REDAKCJASKLEPINNENA ŻYWOCHATFORUMFORUMENGLISH      
       STARTBOKS ZAWODOWYBOKS AMATORSKIBOKS KOBIETBIOGRAFIEENCYKLOPEDIAHISTORIALUDZIE BOKSUBLOGI      
       ZAKŁADYPORADNIKZAŁÓŻ KONTOINFORMACJE
 

Archiwum wiadomości z dnia: 2011-03-27

 

LOMACZENKO WRACA DO RYWALIZACJI

Redakcja, youtube.com

2011-03-27

W Charkowie rozgrywane są właśnie finały Mistrzostw Ukrainy seniorów w boksie. Jedną z najjaśniejszych gwiazd imprezy jest wracający do wielkiego boksu, mistrz olimpijski z Pekinu, Wasyl Lomaczenko (na filmie w czerwonej koszulce). Prezentujemy jego walkę półfinałową (obecnie boksuje w kategorii do 60 kg) z Władimirem Matwijczukiem.
 

ZWYCIĘSKI BEN WROTNIAK

Redakcja, Informacja prasowa

2011-03-27

Na gali w australijskim Punchbowl (Nowa Południowa Walia) czwarte zawodowe zwycięstwo zanotował 26-letni Ben Wrotniak (4-0, 1 KO), pokonując niejednogłośnie na punkty po 4 rundach 31-letni rodaka, Michaela O`Donnella (6-12, 3 KO).

Kibice boksu na Antypodach po raz kolejny zobaczą w akcji Bena 15 kwietnia na gali boksu zawodowego w Sydney. Walka będzie również zakontraktowana na 4 rundy.

CIEKAWE WALKI NA GOLDEN TEAM EXPLOSION

Redakcja, sadeczanin.info

2011-03-27

Bez wątpienia gala boksu „Golden Team Explosion I” była wydarzeniem sportowym. Kilkuset kibiców obejrzało w hali MOSiR przy ul. Bokserskiej w Nowym Sączu ciekawe walki stojące na dobrym poziomie. Impreza została przygotowana profesjonalnie. Światła, muzyka, występy i piękne hostessy. Cała ta oprawa spowodowała, że oglądanie boksu było przyjemne. Cieszyć również może także i to, że wiele walk stało na wysokim poziomie. Walki wieczoru poprzedziły pojedynki dzieci i młodzieży.

Głównym daniem wieczoru było pięć zakontraktowanych walk. Jako pierwszy z sądeczan swoje umiejętności zaprezentował w kategorii piórkowej do 56 kg Jakub Tokarz, ale lepszy okazał się Kamil Jaworek z Dąbrowy Górniczej, aktualny brązowy medalista mistrzostw Polski seniorów. W kolejnej walce wystąpił Andrzej Sołdra, który na tę walkę przyjechał z Irlandii. Jego rywalem był Przemysław Ziemnicki z Poznania. Przez wszystkie trzy rundy przewaga należała do Sołdry, który wygrał jednogłośnie na punkty.

DIMITRENKO NOKAUTUJE SOSNOWSKIEGO

Mariusz Serafin, Informacja własna

2011-03-27

Właśnie tym prawym podbródkowym Aleksander Dimitrenko (31-1, 21 KO) znokautował w dwunastej rundzie naszego Alberta Sosnowskiego (46-4-1, 28 KO). Niemiec przed ostatnią rundą prowadził u dwóch sędziów, a trzeci widział przewagę Polaka jednym punktem. Tym samym Dimitrenko po raz pierwszy obronił tytuł mistrza Europy wszechwag.

SOSNOWSKI WRÓCI WE WRZEŚNIU?

Przemysław Osiak, fot. Marek Śmietański

2011-03-27

Albert Sosnowski (46-4-1, 28 KO) przegrał w Hamburgu przez nokaut z Aleksandrem Dimitrenką (31-1, 21 KO) i nie zdołał po raz drugi w karierze zdobyć tytułu mistrza Europy w wadze ciężkiej. Po walce Polak zdradził, że przed ostatnią, 12. rundą postanowił pójść na całość, gdyż jego zdaniem rezultat na kartach sędziowskich oscylował wokół remisu.

