Legendarny 55-letni mistrz pieści, "Sugar" Ray Leonard (36-3-1, 25 KO) szykuje się do promocji swojej autobiografii. Książka pt. "The Great Fight" (w podtytule "Moje życie w ringu i poza nim") trafi do księgarń już w czerwcu.
Czytelnicy poznają nieznane karty z życia czempiona, począwszy od sekretów dzieciństwa, poprzez burzliwe lata dojrzewania (m.in. kwestie dotyczące zażywania narkotyków i nadużywania alkoholu), początki kariery bokserskiej, aż po okres sportowych triumfów.
- Nie było mi łatwo wracać pamięcią do wielu bolesnych spraw z przeszłości, a potem jeszcze przelać je wszystkie na papier - zwierzył się Leonard. - Zdałem sobie jednak sprawę, że nigdy nie będę wolny, jeśli nie przedstawię ludziom całej prawdy o moim życiu - zakończył Amerykanin.
Wczoraj w Wild Card Gym ciężki sześciorundowy sparing odbyli dwaj zawodnicy przygotowujący się do występów na gali w Los Angeles. 4 czerwca w Staples Center Julio Cesar Chavez Jr. (42-0-1, 30 KO) stanie przed szansą zdobcia tytułu WBC w wadze średniej, a Vanes Martirosyan (29-0, 18 KO) zaboksuje w eliminatorze tej samej federacji, lecz w dywizji junior średniej.
Z przebiegu tego treningowego starcia bardzo zadowolony był Freddie Roach. W trakcie walki Chavez skupiał się na obijaniu tułowia Vanesa, podczas gdy "Koszmar" zadawał mocne ciosy na szczękę.
- Chavez jest w doskonałej formie. Gotowy do walki o pas - zapewnia Roach. - Podobnie z Vanesem. Od dawna nie był tak dobrze przygotowany.

4 czerwca Julio Cesar Chavez Jr (42-0-1, 30 KO) zmierzy się z Sebastianem Zbikiem (30-0, 10 KO), a stawką pojedynku będzie "normalny" tytuł mistrza świata WBC w kategorii średniej. Osoby blisko związane z synem meksykańskiej legendy, czyli Freddie Roach i Alex Ariza oraz sam pięściarz są zadowoleni z obozu treningowego i wszyscy zgodnie wierzą w sukces.
- W walce z Johnemy Duddy Julio nie był jeszcze kompletnym pięściarzem. Do starcia z Lyellem przygotowywaliśmy się zaledwie trzy tygodnie. Tym razem jest dużo lepiej, pracujemy więcej nad techniką – stwierdził Roach.
- Zbik jest silnym facetem, który posiada tytuł mistrzowski [WBC Interim przyp. red.]. Wierzę w warsztat Freddiego Roacha, z pewnością przygotuje dla mnie dobry plan taktyczny. Wszyscy zapamiętają Los Angeles, to miasto przyniesie mi tytuł czempiona – mówi pewny siebie Chavez Jr.
- Chavez jest przygotowany na 100 procent. Sparuje już po dziewięć rund. Jego waga oscyluje w granicach na które liczyliśmy – powiedział Alex Ariza, trener od przygotowania fizycznego.
Trener polskiej kadry seniorów, Stanisław Łakomiec, zamierza zabrać do Ankary na zbliżające się mistrzostwa Europy (17-24 czerwca) 4-7 reprezentantów. Wybrańców trenera kadry poznamy po powrocie biało-czerwonych z kilkudniowego zgrupowania w Anglii.
Juz 29 maja na Wyspy wybiera się ośmiu naszych pięściarzy: Łukasz Maszczyk (49 kg), Mateusz Mazik (56), Michał Chudecki (60), Michał Syrowatka (64), Kamil Szeremeta (75), Tomasz Jabłoński (75), Włodzimierz Letr (81) i Michał Olaś (91). Trener Łakomiec nie wyklucza jednak, ze na europejski czempionat pojadą także dwaj aktualni mistrzowie Polski - Piotr Gudel (52 kg) i Marcin Rekowski (+91).
Były mistrz Wielkiej Brytanii i Wspólnoty Brytyjskiej, Danny Williams (43-9, 33 KO), wycofał się z planowanej pierwotnie na 4 czerwca rewanżowej walki z Zoltanem Petranyi (46-20, 13 KO).
