Zazwyczaj w boksie zawodowym podczas starcia dwóch mańkutów na ringu sypią się iskry. Zaledwie tydzień temu czołowy pięściarz bez podziału na kategorie wagowe Sergio Martinez znokautował Siergieja Dzinziruka. Dzisiaj przychodzi kolej na pochodzącego z Rumunii Luciana Bute (27-0, 22 KO) i Briana Magee (34-3-1, 24 KO). Stawką tego pojedynku, który rozegrany zostanie w Montrealu, będzie należący do Rumuna pas mistrza świata federacji IBF w wadze super średniej.
Na początku wydawać by się mogło, że 31-letni Lucian ma w życiu wielkiego pecha. Z powodu kontraktu z telewizją HBO pominięto go w turnieju ‘Super Six’, który zorganizowała stacja Showtime, pozbawiając go przez to konfrontacji z zawodnikami uznawanymi za najlepszych w tej wadze. Na szczęście los w końcu uśmiechnął się do Luciana i po wygaśnięciu umowy z HBO, Bute przeszedł z radością do nowej stacji, skupiającej w swoich szeregach tak upragnionych dla niego przeciwników, jak chociażby Andre Ward (23-0, 13 KO) czy Carl Froch (27-1, 20 KO).
Właśnie dzisiaj Lucian zadebiutuje na nowym kanale i zapewne będzie chciał wypaść imponująco. To na pewno nie ułatwi zadania pochodzącemu z Belfastu byłemu mistrzowi Europy Brianowi Magee, który zdaje sobie sprawę, że Rumun będzie chciał pokazać dzisiaj wszystkim, że to on jest najlepszym super średnim na świecie. - Nie sądzę, aby Bute dał mi dzisiaj jakąkolwiek taryfę ulgową - stwierdza 35-letni Irlandczyk. -To on jest mistrzem i oczekuję, że na pewno przygotował się do dzisiejszej walki jak na mistrza przystało.
Po ubiegłotygodniowej wygranej nad Siergiejem Dzinzirukiem, mistrz świata federacji WBC w wadze średniej Sergio Martinez (47-2-2, 26 KO) wskoczył na trzecie miejsce rankingu najlepszych pięściarzy bez podziału na kategorie wagowe według prestiżowego magazynu "The Ring". Argentyńczyk o jedną pozycję wyprzedził Nonito Donaire'a (26-1, 18 KO), czempiona WBC i WBO w kategorii koguciej. Co ciekawe, kilka tygodni temu to właśnie Filipińczyk zepchnął Martineza poza pierwszą trójkę po efektownej zwycięstwie nad Fernando Montielem.
W porównaniu z ostatnimr rankingiem, na pozostałych pozycjach zestawienia "The Ring" nie doszło do żadnych zmian. Liderem wciąż jest Manny Pacquiao (52-3-2, 38 KO), a drugą lokatę okupuje Floyd Mayweather Jr (41-0, 25 KO). Jedynym reprezentantem kategorii ciężkiej w "10" pozostaje 34-letni mistrz świata federacji IBF, IBO i WBO Władimir Kliczko (55-3, 49 KO).
Były mistrz świata w wadze junior-muszej Edgar Sosa (41-6, 24 KO) już 2 kwietnia powróci na ring. Jego przeciwnikiem będzie przeciętny Japończyk Kenichi Horikawa (20-9-1, 4 KO), który całą swoją karierę walczył w Japonii. Do ich spotkania dojdzie na gali w Arena Mexico w Meksyku. Horikawa w 2010 roku stoczył 4 pojedynku z czego, aż dwa przegrał i to przed czasem. Stawką pojedynku Sosa-Horikawa będzie pas WBC International.
Ola Afolabi (16-2-3, 7 KO) zanotował przed momentem zwycięstwo przez TKO w piątej rundzie nad Lubosem Sudą (23-5-1, 15 KO) i tym samym zdobył wakujący, interkontynentalny pas federacji WBO kategorii cruiser.
Po pierwszym rozpoznawczym starciu, w drugim Anglik dwukrotnie skontrował rywala po jego lewym prostym swoim prawym krzyżowym. Czech chyba odczuł jego siłę, bo schował się za podwójną gardą na kilka kolejnych minut. Zaatakował na początku piątej odsłony, ale chwilę potem Afolabi trafił go przy linach potężnym prawym podbródkowym, rozciął mu głęboko lewą powiekę i po konsultacji z lekarzem sędzia zdecydował się przerwać pojedynek.
Od pojedynku Witalija Kliczki (41-2, 38 KO) z Odlanierem Solisem (17-0, 12 KO) dzielą nas już tylko godziny. Choć Kubańczyk anonsowany jest jako jeden z najbardziej wymagających przeciwników w karierze mistrza świata WBC, to bokserscy eksperci stawiają raczej na zwycięstwo Ukraińca. Innego zdania jest promotor Solisa, Ahmet Oner, który twierdzi, że jego podopieczny świetnie przepracował okres przygotowawczy i to on zostanie nowym mistrzem świata wagi ciężkiej.
