Przedstawiamy Wam plan dzisiejszej nocy z Tomaszem Adamkiem (43-1, 28 KO) i jego walki z Kevinem McBride'em (35-8-1, 29 KO).
Wszystko rozpocznie się już o godzinie 2:00 na Polsacie Sport. Od 3:00 transmisję zacznie z kolei otwarty Polsat. Dokładnie o 3. na ring wyjdzie Andrzej Fonfara (16-2, 7 KO), który skrzyżuje rękawice z Rayem Smithem (9-5, 3 KO). Następnie na ringu w Newark zaprezentują się Sadam Ali (11-0, 6 KO) oraz Javier Perez (8-4, 5 KO), a już po nich zostaną tylko główni bohaterowie, czyli Adamek i McBride.
Zakończyła się ceremonia ważenia przed jutrzejszą galą w Las Vegas. Wszyscy bohaterowie zmieścili się w wyznaczonych limitach, kibicom pozostaje więc odliczać godziny do rozpoczęcia tej niezwykle interesującej imprezy. Na terenie Stanów Zjednoczonych transmisję w systemie PPV przeprowadzi stacja HBO, w Polsce galę będzie można obejrzeć na antenie Polsatu Sport Extra (od godziny 3:00).
Niestety na tę samą godzinę przypada start gali w Newark (transmisję przeprowadzi Polsat Sport), gdzie w walce wieczoru zaprezentuje się Tomasz "Góral" Adamek (43-1, 28 KO).
Komplet wyników z ceremonii ważenia (w funtach):
Erik Morales (51-6, 35 KO) - 140 vs Marcos Rene Maidana (29-2, 27 KO) - 140
Michael Katsidis (27-3, 22 KO) - 134 vs Robert Guerrero (28-1-1, 18 KO) - 134
James Kirkland (27-0, 24 KO) - 158 vs Nobushiro Ishida (22-6-2, 7 KO) - 158
Paulie Malignaggi (28-4, 6 KO) - 147 vs Jose Miguel Cotto (32-2-1, 24 KO) - 147
Danny Garcia (20-0, 14 KO) - 139 vs Nate Campbell (33-7-1, 25 KO) - 140
Rachim Czakijew (9-0, 7 KO) - 203 vs Harvey Jolly (11-16-1, 7 KO) - 203
Mikael Zewski (8-0, 5 KO) - 151 vs Clint Coronel (4-1-2, 1 KO) - 151
Tomasz Adamek stoczy w sobotę swoją szóstą walkę w bokserskiej kategorii ciężkiej. W Newark jego przeciwnikiem będzie Irlandczyk Kevin McBride, który kiedyś pokonał przez nokaut Mike Tysone'a, ale sam przegrał też w ten sam sposób z Andrzejem Gołotą. Dla "Górala" będzie to 45. pojedynek na zawodowym ringu.
Tomasz Kalemba: Od wyniku starcia z Kevinem McBridem zależy, czy będzie pan walczy o pas mistrza świata wagi ciężkiej. Jak zatem czuje się pan przed tak ważnym starciem?
Tomasz Adamek: W porządku. Najważniejsze, że jestem zdrowy. Spokojnie czekam teraz na sobotnią walkę.
- Czy gra nerwów już się zaczęła?
TA: Szczerze mówiąc nie bardzo się denerwuję. Jestem normalny (śmiech). Ale poważnie. Nie ma się czym denerwować, bo jest siła i jestem naprawdę dobrze przygotowany. Poza tym nigdy nie miałem problemów z psychiką przed jakąkolwiek walką. Jestem człowiekiem wierzącym i kiedy przychodzą chwile słabości - a to przecież normalne dla każdego człowieka - wówczas modlę się. Wtedy czuję, że jestem mocny duchem. Tak nastawiony wychodzę bez kompleksów do każdej walki. I zawsze z wiarą w zwycięstwo.
- Ma pan poczucie, że okres siedmiu tygodni przygotowań został w pełni wykorzystany?
TA: Zdecydowanie tak. Każdy kolejny obóz z Rogerem Bloodworthem daje mi coś nowego. Będę to powtarzał, ale ja naprawdę za każdym razem uczę się czegoś nowego. Roger zmienia mnie jako pięściarza. Eliminuje moje błędy. Cały czas utrwalamy też to, co przepracowaliśmy we wcześniejszych okresach. Każdy obóz jest dla mnie nauką.
- Pana walki są zawsze efektowne. Czy i tym razem kibice będą zadowoleni?
TA: Zawsze robiłem show dla kibiców i mam nadzieję, że tak będzie do końca mojej kariery. Na pewno pokażę w ringu klasę i przede wszystkim szybkość, na którą - nie ukrywam - bardzo liczę. Nie zabraknie też z mojej strony zaciętości w ringu. To był zawsze mój znak firmowy.
Grzegorz Soszyński (20-1-1, 10 KO) pokonał Gearda Ajetovica (18-5-1, 9 KO) po dwunastu zaciętych rundach, zdobywając tym samym regionalny pas WBC Mediterranean wagi półciężkiej.
Po ostatnim gongu jeden sędzia typował remis 114:114, ale dwóch pozostałych opowiedziało się za Polakiem - 115:114 i 116:113.
Choć w ostatnim czasie Manny Pacquiao (52-3-2, 38 KO) zdobywał tytuły w kategoriach półśredniej i junior średniej, jego naturalną wagą jest junior półśrednia, w której górny limit wynosi 140 funtów.