37-letni "Brixton Bomber" nie podał oficjalnej przyczyny, lecz podejrzewa się, że nie przyjedzie na Węgry z powodu problemów osobistych. Starszy o siedem lat Petranyi jest bardzo zawiedziony decyzją Williamsa.
- To była moja ostatnia szansa na walkę ze znanym zawodnikiem przed własną publicznością na Węgrzech. Przygotowywałem się od tygodni i naprawdę zależało mi na tym rewanżu - oświadczył załamany pięściarz.
Jak podał obóz Andrzeja Wasilewskiego, najbliższym rywalem Łukasza Janika (22-1, 13 KO) będzie DeAndrey Abron (15-8, 10 KO). Do spotkania obu pięściarzy dojdzie 11 czerwca w Ełku podczas kolejnej gali z cyklu "Wojak Boxing Night".
Co prawda Amerykanin w swojej karierze dostąpił zaszczytu boksowania o tytuł mistrz świata (porażka z Zsoltem Erdei'em wysoko na punkty przyp. Redakcja), ale ostatnio notuje fatalną passę, przegrywając ostatnie siedem pojedynków. Mimo wszystko powinien być dla boksera z Jeleniej Góry wymagającym rywalem...
Jak twierdzi sędzia bokserski Zbigniew Łagosz, który pomaga przy kotraktacji pojedynku Aleksego Kuziemskiego (21-2, 5 KO) z Nathanem Cleverlym (21-0, 10 KO), walka wciąż nie jest pewna, ale szanse Polaka na zastąpienie Tony'ego Bellewa (15-0, 10 KO) są bardzo wysokie. W sobotę Cleverly ma bronić tytułu mistrza świata federacji WBO w wadze półciężkiej (pełnoprawnym mistrzem jest zaledwie od kilkunastu godzin). Walka Brytyjczyka ma odbyć się w obiekcie O2 Arena w Londynie.
Pierwotnie to Cleverly miał walczyć o pas WBO z mistrzem tej organizacji Jueregenem Braehmerem, (36-2, 29 KO) jednak Niemiec kilkadziesiąt godzin temu wycofał się z pojedynku. Włodarze WBO stracili cierpliwość do zawodnika grupy Universum, który w podobny sposób odwołał już czwartą walkę z rzędu (!) i tytuł przyznali 24-letniemu Brytyjczykowi. W tym momencie rozpoczęły się gorączkowe poszukiwania przeciwnika dla zawodnika należącego do stajni promotora Franka Warrena. Na walkę zgodził się zajmujący 14. lokatę w rankingu WBO Tony Bellew. Dziś, jak gdyby nigdy nic, odbyła się konferencja prasowa zapowiadająca starcie Cleverly'ego z jego rodakiem.
Zdaniem Zbigniewa Łagosza, 28-letni Bellew może jednak nie dostąpić zaszczytu walki o tytuł. Powód? Zbyt duża waga. - Dziś rzeczywiście odbyła się konferencja prasowa i jako oponent Cleverly'ego na sobotnią walkę przedstawiony był Bellew. Tak jest do tej chwili. Jednak Bellew nie ma limitu wagi i jeśli do jutra go nie osiągnie, to jego miejsce zajmie Aleksy Kuziemski. W chwili obecnej ekipa z Darkiem Snarskim (promotorem Kuziemskiego, przyp. red.) jedzie na lotnisko. O 20 mają wylot. Jest 80% szans na pojedynek Cleverly - Kuziemski - informuje Łagosz. Kuziemski w rankingu WBO klasyfikowany jest na 11. pozycji.
Nowo kreowany mistrz świata WBO wagi półciężkiej, Nathan Cleverly (21-0, 10 KO), który jeszcze do wczoraj dzierżył pas tymczasowy, podczas sobotniej gali w Londynie zmierzy się w pierwszej obronie swojego tytułu z Aleksym Kuziemskim (21-2, 5 KO)!
Jak się okazało, Tony Bellew (15-0, 10 KO), który miał początkowo zastąpić w walce wieczoru pozbawionego pasa Juergena Braehmera (36-2, 29 KO), z powodu nadwagi nie jest zdolny do wyjścia na ring w sobotni wieczór. Cleverly wraz ze swoim promotorem Frankiem Warrenem odrzucili pomysł walki w umownym limicie, której stawka nie byłby pas WBO. Ponieważ Walijczyk nie chciał zmarnować ponownie czasu przeznaczonego na przygotowania, zaczęto gorączkowe poszukiwania możliwie najlepszego rywala, zdolnego stanąć do walki.