- Czułem, że wynik walki jest bliski remisu. Wiedziałem, że muszę zaryzykować, nie kalkulowałem. Zabrakło mi koncentracji i nie zauważyłem podbródkowego, który zakończył walkę - przyznaje Sosnowski, który po 11. rundzie prowadził jednym punktem u jednego z sędziów. U drugiego jednym oczkiem wygrywał Dimitrenko, a trzeci z abitrów typował trzypunktową przewagę 28-letniego obrońcy pasa federacji EBU.

32-letni pięściarz nie ma zamiaru kończyć kariery, ale przewiduje, że po raz kolejny w ringu zobaczymy go dopiero za pół roku. - Jestem trochę podłamany, ale o końcu kariery oczywiście nie myślę. Przypuszczam, że na ring wrócę we wrześniu, a moim rywalem będzie zawodnik średniej klasy. Później postaramy się wrócić do walk z silnymi pięściarzami - mówi "Dragon".

CZAKIJEW vs MOGYLEWSKI - WIDEO Z WALKI

Łukasz Furman, Nagranie własne

2011-03-27

Zapraszamy do obejrzenia dziewiątej wygranej Rachima Czakijewa (9-0, 7 KO) na zawodowym ringu. Podczas gali w Hamburgu 28-letni Rosjanin w ekspresowym tempie rozprawił się z Alexem Mogylevskim (12-6, 8 KO), zwyciężając przez TKO już w pierwszej rundzie.

KLICZKO: 'PO PORAŻCE Z BREWSTEREM ZACZĄŁEM TRENOWAĆ JAK SZALENIEC'

Redakcja, mk.ru, fot. Mariusz Serafin

2011-03-27

Mistrz świata federacji IBF, IBO i WBO w wadze ciężkiej Władimir Kliczko (55-3, 49 KO) zdradził, że jednym z najważniejszych czynników, który skłonił go do uprawiania sportu, była wielka chęć podróżowania. W wieku 13 lat Wołodia został zaprowadzony na trening bokserski przez starszego brata Witalija (dziś posiadacza tytułu WBC w królewskiej kategorii), który już trenował tę dyscyplinę. Siedem lat później, w roku 1996 na szyi Władimira znalazł się złoty medal igrzysk olimpijskich w Atlancie.

- Zacząłem zajmować się boksem, ponieważ już wcześniej tę dyscyplinę trenował mój brat. Zachęcił mnie przede wszystkim fakt, że dzięki boksowi Witalij mógł podróżować! Jak pamiętamy, w ZSRR za granicę wolno było wyjeżdżać tylko politykom i sportowcom. Kiedyś chciałem być lekarzem, dlatego poszedłem to technikum medycznego. Powiedziano mi tam, że na początku przez dwa lata będę musiał pracować jako pielęgniarz, a dopiero później będę mógł dostać awans. Ta perspektywa mnie nie zadowoliła - mówi 35-letni dziś Kliczko.

Jak twierdzi młodszy z ukraińskich mistrzów świata, przełomowym okresem w jego zawodowej karierze były lata 2003-2004, kiedy to poniósł dwie porażki przez nokaut z rąk Corrie'ego Sandersa (42-4, 31 KO) i Lamona Brewstera (35-6, 30 KO). Kliczko wspomina, że tej drugiej przegranej miał wiele do udowodnienia i wziął się ostro do pracy. Od 2004 roku nie znalazł pogromcy w 13 kolejnych pojedynkach. - Muszę przyznać, że w duszy nie jestem bokserem. Wcześniej nawet nie kochałem tej dyscypliny. Miłość przyszła, co dosyć dziwne, dopiero po dwóch przegranych w ciągu roku - najpierw z Sandersem, a następnie z Brewsterem. Właśnie po tej drugiej walce zacząłem trenować jak szaleniec. Chciałem udowodnić wszystkim: bratu, krytykom i samemu sobie, że te porażki były jedynie przypadkiem - mówi "Doktor Stalowy Młot".

