REDAKCJASKLEPINNENA ŻYWOCHATFORUMFORUMENGLISH      
       STARTBOKS ZAWODOWYBOKS AMATORSKIBOKS KOBIETBIOGRAFIEENCYKLOPEDIAHISTORIALUDZIE BOKSUBLOGI      
       ZAKŁADYPORADNIKZAŁÓŻ KONTOINFORMACJE
 

Archiwum wiadomości z dnia: 2011-04-28

 

DARIUSZ MICHALCZEWSKI O OSTANICH WYSTĘPACH POLAKÓW

Janusz Bąkowski, Express Bydgoski

2011-04-28

Były mistrz świata WBO Dariusz Michalczewski, który obecnie skupia się na prowadzeniu Fundacji "Równe Szanse", wypowiedział się w wywiadzie dla Expressu Bydgoskiego na temat ostatnich występów Polaków na ringach zawdowych.

Albert Sosnowski: Niestety, tej walki nie widziałem. Wiem tylko, że Albert walczył bardzo ambitnie i przegrał po bardzo wyrównanym pojedynku w dwunastej rundzie. Podobno się na ułamek sekundy odkrył i to starczyło, aby przegrać przez ciężki nokaut. Oczywiście szkoda, że tak się stało. W boksie trzeba być czujnym aż do ostatniego gongu.

Krzysztof Włodarczyk: To była byle jaka walka w wykonaniu Włodarczyka. Jak to widziałem, to się po prostu załamałem. Nic więcej nie da się tutaj już dodać.

Tomasz Adamek: Po tej właśnie walce, którą uważnie oglądałem, muszę powiedzieć, że mnie Tomek niczym specjalnie nie przekonał. Być może jednak w pojedynku z Witalijem Kliczką, która będzie o bardzo prestiżowy tytuł mistrza świata, przejdzie on samego siebie. Reasumując, stawiam 30:70, niestety, na niekorzyść Tomka Adamka.

FUNDACJA KLICZKÓW DOPIERO 7. NA UKRAINIE

Redakcja, sportbox.ru

2011-04-28

Fundacja zawodowych mistrzów świata wagi ciężkiej, Witalija i Władimira Kliczko, zajęła dopiero siódme miejsce w rankingu największych prywatnych instytucji charytatywnych na Ukrainie.

Jak informuje jej dyrektor wykonawczy, Anna Starostenko, w ciągu siedmiu lat działalności fundacja zrealizowała projekty o łącznej wartości 26 milionów hrywien, czyli ok. 2,5 mln Euro. Ukraiński ranking objął w sumie 12 prywatnych fundacji.

GOMEZ OFICJALNIE W PRIZEFIGHTERZE

Redakcja, prizefighter.co.uk

2011-04-28

Do publicznej wiadomości podano nazwę osiemnastego turnieju z cyklu "Prizefighter". Bokserskie show - tym razem w kategorii ciężkiej - promowane jest od wczoraj jako "Prizefighter: International Heavyweights". Również wczoraj późnym wieczorem ostatecznie potwierdzono udział w imprezie byłego mistrza świata WBC wagi junior ciężkiej, ex-pretendenta do tytułu WBC wagi ciężkiej, Juana Carlosa Gomeza (49-2, 37 KO).

Przypominamy, że siedem turniejowych rywalizacji (cztery ćwierćfinały, dwa półfinały i finał) odbędzie się w ciągu jednego dnia (7 maja w londyńskim Alexandra Pavilion). Przypomnijmy, że oprócz Gomeza, w szranki staną: Michael Sprott (36-15, 17 KO), Kevin Johnson (24-1-1, 10 KO), Mike Perez (13-0, 10 KO), Fres Oquendo (32-7, 21 KO), Tye Fields (45-3, 41 KO), Gregory Tony (14-1, 12 KO) i Konstantin Airich (16-3-2, 13 KO).

SAMI SWOI W SZKOCJI

Jarosław Drozd, Opracowanie własne

2011-04-28

Geneza wzajemnych kontaktów polsko–szkockich sięga XVII wieku, konkretnie okresu prześladowań katolików przez protestantów, kiedy to wielu Szkotów znalazło swoje schronienie w naszym kraju. W czasie II wojny światowej role się odwróciły, a po zakończeniu działań wojennych właśnie w Szkocji skoncentrowało się "polskie" życie w Wielkiej Brytanii. Od kilku lat do gościnnej Szkocji, w poszukiwaniu lepszych perspektyw, systematycznie emigruje kolejne tysiące młodych Polaków, w tym także sportowcy.

W ubiegłorocznych Mistrzostwach Szkocji seniorów wystąpiło trzech pięściarzy rodem z Polski - Marek Laskowski, Robert Kamiński i Jacek Kubas. Pierwszy z nich, brązowy medalista Młodzieżowych Mistrzostw Polski z 2007 r. w barwach Gwardii Wrocław, w 1/8 finału kategorii do 64 kg uległ po remisie 7-7 małymi punktami późniejszemu brązowemu medaliście, Jamesowi Thompsonowi. Kamiński dotarł do ćwierćfinału kategorii półciężkiej, gdzie uległ na punkty 5-10 złotemu medaliście szkockiego czempionatu, Brianowi Peacockowi. Najlepiej zaprezentował się były kick-bokser, Jacek "Jacki" Kubas, który wywalczył brązowy krążek mistrzostw w kategorii ciężkiej. W walce o finał przegrał wprawdzie przez nokaut w 2. rundzie z późniejszym mistrzem, Davidem Drummondem, ale wcześniej w efektownym stylu zastopował w 1. starciu przez RSC.H Jamesa Quigleya.

Jako ciekawostkę dodajmy, że aktualnym reprezentantem Szkocji juniorów jest 17-letni David Winiarski z Dunfermline. Warto dodać, że David, tegoroczny brązowy medalista Młodzieżowych Mistrzostw Szkocji (69 kg), ma już na swoim koncie dwa złote medale krajowego czempionatu w gronie juniorów.

PACQUIAO: TĘSKNIŁEM ZA BOKSEM

Leszek Dudek, boxingscene.com

2011-04-28

Kolejny półroczny rozbrat z boksem sprawił, że król rankingów P4P, Manny Pacquiao (52-3-2, 38 KO), znów odczuwa głód boksu i chce w jak najlepszym stylu pokonać najbliższego rywala. 7 maja na MGM Grand w Las Vegas Filipińczyk zmierzy się z Shanem Mosleyem (46-6-1, 39 KO).

- Lubię robić wiele rzeczy w moim życiu, odczuwam motywację do dalszej pracy nad sobą - oświadczył Pacquiao. - Jestem szczęśliwy mogąc spełniać swoje marzenia, takie jak choćby śpiewanie. Kompletnie wypocząłem już po walce z Margarito i na nowo odczuwam głód boksu. Jestem podekscytowany powrotem na ring. Po ostatnim występie poświęciłem się pracy i innym czynnościom, ale szybko stęskniłem się za boksem, stąd ta fascynacja treningami i niecierpliwe czekanie na kolejną walkę.