32-letni Filipińczyk w wielkim stylu rozprawił się z Oscarem De La Hoyą, Miguelem Cotto, Joshuą Clotteyem i Antonio Margarito, lecz w jednej z ostatnich wypowiedzi stwierdził, że lepiej czuję się niżej, gdzie przeciwnicy nie górują nad nim warunkami fizycznymi.
- Właściwie moją naturalną wagą jest junior półśrednia. Obecnie ważę 143-144 funty i nie ograniczam jedzenia. Oczywiście mogę walczyć też w kategorii półśredniej - powiedział "Pacman".
Na miesiąc przed walką z "Sugar" Shanem Mosleyem (46-6-1, 39 KO) Filipińczyk ma więc spory zapas do górnego limitu dywizji. Nie ulega wątpliwości, że zejście do junior półśredniej, a może nawet lekkiej lub super piórkowej, nie byłoby dla Manny'ego dużym problemem. Dlaczego więc Bob Arum upiera się, że trzeci pojedynek z Juanem Manuelem Marquezem (52-5-1, 38 KO) musiałby odbyć się w limicie 147 funtów? Czy genialny Pacquiao i bez tego nie ma wystarczającej przewagi nad kapitalnym, lecz podstarzałym "Dinamitą"?
W nocy z soboty na niedzielę czasu polskiego Tomasz Adamek zmierzy się w Stanach Zjednoczonych z Kevinem McBride'em. Polak jest zdecydowanie faworytem starcia z rywalem potężniejszej postury.
- Tomek? A co ty tu robisz? - zdziwił się w czwartkowy wieczór współpromotor polskiego boksera Ziggy Rozalski, kiedy spotkaliśmy Adamka. Nie było późno, bo zegarki nie pokazywały jeszcze dwudziestej pierwszej, ale... - Powinieneś odpoczywać - tłumaczył Ziggy.
Ciekawe informacje dochodzą zza Oceanu na temat jednego z najlepszych aktywnych zawodowców, niesamowitego Nonito Donaire (26-1, 18 KO). Już oficjalnie data 28 maja, którego miała odbyć się kolejna walka Donaire, została odwołana, ponieważ Bob Arum nie może się w żaden sposób skontaktować ze swoim podopiecznym. 16 marca "Filipiński Błysk" podpisał kontrakt z grupą Golden Boy Promotion mimo, że kontrakt z Top Rank jeszcze się nie skończył, zatem Arum chce ubiegać się o swoje prawa.Zapraszamy do obejrzenia wywiadu z Tomaszem Adamkiem (43-1, 28 KO), który nakręciliśmy zaraz po oficjalnym ważeniu przed dzisiejszym pojedynkiem z Kevinem McBride'em (35-8-1, 29 KO). Starcie odbędzie się w doskonale znanej polskim kibicom hali Prudential Center w Newarku. Przepraszamy za słabą jakość ścieżki dźwiękowej.
Ubiegłej nocy na gali w Primm kolejną porażkę przed czasem poniósł były mistrz WBA w wadze junior półśredniej - Vivian Harris (29-6-1, 19 KO). Tym razem 32-letni "Vicious" przegrał już w pierwszej rundzie z Jessem Vargasem (15-0, 8 KO).
Pochodzący z Gujany pięściarz przyjął w pierwszej odsłonie wiele mocnych ciosów i poddał się przed drugą rundą. Wygląda na to, że kariera Harrisa dobiegła końca, choć niewykluczone, że dawny champion obierze drogę DeMarcusa Corleya i stanie się journeymanem o znanym nazwisku.
Na jutrzejszej gali w Las Vegas po raz drugi z emerytury powróci były niekwestionowany mistrz wagi lekkiej - Nate Campbell (33-7-1, 25 KO). Rywalem "Galaxxy Warriora" będzie niepokonany Danny Garcia (20-0, 14 KO).
Specjaliści z UNIBETU nie dają dawnemu championowi niemal żadnych szans na zwycięstwo. Przypominamy, że 39-letni Campbell nie wygrał walki od ponad dwóch lat, a w ostatnich dwóch występach prezentował się fatalnie. W maju ubiegłego roku nie udało mu się urwać ani jednej rundy Victorowi Ortizowi, a w listopadzie przegrał niejednogłośnie na punkty z journeymanem Walterem Estradą. Kurs na jego zwycięstwo w jutrzejszym pojedynku wynosi 8.00.
TYPUJ, WYGRYWAJ I ZARABIAJ Z UNIBETEM >>
Kto wie, być może 23-letni Garcia podtrzyma serię kilku nokautów i jako pierwszy od sześciu lat zastopuje "Galaktycznego Wojownika". Kurs na wygraną "Swifta" wynosi tylko 1.07. Walkę zakontraktowano na dziesięć rund, a bukmacherzy przewidzieli również stawkę na poprawne wytypowanie remisu. Wynosi ona 29.00.
Na gali w Montrealu wielką niespodziankę sprawił Marco Antonio Rubio (50-5-1, 43 KO) wygrywając przed czasem z kanadyjskim królem nokautu - Davidem Lemieux (25-1, 24 KO). Tym samym 30-letni Meksykanin ponownie stał się obowiązkowym pretendentem do tytułu WBC w wadze średniej.