Wybór padł na pochodzącego ze Świecia Aleksego Kuziemskiego, który miał już okazję w przeszłości stanąć do walki o ten pas w walce właśnie z Braehmerem. Wówczas jednak nie wykorzystał szansy, przegrywając walkę o wakujący tytuł w 11. rundzie. Wydaje się że tym razem będzie jeszcze trudniej, gdyż Polak, mimo iż twierdzi, że pozostawał w treningu, nie będzie miał żadnego czasu na przygotowania.
Włodarze federacji WBO stracili cierpliwość i wobec już czwartej z rzędu odwołanej walki postanowili pozbawić Jurgena Braehmera (36-2, 29 KO) po niespełna dwóch latach panowania tytułu mistrza świata kategorii półciężkiej. Tym samym pełnoprawnym championem został Nathan Cleverly (21-0, 10 KO), który dotąd piastował tytuł WBO w wersji tymczasowej. Jutro obaj panowie mieli stanąć oko w oko na ringu w Londynie, jednak Niemiec wycofał się, tłumacząc wszystko kolejną kontuzją.
Braehmera jutro w ringu zastąpi mistrz Wspólnoty Brytyjskiej, niepokonany dotąd Tony Bellew (15-0, 10 KO) i zwycięzca tej rywalizacji będzie od niedzieli mistrzem wagi półciężkiej według WBO.
- Cieszę się, że to właśnie Bellew będzie jutro moim rywalem. Nie tylko poczuje na własnej skórze moją złość za to co wywinął mi Braehmer, ale również zapłaci mi za to co opowiadał o mnie przez ostatnie miesiące. Za to wszystko znokautuję Bellewa - odgraża się Cleverly.
Witalij Kliczko (42-2, 39 KO), mistrz świata organizacji WBC w kategorii ciężkiej i najbliższy przeciwnik Tomasza Adamka (44-1, 28 KO) wytłumaczył, dlaczego zdecydował się na stoczenie pojedynku z Polakiem w naszym kraju. 39-letni Ukrainiec nie zdradził finansowych szczegółów umowy z Wrocławiem, ale stwierdził, że stolica Dolnego Śląska zapronowała "optymalną" ofertę. Starcie Kliczki z Adamkiem odbędzie się 10 września na stadionie, który będzie mógł pomieścić niespełna 44 tysiące widzów.
- We Wrocławiu niedługo nastąpi otwarcie stadionu, który będzie jedną z aren Euro 2012. Jak wiadomo, boks to nie tylko sport, ale i biznes. Przy wyborze miejsca pojedynku bierze się pod uwagę wiele czynników, w tym wysokość oferty finansowej. Wrocław, skąd pochodzi Adamek (polski pięściarz tak naprawdę urodził się w Żywcu, a dorastał w Gilowicach, przyp. red.), zaproponował optymalny wariant - tłumaczy Kliczko.
"Doktor Żelazna Pięść" zdaje sobie sprawę, że Adamek będzie mógł liczyć na doping z wielu tysięcy polskich gardeł, ale zapewnia, że nie będzie to dla niego problemem. - Nie mam wątpliwości, że mój przeciwnik będzie miał we Wrocławiu olbrzymie wsparcie, ale nie ma to dla mnie wielkiego znaczenia. Zarówno ja, jak i mój brat Władimir walczyliśmy na różnych kontynentach i z doświadczenia wiemy, że ważna nie jest lokalizacja pojedynku, lecz zdolność pięściarza do zaprezentowania swoich największych atutów - argumentuje ukraiński pięściarz, który w zawodowej karierze poniósł tylko dwie porażki - w 2000 roku z Chrisem Byrdem (41-5-1, 22 KO) i trzy lata później z Lennoxem Lewisem (41-2-1, 32 KO). W obu przypadkach przegrywał jednak nie z rywalami, lecz z urazami, których doznawał w trakcie walk.
Zapraszamy na wywiad z Anatolem Jakimczukiem, trenerem klubu RMKS Rybnik. Dwóch wychowanków klubu - Mateusz Mazik i Patryk Cichocki, wzięło w zeszłym tygodniu udział w meczu Europejskiej Ligi Bokserskiej, reprezentując klub Ry–Ki Grizzlies Team Polska.
