przed szansą wyrównania rekordu Turczynki Gulsum Tatar, która - jak dotąd - czterokrotnie (w latach 2006-2008 i 2010) zdobywała złote medale tej imprezy.
Przypominamy, że zawodniczka "Paco" Lublin trzykrotnie triumfowała w mistrzostwach Unii Europejskiej (w latach 2006, 2008-2009). Identyczny dorobek mają jedynie Steluta Duta z Rumunii, Maria Kovacs z Węgier, Sara Ourahmoune z Francji i Katie Taylor z Irlandii.
VI Mistrzostwach Unii Europejskiej Kobiet w Boksie odbędą się w dniach 31 maja – 4 czerwca w hali lodowiska Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji „Spodek” w Katowicach. W imieniu organizatorów serdecznie zapraszamy!
Dziesięć reprezentantek Polski wystąpi w VI Mistrzostwach Unii Europejskiej Kobiet w Boksie, które w dniach 31 maja - 4 czerwca odbędą się w hali lodowiska Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji „Spodek” w Katowicach.
Nasz kraj reprezentować będą: Patrycja Bednarek (48 kg), Karolina Michalczuk (51), Sandra Drabik (54), Sandra Kruk (57), Karolina Graczyk (60), Oliwia Łuczak (64), Katarzyna Furmaniak (69), Lidia Fidura (75), Sylwia Kusiak (81) i Anna Słowik (+81).
Po mistrzostwach, kadra trenera Leszka Piotrowskiego uda się na Ukrainę, gdzie w dniach 10-16 czerwca wystąpi w zawodach drużynowych z udziałem gospodyń, Rosji i Mołdawii.
Zapraszamy do obejrzenia serii pytań i odpowiedzi w wykonaniu "Górala" podczas oficjalnej konferencji prasowej we Wrocławiu. Tomasz Adamek (44-1, 28 KO) już 10 września stanie do walki z mistrzem świata WBC wagi ciężkiej, Ukraińcem Witalijem Kliczką (42-2, 39 KO).
Kilka dni temu odwiedziliśmy zawodników grupy O'Chikara Gmitruk Team, trenujących obecnie w "Action Clubie" na warszawskiej Pradze. Dziś zapraszamy was do obejrzenia tarczowania jednego z najlepiej rokujących polskich zawodników Mateusza Masternaka (22-0, 16 KO), które przeprowadził trener Andrzej Gmitruk. 24-letni pięściarz występujący w wadze junior ciężkiej przygotowuje się do 23. zawodowego występu. Wciąż nie wiadomo, czy "Master" stoczy tę walkę za granicą. Jeśli nie, to najprawdopodobniej zobaczymy go 25 czerwca w Ostrowcu Świętokrzyskim na gali grupy Gmitruka, Michała Kwiatkowskiego i Piotra Wojnowskiego.
W sobotę pierwszą porażkę na zawodowych ringach poniósł James DeGale (10-1, 8 KO). Po ciekawej walce wypunktował go George Groves (13-0, 10 KO), zyskując tym samym status mistrza Wspólnoty Brytyjskiej w kategorii super średniej. Wynik tego starcia nie zdziwił Davida Haye (25-1, 23 KO), który wspierał zwycięzcę z narożnika.
- Występ Grovesa nie był dla mnie i dla trenera Bootha żadnym zaskoczeniem. Cały czas wierzyliśmy, że George ma styl, inteligencję i umiejętności, które pozwolą mu być lepszym niż DeGale. Groves momentami boksował pięknie i sprawiał rywalowi niespotykane wcześniej problemy. Ludzie opowiedzieli się za zwycięzcą, ponieważ ten nigdy przed walką nie rzuca żadnych skarg w stronę innych, a na dodatek jest pewny siebie i pokorny – stwierdził mistrz świata WBA w najcięższej kategorii.
"Hayemaker" 2 lipca stanie do unifikacyjnego pojedynku z Władimirem Kliczką (55-3, 49 KO), ale najpierw chciał przypomnieć sobie atmosferę panującą na ważnych bokserskich wydarzeniach.