Trener "Pacmana", Freddie Roach, wyznał, że trwający obóz przygotowawczy jest jednym z najlepszych (jeżeli nie najlepszym) w historii jego współpracy z Mannym. Pomimo fantastycznej formy Pacquiao nie lekceważy przeciwnika.

- Shane wciąż jest bardzo silny i rusza się jakby miał 29-30 lat. Jest ode mnie większy, silniejszy i był w przeszłości królem P4P. To trudniejszy rywal od Margarito, bo jest jednocześnie silny i szybki. Trenowałem niezwykle ciężko i jestem gotowy. Poradzę sobie ze wszystkim, co on może mi zaserwować. Nie skupiam się na szukaniu nokautu, choć zakończę walkę, jeżeli nadarzy się okazja. Jestem przygotowany na dwanaście rund w mocnym tempie. Bardziej niż na nokaucie skupiam się jednak na jak najlepszym występie. Chcę dać kibicom wspaniały pojedynek - zapewnia Pacquiao.

5 MILIONÓW DLA MARQUEZA ZA WALKĘ Z PACQUIAO?

Leszek Dudek, boxingscene.com

2011-04-28

Nie jest tajemnicą, że szefowie Top Rank kuszą Juana Manuela Marqueza (52-5-1, 38 KO) ofertą trzeciej walki z królem P4P - Filipińczykiem Mannym Pacquiao (52-3-2, 38 KO). Według nieoficjalnych informacji kontrakt dla Meksykanina ma opiewać na kwotę 5 milionów dolarów i dodatkowych zysków ze sprzedaży PPV.

Pojedynek może odbyć się w październiku lub listopadzie, najprawdopodobniej na Cowboys Stadium w Arlington (Teksas). Poprzednie dwie walki kończyły się remisem i minimalnym zwycięstwem Pacquiao. Obydwa werdykty były krytykowane przez część obserwatorów. Pokrzywdzony czuje się również i Marquez, który twierdzi, że dwa razy pobił "Pacmana".

- Pacquiao i jego ludzie doskonale wiedzą, że zwyciężyłem w obydwu walkach - powiedział "Dinamita", który nota bene aż cztery razy lądował na deskach po ciosach Pacquiao. By doszło do trzeciej potyczki dwóch wspaniałych wojowników, 7 maja Filipińczyk musi uporać się z podstarzałym, lecz wciąż niebezpiecznym Shanem Mosleyem (46-6-1, 39 KO).

MATTHEW HATTON DLA 'EL TERRIBLE'?

Leszek Dudek, boxingscene.com

2011-04-28

Erik Morales (51-7, 35 KO) wypoczywa jeszcze po dwunastorundowej wojnie z Marcosem Rene Maidaną (30-2, 27 KO), lecz jego ojciec poinformował już media, że "El Terrible" wznowi treningi w trzecim tygodniu maja.

Jose Morales oznajmił też, że oko 34-letniego Erika jest już zupełnie zdrowe i po kontuzji nie ma najmniejszego śladu. Znana jest również data powrotu byłego mistrza trzech kategorii wagowych. "El Terrible" powróci 30 lipca w Las Vegas w walce wieczoru na gali HBO PPV.

Wśród potencjalnych rywali Moralesa wymienia się wspomnianego Maidanę, Roberta Guerrero (29-1-1, 18 KO), legendarnego Marco Antonio Barrerę (67-7, 44 KO) i Matthew Hattona (41-5-2, 16 KO).

- Przez Maidanę i Davida Diaza Erik nie zdobył jeszcze tytułu w czwartej dywizji - stwierdza Jose Morales. - Chcieliśmy, by w lipcu odbyła się rewanżowa walka z Maidaną, ale Oscar De La Hoya wolałby, żeby Erik zmierzył się z Matthew Hattonem. Wznowimy treningi w trzecim tygodniu maja. Erik chciał następną walkę stoczyć w Tijuanie, ale Oscar zaoponował i stwierdził, że lepszym rozwiązaniem będzie Las Vegas. Bądźmy szczerzy, Erik pobił Maidanę. Sędzia ani na moment nie przerywał i nie wtrącał się, gdy Maidana faulował i bił po karku.

SZPILKA GOTOWY NA WYZWANIA

Radosław Leniarski, Gazeta Wyborcza

2011-04-28

Radosław Leniarski: Minęło nie najłatwiejsze półtora roku w twoim życiu.
Artur Szpilka: Łatwe nie łatwe. Ważne, że się skończyło.

- Więzienie w Tarnowie jest uznawane za jeden z najcięższych zakładów karnych w Polsce. Dlaczego trafiłeś właśnie tam?
AS: Oj, od razu dla najgroźniejszych. Po prostu zaostrzony rygor. Wysłali mnie do Tarnowa, bo w areszcie śledczym na Montelupich w Krakowie stwierdzili, że grypsowałem. To właśnie stąd się wzięła moja kłótnia z Andrzejem Gołotą. On mnie namawiał, żebym nie grypsował.

- Gdybyś posłuchał swojego idola - szukał cię w Łodzi od aresztu do aresztu, a gdy znalazł, namawiał policję, aby pozwoliła ci walczyć - wyszedłbyś wcześniej, zmarnowałbyś mniej czasu. Nie potrafię zrozumieć, dlaczego grypsowałeś...
AS: Wyszedłbym wcześniej, byłbym w łagodniejszym więzieniu, miałbym więcej widzeń. Grypsujący to podkultura przestępcza, ale taki mam charakter, że jestem solidarny z chłopakami, którzy ze mną są.

Więc jak stwierdzono, że grypsuję, zaczekano, aż skończę 20 lat, aby móc mnie wysłać do więzienia w Tarnowie. Ale ja nawet wolałem tam odbyć karę. Fajnie tam jest, bez kitu. Nie chcę wracać, człowiek zmądrzał, ale fajnie było. Uczyłem się angielskiego, przynajmniej się starałem. Co prawda system SITA, taki z okularami, zabrali mi strażnicy, bo stwierdzili, że nie mogę zasłaniać oczu okularami, że system jest za drogi jak na więzienie. Ale z książek można było się uczyć.

Ćwiczyłem tyle, ile się dało. W Tarnowie cały dzień spędza się w celi, jest tylko godzina spaceru. Spacerniak typowy, 50 na 50 m, kółko sto metrów może. Biegałem całą godzinę. Kółek nie liczyłem, w głowie się kręciło. Każdego dnia ćwiczyłem coś innego: barki, klatkę, nogi - pompkami, stójkami, przysiadami. Wychodziło po 1000 pompek na kubkach, na taboretach. Kolega, co ważył ponad 100 kg, siadał, to się go podnosiło. Wody nalewałem do torby foliowej i ćwiczyłem jak hantlami.

