REDAKCJASKLEPINNENA ŻYWOCHATFORUMFORUMENGLISH      
       STARTBOKS ZAWODOWYBOKS AMATORSKIBOKS KOBIETBIOGRAFIEENCYKLOPEDIAHISTORIALUDZIE BOKSUBLOGI      
       ZAKŁADYPORADNIKZAŁÓŻ KONTOINFORMACJE
 

Archiwum wiadomości z dnia: 2011-04-15

 

KAMIL ŁASZCZYK W POLSCE

Redakcja, Nagranie własne

2011-04-15

Zapraszamy na wywiad z Kamilem Łaszczykiem (3-0, 3 KO), który obecnie przebywa w Polsce na mniej więcej miesięcznych wakacjach. Przypomnijmy, że wrocławianin rozpoczął niedawno karierę zawodową za oceanem,reprezentując barwy Global Boxing Promotions, której szefuje Mariusz Kołodziej. "Szczurka" złapaliśmy w jego macierzystym klubie Gwardii Wrocław, gdzie przyjechał odwiedzić kolegów oraz trenerów Mariusza Cieślaka i Grzegorza Strugałę.

GWARDIA WARSZAWA NA ZAKRĘCIE

Adam Jarecki, vimeo.com

2011-04-15

Smutne wieści napływają z Warszawy, jeden z największych klubów bokserskich ze znakomitymi osiągnięciami może zostać zamknięty. Gwardia Warszawa, z której wywodzi się cała lista mistrzów olimpijskich, Europy oraz Świata w boksie ma ogromne problemy, o których mówi poniższy filmik, okraszony świetnymi zdjęciami oraz wypowiedzią trenera Romana Misiewicza. Przy okazji mieliśmy okazję zapytać Norberta Dąbrowskiego (3-0, 1 KO), który całą swoją karierę amatorską właśnie w tym klubie, o to co myśli na temat aktualnej sytuacji.

- W Gwardii nie trenuję już na co dzień, odkąd podpisałem zawodowy kontrakt, ale zawsze z chęcią wpadam od czasu do czasu potrenować lub porozmawiać z byłym trenerem. To tutaj stawiałem pierwsze kroki w 2001 roku, spędziłem tu całą amatorską karierę. Pamiętam czasy ligi, klub tętnił życiem. To miejsce ma swój klimat, właśnie tutaj można poczuć ducha boksu, ściany i podłogi pamiętają wielu mistrzów, którzy trenowali właśnie tu. Wielka szkoda, że klub ma zostać zamknięty, bo mam z nim wiele wspomnień i mogę z dumą powiedzieć, że ten klub mnie wychował. Z zawodowców oprócz mnie pojawia się tu czasem mój Maciek Sulęcki, który też tutaj trenował, trafiliśmy na salę w tym samym czasie - mówi Norbert.

Na ten moment, wszystko wskazuje na to, że klub, który wychował piętnastu medalistów olimpijskich już niedługo zostanie zamknięty. Oby znalazł się ktoś, kto wyciągnie go z tarapatów.

AMIR KHAN: HBO GREATEST HITS

Redakcja, HBO

2011-04-15

Amir Khan (24-1, 17 KO), mistrz WBA Super w kategorii junior półśredniej, jest kolejnym pieściarzem, którego najważniejsze walki zostały ujęte w nagraniu z serii HBO: Greatest Hits. Co ciekawe, video obejmuje tylko dwa ostatnie występy Brytyjczyka - potyczki z Pauliem Malignaggim i Marcosem Rene Maidaną. Już jutro na gali w Manchesterze Khan zaboksuje z niepokonanym Paulem McCloskeyem (22-0, 12 KO). Ta walka, w pakiecie ze starciem Berto-Ortiz, zostanie pokazana w Stanach Zjednoczonych na antenie stacji HBO.

TRENING NA PRZYRZADACH W GWARDII WROCŁAW

Redakcja, Nagranie własne

2011-04-15

Zapraszamy na nagranie z treningu na przyrządach, zarejestrowane w Gwardii Wrocław, klubie boksu amatorskiego z ogromnymi tradycjami. To właśnie z Gwardii wywodzą się pięściarze młodego pokolenia Mateusz Masternak i Kamil Łaszczyk. Trening prowadzi trener Grzegorz Strugała.

JONES MYŚLI O TYTULE W PIĄTEJ KATEGORII

Redakcja, sportbox.ru

2011-04-15

Roy Jones Jr (54-7, 40 KO), który 21 maja zmierzy się w Moskwie z Denisem Lebiediewem (21-1, 16 KO) zapowiada, że jego obecnym celem jest zdobycie pasa mistrza świata w wadze junior ciężkiej. Gdyby 42-letniemu Amerykaninowi udała się ta sztuka, w jego rekordzie widniałyby tytuły mistrzowskie aż w pięciu kategoriach wagowych. Wcześniej Jones rządził w dywizjach średniej, super średniej, półciężkiej i ciężkiej. Do efektownie wyglądającej układanki brakuje mu zatem tylko tylko tytułu w kategorii cruiser.

- Walka z Lebiediewem to dla mnie to wspaniała możliwość sprawdzenia się w kategorii junior ciężkiej i wykonania kroku w kierunku zdobycia tytułu w tej dywizji. Jest to również szansa na zademonstrowanie swojego talentu w Moskwie. Finanse są dla mnie w tym przypadku drugorzędną kwestią. Ważniejszy jest dla mnie powrót na ring i ponowne wygranie mistrzowskiego pasa - zapewnia Jones.

