REDAKCJASKLEPINNENA ŻYWOCHATFORUMFORUMENGLISH      
       STARTBOKS ZAWODOWYBOKS AMATORSKIBOKS KOBIETBIOGRAFIEENCYKLOPEDIAHISTORIALUDZIE BOKSUBLOGI      
       ZAKŁADYPORADNIKZAŁÓŻ KONTOINFORMACJE
 

Archiwum wiadomości z dnia: 2011-05-04

 

POZNALIŚMY AMATORSKICH MISTRZÓW ROSJI

Jarosław Drozd, boxing-fbr.ru

2011-05-04

W dniach 23-30 kwietnia w mieście Ufa (stolica Baszkirii) odbywały się amatorskie mistrzostwa Rosji seniorów w boksie. Na starcie stanęła niemal cała czołówka, a sam turniej był pierwszą wewnątrzrosyjską kwalifikacją do kadry olimpijskiej.

Największą sensacja turnieju była półfinałowa porażka na punkty (9-14) aktualnego mistrza Europy wagi średniej, Artema Czebotariewa a Dmitrijem Biwolem, który z kolei w finałowej walce uległ (9-13) Maksimowi Koptjakowowi. Również w półfinale przegrał inny mistrz Europy z Moskwy, Eduard Abzalimow, który boksując tym razem w wyższej kategorii wagowej (56 kg) nie sprostał (7-13) rutynowanemu Sergiejowi Wodopjanowowi.

Mistrzami Rosji AD 2011 zostali (w kolejności wag): Dawid Ajrapetjan, Misza Alojan, Sergiej Wodopjanow, Albert Selimow, Aleksander Soljanikow, Andrej Zamkowoj, Maksim Koptjakow, Egor Mechoncew, Artur Beterbijew (na zdjęciu) i Sergiej Kuzmin

KTO DLA MŚCICIELA?

Redakcja, Informacja prasowa

2011-05-04

Po półrocznej przerwie w występach po ciężkim nokaucie z rąk Sergio Martineza ostatecznie na 9 lipca ustalono datę powrotu na ring Paula Williamsa (39-2, 27 KO). Choć "Mściciel" nie popisał się w listopadzie ubiegłego roku, to włodarze stacji HBO nie zrezygnowali z jego usług i dali mu kolejną szansę na zaprezentowanie swoich umiejętności.

Zaczęto także szukać potencjalnego rywala dla Williamsa i są już dwaj poważni kandydaci. Pierwszy z nich to niedawny pretendent do tronu IBF wagi junior średniej Deandre Latimore (22-3, 17 KO), a drugi to sensacyjny pogromca Jamesa Kirklanda z zeszłego miesiąca, a przy okazji były mistrz świata - Nobuhiro Ishida (23-6-2, 8 KO). Prawdopodobnie więc jeden z tej dwójki stanie w lipcu naprzeciw Williamsa (na zdjęciu) w jego powrotnym pojedynku w limicie kategorii junior średniej.

FROCH Z NOWYM PROMOTOREM

Piotr Jagiełło, Informacja prasowa

2011-05-04

Carl Froch (27-1, 20 KO), który niedawno zrezygnował ze współpracy z Mickiem Hennesym, zasilił szeregi grupy Matchroom Sport. Kontrakt będzie obowiązywał na pięć najbliższych walk "Kobry". Tym samym mistrz WBC w kategorii super średniej będzie "klubowym" kolegą naszego Grzegorza Proksy.

- Jestem podekscytowany z możliwości pracy z Matchroom. Usiadłem z nimi do negocjacji i to była czysta przyjemność. Ci ludzie mają władzę i zasoby finansowe, będę mógł dalej się rozwijać. Resztę mojej kariery widzę w dobrych barwach. Barry Hearn ma znakomitą renomę nie tylko w boksie, ale ogólnie w całym sporcie. Mają na pokładzie chociażby mojego serdecznego przyjaciela Darrena Barkera. Barry obiecał mi naprawdę ciekawą przyszłość i jest w stanie wspierać mnie w sposób, który zaprowadzi mnie do jeszcze większych sukcesów – powiedział uradowany Brytyjczyk.

Jednym z marzeń Frocha jest walka na stadionie Nottingham Forest. Taka szasa istniała przed pojedynkiem z Kesslerem.

- Wciąż marzy mi się walka na stadionie Nottingham Forest – City Ground. To są moje rodzinne strony. Być może udałoby się spotkać z Kesslerem w tym miejscu, ale walczyliśmy w Danii. Gdybym wtedy miał styczność z Matchroom wszystko potoczyłoy się inaczej. Organizacja walki w tym miejscu byłaby czymś niezwykłym dla mnie, dla klubu i dla całego brytyjskiego boksu! - oznajmił 33-letni zawodnik.

W równie entuzjastycznym tonie wypowiadał się założyciel grupy promocyjnej Matchroom Sport, nie kryjąc zadowolenia z pozyskania nowego nabytku.

- Reprezentowanie interesów Carla jest dla nas zaszczytem. Jeśli spojrzysz na osiągnięcia tego faceta, to będziesz wiedział, że jest to jeden z najwybitniejszych brytyjskich pięściarzy. Jego walki są ekscytujące, z przyjemnością się je ogląda. Ludzie potrzebują takich postaci jak Froch – powiedział Hearn.