25 lipca zawodnik grupy Matchroom Promotion, Kell Brook (23-0, 16 KO) stoczy bój z ringowym weteranem, Lovemorem N'dou (48-12-2, 31 KO), który nigdy w karierze nie przegrał przed czasem. Jeden z największych prospektów wagi półśredniej cieszy się, że będzie mógł zaprezentować się przed własną publicznością po długiej przerwie.25 czerwca w Ostrowcu Świętokrzyskim odbędzie się kolejna gala grupy O'Chikara Gmitruk Team. Wśród pięściarzy, którzy wystąpią na gali zobaczymy młodego Macieja Sulęckiego (5-0, 2 KO), który jest współpromowany przez Andrzeja Gmitruka i Tomasza Babilońskiego. Obecnie pięściarz przygotowuje się do gali w klubie Action Warszawa pod okiem trenera Andrzeja Gmitruka.
W sobotni wieczór na gali w Moskwie odbędzie się bardzo interesujący pojedynek. Dawny król P4P, który dziś jest już tylko cieniem siebie sprzed lat, Roy Jones Jr. (54-7, 40 KO), zmierzy się z miejscowym faworytem - Denisem Lebiediewem (21-1, 16 KO). Rozsądek każe postawić pieniądze na Rosjanina, lecz my radzimy zastosować inne rozwiązanie.
TYPUJ, WYGRYWAJ I ZARABIAJ Z UNIBETEM
Jako że na zwycięstwie Lebiediewa specjalnie się nie wzbogacimy (kurs 1.14), warto zaryzykować wytypowanie niespodzianki. Wygrana 42-letniego Roya w chwili obecnej ma przypisany kurs 5.50, lecz jeszcze kilka dni temu był on znacznie wyższy, co oznacza, że wielu ludzi nie traci wiary w podstarzałego geniusza. Eksperci z UNIBETU przygotowali jednak znacznie więcej ciekawych zakładów, a oto niektóre z nich.
Walka potrwa na pełnym dystansie:
TAK - 2.55, NIE - 1.45
Lebiediew przed czasem - 1.50
Lebiediew na punkty - 3.50
Remis - 29.00
Jones przed czasem - 13.00
Jones na punkty - 10.00
Witalij Kliczko (42-2, 39 KO) poinformował, że wraz z bratem Władimirem (55-3, 49 KO) przedłużył na kolejne 5 walk kontrakt z niemiecką stacją telewizyjną RTL, dodając, że w związku z tym nie zamierza w najbliższym czasie kończyć sportowej kariery.
- W ostatnich latach ludzie często pytali mnie, kiedy zakończę sportową karierę - przypomniał najbliższy rywal Tomasza Adamka. - W tym roku skończę 40 lat i czuję, że powoli zbliżam się do mety. Ale o tym, kiedy faktycznie zakończę z boksem nie wie dzisiaj nikt. Raczej nie stanie się to teraz, skoro właśnie wraz z bratem przedłużyliśmy o kolejne 5 walk umowę ze stacją telewizyjną, która transmituje nasze występy - powiedział Kliczko.
Dodajmy, że dotychczasowa umowa (podpisana w 2010 roku) również obejmowała 5 walk i była szacowana na 15 mln Euro. Zamknie ją pojedynek Władimira z Davidem Haye (25-1, 23 KO), który odbędzie się 2 lipca w Hamburgu. Jeśli weźmiemy pod uwagę, że ukraińscy bracia wychodzą do ringu średnio cztery razy w roku, możemy teoretycznie zaryzykować, że Witalij nie zakończy zawodowej kariery przed końcem 2012 r.
Mistrz WBC i WBO w wadze koguciej Nonito Donaire (26-1, 18 KO) odniósł się dzisiaj do słownych zaczepek ze strony Vica Darchinyana (36-3-1, 27 KO). Obaj panowie spotkali się w ringu w 2007 roku i wtedy górą był "The Filipino Flash", który wygrał przed czasem w piątej rundzie przez techniczny nokaut. Według Donaire, Darchinyan nie chce rewanżu szukając wymówek, by nie spotkać się ponownie w ringu.
Zgodnie z oczekiwaniami Lou DiBelli, Mzonke Fana (30-4, 12 KO) został pozbawiony mistrzowskiego tytułu w wadze super piórkowej przez federację International Boxing Federation.
