Matthew Macklin (28-2, 19 KO) wycofał się z bliżej nieznanych powodów z pojedynku z Khorenem Gevorem, którego stawką miał być status oficjalnego pretendenta federacji WBA w wadze średniej.
Przypomnijmy, że to nie pierwsze zamieszanie z jego osobą w roli głównej, bo pierwotnie miał zaboksować z Ronaldem "Winky" Wrightem, ale wtedy to rywal wycofał się z gali.
Były mistrz świata wagi ciężkiej, Samuel Peter (34-4, 27 KO) w najbliższą sobotę zmierzy się w Halle z mieszkającym w Niemczech Finem Robertem Heleniusem (14-0, 9 KO). Stawką wspomnianej rywalizacji będą interkontynentalne pasy mistrzowskie WBO i WBA wagi ciężkiej. Obaj pięściarze spotkali się wczoraj na konferencji prasowej.
- Stanę się koszmarem Heleniusa - powiedział na konferencji prasowej Nigeryjczyk. - Będzie w ringu wyglądał jak student, który dopiero poznaje podstawy boksu. Zapewniam was, że w sobotę opuszczę ring jako zwycięzca - powiedział Peter, który po raz ostatni wygrał walkę w marcu ub. roku.
Niejako w odpowiedzi na te słowa Helenius stwierdził, że jest starannie przygotowany do nadchodzącej walki i na pewno ją wygra:
- Ulli Wegner, który jest najlepszym trenerem na świecie, ułożył mi świetny plan na ten pojedynek - powiedział Helenius. - Jestem pewny zwycięstwa.
Pięściarz grupy Boxing Production 33-letni Aleksy Kuziemski (20-2, 5 KO) przygotowywuje się do gali w Jeżewie Starym, która odbędzie się 15 kwietnia. Rywalem byłego pretendenta do tytułu mistrza świata będzie Łotysz Arturs Kulikauskis (7-6-1, 4 KO). Ten 20-letni pięściarz wytrzymał ostatnio pełen dystans z takimi pięściarzami kategorii crusier jak Zakaria Azzouzi (12-2-2, 9 KO) czy Thierry Karl (28-5, 18 KO). Będzie on z pewnością dobrym sprawdzianem formy Polaka przed poważniejszymi walkami, które czekają go juz niedługo.
Podopieczny Dariusza Snarskiego został zaproszony do Doniecka na sparingi ze Stanislawem Kasztanowem (28-0, 15 KO). Będzie to jeden z elementów przygotowań do zbliżającego się pojedynku.
Na gali w Jeżewie kolejne walki zawodowe stoczą także Robert Świerzbiński (3-0, 1 KO) i Chawazi Chacygow (2-0, 2 KO).
Dzisiaj w Warszawie odbyła się konferencja prasowa zapowiadająca 28. Memoriał im. Feliksa Stamma, który w dniach 6-8 kwietnia odbędzie się w Warszawie. Na starcie zobaczymy m.in. 22 polskich bokserów, ale także 9 reprezentantek płci pięknej, w trzech kategoriach wagowych.
W kategorii 51 kg reprezentować nas będą Michalczuk Karolina, Pękalska Ewelina oraz Drabik Sandra. W kategorii 60 kg zobaczymy Graczyk Karolinę, Łuczak Oliwię oraz Kruk Sandrę. W wadze 75kg Polskę będa reprezentowały Fidura Lidia, Furmaniak Katarzyna oraz Cichosz Katarzyna. Trzymamy kciuki za nasze pięściarki.
Mistrz świata WBO wagi jr. ciężkiej, Marco Huck (31-1, 23 KO), w krótkich słowach wypowiedział się na temat walki z Ranem Nakashem (25-0, 18 KO), która odbędzie się w najbliższą sobotę na gali boksu zawodowego w Halle.
