Niektórzy pięściarze zawodowi nie są w stanie realnie spojrzeć na swoje możliwości i podjąć decyzji o zawieszeniu rękawic zanim ich karierę zakończy kolejny ciężki nokaut. Danny Williams (42-9, 32 KO) to były pogromca Mike'a Tysona, walczył o pas WBC z Witalijem Kliczko. Po porażce w pierwszej walce turnieju "Prizefighter" z Carlem Bakerem oraz szybkim nokaucie z rąk Derecka Chisory, Williams ogłosił zakończenie kariery. Na emeryturze wytrzymał niespełna rok i 5 marca stoczył walkę na terenie Niemiec z Frakiem Kary Rothem (2-22-2, 2 KO), bez najmniejszych problemów wygrywając w 2. rundzie.
Jego najbliższych rywalem będzie prawie 40-letni Węgier Laszlo Toth (9-5, 5 KO). Pojedynek odbędzie się 8 kwietnia w Hamburgu. Walka jest zakontraktowana na 10. rund, jednak chyba nikt nie sądzi, że może ona tyle potrwać.
Cztery miesiące minęły od ciężkiego nokautu, jaki Sergio Martinez (47-2-2, 26 KO) zafundował Paulowi Williamsowi (39-2, 27 KO) w pierwszej obronie pasa WBC w wadze średniej.
- To był wspaniały cios. Martinez idealnie trafił w punkt. Nie chciałbym nazywać tego ciosem jednym na milion, ale powiedzmy na pół miliona. To po prostu było jedno z tych perfekcyjnych uderzeń - wspomina Dan Goossen, promotor Williamsa.
Ubiegłoroczny pojedynek był rewanżem za starcie z grudnia 2009. W pierwszej walce górą był "Punisher", choć już wówczas wielu obserwatorów było skłonnych przyznać zwycięstwo "Maravilli". Kilka miesięcy po przegranej z Williamsem, Martinez zdetronizował ówczesnego króla wagi średniej - Kelly'ego Pavlika (36-2, 32 KO). Goossen ma nadzieję, że uda się doprowadzić do trzeciej potyczki Williamsa ze znakomitym Argentyńczykiem.
- Oczywiście, że chcemy doprowadzić do trzeciego starcia - zapewnia promotor. - Wpierw jednak zależy nam na zorganizowaniu powrotnej walki Paula. On musi otrząsnąć się po tamtym nokaucie.
Ahmet Oner, menedżer Odlaniera Solisa (17-1, 12 KO) poinformował, że w chwili obecnej obóz kubańskiego pięściarza nie będzie starał się wymusić na władzach WBC rewanżowego pojedynku z Witalijem Kliczką (42-2, 39 KO). Niemiecki promotor tureckiego pochodzenia wyjaśnia, że takie działanie byłoby pozbawione logiki w momencie, gdy bokser przechodzi skomplikowane operacje kolana i nie wiadomo, kiedy będzie mógł wrócić do uprawiania sportu.
- Póki co nie ma sensu rozmawiać o rewanżu. Będzie miało to sens dopiero wtedy, gdy Solis wyzdrowieje na sto procent. Oczywiście mocno wierzę w to, że powinien otrzymać drugą szansę po tym, co zdarzyło się w sobotę. Jednak nie wymagamy rewanżu. Moim zdaniem w ciągu pierwszych dwóch minut i pięćdziesięciu sekund walki Solis udowodnił, że może stanowić realne zagrożenie dla braci Kliczków. Jeśli nie przytrafiłaby się ta kontuzja, zgotowałby Witalijowi piekielnie trudną walkę - zapewnia Oner.