Pierwsze sekundy nie wróżyły jednak tak szokującego końca walki. Lemieux w swoim stylu zaczął bardzo mocno i szybko zepchnął rywala do defensywy. Już w pierwszej odsłonie miejscowy bohater zranił "El Veneno", lecz nie zdołał dokończyć dzieła, ani też posłać przeciwnika na deski.
22-letni Kanadyjczyk kontynuował swe dzieło w następnych rundach, a Rubio ograniczał się do obrony i anemicznych lewych prostych. Meksykanin przeszedł do kontrofensywy dopiero w szóstej odsłonie, gdy Lemieux był już nieco zmęczony nieustannym atakiem. Cios za ciosem "El Veneno" rozbijał rywala, który kończył to starcie mocno naruszony.
W siódmej rundzie Rubio trafił potężnym uderzeniem z prawej ręki, po którym Lemieux zawisł na linach, które podtrzymały go przed upadkiem na deski. Kanadyjczyk podjął dalszą walkę, lecz Meksykanin ponowił atak, a chwilę później z narożnika Davida poleciał ręcznik...
Marco Antonio Rubio w drugiej połowie roku zmierzy się ze zwycięzcą czerwcowej potyczki Zbik-Chavez Jr. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że właśnie syn legendy będzie rywalem "El Veneno", a wówczas meksykańscy kibice dostaną prawdziwą ucztę.
Wczoraj o godzinie 21. polskiego czasu odbyło się oficjalne ważenie przed sobotnią galą boksu w Newark, której głównym wydarzeniem będzie starcie Tomasza Adamka (43-1, 28 KO) z Kevinem McBride'em (35-8-1, 29 KO). Oprócz "Górala", w Prudential Center wystąpi również Andrzej Fonfara (16-2, 7 KO), który zmierzy się z Rayem Smithem (9-5, 3 KO). Obaj Polacy okazali się lżejsi od przeciwników. Adamek zanotował 97,5 kilograma, podczas gdy McBride aż 129,3. Fonfara wniósł na wagę 79,4 kg, podczas gdy jego rywal 81,2. Zapraszamy na obejrzenie fotorelacji z Newarku.
Wczoraj na ringu w Montrealu David Lemieux (25-1, 24 KO) poniósł pierwszą w karierze porażkę. Młody Kanadyjczyk zmuszony był uznać wyższość Marco Antonio Rubio (50-5-1, 43 KO). Pojedynek zakończył się w siódmej odsłonie, do czasu przerwania Lemieux zdecydowanie prowadził na kartach sędziowskich.
- Jego taktyka okazała się skuteczniejsza od mojej - wyznał po walce miejscowy bohater. - Obiecuję, że powrócę zdecydowanie silniejszy!
Walka zakończyła się, gdy trener Lemieux, Russ Anber, dał znak sędziemu pokazując biały ręcznik. Szkoleniowiec tłumaczyć tę decyzję młodym wiekiem podopiecznego.
- Podjąłem taką decyzję, bo David ma dopiero 22 lata i przed nim jeszcze cała kariera. Napotkał w ringu kłopoty, więc uznaliśmy, że ryzyko jest za duże, by pozwolić mu przyjmować kolejne ciosy - powiedział Anber.
W chwili przerwania pojedynku Lemieux miał zdecydowaną przewagę na kartach punktowych każdego z sędziów. Wszyscy zgodnie punktowali 59-55 dla młodego Kanadyjczyka.
- Porażka zawsze sporo kosztuje, lecz ta nie oznacza wielkiego kroku wstecz. Prawdopodobnie David nie wypadnie z pierwszej piątki rankingów - uważa promotor Yvon Michel.
Tomasz Adamek nie jest jedynym polskim pięściarzem, którego występ będziemy mogli śledzić jutro w Prudential Center. Przed walką wieczoru na ring wejdzie Andrzej Fonfara (16-2, 7 KO), który w Prudential Center stanie naprzeciw Raya Smitha (9-5, 3 KO). Występujący w kategorii półciężkiej 23-latek przed pojedynkiem z siedem lat starszym Amerykaninem jest pełen optymizmu.
- W ringu wszystko jest możliwe, ale do tej walki trenowałem ciężko przez osiem tygodni. Jestem przygotowany na sto, sto dwadzieścia procent. Nie musiałem zbijać dużo wagi, bo trenowałem mocno i waga się utrzymywała. Czuję się świetnie i dam z siebie wszystko - mówi Fonfara, który przed walką nie miał zbyt wielu okazji, aby widzieć w akcji swojego najbliższego przeciwnika. - Dwie walki rywala widziałem w internecie. Wspólnie z moim trenerem Samem Colonną przeanalizowaliśmy je i mamy na Smitha pewną taktykę. Wszystko okaże się jeszcze w trakcie pierwszej rundy. Zobaczymy wtedy, w jakim stylu boksuje rywal. Będę próbował narzucić swój styl, swoje tempo i będę do tego dążył od pierwszych minut walki - zdradza pięściarz na stałe mieszkający w Chicago.