- Wejście do ringu z Grovesem przy aplauzie ponad 15 tysięcy fanów było niesamowitym przeżyciem. Atmosfera była elektryzująca, można było odnieść wrażenie, że walczy ze sobą dwóch doświadczonych pięściarzy, a stawką pojedynku jest tytuł mistrza świata – powiedział Haye.
Zapraszamy do obejrzenia wypowiedzi mistrza świata podczas oficjalnej konferencji prasowej we Wrocławiu. Tomasz Adamek (44-1, 28 KO) już 10 września stanie do walki z mistrzem świata WBC wagi ciężkiej, Ukraińcem Witalijem Kliczką (42-2, 39 KO).
Tomasz Adamek, polski pięściarz wagi ciężkiej, zapowiada w rozmowie z Onet.pl, że po raz trzeci w karierze wywalczy tytuł zawodowego mistrza świata. Tym razem czeka go jednak niełatwe zadanie. Rywalem będzie broniący mistrzowskiego pasa federacji WBC Ukrainiec Witalij Kliczko.
- To był chyba bardzo męczący dzień we Wrocławiu?
Tomasz Adamek: Na pewno to był męczący dzień. Przecież przez cały dzień byliśmy w ruchu. Poza tym organizm nie jest jeszcze przyzwyczajony do zmiany czasu. To tym bardziej potęguje zmęczenie, ale to jest normalne. Na tym przecież polega promocja walki.
- Zadowolony pan jest z pierwszego spotkania z Kliczką?
TA: Zadowolony, bo zainteresowanie walkę jest naprawdę ogromne. A sam Kliczko to prawdziwy dżentelmen. Udało nam się trochę porozmawiać. Szykujemy razem wielkie show. Ta walka będzie na pewno olbrzymim wydarzeniem.
- Obaj podczas tej konferencji zachowywaliście się jak dżentelmeni.
TA: Zawsze powtarzam, że walka jest w ringu, a nie podczas konferencji. Często zdarza się tak, że ci co krzyczą na konferencjach, potem w ringu nie dają tego, czego oczekują kibice. Dlatego nie warto wygłupiać się na konferencjach, ale za to walczyć jak tygrys w ringu.
Najgroźniejsza broń Armii Czerwonej kontra twarde góralskie pięści - we wtorek we Wrocławiu Witalij Kliczko (42-2, 39 KO) i Tomasz Adamek (44-1, 28 KO) po raz pierwszy stanęli oko w oko. Reklamowali walkę o mistrzostwo świata wagi ciężkiej, która odbędzie się 10 września.
Syn pułkownika lotnictwa Krasnoj Armii, urodzony tuż koło Stalinskoje w ZSRR, uznał się we wtorek- po krótkim namyśle, bo są jeszcze MiG 29 i SS20 - bezapelacyjnie za jej najlepszy sprzęt bojowy. Ten, kto go oglądał w akcji, nie powinien twierdzić, że jest to sprzęt przestarzały - mimo rocznika produkcji 1971 i 15 lat eksploatacji.
Nadal bardzo dobrze się sprawuje - nie jest wyżyłowany do maksimum dzięki czteroletniej przerwie od boksowania i znokautowaniu ponad połowy rywali w pierwszej lub drugiej rundzie. Ma dobrą markę dzięki 42 zwycięstwom i zaledwie dwóm porażkom - wskutek kontuzji.
Uznawany za najlepszego pięściarza wagi średniej Sergio Gabriel Martinez (47-2-2, 26 KO) podzielił się opinią na temat przebiegu jego potencjalnych walk z dwoma czołowymi bokserami P4P - niepokonanym Floydem Mayweatherem Jr. (41-0, 25 KO) i znakomitym Mannym Pacquiao (53-3-2, 38 KO).
Zdaniem Argentyńczyka, z racji lepszych warunków fizycznych i znacznie wyższej naturalnej wagi, "Money" miałby większe szanse na dotrwanie do ostatniego gongu, podczas gdy filigranowy "Pacman" z całą pewnością przegrałby przez nokaut.