HENRY COOPER - MŁOT NA MUHAMMADA ALI

Radosław Leniarski, sport.pl

2011-05-04

- Czy poczułem jego lewy hak? Poczuli go nawet moi przodkowie w Afryce - powiedział Ali po ciosie Henry Coopera i walce, która mogła zmienić sport. Cooper, najpopularniejszy pięściarz brytyjski, zmarł w niedzielę w wieku 76 lat.

Tę chwilę BBC pokazuje niemal równie często jak TVP zwycięski remis Orłów na Wembley. Obydwa starcia na legendarnym stadionie oddalone w czasie o dekadę oglądały podobne tłumy. 18 czerwca 1963 roku Cooper w czwartej rundzie zadał swój najlepszy cios - lewy hak, czyli "Enry's ammer" (jako chłopak z przedmieść Londynu połykał "h", co - ogólnobrytyjsko - dawało komiczny efekt i stało się na tyle popularne, że pięściarza nazywano "Our Enry"). Był mańkutem, ale walczył jak praworęczny, stąd ów "Młot Henry'ego" w lewej ręce.

Trener Amerykanina Angelo Dundee opowiadał w wywiadzie dla „Gazety”: „Półtora roku wcześniej po takim ciosie Sonny'ego Banksa [Cassius] leżał na deskach po raz pierwszy w życiu. A Cooper, dobry Boże, to był dopiero specjalista od lewych haków! Trafił i Cassius osunął się po linach. Gong. Złapaliśmy Cassiusa, zanim padł na deski. W przerwie sole trzeźwiące, lód na kark... Jego rękawica pękła na szwie w okolicach kciuka już w pierwszej rundzie. Wcześniej nic nie mówiłem sędziemu, bo do czwartej rundy wszystko szło zgodnie z planem. Ale teraz pokazałem sędziemu dziurę. Wsadziłem do niej cały palec. Tylko trochę jej pomogłem, tej dziurze, ona naprawdę tam była, z rękawicy wyłaziło końskie włosie. Sędzia ringowy poszedł rozmawiać z sędziami głównymi. Nad nami wyło ponad 50 tysięcy Anglików przekonanych, że Cooper teraz znokautuje Cassiusa. Po chwili sędzia wrócił i mówi: »Panie Dundee, nie ma zapasowych rękawic «. Ja na to: »Trudno, będziemy dalej bić się w tych «. Dyskusja na ten temat dała nam może z minutę, ale to wystarczyło. Ali doszedł do siebie.W następnej rundzie z łuku brwiowego Coopera - ileż walk przegrał z tego powodu! - krew tak tryskała na damy w pierwszym rzędzie, że gazety ocenzurowały potem krwawe zdjęcia. Sędzia przerwał pojedynek w szóstej rundzie".

ABRAHAM PRZEKONANY, ŻE PAS ZOSTANIE W NIEMCZECH

Leszek Dudek, boxingscene.com

2011-05-04

Były mistrz IBF w wadze średniej, Arthur Abraham (32-2, 26 KO), jest absolutnie przekonany, że tytuł, który kiedyś należał do niego po sobotniej walce nie opuści Niemiec. Na gali w Neubrandenburgu mistrz Sebastian Sylvester (34-3-1, 16 KO) zaboksuje z bodaj najgroźniejszym rywalem w karierze - Australijczykiem Danielem Geale (24-1, 15 KO).

- Geale to bardzo mocny przeciwnik, ale Sebastianowi nie powinie się noga przy występie przed własną publicznością - uważa Abraham. - Sylvester wygra i pas, który kiedyś należał do mnie zostanie w Niemczech.

ONER BĘDZIE SĄDZIŁ SIĘ ZE STURMEM

Redakcja, sportbox.ru

2011-05-04

Ahmet Oner podał do sądu mistrza świata federacji WBA w wadze średniej Felixa Sturma (35-2-1, 15 KO). Promotor Odlaniera Solisa i Yuorkisa Gamboy oskarżył niemieckiego pięściarza bośniackiego pochodzenia o niewypłacenie pieniędzy, które zdaniem Onera należą mu się za znalezienie zawodników, którzy wystąpili przed głównym pojedynkiem wieczoru gali Sturma.

- Rok temu, dzięki moim staraniom, Felix został superczempionem. Pomogłem zorganizować mu ubiegłoroczną walkę z Giovannim Lorenzo oraz z Ronaldem Hearnsem, która odbyła się w lutym bieżącego roku. Co więcej, moi adwokaci pracowali na Felixa i jego grupę (Sturm Box-Promotion GmBH, przyp. red.), kiedy zawodnik sądził się z Universum, swoim byłym teamem. Za całą tę pomoc mieliśmy rozliczyć się na podstawie honorariów. Jednak dzisiaj, kiedy akcje Sturma poszły w górę, zapomniał o tym wszystkim. Pomogłem mu także podpisać umowę z telewizją. W tej sytuacji robię tak, jak wskazują normy - tłumaczy Oner.

Sprawujący pieczę nad interesami grupy Sturma Ronald Bebak przedstawił punkt widzenia 32-letniego pięściarza, który znacznie różni się od opinii promotora. - Oner szuka okazji, aby o sobie przypomnieć. Nie może mieć do nas pretensji. Sytuacja jest odwrotna. To my mamy masę rachunków, które powinien był zapłacić Oner - ripostuje Bebak.

PACQUIAO: BYĆ IDOLEM TYSONA TO ZASZCZYT

Redakcja, sportbox.ru

2011-05-04

Legendarny Mike Tyson, który sportową karierę zakończył w 2005 roku, zdradził niedawno, że jest fanem Manny'ego Pacquiao (52-3-2, 38 KO), uważanego za najlepszego obecnie boksera świata bez podziału na kategorie wagowe. Mistrz świata federacji WBO w wadze półśredniej jest zaszczycony słowami Amerykanina. W sobotę Filipińczyk wyjdzie na ring w Las Vegas, aby bronić tytułu w walce z inną legendą boksu w USA - Shane'em Mosleyem (46-6-1, 39 KO).