- Nie ma nic lepszego, niż być mistrzem świata. Zawsze chcę walczyć z najlepszymi i złamię każdego pretendenta jaki stanie mi na drodze, bez względu na to, kto nim będzie. Od Nakasha oczekuję twardej walki. Będę szczęśliwy, jeśli porządnie go zleję, sprawiając radość swoim fanom - zapowiedział Huck.
Już 8 kwietnia dojdzie do interesującego pojedynku w wadze średniej. Mocno bijący David Lemieux (25-0, 24 KO) stanie przed największym testem w swojej karierze walcząc z doświadczonym Marco Antonio Rubio (49-5-1, 42 KO) w oficjalnym eliminatorze WBC. Pojedynek odbędzie się w Bell Centre w Montrealu. Młody zawodnik z Kanady wypowiada się z szacunkiem o najbliższym przeciwniku, jednak wie, że musi wygrać ten pojedynek, by dostać wymarzoną walkę o mistrzowstwo.
Sergiej Dzinziruk (37-1, 23 KO), mistrz federacji WBO w dywizji junior średniej, w swym ostatnim występie poniósł pierwszą porażkę. Pogromcą Ukraińca okazał się czołowy pięściarz rankingów bez podziału na kategorie wagowe - Sergio Gabriel Martinez. Walka odbyła się jednak w wyższym limicie, dzięki czemu 35-letni Dzinziruk zachował tytuł. Prawdopodobnie latem Ukrainiec powróci między liny, a na przeciwnika wypatrzył sobie Pawła Wolaka (29-1, 19 KO).
29-letni "Wściekły Byk" ma ostatnio znakomitą passę. Polak wygrał osiem ostatnich walk, z czego pięć przed czasem. Dzięki efektownym zwycięstwom nad Yurim Foremanem i Jose Pinzonem znalazł się w ścisłej czołówce swojej dywizji i niemal pewne było, że wkrótce może nadarzyć się okazja na walkę o mistrzowski pas. Czy Polak jest już gotowy na pojedynek z niedocenianym "Razorem"?
Porażka w starciu z Martinezem, który uznawany jest powszechnie za jednego z trzech najlepszych bokserów świata, nie jest dla Dzinziruka powodem do wstydu. Pojedynek zakończył się w ósmej rundzie, a Ukrainiec w ciągu walki aż pięciokrotnie lądował na deskach, lecz w niektórych odsłonach stawiał znakomitemu Argentyńczykowi solidny opór. Dzinziruk, niegdyś bardzo dobry amator, na zawodowych ringach mistrzowski zdobył tytuł w 2005 roku i do dziś zdążył obronić go już sześć razy. Wcześniej Sergiej miał też w posiadaniu pas championa Starego Kontynentu.
Kilka dni temu świat obiegła informacja o tym, że doskonały niegdyś amator - Aleksander Aleksiejew (19-2, 17 KO), zmienia barwy na EC Boxpromotion. Były mistrz świata i Europy zadebiutuje u nowego pracodawcy już w następną sobotę podczas gali w Hamburgu, gdzie gwoździem programu będzie potyczka naszego Grzegorza Soszyńskiego (19-1-1, 10 KO).
Przypomnijmy, że Aleksiejew powraca po ciężkim nokaucie z lipca ubiegłego roku z Denisem Lebiediewem, który zastopowal go w drugiej rundzie. Kilka tygodni później Rosjanin rozwiązał kontrakt z grupą Universum, a niedawno związał się właśnie z EC Boxpromotion.
Obchodzący za miesiąc dopiero 30. urodziny Aleksander po dłuższej przerwie tym razem zaboksuje na dystansie ośmiu rund. Jego rywalem będzie dawny pretendent do tronu federacji WBO, Amerykanin DeAndrey Abron (15-7, 10 KO).
Dzisiaj w Warszawie odbyła się konferencja prasowa zapowiadająca 28. Memoriał im. Feliksa Stamma, który w dniach 6-8 kwietnia odbędzie się w Warszawie. Na starcie zobaczymy m.in. 22 polskich bokserów, w tym także dwóch zawodników związanych z klubami zawodowej ligi WSB: Łukasz Maszczyk (Pohang Poseidons) i Michał Chudecki (Dolce & Gabbana Thunder Mediolan).