- Chcę udowodnić, że jestem najlepszym pięściarzem bez podziału na kategorie wagowe. By jednak przekonać do tego ludzi, musiałbym pokonać Floyda Mayweathera lub Manny'ego Pacquiao. Mayweather jest większy fizycznie, więc dałby mi lepszą walkę i lepiej zniósłby pojedynek w limicie 154 funtów. Floyd byłby najtrudniejszym rywalem w całej mojej karierze. Sądzę, że walka z nim trwałaby pełne 12 rund i sędziowie musieliby wskazać zwycięzcę, lecz z całą pewnością byłby to znakomity pojedynek - oznajmia "Maravilla".
36-letni Martinez widział ostatnią walkę "Pacmana" i potencjalny przeciwnik nie zrobił na nim dobrego wrażenia. Argentyńczyk uważa, że mistrz WBO w wadze półśredniej nie miałby najmniejszych szans na dotrwanie do ostatniego gongu i przegrałby przez ciężki nokaut.
- Pacquiao nie pokazał zbyt wiele w swojej ostatniej walce. Uważam, że jego pojedynek z Shanem Mosleyem był nudny. On dobiera sobie wypalonych przeciwników, którzy są łatwi do pokonania. Żadna sztuka zostać numerem jeden w rankingu P4P, jeżeli walczy się z gorszymi o klasę zawodnikami. Właśnie dlatego wiem, że gdyby doszło do naszej walki, wygrałbym przez nokaut - powiedział Martinez.
107 dni pozostało do otwarcia stadionu we Wrocławiu. Uświetni je walka Tomasza Adamka i Witalija Kliczki o mistrzostwo świata w wadze ciężkiej.
We wtorkowe popołudnie odbyła się konferencja prasowa przed walką Witalija Kliczki z Tomaszem Adamkiem, która odbędzie się 10 września w ramach otwarcia stadionu we Wrocławiu. Popularny "Góral" stoi przed niepowtarzalną szansą wywalczenia tytułu mistrza świata WBC w wadze ciężkiej przed własną publicznością.
Żadnemu polskiemu bokserowi jeszcze nigdy w historii się to nie udało.
Za faworyta wrześniowej konfrontacji uchodzi Kliczko, obrońca mistrzowskiego pasa. Ukraińska supergwiazda uchodzi wręcz za dominatora w swojej kategorii wagowej. Wygrał czterdzieści dwa pojedynki (w tym trzydzieści dziewięć przez nokaut), a przegrał tylko dwie. Z kolei Adamek ma na koncie czterdzieści trzy zwycięstwa (w tym dwadzieścia osiem przez nokaut) i jedną porażkę. Polak nie ma jednak dużego doświadczenia w wadze ciężkiej. Wcześniej robił furorę w wadze półciężkiej i junior-ciężkiej zdobywając tytuły mistrza świata w obu tych kategoriach.
- Nigdy nie myślałem, że będzie mi dane walczyć o pas mistrzowski w wadze ciężkiej, dlatego mam nadzieję, że stadion będzie pełny. Jestem mały, ale zadziorny. Zapewniam was, że Adamek pokaże swoje góralskie pięści i zrobi widowisko dla was wszystkich. 10 września zapraszam na wielkie show! Do walki podchodzę ze spokojem. A jeżeli będę czuł strach, to zakończę karierę - zapowiedział Adamek.
- Niezależnie od tego w jakim wieku Bernard zdecyduje się odejść na emeryturę, on zawsze będzie w stanie obijać znacznie młodszych zawodników z pierwszych dziesiątek rankingów - twierdzi Naazim Richardson, trener najstarszego pięściarza, który zdobył tytuł mistrza świata w zawodowym boksie.
46-letni Bernard Hopkins (52-5-2, 32 KO) udowodnił to w miniony weekend, pokonując na ringu w Montrealu młodszego o blisko dwie dekady Jeana Pascala (26-2-1, 16 KO). Amerykanin bez wątpienia zapisał piękną kartę w historii szermierki na pięści. Jak jednak zapewnia sam pięściarz, przed nim jeszcze przynajmniej kilka pojedynków, a emerytura może poczekać nawet do 50. urodzin... Co więcej, "Kat" uważa, że udowodnił już swą wartość i należy mu się zaszczytne miejsce wśród największych bokserów wszechczasów.