Menedżer 30-letniego Kubańczyka po raz kolejny przekonuje, że prawdziwym powodem przerwania walki pod koniec pierwszej rundy pojedynku w Kolonii była kontuzja Solisa, a nie nokautujące uderzenie Kliczki. - Początkowo sądziliśmy, że przerwanie pojedynku z powodu kontuzji w pierwszej rundzie oznacza techniczny remis. Widocznie jednak ustanowienie takiego wyniku musi się wiązać z kontuzjami, które nastąpiły przez przypadek, na przykład zderzenie się głowami, którego konsekwencją jest poważne rozcięcie. Dla mnie nie ma żadnego znaczenia, jak się to nazywa. Jedynym ważnym jest teraz pytanie o to, kiedy Solis zdoła wrócić na ring. Długi okres rehabilitacji Solisa powinien raz na zawsze rozwiać legendę o nokautującym ciosie Kliczki, która powtarzana jest przez niektórych ludzi - argumentuje Oner.
Każdy z bokserskich kibiców może zauważyć, że polski boks zawodowy ciągle prężnie się rozwija - mamy coraz więcej gal, nad Wisłę przyjeżdżają zawodnicy o dobrej renomie, mamy nowych zawodowców, ale i... promotorów. Wczoraj dołączył do nich Krystian Cieśnik, przechodząc pozytywnie egzamin przed komisją PZB. Nowa grupa zawodowa, którą pokieruje to CK Promotion (www.ck-promotion.pl), która swą działalność póki co chce skupić na Pomorzu.
Mistrz świata WBA wagi półśredniej, Wiaczesław Senczenko (31-0, 20 KO) po raz kolejny stanie w obronie swojego tytułu 20 sierpnia na gali boksu zawodowego w Doniecku. Rywalem Ukraińca będzie blisko 38-letni Marco Antonio Avendano (30-7-1, 22 KO) z Wenezueli.
Największym sukcesem Avendano było pokonanie w 2005 r. przez nokaut w 2. starciu Sebastiana Andresa Lujana i zarazem zdobycie pasa WBA Fedelatin wagi półśredniej. Przypominamy, że poprzedni rywal ukraińskiego mistrza - Charlie Jose Navarro - również pochodził z Wenezueli.
Mistrz świata WBO wagi średniej, Rosjanin Dmitrij Pirog (17-0, 14 KO), który 26 marca w Jekaterynburgu stanie do pierwszej obrony swojego tytułu w walce z Argentyńczykiem Javierem Macielem (18-1, 12 KO), porównuje atmosfery panujące na bokserskich galach w USA, Niemczech i Rosji.
- Boksowanie w Stanach to wielka przyjemność - twierdzi Rosjanin. - Tutaj ludzie rozumieją na czym polega boks oraz doceniają piękno i widowiskowość tego sportu. Dla kibiców nie jest ważne jakie masz obywatelstwo i z jakiego kraju pochodzisz. Jeśli pokażesz spektakularny boks, to będziesz tam mile widziany. W Niemczech gale bokserskie można porównać do kina lub do teatru. Tamtejsze widowiska są bardziej akademickie i mniej emocjonalnie niż w Stanach - dodał czempion.
- O Rosji trudno mi się wypowiadać, bo nie stoczyłem tam żadnej walki na mistrzowskiej gali. Tylko raz, na początku kariery, wystąpiłem w hali kompleksu olimpijskiego w Moskwie. Byłem bardzo mile zaskoczony, bo na imprezę przyszło ok. 20 tysięcy ludzi, a show było transmitowane na żywo. Wszystko co robię - robię, w szczególności dla moich kibiców - zakończył Pirog.
Kilkanaście godzin temu Władimir Kliczko (55-3, 49 KO) sam poinformował media o podpisaniu przez obie strony kontraktu na swoją walkę z Davidem Haye'em (25-1, 23 KO). Ukrainiec jest pewny siebie i już opowiada, w jaki sposób chce rozprawić się z pyszałkowatym rywalem.
- Zdecydowanie byłbym zadowolony, gdyby nasz pojedynek potrwał dwanaście rund. Co najwyżej znokautowałbym go w ostatnim starciu. Przez cały czas będę go punktować swoim lewym prostym, w razie potrzeby klinczować, aż w końcu trafię go swoją prawą ręką i ciężko znokautuję - powiedział champion według WBO i IBF.