W zawodach wystąpią pięściarze z 16 krajów, m.in. zawodnicy i zawodniczki z Włoch, Niemiec, Francji, Czech, Grecji i Turcji; zawodniczki z Ukrainy i USA oraz zawodnicy z Mołdawii, Irlandii i Mongolii.
Impreza odbędzie się w hotelu "Gromada", przy ul. 17. Stycznia 32 w Warszawie. Walki finałowe transmitowane będą na żywo w godz. 18.00-21.30 w TVP Sport. Zapraszamy serdecznie mieszkańców Warszawy i wszystkich miłośników boksu do obejrzenia tego międzynarodowego wydarzenia. Wstęp na Turniej będzie bezpłatny.
Przypominamy, że w tym roku przypada 110. rocznica urodzin "Papy" Stamma i 35. śmierci (14 grudnia 1901 - 2 kwietnia 1976).
Specjaliści z firmy UNIBET nie wierzą w sprowadzonego niemal w ostatniej chwili Rana Nakasha (25-0, 18 KO), bowiem za jego wygraną nad Marco Huckiem (31-1, 23 KO) są w stanie zapłacić w stosunku aż 10,00 do jednego. Na wygraną mistrza świata kurs wynosi zaledwie 1,03, a na remis 34,00.
Huck na punkty - 4,00
Huck przed czasem - 1,28
Nakash na punkty - 25,00
Nakash przed czasem - 15,00
TYPUJ, WYGRYWAJ I ZARABIAJ Z UNIBETEM >>
Wygrana Hucka w rundach od 1 do 3 - 3,75
Wygrana Hucka w rundach od 4 d0 6 - 3,50
Wygrana Hucka w rundach od 7 do 9 - 5,00
Wygrana Hucka w rundach od 10 do 12 - 9,00
Wygrana Nakasha w rundach od 1 do 3 - 50,00
Wygrana Nakasha w rundach od 4 do 6 - 50,00
Wygrana Nakasha w rundach od 7 do 9 - 50,00
Wygrana Nakasha w rundach od 10 do 12 - 50,00
W zeszłą sobotę były wielki amator z Kuby, Erislandy Lara (15-0-1, 10 KO) nieoczekiwanie tylko zremisował z Carlosem Moliną (17-4-2, 5 KO). Dziś na temat jego ostatniego pojedynku wypowiedział się mistrz IBF w wadze junior średniej, Cornelius Bundrage (30-4, 18 KO), twierdząc, że Lara nie jest jeszcze gotowy by stanąć z nim w ringu, jednocześnie wyraźił chęć stoczenia pojedynku Carlosem Moliną, będąc pod wrażeniem jego postawy.
Mistrz Europy (EBU) wagi jr. średniej, Czech Lukas Konecny (46-3, 22 KO), poznał nazwisko swojego najbliższego rywala. Będzie nim francuski rutyniarz, Hussein Bayram (34-3, 19 KO). Pojedynek odbędzie się 14 lub 21 maja w nieznanym jak dotąd miejscu.
Dla Konecnego będzie to druga obrona tytułu, który wywalczył we wrześniu ub. roku, pokonując w Birmingham przez TKO w 6. rundzie Matthew Halla. Wyższy o głowę Bayram, nie ma koncie większych zawodowych sukcesów. Będzie to dla niego trzecie w karierze podejście do europejskiej korony (w 2004 r. przegrał z Sergiejem Dzinzirukiem a 3 lata później z Zaurbekiem Bajsangurowem).