KENTIKIAN OBRONIŁA TYTUŁ

Redakcja, sportbox.ru, fot. Mariusz Serafin

2011-03-27

W pojedynku wieczoru gali boksu zawodowego w Hamburgu mistrzyni świata federacji WIBF, WBO i WBA Susi Kentikian (28-0, 16 KO) na dystansie dziesięciu rund pokonała na punkty Anę Arazzolę (19-6-3, 16 KO). 23-letnia Niemka ormiańskiego pochodzenia wygrała wysoko. Sędziowie punktowali: 99:90, 98:92 oraz 97:92 na korzyść pięściarki grupy Universum.

- Bardzo chciałam stoczyć ten pojedynek po ośmiomiesięcznej przerwie. Arazzola była bardzo wytrwałą przeciwniczką, jednak podeszłam do tej walki na sto procent serio - powiedziała Kentikian. Mimo, że Susi jest mistrzynią świata trzech federacji, stawką wczorajszego starcia z 29-letnią Meksykanką był jedynie tytuł organizacji WIBF.

PAEZ JR. POMŚCIŁ OJCA, KONIEC KARIERY CASTILLO?

Leszek Dudek, Informacja własna

2011-03-27

Po jedenastu latach Jorge Paez Jr. (26-3-1, 17 KO) zemścił się na Jose Luisie Castillo (62-11-1, 53 KO) za porażkę własnego ojca. W październiku 1999 roku wchodzący w najlepszy okres kariery "El Temible" znokautował w piątym starciu gasnącego Jorge Paeza Sr. (79-14-5, 51 KO) - dawnego dwukrotnego mistrza świata wagi piórkowej.

W piątkowej walce 37-letni Castillo był już jednak innym zadownikiem i nie potrafił poradzić sobie z młodszym o blisko 15 lat przeciwnikiem. Paez Jr. nie dawał się wciągać do półdystansu i z łatwością punktował wypalonego rodaka. Castillo miał kilka lepszych momentów, lecz od ósmej rundy, którą ledwo przetrwał, do przodu parła go już tylko ambicja. Po dziesięciu odsłonach sędziowie nie mieli problemów ze wskazaniem zwycięzcy. Czy pogromca Diego Corralesa oraz Joela Casamayora i zarazem pięściarz, który dwa razy był bliski pokonania wspaniałego Floyda Mayweathera Juniora powinien jeszcze wychodzić do ringu?

PIROG ZROBIŁ WSZYSTKO, CO PLANOWAŁ

Redakcja, allboxing.ru

2011-03-27

Mistrz świata federacji WBO w wadze średniej Dmitrij Pirog (18-0, 14 KO) , który wczoraj w Moskwie obronił swój tytuł, pewnie wygrywając na punkty z Javierem Macielem (18-2, 12 KO) powiedział po walce, że zrealizował w niej wszystkie zadania, jakie założył sobie przed pojedynkiem.

- Nie mogę powiedzieć, że jestem całkowicie zadowolony, jednak najważniejsze, że wygrałem tę walkę. Maciel to bardzo niewygodny bokser. Uderza nieprzewidywalnie, a i jego samego nie jest tak łatwo trafić. Argentyńczyk często opuszczał głowę, stąd po drugiej rundzie na mojej twarzy pojawiło się rozcięcie. W czasie przerwy między rundami udało się zatamować ranę i zdołałem walczyć na całym dystansie. Warto pochwalić przy tym mojego rywala, który nie starał się wykorzystać tego rozcięcia i nie próbował zbudować na nim swojego sukcesu. Zrobiliśmy wszystko, co planowaliśmy wspólnie z trenerem. Wiedzieliśmy doskonale, że walka z tak niewygodnym przeciwnikiem skończy się najwcześniej w końcowych rundach.

Posiadaczem tytułu WBO Pirog jest od lipca ubiegłego roku. Wówczas w słynnej Mandalay Bay w Las Vegas 30-letni Rosjanin pokonał przez techniczy nokaut w 5. rundzie niepokonanego wcześniej Daniela Jacobsa (22-1, 19 KO). Wczorajsze starcie z Macielem było jego pierwszą obroną pasa.

