Znamy już obsadę sędziowską na walkę Grzegorza Proksy (23-0, 16 KO) z Pablo Navascuesem (25-1-1, 16 KO), która odbędzie się już za tydzień w Madrycie. Obecnie Grzegorz przebywa w Warszawie, gdzie kończy cykl sparingowy.
Walkę w ringu poprowadzi sędzia z Danii Freddy Rafn, a na punkty śedziować pojedynek będą Luigi Muratore i Luca Montella z Włoch oraz Vencislav Nikolov z Bułgarii. natomiast supervisorem będzie Marco Giuliani.
Mistrz Europy w wadze lekkiej John Murray (31-0, 18 KO) od dłuższego czasu wspomina, że już czas na większe wyzwania i zdobycie tytułu mistrza świata. Ostatnio Murray walczył niespełna tydzień broniąc swojego tytułu EBU temu z Karimem El Ouazgharmim (11-2-2, 4 KO) i bardzo narzekał na poziom sportowy jego przeciwnika. Dziś Murray postanowił sprowokować do walki innego lekkiego z Wysp, Kevina Mitchella (31-1, 23 KO).
Przed chwilą zakończyła się ceremonia ważenia przed jutrzejszą galą w Newark. Tomasz Adamek (43-1, 28 KO) wniósł na wagę tylko 215 funtów, czyli ok. 97.5 kg, natomiast jego rywal, Kevin McBride (35-8-1, 29 KO), zanotował aż 285 funtów, a więc blisko 130 kg.
Dla "Górala" będzie to już szósty pojedynek w wadze ciężkiej. Dotychczas wygrał wszystkie, w tym dwa przed czasem. Kolejne zwycięstwo zapewni mu walkę z mistrzem WBC - Witalijem Kliczko (41-2, 38 KO).
McBride podchodzi do starcia z Adamkiem po czterech porażkach w ostatnich pięciu walkach. W październiku ubiegłego roku ogromny Irlandczyk brał udział w "Prizefighterze", lecz odpadł w półfinale imprezy.
Materiały z ceremonii już wkrótce na BOKSER.ORG.
Zapraszamy na wywiad z Kevinem McBride'em (35-8-1, 29 KO), który już w najbliższą sobotę na gali w Prudential Center skrzyżuje rekawice z naszym Tomaszem Adamkiem (43-1, 28 KO).
Już po raz 28 odbywa się w Warszawie Międzynarodowy Turniej Bokserski im. Feliksa Stamma, trenera- legendy, twórcy potęgi polskiego boksu. Postaci, której liczni wychowankowie stawali na najwyższym podium sportowych aren: igrzysk olimpijskich, mistrzostw Europy. Człowieka cenionego w całym sportowym świecie.
Dzisiaj rozegrane zostaną finały tego prestizowego turnieju, początek o godzinie 18:00. Bezpośrednią transmisję z finałów pokaże telewizja TVP Sport. Walki finałowe będą w przyszłym tygodniu prezentowane także na BOSKER.ORG.
Przy okazji informujemy, że Polski Związek Bokserski wydał dzisiaj oświadczenie o następującej treści:
W imieniu Polskiego Związku Bokserskiego informuję, iż Fundacja im. Feliksa Stamma "Stamm Boks Promotion" nie jest organizatorem, współorganizatorem, również nie wspiera XXVIII MIędzynarodowego Turniejun Bokserskiego im. Feliksa Stamma. Podpisano Jerzy Rybicki, Prezes PZB.
Już dziś wieczorem na ringu w Montrealu odbędzie się eliminator WBC w kategorii średniej. Zwycięzca potyczki pomiędzy Davidem Lemieux (25-0, 24 KO), a Marco Antonio Rubio (49-5-1, 42 KO) zmierzy się z tryumfatorem czerwcowego pojedynku Zbik-Chavez lub dostanie szansę od czołowego zawodnika P4P i championa WBC Diamond - Sergio Gabriela Martineza. Młody kanadyjski król nokautu wniósł na wagę 159.6 funta, natomiast jego przeciwnik, 30-letni Meksykanin, w pierwszym podejściu okazał się za cieżki, lecz przy kolejnej próbie ważył już 159.15.