Już w sobotę w Halle odbędzie się pojedynek, w którym Marco Huck (31-1, 23 KO), mistrz świata federacji WBO w wadze junior cięzkiej bronił będzie swojego trofeum przed niepokonanym Ranem Nakashem (25-0, 18 KO). Mimo, że 32-letni pretendent z Izraela w zawodowej karierze nie walczył dotąd z pięściarzami pokroju Hucka, to nie brakuje mu pewności siebie. Nakash zapowiada wygraną.
- Jestem przekonany o swoim zwycięstwie. W sobotę będę nowym mistrzem świata. Huck i jego niemieccy kibice będą zdziwieni i rozgoryczeni - przekonuje Nakash, którego starcie z 26-letnim Niemcem bośniackiego pochodzenia odbędzie się na obiekcie imienia Gerry'ego Webera. Mogący pomieścić ponad 12 tysięcy widzów stadion od lat jest główną areną turnieju tenisowego na kortach ziemnych, który odbywa się latem i bezpośrednio poprzedza słynny Wimbledon.
Tymczasem Huck (z pewnością z powodów promocyjnych) na kilka dni przed walką udał się do berlińskiej wróżki, która po obejrzeniu jego dłoni stwierdziła, że pięściarz Sauerland Event to urodzony zwycięzca. - Jeśli Marco zdoła powstrzymać swoje emocje i uczucia, to będzie nie do pokonania. Prawa ręka pokazuje, że jest urodzonym zwycięzcą i ma bardzo silną wolę - twierdzi wróżbitka.
Niedawno Kamil Łaszczyk (2-0, 2 KO) zanotował swoje drugie zwycięstwo, pokonując na gali w Long Island Amerykanina Luquana Lewisa (0-7). 1 kwietnia stanie do trzeciej walki, tym razem jego ringowym rywalem będzie Portorykańczyk Javier Ramos (2-5). Zapraszamy na wywiad z młodym wrołcawianinem, który swoją karierę buduje w Stnach Zjednoczony w grupie Global Boxing Promotions.
Po bardzo słabej serii i kilku bolesnych porażkach Danny Williams (42-9, 32 KO) postanowił kontynuować karierę w Niemczech na licencji łotewskiej. "Bombardier z Brixton" już pokonał jednego rywala, a w kolejny piątek zmierzy się z Laszlo Tothem (9-2, 5 KO). Blisko 38-letni Anglik otwarcie przyznaje, że najlepsze dni ma już za sobą, ale nie potrafi żyć bez boksu.
- Trenuję boks od ósmego roku życia i kocham ten sport zbyt mocno żeby tak po prostu odejść. Nie jestem głupcem i zdaję sobie sprawę z tego, że już niewiele zostało z moich dawnych umiejętności i na jakim poziomie jestem w stanie jeszcze boksować. Kiedy spotykałem się z Chisorą byłem już rozbity i on nie znokautował mnie w pierwszej rundzie tylko dlatego, że początkowo okazał mi zbyt wiele respektu - mówi nadwyraz szczerze Williams, który zwycięstwem nad Mike'em Tysonem otworzył sobie furtkę do potyczki o mistrzostwo świata wagi ciężkiej, ale Witalij Kliczko okazał się dla niego już zbyt silny.
- Obecnie ćwiczę sobie w jednym amatorskim klubie. Dostałem do niego klucze i przychodzę na salę wieczorami, kiedy amatorzy kończą już swoje zajęcia. Mimo wszystko ludzie będą zdziwieni w jakiej formie fizycznej będę w następnej walce. Jedyne czego chcę to nadal występować, bo za bardzo kocham boks by już odchodzić - zakończył Danny.
- Zagłosowałem na Marcina, Zawsze popieram polskich sportowców, zwłaszcza tu na obczyźnie, gdyż sam wiem jak się trudno jest tu przebić. Marcina Gortata znam od kilku lat, znam też jego ojca Janusza, który był świetnym pięściarzem, a potem trenerem, a także jego brata Roberta, który jest pięściarzem - powiedział Tomasz Adamek.
