BOENTE: 'PROBLEM Z BILETAMI ISTNIAŁ WYŁĄCZNIE W MEDIACH'

Bernd Boente, menedżer Władimira Kliczki (55-3, 49 KO) stwierdził, że 35-letni mistrz świata federacji IBF, IBO i WBO w wadze ciężkiej nie obawia się swojego najbliższego przeciwnika, Davida Haye'a (25-1, 23 KO) i nie uważa go za najcięższego rywala w dotychczasowej karierze. Do najbardziej wyczekiwanego starcia w królewskiej kategorii wagowej od kilku lat dojdzie 2 lipca na niespełna 60-tysięcznym stadionie piłkarskim w Hamburgu.

- Władimir nie uważa Haye'a za najtrudniejszego z przeciwników, z którymi walczył w całej swojej karierze. Sądzę, że czeka nas bardzo interesujący pojedynek, pierwsza unifikacyjna walka od wielu lat. Widać wyraźnie, że Haye i Kliczko nie lubią się nawzajem. Obecnie wszystkie formalności są już załatwione i starcie na pewno się odbędzie. Kliczko wyleczył kontuzję i odbył krótki obóz treningowy na Florydzie. Wszystko jest w porządku - zapewnia Boente, były dziennikarz sportowy niemieckiej stacji Premiere. Kontuzja, o której wspomniał menedżer, to uraz mięśni brzucha, której młodszy z braci Kliczków miał nabawić się na początku grudnia, na kilka dni przed planowanym na 11. dzień tego miesiąca starciem z Dereckiem Chisorą (14-0, 9 KO).

Pojedynek, który miał odbyć się w hali SAP-Arena w Mannheim, został odwołany. Wydawało się, że 27-letniemu Chisorze nie dane jest zmierzyć się z "Doktorem Stalowym Młotem". Spodziewano się, że kwestią czasu jest podpisanie umowy z Haye'em, podczas gdy negocjacje z Brytyjczykiem skończyły się fiaskiem i przeciwnikiem Kliczki ponownie ogłoszono Chisorę. Walka w dobrowolnej obronie tytułów Ukraińca miała odbyć się 30 kwietnia, a na miejsce potyczki ponownie wybrano Mannheim. Na początku marca ponownie jasnym stało się, że priorytetem Kliczki jest o wiele bardziej intratna finansowo unifikacyjna walka z Haye'em. Obozy obu zawodników poinformowały, że odbędzie się ona na przełomie czerwca i lipca. Chisora znowu musiał obejść się smakiem, a Kliczko tłumaczył, że leczenie kontuzji mięśni brzucha trwało dłużej niż planowano, wobec czego ostatniego dnia kwietnia nie będzie optymalnie przygotowany do walki.

W ostatnich dniach w Hamburgu i Londynie odbyły się pierwsze konferencje prasowe poświęcone starciu Kliczko-Haye. Wcześniej media informowały o odwołaniu spotkań pięściarzy z dziennikarzami. Powodem miała być kłótnia pomiędzy obozami pięściarzy o podział biletów. Menedżer Kliczki zapewnia, że nic takiego nie miało miejsca. - Problem odnośnie biletów istniał wyłącznie w mediach. Jestem bardzo szczęśliwy, że na walce zjawi się wielu kibiców boksu. Mam nadzieję, że w Hamburgu stworzona zostanie wspaniała atmosfera.

Dodaj do:    Dodaj do Facebook.com Dodaj do Google+ Dodaj do Twitter.com Translate to English

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW
 Autor komentarza: Luton
Data: 11-05-2011 22:54:43 
@cop

mam pytanie

http://www.youtube.com/watch?v=jWSH1IEdHho - czy takie coś odbędzie sie z udziałem Vitka i Adamka (Haye-Wład chyba było?) czy nie, z racji oczywiśćie bariery językowej.
 Autor komentarza: Fryto666
Data: 11-05-2011 23:09:16 
Pamietam, ze bylo cos takiego przed walka Margarito - Pacquiao pomimo bariery jezykowej. Byl tlumacz i nie bylo wielkiego problemu. Poza tym Adamek w niektorych przypadkach nie potrzebowal by juz tlumacza i sam by napewno mogl cos powiedziec.
 Autor komentarza: holy
Data: 12-05-2011 08:24:02 
"JASNYM JEST" - DZIS JUZ SIE TAK NIE PISZE; TO KONSTRUKCJA SPRZED STU LAT!
 
Aby móc komentować, musisz być zarejestrowanym i zalogowanym użytkownikiem serwisu.