Już w najbliższą sobotę w Kolonii dojdzie do pojedynku mistrza świata WBC wagi ciężkiej, Witalija Kliczki (41-2, 38 KO) z Odlanierem Solisem (17-0, 12 KO). Choć bokserscy eksperci stawiają zdecydowanie na Ukraińca to promotor Solisa, Ahmet Oner twierdzi, że Kubańczyk sprawi niespodziankę i odbierze Witalijowi pas. Zdaniem Turka Kliczko zawsze unikał jego zawodnika, wybierając sobie łatwiejszych przeciwników.
- Istnieje kilka możliwości rozstrzygnięć tej potyczki. Może Witalij sam wycofa się z walki, gdy będzie miał dość "lania" które sprawi mu Odlanier, albo jego trener, Fritz Sdunek podda go, gdy zobaczy, że dalsza część pojedynku skompromituje Ukraińca? Myślę, że możemy przegrać to starcie tylko przez jakieś oszustwo. Dlatego nie można dać dojść do głosu sędziom - przekonywał Oner.
- Od kiedy pamiętam, obóz Kliczki nie chciał dopuścić do walki z Solisem. Dopiero po dwóch latach starań naszego teamu zdołaliśmy doprowadzić do tego starcia. Witalij nigdy nie wybrałby Kubańczyka jako swojego dobrowolnego rywala. On zawsze szukał łatwiejszych rozwiązań i mierzył się z takimi rywalami jak Johnson, Sosnowski i Briggs. Postanowiliśmy, iż Odlanier pomimo dziwnych aspektów zaproponowanych nam przez K2 zawalczy z Ukraińcem. Co z tego, że Kliczko ma zapewniony rewanż? Po tym pojedynku odechce mu się boksować, więc ucieknie do swojej ojczyzny. Według klauzuli zapisanej w kontrakcie Solis po pokonaniu Witalija, może zmierzyć się z jego młodszym bratem, pod warunkiem, że ten wygra z Davidem Haye'em. Jest nam to na rękę, ponieważ dostaniemy szansę zunifikowania tytułów - zakończył.
- Oglądałem z trenerem pojedynki Palaciosa. Muszę przyznać, że facet jest piekielnie niebezpieczny. Bije bardzo mocno i potrafi zadać nokautujący cios niemal z każdej pozycji - powiedział mistrz świata WBC w kategorii cruiser Krzysztof Włodarczyk (44-2-1, 32 KO).
- Walczyłem z kilkoma świetnymi bokserami, między innymi z Mayem, Cunninghamem czy Fragomenim, ale Palacios chyba będzie najtrudniejszym rywalem - przewiduje "Diablo". - Czy się boję? Tylko idiota się nie boi! Ale ostro trenuję, toczę ciężkie sparingi. Będę gotowy do walki i zrobię wszystko, by pas został w Polsce - kończy mistrz świata.
W węgierskim mieście Gyoer odbyło się losowanie bokserskiej Euroligi. W sezonie 2011 wystartuje 12 zespołów, podzielonych na 3 grupy. W grupie A wystartują bokserzy z Polski reprezentujący Rybnik i Kielce (ze względu na rosnące koszty i problemy finansowe kluby połączyły się), którzy wystartują pod nazwą RY-KI GRIZZLIES (od dwóch pierwszych liter miast; drugi człon to wymóg stacji RTL- sport, która transmituje te rozgrywki).
W tej samej grupie wystartują Prostejov BULLS (Czechy), GLADIATOR Patent Gyoer (Węgry) i Komarno SHARKS (Słowacja). W grupie B i C wystartują zespoły z Węgier, Słowacji, Rumunii, Kosowa, Bośni i Hercegowiny oraz Czarnogóry. Pierwszy mecz Polacy rozegrają 23 kwietnia w w Prostejovie.
Golden Boy Promotions z dumą ogłosiło, że szeregi grupy zasilił czołowy pięściarz bez podziału na kategorie wagowe - Nonito Donaire (26-1, 18 KO). Genialny Filipińczyk w ostatnim występie błyskawicznie rozprawił się z Fernando Montielem i odebrał mu tytuły WBC i WBO w wadze koguciej.