- Często oglądam mecze Marcina i patrząc jakie zrobił postępy nowej drużynie, jestem na prawdę z niego dumny.- powiedział
Góral" dodając , że chciałby zachęcić wszystkich fanów boksu do oddania głosu na Marcina, w konkursie "MOST IMPROVED PLAYER" . Tytuł ten jest przyznawany dla zawodnika, który zrobił największe postępy. Marcin Gorat w tej chwili zajmuje pierwsze miejsce, ale by je utrzymał, potrzebuje twojego głosu. Jeśli zdobędzie pierwsze miejsce, będzie pierwszym polskim zawodnikiem, który otrzymał to wyróżnienie.
Mistrz WBA i WBO w wadze lekkiej, Juan Manuel Marquez (52-5-1, 38 KO), nie tak dawno odszedł z Golden Boy Promotions, jednak być może niedługo to się zmieni i słynny Meksykanin powróci do grupy Oscara De La Hoy. GBP zaproponowało Marquezowi dużo lepsze warunki niż ostatnio i jak mówi sam pięściarz, jest z nich zadowolony.- Palacios to w tej chwili największe wyzwanie w tej kategorii. Nigdy nie przegrał, ma siłę i umiejętności, stawia na niego Don King. I najważniejsze: to obowiązkowa obrona dla Krzyśka. Tu nie było żadnych kalkulacji, spotyka się mistrz z numerem jeden federacji WBC - mówi Andrzej Wasilewski, promotor Krzysztofa Włodarczyka (44-2-1, 32 KO), mistrza świata federacji WBC w wadze junior ciężkiej. W sobotę w bydgoskiej hali "Łuczniczka" przeciwnikiem Polaka będzie Francisco Palacios (20-0, 13 KO), oficjalny pretendent do tytułu mistrza świata.
Chociaż pojedynek zapowiada się jako trudny, szef grupy KnockOut Promotions zapewnia, że wspólnie z 29-letnim podopiecznym nie biorą pod uwagę porażki. - To takie starcie, w którym więcej możemy stracić niż zyskać. Zwycięstwo nie przeniesie Krzyśka do innej galaktyki, porażka zaś byłaby wielkim krokiem w tył, bo gdyby wkrótce rozpoczął się turniej Super Six, to kategoria junior ciężka byłaby zablokowana na jakieś półtora roku. W innym wypadku Włodarczyk pewnie w krótkim czasie walczyłby ponownie o pas, bo to przecież już znaczące nazwisko w świecie boksu. Ale my nie myślimy o porażce - ucina Wasilewski.
Jak dowiedziała się redakcja BOKSER.ORG, wczoraj na treningu doszło do przykrego zdarzenia z udziałem Grzegorza Soszyńskiego (19-1-1, 10 KO) oraz Dimitri Sartisona (27-1, 17 KO). Polakowi na szczęście nic poważniejszego się nie stało, ale jego kolega z grupy nabawił się kontuzji, która wykluczy go niestety z przyszłotygodniowej potyczki unifikacyjnej o dwa pasy kategorii super średniej z Robertem Stieglitzem.
Co ciekawe, w miniony piątek byliśmy z kamerą w Hamburgu na sparingu obu tych zawodników i już wkrótce zaprezentujemy Wam kilkuminutowy zapis wideo z ich treningu.
Przypomnijmy jeszcze, że Soszyński już za dziewięć dni skrzyżuje rękawice z Geardem Ajetovicem (18-4-1, 9 KO) o pas WBC Mediterranean dywizji półciężkiej.
Luigi Muratore będzie głównym rozjemcą w pojedynku o mistrzostwo świata WBC wagi jr. ciężkiej pomiędzy Krzysztofem Włodarczykim (44-2-1, 32 KO) i Francisco Palaciosem (20-0, 13 KO), który odbędzie się najbliższą sobotę podczas gali "Wojak Boxing Night" w Bydgoszczy.