Amerykanin nie będzie faworytem majowej potyczki w stolicy Rosji. 31-letni Lebiediew to niedoszły mistrz świata federacji WBO w wadze junior ciężkiej, którego w grudniowej walce o pas z Marco Huckiem zwycięstwa pozbawili sędziowie punktowi. Zdaniem wielu obserwatorów, w berlińskiej Max Schmelling Halle na zwycięstwo zasłużył właśnie Rosjanin. Jones docenia klasę przeciwnika.

- Lebiediew to wspaniały pięściarz, bardzo silny i utalentowany. Mam nadzieję, że znokautuję Lebiediewa. Rywal ma jednak twardą szczękę, dlatego wygranej przed czasem nie mogę być w tym momencie pewien - przyznaje Jones, który w Moskwie postara się nie przegrać po raz trzeci z rzędu. W grudniu 2009 roku Amerykanin przegrał z Dannym Greenem przez nokaut już w 1. rundzie, a w kwietniu 2010 roku zdecydowanie na punkty uległ Bernardowi Hopkinsowi.

LOPEZ I SALIDO W LIMICIE

Leszek Dudek, boxingscene.com

2011-04-15

Już jutro na gali w Bayamon do trzeciej obrony tytułu WBO w kategorii piórkowej stanie Juan Manuel Lopez (30-0, 27 KO). Rywalem niepokonanego portorykańskiego mistrza będzie Orlando Salido (34-11-2, 22 KO).

Dziś odbyła się oficjalna ceremonia ważenia. Obydwaj zawodnicy zmieścili się w limicie dywizji. Pretendent wniósł na wagę 126 funtów, mistrz był o pół kilograma lżejszy.

GAMBOA: LOPEZ WYGRA PRZEZ NOKAUT

Leszek Dudek, boxingscene.com

2011-04-15

Yuriorkis Gamboa (20-0, 16 KO), mistrz federacji WBA w wadze piórkowej, z odległości kilku metrów obejrzy jutrzejsze starcie swego największego rywala - Juana Manuela Lopeza (30-0, 27 KO). Dla 27-letniego Portorykańczyka potyczka z Orlando Salido (34-11-2, 22 KO) będzie trzecią obroną tytułu WBO.

Gamboa jest przekonany, że "Juanma" zwycięży przez nokaut. Co ciekawe, we wrześniu ubiegłego roku Kubańczyk przeboksował z Salido całe dwanaście rund, a nawet zapoznał się z deskami w ósmej odsłonie.

- Uważam, że Juanma wygra przez nokaut - oznajmił Gamboa. - Jeśli chodzi o moją walkę z Salido, to po prostu trafiłem na gorszy dzień. Juanma jest szybki i silny, powinien więc zdominować Meksykanina dzięki swej sile.

- To największa walka, jaką można zorganizować w wadze piórkowej i jedna z największych w zawodowym boksie - twierdzi Ahmet Oner. - Cały świat czeka na starcie Gamboy z Lopezem. Chcemy wiedzieć kto jest najlepszy w limicie 126 funtów. Stawiam na Gamboę. On się nikogo nie boi. Obydwaj odnoszą się do siebie z szacunkiem i zdają sobie sprawę, że każda ich walka jest rozpatrywana jako krok przybliżający do wielkiego pojedynku.

- Po tym co Gamboa zrobił ostatnio z Solisem, Lopez będzie chciał wypaść jak najlepiej - dodaje Oner. - Każdy z nich chce zrobić jak nalepsze wrażenie.

JUŻ DZIŚ BIGGER'S BETTER 5

Czarek Kolasa, Informacja własna

2011-04-15

Dzisiaj w Danii odbędzie się następna seria turnieju "Bigger’s Better" transmitowanego na żywo w stacji Eurosport. Na liście 8 zawodników, którzy wystąpią w turnieju, widnieją dwa nazwiska Polaków. Nasz kraj będą reprezentować Damian Trzciński oraz Tomasz Bala. Niestety dla Polskiej publiczności w pierwszej walce zmierzą się: Tomasz Bala i Damian Trzciński. Wcześniej walczyli ze sobą dwukrotnie na krajowych ringach i obaj mają po jednym zwycięstwie na swoim koncie. W poprzedniej edycji turnieju, do finału doszedł Trzciński, który na oficjalnej stronie turnieju został uznany za faworyta całego wydarzenia.

Zwycięzca zgarnie okrągłą sumkę 15 tysięcy Euro. Początek transmisji w Eurosporcie rozpocznie się o godzinie 21:00.

GRZEGORZ PROKSA vs PABLO NAVASCUES

Redakcja, Informacja własna

2011-04-15

Dzisiaj w Madrycie jeden z największych talentów w polskim boksie - Grzegorz Proksa (23-0, 16 KO) skrzyżuje rękawice z miejscowym bohaterem, Pablo Navascuesem (25-1-1, 16 KO). Wczoraj podczas ceremonii ważenia, pięciarze mieli sposobność spojrzeć sobie w oczy. Przed pojedynkiem, którego stawką będzie pas Mistrza Unii Europejskiej, "Super G" wniósł na wagę 72 kg. Jego rywal był o pół kilograma cięższy.

MORALES NADAL Z PLANAMI MISTRZOWSKIMI

Redakcja, Informacja prasowa

2011-04-15

Nie zmienia swoich priorytetów Erik Morales (51-7, 35 KO), który pomimo porażki zamknął usta wszystkim krytykom ubiegłotygodniową walką z Marcosem Rene Maidaną. Wspaniały "El Terrible" nadal chce zostać pierwszym meksykańskim bokserem, jakiemu udało się zdobyć tytuł mistrza świata w czterech różnych kategoriach.