'WŁODARCZYK LUBI ATAKOWAĆ, PRESJA I AGRESJA KLUCZEM DO ZWYCIĘSTWA'

Piotr Jagiełło, fot. Bartłomiej Bogdan

2011-03-27

Krzysztof Włodarczyk (44-2-1, 32 KO) w maju ubiegłego roku wywalczył pas WBC w kategorii junior ciężkiej. Cztery miesiące później bronił tego tytułu w walce z Jasonem Robinsonem (19-6, 11 KO), byłym sparingpartnerem Andrzeja Gołoty. Kolejny pojedynek "Diablo" stoczy już 2 kwietnia w Bydgoszczy, a jego rywalem będzie niepokonany Francisco Palacios (20-0, 13 KO). Redakcja BOKSER.ORG postanowiła zapytać wspomnianego Robinsona o zbliżającą się wielkimi krokami walkę Włodarczyk vs Palacios.

- Nie jestem w stanie przewidzieć kto wygra to starcie. Mam wizję jaki będzie przebieg potyczki "Diablo" z "Czarodziejem" [pseudonim Palaciosa przyp. red.]. Kluczem do zwycięstwa będzie agresja i wywieranie presji. Należy pamiętać, że Włodarczyk czuję się bardzo dobrze w ataku. Krzysztof powinien bić seriami, kumulować uderzenia, nie może być niecierpliwy w tym co robi. Wierzę, że czeka nas interesująca walka, ponieważ obaj bokserzy prezentują śmiały i ofensywny boks. Niech wygra lepszy! – powiedział Amerykanin.

O MISTRZOSTWO FRANCJI WALCZYLI NIEDAWNI RYWALE POLAKÓW

Redakcja, Informacja prasowa

2011-03-27

W pojedynku o wakujący tytuł mistrza Francji kategorii jr. ciężkiej, która odbyła się w La Londe-les-Maures,  26-letni Faisal Ibnel Arrami (13-2, 9 KO - na zdjęciu) znokautował w 9. rundzie o rok młodszego Zakarię Azzouzi (12-2-2, 9 KO).

Przypomnijmy, że obaj bokserzy w ub. roku rywalizowali z czołowymi polskimi pięściarzami tej kategorii, Mateuszem Masternakiem i Tomaszem Hutkowskim.  Najpierw w Katowicach "Master" zastopował Arramiego w 8. rundzie a następnie w Warszawie "Tommy" zremisował po twardym boju z Azzouzim.

JOHNSON vs FROCH 4 CZERWCA W USA

Redakcja, boxingscene

2011-03-27

Glen Johnson (51-14-2, 35 KO) poinformował media, że jego pojedynek z Carlem Frochem (27-1, 20 KO) ostatecznie został zaklepany na 4 czerwca w Atlantic City. Przypomnijmy, że zwycięzca tej potyczki awansuje do finału turnieju "Super Six".

- Walczymy 4 czerwca w Atlantic City, gdzie nie było mnie od jakiegoś czasu. Cieszę się z faktu, że nasza walka odbędzie się w USA. Tutaj ludzie chyba znają mnie lepiej niż Frocha, ale on także może liczyć na wsparcie swoich angielskich kibiców - powiedział 42-letni już pięściarz z Jamajki.

SOSNOWSKI-WILLIAMS JUTRO W SPORTKLUBIE

Marcin Zimerman, fot. Marek Śmietański

2011-03-27

Już w najbliższy poniedziałek o godzinie 20:25 telewizja Sportklub pokaże nietransmitowaną nigdy wcześniej w Polsce archiwalną walkę Alberta Sosnowskiego (46-4-1, 28 KO) z Dannym Williamsem (42-9, 32 KO). Zaplanowana na dziesięć rund walka w słynącym z wielu bokserskich bitew londyńskiego York Hall była przepustką do wielkiej kariery "Dragona", który w trzech kolejnych pojedynkach walczył o trzy różne prestiżowe trofea: pas mistrza Unii Europejskiej, mistrza Europy i mistrza świata WBC.