- Solis jest gotowy na zwycięstwo z Kliczką. Kubańczyk nie tylko stracił zbędne kilogramy, ale też w znaczący sposób poprawił swoją sylwetkę. Wygląda teraz o wiele lepiej, niż jeszcze kilka miesięcy temu. Cały nasz team wykonał "kawał dobrej roboty". Teraz pozostaje wyjść do ringu i wykonać założone zadanie. Dziś w nocy będziemy mieli nowego mistrza świata kategorii ciężkiej - powiedział jak zwykle pewny siebie turecki promotor.
W Polsce bezpośrednią transmisję z gali w Kolonii przeprowadzi TVP Info (od 20.35) oraz TVP1 (od 23.00).
Mistrz świata organizacji IBF, IBO i WBO w wadze ciężkiej Władimir Kliczko (55-3, 49 KO) zapewnia, że jego 39-letni brat Witalij (41-2, 38 KO) jest w pełni przygotowany na dzisiejszą konfrontację z Odlanierem Solisem (17-0, 12 KO), mistrzem olimpijskim i zawodnikiem niepokonanym na zawodowym ringu. Młodszy z braci Kliczków podkreśla, że walki o mistrzowskie tytuły stanowią wielką motywację dla rywali, dlatego nie może być mowy o zaniedbaniach w treningach i lekceważeniu przeciwników.
- Do naszych walk za każdym razem przygotowujemy się z pełną odpowiedzialnością, ponieważ w walkach o pas przeciwników moich i Witalija stać na więcej, niż zazwyczaj. Chodzi tutaj o kwestie związane z motywacją. Walka z Witalijem będzie dla Solisa szansą życia. Bez względu na jego wielkie sukcesy w boksie amatorskim, dopiero walka o pas mistrza świata z Witalijem pokaże, czy jest prawdziwym mistrzem. Po Solisie spodziewamy się nieustępliwości w ataku oraz tego, że dla zwycięstwa zrobi wszystko, jednak Witalij jest na to gotowy. Walka nie będzie łatwa, ale jestem przekonany o zwycięstwie mojego brata - mówi 34-letni Kliczko. Stawką pojedynku jego brata z 30-letnim Kubańczykiem będzie należący do Ukraińca pas federacji WBC.
25 czerwca lub 2 lipca Władimir ma zmierzyć się w pojedynku unifikacyjnym z Davidem Haye'em (25-1, 23 KO), do którego należy tytuł WBA. Kliczko przypomina, że najbliżsi przeciwnicy jego oraz brata zmierzyli się w 2001 roku, kiedy obaj byli jeszcze pięściarzami amatorskimi. Z rywalizacji na mistrzostwach globu w Belfaście zwycięsko wyszedł 30-letni dziś Kubańczyk. - W pierwszej rundzie Odlanier był liczony, ale pojedynek zakończył z wielką przewagą. Solisa nie wolno zatem lekceważyć i Witalij tego nie zrobi. Do walki jest gotowy pod względem fizycznym, jak również psychicznym - zaznacza "Doktor Stalowy Młot".
Już za niespełna tydzień w stolicy Algierii dojdzie do ciekawego pojedynku w wadze junior półśredniej. W ringu w oko w oko staną ze sobą boksujący na Wyspach, Ajose Olusegun (29-0, 14 KO), oraz Francuz mieszkający w Kanadzie Ali Chebah (35-1, 28 KO). Zarówno dla jednego jak i drugiego będzie to pierwszy tak poważny test w życiu, a stawka jest wielka, bo zwycięzca zostanie oficjalnym pretendentem do pasa WBC w dywizji junior półśredniej. Aktualnym mistrzem WBC w tej wadze jest Timothy Bradley (27-0, 11 KO).
Cedric Boswell (34-1, 26 KO) zdobył wakujący pas NABA pokonując dziś w nocy byłego mistrza świata wagi ciężkiej, Olivera McCalla (55-11, 37 KO).
Boswell utrzymywał mocno bijącego rywala w dystansie ciosami prostymi. Początkowo karcił go często prawym prostym, ale gdy McCall w końcu się przestawił i zaczął skutecznie bronić przed tą akcją, Cedric (na zdjęciu) kilka razy mocno trafił lewym sierpowym. Po gongu kończącym dziesiątą rundę sędziowie jednogłośnie typowali wygraną dawnego sparingpartnera Lennoxa Lewisa w stosunku 98:92, 99:92 i 99:91.
Drugie szybkie zwycięstwo po powrocie do boksu zanotował James Kirkland (27-0, 24 KO). Trzeba jednak przyznać, że Jhon Berrio (15-9, 11 KO) robił co mógł by sprawić niespodziankę i w pierwszej rundzie kilka razy mocno się odgryzł.
Kirkland przełamał go pod koniec pierwszej minuty drugiego starcia, kiedy zamarkował cios na górę, a wystrzelił potężnym lewym hakiem w okolice wątroby. Berrio przyklęknął na kolano i został wyliczony przez sędziego do dziesięciu.
Legendarny promotor Bob Arum prowadzi zaawansowane starania w sprawie organizacji długo wyczekiwanego rewanżu pomiędzy Miguelem Cotto (36-2, 29 KO) i Antonio Margarito (38-7, 27 KO). Szef grupy Top Rank wyznaczył już datę na 16 lipca i teraz szuka odpowiedniego miejsca, choć nie ukrywa, że najchętniej widziałby Las Vegas. Problem w tym, że "Tony" po aferze z bandażami jest póki co zawieszony w stanie Nevada, ale Arum wierzy w końcowy sukces.