W celi koledzy trenowali ze mną. Cela wąska, ale jak złożyliśmy łóżka, to miejsce było. Nauczyłem chłopaków boksować. Jeden koleżka - ma jeszcze dwa lata - już całkiem jest dobry i poradzi sobie beze mnie. Większości życie się źle poukładało, ale ci właśnie mają najlepszy talent do boksu.

BAYLESS NA SAMĄ MYŚL O WALCE PACQUIAO vs MOSLEY CZUJE EKSCYTACJĘ

Piotr Jagiełło, boxingscene.com

2011-04-28

Jak już informowaliśmy, sędzią ringowym podczas walki Manny Pacquiao (52-3-2, 38 KO) vs Shane Mosley (46-6-1, 39 KO) będzie doświadczony Kenny Bayless. Amerykanin do tej pory prowadził wiele pojedynków, ale mimo to wciąż czuje ekscytację przed swoją pracą. Stawką tego starcia będzie pas WBO w kategorii półśredniej, bokserzy skrzyżują rękawice w legendarnej i kipiącej luksusem hali MGM Grand w Las Vegas.

- Zawsze jestem podekscytowany na myśl, że będę brał udział w czymś niezwykłym. Ta praca jest dla mnie czystą przyjemnością. Możliwość bycia trzecim człowiekiem w ringu podczas starcia Pacquiao vs Mosley to dla mnie wielkie wyróżnienie i honor - mówi pochodzący z Nevady arbiter.

Dużym atutem Baylessa powinna być dobra znajomość obu wojowników, ponieważ w ringu sędziował walki zarówno Filipińczyka jak i swojego rodaka.

- Sędziowałem wiele walk obu pięściarzy, dzięki temu wiem czego się po nich spodziewać. Obaj walczą czysto i tego się będę po nich spodziewał -  zauważa ceniony w bokserskim światku Bayless.

ZA MIESIĄC POZNAMY PIERWSZYCH PIĘCIU OLIMPIJCZYKÓW

Redakcja, worldseriesboxing.com

2011-04-28

Dokładnie za miesiąc  - 27 i 28 maja  - w chińskim Guiyang poznamy nazwiska pierwszych pięciu uczestników turnieju bokserskiego Igrzysk Olimpijskich w Londynie (2012). W tych dniach odbędą się bowiem finały turnieju indywidualnego ligi zawodowej - World Series of Boxing (WSB).

Do finału awansowało po dwóch bokserów z Azerbejdżanu, Francji i Kazachstanu oraz po jednym z Algierii, Chin, Ukrainy i Włoch. Rywalizować będą w wagach koguciej (54 kg), lekkiej (61 kg), średniej (73 kg), półciężkiej (85 kg) i ciężkiej (+91 kg). Jako, że wspomniane limity wagowe różnią się od "olimpijskich", zwycięzcy finałów otrzymają dodatkowo możliwość wyboru wagi, w której za rok będą walczyć w Londynie.

Pary finałowe tworzą: 54 kg: Nordine Oubaali (Francja/Paris United) - Kanat Abutalipow (Kazachstan/Astana Arlans); 61 kg: Jerżan Musafirow (Kazachstan/Astana Arlans) - Wang Zhimin (Chiny/Beijing Dragons); 73 kg: Serhij Derewianczenko (Ukraina/Dolce & Gabbana Thunder Mediolan) - Sołtan Migitinow (Azerbejdżan/Baku Fires); 85 kg: Abdelhafid Benchabla (Algieria/Pohang Poseidons) - Ludovic Groguhe (Francja/Paris United); +91 kg: Clemente Russo (Włochy/Dolce & Gabbana Thunder Mediolan) - Magomedrasul Medżidow (Azerbejdżan/Baku Fires)

Wcześniej poznamy drużynowego zwycięzcę ligi WSB. W dniach 6-7 maja w Guiyang dwa decydujące mecze rozegrają Astana Arlans (Kazachstan) i Paris United (Francja). Zwycięzcy, oprócz zapisania się w annałach światowego boksu, otrzymają pół miliona dolarów do podziału.

GRZEGORZ PROKSA - PIĘŚCIARZ SUKCESU

Bartłomiej Kawalec, sportowebeskidy.pl

2011-04-28

Grzegorz Proksa już niebawem może stać się pięściarzem, którego pojedynki będziemy śledzić z takim samym zainteresowaniem jak walki z udziałem Tomasza Adamka. Mieszkający w Węgierskiej Górce zawodnik, opowiedział nam o swojej karierze oraz planach na przyszłość.

Zakochany na Żywiecczyźnie

Bartłomiej Kawalec: Treningi rozpoczął Pan w 1999 roku w klubie Victoria Jaworzno, pod opieką nieżyjącego już trenera Roberta Kopytka. Jak wspomina Pan swoje pierwsze treningi? Co sprawiło, że spróbował Pan swoich sił na bokserskim ringu?
Grzegorz Proksa: Boksem interesowałem się od najmłodszych lat. Pasjonował mnie sport, gdzie można było się sprawdzić indywidualnie. Na przeszkodzie stawało jednak moje miejsce zamieszkania. W Mysłowicach nie było żadnego klubu bokserskiego. Niechętni mojemu zamiłowaniu byli także rodzice, którzy największą uwagę skupiali na wynikach w nauce. Po zdaniu egzaminów do szkoły średniej, którą wybrałem specjalnie pod kątem możliwości trenowania boksu, udało się przekonać tatę do tego aby pozwolił nam [wspólnie z bratem – przyp. red.] na boksowanie i pokazanie, że wyniki w sporcie nie mają większego wpływu na oceny w szkole. Zawsze byłem pod wielkim wrażeniem występów przed wielką publiką, walkami o najwyższe cele.

GRZEGORZ PROKSA: WALKA DAŁA MI WIELE RADOŚCI >>

- Urodził się Pan na Górnym Śląsku, jednak od kilku lat mieszka na Żywiecczyźnie. Jak to się stało, że zamieszkał Pan w Węgierskiej Górce?
GP: W Wegierskiej Górce mieszkam od 2004 roku. Na pierwszym zgrupowaniu kadry Śląska poznałem wspaniałą dziewczynę, która dziś jest moją żoną. Jesteśmy ze sobą 12 lat, a w związku małżeńskim od 8 lat.