Niepokonany rosyjski pięściarz wagi średniej, Matwiej Korobow (14-0, 9 KO), zapowiedział, że do końca 2011 r. planuje stoczyć jeszcze cztery pojedynki, z których pierwszy może się odbyć już w kwietniu.
- Zapewniono mnie, że już w kwietniu, jeżeli nic się nagle nie zmieni, powinienem ponownie wejść do ringu - twierdzi Rosjanin. - Na razie wiem tylko tyle, że będzie to moja pierwsza walka zakontraktowana na 10 rund. Po raz kolejny zaboksuję w lipcu, a stawką tego występu będzie jeden z regionalnych pasów mistrzowskich. Nie wykluczone przy tym, że będzie to zarazem walka wieczoru. W sumie w tym roku chciałbym stoczyć jeszcze cztery pojedynki - zapowiada Korobow.
Już w najbliższą sobotę 26.03.2011 w hali Szczecińskiego Domu Sportu odbędzie się trzeci z czterech turniejów II edycji Pucharu Skorpiona im. Tadeusza Plisko. Swój udział potwierdziły już ekipy z Niemiec i Ukrainy oraz krajowe kluby m.in. Boxing Team Chojnice, Sokól Piła, Bukowina Wałcz, Olimp Szczecin, Polonia Leszno, Sparta Złotów, Róża Karlino, Czarni Słupsk, Boks Poznań.
Zawodnicy będą walczyć o kolejne punkty do klasyfikacji generalnej pucharu, a więc walki zapowiadają się bardzo emocjonująco. Wstęp na imprezę jest wolny od opłat.
Aktualny mistrz Europy wagi lekkiej, John Murray (30-0, 18 KO) już 2 kwietnia stanie do drugiej obrony swojego pasa. Jego przeciwnikiem będzie dość anonimowy Hiszpan Karim El Ouazghari (11-1-2, 4 KO). Anglik liczy, że kolejne zwycięstwo przybliży go do wymarzonej walki o tytuł i twierdzi nawet, że jest gotów na pojedynek z liderem swojej kategorii, mistrzem WBA i WBO tej dywizji, Juanem Manuelem Marquezem (52-5-1, 38 KO).
Jak informuje stacja ESPN, prawdopodobnie nie dojdzie do pojedynku na szczycie wagi półciężkiej pomiędzy Chadem Dawsonem (29-1, 17 KO) a Adrianem Diaconu (27-2, 15 KO). Pięściarze mieli się spotkać 21 maja podczas gali "Pascal vs Hopkins II" w Montrealu.
Wystąpiły pewne nieścisłości w kontrakcie, ale Rumun ma również ciekawą ofertę. Jeśli bowiem półfinał turnieju "Super Six" i pojedynek Glena Johnsona z Carlem Frochem zostanie zaklepany w Quebec City - a wszystko póki co na to wskazuje, wówczas Diaconu (na zdjęciu) zaboksuje właśnie tam. Ma już nawet wybranego rywala i więcej niż prawdopodobne, że Adrian skrzyżuje rękawice z wysoko notowanym (WBC #3, WBA #13, IBF #4) Amerykaninem Chrisem Henrym (25-2, 20 KO).
Henry jest opromieniony wspaniałym nokautem nad Hugo Garayem, ale warto przypomnieć, że jedną ze swoich dwóch porażek Chris poniósł właśnie z rąk Diaconu. Niemal dokładnie trzy lata temu Rumun pokonał go jednogłośną decyzją sędziów po bardzo wyrównanym boju.
W najnowszym badaniu przeprowadzonym przez naukowców z Centrum Badań Urazów Narodowego Instytutu przy Szpitalu Dziecięcym w Columbus (Ohio, USA), dokonano analizy urazów, których w latach 1990-2008 doznali młodzi bokserzy w wieku od 6 lat wzwyż. Podczas wspomnianego okresu zarejestrowano co roku średnio 8700 bokserskich kontuzji, z których około 2500 dotyczyło dzieci i młodzieży w wieku od 6 do 17 lat. Z powyższych badań wynika, że ilość urazów wynikających z uprawiania boksu wzrosła aż o 211 procent - z 5361 w 1990 r. do prawie 17000 kontuzji w 2008 roku.