"Polski Książę" zapewnia, że szeroka grupa kibiców, jaka zasiądzie w Prudential Center, nie wpłynie na niego destrukcyjnie.- Na pewno tak się nie stanie. W Prudencial Center byłem już raz na walce Tomka Adamka. W Chicago występowałem na jednej, dwóch sporych galach, gdzie w UIC Pavilion zebrała się spora grupa kibiców. Do dużej publiki jestem przyzwyczajony. To mnie motywuje. Jestem podbudowany tym, że będę mógł pokazać się dużej liczbie kibiców. Mogę powiedzieć, że dam z siebie wszystko i nie zawiodę tych, którzy będa mnie oglądać w Prudential Center oraz w telewizji - zapowiada Fonfara.
- Jeżeli byłbym zdenerwowany, znaczyłoby to, że powinienem kończyć karierę - powiedział Tomasz Adamek po oficjalnej ceremonii ważenia przed starciem z Kevinem McBride'em. Pojedynek z 37-letnim Irlandczykiem ma być dla Polaka "ostatnią dużą przeszkodą" przed planowaną na 10 września konfrontacją z Witalijem Kliczką mistrzem świata federacji WBC w wadze ciężkiej. Mniej prawdopodobne, że rywalem Adamka będzie Władimir, młodszy z braci, do którego należą pasy IBF, IBO i WBO.
Na wagę "Góral" wniósł wczoraj 97,5 kilograma. Jest to najniższy wynik Adamka w historii jego występów w kategorii ciężkiej, w której stoczył dotychczas pięć pojedynków. - To naturalna waga. Zawsze jem tyle, ile potrzeba i wynik ważenia to potwierdza. Jestem po ciężkich treningach i dobrych przygotowaniach, stąd taka waga - tłumaczy pięściarz pochodzący z Gilowic.
Jak 34-letni Adamek spędzi dzień, który zakończy się wieczornym pojedynkiem z McBride'em? - Spokój i jeszcze raz spokój, spacer. Zostanę w domu do samej walki. O siódmej, siódmej trzydzieści wyjadę na arenę i będę tam wykonywał swoją pracę. Jestem przygotowany na 120 procent i wyjdę do ringu, aby wygrać. Jestem gotowy na dwanaście rund, a jak będzie? Poczekajmy do jutra - mówi podopieczny trenera Rogera Bloodwortha.
Zapraszamy na wywiad z Grzegorzem Soszyńskim (19-1-1, 10 KO), który dzisiaj podczas gali boksu zawodowego w Hamburgu stanie przed szansą zdobycia wakującego pasa WBC International Silver. Jego rywalem będzie twardy i ceniony Geard Ajetovic (18-4-1, 9 KO).
Zapraszamy na video z ceremonii ważenia Andrzeja Fonfary (16-2, 7 KO), który dzisiaj w Prudential Center stanie naprzeciw Raya Smitha (9-5, 3 KO). "Polski Książę" mieszkający na stałe w Chicago zmieścił się w limicie kategorii półciężkiej, wnosząc na wagę 175 funtów (ok. 79,4 kg). Licznik wagi jego 30-letniego przeciwnika zatrzymał się na 179 funtach (ok. 81, 2 kg), a więc na wartości większej, niż zakłada limit.
Zapraszamy na wywiad z Andrzejem Fonfarą (16-2, 7 KO), który dzisiaj w Prudential Center stanie naprzeciw Raya Smitha (9-5, 3 KO). Występujący w kategorii półciężkiej 23-latek przed pojedynkiem z siedem lat starszym Amerykaninem jest pełen optymizmu.
"Trzeba wiedzieć kiedy ze sceny zejść niepokonanym, Wśród tandety lśniąc jak diament (…)", tak w utworze "Niepokonani" śpiewał przed laty Grzegorz Markowski.
Niestety słowa tego tekstu nijak się mają do pewnego pięściarskiego czempiona. Kiedy w 2007 roku, po porażce z Davidem Diazem (36-3-1, 17 KO) legendarny wojownik ogłosił swoje przejście na sportową emeryturę, wielu odetchnęło z ulgą. Ten wspaniały mistrz świata w trzech kategoriach wagowych i praktycznie bohater narodowy Meksyku, podczas swojej wieloletniej kariery dokonał tak wiele, że nie musiał już nikomu niczego udowadniać. Jednakże okazało się, że boks jest dla niego jak narkotyk, bez którego nie może normalnie funkcjonować. Dlatego po trzyletniej przerwie powrócił, a już dzisiaj skazywany przez wszystkich na porażkę, stawi czoła młodemu królowi nokautów Marcosowi Maidanie (29-2, 27 KO). Ten człowiek to Erik ‘El Terrible’ Morales (51-6, 35 KO).
Wczoraj Polski Związek Bokserski wydał oficjalne oświadczenie, w którym poinformował, że Fundacja im. Feliksa Stamma nie jest organizatorem współorganizatorem, również nie wspiera XXVIII Międzynarodowego Turnieju Bokserskiego im. Feliksa Stamma. Dzisiaj nadesłano do nas komunikat Fundacji, który jest odpowiedzią na oświadczenie.
Fundacja im. Feliksa Stamma z przykrością informuje i przeprasza, że po otrzymaniu o godz. 12:28 treści komunikatu Polskiego Związku Bokserskiego wykluczającego Fundację, z uczestnictwa w XXVIII Międzynarodowym Turnieju im. Feliksa Stamma, statuetki "Feliks Boksu" wraz z nagrodami zostaną wręczone w innym terminie. W związku z powyższym Fundacja dziękuje PZB za dotychczasową współpracę. Podpisano - Prezes Zarządu.