- Jestem przekonany, że w każdym momencie historii tej dyscypliny poradziłbym sobie z najlepszymi pięściarzami w mojej kategorii - powiedział "Kat". - Walczyłbym po swojemu i nie przyniósłbym wstydu.
Już 18 czerwca w Siemianowicach Śląskich odbędzie się kolejna gala grupy Babilon Promotions, tym razem pod nazwą "Doka Boxing Night". Główna atrakcją wieczoru będzie rewanżowy pojedynek Krzysztofa Szota (14-0-1, 5 KO) z Felixem Lorą (13-7-5, 7 KO), z którym wcześniej "Rzeźnik" jedynie zremisował.
Oprócz Krzyśka w ringu zobaczymy Łukasza Wawrzyczka (9-1-1, 1 KO), który wraca do boksu po dwuletniej przerwie, oraz Krzysztofa Chudeckiego (1-0, 0 KO), który zaprezentuje się w swojej drugiej zawodowej walce. Gala zostanie pokazana z odtworzenia w telewizji Canal+.
Ponad 370 osób wzięło udział w konkursie, w którym do wygrania były jedna para rękawic z autografami Tomasza Adamka, oraz Oficjalny Rocznik Polskiego Boksu 2010 z autografem najlepszego polskiego pięściarza. Aby wziąć udział w losowaniu nagród, należało prawidłowo wytypować wagę Tomasza Adamka. Jaka ona jest, sprawdźcie sami w zamieszczonym filmie.

Notowany na dziewiątym miejscu w WBA i IBF Kali Meehan (37-4, 30 KO) 24 czerwca stoczy kolejną zawodową walkę. Na gali w australijskim Queensland zmierzy się z Michaelem Kirbym (9-3-2, 5 KO). Stawką pojedynku będzie tytuł mistrzowski mało prestiżowej federacji World Boxing Foundation. Ostatnim posiadaczem tego pasa był Evander Holyfield.
Meehan rok temu po dwunastorundowej walce przegrał na punkty z Rusłanem Czagajewem. Od tej pory dwukrotnie pojawiał się w ringu i wygrywał m.in. z Evansem Quinnem. Kirby nie ma na swoim koncie żadnych większych osiągnięć, zremisował ostatnią walkę o mistrzostwo Australii. W 2008 roku przeboksował pełny dystans z silnym Alexem Lepai.
Mistrz federacji WBA w wadze junior półśredniej, Amir Khan (25-1, 17 KO), wciąż nie zna nazwiska swojego najbliższego przeciwnika. Pierwotnie Brytyjczyk miał zmierzyć się z Timothym Bradleyem (27-0, 11 KO) w pojedynku unifikacyjnym, lecz "Desert Storm" nie godzi się na proponowane warunki finansowe.
Do walki z Khanem wprost pali się champion IBF - Zab Judah (41-6, 28 KO), który poczuł się urażony niepochlebnymi komentarzami ze strony Amira. Kolejnym kandydatem jest tymczasowy mistrz WBA/WBO w wadze lekkiej - Robert Guerrero (29-1-1, 18 KO). "Duch" wielokrotnie podkreślał, że nie obawia się nikogo w kategoriach od 135 do 147 funtów, a Khan w jednej z wypowiedzi zaznaczył, że Guerrero byłby dla niego najciekszawym przeciwnikiem.
W odwodzie mamy jeszcze legendę zawodowych ringów - Erika Moralesa (51-7, 35 KO), który swym ostatnim występem udowodnił, że wciąż może dać wyrównaną i emocjonującą walkę każdemu zawodnikowi z czołówki. 34-letni "El Terrible" ponownie wyjdzie między liny 30 lipca, lecz oferta od Khana z całą pewnością skusiłaby meksykańskiego wojownika do przyspieszenia powrotu.
Ostatnim pięściarzem, który chętnie zaboksuje z Amirem jest Marcos Rene Maidana (30-2, 27 KO). W grudniu ubiegłego roku, po dwunastu emocjonujących rundach, "El Chino" nieznacznie uległ Brytyjczykowi na kartach punktowych. Argentyński puncher ponownie zdobył jednak tymczasowy pas WBA, przez co po raz kolejny stał się obowiązkowym pretendentem dla Khana.