Powodem decyzji włodarzy IBF była sytuacja, w której 37-letni mieszkaniec Republiki Południowej Afryki odwołał walkę z obowiązkowym pretendentem - Argenisem Mendezem (18-1, 9 KO). Jako powód, Fana podał brak odpowiednich warunków do przygotowań, niewystarczającą ilość czasu oraz brak trenera. Prawdziwym powodem była jednak za niska, zdaniem pięściarza, wypłata, jaką oferowano mu za pojedynek. Wkrótce włodarze IBF wyznaczą zawodnika, który zmierzy się z Mendezem w walce o wakujący pas.

Chris Arreola (31-2, 27 KO) zrzucił zbędne kilogramy, pokonał Nagy Aguilerę i ponownie zrobiło się o nim głośno. "Koszmar" w końcu zdecydował się traktować boks poważnie i treningi nareszcie równają się ciężkiej pracy, a nie sielankowej atmosferze pikniku z burritos w tle.
Promotor Arreoli, Dan Goossen, twierdzi, że jego zawodnik w pełni dojrzał do zawodowego pięściarstwa i teraz będzie wyjątkowo trudno go powstrzymać przed zwycięstwem. Były rywal Tomasza Adamka kolejny test przejdzie 27 maja, a sprawdzi go Kendrick Releford (22-14-2, 10 KO).
- Chris wziął się do ciężkiej pracy, to była jego decyzja. Od dłuższego czasu potrzebowaliśmy takiego impulsu. W końcu doszedł do wniosku, że jeśli chcesz być mistrzem świata to musisz trenować jak czempion. Wcześniej jego mentalność bardzo szybko potrafiła się złamać. Jeśli chcesz coś osiągnąć, to musisz ciężko nad tym pracować. Potrzeba odpowiedniego przygotowania z ringów amatorskich i zawodowych, wyznaczania sobie celów. Gdy wychodzisz z szatni i jesteś między linami to potrzebujesz pewności siebie. W tej chwili Chris posiada wszystkie te aspekty – powiedział promotor.
W Ślesinie odbył się Międzypaństwowy Mecz Bokserski Polska - Włochy, na którym doszło do 12 pojedynków. Dostępna była transmisja na żywo, na www.live.bokser.org.
Impreza odbywa się w Środowiskowej Hali Sportowej przy Gimnazjum w Ślesinie. Za dwa dni pięściarzy czeka sptotkanie rewanżowe, w tym samym miejscu i takich samych składach.

Juan Manuel Marquez (52-5-1, 38 KO) od dłuższego czasu domagał się walki z Manny’m Pacquiao (53-3-2, 38 KO) i jego marzenia w końcu się ziściły. Kibice pięściarstwa 12 listopada zobaczą trzecie starcie obu panów. Pierwsze spotkanie miało miejsce w 2004 roku i wtedy sędziowie wskazali remis. Cztery lata później "El Dinamita" po dwunastu zażartych rundach przegrał niejednogłośną decyzją sędziów.
Prawdopodobnie w lipcu Marquez wyjdzie do ringu w Mexico City i stoczy pojedynek "rozgrzewkowy". Jego rywalem miałby być David Diaz (36-3-1, 17 KO).
- Czuję się znakomicie. Otrzymałem to o czym marzyłem, kontrakt umożliwi mi realizację tych planów. Teraz muszę wrócić na salę treningową i rozpocząć ciężką pracę. W lipcu czeka mnie walka na przetarcie, muszę być na nią gotowy. Prawdopodobnie wystąpię w Mexico City. Taka walka zawsze wiąże się z ryzykiem, ale potrzebuję tego pojedynku by móc być przygotowanym na 100 procent do walki z Pacquiao - powiedział 37-letni bokser.
Meksykanin już teraz emanuje pewnością siebie i zapowiada zwycięstwo nad sławnym "Pac Manem". Uważany za najlepszego pięściarza bez podziału na kategorie wagowe Pacquiao do tej pory raz skutecznie odgryzł się rywalowi.
- Pokonam go, zrobię to dla wszystkich ludzi z Meksyku. Czeka mnie bardzo trudne wyzwanie, ale podołam temu ponownie. W 2004 i w 2008 roku dałem radę. Latynoscy kibice chcą zobaczyć trzecie starcie Marquez vs Pacquiao i będą mnie dopingować ze wszystkich sił - zakończył Marquez.