- Usłyszeć, że jestem idolem Mike Tysona to dla mnie ogromny zaszczyt, ponieważ on sam jest jednym z moich idoli. Nigdy nie sądziłem, że osiągnę tak wiele. Na samym początku dążyłem wyłącznie dotego, aby pomóc przeżyć mojej matce i rodzinie. Wiem, że niektórzy Filipińczycy zazdroszczą mojego sukcesu, ale nie mogę ich za to winić i staram się prowadzić skromny styl życia - powiedział 32-latek notowany na pierwszej pozycji najlepszych pięściarzy świata prestiżowego magazyny "The Ring".

- Pamiętam pojedynek Mosleya z Oscarem de la Hoyą (Mosley dwukrotnie wygrał z nim na punkty w 2000 i 2003 roku, przyp. red.). Bardzo go szanuję, jestem świadomy jego atutów i traktuję go bardzo poważnie. Jestem pod wrażeniem szybkości pracy jego rąk i nóg. Wielu ludzi krytykuje Mosleya, jednak ja wiem, że trenował bardzo wytrwale i chce udowoddnić, że ciągle jest świetny - komplementuje swojego przeciwnika Pacquiao. Ich starcie odbędzie się w słynnej hali kasyna MGM Grand w Las Vegas.

ZAVECK DLA BERTO?

Redakcja, fightnews

2011-05-04

Jak informują media za oceanem, rozpoczęto negocjacje w sprawie ewentualnej walki panującego na tronie IBF kategorii półśredniej Jana Zavecka (31-1, 18 KO) z Andre Berto (27-1, 21 KO). Póki co nie znamy więcej szczegółów, choć najbardziej prawdopodobnym terminem jest przełom lipca i sierpnia.

Przypomnijmy, iż mocno promowany Amerykanin stracił tytuł federacji WBC kilkanaście dni temu po niespodziewanej porażce z Victorem Ortizem.

PROKSA ZMIERZY SIĘ Z BARKEREM?

Piotr Jagiełło, proksa.pl

2011-05-04

W minioną sobotę Darren Barker (23-0, 14 KO) pokonał na punkty Domenico Spadę (32-4, 16 KO)  i zdobył tytuł mistrza Europy w kategorii średniej. Według nieoficjalnych informacji, duże szanse na zostanie oficjalnym challengerem do pasa czempiona Starego Kontynentu ma Grzegorz Proksa (24-0, 17 KO), obecny mistrz Unii Europejskiej.

Organizacja tego starcia jest tym bardziej prawdopodobna, że menadżerem obu bokserów jest Barry Hearn ze stajni Matchroom Sports.

GRZEGORZ PROKSA: LICZĘ NA WALKĘ Z BARKEREM >>

"Super G" ostatni raz w ringu pojawił się 15 kwietnia, pokonując w dobrym stylu Pablo Navascuesa. Zadanie było tym trudniejsze, że Polak walczył w Hiszpanii, na terenie oponenta.

ALVAREZ DA Z SIEBIE WSZYSTKO, RHODES NIE PODDA SIĘ BEZ WALKI

Piotr Jagiełło, fighthype.com

2011-05-04

18 czerwca Saul Alvarez (36-0-1, 26 KO) stanie do pierwszej obrony mistrzowskiego pasa WBC w kategorii junior średniej. Ryan Rhodes (45-4, 31 KO) dostał niepowtarzalną szansę odebrania tytułu uzdolnionemu Meksykaninowi. Faworytem tego meczu z pewnością będzie "Cinnamon".

- Cieszę się, że pierwsza obrona tytuły będzie miała miejsce w Guadalajarze. Pracuje najciężej jak się tylko da, wszystko po to by zapewnić moim fanom wspaniały pokaz boksu. Rhodes jest bardzo niebezpieczny, ale nic nie jest w stanie powstrzymać mnie przed zwycięstwem – zapowiedział Alvarez.

W końcowy sukces wierzy również Rhodes, który zapewne nie podda się bez walki i spróbuje sprawić niespodziankę.

- Czekałem długo na taką okazję, jak się tylko przytrafiła to przyjąłem ją bez zastanowienia. Darzę Canelo respektem i wiem, że jest to niezwykły talent, ale on jeszcze nigdy nie walczył z kimś tak dobrym i doświadczonym jak ja. Zamierzam zabrać pas do Anglii – oznajmił Rhodes.

Promotorem 20-latka jest słynny Oscar de la Hoya. Wielokrotny mistrz świata jest przekonany o klasie swojego pięściarza i przewiduje wygraną.

- Tuż po zakończeniu walki z Hattonem Alvarez powiedział mi, że nie zamierza długo siedzieć bezczynnie. Chciał walczyć, ponieważ chce być aktywnym mistrzem. Spełniliśmy jego prośbę i podpisaliśmy kontrakt na starcie z Rhodesem. Wiem, że on przyleci do Meksyku z nadzieją na zwycięstwo, ale jestem pełen wiary w Canelo. Saul będzie czempionem przez długie lata – powiedział prezydent Golden Boy Promotions.

DOŚWIADCZENIE POMOŻE MOSLEYOWI?