Niepokonany champion WBC w kategorii junior średniej, Saul Alvarez (36-0-1, 26 KO), nie ma wątpliwości, że w jutrzejszej walce wieczoru na gali w Las Vegas zwycięży jego rodak - Erik Morales (51-6, 35 KO). Młodziutki "Canelo" jest przekonany, że legendarny "El Terrible" upora się z niebezpiecznym argentyńskim puncherem.
- To będzie wojna, ale wiem, że Morales okaże się lepszy - typuje Alvarez. - Erika czeka trudne zadanie, ale on ma odpowiednie umiejętności i doświadczenie, by dać Maidanie walkę, jakiej ten się nie spodziewa. Wiem z jakim poświęceniem potrafią bić się meksykańscy wojownicy, a Morales jest najlepszym przykładem naszego stylu i serca do walki. Okaże się za dobry dla Maidany.
- Widziałem pojedynki Maidany. Miał problemy z DeMarcusem Corleyem i Andrijem Kotelnikiem, z których żaden nie może równać się z Moralesem - dodaje "Canelo" na potwierdzenie wcześniejszych słów. - Jeśli Maidana myśli, że pokona go walcząc tak jak z nimi, to czeka go bardzo ciężka noc.
Wspaniały "El Terrible" ma w rekordzie zwycięstwa nad Marco Antonio Barrerą i Jesusem Chavezem. Jest też ostatnim pięściarzem, który pokonał Manny'ego Pacquiao. W sobotnią noc będzie miał po swojej stronie cały meksykański naród.
- Cały kraj będzie mu kibicował - zapewnia Alvarez. - Wszyscy będziemy go gorąco dopingować. On dał Meksykanom jedne z najlepszych walk, jakie kiedykolwiek przyszło im zobaczyć. Zawsze daje z siebie wszystko i walczy dla nas. Wierzę, że ponownie pokaże na co go stać i wygra ten pojedynek.
Nie wystarczy po prostu pokonać Kevina McBride'a w Prudential Center w New Jersey. Tomasz Adamek musi w sobotę rozbić olbrzymiego rywala w efektownym sposób, aby podbić zainteresowanie pojedynkiem o kilka milionów dolarów ważniejszym - z Witalijem Kliczką
Pozornie walka z dwumetrowym, 130-kilowym McBride'em (35 zwycięstw, 8 porażek, 1 remis, 29 nokautów) toczyć się będzie o nic - w sportowym znaczeniu. Jej wynik jest oczywisty. Rozumieją to doskonale internetowi bukmacherzy, którzy obstawiają zakłady w stosunku 100:1 na zwycięstwo Polaka (bilans 43-1, 28 KO). Prestiżowa witryna Boxrec.com daje pojedynkowi zaledwie jedną gwiazdkę na pięć możliwych w skali ważności, czyli tyle, co nic, jak na trzeciego pięściarza na świecie, jakim zdaniem wielu fachowców jest Polak. Wspomnienia o tym, że McBride zakończył przed sześciu laty karierę Mike'a Tysona, u fachowców budzą uśmiech politowania, Żelazny Mike pokonał bowiem przed czasem sam siebie i nie potrzebował do tego McBride'a.
A jednak dla 34-letniego Adamka bijatyka z 38-letnim Irlandczykiem - jego szósta w wadze ciężkiej - jest niezmiernie ważna.
Kathy Duva, szefowa grupy Main Events uważa, że nie dojdzie do czerwcowej walki Witalija Kliczki (42-2, 39 KO), o której dużo się ostatnio mówiło. Promotorka 34-letniego Tomasza Adamka (43-1, 28 KO) twierdzi, że jeśli mistrz świata federacji WBC w wadze ciężkiej nie odnisie kontuzji, a "Góral" pokona Kevina McBride'a (35-8-1, 29 KO), to 10 września będziemy świadkami pojedynku Polaka ze starszym z braci Kliczków. Starcie ma odbyć się we Wrocławiu lub w Warszawie.
- Witalij nie będzie walczył w czerwcu. Spodziewamy się, że kolejną walkę stoczy dopiero we wrześniu z Adamkiem. Oczywiście jeśli Tomasz nie wygra jutro z McBride'em, to nie do tej walki nie dojdzie. Zakładamy jednak oczywiście, że zwycięży i 10 września zmierzy się z Witalijem w Polsce - mówi Duva. Oficjalnie wciąż nie wiadomo, który z braci Kliczków będzie rywalem Adamka, jednak prawdopodobieństwo konfrontacji Polaka z 39-letnim Witalijem jest o tyle większe, że o cztery lata młodszy Władimir (55-3, 49 KO) 25 czerwca lub 2 lipca zmierzy się w pojedynku unifikacyjnym z Davidem Haye'em (25-1, 23 KO).
- Nie mogę powiedzieć, że jesteśmy tego pewni na sto procent, bo Witalij może odnieść kontuzję. Nasza umowa przewiduje, że jego miejsce zajmie w takiej sytuacji Władimir. Jest to pewnego rodzaju ubezpieczenie się, w grę wchodzi bowiem dwóch możliwych przeciwników - tłumaczy promotorka Adamka.