Skazywany na straty przez kibiców i fachowców Sosnowski sprawił dużą niespodziankę i po ciekawym pojedynku pokonał Williamsa, znanego ze znokautowania samego Mike'a Tysona i tym samym przekreślił jego pozycję w europejskiej czołówce. Kanał Sportklub dostępny jest za pośrednictwem największych sieci kablowych oraz platform cyfrowych "N" i "Cyfra+".

60 SEKUND Z JUERGENEM BRAEHMEREM

Wojciech Czuba, Boxing News, fot. Paweł Kosiorek

2011-03-27

Szybki wywiad z niepokornym królem wagi półciężkiej federacji WBO, 32-letnim Juergenem Braehmerem (36-2, 29 KO). Kontrowersyjna gwiazda niemieckiego boksu 21 maja wybierze się do Anglii, aby w Londynie bronić swojego tytułu z młodym i groźnym Nathanem Cleverlym (21-0, 10 KO). Czy słynący z ciężkiego ciosu mańkut ze Schwerina ostudzi zapędy młodego walijskiego wilczka? Przekonamy się o tym już w maju, tymczasem zapraszamy do przeczytania krótkiego wywiadu z niemieckim pięściarzem.

- Wiek rozpoczęcia treningów bokserskich?
Juergen Braehmer:
Miałem wtedy 13 lat.

- Pierwsze bokserskie wspomnienie?
JB:
Zwycięstwo w mojej pierwszej walce już w pierwszej rundzie.

- Co cię motywuje?
JB:
Moją największą motywacją jest właśnie boks. Od zawsze to była moja największa pasja, która sprawiała mi najwięcej satysfakcji. Dlatego nie potrzebuję niczego innego.

KIBIC NA DOBRE I NA ZŁE

Łukasz Furman, Opracowanie własne

2011-03-27

Czytając komentarze po wczorajszej walce Alberta Sosnowskiego (46-4-1, 28 KO) nie mogłem się nadziwić, jak łatwo niektórym przychodzi krytyka. Tym bardziej, że większość ludzi piszących to tak zwani „kibice w kapciach”, którzy kontakt z boksem mają co sobotę podczas transmisji telewizyjnych. A pisanie w Internecie tak naprawdę nic nie kosztuje...

Ja siedziałem za to przy samym ringu i widziałem jak Albert daje z siebie nie sto, ale dwieście procent. Potwornie zmęczony ciągłym pressingiem i przepychankami z cięższym o grubo ponad dziesięć kilogramów Aleksandrem Dimitrenką (31-1, 21 KO) walczył do samego końca o wygraną. Dodać jeszcze trzeba, że Ukrainiec z niemieckim paszportem to absolutna czołówka wagi ciężkiej i choć do braci Kliczko mu daleko, to w swoim notesie ma już na rozkładzie kilku naprawdę liczących się bokserów. Albert toczył z nim wyrównany bój, a w dziesiątym starciu był nawet blisko przełamania rywala. Po prostu nie udało się – taki jest sport. Dał jednak z siebie wszystko i za to trzeba go chwalić. Nie każdy bowiem rodzi się Mike'em Tysonem czy Muhammadem Alim. Sosnowski i tak osiągnął już bardzo dużo. Jako drugi Polak zdobył tytuł zawodowego mistrza Europy królewskiej kategorii. Zwyciężył w kilku walkach, w których miał przegrać, a przecież nigdy nie miał za sobą kariery amatorskiej, co w przełożeniu z mistrzostwem świata juniorów Dimitrenki też powinno dać do myślenia.