Tuż przed ostatnią konferencją prasową zapowiadajacą sobotnie starcie Tomasza Adamka (43-1, 28 KO) z Kevinem McBride'em (35-8-1, 29 KO) spotkaliśmy się z Rogerem Bloodworthem, szkoleniowcem 34-letniego pięściarza z Gilowic. Podobnie jak Adamek, amerykański szkoleniowiec podkreśla, że zadaniem numer jeden w chwili obecnej jest pokonanie 37-letniego Irlandczyka, a na dyskusje o jednym z braci Kliczków przyjdzie czas po wygranej nad McBride'em.
Już za kilkadziesiąt godzin na MGM Grand w Las Vegas Erik Morales (51-6, 35 KO) postara się przekonać cały świat, że może wykrzesać z siebie część dawnego geniuszu w walce z Marcosem Rene Maidaną (29-2, 27 KO).
Podczas ostatniej konferencji prasowej legendarny "El Terrible" zdradził, że dochodzące zewsząd głosy wyrażające niepokój o jego zdrowie kazały mu raz jeszcze zastanowić się nad słusznością wyboru przeciwnika.
- Po tylu wywiadach musiałem w końcu zadać sobie pytanie czy to na pewno był właściwy wybór - powiedział 34-letni Morales. - Może oszalałem? Czy naprawdę jestem jedynym, który wierzy w pokonanie Maidainy? Kiedy jestem sam w nocy, leżąc w łóżku potrafię odpowiedzieć na to pytanie i wiem, że się nie pomyliłem. Wybranie Maidany na przeciwnika nie było błędem i udowodnię to wszystkim w sobotnią noc.

Tomasz Adamek był gościem na Combatt Diner, który odbył się w ubiegłym tygodniu w Newark w New Jersey. Celem działalności tej organizacji jest między innymi pomaganie pięściarzom, którzy zaczynają karierę w amatorskim boksie. W uroczystej kolacji uczestniczyli między innymi słynni byli mistrzowie wagi ciężkiej; Michael Spinks (na zdjęciu po lewej) i Larry Holmes (na zdjęciu po prawej). Słynni pięściarze chętnie pozowali do wspólnego zdjęcia z Tomaszem Adamkiem.
- Tak oglądałem walkę Solisa z Witalijem Kliczko, choć za wiele nie było do oglądania. Witalij trafił, ale to nie był nokautujący cios. Sądzę, że Kubańczyk miał kontuzję kolana jeszcze przed walką, ale jej nie ujawnił. Pierwszy mocniejszy cios spowodował, że upadł. Wierzę, że nie był w stanie kontynuować pojedynku, do którego jednak nie powinien tak naprawdę wychodzić. Dla mnie wygląda to tak, że chciał skasować honorarium i dlatego zataił kontuzję - podsumował walkę o mistrzostwo świata WBC wagi cięzkiej Tomasz Adamek (43-1, 28 KO).
- Wiem, że walka Włodarczyk-Palacios była bardzo nudna. Więcej nie chcę komentować. Mogę tylko powiedzieć jedno - w Ameryce na następną walkę Krzyśka pewnie nie przyszłoby zbyt wielu kibiców. Tutaj cenią gladiatorów, zawodników, którzy w ringu zostawiają serce i dają kibicom show - powiedział "Góral", który już jutro stanie do walki z Kevinem McBride'em (35-8-1, 29 KO).
Mistrz WBC w wadze super piórkowej Takahiro Aoh (21-2-1, 10 KO) dzis po raz pierwszy obronił swój tytuł. Pretendentem był były tymczasowy mistrz WBC w tej samej dywizji Humberto Gutierrez (28-3-1, 20 KO) z Meksyku, a pojedynek zakończył się już w 4 rundzie.