Redakcja, sportbox.ru

2011-05-04

Na konferencji prasowej przed sobotnim pojedynkiem z Mannym Pacquiao (52-3-2, 38 KO), skazywany przez wielu na porażkę Shane Mosley (46-6-1, 39 KO) po raz kolejny zapewnił, że nie stoi na straconej pozycji. Starcie 38-letniego Amerykanina z sześć lat młodszym "Pacmanem" odbędzie się w słynnej hali kasyna MGM Grand w Las Vegas, a jego stawką będzie należący do Filipińczyka pas federacji WBO w wadze półśredniej.

- Ludzie zapominają o moich silnych ciosach i szybkości. Zapominają o wielu rzeczach. Uważam, że jednym z moich głównych atutów jest doświadczenie. Jestem dobrze przygotowany. Pacquiao wyprowadza wiele ciosów, szybko pracuje na nogach i może to robić przez 12 rund. Jednak ja jestem gotowy. Antonio Margarito zdołał zadać mu o wiele więcej ciosów, niż w pojedynku ze mną - argumentuje Mosley.

TRENER MOSLEYA O WALCE Z PACQUIAO W ROZMOWIE Z BOKSER.ORG >>

Jak wspomniał amerykański pięściarz, zarówno on, jak i jego sobotni rywal mają na swoim koncie pojedynki z Antonio Margarito (38-7, 27 KO). Obu udało się pokonać Meksykanina. W listopadzie ubiegłego roku Pacquiao w świetnym stylu wygrał z Margarito na punkty. Mosley pokonał "Tony'ego" dwa lata wcześniej, nokautując go w 9. rundzie. W odniesieniu wygranej nie przeszkodził mu fakt, że przed walką przeciwnik posmarował bandaże na dłoniach specjalną substancją, dzięki czemu jego uderzenia mogły być o wiele mocniejsze. Po pojedynku sprawa wyszła na jaw, a Margarito skazano na roczną dyskwalifikację. We wrześniu meksykański banita zmierzy się z Miguelem Cotto o pas WBA w wadze junior średniej.

MURIQI I ALCINE WOLNYMI ZAWODNIKAMI

Redakcja, boxingtalk

2011-05-04

To się nie zdarza zbyt często. Skonfliktowani z Donem Kingiem bokserzy najczęściej lądują w otchłani i długo nie walczą, tymczasem dwójce z nich udało się dojść do porozumienia ze sławnym promotorem i od dzisiaj są wolnymi agentami.

Ta dwójka to występujący w wadze półciężkiej Elvir Muriqi (38-5, 23 KO), na zdjęciu, a także były mistrz świata kategorii junior średniej, Kanadyjczyk Joachim Alcine (32-2, 19 KO).

PACQUIAO I MOSLEY WYBRALI UTWORY PRZY KTÓRYCH WYJDĄ

Leszek Dudek, boxingscene.com

2011-05-04

Manny Pacquiao (52-3-2, 38 KO) i Shane Mosley (46-6-1, 39 KO) wybrali utwory, przy których w sobotnią noc wyjdą między liny na ring w MGM Grand w Las Vegas. Obydwaj pięściarze sięgnęli po stare bokserskie klasyki. Filipiński król P4P wyjdzie przy doskonale znanym utworze "Eye Of The Tiger" z 1982 roku, który na żywo wykona grupa Survivor.

"Sugar" Shane Mosley wybrał mniej znany za Oceanem kawałek. 39-letni Amerykanin pojawi się w ringu przy hicie "Mama Said Knock You Out" nowojorskiego rapera - LL Cool J. Utwór pochodzi z płyty pod tym samym tytułem. Krążek ten do dziś uważany jest za najlepszy w karierze artysty i znajduje się na niemal każdej liście legendarnych albumów hip hopowych.

HOLYFIELD GOTOWY DO WALKI

Leszek Dudek, fightnews.com

2011-05-04

Wielokrotny mistrz świata kategorii cruiser i ciężkiej, Evander Holyfield (43-10-2, 28 KO), jest już w Kopenhadze, gdzie w sobotni wieczór stanie do walki z ex-championem IBO królewskiej dywizji - 46-letnim Brianem Nielsenem (64-2, 43 KO).

"The Real Deal" nie ma wątpliwości co do tego, że wygra najbliższy pojedynek. Co więcej, 48-letni Amerykanin ma nadzieję, że zwycięstwo przybliży go znacząco do kolejnej potyczki o tytuł.

- Mam wiele szacunku dla Briana Nielsena. Wygląda na zmotywowanego i jego forma jest wyraźnie lepsza, niż w grudniu ubiegłego roku, kiedy spotkaliśmy się po raz pierwszy - powiedział Holyfield. - Nie ma to jednak znaczenia, bo będzie miał ze mną ogromne problemy, gdy wyjdziemy już do ringu. To mnie nazywają "The Real Deal" i przybyłem tutaj z misją. Zadanie jest proste: pewnie pokonać Briana Nielsena.

Dawny król wagi ciężkiej zgodnie ze swym zwyczajem w żaden sposób nie umniejszał rywalowi, na co uwagę zwrócili dziennikarze, którzy zapewne mieli nadzieję na większe show przed walką.

- Brałem udział w największych walkach w historii tego sportu. Przed każdą z nich dziennikarze prosili mnie, bym zapowiedział, że zniszczę mojego rywala, pożrę go żywcem, obedrę ze skóry i tak dalej, ale ja po prostu nie jestem tym typem boksera. Nigdy nie obraziłem żadnego przeciwnika. Nie jestem złym człowiekiem i w żadnym wypadku nie zacznę opowiadać o moim rywalu w tym stylu - oświadczył Holyfield.

