JOHNSON DOCENIA KLASĘ FROCHA, ALE JEST PEWNY WYGRANEJ

Już 4 czerwca w ramach półfinału turnieju "Super Six" rękawice skrzyżują Glen Johnson (51-14-2, 35 KO) oraz panujący na tronie WBC Carl Froch (27-1, 20 KO). Co prawda bukmacherzy dają większe szanse młodszemu Anglikowi, lecz 42-letni wojownik rodem z Jamajki nie poddaje się i postara się o kolejną niespodziankę.

- Jestem już teraz mocno podekscytowany i trenuję naprawdę ciężko, gdyż chcę być gotowym tego dnia na wszystko. Wszak Carl to naprawdę trudny przeciwnik. W ringu jest niezwykle inteligentny, a do tego wysoki, w ogóle duży jak na wagę super średnią, młody i głodny sukcesu, no i przecież dwukrotnie zdobywał tytuł mistrza świata. Mam więc dla niego sporo respektu. Do tego wszystkiego potrafi przyjąć cios, jest twardy, a boksować potrafi zarówno w półdystansie, jak i w dystansie, tak więc szykuje się nam świetny pojedynek - powiedział były pogromca Roya Jonesa Juniora i mistrz świata wagi półciężkiej.

Zapytany o wynik swojej potyczki z Frochem, Johnson odparł - Z pewnością czeka mnie trudna przeprawa. Ja ze swojej strony nastawiam się na nokaut, lecz jeśli mi się nie uda ta sztuka i tak wierzę, że to ja wygram tę walkę.

Dodaj do:    Dodaj do Facebook.com Dodaj do Google+ Dodaj do Twitter.com Translate to English

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW
 Autor komentarza: Kronk
Data: 05-04-2011 10:47:27 
Moim zdaniem to raczej Froch powinien to wygrać wszystko zależy z jaką formą wyjdzie Johnson. Jamajczyk jest jeszcze w stanie dać dobrą walkę i sprawić Brytyjczykowi spore problemy.
 Autor komentarza: DAB
Data: 05-04-2011 11:02:11 
To będzie super pojedynek i ten i ten ma szansę kondycja zadecyduje
 Autor komentarza: Maynard
Data: 05-04-2011 11:21:46 
Na punkty, to wygra raczej Froch, zwycięstwo Johnsona przez KO skrajnie nieprawdopodobne, biorąc pod uwagę wytrzymałość Anglika.

Ale Johnson już nie raz robił niespodzianki, będę za niego trzymał kciuki i tym razem, uwielbiam gościa.
 Autor komentarza: Ned
Data: 05-04-2011 11:31:53 
Jeśli Froch utrzyma formę z Abrahama ma realne szanse na wygranie turnieju, nie mówiąc o pokonaniu Johnsona.

Tylko nie mówcie, że Froch wypadł dobrze tylko dlatego, że Abraham nic nie robił. Jest dokładnie odwrotnie, czyli Abraham nic nie zrobił ponieważ Froch był w znakomitej formie.
 Autor komentarza: beniaminGT
Data: 05-04-2011 16:06:31 
Froch miał wiele wyrównanych walk, w kilku ocierał się o porażki ( na przykład z Dirrel'em, czy Pascal'em ). Z Johnsonem będzie podobnie. Zakładając nawet, że wygra, to jeśli spotka się w finale z Ward'em ( a trudno sobie wyobrazić inny scenariusz ), to oczywiście przegra. Ward nie miał w swojej karierze ani jednej walki, której by nie wygrał w gładki sposób. Można teoretyzować, jak go pokonać, ale w praktyce nikt się nawet do tego nie zbliżył.

Dodam jeszcze, że cały turniej okazał się niewypałem. Abraham przegrał 2 razy, a i tak jest w półfinale. Ward, który nie przegrał ani razu może teoretycznie pożegnać się z turniejem, jeśli przegra z Abraham'em.
 
Aby móc komentować, musisz być zarejestrowanym i zalogowanym użytkownikiem serwisu.