Dla Włocha będzie to wielkie wyróżnienie, z uwagi na fakt, że będzie to pierwsza w jego karierze walka o mistrzostwo świata, którą poprowadzi w ringu. Jak dotąd był bowiem arbitrem sędziującym (w ringu i na punkty) walki na poziomie mistrzostw Europy, tytułów interkontynentalnych i oraz młodzieżowych.
Pan Muratore po raz ostatni sędziował w ringu pojedynek mistrzowski w grudniu ub. roku w Pradze. Lukas Konecny pokonał wówczas na punkty Hamleta Petrosjana, broniąc pasa mistrza Europy wagi jr. średniej.
79-letni Bob Arum w ostatnich dniach obchodził jubileusz 45-lecia swojej promotorskiej działalności. W tym okresie szef amerykańskiej grupy Top Rank przyczynił się do organizacji aż 1759 gal bokserskich.
- Czterdzieści pięć lat to dobry początek - uśmiechnął się Arum (na zdjęciu z naszym redakcyjnym kolegą Marcinem Filipowskim). - Były to świetne lata, a teraz przyjemność sprawia mi praca z tak wielkim mistrzem jak Manny Pacquiao - powiedział Amerykanin niedługo po swoim przylocie z Filipin, gdzie obserwował postępy mistrza świata federacji WBO w wadze półśredniej przed pojedynkiem w obronie pasa z Shane'em Mosleyem. Do starcia dojdzie 7 maja w Las Vegas.
Pierwszą galę boksu Arum zorganizował 29 marca 1966 roku, kiedy Muhammad Ali pokonał w Toronto George'a Chuvalo. Pod kierownictwem amerykańskiego promotora "Największy" stoczył 27 walk. Innymi wielkimi pięściarzami, którzy występowali u Aruma byli Marvin Hagler (20 walk) i George Foreman (14). Pacquiao jako zawodnik Top Rank stoczył dotychczas 15 pojedynków.
- Ali, Hagler, Foreman i Manny to tylko niektórzy z moich ulubionych bokserów. Moi pięściarze wygrali łącznie ponad 500 walk o tytuły mistrzowskie. Top Rank organizowała gale w 40 stanach, 200 amerykańskich miastach i ponad 60 miastach poza granicami USA. Nasza grupa ma ambitne plany. Uważamy, że w tej dyscyplinie sportu czeka nas świetlana przyszłość - twierdzi Arum.
Kalle Sauerland, zapytany o perspektywy turnieju Super Six w wadze junior ciężkiej, oznajmił, że impreza rozpocznie się prawdopodobnie w drugiej połowie roku i potrwa 12-15 miesięcy. Przesunięcie terminu związane jest z datami obowiązkowych obron tytułów mistrzowskich poszczególnych federacji. Dla Marco Hucka (31-1, 23 KO) jest to grudzień, Steve`a Cunninghama (24-2, 12 KO) - luty, Krzysztofa Włodarczyka (44-2-1, 32 KO) - marzec, a Yoana Pablo Hernandeza (24-1, 13 KO) czerwiec.
Szczegóły pojedynku Hernandeza, czasowego mistrza świata WBA, z posiadaczem "właściwego" pasa, czyli Guillermo Jonesem (37-3-2, 29 KO), nie zostały jeszcze ustalone. Promotor Panamczyka, Don King, na ten moment nie dał zielonego światła na organizację tej walki w Niemczech, do czego konsekwentnie dąży grupa Sauerland Event. Jeśli strony nie dojdą do porozumienia, o wszystkim zadecyduje przetarg.
Jeśli chodzi o uczestników turnieju, organizatorzy nadal są na etapie wyboru odpowiednich kandydatów. W ostatnim czasie zastanawiano się nad kandydaturą Danny Greena (31-3, 27 KO), biorąc pod uwagę jego skłonności do kontuzji. Ciekawostką jest, że zdaniem Sauerlanda, mistrz Europy Alexander Frenkel (23-0, 18 KO) nie jest jeszcze gotowy na tak trudne wyzwanie, jakim jest udział w Super Six.