Michael Grant (47-4, 35 KO), w przeszłości wielka nadzieja amerykańskich kibiców na długie panowanie w wadze ciężkiej, wypowiedział się na temat szans Tomasza Adamka (44-1, 28 KO) w pojedynku z Witalijem Kliczką (42-2, 39 KO). 38-letni Amerykanin nie wierzy w "Górala" i wciąż nie może odżałować porażki, którą poniósł z rąk Polaka w sierpniu ubiegłego roku. Adamek i Grant zmierzyli się wówczas w Newark. Wysoko na punkty wygrał wówczas pięśćiarz z Gilowic.
- Tak naprawdę nie daję Adamkowi żadnych szans w kategorii ciężkiej. Zasługuje na uwagę ze względu na to, że wychodzi na ring przeciwko pięściarzom wagi ciężkiej, ale w naszej walce pozwoliłem, aby mi uciekł. Naprawdę tak się stało. Adamek nie uderza dość mocno, a nawet zbyt szybko i nic nie mógł mi zrobić. Mógł wygrać tylko na punkty i tak się też stało. Niestety, pewne okoliczności przed walką sprawiły, że nie mogłem zaprezentować się lepiej. Chodziło o to, że dopiero co przeszedłem operację pleców. Po walce powiedziałem, że Adamek nie zdoła wytrzymać w kategorii ciężkiej - przypomina Grant.
Po porażce z rąk polskiego pięściarza, były podopieczny trenera Teddy'ego Atlasa stoczył do tej pory tylko jeden pojedynek. Dwa miesiące temu "Duży" pokonał przez nokaut trzeciej rundzie Tye Fieldsa (47-4, 42 KO).
Denis Lebiediew (22-1, 17 KO) pokonał w sobotę Roya Jonesa Jr (54-8, 40 KO) i wciąż lideruje w rankingu najlepszych pięściarzy kategorii junior ciężkiej według organizacji WBO. Jeśli nie wydarzy się nic nieoczekiwanego, to pod koniec roku możemy spodziewać się znakomicie zapowiadającego się rewanżu 31-letniego Rosjanina z czempionem WBO, Marco Huckiem (32-1, 23 KO).
Huck z Lebiediewem, oficjalnym pretendentem do walki o tytuł, zmierzyli się 18 grudnia w Berlinie. Minimalnie na punkty zwyciężył zawodnik grupy Sauerland Event. Końcowy werdykt wzbudził wielkie kontrowersje. Zdaniem wielu obserwatorów, na zwycięstwo zasłużył Lebiediew. Na początku kwietnia Huck stoczył walkę w dobrowolnej obronie tytułu z Rayem Nakashem (25-1, 18 KO), pewnie wygrywając na punkty. Za kilka miesięcy 26-letniego Niemca czeka kolejne starcie w obowiązkowej obronie pasa.
- Są takie plany - potwierdza Władimir Hriunow, menedżer Lebiediewa. - Drugi pojedynek z Huckiem może stać się jednym z kamieni milowych w karierze Denisa, który otwiera zestawienie WBO. W końcówce roku Huck będzie musiał stanąć do obowiązkowej obrony. Można powiedzieć, że mamy go ciągle w polu widzenia - opowiada Hriunow, jeden z głównych organizatorów ostatniej potyczki Lebiediewa z Jonesem, którą Rosjanin wygrał przez nokaut w ostatniej, 10 rundzie.
Pojedynek z amerykańskim weteranem odbył się w Moskwie i w kraju naszych wschodnich sąsiadów wzbudził spore zainteresowanie. Hriunow nie wyklucza, że starcie Huck-Lebiediew II również może odbyć się w stolicy Rosji. - Walka Denisa z Jonesem zgromadziła w hali wielu ludzi i chociaż niektórzy z nich opuszczali ją z różnymi emocjami, to byli tymi emocjami wprost przesiąknięci. Można zacząć się zastanawiać nad aspektami ekonomicznymi organizacji walki z Huckiem w Moskwie. Z Sauerland Event mamy partnerskie relacje i jeśli w zeszłym roku Denis walczył w Niemczech, to dlaczego rewanż nie miałby odbyć się w Rosji? - zastanawia się Hriunow, który poza Lebiediewem sprawuje pieczę nad interesami innej rosyjskiej gwiazdy, Aleksandra Powietkina (21-0, 15 KO).