Morales powróci między liny na przełomie lipca i sierpnia, a na jego celowniku znalazł się lider wagi lekkiej oraz posiadacz pasów WBO i WBA, Juan Manuel Marquez (52-5-1, 38 KO). Jak zdradza Erik, przed zawieszeniem rękawic na kołku zamierza jeszcze dwa lub trzy razy wyjść na ring.

SEDA JR: WRÓCĘ DO PORTORYKO Z TYTUŁEM

Adam Jarecki, boxingscene.com

2011-04-15

Już dziś dojdzie do bardzo ciekawego pojedynku w wadze super muszej, bowiem w ringu spotkają się niepokonany Cesar Seda Jr (20-0, 15 KO) oraz mistrz WBO Omar Narvaez (33-0-2, 19 KO). "Junito" twierdzi, że jego siła odegra kluczową rolę i jego zdaniem pojedynek nie potrwa 12 rund i to on zostanie nowym mistrzem. Pojedynek odbędzie się w Club Estudiantes de Bahia Blanca w Buenos Aires.
 
- Jestem w najlepszej formie w karierze, będę mistrzem świata. Jestem gotów, by wygrywać rundę po rundzie, jednak zakładam, że wygram przez nokaut. Znokautuję Narvaeza i zostanę nowymi mistrzem. Wiem, że on studiował nagrania z moimi walkami jednak w tej walce zawalczę inaczej - powiedział Seda.
 

COTTO Z MARGARITO Z CINTRONEM W TLE

Redakcja, boxingscene

2011-04-15

Po wielu próbach doprowadzenia do rewanżu w końcu do niego dojdzie i trzy lata po pierwszej potyczce Miguel Cotto (36-2, 29 KO) oraz Antonio Margarito (38-7, 27 KO) ponownie staną oko w oko we wrześniu. Początkowo mówiło się o lipcu, jednak lekarze zalecili przesunięcie terminu o dwa miesiące w związku z wojną "Tony'ego" z Mannym Pacquiao.

To wszystko zbiega się z podpisaniem kontraktu przez Top Rank z dwukrotnym championem kategorii półśredniej, Kermitem Cintronem (32-3-1, 28 KO). Jak poinformował legendarny promotor i szef stajni Top Rank - Bob Arum, zwycięzca wrześniowego rewanżu Cotto vs Margarito w kolejnym pojedynku skrzyżują rękawice właśnie z Cintronem.

- Lekarze nalegali na przesunięcie walki Antonio na wrzesień. Tak oto pojedynek odbędzie się w Las Vegas, a nie w New Jersey. Cintron z kolei będzie świetnym przeciwnikiem dla zwycięzcy tej potyczki - przyznał Arum.

BUTE PRZED KESSLEREM NAJPIERW W RUMUNII

Redakcja, ESPN

2011-04-15

Jak podaje stacja ESPN, mistrz świata federacji IBF kategorii super średniej - Lucian Bute (28-0, 23 KO), kolejny pojedynek w obronie tytułu stoczy niemal na pewno 9 lipca w Rumunii. Przy okazji warto przypomnieć, iż pięściarz ten po przejściu na boks zawodowy wystąpił w swojej ojczyźnie tylko raz, dokładnie sześć lat temu, kiedy nikt jeszcze nie wróżył mu tak wielkiej kariery.

Nie wiadomo jeszcze kto mógłby być rywalem Luciana, ale nie będzie to chyba nikt mocny, bowiem ta ósma obrona pasa IBF nie będzie wliczana do wypełnienia kontraktu przez zawodnika ze stacją Showtime.Dopiero po niej Bute skrzyżuje rękawice - już w ramach kontraktu z Showtime, z powracającym na ring Mikkelem Kesslerem (43-2, 32 KO).

BĘDZIE TRYLOGIA MARQUEZA Z PACQUIAO

Redakcja, boxingscene

2011-04-15

Juan Manuel Marquez (52-5-1, 38 KO) skłócił się z grupą Golden Boy Promotion, a wszystko dlatego, ponieważ jej włodarze nie doprowadzili do trzeciej potyczki z Mannym Pacquiao (52-3-2, 38 KO). Waleczny Meksykanin raz przegrał i raz zremisował, jednak są też tacy, którzy widzieli w tamtych walkach dwa zwycięstwa Marqueza. Pod koniec roku dojdzie zdaniem legendarnego promotora Boba Aruma do trzeciej konfrontacji obu pięściarzy, a jedynym warunkiem do spełnienia jest zwycięstwo "Pac-Mana" 7 maja nad Shane'em Mosleyem.

- Pojedynek Manny'ego z Mosleyem pobije rekordy oglądalności. Shane będzie trudnym rywalem, ale jeśli Manny go pokona, kolejnym jego rywalem będzie Marquez. Poprzednie dwie walki były bardzo wyrównane, dlatego on jest najlepszym wyborem na następnego przeciwnika - stwierdził Arum.

KHAN: PRZEZ SŁAWĘ UTRACIŁEM WOLNOŚĆ

Wojciech Czuba, Informacja własna

2011-04-15

Już jutro na ringu w Manchesterze mistrz świata federacji WBA Amir Khan (24-1, 17 KO), zmierzy się z niepokonanym mistrzem Europy, Paulem McCloskeyem (22-0, 12 KO). Poniżej prezentujemy ciekawy wywiad z tym utalentowanym 24-latkiem. ‘King Khan’ opowiada o tym jak trafił do boksu, minusach wielkiej popularności, a także między innymi o przyjaźni z Katie Price, wydawaniu pieniędzy i na co pani w ‘Tesco’ zwróciła mu uwagę.