- Alexander jest uważany za jednego z najbardziej utalentowanych bokserów w swojej kategorii, ale my pilotujemy jego karierę z wielka dozą ostrożności i uważamy, że w pierwszej kolejności powinien stanąć w obronie tytułu europejskiego - powiedział Kalle Sauerland.
Co ciekawe niemiecki promotor nie wyklucza udziału w turnieju Roya Jonesa jr. (54-7, 40 KO), ale kandydatura Amerykanina zależna będzie od tego, co zaprezentuje w najbliższej walce z Denisem Lebiediewem (21-1, 16 KO). Sauerland podkreślił, że poszukiwani przez niego są pięściarze, którzy będą w stanie stoczyć kilka walk w krótkim okresie i zarazem tacy, którzy nie zrezygnują z imprezy po pierwszej porażce.
Od wspaniałego zwycięstwa Pawła Wolaka (29-1, 19 KO) nad Yuri Foremanem (28-2, 8 KO) minęło już ponad dwa tygodnie. Dla "Wściekłego Byka" rozpoczął się najprawdopodobniej najważniejszy okres sportowej kariery, znakiem czego będą interesujące propozycje walk, jak choćby dzisiejsza, którą złożył Pawłowi Sergiej Dzinziruk (37-1, 23 KO).
Yuri leczy swoje rany w ciszy, w gronie rodziny i przyjaciół. We wczorajszej rozmowie zapewnił redakcję BOKSER.ORG, że w związku z porażką i aktualnym stanem zdrowia, robi sobie roczny rozbrat z bokserskim ringiem.
- Wielu ludzi mówiło mi, żebym dał sobie przynajmniej rok przerwy po operacji - zwierzył się nam były mistrz świata WBA. - wydawało mi się jednak, że nastąpiła już pełna rekonwalescencja, stąd moja zgoda na walkę z Wolakiem. Nie dręczę się zbytnio porażką, bo teraz mogę się skupić na sprawach, na które wcześniej brakowało mi czasu [od kilku miesięcy Yuri jest szczęśliwym ojcem - przyp. JD]. Podjąłem decyzję, że na rok wieszam rękawice na kołku, a potem zdecyduję, czy wracać do boksu, czy też nie - oznajmił urodzony na Białorusi Izraelczyk.
Poproszony o analizę przyczyn porażki, powiedział:
- Tak naprawdę nie zawiniła błędna taktyka. Po prostu fizycznie nie byłem w stanie walczyć. Od pierwszej rundy brakowało mi siły. Nie byłem też należycie skoncentrowany - powiedział Foreman.
W najbliższą sobotę na gali Wojak Boxing Night w Bydgoszczy, Krzysztof Włodarczyk (44-2-1, 32 KO) stanie do drugiej obrony pasa WBC w kategorii junior ciężkiej. Jego przeciwnikiem będzie znany z mocnego ciosu i niepokonany Francisco Palacios (20-0, 13 KO), który jest pewny swego zwycięstwa. Zapraszamy na rozgrzewkę oraz walkę z cieniem pretendenta do tytułu mistrzowskiego.
George Foreman III (11-0, 10 KO) 9 kwietnia w Hampton w stanie Virginia stoczy kolejny zawodowy pojedynek. Będzie to już 12 zawodowa walka "Mnicha" i wydaje się, że powinien walczyć z lepszymi pięściarzami. Jako jego rywal anonsowany jest jednak Eric Lindsey (3-10, 1 KO)., który aż 8 pojedynków przegrał przed czasem.
Foreman ma już 28 lat i musi zacząć wypływać na szersze wody jeżeli chce w jakimś stopniu nawiązać do sukcesów ojca. George "Big" Foreman jest ciągle najstarszym pięściarzem, który zdobył zawodowe mistrzostwo świata w wadze ciężkiej. Miał wówczas 45 lat.