- Rozmawiałem z kilkoma osobami z komisji stanowej i jestem dobrej myśli - wyznał sławny promotor, dodając przy okazji, że podczas tej samej gali najprawdopodobniej wystąpi także Kermit Cintron (32-2-1, 28 KO) oraz Marco Antonio Barrera (67-7, 44 KO).
Klasyfikowany na pierwszym miejscu w rankingu federacji WBA kategorii półśredniej Brad Solomon (17-0, 7 KO) zanotował największe zwycięstwo w swojej karierze. Dziś w nocy pokonał bowiem cenionego Demetriusa Hopkinsa (30-2-1, 11 KO).
Trzeba jednak wspomnieć, że Solomon miał ułatwione zadanie, bowiem jego rywal wyszedł trochę bojaźliwie na ring i początkowo w ogóle nie podejmował walki. Z kolei Brad (na zdjęciu) zbierał punkciki i po ostatnim gongu sędziowie nie mieli żadnych wątpliwości, jednogłośnie opowiadając się za Solomonem w stosunku 97:93 i dwukrotnie 99:91.
Podczas gali w Hollywood tuzin zwycięstw skomplementował mistrz olimpijski z Aten, Yan Barthelemy (12-2, 4 KO). Kubański uciekinier bez problemu pokonał sprowadzonego w ostatniej chwili w zastępstwie Francisa Ruiza (9-4, 4 KO), wygrywając na punkty 97:92, 98:91 i 100:89. W trzeciej rundzie Barthelemy rzucił rywala na deski prawym sierpowym i ten z ogromnym trudem powstał na osiem, ale zdołał przetrwać kryzys i przegrał tylko na punkty.
Bob Arum, szef grupy promotorskiej Top Rank rozpoczął już prace nad organizacją rewanżowego starcia pomiędzy mistrzem świata federacji WBA w wadze junior średniej Miguelem Cotto (36-2, 29 KO) i Antonio Margarito (38-7, 27 KO). Pojedynek ma odbyć się 16 czerwca, jednak wciąż trwa szukanie odpowiedniego miejsca na jego rozegranie. Faworytem Aruma wydaje się być Las Vegas.
Jak tłumaczy Arum, Las Vegas ma tę przewagę nad innymi miastami, że na ostatni pojedynek 30-letniego Cotto rozgrywany w Las Vegas (ubiegłotygodniowe starcie z Ricardo Mayorgą) przyszło wielu rodaków pięściarza z Portoryko. Amerykański promotor uważa też, że wielkiej przeszkody nie będzie stanowił fakt, że 33-letni Margarito nie posiada licencji na odbywanie walk w stanie Nevada.
Do pierwszego starcia Portorykańczyka z Meksykaninem doszło w lipcu 2008 roku właśnie w Las Vegas. Przez techniczny nokaut w 11. rundzie wygrał Margarito, gotując Cotto pierwszą porażkę w zawodowej karierze. Później "Junito" przegrał już tylko raz. Pokonał go Manny Pacquiao (52-3-2, 38 KO), który w listopadzie ubiegłego roku okazał się być również pogromcą Margarito.
Mistrz Europy w kategorii super średniej Piotr Wilczewski (29-1, 10 KO) nie daje wielkich szans Odlanierowi Solisowi (17-0, 12 KO) w dzisiejszym starciu z Witalijem Kliczką (41-2, 38 KO). Zdaniem 32-letniego Polaka, oficjalnemu pretendentowi do pasa WBC z Kuby częste trafianie ukraińskiego obrońcy tytułu WBC będzie przychodziło bardzo trudno. Wszystko za sprawą dużej przewagi Kliczki pod względem warunków fizycznych i niewygodnego dla rywali stylu walki.
- Uważam, że Solis nie będzie w stanie zagrozić Kliczce. Mam wrażenie, że ta walka będzie wyglądała bardzo podobnie do ostatnich pojedynków Ukraińca. Witalij będzie boksował z typowym dla siebie odchyleniem, aktywnie operował lewą ręką i utrzymywał Solisa na dystans. Nokautu możemy spodziewać się w drugiej fazie walki, kiedy to Kliczko zacznie częściej uderzać prawą ręką. Solis schudł co prawda kilka kilogramów i waży najmniej od trzech lat, sądzę jednak, że decydującą rolę odegrają w tej walce warunki fizyczne. Nie wydaje mi się, aby ciosy Solisa mogły łatwo dosięgać sporo wyższego Ukraińca - przewiduje Wilczewski, który pas federacji EBU posiada od dwóch tygodni, kiedy to w Helsinkach sprawił sporą niespodziankę i pokonał faworyzowanego Amina Asikainena.
Oficjalny pretendent do pasa WBC w wadze ciężkiej Odlanier Solis (17-0, 12 KO) wytłumaczył, dlaczego podczas dwóch konferencji prasowych oraz wczorajszej ceremonii ważenia nie patrzył w oczy swojemu przeciwnikowi, obrońcy tytułu Witalijowi Kliczce (41-2, 38 KO). 30-letni Kubańczyk poinformował, że takie było polecenie jego szkoleniowca Pedro Diaza.