PACQUIAO: FLOYD NIE CHCE TEJ WALKI

Redakcja, boxingscene

2011-05-04

- Nie chcę teraz mówić o kwestiach związanych z Floydem, ponieważ nie jestem typem człowieka, który opowiada coś o kimś za jego plecami. On zrobił wiele dla boksu i popularyzacji tej dyscypliny - bronił się początkowo Manny Pacquiao (52-3-2, 38 KO) przed ogniem pytań dziennikarzy na temat Floyda Mayweathera (41-0, 25 KO), pomimo iż za trzy dni czeka go ciężka przeprawa z Shane'em Mosleyem (46-6-1, 39 KO).

Żurnaliści widocznie nie dają "Słodkiemu" za dużo szans, bowiem dalej pytali o sytuację związaną z "Pięknisiem", aż w końcu Manny dał się skusić na mały komentarz - Wierzę, że sytuacja w boksie byłaby zdrowsza kiedy doszłoby w końcu do mojej walki z Mayweatherem, ale szczerze mówiąc nie wierzę by on naprawdę chciał tego pojedynku - uciął krótko pytania Pacquiao.

Przypomnijmy, że według doniesień zza oceanu Floyd powróci po ponad rocznej już teraz przerwie w okolicach sierpnia.

MAYWEATHER: TO WSZYSTKO KŁAMSTWA

Redakcja, fighthype

2011-05-04

- Ja szczerze mówiąc nawet nie wiedziałem, że Spadafora jeszcze boksuje - mówi śmiejąc się Floyd Mayweather Jr (41-0, 25 KO), komentując w ten sposób pogłoski o jego rzekomym powrocie na ring potyczką z Paulem Spadaforą (45-0-1, 19 KO) - Wszystko co mówi Roger to nieprawda - dodał niespodziewanie Floyd o swoim wujku i trenerze w jednym, odnosząc się do tego, iż to właśnie od Rogera Mayweathera wypłynęła informacja o możliwym pojedynku ze Spadaforą.

- Z Rogerem od czasu mojej walki z Mosleyem rozmawiałem może trzy lub cztery razy. Wszystkie pogłoski są fałszywe i mijają się z prawdą. Wszyscy spekulują i mijają się z prawdą, a ona jest taka, że rozmawiam jedynie z Fighthype i nikomu innemu nie daję wywiadów. Na chwilę obecną cieszę się życiem i spędzam dużo czasu z moimi dziećmi. Po prostu koncentruję się na swojej rodzinie - wyznał "Piękniś". Natomiast zapytany o sobotnią potyczkę Shane'a Mosleya (46-6-1, 39 KO), czyli jego ostatniego rywala, z Mannym Pacquiao (52-3-2, 38 KO), Floyd nie ukrywa, że będzie kibicować temu pierwszemu.

- Chciałbym żeby wygrał Shane. Wszyscy mi powtarzają "Jeśli on wygra, to co z twoimi wielkimi pieniędzmi?" Ale ja nie dbam o to. Prawda jest taka, że nigdy, ale to nigdy nie obawiałem się walki z Pacquiao. Póki co w sobotę zamiast tego pojedynku obejrzę koncert Lady Gaga - zakończył były już mistrz świata kategorii super piórkowej, lekkiej, junior półśredniej, półśredniej oraz junior średniej.

POLACY W RANKINGU DANA RAFAELA

Redakcja, ESPN

2011-05-04

Niebojący się zdecydowanych i ostrych wypowiedzi Dan Rafael jest w środowisku bokserskim jednym z największych autorytetów. Ten znany analityk stacji ESPN opublikował swój comiesięczny własny ranking P4P oraz wg kategorii wagowych.

W rankingach Amerykanina znalazło się 3. Polaków. Najwyższe, trzecie miejsce w dywizji cruiser zajął Krzysztof Włodarczyk (45-2-1, 32 KO), mistrz świata federacji WBC. Rafael wyżej ceni od "Diablo" tylko Steve'a Cunninghama (24-2, 12 KO) i Marco Hucka (32-1, 23 KO).

W wadze królewskiej, swoją czwartą pozycję zachował Tomasz Adamek (44-1, 28 KO), który już 10. września będzie miał okazję zdetronizować mistrza świata WBC Witalija Kliczko (42-2, 39 KO), który w rankingu jest na 2. pozycji. Wyżej jest tylko jego brat Władimir Kliczko (55-3, 49 KO). Trzecia lokatę zajmuje Brytyjczyk David Haye (25-1, 23 KO).

Trzecim Polakiem w rankingach Amerykanina jest Paweł Wolak (29-1, 19 KO), który zajął 9. miejsce w dywizji junior średniej. Uznanie Rafaela Polak zdobył efektownie pokonując byłego mistrza świata Yuri Foremana (28-2, 8 KO). Ekspert ESPN był zaskoczony tym, jak bardzo "Wściekły Byk" zdominował w ringu swojego rywala. Liderem rankingu kategorii junior średniej jest Miguel Angel Cotto (36-2, 29 KO).

DEVON LICZY NA REWANŻ

Leszek Dudek, boxingscene.com

2011-05-04

Były mistrz WBC i IBF w wadze junior półśredniej, Devon Alexander (21-1, 13 KO), rozpoczął treningi przed kolejnym występem. W walce powrotnej po porażce z rąk Tima Bradleya (27-0, 11 KO) "The Great" zmierzy się z bardzo groźnym argentyńskim puncherem - Lucasem Martinem Matthysse (28-1, 26 KO). Pojedynek odbędzie się 25 czerwca na The Family Arena w St. Louis.