Wg badań, opublikowanych w kwietniowym numerze American Journal of Preventive Medicine, najczęstszymi diagnozami były różnego rodzaju złamania (28%). Jeśli chodzi o części ciała, najczęściej urazom ulegały ramiona (33%), a następnie głowa i szyja (23%). Mimo, iż większość urazów wystąpiła podczas zawodów sportowych i zajęć rekreacyjnych (54%), jedna trzecia wypadków (34%) wydarzyła się w domu.
Najbardziej niepokojącym odkryciem było to, że wyniki badań przeprowadzonych wśród różnych grup wiekowych były porównywalne. Np. liczba urazów wewnątrz czaszkowych zanotowanych u dzieci i młodzieży w wieku 12-17 lat wyniosła 9%, w wieku 18-24 lat - 8%, a wśród zawodników w wieku 25-34 lat - 9%.
- Spodziewaliśmy się mniejszej liczby kontuzji wśród młodych bokserów, którzy uderzają z mniejszą siłą - powiedział dr Gary Smith, koordynator badania i dyrektor Centrum Badań Urazów. - Fakt, że młodzi bokserzy mają takie same poziomy wstrząsów i urazów śródczaszkowych, jak sportowcy starsi, jest bardzo niepokojącą regularnością, z uwagi na potencjalne ryzyko przewlekłej encefalopatii pourazowej głowy. Wielokrotne uderzenia w głowę mogą narazić bokserów w wieku 18 lat na ryzyko zaburzeń neurologicznych i co za tym idzie, problemów psychologicznych, związanych z przewlekłą traumatyczną encefalopatią - zakończył amerykański ekspert.
Władimir Kliczko (55-3, 49 KO) poinformował, że kontrakt na jego unifikacyjną walkę z Davidem Haye'em (25-1, 23 KO) został oficjalnie podpisany i zwycięzca zgarnie trzy tytuły mistrza świata.
Nie ma większych zmian w porównaniu do tego, o czym pisaliśmy wcześniej. Tak więc pięściarze wyjdą na ring 25 czerwca lub 2 lipca. Trwają jeszcze negocjacje co do wyboru miejsca tego pojedynku, ale na pewno będzie to Europa.
Jak widać Władimir szybko pozbył się problemów z mięśniami brzucha...
- Zrobię z Władimirem to samo, co zrobił z nim Corrie Sanders. Zobaczycie go jak się potyka o własne nogi, a potem pada na matę ringu. Wystarczy, że raz czysto trafię go na szczękę, a znokautuję go. Przekona się o mojej sile i szybkości - mówi David Haye (25-1, 23 KO), który wczoraj podpisał kontrakt na spotkanie z Władimirem Kliczko (55-3, 49 KO).
- On zwykł walczyć ze starymi, małymi i niewytrenowanymi przeciwnikami. Dlatego między innymi nigdy nie zmierzył się z większym od siebie Wałujewem. Zresztą obaj bracia woleli stawać naprzeciw amerykańskich "kelnerów" żeby tylko nie walczyć z jedynym zawodnikiem większym od nich. Ale zobaczycie co się stanie, gdy najpierw dopadnę jego, a potem Witalija - powiedział pewny siebie Anglik.
Dwa dni przed zbliżającym się pojedynkiem w obronie tytułu zawodowego mistrza Europy wagi ciężkiej, Aleksander Dimitrenko (30-1, 20 KO), w specjalnym komunikacie prasowym wypowiedział się na temat przygotowań do walki oraz poinformował swoich kibiców w jaki sposób będą mogli zobaczyć jego rywalizację z Albertem Sosnowskim (46-3-1, 28 KO).