Widziałem kilka ciężkich nokautów w życiu – zarówno w telewizji jak i na żywo, ale uwierzcie – ten był jednym z najgorszych. Albert stracił wczoraj sporo zdrowia i pokazał tyle na ile było go stać, a to przecież najważniejsze. Zresztą nie tylko on. Paweł Kołodziej tak zaciekle dopingował swojego kolegę, że został wyrzucony przez sędziego z narożnika. To samo miało spotkać Grześka Proksę, jednak ten był tak podniecony walką, że o mały włos nie znokautował wypraszającego go ochroniarza. Ten na swoje szczęście w porę się zorientował i wycofał z pomysłu wypraszania.

Ci wszyscy, którym tak łatwo przychodzi teraz „karcenie” Alberta za jego postawę, powinni zobaczyć jak tragicznie wyglądał moment po nokaucie. Jak trener Fiodor Łapin czy właśnie Grzesiek Proksa ciężko przeżyli ten nokaut, ale przede wszystkim to, jak słaniający się na nogach ze zmęczenia „Dragon” kilkanaście sekund później potrafił pogonić dużo większego i bardziej utytułowanego oponenta. Jak walczył nie tylko z Dimitrenką, ale również z sobą i własnymi słabościami. W narożniku Polaka wiadomo było jak punktują sędziowie i Albert otwarcie krzyczał, że nie zważa na obronę i pełną parą „idzie” na przeciwnika, by wygrywając ostatnie trzy minuty doprowadzić przynajmniej do remisu. Bo przecież jeden sędzia dawał punkt przewagi Polakowi, a drugi punktował na korzyść mistrza tylko jednym oczkiem. Potwornie wyczerpany wysokim tempem Sosnowski rzucił wszystko na jedną kartę. Jest szalenie ambitnym człowiekiem i nie kalkulował, chciał tylko wygrać. Takie ryzyko się na nim zemściło i przegrał przez ciężki nokaut. Jednak patrząc w lustro nic nie może sobie zarzucić i właśnie to dla kibiców powinno być priorytetem, niektórzy z nich za to jeszcze kopią leżącego. Tak nie zachowują się prawdziwi kibice...

MIKE TYSON W PRADZE - FOTORELACJA

Milan Svec, Materiał własny

2011-03-27

Prezentujemy Wam kilka fotografii jednego z najlepszych pięściarzy w historii wagi ciężkiej Mike'a Tysona (50-6, 44 KO), które zostały zrobione podczas pięciodniowego pobytu "Żelaznego Mike'a" w Pradze. W stolicy Czech 44-letni Amerykanin przeprowadził pokazowy trening dla młodych adeptów pięściarstwa, a później poawił się jako gość honorowy na gali MMA "Heroes Gate 3", podczas której wręczył tytuł mistrza świata Słowakowi Ivanowi Buchingerovi. Jednym z organizatorów wieczoru z MMA w Pradze był były zawodowy pięściarz Ladislav Kutil (18-2, 4 KO), który w 2007 roku stoczył ośmiorundowy pojedynek z Aleksym Kuziemskim (20-2, 5 KO). Drugim z promotorów organizujących galę był Pavol Mucha, były słowacki karateka.

FOTORELACJA: DIMITRENKO vs SOSNOWSKI

Mariusz Serafin, Materiał własny

2011-03-27

GAMBOA vs SOLIS - STATYSTYKI CIOSÓW

Leszek Dudek, CompuBox

2011-03-27

Ubiegłej nocy Yuriorkis Gamboa (20-0, 16 KO) nie dał najmniejszych szans Jorge Solisowi (40-3-1, 29 KO) i zastopował go w czwartym starciu. Całkowitą dominację Kubańczyka potwierdzają statystyki z pojedynku. "Cyklon z Guantanamo" szczególnie skutecznie bił tzw. ciosami mocnymi. Tylko w drugiej odsłonie wyprowadził ich 66, a trafił aż 32 razy.

Wszystkie ciosy:

Gamboa - 78 z 194 - 40% skuteczności
Solis - 29 ze 107 - 27% skuteczności

Ciosy proste przednią ręką:

Gamboa - 10 z 43 - 23%
Solis - 10 z 64 - 16%

Pozostałe ciosy:

Gamboa - 68 ze 151 - 45%
Solis - 19 z 43 - 44%

GAMBOA: LOPEZ JEST BEZ SZANS

Leszek Dudek, boxingscene.com

2011-03-27

Mistrz WBA Super w kategorii piórkowej, Yuriorkis Gamboa (20-0, 16 KO) nie spodziewa się, by szefowie Top Rank zamierzali go skonfrontować z championem federacji WBO - Juanem Manuelem Lopezem (30-0, 27 KO).