GRZEGORZ PROKSA vs PABLO NAVASCUES >>

- Jak wygląda Pański dzień treningowy? Wiemy, że trenuje Pan w swoim własnym obiekcie na terenie Węgierskiej Górki. Gdzie oprócz tego można spotkać trenującego Grzegorza Proksę?
GP: Przyznam szczerze, że w tym roku bardzo trudno spotkać mnie w mojej miejscowości. Od początku roku byłem łącznie może dwa tygodnie w domu. Ciągłe wyjazdy, zgrupowania, kosztują mnie i moją rodzinę sporo wyrzeczeń, ale wiemy, że ten rok ma być przełomowy w mojej karierze sportowej i musimy podporządkować się temu całkowicie. Teraz trenuje w Warszawie, w „gymie” Knockout Promotions. Moim trenerem w ubiegłym roku został Fiodor Łapin. W tym roku przebywałem również trzy tygodnie na sparingach u mistrza świata Roberta Stieglitza w Magdeburgu. Jeśli tylko jestem na chwilę w domu, to również biegam po okolicznych górach.

FANA BRONI TYTUŁU 11 CZERWCA

Leszek Dudek, boxingscene.com

2011-04-28

Champion IBF w kategorii super piórkowej, Mzonke Fana (30-4, 12 KO), wkrótce stanie do pierwszej obrony tytułu. 11 czerwca w Republice Południowej Afryki "The Rose of Khayelitsha" zmierzy się z obowiązkowym pretendentem - Argenisem Mendezem (18-1, 9 KO).

37-letni Fana zdobył mistrzowski pas we wrześniu ubiegłego roku, wygrywając wysoko po dwunastu rundach rewanżowe starcie z Cassiusem Baloyi (37-6-1, 19 KO). Kilka miesiecy później zwycięstwo nad 36-letnim "Mr. Shy Guy" odniósł również jego najbliższy rywal - Mendez.

BOKS OD KUCHNI - GRUPA UNIVERSUM

Redakcja, Nagranie własne

2011-04-28

Z cyklu "Boks od kuchni" zapraszamy was do obejrzenia filmu z sali treningowej grupy Universum w dniu walki Aleksandra Dimitrenko z naszym Albertem Sosnowskim.

PRICE ZDEMOLOWAŁ BUTLERA

Redakcja, Informacja własna

2011-04-28

To miał być prawdziwy test dla Davida Price'a (10-0, 8 KO), a z dwoma liczeniami wszystko trwało łącznie 107 sekund. Tyle bowiem potrzebował brązowy medalista olimpijski z Pekinu na rozprawienie się z groźnym Raphaelem Butlerem (35-10, 28 KO).

Ponad dwumetrowy Anglik po rozpoznawczej pierwszej minucie nagle wystrzelił prawym krzyżowym i skosił rywala z nóg. Butler co prawda zdołał powstać na osiem, lecz wyraźnie był zamroczony i po chwili po kolejnym mocnym prawym Davida znów znalazł się na deskach, a sędzia zastopował pojedynek.

GAVIN: JESTEM W STANIE POKONAĆ KHANA

Adam Jarecki, boxingscene.com

2011-04-28

Już 21 maja na O2 Arena w Londynie utalentowany Frankie Gavin (9-0, 8 KO) stanie przed największym testem w zawodowej karierze walcząc o interkontynentalny pas WBO z Young Mutley'em (29-5, 14 KO). Zarówno jego promotor Frank Warren jak i sam bohater tego pojedynku są pewni sukcesu przed zapowiadaną galą.
 
- Walka o interkontynentalny tytuł na O2 Arenie, na oczach dwudziesto tysiącznego tłumu to będzie coś wspaniałego. Uwierzcie mi, Young Mutley będzie miał ciężką noc - powiedział Warren. Gavin jest przekonany, że to on zejdzie z ringu jako zwycięzca, co więcej - chce zmierzyć się z Amirem Khanem (25-1, 17 KO) przed końcem tego roku.
 
- Myślę o zdobyciu pasa interkontynentalnego WBO w każdej minucie, on wywinduje mnie do pierwszej dziesiątki rankingów. Nie ma szansy, bym zszedł z ringu 21 maja bez niego. Khan też jest dobrym zawodnikiem, jednak wiem jak go pokonać. Khan jest szybki, ja też jestem, jednak mam większe umiejętności bokserskie. Chcę z nim zawalczyć przed końcem tego roku! - prowokuje Gavin.
 

KŁOPOTY MITCHELLA

Redakcja, Informacja prasowa

2011-04-28

Znany brytyjski pięściarz Kevin Mitchell (31-1, 23 KO) został aresztowany wraz ze swoją matką pod zarzutem posiadania i prowadzenia hodowli marihuany. Po kilku godzinach oboje zostali wypuszczeni, a dotąd bokserowi nie postawiono jeszcze oficjalnego zarzutu.

Mimo wszystko całe to zamieszanie chyba oddala wizję walki Mitchella z Johnem Murrayem (31-0, 18 KO), a do tego od jakiegoś czasu przymierzał się poważnie sławny promotor Frank Warren.

POZNALIŚMY LOSOWANIE PRIZEFIGHTERA

Piotr Jagiełło, skysports.com

2011-04-28

Legendarny na Wyspach Brytyjskich Joe Calzaghe rozlosował ćwierćfinałowe pary świetnie zapowiadającego się turnieju "Prizefighter" w wadze ciężkiej. Po raz pierwszy w historii tego show wystąpią zawodnicy z różnych zakątków świata. Niepokonany Kubańczyk Mike Perez (13-0, 10 KO) podejmie byłego pretendenta do mistrzostwa świata Fresa Oquendo (32-7, 21 KO). W drugiej parze znany z walki z Witalijem Kliczko Kevin Johnson (24-1-1, 10 KO) zmierzy się z silnym Gregorym Tonym (14-1, 12 KO). Zwycięzcy tych pojedynków spotkają się w półfinale.

Kolejny duet utworzą były zwycięzca tego turnieju Michael Sprott (35-15, 17 KO) i ograniczony boksersko, ale posiadający mocny cios Tye Fields (45-3, 41 KO). Ostatnimi ćwierćfinalistami będą były mistrz świata w kategorii junior ciężkiej Juan Carlos Gomez (49-2, 37 KO) i najsłabszy w tym gronie Konstantin Airich (16-3-2, 13 KO). Z tej czwórki lepsi staną do walki o wielki finał.

Kibice boksu w Polsce będą mogli śledzić poczynania pięściarzy na żywo w przyszłą sobotę za pośrednictwem TVP Sport. Transmisja rozpocznie się o 23:00, finał o 01:20. Powinniśmy być gotowi na duża dawkę emocji i ciężkich ciosów.

HAYE TWIERDZI, ŻE WŁADIMIR OKAZAŁ SŁABOŚĆ

Leszek Dudek, boxingscene.com

2011-04-28

David Haye (25-1, 23 KO), mistrz federacji WBA w wadze ciężkiej, uważa, że wygrał pierwsze starcie przed planowaną na 2 lipca walką z unifikacyjną z championem IBF/WBO/IBO - Władimirem Kliczko (55-3, 49 KO).