Bardzo dobre wieści napłynęły do nas z Londynu. Tam już w sobotę Natham Cleverly (21-0, 10 KO) miał skrzyżować rękawice z Jurgenem Brahmerem, ale nie Niemiec po raz kolejny wycofał się w ostatniej chwili z pojedynku. W związku z tym federacja WBO odebrała mu tytuł mistrza świata wagi półciężkiej i przyznała go właśnie Cleverly'emu. Walijczyk po kilku tygodniach ciężkich przygotowań postanowił wystąpić jednak w sobotę, więc organizatorzy szybko musieli znaleźć następce za Brahmera. Początkowo wybór padł na Tony Bellewa, lecz organizatorzy odstąpili od tego pomysłu i szukali dalej. Jak dowiedziała się redakcja BOKSER.ORG, ostatecznie skończyło się na tym, że pojutrze w londyńskiej "O2 Arena" naprzeciw nowego mistrza świata stanie Polak - Aleksy Kuziemski (21-2, 5 KO).
Promowany przez Dariusza Snarskiego polski pięściarz przyjął bez wahania tę zaskakującą ofertę, choć z pewnością łatwiej byłoby o sukces mając kilka tygodni na ciężki obóz.
- Pozostawałem w treningu po swojej ostatniej walce, trochę pływałem, więc nie powinno być źle. To skok na głęboką wodę, ale takie okazje trzeba brać - powiedział Kuziemski, który w rankingu federacji WBO zajmuje jedenastą pozycję.
Aleksy to ostatni polski medalista mistrzostw świata w boksie amatorskim. W 2005 roku po Igrzyskach Olimpijskich w Atenach rozpoczął zawodową karierę w grupie Universum, gdzie przed laty boksował Dariusz Michalczewski. Dzięki wygranym nad tak znanymi pięściarzami jak Enad Licina, Peter Venancio czy Mahamed Aripgadzhiev (srebrny medalista olimpijski z Aten), Kuziemski zapewnił sobie w sierpniu 2009 roku pojedynek o wakujący tytuł z... Brahmerem. Pomimo dzielnej postawy, Aleksy przegrał wówczas przed czasem w jedenastej rundzie.
Kuziemski poza brązowym medalem mistrzostw świata (2003) ma na swoim koncie również brązowy medal mistrzostw Europy (2004).
Mateusz Masternak (22-0, 16 KO) od ponad roku zgłasza chęć stoczenia pojedynku o mistrzostwo świata WBC kategorii cruiser z obecnym mistrzem Krzysztofem Włodarczykiem (45-2-1, 32 KO). "Diablo" podróżując ostatnio po USA, wziął udział w konferencji prasowej w Nowym Jorku. Tam został zapytany o ewentualny pojedynek z "Masterem".
Wideo usunięte na prośbę autora ...
W walce wieczoru na gali w Rosemont (Illinois) czołowy pięściarz wagi średniej, Andy Lee (26-1, 19 KO), nie miał problemów z pokonaniem weterana Alexa Bunemy (31-8-2, 17 KO).
Po dziesięciu jednostronnych rundach wszyscy sędziowie wypunktowali bardzo wysokie zwycięstwo trenowanego przez Emanuela Stewarda Irlandczyka (100-90, 100-90, 100-90). Zwycięski Lee stał się też posiadaczem pasów NABF i NABA w kategorii do 160 funtów.
Mało znany poza granicami swojego kraju Włoch Giuseppe Langella (17-6-2, 5 KO) skrzyżuje rękawice z byłym mistrzem Europy wagi półśredniej, Rafałem Jackiewiczem (38-9-1, 18 KO). Wspomniana rywalizacja anonsowana jest przez organizatorów jako główny pojedynek wieczoru gali boksu zawodowego z cyklu "Wojak Boxing Night", która odbędzie się 11 czerwca w Ełku. Stawką będzie pas WBC Baltic wagi półśredniej.
Rywal Polaka ma 30 lat i na zawodowych ringach występuje od 2005 roku. Największymi jego sukcesami było zdobycie pasa regionalnego IBF Basenu Morza Śródziemnego (Mediterranean) oraz zawodowe mistrzostwo Włoch wagi półśredniej. W swoim ostatnim pojedynku, nieco ponad rok remu przegrał na punkty z rutynowanym rodakiem Antonio Laurim, tracąc tym samym prymat na Półwyspie Apenińskim.