- Patrzeć w oczy Kliczce zabronił mi trener. Swoim spojrzeniem Witalij chciał wyssać z mojego ciała moc, jednak nie pozwoliłem mu na to. Nie dałem najmniejszej szansy jego wzrokowi, oczom szamana Voodoo - w ten nietypowy i mało przekonujący sposób tłumaczył się Solis, który status oficjalnego pretendenta do starcia z Kliczką wywalczył sobie w grudniu, wygrywając z Rayem Austinem przez dyskwalifikację rywala.
Były mistrz świata w wagi półśredniej Paul Williams (39-2, 27 KO) przerwał długie milczenie, które trwało od jego przygniatającej przegranej przez nokaut w drugiej rundzie z Sergio Martinezem (47-2, 26 KO) w listopadzie ubiegłego roku. Amerykanin nie zamierza wracać do swojej byłej kategorii, ale stoczyć trzeci pojedynek z Martinezem, którego za pierwszym razem, w grudniu 2009 roku, pokonał na punkty.
- Chcę jeszcze raz zmierzyć się z Martinezem (obecnie mistrzem federacji WBC w wadze średniej, przyp. red.) i radością wykorzystam taką okazję, jeśli się nadarzy. Chcę spłacić ten dług. Żadnej antypatii wobec Sergio nie odczuwam, to wspaniały facet i poza ringiem utrzymujemy świetne stosunki. Nie przeszkadza mi to jednak w wielkiej chęci na zrewanżowanie się - tłumaczy 29-letni mańkut.
Niemiecka prasa dotarła do interesującej informacji związanej z początkiem kariery braci Kliczków w Niemczech. W 1996 roku dzisiejszym mistrzom świata w wadze ciężkiej Witalijowi (41-2, 38 KO) i Władimirowi (55-3, 49 KO) zaproponowano zmienić imiona i nazwiska dla lepszej promocji na niemieckim rynku. Witalij Kliczko miał zostać Willim, a Władimir - Walterem Klitschmannem.
Ukraińcy odrzucili tę propozycję, której inicjatorami byli promotorzy niemieckiej grupy zawodowej Universum. Minęło 15 lat, aby ta wiadomość dotarła do mediów. Kolejna anegdota związana jest z imieniem Odlaniera Solisa (41-2, 38 KO), dzisiejszego przeciwnika Witalija Kliczki w starciu o pas federacji WBC. Matka 30-letniego dziś Kubańczyka, z zawodu nauczycielka, bardzo lubiła powszechnie nadawane w ich kraju imię Reinaldo. Aby uniknąć porównań z innymi dziećmi, pani Solis postanowiła odwrócić kolejność liter i swojego syna nazwała Odlanierem.
We wtorek w stanie Chiapas, w południowo-wschodnim Meksyku ruszyły nagrania do telewizyjnego programu Todas contra Mexico, który będzie realizowany w formule bokserskiego reality show, na wzór słynnego The Contender. Widzowie będą mogli obejrzeć treningi zawodniczek oraz ich codzienne życie podczas miesiąca nagrań, a głównym punktem programu będą cotygodniowe walki, w których reprezentantki "Reszty Świata" zmierzą się z drużyną Meksykanek, wszystkie w kategorii piórkowej. Emisja programu przewidziana jest na czerwiec. Nie wiadomo jeszcze, która z polskich stacji telewizyjnych będzie go transmitować. Uczestniczką programu jest mistrzyni Polski juniorek w kategorii 57 kg Karolina Owczarz, dla której udział w TCM jest zarazem debiutem na zawodowym ringu. 18-letnia Karolina jest obecnie jedną z najmłodszych na świecie zawodowych bokserek. Producenci programu przygotowali kolejne video promocyjne, nagrane na lotnisku, zaraz po przylocie bokserek do Chiapas.
Na gali w Nanukau w Nowej Zelandii David Tua (51-3-2, 43 KO) wypunktował na dystansie 10. rund Amerykanina Demetrice'a Kinga (15-19, 13 KO.
David Tua ruszył bardzo mocno od samego początku i swoim stylu próbował zakończyć walkę potężnym sierpem. King pokazał, że jest rzeczywiście bardzo wytrzymały na ciosy i przetrwał huraganowy atak 38-letniego Samoańczyka. W kolejnych rundach Tua pokazał, że poprawił przygotowanie kondycyjne. Walka toczyła się w dobrym tempie., a ataki Tuy były przeplatane pojedynczymi kontrami w wykonaniu Amerykanina. W ostatnim starciu były pretendent do tronu wszechwag był bliski wygranej przed czasem, jednak ostatecznie wszystko skończyło się werdyktem sędziowskim.
Oficjalny pretendent federacji WBC Odlanier Solis (17-0, 12 KO) do dzisiejszego starcia z Witalijem Kliczką (41-2, 38 KO) nie będzie mógł wyjść do ringu przy akompaniamencie wybranego przez siebie pierwotnie utworu. Piosenka niemieckiego wykonawcy Sido zatytułowana "Auf die Fresse" ("Po mordzie"), nie przypadła do gustu niemieckiej telewizji RTL, głównego organizatora gali.