WIlfredo Vazquez Jr. (20-0-1, 17 KO), mistrz WBO w kategorii super koguciej, już na miesiąc przed walką z Jorge Arce (56-6-2, 43 KO) znajduje się w wybornej formie. Wczoraj, dokładnie 30 dni przed pojedynkiem, odbyło się kontrolne ważenie, na którym Portorykańczyk nie powinien przekraczać 140.3 funta (115% limitu dywizji). 26-letni "Papito" wniósł na wagę zaledwie 128.2 funta, co oznacza, że nie powinien mieć żadnych problemów na oficjalnej ceremonii za kilka tygodni.
- W tej dywizji czuję się doskonale. Trenuję bardzo ciężko do walki z weteranem, jakim bez wątpienia jest Pan "Travieso" Arce - oświadczył Vazquez Jr. - To najważniejszy pojedynek w mojej karierze, więc chcę być do niego perfekcyjnie przygotowany.
Tomasz Adamek nie jest jedynym polskim pięściarzem, którego występ będziemy mogli śledzić jutro w Prudential Center. Na ring wyjdzie również 23-letni Andrzej Fonfara (16-2, 7 KO), który w Prudential Center stanie naprzeciw Raya Smitha (9-5, 3 KO).
Podczas dzisiejszego ważenia "Polski Książę" (na zdjęciu z prawej) mieszkający na stałe w Chicago zmieścił się w limicie kategorii półciężkiej, wnosząc na wagę 175 funtów (ok. 79,4 kg). Licznik wagi jego 30-letniego przeciwnika zatrzymał się na 179 funtach (ok. 81, 2 kg), a więc na wartości większej, niż zakłada limit.
W zawodowej karierze Fonfara przegrywał dwukrotnie, po raz ostatni w 2008 roku z Derrickiem Findleyem. Od tamtego czasu stoczył sześć zwycięskich walk, a jedna została uznana za nieodbytą. Sobotni rywal Polaka w dwóch ostatnich pojedynkach ulegał swoim przeciwnikom.
Na bardzo dobrym poziomie stały dzisiejsze finały 28. MTB im. Feliksa Stamma. Wśród pań imprezę zdominowały Polki, które wygrały we wszystkich trzech olimpijskich kategoriach wagowych. W ringu zobaczyliśmy jednak tylko dwa - wewnątrz polskie - finały, które potwierdziły dotychczasowy układ sił w polskim boksie kobiecym. I tak Karolina Graczyk wygrała z Sandrą Kruk, a Lidia Fidura z Katarzyną Furmaniak. Nasza trzecia zwyciężczyni - Karolina Michalczuk - nie miała okazji do zademonstrowania swojego kunsztu, gdyż jej finałowa rywalka, Tatiana Kob z Ukrainy oddała jej zwycięstwo walkowerem.
Wśród panów naszą uwagę skupiały walki Dawida Michelusa z Johnem Joe Nevinem z Irlandii i Michała Syrowatki z Mongołem Munkherdene Uranchimegiem. Pierwszy z nich, niespełna 18-letni pięściarz Sokoła Piła, jeszcze tym razem nie był w stanie pokonać doświadczonego rywala, osławionego zwycięstwami w zawodowej lidze WSB. Natomiast pieściarz Hetmana Białystok w sposób koncertowy rozprawił się z niebezpiecznym azjatyckim mańkutem. Kluczem do wygranej były mocne i przede wszystkim celne prawe sierpy, po których Mongoł był liczony w 2 starciu. Michał zaimponował przygotowaniem kondycyjnym, prowadząc przez pełne 9 minut efektowny i skuteczny boks.
W rozwinięciu wyniki walk finałowych
Jak podają media za oceanem, prawdopodobnie starcie Bermane Stiverne'a (20-1-1, 19 KO) z Rayem Austinem (28-5-4, 18 KO) zostanie zakwalifikowane jako eliminator do tronu WBC wagi ciężkiej. Póki co nie wiadomo jeszcze, czy wygrany natychmiast zyskałby prawa challengera, czy musiałby stoczyć jeszcze jeden pojedynek.