- Treningi przebiegają doskonale - zapewnia 24-letni Alexander. - Właśnie przybyliśmy do Kolorado i rozpoczynamy obóz przygotowawczy. Wiem, że Matthysse to groźny puncher, ale w dniu walki będę gotowy na wszystko.

W końcówce stycznia na stadionie Silverdom w Pontiac (Michigan) Devon przegrał z bardziej doświadczonym Bradleyem pojedynek unifikacyjny. Walka została przerwana w dziesiątej rundzie po zderzeniu głowami, w wyniku którego pogłębiła się rana przy oku Alexandra. Podliczono punkty i jednogłośnie zwyciężył "Desert Storm", lecz narożnik Devona narzekał na faule i celowe uderzenia głową, z których słynie Bradley.

- Chciałbym po raz drugi zmierzyć się z Bradleyem. On wie, ze to nie był mój najlepszy występ. Nie sądzę, by on zdecydował się na taki rewanż, ale znajdę drogę, żeby odzyskać mój tytuł. Zacznę starania jeszcze w tym roku - stwierdził "The Great".

MUNDINE CELUJE W PAS WBA

Leszek Dudek, boxingscene.com

2011-05-04

Anthony Mundine (41-4, 24 KO) zamierza jak najszybciej powrócić na miejsce obowiązkowego pretendenta z ramienia federacji WBA w kategorii junior średniej. "The Man" stracił pierwszą lokatę w rankingu po nieoczekiwanej porażce przed czasem z Garthem Woodem (10-2-1, 6 KO).

Przed rokiem Mundine wywalczył prawo do pojedynku o wakujący pas, lecz zaprzepaścił je przegrywając z Woodem. Po uhonorowaniu Miguela Cotto (36-2, 29 KO) tytułem "Super Championa", do walki o zwykły pas stanęli Austin Trout (22-0, 13 KO) i Rigoberto Alvarez (26-3, 19 KO). Wygrał ten pierwszy i już 11 czerwca stanie do pierwszej obrony. Rywalem Amerykanina będzie znacznie lepszy niż wskazywałby jego rekord David Lopez (40-12, 23 KO).

Blisko 36-letni Mundine chce zmierzyć się ze zwycięzcą tej walki, a jego manager, Khoder Nassar, już rozmawia w tej sprawie z włodarzami federacji World Boxing Association.

PROMO: BRIAN NIELSEN vs EVANDER HOLYFIELD

Redakcja, youtube.com

2011-05-04

MORENO PRZYGOTOWUJE SIĘ DO ÓSMEJ OBRONY

Leszek Dudek, boxingscene.com

2011-05-04

Panamskie źródła donoszą, że mistrz WBA Super w wadze koguciej, Anselmo Moreno (30-1-1, 10 KO) już teraz znajduje się w wyśmienitej formie. Walczący z odwrotnej pozycji "Chemito" przygotowuje się do ósmej obrony tytułu zdobytego na Władimirze Sidorenko.

Celem 25-letniego Moreno jest zejście do 130 funtów jeszcze przed końcem tygodnia. Obecnie Anselmo waży ok. 135 funtów. Najbliższym przeciwnikiem "Chemito" będzie dawny champion kategorii muszej - Lorenzo Parra (31-2-1, 18 KO). Do walki dojdzie 17 czerwca w Panamie.

Wenezuelczyk znakomicie radził sobie w limicie 112 funtów, lecz kłopoty z wagą zmusiły go do zmiany dywizji. Po przejściu do kategorii super koguciej Parra stracił większość wcześniejszych atutów i nie wygrał żadnej istotnej walki. W czerwcu 2008 roku przegrał przed czasem z Celestino Caballero, a we wrześniu ubiegłego roku zremisował z Jorge Arce w eliminatorze WBO. 32-letni "Lencho" staje przed wielką szansą, lecz mało kto liczy na to, że bardzo niewygodny "Chemito" da sobie odebrać tytuł, gdy na horyzoncie czekają na niego wielkie walki, chociażby z Nonito Donaire (26-1, 18 KO).

MOSLEY: PACQUIAO NIE JEST MAŁYM PÓŁŚREDNIM

Leszek Dudek, boxingscene.com

2011-05-04

Shane Mosley (46-6-1, 39 KO) nie zgadza się z opiniami, że wywodzący się z najniższych kategorii Manny Pacquiao (52-3-2, 38 KO) jest mały jak na wagę półśrednią.

39-letni Amerykanin uważa, że "Pacman" nie ustępuje ani rozmiarem, ani też siłą żadnemu półśredniemu z jakim dotychczas boksował. Mosley zmierzy się z Filipińczykiem 7 maja w MGM Grand w Las Vegas.

"Sugar" Shane nie zamierza popełniać błędu poprzednich rywali Pacquiao, którzy nie doceniali siły Manny'ego, spodziewając się, że zdołają zdominować znacznie niższego przeciwnika.

- Pacquiao walczył już w wadze półśredniej, a nawet junior średniej. Jest niski jak na tę kategorię, ale nie jest mały. Manny jest niesamowicie silny. To taki Mike Tyson, który zawsze ustępował rywalom wzrostem, lecz wygrywał dzięki niszczycielskiej sile. Nie lekceważę go i wiem czego mogę się spodziewać. Wyjdę do ringu po zwycięstwo - powiedział Mosley.