Ubiegłej nocy fenomenalny Kubańczyk nadzwyczaj łatwo rozprawił się z Jorge Solisem (40-3-2, 29 KO) i natychmiast po zakończeniu walki ogłosił gotowość wyjścia do ringu z wszystkimi najlepszymi pięściarzami mocno obsadzonej dywizji piórkowej.

Top Rank od wielu miesięcy przygotowuje grunt pod hitowy pojedynek Gamboa-Lopez. "Cyklon z Guantanamo" obawia się jednak, że po ostatnim występie plany zorganizowania pojedynku zostaną ponownie zamrożone. Gamboa nie wyklucza więc zmiany kategorii wagowej w najbliższym czasie.

- Myśle, że Top Rank porzuci plany zorganizowania tej walki, bo Juanma nie ma żadnych szans na zwycięstwo. Żeby walczyć z najlepszymi będę musiał zmienić kategorię na wyższą - powiedział Kubańczyk.

PROKSA ZMIERZY SIĘ Z NAVASCUESEM

Łukasz Furman, Informacja własna

2011-03-27

Jeden z największych talentów w polskim boksie - Grzegorz Proksa (23-0, 16 KO), poznał datę swojego kolejnego pojedynku. Występujący w wadze średniej Polak 16 kwietnia wystąpi na gali w Madrycie, a tam skrzyżuje rękawice z miejscowym bohaterem, Pablo Navascuesem (25-1-1, 16 KO), który dwa lata temu zremisował z bardzo mocnym Javierem Castillejo.

Dla Grzegorza będzie to jednocześnie pierwsza obrona wywalczonego trzynaście miesięcy temu tytułu mistrza Unii Europejskiej. Wówczas "Super G" zastopował w piątej rundzie Tyana Bootha.

Navascues w najnowszym rankingu federacji WBC notowany jest na szesnastej pozycji, natomiast nasz rodak na 37. Polak jednak znajduje się w bardzo dobrej formie, którą szlifuje aktualnie podczas sparingów w Niemczech z mistrzem świata wyższej dywizji, Robertem Stieglitzem.

NDLOVU ZASKOCZYŁ MOLITORA

Redakcja, Informacja własna

2011-03-27

Takalani Ndlovu (32-6, 18 KO) już dwukrotnie próbował zdobyć tytuł mistrza świata, ale dwukrotnie na jego drodze stawał Steve Molitor (33-2, 12 KO). Dziś w nocy 33-letni pięściarz z RPA po raz trzeci skrzyżował rękawice z Kanadyjczykiem i w końcu mu się udało. Ndlovu pokonał rywala jednogłośną dezycją i tym samym odebrał mu tytuł mistrza świata federacji IBF kategorii super koguciej.

Zazwyczaj agrsywny Takalani tym razem wcielił się w rolę boksera technicznego, co zaskoczyło Steve'a. W drugiej rundzie jedna z kontr Ndlovu wstrząsnęła championem, ale temu udało się wyjść z tarapatów. Pretendent wykorzystywał przewagę w zasięgu ramion i ciosami prostymi kontrolował przebieg pojedynku. A ten od szóstego starcia stał się dość jednostronny. Wtedy bowiem Ndlovu znów złapał przeciwnika na kontrę i od tego momentu Molitor zaczął unikać otwartych wymian, boksował bojaźliwie, a niesiony dopingiem własnych kibiców Ndlovu "dowiózł" wygraną do końca. Po ostatnim gongu sędziowie punktowali na jego korzyść 116:112 oraz dwukrotnie 118:110.