- Kiedy odkryłeś, że jesteś kimś wyjątkowym?
Amir Khan: Zacząłem trenować w wieku 8 lat, z bardzo prostego powodu. Byłem niezwykle żywym i energicznym dzieckiem. Dlatego mój tata zabrał mnie na salę bokserską, abym tam się wyszalał, a do domu wracał zmęczony i szedł prosto spać. Bardzo szybko pokochałem treningi. Nauczyłem się dyscypliny, poświęcenia i determinacji, a także szacunku. Dzięki regularnym ćwiczeniom wszystko zaczęło mi się lepiej układać. Nawet w szkole zacząłem sobie radzić coraz lepiej i zbierać pochlebne opinie. Na początku mojej kariery wygrałem łatwo 3 walki, ale poczułem się zbyt pewnie i następne 3 sromotnie przegrałem. To była świetna lekcja i kubeł zimnej wody. Po tym stoczyłem chyba 100 pojedynków z których przegrałem tylko około 6. Kolejnym wydarzeniem w moim życiu był wyjazd na igrzyska olimpijskie w 2004 roku. To kompletnie odmieniło moje życie. Po olimpiadzie wszyscy poznali moje nazwisko i zyskałem ogromną rzeszę fanów. To wtedy uświadomiłem sobie, że być może mam to coś i mogę spełnić swoje odwieczne marzenie o zostaniu mistrzem świata.

- Czy ciężko jest być tak popularnym sportowcem jak ty, czy też ci to nie przeszkadza?
AK: Nie, zdecydowanie za tym nie przepadam. Na początku nie mogłem w to uwierzyć i czułem się zakłopotany i zmieszany. Na przykład wychodziłem do sklepu po zakupy, a ludzie zaczynali mnie zaczepiać. Myślałem sobie wtedy w duchu ‘O kurde człowieku! Ale się wszystko pozmieniało!’ (śmiech).

- Jaki jest zatem największy minus bycia sławnym?
AK: Największym minusem jest bezpowrotna utrata wolności. Bycie osobą publiczną, to ciągłe uważanie na to co się mówi i co się robi. Nawet jak czasami wyskoczysz gdzieś z kumplami i się wygłupiasz, to musisz pamiętać, żeby nie przegiąć. Przecież dla innych jesteś wzorem i musisz się ciągle pilnować. Oczywiście oprócz negatywnych stron, są i pozytywne. Na przykład gdy kupuję jakieś ciuchy w sklepie, a właściciel daje mi je za darmo, abym nosił jego markę. Dlatego staram się tym wszystkim nie przejmować za bardzo i po prostu z tym żyć.

HATTON KOŃCZY KARIERĘ

Redakcja, The Sun

2011-04-15

Do tej pory Ricky Hatton (45-2, 32 KO) trzymał swoich kibiców w niepewności. A ci najbardziej oddani ciągle wierzyli, że wspaniały "Hitman" jeszcze powróci do rywalizacji i odzyska tytuł mistrza świata. Teraz jednak dwukrotny champion wagi junior półśredniej oraz mistrz dywizji półśredniej otwarcie przyznał, że już nigdy nie stanie do prawdziwej walki.

- Budzę się i co rano tęsknię za boksem i treningami. Myśl o tym, że już nigdy więcej nie zawalczę łamie mi serce, ale trzeba być mężczyzną i przyznać szczerze, iż tak właśnie będzie i trzeba się z tym pogodzić. Walka z nałogiem to najtrudniejsza walka jaką muszę stoczyć - powiedział smutny Hatton, który swego czasu uważany był za jednego z najwybitniejszych pięściarzy bez podziału na kategorie. Niestety problemy z alkoholem i narkotykami zrujnowały karierę temu wciąż młodemu, 32-letniemu Anglikowi.

WYSOKI KURS NA WYGRANĄ ORTIZA

Redakcja, UNIBET

2011-04-15

Specjaliści z UNIBETU nie spodziewają się zmiany na tronie federacji WBC w wadze półśredniej. Już jutro na gali w Mashantucket (Connecticut) niepokonany Andre Berto (27-0, 21 KO) zmierzy się z kreowanym niegdyś na następcę samego "Złotego Chłopca" Victorem Ortizem (28-2-2, 22 KO).

27-letni champion jest faworytem potyczki, za jego zwycięstwo bukmacherzy wypłacają 1.28 zł od każdej postawionej złotówki. Kurs na wygraną Ortiza wynosi 3.40. Remis wyceniany jest na 34.00.

TYPUJ, WYGRYWAJ I ZARABIAJ Z UNIBETEM >>

Wygrana Berto przed czasem - 2.00
Wygrana Berto na punkty - 2.60
Wygrana Ortiza przed czasem - 9.00
Wygrana Ortiza na punkty - 7.50

ARUM: TA WALKA MOŻE SIĘ ODBYĆ

Adam Jarecki, boxingscene.com

2011-04-15

Od jakiegoś czasu dwóch portorykańskich bokserów, mistrz WBO w dywizji piórkowej Juan Manuel Lopez (30-0, 27 KO) oraz mistrz tej samej federacji w wadze niżej Wilfredo Vazquez Jr (20-0-1, 17 KO) wymieniają między sobą ostre słowa. Jeden z najbardziej znanych promotorów na świecie, Bob Arum powiedział, że walka między nimi może się odbyć w przyszłości, jednak już po przejściu obu bokserów wagę wyżej. 
 
- Myślę, że do tej walki może dojść, jednak w przyszłości w wadze super piórkowej. Takie wymiany słowne są dobre, małe kontrowersje to coś pozytywnego. Obaj są mistrzami i potrafią stworzy zainteresowanie walką. Popatrzcie na Floyda Mayweathera i to jak się wypowiada, a za nim stoją tysiące fanów - powiedział Arum.
 