RTL oświadczyła, że wskazany przez Solisa utwór zawiera zbyt kontrowersyjne treści. Fragment piosenki brzmi: "Chcesz po mordzie, chcesz od nas po mordzie. Chcesz pałką po mordzie, chcesz pięścią po mordzie. Moja banda przyjdzie pod osłoną nocy i przyniesie ze sobą grozę..." Zdaniem stacji, która nadaje również w Austrii i Szwajcarii, celem 30-letniego Solisa może być sprowokowanie Kliczki. RTL zaproponowała pięściarzowi inny utwór, wykonywany przez niemieckiego rapera o pseudonimie Raptile.
Za transmisję każdego pojedynku braci Kliczków, RTL płaci Ukraińcom 2,5 miliona euro. Dzisiejsze starcie 39-letniego Witalija z Solisem odbędzie się w Kolonii. W hali Lanxess-Arena spodziewany jest komplet (19 tysięcy) publiczności.
Zapraszamy na pierwszą część wywiadu z dziennikarzem TVP SPORT Sebastianem Szczęsnym. W rozmowie przeprowadzonej specjalnie dla BOKSER.ORG Sebastian opowiada o tym jak zaczęła się jego przygoda z dziennikarstwem sportowym oraz wspomnieniach związanych z pięściarskimi wydarzeniami. Już dzisiaj Sebastian Szczęsny wspólnie z Albertem Sosnowskim będą komentować galę z Kolonii, na której Witali Kliczko będzie bronił pasa WBC. Początek gali w TVP SPORT o 20:30, w TVP 1 od 23:00. Miłej lektury!
Marcin Łądka: Jak to się stało, że zostałeś dziennikarzem sportowym?
Sebastian Szczęsny: Przyznam się szczerze, że był to zupełny przypadek. Będąc studentem AWF we Wrocławiu, w przerwach między semestrami dorabiałem sobie do stypendium. Między innymi zimą pracowałem w Zieleńcu jako instruktor narciarstwa alpejskiego. Podczas lekcji zaproponowano mi pracę w jednej z wrocławskich rozgłośni radiowych. Okazało się, że poszukiwany jest ktoś do sportu. Po powrocie na uczelnię zadzwoniłem, spróbowałem i trafiłem do radia. A później od redakcji do redakcji, od miasta do miasta i tak oto dzisiaj jestem w TVP.
- Odlanier Solis to obecnie najsilniejszy pretendent do tytułu - mówi przed dzisiejszą walkąo mistrzostwo świata federacji WBC Witalij Kliczko (41-2, 38 KO). Solenne - pełne szacunku słowa dla umiejętności i talentu Kubańczyka, czy może asekuranckie gadanie, mające tylko podnieść marketingową wartość konfrontacji na Lanxess Arenie w Kolonii?
Patrząc na sportowy dorobek Odlaniera Solisa (17-0, 12 KO) trudno nie zgodzić się ze słowami Kliczki. Bokser urodzony w Hawanie jest bez wątpienia jednym z największych talentów kubańskiego pięściarstwa. Solis ma w swoim dorobku trzy amatorskie tytuły mistrza świata, olimpijskie złoto zdobyte w Atenach oraz czyste konto jeśli chodzi o porażki na zawodowym ringu, które doskonale potwierdza, jak trudno znaleźć rywalom dojście do jego szczęki.
Mimo iż swoje największe sukcesy "La Sombra" odnosił na amatorskich arenach, postanowił on uciec z Kuby i spróbować swoich sił na zawodowym ringu. W grudniu 2006 roku, wraz z innymi mistrzami olimpijskimi: Varelą Yuriorkisem Gamboą i Yanem Barthelemim Toledano opuścił zgrupowanie w Wenezueli, udając się niepostrzeżenie do Stanów Zjednoczonych.
Już dzisiaj w hotelu City West w Dublinie utalentowany i świeżo upieczony mistrz świata Guillermo Rigondeaux (7-0, 5 KO) skrzyżuje rękawice z mistrzem Europy Irlandczykiem Willie'em Caseyem (11-0, 7 KO). 30-letni Kubańczyk już w swoim 7. zawodowym pojedynku wywalczył pas interim WBA w wadze super koguciej, zwyciężając doświadczonego Ricardo Cordobę (37-3-2, 23 KO). Dzisiaj po raz pierwszy stanie do obrony tego trofeum.
Zawodowa kariera Guillermo toczy się w błyskawicznym tempie, ale biorąc pod uwagę jego wiek, łatwo domyślić się, że nie ma on już czasu na nabijanie rekordu. Jego dodatkowymi atutami są także ogromne doświadczenie i amatorskie sukcesy. Ten urodzony w mieście Santiago de Cuba zawodnik siedmiokrotnie razy zdobywał mistrzostwo swojego kraju, a do jego największych osiągnięć międzynarodowych należą między innymi dwa złote medale olimpijskie i dwa mistrzostwa świata. W sumie stoczył 400 amatorskich pojedynków, z których przegrał tylko 12. Na zawodowstwo przeszedł w roku 2009, a jego promotorem został Irlandczyk Gary Hyde. Początkowo Rigondeaux trenował pod okiem słynnego Freddiego Roacha, aktualnie jego szkoleniowcem jest dobrze znany kibicom Tomasza Adamka, Teksańczyk Ronnie Shields.