"Czuję się świetnie. Jestem spokojny, ale jednocześnie wyczuwam w sobie stały wzrost energii do walki. Moje treningi pod kierunkiem Michaela Timma przebiegały doskonale. Tworzymy świetny zespół. Ćwiczenia z nim wykonywane są bardzo efektywne i przebiegają w znakomitej atmosferze. To właśnie dzięki "Timmy`emu" w gymie zawsze panuje miły nastrój. Dziękuję za wsparcie wszystkim fanom boksu z Ukrainy, Rosji, Niemiec, Polski [ciekawe... - przyp. red], USA i innych krajów. Mój profil na facebook`u odwiedza wiele osób, pozostawiając miłe słowa i życzenia. Jestem całkowicie skupiony na walce z Albertem. W sobotę położę na szalę wszystkie umiejętności, by pokazać dobrą walkę. Jestem w świetnej formie.
Zapraszam wszystkich fanów boksu na całym świecie, by zobaczyli moją walkę z Albertem Sosnowski na platformie serwisu bild.de. Transmisja rozpocznie się w sobotę o godz. 22.00 czasu środkowoeuropejskiego.
Jestem dumny z tego, że wyjdę do ringu, by bronić tytułu i cieszę się, że do walki zostało tak mało czasu. Do zobaczenia na ringu!"
Zapraszamy na całościowe nagranie z treningu otwartego dla mediów, podczas którego Kevin McBride (35-8-1, 29 KO) przygotowuje się do planowanej na 9. kwietnia w Newark, walki z Tomaszem Adamkiem (43-1, 28 KO).

26-letni pięściarz i futbolista o polskich korzeniach Tommy Zbikowski (2-0, 2 KO) chce na poważnie zając się boksem. Pochodzący z Chicago pięściarz, zatrudnił legendarnego Emanuela Stewarda. Swój trzeci zawodowy pojedynek Zbikowski stoczy w najbliższą sobotę, walcząc z Amerykaninem Calebem Grummetem (0-0-1).
Już w następną sobotę Krzysztof Włodarczyk (44-2-1, 32 KO) przystąpi do obowiązkowej obrony tytułu mistrza świata wagi junior ciężkiej z oficjalnym pretendentem federacji WBC, Francisco Palaciosem (20-0, 13 KO).
- Widziałem jego kilka walk i muszę powiedzieć, że jest naprawdę dobrym bokserem. Ma dość niewygodny styl boksowania, potrafi również zmieniać pozycję i mocno uderzyć. Czytałem w jednym z wywiadów, że chce mnie znokautować. Niech więc spróbuje, a ja będe czekać ze swoimi kontrami - mówi o najbliższym pretendencie Polak.
- Palacios jest dobry, ale ja po prostu jestem jeszcze lepszy. Pracowałem bardzo ciężko by zdobyć ten tytuł i nie pozwolę, by pas pojechał do Portoryko. Mam dobrych sparingpartnerów w postaci Matta Godfreya i Michaela Simmsa, a całe przygotowania przebiegają doskonale - przekonuje Włodarczyk.
Nasz jedyny aktualnie mistrz świata wyjaśnił również sytuację z organizacją turnieju "Super Six" - Z tego co mi wiadomo, to nadal toczą się rozmowy w tej sprawie. Podobno nie dojdzie do turnieju dopóki Yoan Pablo Hernandez nie wywalczy sobie pełnej wersji tytułu WBA z pełnoprawnym mistrzem, Guillermo Jonesem. Wszystko dlatego, ponieważ WBC nie wyraziła zgody na unifikację swojego pasa z pasem WBA w wersji tymczasowej - powiedział "Diablo".
Oscar De La Hoya przekonuje, że starcie zaplanowane na 9 kwietnia pomiędzy Ameykaninem Paulie Malignaggim (28-4, 6 KO) i Jose Miguelem Cotto (32-2-1, 24 KO) z Portoryko będzie wspaniałym uzupełnieniem gali Maidana-Morales oraz niezapomnianych widowiskiem. Pojedynek odbędzie się w limicie kategorii półśredniej.