28-letni Donaire podpisał wieloletni kontrakt ze stajnią Oscara De La Hoyi, lecz wkrótce (prawdopodobnie na drodze sądowej) roztrzygnie się jego sytuacja z poprzednim promotorem - grupą Top Rank.
- Nonito jest jednym z najlepszych na świecie pięściarzy, a naszym zadaniem będzie organizowanie mu walk z czołowymi rywalami - powiedział "Złoty Chłopiec". - Kategoria kogucia jest obecnie jedną z najciekawszych, mamy więc nadzieję, że w najbliższych latach Nonito dostarczy nam wielu wspaniałych pojedynków i bokserskich emocji.
Amerykanin Luquan Lewis (0-6, 0 KO) będzie już jutro rywalem Kamila Łaszczyka (1-0, 1 KO) podczas jego drugiej walki zawodowej. Wrocławianin wystąpi ponownie w Nowym Jorku, na gali w Long Island w Plattduetsche Park Restaurant.
KAMIL ŁASZCZYK vs EMIL BROOKS >>
Przypominamy, że w swoim zawodowym debiucie, który miał miejsce niespełna 2 tygodnie temu, Kamil szybko rozprawił się z Emilem Brooksem (0-3), nokautując go już w drugim starciu.
Były mistrz trzech kategorii wagowych, Jeff Fenech (29-3-1, 21 KO), przygotowuje Gartha Wooda (10-1-1, 6 KO) do rewanżowej walki z Anthonym Mundine (40-4, 24). Poprzedni pojedynek zakończył się nieoczekiwanym zwycięstwem "Woodsy'ego", który w piątym starciu znokautował utytułowanego rodaka.
"The Man", który marzy o mistrzowskim tytule w dywizji junior średniej oraz o potyczce z Mannym Pacquiao (52-3-2, 38 KO), już 13 kwietnia dostanie szansę zamazania plamy na honorze, jaką niewątpliwie była dla niego porażka z niemal anonimowym zwycięzcą austalijskiej edycji "Contendera". Fenech uważa jednak, że tym razem walka może roztrzygnąć się jeszcze szybciej, a zwycięzcą znów będzie Wood.
- To może się skończyć już w pierwszej rundzie. Jeśli ktoś chce zarobić, niech stawia pieniądze na szybki nokaut. Obecny Garth Wood jest dużo lepszy od tego z pierwszej walki - zapewnia Fenech.

Najnowszy Oficjalny Rocznik Polskiego Boksu 2010 oraz starsze do nabycia w sklepie internetowym supergymsports.pl.
KUP OFICJALNY ROCZNIK POLSKIEGO BOKSU 2010 za 59 zł >>
KUP OFICJALNY ROCZNIK POLSKIEGO BOKSU 2009 za 19 zł >>
KUP ZESTAW OFICJALNYCH ROCZNIKÓW POLSKIEGO BOKSU 2009 + 2010 za 75 zł >>
Były trzykrotny mistrz świata wagi półśredniej Paul Williams (39-2, 27 KO) oznajmił, że nie planuje powrotu do swojej dawnej kategorii, w której święcił największe triumfy. Przypomnijmy, że Williams od czasu przegranej przez nokaut w listopadzie ub. roku z Sergio Martinezem (47-2-2, 26 KO) nie stoczył jak dotąd żadnej walki.
- Nie ma powodu bym wracał do wagi półśredniej. Jedynymi pojedynkami w limicie 147 funtów, na które zgodziłbym się byłyby walki z Floydem Mayweatherem lub Manny Pacquiao. Ale na to się przecież nie zanosi... - oznajmił Amerykanin.
Niepokonany Peter Quillin (23-0, 17 KO) już za kilka tygodni stanie przed najtrudniejszym w karierze testem. "Kid Chocolate" wybierze się do stanu Nevada, gdzie 29 kwietnia na Reno Events Center zmierzy się z niedawnym pretendentem do pasa IBF w kategorii super średniej - Jesse Brinkleyem (35-6, 22 KO).