Nieodłącznym elementem przygotowań Tomasza Adamka (43-1, 28 KO) do walki z Irlandzkim Kolosem Kevinem McBride'em (35-8-1, 29 KO), którą stoczy 9 kwietnia w Prudential Center jest trening siłowo-wytrzymałościowy. Za trening siłowo-wytrzymałościowy Tomasza jest odpwiedzialny niezmiennie jego szkoleniowiec Tyler Woodman, który dojeżdża do bazy przygotowawaczej Tomka w Bushkill w Pensylwanii dwa razy w tygodniu. Tyler przywozi ze sobą cały, niezbędny ekwipunk. Treningi siłowo-wytrzymałościowe odbywają się dwa razy w tygodniu i trwają do dwóch godzin. - Są bardzo ważnym elementem moich przygotowań. Dzięki nim między innymi wzmacniam siłę mojego ciosu i wytrzymałość - twierdzi Adamek
Nieodłącznym elementem przygotowań Tomasza Adamka (43-1, 28 KO) do walki z Irlandzkim Kolosem Kevinem McBride'em (35-8-1, 29 KO), którą stoczy 9 kwietnia w Prudential Center jest trening siłowo-wytrzymałościowy. Za trening siłowo-wytrzymałościowy Tomasza jest odpwiedzialny niezmiennie jego szkoleniowiec Tyler Woodman, który dojeżdża do bazy przygotowawaczej Tomka w Bushkill w Pensylwanii dwa razy w tygodniu. Tyler przywozi ze sobą cały, niezbędny ekwipunk. Treningi siłowo-wytrzymałościowe odbywają się dwa razy w tygodniu i trwają do dwóch godzin. - Są bardzo ważnym elementem moich przygotowań. Dzięki nim między innymi wzmacniam siłę mojego ciosu i wytrzymałość - twierdzi Adamek
Agencja EFE potwierdziła wcześniejsze plotki i podała, że 25 czerwca dojdzie do bardzo ciekawej konfrontacji w wadze junior półśredniej pomiędzy Devonem Alexandrem (21-1, 13 KO) a Lucasem Martinem Matthysse (28-1, 26 KO). Ich pojedynek zostanie pokazany przez stację HBO, ale nie w systemie PPV.
Alexander, na zdjęciu, po półtora roku panowania na tronie WBC, a potem również IBF, stracił pod koniec stycznia pasy na rzecz Timothy Bradleya. Z kolei Matthysse przegrał w listopadzie w dość kontrowersyjnych okolicznościach z Zabem Judah, jednak w styczniu powrócił do czołówki stopując w ósmej odsłonie DeMarcusa Corleya.
Witalij Kliczko (42-2, 39 KO) znokautował już w pierwszej rundzie Odlaniera Solisa (17-1, 12 KO) i obronił tytuł mistrza świata wagi ciężkiej według federacji WBC.
Początek zapowiadał emocje, bowiem Kubańczyk skontrował championa najpierw prawym, a chwilę potem lewym sierpowym. Dziesięć sekund przed końcem pierwszego starcia rzucił się do ataku, przestrzelił dwoma ciosami, a Kliczko skarcił krótkim prawym podbródkowym w okolice skroni. Solis się zachwiał, powędrował na deski, a potem z grymasem bólu złapał się za kolano. Co prawda wstał na osiem, jednak nie mógł normalnie nawet chodzić i sędzia zdecydował się o przerwaniu pojedynku.
W zakończonych w Lublinie XVIII Mistrzostwach Polski Juniorów w boksie złoty medal w kategorii lekkiej zdobył Kazimierz Łęgowski (UKS Ósemka Chojnice), zwyciężając po bardzo widowiskowej walce reprezentanta „Legii” Warszawa Konrada Dąbrowskiego 4:1. Młodszy brat Marcina Łęgowskiego – byłego brązowego medalisty Mistrzostw Europy i aktualnego mistrza Polski seniorów (w limicie do 69 kg) był jedną z jaśniejszych postaci lubelskiego czempionatu.
- Kazik podczas zawodów potwierdził swoją dominację w wadze lekkiej. Od trzech lat w kraju jest niepokonany w imprezach mistrzowskich – powiedział z dumą Kierownik Trener Sekcji Bokserskiej klubu z Chojnic, Andrzej Plata - Przyglądałem się werdyktom walk niekiedy ze zdziwieniem i niepokojem. Werdykt sędziowski walki półfinałowej 3:2, gdzie Kazik górował nad swoim rywalem, w każdym elemencie rywalizacji wydał się nie tylko dla mnie nieobiektywny, ale jak stwierdził komentator przekazu internetowego, wręcz śmieszny. Podczas finału Kazik zaprezentował dojrzały boks, czym zaskarbił sobie przychylność sędziów. Na niepodważalny sukces Kazika wpłynął na pewno fakt obecności w narożniku jego brata, a zarazem trenera Marcina Łęgowskiego, Mistrza Polski Seniorów – zakończył szkoleniowiec.
25 marca w Las Vegas w stanie Nevada dojdzie do ciekawej gali z udziałem kilku kubańskich pięściarzy, którzy co raz śmielej poczynają sobie na zawodowym ringu.