- Większość zawodników woli toczyć takie walki przed własną publicznością - powiedział Haye. - Tacy jak Kliczko stawiają żądanie, że pojedynek odbywa się na ich terenie albo wcale. Muszą zapewnić sobie przewagę, by bez obaw wyjść do ringu. To oznaka słabości.

- Kliczko chce wychodzić do ringu jako drugi. Mogłem się nie zgodzić, ale przez taki szczegół Władimir odwołałby walkę. Powiedziałem: "No dalej, rzućmy monetą. Niech los zdecyduje". Nie zgodził się. Wybrał też odpowiedni dla siebie ring, ale to nie ma dla mnie żadnego znaczenia - oznajmił 30-letni Brytyjczyk.

- Czuję, że wygrałem to pierwsze starcie. On nie godzi się na walkę, jeżeli coś układa się nie po jego myśli. Bez świadomości, że wszystko jest tak, jak to sobie zaplanował, traci pewność siebie. To oznaka słabości, która wyjdzie w trakcie walki. W tym samym czasie ujawni się też moja twardość i upór - uważa "Hayemaker".

SULAIMAN KRYTYKUJE PACQUIAO

Adam Jarecki, boxingscene.com

2011-04-28

Prezydent federacji WBC, Jose Sulaiman choć nie tak dawno chciał skonfrontować Saula Alvareza z Shanem Mosleyem (46-6-1, 39 KO), dziś skrytykował wybór "Sugara" na przeciwnika dla Manny'ego Pacquaiao (52-3-2, 38 KO). Obaj zawodnicy staną w ringu już 7 maja w słynnym MGM Grand w Las Vegas. Sulaiman nie jest też zwolennikiem trzeciej walki Pacmana z Juanem Manuelem Marquezem (52-5-1, 38 KO) ze względu na różnicę wagi miedzy bokserami.
 
- Mosley został wybrany dla Pacquaio, żeby Filipińczyk wygrał, bo Mosley jest skończony. Nie ma już ani pracy nog, ani szybkości, ani siły. Marquez jest naturalnym lekkim i przeniesienie się znów do półśredniej da wielką przewagę dla Pacquaio. Do tej walki nie powinno dojść. Marquez to wielki wojownik, jednak na tą chwilę istnieje duża różnica wagi między tymi zawodnikami - powiedział Sulaiman.
 

AIBA TESTUJE NOWY SYSTEM LICZENIA PUNKTÓW

Redakcja, aiba.org

2011-04-28

Podczas młodzieżowych i juniorskich mistrzostw świata kobiet w boksie, które odbywają się w tureckim kurorcie Antalya, AIBA testuje nowatorski system liczenia punktów, wprowadzony w listopadzie ub. roku na kongresie AIBA w mieście Ałmaty w Kazachstanie.

Przypominamy, że w nowym systemie zdobycie punktu nie jest już zależne od sytuacji, w której co najmniej trzech z pięciu sędziów w tym samym momencie rejestruje celny cios. Zamiast tego po każdej rundzie zbierane są indywidualne wyniki każdego z sędziów i po odrzuceniu dwóch skrajnych, podawany jest średni punktowy rezultat z trzech "środkowych", zbliżonych do siebie wyników.

Dodajmy, że na ringu w mieście Antalya wystartowało w sumie aż 257 zawodniczek z 41 krajów (112 w turnieju młodzieżowym i 145 w juniorskim). Impreza potrwa do 1 maja.

QUINN DLA MITCHELLA

Redakcja, boxingscene

2011-04-28

Sławny Oscar De La Hoya zauważył spory potencjał w osobie Setha Mitchella (21-0-1, 15 KO), który po poważnej kontuzji kolana musiał zrezygnować z kariery w futbolu amerykańskim i zajął się boksem. Początki były średnio udane, lecz "Złoty chłopiec" dostrzegł to "coś" i podpisał kontrakt z Mitchellem (na zdjęciu). Ten zrewanżował się mu kilkoma wygranymi przed czasem z niezłymi rywalami - Johnnie White'em, Derekiem Bryantem czy Taurusem Sykesem, dlatego 13 maja Oscar wystawi go na kolejną próbę.

Tym razem naprzeciw Mitchella stanie mocno bijący i jeszcze całkiem niedawno notowany w czołowej 15. federacji WBC wagi ciężkiej Evans Quinn (20-5-1, 18 KO). Pięściarze rywalizować będą na dystansie dziesięciu rund.

ROACH WIERZY W NOKAUT

Piotr Jagiełło, skysports.com

2011-04-28

Shane Mosley (46-6-1, 39 KO) w całej swojej karierze nie przegrał ani przez KO. Freddie Roach twierdzi, że Manny Pacquiao (52-3-2, 38 KO) jest w stanie zakończyć walkę przed czasem, ale Filipińczyk nie może chcieć tego na siłę. Kluczem ma być szybkość, z która "Słodki" ma mieć kolosalne problemy. Obaj pięściarze spotkają się ze sobą już 7 maja w MGM Grand. 

- Każdą walkę można zakończyć nokautem, liczę na takie uwieńczenie tego pojedynku. Shane jest trudnym rywalem. Manny będzie chciał za wszelką cenę wypaść lepiej niż Mayweather z Mosleyem, który werdykt zostawił trójce sędziowskiej. "Pac Man" będzie polegał na swojej szybkości, nie wiem jak Amerykanin się z tym upora. Jesteśmy przygotowani na dwanaście rund, bo nie można nadmiernie skupiać się na nokaucie, to musi przyjść samo – powiedział legendarny szkoleniowiec.

PRZED MECZEM POLSKA-IRLANDIA

Krzysztof Kraśnicki, pzb

2011-04-28

Mimo, iż Polska i Irlandia odnosiły w swojej historii wiele sukcesów na arenie międzynarodowej, to do bezpośredniej konfrontacji na ringu doszło między obu krajami dość późno; pierwszy mecz został rozegrany dopiero w 1965 roku. Znacznie wcześniej, bo już w roku 1937 spotkały się zespoły Warszawy i Dublina. Mecz zakończył się remisem 8:8.

Obecnie Irlandia reprezentuje bardzo wysoki poziom, zdobywa medale na najbardziej liczących się imprezach światowych i europejskich, a więc naszych pięściarzy czeka wielkie wyzwanie, będzie dla nich również sprawdzianem formy przed najważniejszym tegorocznym turniejem - Mistrzostwami Świata - we wrześniu b.r. w Baku (Azerbejdżan), które będą również pierwszymi kwalifikacjami do turnieju olimpijskiego Londyn- 2012.