Już 9 kwietnia Rachim Czakijew (9-0, 7 KO) zadebiutuje w Stanach Zjednoczonych. Rosjanin wystąpi w słynnej MGM Grand w Las Vegas, a jego potyczka poprzedzi starcie wieczoru pomiędzy Erikiem Moralesem i Marcosem Rene Maidaną. Rywalem Czakijewa będzie Harvey Jolly (11-16-1, 6 KO), polskim kibicom znany przede wszystkim z ubiegłorocznej walki przeciwko Andrzejowi Wawrzykowi.
W ostatnią sobotę 28-letni pięściarz nie miał problemów z szybkim znokautowaniem Alexa Mogylevskiego. Walka potrwała niecałą rundę. - To była normalna walka: zrobiłem to, co zaplanowałem. Kiedy przeciwnik odkrywa się, to robi mi prezent. Nie stawiałem sobie za cel wygranej przed czasem. Tak wyszło - mówi mistrz olimpijski z Pekinu, w którego zawodowym rekordzie widnieje dziewięć wygranych, z czego siedem przed czasem. Czakijewowi nie udało się znokautować tylko Łukasza Rusiewicza (9-10, 2 KO). Dlaczego? - Jego też chciałem znokautować, jednak ten gość potrafi przyjąć cios i nieźle radzi sobie w defensywie. Atakował bardzo mało, przede wszystkim się bronił. Mogylevski próbował uderzać i często się odsłaniał, odkrywając brzuch. Uderzałem właśnie tam - opisuje Czakijew.
OBEJRZYJ WYWIAD Z RUSIEWICZEM PO WALCE Z CZAKIJEWEM >>
Zawodnik grupy Universum w USA zadebiutuje dzięki umowie niemieckiej "stajni" z amerykańską Golden Boy Promotions. Pięściarz nie spodziewa się, aby w związku z dwoma występami w krótkim odstępie czasu dopadły go problemy z kondycją. - Zdarzyło mi się kiedyś, że stoczyłem walkę w ciągu tygodnia, także nie sądzę, aby pojawił się problem, zważywszy również na moje doświadczenie amatorskie. Kiedyś toczyłem przecież po pięć, sześć walk w ciągu jednego turnieju, minimum trzy w tygodniu. Z Mogylevskim walczyłem tylko rundę. Ten pojedynek można właściwie uważać za sparing - mówi Rosjanin.
Były pretendent do pasa mistrza świata w kategorii ciężkiej DaVarryl Williamson (26-6, 22 KO) wraca na zawodowy ring. Amerykanin ostatni pojedynek stoczył w październiku 2009 roku z Rayem Austinem (28-5-4, 18 KO). Stawką tej przegranej dla niego walki był ostateczny eliminator do walki o pas WBC. Rywalem Williamsona w tej walce mógł być Andrzej Gołota (41-8-1, 33 KO), jednak po raz kolejny niewytłumaczalny pech nie pozwolił na to.
42-letni pięściarz z Vero Beach na Florydzie zmierzy się z 17 lat młodszym Michaelem Marrone (19-2, 14 KO). Walka zaplanowana jest na 10. rund i odbędzie się 23 kwietnia w Nokia Theatre w Los Angeles.
Jak już Was informowaliśmy, kolejna edycja turnieju "Prizefighter" zostanie rozegrana w międzynarodowym składzie. Wszystko odbędzie się 7 maja, a wśród zaproszonych zawodników są między innymi Kevin Johnson czy Mike Perez. Jak się okazuje, ofertę złożono również Jamesowi Toneyowi (73-6-3, 44 KO), ale były mistrz świata trzech kategorii odmówił.
- To wszystko bzdury. Oni zaproponowali mi tylko siedem tysięcy dolarów! Chyba potracili głowy oferując mi taką kwotę. Jestem przecież byłym mistrzem świata i aktualnym championem federacji IBA, dlaczego więc miałbym brać udział w czymś takim? Oni mogą pocałować mnie w tyłek - powiedział między innymi Toney.