Karolina Owczarz miała możliwość sprawdzić swoje umiejętności w klubie Boks Poznań, pod okiem dwóch znakomitych poznańskich szkoleniowców, Wojciecha Komasy i Sebastiana Rzadkiewicza. Zapraszamy na fragment treningu Karoliny na worku bokserskim.
Były mistrz dwóch kategorii wagowych, Ricardo Mayorga (29-8-1, 23 KO), rozpoczął przygotowania do powrotu między liny. "El Matador" trenuje w słynnym gymie imienia Alexisa Arguello.
Nieobliczalny Mayorga swą kolejną walkę stoczy w sierpniu lub wrześniu. W ostatnim występie Nikaraguańczyk przegrał przed czasem z mistrzem WBA w wadze junior średniej - Miguelem Cotto (36-2, 29 KO).
Były mistrz federacji WBO w wadze półśredniej, Carlos Quintana (28-3, 22 KO), prawdopodobnie powróci między liny w sierpniu lub wrześniu. W gronie jego potencjalnych przeciwników znajdują się Alfredo Angulo (19-1, 16 KO) i James Kirkland (27-1, 24 KO).
- Rozmawiałem z Lou DiBellą i obecnie negocjujemy na temat powrotu w sierpniu lub wrześniu. Obydwaj potencjalni rywale są bardzo groźni, ale na tym etapie Quintana musi ryzykować i wybierać dobrze płatne walki. Carlos też czuje się mocny w limicie wagi junior średniej, więc szukamy dla niego opłacalnego pojedynku z dużym nazwiskiem - powiedział Jose Bonilla, trener "El Indio".
Miguel Angel Cotto (36-2, 29 KO), mistrz federacji WBA w wadze junior średniej, w ciągu najbliższych kilku dni wybierze się do Los Angeles, gdzie na żywo obejrzy starcie Zbik-Chavez.
W przypadku zwycięstwa syna legendy, to on stanie się głównym kandydatem do stoczenia walki z Cotto w drugiej połowie roku. Pierwotnie Portorykańczyk miał stoczyć rewanżowe starcie z Antonio Margarito, lecz "Tornado z Tijuany" może już nigdy nie odzyskać pełni zdrowia po dwunastu morderczych rundach z Mannym Pacquiao.
- Margarito wciąż nie ma wszystkich wyników badań, a Cotto nie będzie na niego czekał w nieskończoność. 4 czerwca będziemy obecni na gali w Los Angeles i zobaczymy walkę Julio Cesara Chaveza Juniora - powiedział doradca Cotto, Gabriel Penagaricano. - Ten pojedynek da nam jaśniejszy obraz przyszłości. Nie wiem, czy przyjdzie nam walczyć ze zwycięzcą starcia Chavez-Zbik, ale niewątpliwie jest to jedna z opcji. Miguel nie przygotowuje się obecnie do kolejnego występu, ale trenuje i zostaje aktywny.
Zapraszamy na półfinałowy pojedynek, zarejestrowany podczas VI Międzynarodowego Turnieju im. Roberta Kopytka w Jaworznie. W ringu walczą Dawid Miller (Mysłowice) vs Daniel Bociański (Nowy Sącz).

Mistrz świata wagi lekkiej Juan Manuel Marquez i prezes grupy Top Rank, Tod duBoef pozują z podpisanym kontraktem na trzecią walke z Mannym Pacquiao. Jak informowaliśmy was wczoraj, wspomniana rywalizacja odbędzie się 12 listopada w MGM Grand w Las Vegas.
Oczy całej Wielkiej Brytanii skierowane będą w sobotni wieczór na ring w Londynie, gdzie dojdzie do długo wyczekiwanej potyczki dwóch nienawidzących się bokserów - Jamesa DeGale'a (10-0, 8 KO) oraz George'a Grovesa (12-0, 10 KO). Pomimo iż w Anglii kibice i specjaliści są podzieleni, bukmacherzy z firmy UNIBET zdecydowanie bardziej cenią sobie umiejętności mistrza olimpijskiego z Pekinu, płacąc za jego sukces 1,25 za każdą postawioną złotówkę. Zaskakująco wysoki jest za to kurs na Grovesa - aż 3,75. Najwięcej naturalnie można zarobić obstawiając remis - 34,00.