RAMIREZ: TO ZUPEŁNIE INNY ARREOLA

Redakcja, boxingscene

2011-04-28

- Do walki zostały trzy tygodnie, ale ciężko trenujemy i sprawy mają się naprawdę dobrze. Chris teraz traktuje wszystko bardziej poważnie, a to przez fakt, że jego walki zamiast na HBO, są pokazywane teraz na ESPN. Takie rzeczy muszą otworzyć oczy i dać do myślenia - uważa Henry Ramirez, od lat pełniący funkcję trenera w sztabie Chrisa Arreoli (30-2, 26 KO). "Koszmar" kolejny pojedynek stoczy 14 maja, stając naprzeciw Nagy'ego Aguilery (16-5, 11 KO), byłego pogromcy Olega Maskajewa.

- Aguilera ma groźną prawą rękę i potrafi nieźle boksować. Z całą pewnością też traktuje Chrisa jako swoją szansę i przepustkę do innych wielkich walk. Szczerze mówiąc jednak nie martwię się ani trochę tym co ma Aguilera, bo tak trenujący Chris jak teraz to zupełnie inny Arreola niż ten, którego widywaliście ostatnio. Już teraz waży zaledwie 110,5 kilograma, a spodziewam się, że wychodząc do ringu wniesie ich około 104. Co za tym idzie, Chris jest teraz dużo szybszy i nawet Travis Kauffman, który był już chyba szósty raz na naszym obozie, powiedział "Nigdy nie widziałem go trenującego tak ciężko i będącego w takiej formie".

Wracając do porażek z Witalijem Kliczko i Tomaszem Adamkiem, szkoleniowiec Arreoli tłumaczy je różnymi sprawami pozaringowymi - On miał wtedy za dużo na głowie i szczerze mówiąc nie jestem pewien, czy te potyczki były dla niego w ogóle specjalnie ważne. Z Kliczko czy Adamkiem walczył praktycznie tylko sercem, a przygotowany był może na 60% swoich możliwości - zakończył Ramirez.

ADAMEK: ZROBIĘ WSZYSTKO BY OSIĄGNĄĆ CEL

Wojciech Koerber, Rafał Musioł, Polska The Times

2011-04-28

- Dla mnie ważne jest tylko to, że każdy Kliczko to mistrz świata. Wiara góry przenosi. Jestem wojownikiem, a siłę daje Pan Bóg. Oby starczyło mi jej do końca - z Tomaszem Adamkiem, byłym mistrzem świata organizacji IBF i IBO (kat. junior ciężka) oraz WBC (kat. półciężka), pretendentem do tytułu mistrza wagi ciężkiej, rozmawiają Wojciech Koerber i Rafał Musioł.

- Też Pan słyszał, jak my, że 10 września zatańczy Pan z Witalijem Kliczką jednak we Wrocławiu, a nie w Warszawie?
Tomasz Adamek: - Coś tam słyszałem, ale potwierdzić tego nie mogę. Napisów na plakatach nie widziałem, choć rzeczywiście do uszu Ziggy'ego taka informacja doszła. A później do moich. Na 99 proc. walczę we Wrocławiu.

- To może dobry znak, bo jednego faceta już Pan we Wrocławiu położył. W 1999 r., przed pojedynkiem Gołota - Witherspoon, zgasił Pan w Hali Ludowej światło Bułgarowi.
TA: Pamiętam walkę. Nazywał się Stoikow, wygrałem przez to w trzeciej rundzie. Ja w ogóle mam we Wrocławiu wielu kolegów, zresztą wcześniej biłem się też w Hali Gwardii.

- I wciąż tam trenują. Wciąż jest ten sam zapach szatni.
TA: No proszę. Pamiętam z kadry Maćka Zegana, Mariusza Cendrowskiego, z Wojtkiem Bartnikiem rozmawiałem nawet dwa dni temu. Wojtek kończy karierę i wiem, że 29 kwietnia robi w swojej Oleśnicy pożegnalną galę. Prosił mnie, byśmy w jej czasie połączyli się na Skype. Nie ma problemu, sprawa jest załatwiona.

- A może Pan i Ziggy Rozalski będziecie mieli coś do powiedzenia, gdy chodzi o obsadę przedwalk 10 września?
TA: Trudno powiedzieć, bo jednak w tej kwestii większe skrzydła mają ludzie z K2. My jesteśmy partnerem w tym interesie. Ja mogę się postarać tylko o to, żeby zimno na stadionie nie było. Nigdy jeszcze na stadionie nie walczyłem.

TRZY MEDALE MISTRZOSTW ŚWIATA JUNIOREK

Jarosław Drozd, aiba.org

2011-04-28

W tureckiej Antalyi od 22 kwietnia trwają młodzieżowe i juniorskie mistrzostwa świata kobiet w boksie. W turnieju zdecydowanie lepiej wiedzie się naszym młodszym reprezentantkom, z których trzy: Kamila Zawół (50 kg), Anna Rygielska (60) i Hanna Solecka (66), zapewniły sobie medale, awansując do półfinałów.

Zawół w ćwierćfinale pokonała (10-9) Hannah Carthy z Irlandii, Rygielska po nie mniej wyrównanym boju wypunktowała (14-12) Karen Perez z Gwatemali a Solecka zdeklasowała (33-5) Rosjankę Irinę Rykałową. Swoją medalową szansę przegrała niestety Paulina Jakubczyk (57 kg), która uległa (10-17) Reyhan Cakir z Turcji oraz        

Słabiej wypadły reprezentantki kadry młodzieżowej, z których trzy awansowały do walk ćwierćfinałowych. Justyna Żełobowska (57 kg) w walce o medal uległa (6-27) Rosjance Tatianie Czibrowej, Patrycja Woronowicz (70 kg) przy remisie (17-17) przegrała małymi punktami z Zhanel Inkarbekową z Kazachstanu, a Izbela Pawłowska uległa jej rodaczce (11-41) Oksanie Ucharjowej.

WIKTOR AGIEJEW: ROY JONES BĘDZIE SZYBKI NAWET PO SZEŚĆDZIESIĄTCE

Redakcja, pro-box.ru

2011-04-28

Były dwukrotny amatorski mistrz Europy (1965 i 1967), czterokrotny mistrz ZSRR a obecnie przewodniczący Rosyjskiej Federacji Boksu Zawodowego, Wiktor Agiejew podzielił się swoją opinią na temat walki Denisa Lebiediewa (21-1, 16 KO) z Royem Jonesem Jr. (54-7, 40 KO), która odbędzie się 21 maja na gali boksu zawodowego w Moskwie.

- Jones to bokser, który ma szybkie ręce i takież nogi, więc nie należy mu pozwolić na to, by te atuty wykorzystywał - radzi 70-letni Agiejew. - Denis musi przez cały czas wywierać na niego presję i atakować. Istnieją sposoby, by zneutralizować mocne strony przeciwnika, ale moim zdaniem podstawowa zasada, to pozbawić Jonesa miejsca w ringu i zepchnąć do narożnika. Oczywiście, łatwiej jest to powiedzieć, niż zrobić. Nie liczyłbym specjalnie na to, że Roy stracił swoją szybkość. Będzie ją miał nawet w wieku 60 lat. Obserwowałem jego zachowanie, gdy przyjechał do Moskwy. On jest cały czas szybki i zwinny, jak każdy, kto od lat - bez przerwy - gra w koszykówkę i systematycznie trenuje boks - zakończył Rosjanin.