34-letni Brinkley w październiku ubiegłego roku przegrał najważniejszą walkę w karierze. Znany z "Contendera" pięściarz nie potrafił zagrozić Lucianowi Bute (27-0, 22 KO) i został przez niego znokautowany w dziewiątej rundzie.
Zgrupowanie kadr narodowych juniorek i kadetek Turcji i Polski dobiega końca. Zdaniem trenerów z Turcji spełniło ono planowane założenia szkoleniowe, szczególnie mocno podkreślają oni dobre warunki bytowe jak i szkoleniowe stworzone przez działaczy MKS Start. Zawodniczki bardzo solidnie przepracowały ten okres zarówno na zajęciach z techniki boksu jak również na sparingach. Jak mówią trenerzy naszej kadry, dobry sparing z wymagającą przeciwniczką to więcej niż pięć jednostek treningowych na przyborach. Na najbliższy czwartek zaplanowane są ostatnie walki sparingowe z udziałem sędziego ringowego, w piątek opuszczają Grudziądz Polki, natomiast w sobotę Turczynki. Do zobaczenia w Turcji na mistrzostwach świata mówią sobie dziewczyny.
Zapraszamy na zapis walki finałowej o mistrzostwo Polski seniorów w kategorii 81 kg, która odbyła się 5 marca w Koninie. W ringu walczą Włodzimierz Letr (PKB Poznań) i Patryk Rostkowski (BKS Hetman Białystok).
Już w najbliższą niedzielę, 20 marca w Nowym Dworze Mazowieckiem na kibiców czekają bokserskie emocje. Na gali organizowanej przez grupę Babilon Promotions zobaczymy Pawła Głażewskiego (14-0, 4 KO), który w walce wieczoru zmierzy się z Albańczykiem Orialem Kolajem (5-4, 3 KO). Zapraszamy na fragment treningu sklasyfikowanego na 13. miejscu w rankingu WBC "Głaza". Bezpośrednią transmisję z gali od godziny 19:00 przeprowadzi telewizja TVP Warszawa.
Rozpoczęły się Młodzieżowe Mistrzostwa Polski w Boksie LUBLIN 2011. Dziś pierwszy dzień maratonu bokserskich eliminacji. Obecnie staramy trwa transmisja na zywo z imprezy, jednak słaba infrastruktura nie pozwala pokazać walk płynnie i w dobrej jakości. Staramy się o szybszy Internet.
Mistrz świata federacji WBA w wadze ciężkiej David Haye (25-1, 23 KO) zapowiada, że w unifikacyjnym starciu z posiadaczem pasów IBF, IBO i WBO Władimirem Kliczką (55-3, 49 KO) będzie starał się zmusić przeciwnika do otwartej, widowiskowej walki. Do jednego z najbardziej wyczekiwanych bokserskich pojedynków ostatnich lat dojdzie 25 czerwca lub 2 lipca w Niemczech.
- Władimir bije się ostrożnie. Nawet kiedy jego przeciwnik już ledwo stoi na nogach i można go położyć jednym ciosem, Kliczko nie decyduje się na agresywny atak. Obawia się, że rywal może mieć szansę na kontrujący cios. To zachowanie jest w nim zakorzenione tak mocno, że w ringu ciężko jest mu wykorzystać swoją przewagę. W naszej walce zechcę zmusić go, aby się odkrył, poszedł na wymianę i pozwolił pracować pięściom. Nie sądzę jednak, że zdecyduje się na bitkę nawet wtedy, kiedy jest to niezbędne, dlatego jeżeli będę mógł nim wstrząsnąć lub zawstydzić, zrobię to - zapewnia 30-letni Brytyjczyk, którego starcie z "Doktorem Stalowym Młotem" ma zostać rozegrane na jednym z niemieckich stadionów piłkarskich.
Haye uważa, że sukcesy młodszego z braci Kliczków można tłumaczyć dobrymi warunkami fizycznymi Ukraińca (199 cm wzrostu, 206 cm zasięgu ramion, przyp. red.), a nie stylem walki, który stosuje. - Nie widziałem jeszcze kogoś, który oczekiwałby na gong z takim strachem jak on. Zwyczajnie się mu poszczęściło, że jest dwumetrowym drągalem, który okazuje się twardszy i silniejszy od wszystkich swoich przeciwników. Jeśli mierzyłby 190 centymetrów i walczyłby w tym stylu, byłby nikim - twierdzi Brytyjczyk, który w ostatnich dniach wyleciał na Florydę, gdzie niebawem rozpocznie przygotowania do nadchodzącej walki.