27-letni Erislandy Lara zmierzy się Meksykaninem Carlosem Moliną (17-4-1, 5 KO). Kubańczyk cztery ostatnie walki wygrał w 1. rundzie. 29-letni Yudel Jhonson (9-0, 6 KO) również sprawdzi sie z solidnym przeciwnikiem. Będzie nim Kolumbijczyk Richard Gutierrez (26-5-1, 16 KO). Obie walki odbędą się w limicie kategorii junior średniej.
25-letni pięściarz kategorii junior ciężkiej Yunier Dorticos (11-0, 11 KO) zawalczy z Amerykaninem Williamem Mitchem Wiliamsem (3-2-1, 3 KO).
Piąty w rankingu federacji WBO kategorii cruiser Nuri Seferi (30-6, 18 KO) zanotował kolejne zwycięstwo, ale w ostatnich sekundach Jozsef Nagy (24-10, 15 KO) sprawił mu sporo problemów.
TRWA KSW 15 - SPRAWDŹ WYNIKI NA ŻYWO
Wszystko zaczęło się zgodnie z planem i pięściarz z Albanii po dwóch lewych trafił rywala długim prawym prostym w okolice skroni i po raz pierwszy doprowadził do liczenia w drugiej odsłonie. Z kolei w czwartej przepuścił lewy Węgra i skontrował krótkim prawym sierpowym, po raz drugi przewracając przeciwnika. W szóstej rundzie Nagy przyklęknął po lewym haku na wątrobę, jednak w starciu siódmym i ósmym to on dominował w ringu, a wyraźnie zmęczony Seferi (na zdjęciu) opadł z sił. Nuri uzbierał na swoje szczęście sporo punktów na początku i zapewnił sobie wygraną, ale z całą pewnością nie zachwycił tego wieczoru.
Dzisiejszy pojedynek pomiędzy mistrzem świata federacji WBC w wadze ciężkiej Witalijem Kliczką (41-2, 38 KO) i obowiązkowym pretendentem Odlanierem Solisem (17-0, 12 KO) zostanie pokazany na wielkim ekranie nowojorskiego Times Square. Pojedynek rozegrany zostanie w kolońskiej Lanxess-Arenie, a wyjście głównych bohaterów wieczoru planowane jest niedługo po godzinie 23.
- Wierzymy, że mistrzowska walka w kategorii cięzkiej jest wielkim i znaczącym wydarzenim dla boksu i jego miłośników. Właśnie dlatego transmitujemy go w telewizji, internecie, a także bezpłatnie na dużym ekranie na Times Square - tłumaczy Mark Greenberg, prezes amerykańskiej stacji kablowej EPIX, która prawa do dzisiejszego starcia nabyła za niezbyt wygórowaną cenę 150 tysięcy dolarów.
Niepokonana gwiazda wagi piórkowej, Juan Manuel Lopez (30-0, 27 KO) czuje się świetnie przed zbliżającą się obroną swojego pasa WBO, do której dojdzie 16 kwietnia w Bayamond w Portoryko. Jego przeciwnikiem będzie były mistrz wagi piórkowej Orlando Salido (34-11-2, 22 KO). Parę dni temu odbyło się obowiązkowe kontrolne ważenie na 30 dni przed pojedynkiem, na którym Lopez zanotował 136 funtów. Lopez był bardzo zadowolony z wyniku i zaznaczył, że nie lekceważy przeciwnika i twierdzi, że bez względu na jego rekord będzie to trudna przeprawa.Dziś dwie bardzo ciekawe gale w świecie boksu, ale również kibice MMA mogą zacierać ręce. Wszystko dlatego, że za około siedem godzin rozpocznie się u nas gala KSW 15, a za oceanem UFC 128.
W głównej walce wieczoru KSW 15 Mamed Khalidov (21-4-2) spotka się z Jamesem Irvinem (15-8), a swoje umiejętności zaprezentują również między innymi Jan Błachowicz, Antoni Chmielewski czy Łukasz Jurkowski. Z kolei w USA Mauricio "Shogun" Rua (19-4) przystąpi do obrony tytułu mistrza UFC wagi półciężkiej w potyczce ze wschodzącą gwiazdą, Jonem Jonesem (12-1). Wszystkie informacje na temat tych dwóch wydarzeń znajdziecie TUTAJ.
Zapraszamy na zapis walki finałowej o mistrzostwo Polski seniorów w kategorii do +91 kg, która odbyła się 5 marca w Koninie. W ringu walczą Marcin Rekowski-Jerzyk (PKB Poznań) i Patryk Brzeski (Champion Nowy Dwór).
- Jak minął pobyt w Polsce? Jak się czujesz po powrocie do USA? Kiedy zaczynasz treningi?
Mariusz Wach: Czuję się bardzo dobrze, wczoraj przyleciałem do USA. Nie miałem zbyt dużo czasu na odpoczynek. Podczas pobytu w Polsce brakowało mi treningów z Michaelem Moorerem. Wypadłem trochę z rytmu, ale mam nadzieję, że szybko to nadrobię. Starałem się utrzymać dietę, którą narzucił mi trener. Treningi zacznę prawdopodobnie w połowie przyszłego tygodnia, potrzebuję kilku dni na aklimatyzację. Po ostatniej, wygranej walce z Hagglerem jestem jeszcze bardziej zmotywowany do pracy nad sobą. Mam nadzieję, że będę mógł to zaprezentować podczas najbliższej walki.