OGROMNY AWANS 'WILKA' W RANKINGU WBO

Redakcja, wbo-int

2011-04-15

W najnowszym zestawieniu rankingu federacji WBO za miesiąc kwiecień ogromny awans zaliczył nowy mistrz Europy kategorii super średniej, Piotr Wilczewski (29-1, 10 KO). Pięściarz spod Dzierżoniowa okupuje już czwarte miejsce, co znacznie przybliża go do upragnionej walki o mistrzostwo świata. A oto pozostałe miejsca Polaków:

ciężka - 1. Tomasz Adamek (44-1, 28 KO), cruiser - 7. Paweł Kołodziej (28-0, 16 KO), 10. Mateusz Masternak (22-0, 16 KO), półciężka - 11. Aleksy Kuziemski (20-2, 5 KO), super średnia - 4. Piotr Wilczewski (29-1, 10 KO), junior średnia - 4. Paweł Wolak (29-1, 19 KO), półśrednia - 11. Rafał Jackiewicz (38-9-1, 19 KO).

ZDETERMINOWANY ORTIZ ZAPOWIADA ZWYCIĘSTWO

Leszek Dudek, fightnews.com

2011-04-15

W ostatnich dwóch latach Victor Ortiz (28-2-2, 22 KO) pokazał co najmniej dwa zgoła odmienne oblicza.

W czerwcu 2009 roku "Vicious" poddał się w szóstej rundzie kapitalnej walki z Marcosem Rene Maidaną (30-2, 27 KO). Już w pierwszej rundzie Ortiz posłał twardego Argentyńczyka na deski, ale i sam był liczony. W kolejnej odsłonie Maidana jeszcze dwa razy lądował na macie ringu. W szóstej odsłonie 22-letni wówczas Ortiz był liczony po raz drugi. Victor powstał i choć u wszystkich sędziów prowadził na punkty, postanowił się poddać.

Po porażce, która odbiła się szerokim echem w bokserskim świecie, "Vicious" zanotował dwa zwycięstwa przed czasem i zmierzył się z Natem Campbellem (33-8-1, 25 KO) - mającym najlepsze lata za sobą byłym królem wagi lekkiej. Ortiz nie dał Amerykaninowi szans i gładko wypunktował go na dystansie dziesięciu rund, już w pierwszej fundując rywalowi nokdaun. Następny w kolejce był inny były mistrz świata - Vivian Harris (29-6-1, 19 KO). Victor przetoczył się po nim jak huragan i wygrał przez nokaut w trzeciej rundzie.

W grudniu Ortiz stanął do walki z Lamontem Petersonem (28-1-1, 14 KO). Przebieg pierwszej fazy pojedynku w żaden sposób nie wskazywał na końcowy rezultat. "Vicious" zdominował przeciwnika i po trzech nokdaunach w trzeciej rundzie zdawać się mogło, że Peterson jest bardzo bliski poddania się lub porażki przez nokaut. Kreowany niegdyś na następcę Oscara De La Hoyi pięściarz po raz kolejny kompletnie zignorował rady trenerów i za wszelką cenę próbował urwać głowę ostrożnego w defensywie Petersona. Z czasem Ortiz osłabł i przewagę zyskiwać zaczął Lamont. Do samego końca Victor nie zmienił taktyki i niemal wszystkie jego ataki kończyły się w identyczny sposób - Peterson bezlitośnie kontrował i wykorzystywał błędy krewkiego mańkuta. Po ostatnim gongu wydawało się, że dwa nokdauny przeważą szalę na korzyść Ortiza, lecz sędziowie wypunktowali remis.

GDZIE ZOBACZYMY TOMASZA ADAMKA?

Redakcja, Informacja własna

2011-04-15

Na dzień dzisiejszy, przed starciem Tomasz Adamka (44-1, 28 KO) z Witalijem Kliczko (42-2, 39 KO) o pas mistrza świata WBC wagi ciężkiej wiadomo tylko tyle, że odbędzie się w Polsce 10 września.

Jedną ze spraw wciąż nierozstrzygniętych jest to, która telewizja pokaże tę walkę. Oferty do zakupu praw do transmisji zostały wysłane do wszystkich możliwych telewizji. Zapewne zwycięzca zostanie wyłoniony w drodze przetargu. Najbardziej prawdopodobna opcją jest, że walka zostanie pokazana w Polsce w systemie pay-per-view, a dopiero na drugi dzień ukaże się jej retransmisja w otwartej telewizji. Cenę płatnej transmisji specjaliści szacują na 10 do 20 zł. Jeśli sprawy się potoczą właśnie w tym kierunku, byłaby to mała rewolucja na polskim rynku telewizyjnym.

PRZECIĘTNY WYSTĘP CHACYGOWA

Redakcja, Informacja własna

2011-04-15

Nie do końca zadowolony ze swojego trzeciego zawodowego występu, a drugiego pod skrzydłami grupy Boxing Production może być Czawazi Chacygow (3-0, 2 KO). Na gali w Jeżewie Starym olimpijczyk z Pekinu pewnie pokonał Jevgenijsa Kirilovsa (6-10-1, 6 KO) na dystansie czterech rund, ale jego pojedynek nie zachwycił.