Już w najbliższą sobotę Lucian Bute (27-0, 22 KO) przystąpi do siódmej obrony tytułu mistrza świata federacji IBF kategorii super średniej, kiedy wyjdzie na ring w Montrealu naprzeciw Briana Magee (34-3-1, 24 KO). Wczoraj obaj bokserzy wzięli udział w telekonferencji promującej ich potyczkę.
- Pracowałem bardzo ciężko by znaleźć się w tym miejscu i czuję, że zasłużyłem sobie by tu być. Niemal zawsze stawiany byłem na straconej pozycji, lecz pokonywałem kolejne przeszkody. W walce z Bute muszę boksować, bić się... Z kimś takim jak on muszę po prostu być przygotowany na każdą opcję. Ciężko było znaleźć sparingpartnerów przypominających styl boksowania Luciana, jednak ja zawsze w siebie wierzyłem, a to jest szansa mojego życia - przekonywał Magee, do niedawna jeszcze mistrz Europy.
- Na chwilę obecną spotkanie z Magee było najlepszą dla mnie opcją walki i z pewnością nie zlekceważę go. Nie myślę nawet o innych pojedynkach, tylko skoncentrowałem się na Brianie. Naturalnie mam w planach wygrać każdą minutę każdej rundy. Nie będę szukać na siłę nokautu, ale gdy czysto trafię, wówczas pójdę już za ciosem. A kiedy już rozprawię się z Magee, chciałbym skrzyżować potem rękawice z Mikkelem Kesslerem. Oglądam wszystkie pozostałe walki, analizuję je i wyszukuję słabości swoich rywali. Nie mogę się już doczekać zakończenia turnieju "Super Six" by wszyscy jego uczestnicy byli w końcu dostępni - przyznał z kolei obrońca tytułu, Lucian Bute (na zdjęciu).
Anselmo Moreno (30-1-1, 10 KO), mistrz WBA w wadze koguciej, nie wyklucza walki unifikacyjnej z championem WBC/WBO - Nonito Donaire (26-1, 18 KO). Drugą opcją dla pochodzącego z Panamy "Chemito" jest Lorenzo Parra (31-2-1, 18 KO). 25-letni Moreno nie przystał na ofertę 300 tysięcy dolarów i zażądał połowy miliona za walkę z "Filipińskim Błyskiem".
- To byłby dobry pojedynek. Wiem, że on potrafi mocno uderzyć, ale nie walczył nigdy z nikim mocnym. Mam kilka ofert i do końca tygodnia powinienem poznać nazwisko rywala oraz datę i miejsce walki. Nie lubię trenować nie znając szczegółów - powiedział Moreno, który obecnie waży 142 funty.
16 kwietnia podczas gali "Khan vs McCloskey" dojdzie do spotkania w wadze średniej pomiędzy Matthew Macklinem (28-2, 19 KO) a Khorenem Geworem (31-5, 16 KO).
W najnowszym zestawieniu według WBA Anglik jest trzeci, a Ormianin czwarty. Federacja wykorzystała ten fakt i nadała tej walce status oficjalnego eliminatora do miana pretendenta, pomimo iż na liście na pierwszym miejscu cały czas widnieje nazwisko Avtandila Khurtsidze (23-2-2, 13 KO), niedzielnego pogromcy Mariusza Cendrowskiego.
Przebywający na sportowej emeryturze Lennox Lewis jest ostatnim, który pokonał obecnego mistrza WBC w wadze ciężkiej - Witalija Kliczko (41-2, 38 KO). "The Lion" zawiesił rękawice na kołku w wieku 37 lat. W swym ostatnim występie Brytyjczyk zastopował "Dr. Ironfista" w szóstym starciu. Powodem przerwania walki było groźne rozcięcie przy oku Ukraińca. W chwili przerwania Kliczko prowadził u wszystkich sędziów i zwłaszcza w początkowej fazie pojedynku sprawiał Lewisowi ogromne problemy.