DeGALE LICZY NA DUŻY SKOK W RANKINGACH

Leszek Dudek, boxingscene.com

2011-04-28

Złoty medalista igrzysk olimpijskich w Pekinie, James DeGale (10-0, 8 KO), ma nadzieję, że efektowne zwycięstwo nad Georgem Grovesem (12-0, 10 KO) wywinduje go w rankingach czterech najważniejszych federacji. Pojedynek odbędzie się 21 maja na O2 Arena w Londynie.

25-letni "Chunky" już notowany jest na trzecim miejscu przez WBO, jedenastym przez IBF i czternastym przez WBC.

- Miło jest zostać docenionym przez najważniejsze federacje po stoczeniu zaledwie kilku walk - przyznaje DeGale. - Mam nadzieję, że o moim nokaucie na Grovesie usłyszy cały kraj.

SZKODA, ŻE BEZ PAŃ W MECZU Z IRLANDIĄ

Jarosław Drozd, Informacja własna

2011-04-28

Zbliżająca się potyczka z Polską będzie dla Irlandczyków już piątym w tym roku meczem międzypaństwowym. W dniach 20, 23 i 25 marca w Wexford i Dungarvan, reprezentacja Zielonej Wyspy, składająca się z kobiet (w kategoriach olimpijskich) i mężczyzn stoczyła trzy test mecze z kadrą Chin, wygrywając dwukrotnie 18:6 i przegrywając trzeci mecz 8:12. W czwartej rywalizacji międzypaństwowej, rozegranej 1 kwietnia w Dublinie, Irlandczycy (już bez udziału pań) pokonali Szkotów 12:6.

Gratulując PZB pomysłu zorganizowania test-meczu z tak wymagającym rywalem, jak ekipa Irlandii, żałujemy, że do rywalizacji nie zgłoszono pań - kandydatek do olimpijskiego startu. Z jednej strony zwiększyłoby to szanse na zwycięstwo naszej reprezentacji, a z drugiej podniosłoby prestiż imprezy, w której udział mogłyby wziąć np. najlepsza zawodniczka świata, Katie Taylor i nasze rodzime gwiazdy, na które tak liczymy w niedalekiej przyszłości. 

POWRÓCI JOHN MOLINA

Adam Jarecki, fightnews.com

2011-04-28

Promowany przez grupę Showdown Promotions "lekki" John Molina (21-1, 17 KO) powróci na ring 28 maja w walce wieczoru w BlueWater Resort & Casino w Colorado. Przeciwnik nie został jeszcze podany, jednak już wiadomo, że pojedynek odbędzie się na dystansie dziesięciu rund. 9 miesięcy temu John w najważniejszej walce w dotychczasowej karierze pokonał wtedy jeszcze niepokonanego Hanka Lundy (20-1-1, 10 KO) przez techniczny nokaut w jedenastej rundzie podczas "Friday Night Fights" na antenie ESPN2.
 
Molina był niedawno przymierzany do walki z młodym bokserem z Ugandy Sharifem Bogere (19-0, 12 KO), jednak ostatecznie nie doszło do tego pojedynku.
 

HARRIS PRZED WALKĄ Z THOMPSONEM

Redakcja, fighthype

2011-04-28

27 maja w Reno dojdzie do ciekawej potyczki w wadze ciężkiej pomiędzy Maurice'em Harrisem (24-14-2, 10 KO) a Tony Thompsonem (35-2, 23 KO). Zwycięzca automatycznie awansuje na drugie miejsce w rankingu federacji IBF, a pod koniec lata skrzyżuje rękawice z Eddie Chambersem o miano oficjalnego pretendenta tej organizacji. Pomimo fatalnego rekordu, Harris od lat zaliczany jest do czołowych pięściarzy królewskiej kategorii, o czym świadczyć może między innymi wygrana w ciekawym turnieju "Thunderbox", który dziewięć lat temu można było oglądać na antenie Eurosportu. Brali w nim udział między innymi Jeremy Williams, Tim Witherspoon, Ray Austin, Derrick Jefferson, ale to właśnie Harris i Thompson spotkali się w wielkim finale. Po trzech rundach sędziowie wskazali na Maurice'a i to on zagaranął 100 tysięcy dolarów. Niemal dekadę później 35-letni już Amerykanin ma nadzieję, że spełni się jego marzenie i będzie mógł przystąpić do walki o mistrzostwo świata.

- To wspaniałe uczucie w końcu będąc w tym miejscu swojej kariery. Przeszedłem długą drogę by się tu znaleźć. Nie sądzę bym miał jakąkolwiek przewagę nad Thompsonem w związku z tamtym zwycięstwem w turnieju "Thunderbox", bowiem wszystko działo się dawno temu, a my walczyliśmy na krótkim dystansie. Dziś jesteśmy starsi, a ja bardziej skoncentrowany na tym co robię - powiedział Harris.

PRZED XVII OGÓLNOPOLSKĄ OLIMPIADĄ MŁODZIEŻY W BOKSIE

Leszek Dąbrowski, Materiał własny

2011-04-28

Wczoraj odbyła się konferencja techniczna przed XVII Ogólnopolską Olimpiadą Młodzieży w Boksie. Dzisiaj w Sokółce do akcji wchodzą młodzi pięściarze i pięściarki, rozpoczynając zmagania walkami ćwierćfinałowymi.

OGÓLNOPOLSKA OLIMPIADA MŁODZIEŻY W BOKSIE ROZPOCZĘTA

Leszek Dąbrowski, Informacja własna

2011-04-28

W dniach 29.04-03.05.2011 zapraszamy wszystkich kibiców do odwiedzenia hali sportowej w Sokółce, gdzie rozgrywane są zawody XVII Ogólnopolskiej Olimpiady Młodzieży w Boksie. Dla naszych czytelników, we współpracy z firmą EonMEDIA przygotowaliśmy transmisję na żywo, która zgodnie z harmonogramem zawodów będzie dostępna na www.live.bokser.org.

NAZWISKA UCZESTNIKÓW I DRABINKI TURNIEJU CHŁOPCÓW >>

Dzisiaj rozpoczęły się walki ćwierćfinałowe chłopców. Dziewczęta do akcji wkroczą dopiero w sobotę, rozpoczynając turniej już od walk półfinałowych. W rozwinięciu prezentujemy pełną listę męskich uczestników turnieju, wraz z rozpiską i drabinkami do wymarzonego celu. Wkrótce zaprezentujemy również takie zestawienie dla dziwcząt.