Ambitny Łotysz ani razu nie dał się poważnie trafić 33-letniemu Chacygowowi, zawodnikowi grupy Dariusza Snarskiego. 21-letni Kirilovs wykazał się sporą ambicją, tymczasem białoruski mańkut sprawiał momentami wrażenie, jakby nie miał pomysłu na rozmontowanie defensywy przeciwnika. Spora część uderzeń Chacygowa trafiała na gardę rywala. Kirilovs zdołał nawet "urwać" rywalowi jedną rundę, jednak to wszystko na co go było stać tego wieczoru. Sędziowie punktowali zgodnie. Każdy z nich widział wygraną Chacygowa w stosunku 39:37. To druga przegrana Kirilovsa na polskiej ziemi. W maju ubiegłego roku uległ na punkty Snarskiemu w jednej z ostatnich zawodowych walk polskiego weterana ringu.

FINAŁ XXVIII MTB im. F. Stamma: LIDIA FUDURA vs KATARZYNA FURMANIAK

Leszek Dąbrowski, Nagranie własne

2011-04-15

Zapraszamy na walkę finałową kobiet w kategorii 75 kg, która odbyła się na 28. Międzynarodowym Turnieju Bokserskim im. Feliksa Stamma. W ringu walczą dwie utalentowane Polski, Lidia Fidura i Katarzyna Furmaniak. Starci finałowe wygrała Fidura stosunkiem punktów 14-6.

MARQUEZ PRZYJMUJE ZAPROSZENIE

Redakcja, boxingscene

2011-04-15

Dokładnie tydzień temu Jhonny Gonzalez (48-7, 42 KO) zdobył tytuł mistrza świata wagi piórkowej według federacji WBC, zwyciężając przed czasem Japończyka Hozumi Hasegawę. W wywiadze już po walce wymienił nazwiska kilku bokserów, z którymi chciałby się niedługo zmierzyć. Wśród nich był również Rafael Marquez (39-6, 35 KO), dawniej champion dwóch niższych dywizji. Na odpowiedź 36-letniego Meksykanina nie trzeba było długo czekać.

- Byłbym szczęśliwy, gdyby rzeczywiście doszło do naszego pojedynku. Kolejną walkę stoczę prawdopodobnie 4 czerwca podczas gali "Zbik vs Chavez" i tam można byłoby mnie skonfrontować właśnie z Jhonnym. To z pewnością byłaby świetna walka, na którą zresztą czekają kibice boksu. Wszystko zakończyłoby się nokautem, bowiem obaj potrefimy uderzyć naprawdę mocno. Jestem zainteresowany takim spotkaniem i czuję się na nie gotowy - powiedział Marquez, który w ostatnim występie w listopadzie przegrał z Juanem Manuelem Lopezem.

HAYE Z POKORĄ O LEWISIE, BEZ POKORY O KLICZCE

Redakcja, boxingscene.com

2011-04-15

Mistrz świata organizacji WBA w kategorii ciężkiej David Haye (25-1, 23 KO) zapewnia, że już od dawna miał świadomość, że jego unifikacyjny pojedynek z posiadaczem pasów IBF, IBO i WBO Władimirem Kliczką (55-3, 49 KO) nie odbędzie się w jego ojczyźnie. 30-letni Brytyjczyk twierdzi, że jego przeciwnikowi brakuje odwagi, aby mógł pozwolić sobie na stoczenie walki na terytorium Wielkiej Brytanii. Starcie odbędzie się najprawdopodobniej na terenie Niemiec. Haye zapowiada, że nie przeszkodzi mu to w odniesieniu zwycięstwa.

- Nie jestem zdzwiony faktem, że przyjdzie mi udać się w podróż. Wiedziałem, że Władimir nie jest dosyć pewny siebie, aby walczyć na moim terytorium. Byłem absolutnie przekonany, że będę musiał pojechać zagranicę, aby stanąć do tej walki. Mam nadzieję, że fani Kliczki będą zachowywali się jak najgłośniej, dopóki po mojej wygranej nie uciekną tam, skąd przyszli - taki scenariusz po zakończeniu walki z 35-letni Kliczką wyobraża sobie "Hayemaker". Niektórych może to dziwić, ale są pięściarze, którym niezwykle pewny siebie i zazwyczaj pyszałkowaty Haye nie szczędzi ciepłych słów. Jednym z takich zawodników jest Lennox Lewis (41-2-1, 32 KO), były król najcięższej kategorii.

- Byłem wielkim fanem Lennoksa Lewisa przez wiele lat, na szczycie swojej kategorii wagowej spędził wiele czasu. Oczywiście nie mogę powiedzieć, że jestem od niego lepszy lub osiągnąłem więcej. Osobiście jestem zdania, że z w przyszłości Lewis będzie zaliczany do trzech najlepszych pięściarzy kategorii ciężkiej wszechczasów. Siebie nawet nie ośmieliłbym się zaliczać do takiej grupy - twierdzi Haye, który pas WBA zdobył w 2009 roku po punktowym zwycięstwie nad Nikołajem Wałujewem. Od tamtego czasu swego trofeum bronił dwukrotnie, pewnie pokonując Johna Ruiza (44-9-1, 30 KO) i Audleya Harrisona (27-5, 20 KO).

KHAN I McCLOSKEY W LIMICIE

Redakcja, boxingscene

2011-04-15

Już jutro w Manchesterze potyczka o tytuł WBA kategorii junior półśredniej pomiędzy Amirem Khanem (24-1, 17 KO) i Paulem McCloskeyem (22-0, 12 KO). Dziś odbyła się oficjalna ceremonia ważenia i zarównochampion jak i pretendent bez problemu uzyskali wymagany limit, ważąc blisko pół kilograma poniżej górnej granicy.

Bezpośrednią transmisję z tej gali przeprowadzi Polsat Sport. Początek transmisji już od godziny 21:20.