- Witalij to jeden z najtwardszych zawodników z jakimi przyszło mi się zmierzyć - wyznał Lennox. - Przystosowanie się do jego wzrostu i zasięgu było dla mnie wielkim wyzwaniem. W walce z Solisem będzie miał wszystkie atuty.
- Jego wielki powrót do boksu i odzyskanie tytułu to niesamowite osiągnięcia. Kontynuowanie kariery w tym wieku i kolejne zwycięstwa nad groźnymi pretendentami są czymś niezwykłym - twierdzi ostatni wielki mistrz "królewskiej" kategorii. Lewis nie skreśla jednak Odlaniera Solisa (17-0, 12 KO), który już za kilka dni będzie miał szansę odebrać Witalijowi tytuł WBC.
Lennox jest przekonany, że starszy z braci Kliczko kontyuuje karierę w oczekiwaniu na naprawdę wielki pojedynek - taki jak "The Lion" w 2002 roku stoczył z Mikem Tysonem.
- Witalij nie ma na koncie naprawdę wielkiej walki. Ja biłem się z Tysonem, on wciąż czeka na swój wielki dzień - uważa 45-letni Brytyjczyk. - Ma nadzieję, że przypadnie mu chwała po zwycięskim pojedynku z kimś jego klasy.
Federacja WBA ogłosiła swój ranking za miesiąc luty, a wśród wyróżnionych zawodników znalazło się siedmiu naszych rodaków.
W wadze ciężkiej na dziesiątym miejscu sklasyfikowano Tomasza Adamka (43-1, 28 KO), który 9 kwietnia stanie do walki z Kevinem McBride'em.
W kategorii junior ciężkiej czwarty jest Paweł Kołodziej (28-0, 16 KO), a wszystko to za sprawą niedawnego zwycięstwa nad Felixem Corą w Krynicy Zdrój. Dziesiąty w tym zestawieniu jest Mateusz Masternak (22-0, 16 KO).
Piąty w dywizji półciężkiej jest Dawid Kostecki (36-1, 24 KO), a dokładnie dziesięć oczek niżej widnieje nazwisko Aleksa Kuziemskiego (20-2, 5 KO).
Kapitalny występ w sobotnią noc Pawła Wolaka (29-1, 19 KO) zapewne jeszcze nie został wzięty pod uwagę, ale i tak zamieszkały na stałe w USA i bijący się w wadze junior średniej "Wściekły Byk" awansował na piątą pozycję.
Ostatnim Polakiem w zestawieniu WBA jest dwunasty w kategorii półśredniej, były mistrz Europy, Rafał Jackiewicz (38-9-1, 19 KO).
Mistrz świata WBA wagi ciężkiej, David Haye (25-1, 23 KO), który latem br. ma zmierzyć się z posiadaczem tytułów WBO i IBF, Władimirem Kliczko (55-3, 49 KO), na łamach serwisu dailystar.co.uk wyraził swoją opinię na temat szans Witalija Kliczko (41-2, 38 KO) w walce z Odlanierem Solisem (17-0, 12 KO).
- Wszystko zależy od Solisa - powiedział Anglik. - Bo wszyscy doskonale wiedzą, co pokaże w ringu Witalij. Przez całą karierę świetnie wykorzystuje swój wzrost, zasięg ramion i ma kondycję na 12 rund. Poza tym ma twardą szczękę, w związku z czym Solis nie może za bardzo liczyć na to, że uda mu się go znokautować. By wygrać z Witalijem trzeba precyzyjnie zrealizować plan taktyczny. W tej chwili zrobić może tylko dwóch pięściarzy na świecie - ja i Solis.