FURY: HENRY COOPER BĘDZIE ZE MNIE DUMNY

Redakcja, The Sun

2011-05-04

Śmierć Henry Coopera cały czas inspiruje brytyjskich pięściarzy do głoszenia odważnych zapowiedzi. Był już między innymi David Haye, teraz głos zabrał Tyson Fury (14-0, 10 KO), którego dwa lata temu Cooper "namaścił" na przyszłego championa i pochwalił po obejrzeniu jednej z jego walk.

- Kiedy w lipcu zdobędę tytuł brytyjski, zadedykuję go właśnie pamięci sir Hanry'ego. On był najwspanialszym pięściarzem w historii naszego boksu, moją inspiracją, ale przede wszystkim mistrzem całego ludu. Dla mnie to będzie prawdziwy honor mogąc podążać jego śladami, zdobywając po kolei tytuł brytyjski, potem europejski, a na końcu światowy. Wielka szkoda, że nie będzie mógł się przekonać o słuszności swoich prognoz wobec mnie, ale sprawię, że będzie ze mnie dumny - powiedział Fury, który niemal na pewno w lipcu skrzyżuje rękawice z Dereckiem Chisorą.

MACCA: NIE BĘDĘ MIAŁ PROBLEMÓW Z LIMITEM PÓŁCIĘŻKIEJ

Leszek Dudek, boxingscene.com

2011-05-04

Były mistrz WBO w kategoii junior ciężkiej nie może doczekać się powrotu na ring. Enzo Maccarinelli (32-5, 25 KO) zapowiedział, że zbije zbędne kilogramy i w wieku 30 lat zadebiutuje w wadze półciężkiej. Jeśli wierzyć słowo Walijczyka, już tylko kilka funtów dzieli go od górnego limitu nowej dywizji.

- Z wagą nie mam żadnych problemów. Ważę jakieś 182 funty, a limit półciężkiej wynosi 175. Zdołam osiągnąć ten limit - zapewnia "Macca". - Moja szczęka jest już wyleczona. Mam nadzieję na pozytywną opinię lekarza i liczę na powrotną walkę już w lipcu. Rozmawiałem z Frankiem Warrenem. On chce zobaczyć jak wyglądam i ile ważę. Gdy na mnie spojrzy, od razu zacznie organizować mi pojedynek.

- Na treningach radzę sobie znakomicie. Mam też świetną dietę. Cieszę się każdą sekundą w ringu, powrócił mi głód boksu. Dużo mówi się o przeciwniku dla mnie, ale ja koncentruję się tylko na sobie. Dotychczas wychodziłem do ringu z myślą o nokaucie. Skupiałem się na sile uderzenia i myślałem, żeby urwać głowę rywala. Teraz wróciłem do taktyki z lewym prostym. Działa znakomicie - twierdzi blisko 31-letni Maccarinelli.

STEWARD ZADOWOLONY Z DAWSONA

Piotr Jagiełło, eastsideboxing.com

2011-05-04

21 maja na zawodowe ringi po dłuższej przerwie powróci Chad Dawson (29-1, 17 KO). "Zły" ostatni raz walczył w sierpniu 2010 i uległ Jeanowi Pascalowi. W pewien sposób ponownie ich drogi się zejdą. Na gali w Montrealu Kanadyjczyk drugi raz zmierzy swoje siły z Bernardem Hopkinsem, a Amerykanin skrzyżuje rękawice z Adrianem Diaconu (27-2, 15 KO).

Były mistrz świata ciężko trenuje w Kronk Gym z nowym szkoleniowcem, legendarnym Emanuelem Stewardem. Trener bardzo komplementuje nowego podopiecznego i jest zadowolony z nawiązanej współpracy.

- On jest niesamowity, ma kapitalny balans ciała. Dawson bardzo dużą uwagę poświęca swojemu ustawieniu w ringu. Wielu gości nie zwraca uwagi na ten aspekt, a Chad zawsze ma to na uwadze, dzięki czemu potrafi zadawać odpowiednie ciosy z różnych płaszczyzn – mówi członek Światowej Bokserskiej Galerii Sław.

Słynny trener, opiekujący się m.in. Władimirem Kliczko, chwali najbliższego rywala Dawsona, ostrzegając, że Diaconu ma czym uderzyć.

- Diaconu jest dobrym i skomplikowanym pięściarzem. Potrafi dobrze uderzyć, dodatkowo ma niezłą koordynację. Z pewnością będzie niesiony dopingiem rumuńskich fanów mieszkających w Montrealu – przestrzega Steward. 

ARUM NIE MARTWI SIĘ ROZTERKAMI MARQUEZA

Leszek Dudek, boxingscene.com

2011-05-04

Szefowie grupy Top Rank przedstawili Juanowi Manuelowi Marquezowi (52-5-1, 38 KO) ofertę trzeciej walki z najlepszym pięściarzem świata - Mannym Pacquiao (52-3-2, 38 KO). Blisko 38-letni Meksykanin już niemal zdecydował się ją przyjąć, lecz nim to nastąpi, "Dinamita" zamierza stoczyć pojedynek na przetarcie w Meksyku i poczekać na ostateczną propozycję dotychczasowego promotora - Golden Boy Promotions.

Bob Arum wyznał, że nie obawia się kontroferty ze strony grupy "Złotego Chłopca". Tylko zorganizowanie potyczki z Saulem "Canelo" Alvarezem (36-0-1, 26 KO) może wygenerować zyski, jakich życzy sobie król wagi lekkiej, nie wiadomo jednak czy na taki krok zdecyduje się GBP.