- Kiedy zobaczymy Cię w ringu? Czy rozmawiałeś już z Mariuszem Kołodziejem, szefem Global Boxing, na temat terminu kolejnej walki?
MW: Tak, dostaliśmy kilka propozycji z różnych miejsc - od Las Vegas po Connecticut. W najbliższym tygodniu wybierzemy z Mariuszem najlepszą możliwą opcję. Na razie muszę skupić się na treningach, niedługo zaczynam kolejny obóz z Michaelem Moorerem.
W zasadniczą fazę weszły rozgrywane w Lublinie Mistrzostwa Polski Juniorów. Zgodnie z oczekiwaniami do finałów awansowali najwięksi faworyci turnieju, mistrzowie Polski seniorów - Dawid Jagodziński (49 kg) i Dawid Michelus (56) oraz wicemistrz kraju seniorów Patryk Szymański (64).
Do finału wagi lekkiej (60 kg) awansował także brązowy medalista ubiegłorocznych Mistrzostw Europy Juniorów ze Lwowa, Konrad Dąbrowski, na którego w finale czeka kolega z kadry narodowej, młodszy brat Marcina Łęgowskiego, Kazimierz.
Winni jesteśmy jeszcze jedną ważną informację. Jak poinformował nas organizator imprezy, prezes LOZB Piotr Osiak, Radosław Paczuski (PKS Radość), który w ćwierćfinale wagi półciężkiej przegrał przez ciężki nokaut (2 KO-H) z Mateuszem Szmydem, po badaniach lekarskich, którym został poddany w szpitalu, pojechał dzisiaj do domu. Cieszymy się że tak groźnie wyglądający nokaut skończył się dla niego szczęśliwie.
W rozwinięciu wyniki walk półfinałowych i zestawienie par finałowych MPJ
Już jutro kolejna gala organizowana przez grupę Babilon Promotion - tym razem w Nowym Dworze Mazowieckim. Dziś odbyła się oficjalna ceremonia ważenia, a na niej główny bohater wieczoru - Paweł Głażewski (14-0, 4 KO), wniósł na skalę 80,3 kilograma i okazał się o sto gramów lżejszy od swojego rywala, Oriala Kolaja (5-4, 3 KO). Przypomnijmy, iż relację z tego pojedynku od godziny 17:00 przeprowadzi TVP Warszawa. A oto wyniki ważenia pozostałych bokserów.
Ismail Tebojew (4-0-1, 3 KO) - 72,9 vs Sergejs Savrinovics (7-17-2, 5 KO) - 73,5
Krzysztof Szot (13-0-1, 4 KO) - 65,0 vs Alieksiej Volchan (17-10-2, 10 KO) - 65,0
Pomimo słabszej postawy w ostatnim występie bukmacherzy z firmy UNIBET ciągle wierzą w dwukrotnego mistrza olimpijskiego w boksie amatorskim - Guillermo Rigondeaux (7-0, 5 KO). Kubańczyk już za około 20 godzin przystąpi do pierwszej obrony tytułu mistrza świata federacji WBA kategorii super koguciej w wersji tymczasowej, kiedy skrzyżuje rękawice z również niepokonanym Willie Caseyem (11-0, 7 KO).
Kurs na championa wynosi 1,20, natomiast na pretendenta z Irlandii 4,33. Trafnie typując remis możemy wzbogacić się w stosunku 26,00 do jednego.
Zwycięstwo Rigondeaux na punkty - 3,50
Zwycięstwo Rigondeaux przed czasem - 1,62
Zwycięstwo Caseya na punkty - 8,00
Zwycięstwo Caseya przed czasem - 9,00
TYPUJ, WYGRYWAJ I ZARABIAJ Z UNIBETEM >>
Rigondeaux wygrywa w rundach od 1 do 3 - 6,00
Rigondeaux wygrywa w rundach od 4 do 6 - 5,50
Rigondeaux wygrywa w rundach od 7 do 9 - 6,00
Rigondeaux wygrywa w rundach od 10 do 12 - 8,50
Casey wygrywa w rundach od 1 do 3 - 23,00
Casey wygrywa w rundach od 4 do 6 - 23,00
Casey wygrywa w rundach od 7 do 9 - 23,00
Casey wygrywa w rundach od 10 do 12 - 23,00
Dzisiaj w Lublinie zakończyły się XVIII Mistrzostwa Polski Juniorów w Boksie (wystąpili zawodnicy urodzeni w latach 1993-1994), które pięknie wpisały się w obchody 80-lecia LOZB. W finałach obyło się bez większych niespodzianek. Kolejne w tym roku złote medale krajowego czempionatu wywalczyli Dawid Jagodziński (49 kg) i Dawid Michelus (56) - mistrzowie Polski seniorów.
Oprócz nich złote medale wywalczyli: Grzegorz Kozłowski (52), Kazimierz Łęgowski (60), Patryk Szymański (64), Adam Pawłowski (69), Jordan Kuliński (75), Patryk Tołkaczewski (81), Jakub Goleniewski (91) i Łukasz Sipowicz (+91).
W rozwinięciu wyniki walk finałowych