BUNDRAGE WIERZY W DUŻĄ WALKĘ

Piotr Jagiełło, boxingscene.com

2011-04-28

W prasie oraz mediach pojawiała się ostatnio informacja, jakoby Cornelius Bundrage (30-4, 18 KO) miał bronić mistrzowskiego pasa IBF w kategorii junior średniej z Sechew Powellem (26-2, 15 KO). Champion przyznał, że nie podpisał póki co żadnego kontraktu, a pogłoski o tej potyczce są wyssane z palca.

- Nie wiem o czym oni w ogóle mówią. Informacje o mojej walce z Powellem pojawiają się na boxrec i w kilku innych miejscach. Nie wierzcie w takie newsy dopóki ja oficjalnie o tym nie powiem – burzy się "K9".

Najwyraźniej Amerykanin wciąż wierzy w szansę dużej walki, a na jego celowniku znajdują się m.in. Paul Williams (39-2, 27 KO) i Siergiej Dzinziruk (37-1, 23 KO).

- Słyszałem, że moje nazwisko przewija się w kontekście starcia z Paulem Williamsem oraz Dzinzirukiem. Może ludzie z teamu Williamsa nie chcą postawić go naprzeciw mnie. Nie było mnie w ringu od jakichś 8 miesięcy. To zbyt długo. Mam już 38 lat więc może teraz będę mógł się z kimś zmierzyć. Z wiekiem czuje się lepszy, zupełnie jak Bernard Hopkins i Glen Johnson -  powiedział 38-letni pięściarz.

MACKLIN WIE, ŻE CZEKA GO TRUDNE ZADANIE

Piotr Jagiełło, fighthype.com

2011-04-28

25 czerwca Matthew Macklin (28-2, 19 KO) wybierze się do Niemiec. Celem nie będzie krajoznawcza podróż, a poważne starcie z Felixem Sturmem (35-2-1, 15 KO), który dzierży mistrzowski pas WBA w kategorii średniej. Brytyjczyk czuję respekt do rywala, ale zna również swoją wartość i będzie chciał wrócić do domu z tytułem.

- Darzę Sturma dużym szacunkiem. Dla wielu fanów boksu Felix zasłużył na zwycięstwo w walce z legendarnym Oscarem de la Hoyą. To będzie wielkie wyzwanie dla mnie. Poziom trudności jest tym większy, ponieważ walka odbędzie się w Niemczech. Wierzę, że właśnie nadszedł mój czas. W dotychczasowej karierze zdobyłem mistrzostwa Irlandii i Wielkiej Brytanii, dwukrotnie sięgnąłem po czempionat na "Starym Kontynencie" i jestem wysoko notowany we wszystkich rankingach, włącznie z notowaniami Ring Magazine – chwali się "Mack".

Dobre wspomnienia towarzyszą Macklinowi z pojedynków z niemieckimi bokserami. Podczas kariery amatorskiej 28-latek pokonał m.in. Eduarda Gutknechta.

- Dwukrotnie walczyłem z Niemcami w czasach amatorskich i dwa razy zwyciężałem ich. Jednym z pokonanych był Eduard Gutknecht, który będzie walczył w przyszłym miesiącu o mistrzostwo Europy w dywizji półciężkiej - wspomina Macklin.

IBRAGIMOW WSPOMINA 2010 ROK

Piotr Jagiełło, eastsideboxing.com

2011-04-28

W ubiegłym roku często dawał o sobie znać Timur Ibragimow (30-3-1, 16 KO). 36-letni pięściarz pojawiał się w ringu pięciokrotnie, zwyciężając cztery razy. W połowie roku pokonał jednogłośnie na punkty twardego jak skała Olivera McCalla i sięgnął po pas NABA w najcięższej kategorii. Uzbek uważa, że była to jego najlepsza walka w karierze.

- McCall był naprawdę silny, on ma potężną moc. Przygotował się bardzo dobrze i wszedł między liny w celu zniszczenia mnie. Ważył 111 kg, to najlepsza jego waga od dawien dawna. Daliśmy dobry pokaz boksu. Ujawniłem wszystko to, co mam najlepsze – twardą szczękę, umiejętności bokserskie i zdolność zadawania ciosów. Myślę, że to był mój najlepszy występ w karierze. Pokazałem charakter, przyjmowałem cios i w tej samej chwili oddawałem. McCall okazał się trudnym sprawdzianem – chwali weterana Uzbek.

Na sam koniec 2010 roku Ibragimov zaznał goryczy porażki. W nadziei na zdobycie pasa WBA International pojechał do Francji i zmierzył się z faworytem gospodarzy, Jeanem Marcem Mormeckiem. Skazywany na porażkę Timur uległ faworytowi minimalnie na punkty, jeden z sędziów wskazał jego jako zwycięzcę.

- Starcie z Mormeckiem było dla mnie wielką szansą. Przygotowywałem się w Szwecji, sparując z Attilą Levinem. Pomagałem mu w jego przygotowaniach do pojedynku z Robertem Heleniusem. Attila jest zupełnie innym bokserem niż Francuz, jest większy, ma inny styl i inną mentalność. Jeśli byłbym w domu na Florydzie, miałbym okazję do sparingów z Darnellem Wilsonem, który bardzo przypomina Mormecka. Niestety szansa na takie treningi przeszła mi koło nosa. Wielka szkoda… Niepotrzebnie podejmowałem rękawice, miałem problemy z achillesem. W moich rodzinnych stronach mówi się "Czasami trzeba podjąć ryzyko, jeśli tego nie zrobisz, nigdy nie osiągniesz niczego" - z żalem wspomina bokser "królewskiej" kategorii.

WILDER WYSTĄPI W MAJU

Piotr Jagiełło, Informacja prasowa

2011-04-28

6 maja po raz drugi w tym roku zaprezentuje się Deontay Wilder (15-0, 15 KO). Brązowy medalista olimpijski z Pekinu wystąpi na dystansie sześciu rund podczas gali w Kalifornii. Nazwisko przeciwnika nie jest jeszcze znane więc można się spodziewać, że "Bronze Bomber" wstrzyma się od poważnego testu.

DEONTAY WILDER DLA BOKSER.ORG >>>

Głównym organizatorem show jest Golden Boy Promotions, z tą grupą stale współpracuje utalentowany ciężki o znakomitych warunkach fizycznych (201 cm wzrostu, 213 cm zasięg ramion). Najważniejszym wydarzeniem wieczoru będzie starcie Librado Andrade vs Aaron Pryor Jr.



Panel logowania
Login:
Hasło:
 
 
Zapamiętaj
Bokser.org przegląda teraz 12652 gości
oraz 188 zalogowanych użytkowników,
przy długości sesji 4:00 godziny.
Statystyki

MMA