Za kilkanaście godzin Grzegorz Soszyński (19-1-1, 10 KO) skrzyżuje rękawice z twardym i cenionym Geardem Ajetovicem (18-4-1, 9 KO) o tytuł WBC Mediterranean wagi półciężkiej. Póki co wczoraj w Hamburgu odbyła się ceremonia ważenia. Polak wniósł na skalę dokładnie 79 kilogramów, a jego rywal 78,5. Jeszcze dziś wywiad z Grzegorzem na łamach BOKSER.ORG.
Już wkrótce na ringu w Las Vegas Erik Morales (51-6, 35 KO) postara się udowodnić, że długa przerwa od boksu nie wpłynęła znacząco na jego formę. Legendarny "El Terrible" zmierzy się z bardzo niebezpiecznym Marcosem Rene Maidaną (29-2, 27 KO). Stawką walki będzie tymczasowy tytuł mistrza świata WBA w wadze junior półśredniej. Obydwaj zawodnicy idealnie zmieścili się w limicie, wnoszą na wagę po 140 funtów.
Przedstawiamy wam halę Prudential Center w Newark, na dzień przed dzisiejszą galą z udziałem Tomasza Adamka (43-1, 28 KO) i jego przeciwnika Kevina McBride'a (35-8-1, 29 KO).
FLMY, WYWIADY, TRENINGI - WSZYSTKO O ADAMEK-McBRIDE >>
- Wiem, że Tomasz Adamek jest bardzo szybki, ale szczerze mówiąc nigdy wcześniej o nim nie słyszałem, dopiero menedżer powiedział mi o takim bokserze - mówi "Przeglądowi Sportowemu" Kevin McBride (35-8-1, 29 KO), najbliższy rywal Tomasza Adamka (43-1, 28 KO).
Przegląd Sportowy: W powszechnej opinii Tomasz Adamek jest zdecydowanie faworytem waszego pojedynku. Co pan na to?
Kevin McBride: A ja chcę pokazać światu, że wciąż stać mnie na walki na najwyższym poziomie i o największe tytuły. Kiedyś powiedziałem, że zszokuję świat pokonując Mike'a Tysona i zrobiłem to! Nie mówię, że teraz też będzie jakiś szok, ale zasmucę świat, a najbardziej Polaków, wygrywając z Adamkiem. Nie będę długo mówił o tym, co zamierzam zrobić i przekonywał was, że dam radę, bo nie o to chodzi. Wszystko pokażę w ringu. Wiem, że rywal jest bardzo szybki, ale szczerze mówiąc nigdy wcześniej o nim nie słyszałem, dopiero menedżer powiedział mi o takim bokserze, kiedy pojawiła się oferta potyczki. Później obejrzałem sporo jego pojedynków i już wiem, że to pięściarz klasy światowej.
PS: Dostał pan wielką szansę na koniec kariery.
KM: Doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że to może być moja ostatnia okazja, by osiągnąć coś wielkiego.
Za około dwanaście godzin na ring w Prudential Center wyjdą Tomasz Adamek (43-1, 28 KO) oraz Kevin McBride (35-8-1, 29 KO). Pomimo znacznej przewagi warunków fizycznych, bukmacherzy z firmy UNIBET nie dają większych szans rosłemu Irlandczykowi, płacąc za jego wygraną w stosunku 12,00. Typując "Górala" zarobimy na złotówce zaledwie jeden grosz - 1,01. Nawiększy kurs wynosi 40,00 i dotyczy potencjalnego remisu. A oto inne opcje przygotowane przez UNIBET.
Wygrana Adamka przed czasem - 1,16
Wygrana Adamka na punkty - 5,00
Wygrana McBride'a przed czasem - 20,00
Wygrana McBride'a na punkty - 40,00
WIĘCEJ PROPOZYCJI UNIBETU NA OBSTAWIENIE ADAMEK vs McBRIDE >>
Zwycięstwo Adamka w rundach od 1 do 3 - 3,25
Zwycięstwo Adamka w rundach od 4 do 6 - 3,75
Zwycięstwo Adamka w rundach od 7 do 9 - 5,00
Zwycięstwo Adamka w rundach od 10 do 12 - 8,50
Zwycięstwo McBride'a w rundach od 1 do 3 - 34,00
Zwycięstwo McBride'a w rundach od 4 do 6 - 40,00
Zwycięstwo McBride'a w rundach od 7 do 9 - 40,00
Zwycięstwo McBride'a w rundach od 10 do 12 - 50,00
Bukmacherz z firmy UNIBET nie wierzą w udany powrót na szczyty Erika Moralesa (51-6, 35 KO), który za kilkanaście godzin skrzyżuje rękawice z mocno bijącym Marcosem Rene Maidaną (29-2, 27 KO). Za wygraną wielkiego mistrza sprzed lat można zarobić w stosunku 5,50 do jednego, przy kursie 1,14 na Argentyńczyka. Stawka na remis wynosi 34,00. A oto inne oferty przygotowane przez UNIBET z okazji tego pojedynku.