W ostatnim zestawieniu rankingu organizacji WBC Kanadyjczyk jest dziewiąty, a były pogromca Andrzeja Gołoty piąty. Co ciekawe - obaj panowie boksują pod banderą Dona Kinga, który nawet jak przegra,to i tak wygra w takim układzie...
Austin oraz Stiverne niemal na pewno skrzyżują rękawice 25 czerwca, choć oficjalna informacja na ten temat jeszcze nie została podana do opinii publicznej.
Już 6 maja w sali tczewskiego EBRO będziemy mogli zobaczyć walki debiutanta Patryka Litkiewicza, Przemysława Opalacha (1-0, 0 KO), Ronny Mittaga (10-1, 5 KO), oraz pokazowy pojedynek Wojciecha Bartnika. Dziś ogłoszono przeciwników, którzy będą zmagać się z wyżej wymienionymi bokserami występującymi na gali.
Zawodnik CK Promotion, Patryk Litkiewicz, który po raz pierwszy stanie w ringu bez kasku w oficjalnym pojedynku spotka się z innym debiutantem, Marcinem Cybulskim. Patryk całą karierę amatorską spędził boksując w klubie Wisła Tczew, stoczył ok. 90 walk, z których zdecydowaną większość wygrał, zdobywając mi. Puchar Polski juniorów, natomiast Marcin swą karierę rozpoczął dość późno walcząc w barwach Startu Elbląg, zaliczając 30 ringowych występów. Przemysław Opalach, który nie tak dawno debiutował na gali w Olsztynie, stoczy swoją drugą walkę, a jego oponentem będzie Rafał Piotrowski (0-6, 0 KO), który niedawno zawalczył z Krzysztofem Chudeckim w jego pierwszym zawodowym starciu. Przyjezdny Ronny Mittag spotka się ze znanym dość dobrze z pojedynków z Robertem Świerzbińskim oraz Michałem Starbałą, twardym Białorusinem Ruslanem Rodiwiczem (7-2, 7 KO). Wydarzeniem wieczoru będzie pokazowy pojedynek Wojciecha Bartnika.
Kevin McBride (35-8-1, 29 KO) nie przejmuje się głosami krytyków i zapewnia, że w pojedynku z Tomaszem Adamkiem (43-1, 28 KO) nie będzie stał na straconej pozycji. 37-letni Irlandczyk zdaje sobie sprawę, że starcie z "Góralem" jest jego ostatnią szasą na zaistnienie w światowej czołówce wagi ciężkiej i zapowiada, że w sobotę zrobi wszysytko, aby zwyciężyć i pojkrzyżować plany Polaka, który 10 września ma zmierzyć się z jednym z braci Kliczków w Polsce.
- Kevin, wielu obserwatorów podkreśla, że masz problemy w wagą. Ile będziesz ważył w piątek?
Kevin McBride: Nie stawałem ostatnio na wagę, gdyż jestem pięściarzem wagi ciężkiej. Najważniejsze jest to, że jestem dobrze przygotowany, jestem gotowy na dwanaście rund. Z niecierpliwością czekam na walkę. Trzeba przyjść na ważenie i przekonać się o wyniku. Czuję, że jestem mocny, gotowy i nie mogę doczekać się walki.
- Waga będzie mniejsza niż w październiku, kiedy ważyłeś 287 funtów (ok. 130 kilogramów)?
KM: Naprawdę nie wiem, ale na treningach wyciskałem 425 funtów (ok. 193 kilogramów, przyp. red.) i czuję, że jestem silny. Pracowałem z trenerem od przygotowania siłowego, który pochodzi z Chorwacji. To pomogło mi poczuć się mocnym. Ponadto odbyłem wiele rund sparingowych. Przed walką wykonałem wszystko to, co mogłem. Podziękowania należą się Jerry'emu Quinnowi, mojemu menedżerowi, dzięki któremu wszystko to mogło dojść do skutku.