SPRAWDŹ JESZCZE WIĘCEJ MOŻLIWOŚCI OBSTAWIENIA TEJ WALKI
Walka potrwa na pełnym dystansie:
TAK - 3,00, NIE - 1,33
DeGale na punkty - 4,33
DeGale przed czasem - 1,60
Groves na punkty - 12,00
Groves przed czasem - 5,00
Zwycięstwo DeGale'a w rundach od 1 do 3 - 6,00
Zwycięstwo DeGale'a w rundach od 4 do 6 - 4,50
Zwycięstwo DeGale'a w rundach od 7 do 9 - 6,00
Zwycięstwo DeGale'a w rundach od 10 do 12 - 8,00
Zwycięstwo Grovesa w rundach od 1 do 3 - 17,00
Zwycięstwo Grovesa w rundach od 4 do 6 - 13,00
Zwycięstwo Grovesa w rundach od 7 do 9 - 17,00
Zwycięstwo Grovesa w rundach od 10 do 12 - 21,00
Niedawno ogłoszono, że Paul Williams (39-2, 27 KO), były mistrz świata wagi półśredniej, wróci na ring 9 lipca i będzie rywalizował z Japończykiem Nobuhiro Ishidą (23-6-2, 8 KO). Sensacyjny pogromca Jamesa Kirklanda nie zyskał jednak ostatecznej aprobaty szefów stacji HBO, która transmitować ma galę boksu zawodowego w Atlantic City (bój Williamsa ma być walką wieczoru).
Tak więc promotorzy Williamsa zostali postawieni pod ścianą i muszą znaleźć innego przeciwnika dla swojego pięściarza, który pod okiem trenera George`a Petersona pilnie przygotowuje się do powrotu na ring. Wśród ewentualnych kandydatów do walki z "Punisherem" wymienia się nazwiska Deandre Latimore`a (22-3, 17 KO), Sergieja Dzinziruka (37-1, 23 KO) i ulubieńca polskich kibiców, Pawła Wolaka (29-1, 19 KO).
Już za kilka godzin w chicagowskiej restauracji Second Time Around odbędzie się oficjalne, otwarte ważenie przed kolejną zawodową walką Andrzeja Fonfary (17-2, 8 KO). 23-letni pięściarz zmierzy się jutro z Anthonym "The Rowdy One" Russellem (16-2-1, 5 KO) o tytuł WBO NABO w kategorii półciężkiej. Pojedynek odbędzie się w dobrze znanej Fonfarze hali UIC Pavilion w Chicago.
Będzie to 20. zawodowy pojedynek w karierze urodzonego w Warszawie pięściarza. Po raz ostatni Polak walczył 9 kwietnia w Newark, kiedy to wygrał przez nokaut w 4. rundzie z Rayem Smithem. Na tej samej gali w Prudential Center Tomasz Adamek wygrał na punkty z Kevinem McBride'em.
Początek dzisiejszej ceremonii ważenia planowany jest na godzinę 19. czasu amerykańskiego. Restauracja Second Time Around mieści się przy 8303 West Irving Park Road. Wszystkich kibiców boksu serdecznie zapraszamy!
Coraz ciekawiej zapowiada się sobotnie starcie o mistrzostwo Wielkiej Brytanii w wadze super średniej. Bohaterowie gali w Londynie nie ukrywają wzajemnej nienawiści, lecz okazuje się, że jest jedna kwestia, w której się zgodzili. James DeGale (10-0, 8 KO) namówił swego odwiecznego rywala na układ, w którym zwycięzca zgarnia całą gażę z pojedynku, a pokonany odchodzi z niczym. George Groves (12-0, 10 KO) początkowo nie chciał się na to zgodzić, lecz sprowokowany i przyparty do muru, przystał na propozycję "Chunky'ego".
- Spojrzałem na niego i dotarło do mnie, że nie chcę, by on zarabiał na walc ze mną. Zaproponowałem, żeby zwycięzca wziął wszystko - oznajmił DeGale. - Nie chciał na to przystać, ale przyparłem go do muru. Przed tyloma ludźmi, na żywo w telewizji, po prostu musiał się zgodzić. Adam Booth ma pieniądze, na pewno coś mu odpali po porażce.