Były mistrz świata WBC wagi półciężkiej, Amerykanin Chad Dawson (30-1, 17 KO) pogratulował swojemu rodakowi, Bernardowi Hopkinsowi (52-5-2, 32 KO), historycznego zwycięstwa nad Jeanem Pascalem (26-2-1, 16 KO). "Bad" Chad nie ukrywa, że to właśnie jemu - jako pierwszemu - przysługuje prawo do walki z 46-letnim mistrzem świata.
Przypominamy, że po pierwszej walce z Hopkinsem, zgodnie z zawartą umową, Pascal zobowiązany był dać rewanż Dawsonowi, którego pokonał w sierpniu 2010 roku. Jednakże po remisie w pierwszej walce, zarówno kierownictwo WBC, jak i opinia publiczna zadecydowali o tym, że Pascal i Hopkins powinni spotkać się ponownie w ringu, zmuszając automatycznie Dawsona do czasowego ustąpienia ze swoich praw.
Teraz Dawson, skądinąd słusznie, uważa, że ma wszelkie prawa do tego, by jako pierwszy stanąć przeciwko mistrzowi z Filadelfii. Mimo to, do wspomnianej rywalizacji być może wcale nie dojdzie, gdyż przedstawiciel Hopkinsa - Richard Schaefer - podczas rozmowy z dziennikarzem ESPN oznajmił, że będzie "szukał luk", które pozwolą "Katowi" skrzyżować rękawice z innym rywalem.
Zapraszamy do obejrzenia naszego wywiadu z Tomasz Adamekiem, którego udzielił polskim mediom po konferencji prasowej. Tomasz Adamek (44-1, 28 KO) już 10 września stanie do walki z mistrzem świata WBC wagi ciężkiej, Ukraińcem Witalijem Kliczką (42-2, 39 KO).
Były mistrz wagi super koguciej, Celestino Caballero (34-3, 23 KO), wznowił treningi pod okiem Jeffa Mayweathera. Szkoleniowiec dołączył do przebywającego w Panamie "Pelenchina" i przygotowuje go do planowanego na 18 czerwca pojedynku z Jonathanem Victorem Barrosem (32-1-1, 18 KO). Stawką walki będzie należący do Argentyńczyka tytuł federacji WBA w kategorii piórkowej.
Dotychczas Caballero trenował w Las Vegas, lecz kilka dni temu przeniósł się do rodzinnego miasta. Na początku tygodnia dołączył do niego Mayweather, co oznacza, że obóz przygotowawczy wchodzi właśnie w decydującą część.
Zapraszamy do obejrzenia naszego wywiadu z Witalijem Kliczką (42-2, 39 KO), który zarejestrowaliśmy tuż po pierwszej konferencji prasowej poświęconej jego pojedynkowi z Tomaszem Adamkiem (44-1, 28 KO). Walka, której stawką będzie należący do Ukraińca pas mistrza świata federacji WBC w wadze ciężkiej, odbędzie się 10 września we Wrocławiu.

Mistrz świata WBA w wadze ciężkiej, David Haye (25-1, 23 KO) był pod dużym wrażeniem współpracy na linii Adam Booth (trener) i Gerge Groves (zawodnik) podczas pojedynku z Jamesem DeGale. "Hayemaker" chwali zastosowaną taktykę i uważa, że jego unifikacyjna walka z Władimirem Kliczko (55-3, 49 KO) będzie wyglądała bardzo podobnie. Ze zrozumiałych powodów Brytyjczyk nie chce zdradzać szczegółów swojej recepty na sukces, ale wraz z Boothem mają głowy pełne pomysłów.