21 maja na O2 Arena w Londynie podczas gali, na której walką wieczoru będzie pojedynek Cleverly-Brahmer dojdzie do pojedynku między dwoma brytyjskimi prospektami wagi super średniej Jamesem DeGalem (9-0, 7 KO) i Georgem Grovesem (12-0, 10 KO). Dwóch zawodników Franka Warrena, czyli DeGale i Cleverly aktualnie obywają wspólną sesję sparingową, z której bardzo zadowolony jest złoty medalista olimpijski z Pekinu, chwaląc tymczasowego mistrza wagi półciężkiej. DeGale zapytany również o to, czy w przyszłości możliwy jest ich pojedynek odpowiedział, że w boksie wszystko jest możliwe.
Don King, jeden z najsłynniejszych promotorów świata, udał się we środę do meksykańskiego miasta Texcoco, aby wziąć udział w otwarciu nowej areny nazwanej na jego cześć. W otwarciu "Don King Coliseum" brali udział wszyscy najważniejsi ludzie w organizacji WBC, w tym jej prezydent Jose Sulaiman.
Francisc Vastag urodził się 26 listopada 1969 r. w Resita, jako jeden z dwójki braci bliźniaków. Jest uważany za najlepszego rumuńskiego boksera wszechczasów. Wspólnie z bratem chodzili do jednej klasy w rumuńskiej szkole, choć ich rodzice byli Węgrami. Pierwszym sportem jaki uprawiał Francisc była piłka nożna (był zawodnikiem miejscowego klubu CSM Resita). Jednak pieniądze wydawane na sprzęt, potrzebny do treningów stanowiły zbyt wielkie obciążenie dla jego rodziny, która wiodła skromne życie. W 1977 roku po kłótni o pieniądze, ojciec Francisca opuścił rodzinę, do której powrócił w 1982 roku. W międzyczasie Francisc i jego brat Laci trafili pod skrzydła szanowanego trenera boksu, Vasile Bala.
Pierwszym sparingpartnerem Francisca był jego brat Laci. Trenerskie oko Bala od razu dostrzegło w nim urodzonego zwycięzcę. Udało mu się przekonać go do porzucenia treningów piłkarskich, by mógł całkowicie skupić się na boksie. Dzięki tej decyzji, latem 1983 roku, w wieku 14 lat Francisc rozpoczął drogę do sławy, mimo sprzeciwów ze strony ojca. Na obu braci zwróciła uwagę Rumuńska Federacja Bokserska, która zaprosiła ich na obóz w Resicie. Wzięli udział w finałach krajowych mistrzostw, ale nie osiągnęli tam żadnych znaczących sukcesów. Przełom nastąpił rok później. Dzięki niezwykłej szybkości, Feri [tak nazywano Francisca - przyp. LN] został zawodnikiem klubu ICM Resita i zdobył swój pierwszy w karierze tytuł – mistrza Rumunii juniorów wagi piórkowej (do 57 kg). Od tamtego momentu zaczęło się pasmo sukcesów. Francisca Vastaga. Niebawem wygrał pierwszą międzynarodową walkę, zwyciężając w meczu międzypaństwowym Rumunia-NRD.
Zapraszamy na wypowiedzi Tomasza Adamka (43-1, 28 KO) podczas konferencji prasowej, na temat przygotwań do walki z Kevinem McBride'em (35-8-1, 29 KO).
Janusz Pindera, znakomity dziennikarz sportowy, specjalizujący się m.in. w boksie zawodowym, przeprowadził wywiad z Tomaszem Adamkiem (43-1, 28 KO), który już w sobotę stanie do walki z Kevinem McBride'em (35-8-1, 29 KO).
Janusz Pindera: Czy w sobotę w Prudential Center nie będzie chciał pan za wcześnie znokautować rywala, by przećwiczyć pewne akcje?