- Jeżeli to nastąpi to znajdziemy kogoś innego - oznajmił obojętnie Arum. - Mogą nawet zorganizować walkę Kliczko vs Marquez, naprawdę mnie to nie obchodzi. Teraz martwimy się o najbliższy pojedynek Pacquiao z Mosleyem. Jeśli Manny wygra w sobotę, to moim zdaniem jesienią zmierzy się właśnie z Marquezem.

ROACH PRZESTAJE WIERZYĆ W POWRÓT MAYWEATHERA

Piotr Jagiełło, boxingscene.com

2011-05-04

Dzisiaj mija rok i trzy dni od ostatniej walki Floyda Mayweathera Jr (41-0, 25 KO). Freddie Roach przyznaje, że nie będzie dla niego zaskoczeniem, jeśli "Money" już nigdy nie zjawi się między linami. Szkoleniowiec Manny’ego Pacquiao (52-3-2, 38 KO) nie rozumie jaki jest powód takiego postępowania Amerykanina.

- Wcalę się nie zdziwię jeśli nie zobaczymy już Floyda w ringu. Walki na tym poziomie uzależniają, ale może on nie czuje tego. Nie wiem czemu ten facet robi sobie rok przerwy od występów - powiedział Roach.

Legendarny trener w krótkich, żołnierskich słowach odniósł się również do walki swojego podopiecznego z Shanem Mosleyem (46-6-1, 39 KO). Roach ostrzega, że od początku będziemy świadkami zażartej wojny.

- Manny zacznie w szybkim tempie. To samo zrobi Shane, ponieważ on uważa, że największą szansę na schwytanie Pacquiao będzie miał na początku starcia - twierdzi 51-latek.

'PIĘKNIŚ' USUNIĘTY Z RANKINGÓW THE RING

Redakcja, The Ring Magazine

2011-05-04

W niedzielę minął dokładnie rok od ostatniego pojedynku Floyda Mayweathera jr. (41-0, 25 KO), w którym pokonał on na punkty Shane`a Mosleya (46-6-1, 39 KO). W związku z tym, że od wspomnianego czasu "Pretty Boy" ani razu nie wystąpił między linami ringu, automatycznie wypadł z rankingów P4P i wagi półśredniej prestiżowego miesięcznika The Ring, w których zajmował wysokie drugie miejsca.

Przypominamy, że zgodnie z regulaminem rankingu bokserskiej "Biblii", pięściarz, który pozostaje nieaktywny przez okres dłuższy niż jeden rok, jest automatycznie usuwany z zestawienia. Dopuszczalnymi wyjątkami są sytuacje gdy zawodnik ma już zaplanowaną kolejną walkę, lub jeśli rozmowy o tejże walce są bliskie zakończenia.

- Usunięcie z rankingu Floyda Mayweathera, który od maja 2010 roku nie pojawił się w ringu i który w najbliższej przyszłości nie planuje kolejnego występu, nie jest oczywiście odzwierciedleniem jego osiągnięć i sportowego potencjału - powiedział redaktor naczelny The Ring, Nigel Collins. - Jednak pozostawienie w rankingu nieaktywnego pięściarza byłoby niesprawiedliwe wobec innych zawodników, zwłaszcza jeśli weźmiemy pod uwagę fakt, że nikt - łącznie z Floydem - nie ma pojęcia o tym, czy i kiedy wróci do sportu. Z tego samego powodu Mayweather został także usunięty  z klasyfikacji najlepszych pięściarzy wagi półśredniej. Jeśli wróci na ring, ponownie ocenimy czy zasługuje na to, by wrócić do rankingów - zakończył Collins.

Po usunięciu Mayweathera z klasyfikacji najlepszych "półśrednich" magazynu, pięściarze, którzy znajdowali się na miejscach 3-10, awansowali o jedno oczko. Na dziesiątym miejscu pojawił się Anglik Kell Brook. Analogiczne zmiany miały miejsce w rankingu P4P, gdzie na dziesiątym miejscu sklasyfikowany został Portorykańczyk Miguel Cotto.

W pełni zaktualizowany ranking najlepszych bokserów P4P według magazynu "The Ring" wygląda teraz następująco: 1. Manny Pacquiao, 2. Sergio Martinez, 3. Nonito Donaire, 4. Juan Manuel Marquez, 5. Pongsaklek Wongjongkam, 6. Władimir Kliczko, 7. Timothy Bradley, 8. Giovanni Segura, 9. Andre Ward, 10. Miguel Cotto.

MIKE JONES WRACA 25 CZERWCA

Leszek Dudek, boxingscene.com

2011-05-04

Wkrótce kolejną walkę stoczy niepokonany Mike Jones (24-0, 18 KO). Czołowy pięściarz wagi półśredniej powróci między liny 25 czerwca na gali w Filadelfii. Wiadomo już, że będzie to raczej walka na przetarcie. Włodarze Top Rank szykują jednak dla swego podopiecznego poważny pojedynek na drugą połowę roku.

28-letni Amerykanin jest notowany w czołówkach wszystkich liczących się federacji. Jones przewodzi stawce w zestawieniu WBO, jest drugi w rankingu WBA, trzeci w IBF i czwarty w WBC. "M.J." jest też sklasyfikowany na ósmym miejscu przez "The Ring"



Panel logowania
Login:
Hasło:
 
 
Zapamiętaj
Bokser.org przegląda teraz 12691 gości
oraz 197 zalogowanych użytkowników,
przy długości sesji 4:00 godziny.
Statystyki

MMA