-To będzie starcie boksera z puncherem, ponadto Paulie będzie chciał się zemścić za porażkę z Miguelem- powiedział "Golden Boy".
Paulie Malignaggi przeszedł kategorię wyżej do półśredniej po bezdyskusyjnej porażce z Amirem Khanem (24-1, 17 KO). Cotto w maju 2010 roku przegrał przed TKO w 9. rundzie z Saulem Alvarezem (36-0-1, 26 KO).
-Jest bardzo podekscytowany walką, która robi sporo szumu. Myślę, że walka z Cotto jest dobrym testem i ważnym etapem mojej kariery, który pokaże czy mogę jeszcz wspiąć się z powrotem na szczyt. Jego brat Miguel, to najlepszy pięściarz z jakim walczyłem. Wiem, że walcząc z "Cotto" muszę być maksymalnie przygotowany- powiedział "Magic Man".
-To będzie świetna walka. Przepracowałem bardzo ciężko okres treningowy i czuję się gotowy. Zwycięstwo nad Malignaggim przybliży mnie do walki o pas. Nie moge tego przegapić- zapowiedział starszy z braci Cotto.
Znany meksykański trener, Robert Garcia wypowiedział się dziś na temat jego odczuć odnośnie aktualnej formy mistrza WBA w wadze junior średniej Miguela Cotto (36-2, 29 KO), który w ostatniej obronie pasa wygrał w 12 rundzie z Ricardo Mayorgą (29-8-1, 23 KO). Trener z pewnością pilnie przyglądał się temu jak aktualnie Cotto prezentuje się w ringu, ponieważ byc może jeszcze w tym roku dojdzie do rewanżu między Portorykańczykiem, a jego podopiecznym, Antonio Margarito (38-7, 27 KO). Do ich pierwszego starcia doszło w lipcu 2008 roku, kiedy to po efektownym pojedynku Cotto został zastopowany w jedenastej rundzie.
Już dziś można pochwalić decyzję Zaba Judaha (41-6, 28 KO), który w wieku 32 lat postanowił ponownie zejść do kategorii junior półśredniej. "Super" odzyskał utracony przed laty pas IBF, lecz najwyraźniej nie zamierza spuszczać z tonu i będzie celował w pojedynki ze ścisłą czołówką tej mocno obsadzonej dywizji.
Zapytany o typ na walkę unifikacyjną pomiędzy mistrzem WBC/WBO - Timothym Bradleyem (27-0, 11 KO), a championem federacji WBA - Amirem Khanem (24-1, 17 KO), Judah nie wskazał faworyta, lecz wyraził chęć stoczenia pojedynku ze zwycięzcą.
- To będzie świetna walka. Chciałbym zmierzyć się ze zwyciezcą. To byłby dobry przeciwnik - ocenia Zab.
Już za kilka tygodni dojdzie do innej ciekawej potyczki. 9 kwietnia niebezpieczny Marcos Rene Maidana (29-1, 27 KO) stoczy bój z legendarnym Erikiem Moralesem (51-6, 35 KO). "Super", który kilka miesięcy temu w dość kontrowersyjnych okolicznościach pokonał Lucasa Martina Matthysse (28-1, 26 KO), poważnie myśli o walce z "El Chino".
- Maidana to dobry pięściarz - uważa Judah. - Jest bardzo silny. Walcząc z nim, trzeba uważać przez pełne dwanaście rund. On i Morales stoczą ciekawy pojedynek.
Sauerland Event potwierdza, że 2 kwietnia na gali w Halle przeciwnikiem mistrza świata federacji WBO w kategorii junior ciężkiej, Marco Hucka (31-1, 23 KO), będzie niepokonany Ran Nakash (25-0, 18 KO).
32-letni pięściarz zastąpił kontuzjowanego Giacobbe Fragomeniego (27-3-1, 11 KO), który wycofał się przed kilkoma dniami z powodu kontuzji.