COTTO ZAROBI 6 MILIONÓW ZA REWANŻ Z MARGARITO

Leszek Dudek, boxingscene.com

2011-04-15

Mistrz WBA w wadze junior średniej, Miguel Angel Cotto (36-2, 29 KO), 17 września na MGM Grand w Las Vegas stoczy rewanżowy pojedynek z Antonio Margarito (38-7, 27 KO). Szef grupy Top Rank, Bob Arum, twierdzi, że portorykański gwiazdor może zarobić za tę walkę 6 milionów dolarów.

Wpierw jednak dodatkowe testy sprawdzające stan zdrowia musi przejść "Tony". W listopadzie ubiegłego roku Meksykanin został zdeklasowany przez Manny'ego Pacquiao (52-3-2, 38 KO), a skutki kontuzji, jakich nabawił się podczas walki, odczuwał przez wiele tygodni.

- Pojedynek miał odbyć się 16 lipca, ale lekarz Margarito chciał przeprowadzić dodatkowe testy na prawym oku Tony'ego - zdradził Arum. - Jeśli okaże się, że Margarito widzi doskonale, to walka odbędzie się 17 września podczas obchodów Dnia Niepodległości Meksyku. Rezerwujemy MGM Grand. Cotto zarobi 6 milionów dolarów. Wielu jego rodaków przybędzie do Vegas, by go dopingować. To idealne miejsce.

GEVOR ODPOCZNIE PÓŁ ROKU

Redakcja, fightnews.com

2011-04-15

Khoren Gevor (31-6, 16 KO) został zdyskwalifikowany na sześć miesięcy za zaatakowanie sędziego po swoim ostatnim pojedynku z Robertem Stieglitzem (40-2, 23 KO). Starcie odbyło się w Magdeburgu, a jego stawką był należący do Stieglitza pas mistrza świata federacji WBO w kategorii super średniej. Przyczyną agresywnego zachowania 31-letniego Gevora była decyzja ringowego o dyskwalifikacji zawodnika w dziesiątej rundzie.

Dodatkową karę, jaką poniesie ormiański mańkut będzie suma 5100 euro, którą zawodnik będzie musiał zapłacić niemieckiej federacji boksu zawodowego. Po walce Gevor wyraził skruchę i przeprosił arbitra Manfreda Kuechlera za wybitnie niesportową postawę. Sobotnia porażka była dla Ormianina czwartą nieudaną próbą zdobycia mistrzostwa świata. Wcześniej Gevor przegrywał z Arthurem Abrahamem i Felixem Sturmem (waga średnia) oraz z Dmitrim Sartisonem (waga super średnia). Największym sukcesem w jego karierze pozostaje zatem pas mistrza Europy w kategorii średniej, wywalczony w 2008 roku po wygranej przez nokaut w 7. rundzie z Aminem Asikainenem.

CZWARTA WYGRANA ŚWIERZBIŃSKIEGO

Redakcja, Informacja własna

2011-04-15

Na gali boksu zawodowego w Jeżewie Starym swoje czwarte zwycięstwo odniósł Robert Świerzbiński (4-0, 1 KO), który bez problemów na dystansie czterech rund wypunktował Kirilasa Psonko (4-11-1, 3 KO). Sędziowie punktowi byli w swoich ocenach zgodni. Według każdego z nich 29-letni Polak wygrał wszystkie rundy. Końcowy rezultat na ich kartach to zatem 40:36.

Świerzbiński był zdecydowanie lepszy na przestrzeni całego pojedynku. Wyprowadzał dużo więcej uderzeń niż 24-letni przeciwnik z Litwy i był dużo bardziej precyzyjny, kilka razy groźnie trafiając rywala ciosami z prawej ręki. Psonko próbował się rewanżować, ale jego uderzenia zazwyczaj nie przebijały się przez szczelną gardę zawodnika grupy Boxing Production. W końcówce Świerzbiński dążył do wygranej przed czasem, ale zabrakło mu czasu. Swój występ może jednak uważać za dobry.

ALEKSY KUZIEMSKI PRZED DZISIEJSZĄ WALKĄ

Piotr Jagiełło, Nagranie własne

2011-04-15

Zapraszamy do obejrzenia wywiadu z Aleksym Kuziemskim (20-2, 5 KO), który dzisiaj około godziny 22:00 wyjdzie na ring w Jeżewie Starym, aby zmierzyć się z Artursem Kulikauskisem (7-7-1, 4 KO). Dla 33-letniego "Aliego" będzie to drugi pojedynek od czasu przegranej z Dmitrijem Suchockim i rozwiązania kontraktu z niemiecką grupą Universum Box Promotion. Obecnie były pretendent do pasa federacji WBO w kategorii półciężkiej jest promowany przez grupę Boxing Production należącą do Dariusza Snarskiego.

KUZIEMSKI WYGRYWA PO RAZ DRUGI Z RZĘDU

Redakcja, fot. Wladimir Begun, allboxing.ru

2011-04-15

Aleksy Kuziemski (21-2, 5 KO) odniósł drugie z rzędu zwycięstwo od czasu porażki z Dmitrijem Suchockim i rozwiązania kontraktu z niemiecką Universum Box Promotion. Po zaskakująco twardym pojedynku, który odbył się na gali grupy Boxing Production w Jeżewie Starym, 33-letni Polak pokonał na punkty Artursa Kulikauskisa (7-8-1, 4 KO). Zdaniem sędziów punktowych Kuziemski nie wygrał tylko jednej z sześciu rund (była remisowa) i pewnie zwyciężył w stosunku 60:55.