DIMITRENKO vs SOSNOWSKI - RUNDA 12

Redakcja, Nagranie własne

2011-03-27

Prezentujemy nagranie z ostatniej, 12. rundy pojedynku o mistrzostwo Europy w wadze ciężkiej, w którym Aleksander Dimitrenko (31-1, 21 KO) pokonał przez nokaut Alberta Sosnowskiego (46-4-1, 28 KO). Walka odbyła się w gymie grupy Universum w Hamburgu.

MECZ MŁODZIEŻOWEJ LIGI BOKSERSKIEJ

Kazimierz Kiczyński, Informacja własna

2011-03-27

W Grudziądzu rozegrany został w sobotę 26.03 2011.r mecz I kolejki Młodzieżowej Ligi Bokserskiej, w którym zmierzyły się reprezentacje KP-OZB Grudziądz z Wielkopolskim OZB. Po zaciętych stojących na dobrym poziomie pojedynkach, spotkanie zakończyło się remisem 14:14.

WYNIKI WALK >>

W zgodnej opinii prezesów okręgów p. Z. Nowaka oraz K. Kiczyńskiego, praca sędziów tego spotkania była wzorowa, a uzyskany rezultat był odzwierciedleniem tego co się działo w ringu. W drużynie gości należy wyróżnić Przemysława Kuliga oraz Michała Ludwiczaka, natomiast w drużynie gospodarzy Szymona Hamerskiego i Dominika Śliwińskiego. Zgodnie z regulaminem ligi zawodnik za wygraną walkę otrzymywał 2 pkt, przegrany 1 pkt, przy walkowerze zawodnik również otrzymuje 2pkt.

MAYORGA WE WRZEŚNIU?

Redakcja, Informacja prasowa

2011-03-27

Zaraz po porażce z Miguelem Cotto szalony Ricardo Mayorga (29-8-1, 23 KO) zapowiedział zakończenie kariery, by po kilkunastu godzinach wycofać się z tej decyzji. "El Matador" wyznał potem, że najpierw chce stoczyć dwa łatwiejsze pojedynki i znów rzucić rękawice komuś naprawdę mocnemu.

Według najnowszych plotek były mistrz świata wagi półśredniej i junior średniej powróci na ring już na stałe w limicie dywizji średniej, a pierwszy raz od ogłoszenia krótkiej emerytury zaboksuje we wrześniu. Mayorga chce nadal stoczyć walkę z kimś mniej znanym, by pod koniec roku stanąć naprzeciw Julio Cesara Chaveza. Ten jednak najpierw 4 czerwca musi uporać się z mistrzem federacji WBC, Sebastianem Zbikiem.

GAMBOA ZDEMOLOWAŁ SOLISA

Redakcja, Informacja własna

2011-03-27

Wspaniały Yuriorkis Gamboa (20-0, 16 KO) nie miał problemów z odniesieniem kolejnego zwycięstwa. Genialny Kubańczyl rozprawił się przed momentem z Jorge Solisem (40-3-1, 29 KO), tym samym po raz czwarty broniąc tytułu mistrza świata federacji WBA kategorii piórkowej.

Po pierwszej gorszej rundzie, Gamboa w drugiej włączył piąty bieg i seriami zasypywał swojego rywala. Jedna z takich kombinacji doprowadziła pretendenta do pierwszego liczenia, a kilkanaście sekund później do drugiego nokdaunu. Solis był jeszcze liczony w trzecim starciu oraz dwukrotnie w czwartym, a po piątej wizycie Solisa na macie ringu, sędzia zdecydował się przerwać nierówną walkę, ogłaszając wygraną Gamboy przez TKO w czwartej odsłonie.

Przypomnijmy jeszcze, że Yuriorkis nie zdobył pasa IBF, ponieważ w myśl przepisów tej federacji nie zmieścił się w limicie w dniu walki, wynoszącym dziesięć funtów (4,5 kg.) powyżej swojej dywizji.



Panel logowania
Login:
Hasło:
 
 
Zapamiętaj
Bokser.org przegląda teraz 12350 gości
oraz 191 zalogowanych użytkowników,
przy długości sesji 4:00 godziny.
Statystyki

MMA