Wygrana Moralesa na punkty - 7,00
Wygrana Moralesa przed czasem - 10,00
Wygrana Maidany na punkty - 5,00
Wygrana Maidany przed czasem - 1,47
TYPUJ, WYGRYWAJ I ZARABIAJ Z UNIBETEM >>
Zwycięstwo Moralesa w rundach od 1 do 3 - 19,00
Zwycięstwo Moralesa w rundach od 4 do 6 - 23,00
Zwycięstwo Moralesa w rundach od 7 do 9 - 23,00
Zwycięstwo Moralesa w rundach od 10 do 12 - 26,00
Zwycięstwo Maidany w rundach od 1 do 3 - 5,00
Zwycięstwo Maidany w rundach od 4 do 6 - 5,00
Zwycięstwo Maidany w rundach od 7 do 9 - 6,00
Zwycięstwo Maidany w rundach od 10 do 12 - 9,00
Dawny mistrz trzech dywizji, Shane Mosley (46-6-1, 39 KO), przygotowując się do walki z Mannym Pacquiao (52-3-2, 38 KO) obejrzał już wszystkie ostatnie potyczki Filipińczyka. Tak jak poprzedni rywale "Pacmana", Amerykanin również widzi błędy, jakie popełnia Manny i zamierza je w pełni wykorzystać. Pojedynek odbędzie się 7 maja na MGM Grand w Las Vegas. Stawką będzie należący do króla P4P pas mistrza WBO w wadze półśredniej.
- Wszyscy mamy wady, ale czy potrafimy wykorzystywać te dostrzeżone u przeciwnika? Pacquiao zadaje mnóstwo ciosów i walczy z furią. Wydaje mi się, że będę potrafił wykorzystać jego błędy. Myślę, że moja szybkość, siła i nawet rozmiar pozwolą mi osiągnąć ten cel - powiedział 39-letni "Sugar Shane".
- Manny bardzo dobrze się porusza, co bardzo utrudni mi zadanie - uważa Mosley. - To fenomenalny pięściarz. Mam dla niego wiele szacunku, a ta walka jest ogromnym wyzwaniem, które pozwoli mi udowodnić, że jestem najlepszy.
Toshiaki Nishioka (38-4-3, 24 KO) powoli wyrasta na gwiazdę kategorii super koguciej, czy też jak kto woli junior piórkowej. Doświadczony Japończyk już po raz szósty obronił tytuł mistrza świata federacji WBC, nokautując w dziewiątej rundzie Mauricio Javiera Munoza (21-3, 9 KO).
Champion od początku zyskał przewagę, o czym najlepiej świadczy punktacja po czwartej (3x 39:37) i ósmej rundzie (78:74, 78:74, 78:75). Wszystko skończyło się w starciu numer dziewięć. Nishioka trafił czysto swoim firmowym lewym podbródkowym i challenger już wtedy był praktycznie znokautowany. Nie przewrócił się jednak i sędzia nie mógł liczyć, więc Japończyk wykorzystał okazję, doskoczył do swojego rywala i potężnym lewym sierpowym zakończył brutalnie ten pojedynek.
Zwykle doskonale poinformowany Dan Rafael na swoim Twitterze podał gaże, jakie gwiazdy dzisiejszej gali w Las Vegas zainkasują za swoje występy.
Najlepiej zarobi Marcos Rene Maidana (29-2, 27 KO), który za walkę z Erikiem Moralesem (51-6, 35 KO) dostanie pół miliona dolarów. Połowę tej stawki otrzyma jego rywal - legendarny "El Terrible".
Michael Katsidis (27-3, 22 KO) zainkasuje 200 tysięcy za pojedynek z Robertem Guerrero (28-1-1, 18 KO). Co ciekawe, w oczach bukmacherów faworytem tej potyczki jest właśnie "Duch", na którego konto przelane zostanie 125 tysięcy.
75 tysięcy dolarów za swój występ otrzyma Paulie Malignaggi (28-4, 6 KO), natomiast jego rywal, Jose Miguel Cotto (32-2-1, 24 KO), zarobi niespełna połowę stawki "Magika" - 30 tysięcy.
Identyczne wypłaty otrzymają James Kirkland (27-0, 24 KO) i Nobushiro Ishida (22-6-2, 7 KO). Obydwaj dostaną po 35 tysięcy.
Na gali w Hamburgu drugą w tym roku walkę stoczył były mistrz Wielkiej Brytanii i Wspólnoty Brytyjskiej - Danny Williams (43-9, 33 KO). Sensacyjny pogromca Mike'a Tysona tym razem już w pierwszej rundzie rozprawił się z Laszlo Tothem (9-3, 5 KO).
Pojedynek zakontraktowany był na dziesięć rund, lecz "Brixton Bomber" zakończył walkę już w 43. sekundzie. 37-letni Williams w ubiegłym roku zawiesił rękawice na kołku po szybkiej porażce z rąk Derecka "Del Boya" Chisory, lecz nie wytrzymał na sportowej emeryturze i zdobył łotewską licencję, na której obecnie boksuje. Już w przyszłym miesiącu Brytyjczyk ponownie wyjdzie do ringu.
Grupa Golden Boy Promotions przygotowała fanom szermierki na pięści wspaniałą galę, która niestety będzie się odbywać równocześnie z tą organizowaną przez Main Events, na której wystąpi Tomasz Adamek. Dla tych kibiców, którzy spokojni o wynik walki "Górala" zdecydują się obejrzeć transmisję z Las Vegas, przedstawiamy zakłady na arcyciekawy pojedynek pomiędzy Robertem Guerrero (28-1-1, 18 KO), a Michaelem Katsidisem (27-3, 22 KO).