Pojedynek odbędzie się na obiekcie Gerry Weber Stadion, na którym co roku w czerwcu odbywa się słynny turniej tenisowy na kortach trawiastych. Arena może pomieścić ponad 12 tysięcy widzów.
Gorilla Productions przedstawia swe najnowsze dzieło - filmik poświęcony wspaniałej karierze słynnego Roya Jonesa Juniora (54-7, 40 KO). 42-letni dziś Amerykanin to były mistrz świata czterech kategorii wagowych i wieloletni król P4P. Roy zapisał się w historii jako pierwszy od 106 lat pięściarz, który zdobył tytuły w dywizjach średniej i ciężkiej. Na nagraniu zawarto zarówno największe zwycięstwa Jonesa, jak i spektakularny upadek i załamanie kariery. Polecamy szczególnie młodszym kibicom, których pamięć nie może sięgać okresu wielkości Juniora.
Wciąż trwają negocjacje odnośnie organizacji czerwcowego pojedynku pomiędzy niedoszłym mistrzem świata federacji WBO Denisem Lebiediewem (21-1, 16 KO) oraz byłym czempionem czterech kategorii Royem Jonesem Jr (54-7, 40 KO). Nie wiadomo jeszcze, w jakiej dywizji wagowej odbędzie się walka, ale wszystko wskazuje na to, że będzie to kategoria junior ciężka, w której występuje 31-letni Rosjanin. W limicie tej wagi Amerykanin wystąpił w 2009 roku, przegrywając przez TKO w pierwszej rundzie z Dannym Greenem.
Według nieoficjalnych informacji, przedstawiciele 42-letniego Jonesa zagwarantowali swojemu podopiecznemu honorarium w wysokości 500 tysięcy dolarów. Rosjanie przystali na tę kwotę, jednak do rozwiązania pozostaje jeszcze kilka kwestii, na przykład lokalizacja oraz określenie nazwisk pięściarzy, których pojedynki poprzedzą walki wieczoru. Gala odbędzie się najprawdopodobniej w moskiewskim kompleksie sportowym "Olimpijski", który był jedną z aren igrzysk w 1980 roku i może pomieścić 25 tysięcy widzów. Wśród zawodników, którzy mieliby wystąpić przed Lebiediewem i Jonesem, wymienia się 26-letniego Ismaila Sillakha (15-0, 12 KO). Reprezentujący Ukrainię pięściarz jest zawodnikiem grupy "Square Ring Promotions", której wspówłaścicielem jest Jones.
Były mistrz świata WBA w kategorii super piórkowej Juan Carlos Salgado (23-1-1, 16 KO) prawdopodobnie w maju dostanie mistrzowską szansę. Meksykanin powrócił na salę treningową, aby rozpocząć przygotowania do walki. Salgado prawdopodobnie cały cykl treningowy odbędzie w Guadalajarze. Stawką pojedynku ma być tymczasowe mistrzstwo świata WBA.
-Mój promotor Hector Garcia powiedział mi, ze do końca maja będę walczył tytuł. To wspaniała wiadomość, która motywuje każdego zawodnika. Chcę ponownie panować w kategorii super piórkowej. Mam potencjał aby być znów mistrzem, jestem bardzo zmotywowany i podekscytowany. Chcę być świetnym pięściarzem i nie ma lepszej drogi niż pokazywać to w walce- powiedział Salgado.
Wywiad z Albertem Sosnowskim (46-3-1, 28 KO) przeprowadzony po jednym z ostatnich treningów 32-letniego Polaka przed pojedynkiem o pas mistrza Europy z Aleksandrem Dimitrenką (30-1, 20 KO), który w sobotę bronić będzie tytułu federacji EBU. Starcie "Dragona" z Niemcem ukraińskiego pochodzenia odbędzie się w Hamburgu, w hali treningowej grupy Universum, której zawodnikiem jest 28-letni "Sasza".