Tomasz Adamek: Nic z tych rzeczy. Nigdy tego nie robię, bo wiem, że kiedyś taka postawa może się zemścić. Jak nadarzy się okazja znokautować McBride'a w pierwszych sekundach, to go znokautuję, ale na takie rozwiązanie nigdy się nie nastawiam. To bez sensu, bo nokaut przychodzi wtedy, kiedy go na siłę nie szukasz. Zresztą Roger Bloodworth bez przerwy mi to powtarza. Najważniejsza jest elastyczność, ringowy luz. Teraz zupełnie inaczej wyprowadzam ciosy. Lewy sierpowy nie jest już tak szeroki, tylko krótki, bity z barku, poparty skrętem całego ciała. Niby nie wkładam w niego siły, ręka mnie później nie boli, a efekty na sparingach są. Zawsze jednak powtarzam, że sparing to jedno, a walka to drugie.
- Dobrze się panu pracuje z Bloodworthem?
TA: To świetny nauczyciel. Można być bardzo dobrym trenerem i słabszym nauczycielem. Roger ma już swoje lata (66 - red.), pracował z największymi mistrzami tej dyscypliny i widział już tyle, że nic go nie zaskoczy. Ale jest przy tym bardzo cierpliwy. Krok po kroku dochodzimy do mistrzostwa w wadze ciężkiej. Boks amerykański jest inny, ja to widzę dopiero teraz. Tu się częściej chodzi w lewo, w Europie w prawo. Niby to chodzenie w lewo jest nielogiczne, ale jak się głębiej temu przyjrzysz i zrozumiesz sens, to widzisz, że to daje zawodnikowi większe bezpieczeństwo.
Na gali w Kobe kolejną przykrą porażkę przed czasem zanotował miejscowy bohater - Hozumi Hasegawa (29-4, 12 KO). Tym razem 30-letni Japończyk przegrał przez nokaut w czwartej rundzie z Jhonnym Gonzalezem (48-7, 42 KO) i stracił tytuł federacji WBC w kategorii piórkowej.
Walka wyglądała bardzo podobnie do tej sprzed roku. Podobnie jak z Montielem, i dziś Hasegawa dobrze radził sobie w pierwszych trzech rundach, lecz pojedynczy cios Meksykanina odmienił losy pojedynku. 29-letni Gonzalez trafił boksującego z odwrotnej pozycji rywala prawym sierpowym i choć Japończyk zdołał powstać, był zby oszołomiony, by sędzia ringowy mógł dopuścić go do dalszej walki.
W środę rozpoczęły sie imprezy promujące czerwcowe starcie mistrza WBC wagi średniej, Sebastiana Zbika (30-0, 10 KO) z synem legendy boksu - Julio Cesarem Chavezem Jr. (42-0-1, 30 KO). W Meksyku odbyła się konferencja prasowa, na której obydwaj zawodnicy zapewniali, że cieżko przygotowują się do walki.
- Walka z Juniorem, synem Julio Cesara Chaveza, to dla mnie coś wspaniałego. Jestem podekscytowany możliwością stoczenia pojedynku z synem idola. Wyjdę do ringu z przekonaniem o swej wyższości i odniosę wielkie zwycięstwo na Staples Center w Los Angeles - zapowiada 29-letni Niemiec. - Mam doskonałą strategię na tę walkę i nie boję się jego rekordu, w którym roi się od nokautów. Nigdy nie byłem zastopowany, więc skupiam sie wyłącznie na obronie tytułu.
W podobnym tonie wypowiadał się niezwykle popularny w Meksyku Julio. 25-letni pięściarz nie zawsze przekonuje postawą w ringu, lecz kibice za każdym razem wystawiają mu ogromny kredyt zaufania, mając nadzieję, że Junior osiągnie choć część sukcesów wspaniałego ojca.
- Od dziecka o tym marzyłem i ciężko przygotowuje się do tego pojedynku, by zejść z ringu jako zwycięzca. Czeka mnie ciężka walka, ale nic nie przychodzi za darmo, a ja chcę spełnić swój sen. Mój ojciec dał meksykańskim kibicom wiele radości, zamierzam kontynuować jego dzieło - oświadczył Chavez Jr.