TYPUJ, WYGRYWAJ I ZARABIAJ Z UNIBETEM >>
Faworytem UNIBETU jest w tym przypadku "Duch", na którego zwycięstwie zarobić można 1.50 zł od każdej postawionej złotówki. Nigdy nie należy jednak skreślać szans takiego wojownika, jakim jest Australijczyk. Kurs na jego wygraną wynosi 2.50 i choć Katsidis zdaje się być gorszym bokserem od mistrza dwóch kategorii, to jednak z pewnością nie podda się bez walki, a jego cios może odmienić jej losy nawet w ostatniej rundzie. Bukmacherzy przewidzieli również stawkę na remis, która w tym wypadku wynosi 29.00. Zwycięzca potyczki zawiesi na swym pasie tymczasowe tytuły mistrza WBA i WBO w wadze lekkiej.
Wczoraj w nocy Marco Antonio Rubio (50-5-1, 43 KO) zepsuł nastroje tysiącom kanadyjskich kibiców, stopując w siódmej odsłonie ich ulubieńca - Davida Lemieux (25-1, 24 KO).
- Spodziewałem się trudnej walki - powiedział po walce 30-letni "El Veneno". - Byłem dobrze przygotowany. Wiedziałem co zrobić, by dochodzić do siebie po przyjęciu mocnego ciosu. Byłem gotowy przeboksować dwanaście rund, wszystko szło zgodnie z moimi oczekiwaniami.
Rubio wyraził gotowość do walki z każdym. Wygrana nad Lemieux stawia go w roli pretendenta do tytułu WBC w wadze średniej. Pas należy obecnie do Sebastiana Zbika (30-0, 10 KO), który 4 czerwca zmierzy się z Julio Cesarem Chavezem Jr. (42-0-1, 30 KO). Jeszcze bardziej prestiżowe trofeum WBC Diamond jest w rękach czołowego pięściarza P4P - Sergio Gabriela Martineza (47-2-2, 26 KO).
- David to wspaniały bokser. Jestem przekonany, że przed nim wielka kariera - komplementował rywala zwycięzca. - Ja jestem już gotowy na Zbika, Chaveza lub Martineza. Mam doświadczenie i umiejętności, by wygrać z każdym. Chcę zostać mistrzem świata, wyjdę więc do ringu z każdym.
Zapraszamy do obejrzenia video, na którym zarejestrowaliśmy moment wyboru rękawic przez Tomasza Adamka (43-1, 28 KO). "Góral", który zmienił rękawice na "Granty", już dzisiaj w nocy zawalczy z Kevinem McBride'em (35-8-1, 29 KO). Starcie odbędzie się w doskonale znanej polskim kibicom hali Prudential Center w Newarku.
Już dziś na gali w Las Vegas wielki Erik Morales (51-6, 35 KO) stanie do walki z mocno bijącym Argentyńczykiem Marcosem Maidaną (29-2, 27 KO). Erik przez bardzo długi czas przewyższał popularnością swojego innego rodaka, aktualnego mistrza WBA i WBO wagi lekkiej, Juana Manuela Marqueza (52-5-1, 38 KO), jednak po przerwie od boksu to Erik musiał się starać o pojedynek z mistrzem, do którego oficjalnie nie doszło, a Erik postanowił stoczyć walkę z Maidaną. Jeden z dziennikarzy zapytał ostatniego pogromcę Manny'ego Pacquiao o to czy jego zdaniem jego popularność wobec Marqueza faktycznie zmalała.
Już 21 maja na MEN Arena w Manchesterze, Walijczyk Nathan Cleverly (21-0, 10 KO) stanie do walki z Jurgenem Brahmerem (36-2, 29 KO), a stawką będzie tytuł WBO wagi półciężkiej. Nathan, który aktualnie odbywa sesję sparingową z Jamesem DeGalem, odniósł się dziś do częstych porównań jego osoby do bokserskiej legendy z Walii, Joe Calzahe (46-0, 32 KO).
- Zdobycie tytułu światowego pozwoli mi wyjść z cienia Calzaghe. Nieśmiało wychodziłem z tego cienia zdobywając tytuł mistrza Wspólnoty Brytyjskiej i EBU. Zdobycie tytułu WBO będzie wisienką na tocie, i będę kolejnym mistrzem świata pochodzącym z Walii. Z pewnością będę porównywany do Joe. Calzaghe był wielki, jest legendą, więc porównania do niego są czymś pozytywnym - powiedział Cleverly.
Już za kilkanaście godzin na ringu w Magdeburgu mistrz WBO w kategorii super średniej, Robert Stieglitz (39-2, 23 KO), stanie do czwartej obrony tytułu. Jego rywalem będzie Khoren Gevor (31-5, 16 KO), który o walce dowiedział się kilka dni temu, kiedy zdecydował się zastąpić kontuzjowanego Dmitrija Sartisona.
Choć 31-letni Ormianin znajdował się w treningu i był już blisko szczytowej formy (tydzień później miał walczyć z Matthew Macklinem w eliminatorze WBA w wadze średniej), eksperci nie dają mu większych szans na pokonanie championa. Kurs na zwycięstwo Gevora wynosi 3.20.
Wytypowanie wygranej mistrza nie pozwoli na dobry zarobek. Każda postawiona na Stieglitza złotówka zamieni się w 1.35 zł. Bukmacherzy wyznaczyli jednak dość niską stawkę na remis (23.00), więc może warto zaryzykować niewielką kwotę, skoro ewentualne zwycięstwo w tym zakładzie wcale nie byłoby aż tak wielką niespodzianką...