- Z przyjemnością patrzyłem, jak taktyka nakreślona przez Adama Bootha sprawdzała się w walce Grovesa z DeGalem. Taki sam plan będę miał na Kliczkę. Mamy swoją strategię i w pełni zrealizujemy ją 2 lipca – stwierdził niepokonany w "królewskiej" kategorii Haye.
Zapraszamy do wysłuchania tego, co na wczorajszej konferencji prasowej miał do powiedzenia Bernd Boente, menedżer Witalija Kliczki (42-2, 39 KO) i dyrektor wykonawczy grupy Klitschko Management Group. Współpracownik Boentego, 39-letni Ukrainiec 10 września na wrocławskim stadionie będzie bronił swojego tytułu mistrza świata federacji WBC w wadze ciężkiej przed Tomaszem Adamkiem (44-1, 28 KO).
Bardzo aktywny w ostatnim czasie Eusebio Osejo (19-9-2, 7 KO) zaakceptował ofertę walki z byłym mistrzem dwóch kategorii - Rafaelem Marquezem (39-6, 35 KO). 25-letni Nikaraguańczyk otrzymał kopię kontraktu kilka dni temu i nie zastanawiał się długo, nim zdecydował się na podjęcie rękawicy.
- Zaakceptowaliśmy wszystkie warunki, kontrakt jest gotowy. Ludzie Marqueza wciąż mają jednak jakieś wątpliwości, więc to jeszcze nic pewnego. Mamy nadzieję, że wkrótce walka zostanie oficjalnie zaanonsowana, bo Eusebio jest gotowy na Marqueza - powiedział Marcelo Sanchez, promotor Osejo.
Pojedynek najprawdopodobniej odbędzie się 18 czerwca na gali w Toluce. Walczący z odwrotnej pozycji Osejo może okazać się trudniejszym rywalem, niż mogłoby to wynikać z jego rekordu. W swych ostatnich dwóch występach "Cascabel" odniósł dwa zwycięstwa nad faworyzowanymi przeciwnikami.
Mistrz Wielkiej Brytanii i Wspólnoty Brytyjskiej w wadze super średniej, George Groves (13-0, 10 KO), jest przekonany, że sobotnia walka nie była ostatnią, w której mierzył się ze swym odwiecznym rywalem - Jamesem DeGalem (10-1, 8 KO). Po dwunastu zaciętych rundach na gali w Londynie Groves zwyciężył stosunkiem głosów dwa do remisu (115-115, 115-114, 115-114).
Pokonany DeGale i jego promotor, Frank Warren, domagają się natychmiastowego rewanżu, lecz Groves nie zamierza w najbliższym czasie ponownie wychodzić do ringu z "Chunkym". Jeżeli jednak w przyszłości drogi zawodników znów się skrzyżują, a co do tego George jest niemal pewny, walka zakończy się przed czasem.
- Jak to mówił DeGale, obrałem inny kierunek i na mojej drodze są lepsze rzeczy. Ludzie mówią mi, że nie powinienem dawać mu rewanżu. Z całą pewnością DeGale powróci i nasze drogi jeszcze się skrzyżują. Jeżeli wyjdziemy do ringu jeszcze raz, zniszczę go. Jego ekipa jest bardzo dobra w odbudowywaniu karier po porażkach i jestem przekonany, że również DeGale'a przywrócą na właściwe tory - powiedział Groves.

Tommy Zbikowski (4-0, 3 KO) odwołał walkę zaplanowaną na 4 czerwca. Powodem takiej decyzji jest chęć pełnego skupienia się na rozgrywkach ligowych NFL w futbolu amerykańskim. Zawodnik występujący w kategorii junior ciężkiej na przełomie marca i kwietnia stoczył trzy pojedynki, debiutował w 2006 roku. 26-latek zamierza wziąć czynny udział w obozach przygotowawczych Baltimore Ravens do sezonu NFL.
- Nadszedł czas powrotu na dobre do futbolu. Kumple z drużyny rozpoczynają przygotowania, więc pora wracać. Chciałbym mieć tyle czasu by móc zajmować się obiema dyscyplinami sportu. Rezygnacja z boksu była bardzo trudną decyzją. Praca z Bobem Arumem to doskonałe doświadczenie - powiedział "Tommy Z".