Przez walki półfinałowe 28. MTB im. Feliksa Stamma jak burza przeszły reprezentantki Polski, które w komplecie (pięć) dotarły do strefy finałowej. Tak, więc dzisiaj w decydujących pojedynkach turnieju dojdzie do wewnątrz polskich rywalizacji Karoliny Graczyk z Sandrą Kruk oraz Katarzyny Furmaniak z Lidią Fidurą. Ta ostatnia pokonała wczoraj wyraźnie aktualną wicemistrzynię Europy i brązową medalistkę mistrzostw świata, Lilię Durniejewą z Ukrainy. Jedyną zagraniczną zawodniczką, która dotarła do finału warszawskiego turnieju jest Ukrainka Tatyana Kob, która będzie rywalką naszej faworytki, Karoliny Michalczuk.
Trudno odnaleźć pozytywy w postawie naszych panów. Do dzisiejszych finałów zakwalifikowało się zaledwie dwóch z ośmiu walczących w półfinałach - Dawid Michelus i Michał Syrowatka. Z trudniejszym rywalem - Evaldasem Petrauskasem z Litwy - zmagał się pięściarz Hetmana, który systematycznie udowadnia przynależność do europejskiej czołówki swojej kategorii. W finałach Michelus zmierzy się z gwiazdą ligi WSB (w barwach Paris United), brązowym medalistą mistrzostw świata (2009), niespełna 22-letnim Irlandczykiem Johnem Joe Nevinem, a Syrowatka skrzyżuje rękawice z niebezpiecznym 29-letnim Mongołem Munkherdene Uranchimegiem, którego największymi sukcesami są brązowy medal mistrzostw świata (2009) i srebrny krążek Igrzysk Azjatyckich (2006).
Ogółem w finałach zobaczymy aż 7 reprezentantów Turcji, 4 Irlandczyków, 2 Polaków oraz po 1 pięściarzu z Anglii, Francji, Litwy i Mołdawii.
W rozwinięciu wyniki walk półfinałowych
Kamil Wolnicki: W sobotę zmierzy się pan w hali Prudential Center z przeciętnym Irlandczykiem Kevinem McBride'em. Dlaczego zdecydował się pan, by walczyć w rękawicach innej firmy niż zwykle?
Tomasz Adamek: Zawsze do pojedynku wychodziłem w rękawicach firmy Everlast, ale kiedyś przymierzyłem Granty, które świetnie mi pasowały. Zresztą, ta pierwsza firma wprowadziła nowy model rękawic. Niestety one nie bardzo mi się podobają. Poza tym, jeśli mam walczyć z Witalijem Kliczką to przecież muszę pamiętać, że on używa rękawic firmy Grant. Postanowiłem więc zmienić sprzęt.
- Do walki z Amerykaninem Chrisem Arreolą założył pan nowe buty i były z tego same problemy.
TA: Mówi pan o tym jak pękły mi w ringu podczas pojedynku? Mogę obiecać, że teraz powtórki nie będzie. Firma Grant ma stary model rękawic. Znam je i jestem przekonany, że będzie wszystko w porządku.
- Godziny dzielą pana od walki z McBride'em. Są jakieś problemy?
TA: Nie. Mam spokój i luz. Chodzę sobie na spacery, rozmawiam na konferencjach. Normalnie, jak przed każdą walką. Przecież wy dziennikarze mnie znacie i wiecie, że to żadna poza z mojej strony. Przed pojedynkiem zawsze tak robię. Rozumiem co mnie czeka, wiem jak postępować i po co wchodzę do ringu. Gdy w sobotę usłyszę pierwszy gong zacznę swoją pracę.
- W piątek jest oficjalne ważenie. Na pierwszy rzut oka widać, że rywal jest dużo cięższy od pana. Jak wygląda sytuacja z pana wagą?
TA: Nie mam pojęcia, ale sądzę, że ważę 98, może 99 kilogramów. Nie kontroluję tego przez cały czas. Chodzi mi o to, żebym się dobrze czuł. Jem tyle ile mi potrzeba i już.