Pomimo sporej przewagi wieku (Litwin to 20-latek) oraz ringowego doświadczenia na korzyść Kuziemskiego, pojedynek był dość wyrównany. Polak wyprowadzał jednak więcej uderzeń i częściej udawało mu się przełamać gardę Kulikauskisa. "Ali" sprawiał też lepsze wrażenie w defensywie, umiejętnie blokując ciosy ambitnego rywala. Sporym zaskoczeniem dla obserwatorów gali mogło być jednak zapuchnięte prawe oko, z jakim brązowy medalista mistrzostw świata z 2003 roku kończył swój drugi występ w grupie należącej do Dariusza Snarskiego, do niedawna czynnego zawodowego pięściarza.

STEWARD: CINTRON MOŻE POKONAĆ PACQUIAO

Adam Jarecki, boxingscene.com

2011-04-15

Jeden z najbardziej znanych trenerów na świecie, Emanuel Steward, wypowiedział się dziś na temat jednego ze swoich podopieczych i zarazem jednego z najbardziej unikanych pięściarzy Kermita Cintrona (32-3-1, 28 KO). "Manny" stwierdził dość zaskakująco, że właśnie Kermit jest tym, który może pokonać króla list P4P Manny'ego Pacquaio (52-3-2, 38 KO).
 
- Trenując go, muszę stwierdzić, że on jest jednym z najlepszych, jak nie najlepszym atletą, z którym dane było mi współpracować. Fenomenalny we wszystkim co robi. Jeden z najmocniej bijących zawodników, których znam. On jest tym, który może pokonać Pacquiao. Jest od niego większy, ma umiejętności i niesamowitą siłę ciosu - powiedział Steward.
 

MAIDANA CHCE FLOYDA MAYWEATHERA

Leszek Dudek, boxingscene.com

2011-04-15

Tymczasowy mistrz federacji WBA w kategorii junior półśredniej, Marcos Rene Maidana (30-2, 27 KO), jasno daje do zrozumienia, że interesują go tylko walki z największymi. Argentyński puncher najchętniej zmierzy się z Floydem Mayweatherem Jr. (41-0, 25 KO). Nie ma dla niego znaczenia, że pojedynek może się odbyć tylko w wadze półśredniej lub junior średniej.

- Chcę walczyć z Mayweatherem - oznajmił Maidana. - To wspaniały pięściarz i na pewno stworzylibyśmy wielkie widowisko. Gdybym musiał przybrać na wadze do kategorii półśredniej lub średniej, zrobiłbym to.

HELENIUS: JESZCZE NIE POKAZAŁEM WSZYSTKIEGO CO POTRAFIĘ

Rafał Kyć, Media Niemieckie

2011-04-15

Po wspaniałym zwycięstwie nad byłym mistrzem świata wagi ciężkiej Samuelem Peterem, akcje Roberta Heleniusa (15-0, 10 KO) gwałtownie podskoczyły w górę. Według najnowszego rankingu federacji WBO, Fin ustępuje tylko naszemu Tomaszowi Adamkowi, wyprzedzając takich pięściarzy jak David Tua, czy Aleksander Powietkin. Sam Helenius nie kryje radości z tego powodu.

- Cieszę się z takiego obrotu sytuacji. Jestem wymieniany obok takich pięściarzy jak bracia Kliczko, Tomasz Adamek, Aleksander Powietkin i David Tua, to dla mnie wielki powód do dumy. Jednak mogę zapewnić, że jeszcze nie pokazałem wszystkiego co potrafię - powiedział tajemniczo bokser grupy Sauerland Event.

WAŁUJEW: NIE TAKI KING STRASZNY...

Redakcja, sportbox.ru

2011-04-15

- Nic konkretnego w tej sprawie nie mogę powiedzieć. Możliwość powrotu na ring jest, jednak nie będę nic obiecywał - mówi Nikołaj Wałujew (50-2, 34 KO), były mistrz świata federacji WBA w kategorii ciężkiej. Rosyjski pięściarz po raz ostatni walczył w listopadzie 2009 roku, kiedy to w Norymberdze stracił mistrzowski pas na rzecz Davida Haye'a po nudnej, 12-rundowej potyczce. 37-latek urodzony w Sankt Petersburgu wciąż oficjalnie nie zakończył kariery. Jego promotorzy z pewnością liczą na wznowienie treningów przez "Bestię ze Wschodu" i doprowadzenie do kolejnej potyczki swojego pięściarza o tytuł.

Promotorami Wałujewa są Wilfried Sauerland, szef największej niemieckiej grupy zawodowej Sauerland Event oraz legendarny Don King, mimo słabnącej pozycji w USA wciąż jedna z najbardziej rozpoznawalnych twarzy światowego boksu. "Dziadek" często poddawany jest krytyce (między innymi ze strony Witalija Kliczki, którego walkę z Wałujewem zapowiadano już wiele miesięcy temu) za zawieranie niekorzystnych dla swoich zawodników umów. Wałujew nie demonizuje Kinga i na swojego współpromotora nie chce powiedzieć ani jednego złego słowa.

- W rozmowach z promotorem nie możesz pozwolić, abyś znalazł się w niekomfortowej pozycji, bo od razu zostanie to wykorzystane przeciwko tobie. Odnosi się to zarówno do Kinga, jak i do Niemców. O tej zasadzie należy zawsze pamiętać, a wszystko będzie w porządku. O Donie nic złego powiedzieć nie mogę. Wiem, że na pewno nie wszystkie złe historie opowiadane na jego temat są prawdziwe. Naturalnie dymu bez ognia jednak nie ma - zaznacza Wałujew.



Panel logowania
Login:
Hasło:
 
 
Zapamiętaj
Bokser.org przegląda teraz 12623 gości
oraz 187 zalogowanych użytkowników,
przy długości sesji 4:00 godziny.
Statystyki

MMA