- 120-kilogramowy Solis nie wygra walki, ale jeśli wyjdzie do ringu ważąc 100 kg - jest w stanie pokonać mistrza - dodał Haye. - Wszystko więc zależeć będzie od tego, w jakiej formie fizycznej będzie Kubańczyk w dniuj walki. Jeśli wyjdzie odchudzony, to będzie stanowił zagrożenie dla Ukraińca. Walczyłem z Solisem kiedy ten ważył 91 kg. Teraz waży w granicach 115-120 kg i stracił wszystkie walory, z jakich słynął jako amator. Mam nadzieję, że Witalij nie przegra tej walki. Nie chcę stracić okazji do ostatecznej z nim konfrontacji, a przy tym do zdobycia wszystkich czterech pasów mistrzowskich - zakończył Hayemaker
Rywalem 41-letniego Cedrica Boswella (33-1, 26 KO) podczas gali boksu zawodowego, która odbędzie się 18 marca w "Seminole Hard Rock Hotel and Casino" w Hollywood będzie ostatecznie były mistrz świata, Oliver McCall (55-10, 37 KO). Stawką pojedynku będzie wakujący pas NABA wagi ciężkiej.
Przypominamy, że pierwotnie Amerykanin miał się zmierzyć z Alonzo Butlerem, a gdy ten wycofał się z pojedynku, w jego miejsce wskoczył dawny pretendent do tronu wszechwag, Bert Cooper. Dzisiaj rano okazało się jednak, że formę Boswella sprawdzi "Atomowy Byk", który niebawem skończy ...46 lat.
Ukraiński pięściarz wagi ciężkiej, Oleksij Mazikin (16-5-2, 3 KO), który 1 kwietnia w Berlinie skrzyżuje rękawice z Czechem Ondrejem Palą (28-2, 20 KO) w walce o wakujący pas WBO European, był jednym ze sparingpartnerów Odlaniera Solisa (17-0, 12 KO), który w górach Sierra Nevada w Hiszpanii przygotowywał się do ringowej batalii z Witalijem Kliczko (41-2, 38 KO). Mazikin jak mało kto zorientowany jest więc zarówno w aktualnej formie Kubańczyka, jak i w obranej taktyce na mistrzowski bój.
- Zapewniam, że Solis sporo stracił na wadze i jest w świetnej formie fizycznej - powiedział Ukrainiec. Przestrzega specjalnej diety, którą zalecili mu eksperci żywieniowi. W tym momencie ma naturalną wagę. W czasie walki będzie ważył ok. 114-115 kilogramów.
- Atutem Odlaniera zawsze była niekonwencjonalność w ringu. Jest poza tym szybki i doświadczony. Witalij będzie miał z nim sporo problemów. Na kogo stawiam? Na Solisa! Moim zdaniem Kubańczyk wygra ten pojedynek na punkty - przewiduje Mazikin.
Pedro Diaz, szkoleniowiec Odlaniera Solisa (17-0, 12 KO) jest przekonany, że jego podopieczny wyjdzie zwycięsko z najtrudniejszego wyzwania w zawodowej karierze, jakim będzie sobotnia konfrontacja z mistrzem świata federacji WBC w wadze ciężkiej Witalijem Kliczką (41-2, 38 KO). Kubański trener zdradził, że wygraną z Ukraińcem obiecał zawodnikowi oraz jego promotorowi i nie przypuszcza, aby po walce musiał się przed nimi tłumaczyć.
- Solis urodził się po to, aby brać udział w wielkich pojedynkach. Dokładnie wie, co powinien robić w ringu i we właściwym momencie potrafi podjąć odpowiednią decyzję. To element, który różni dobrego boksera od najlepszego. Zarówno Solisowi, jak i jego promotorowi Ahmetowi Onerowi obiecałem zwycięstwo nad Kliczką i słowa dotrzymam. Wiemy, że Kliczko to prawdziwy mistrz świata. Zasłużył na ten tytuł, ma wspaniałego trenera Fritza Sdunka. Jednak nigdy nie walczył z tak wybitnie uzdolnionym przeciwnikiem, jak Solis. Pojedynek będzie znakomity.
Transmisję starcia 39-letniego Kliczki i o dziewięć lat młodszego Solisa będzie można obejrzeć w telewizyjnej "jedynce" od 23:00 w bezpośredniej relacji z Kolonii. Wcześniejsze walki z Lanxess Areny, między innymi potyczkę Oli Afolabiego z Luboszem Sudą, "na żywo" pokaże TVP Sport.
Po blisko półrocznej przerwie pomiędzy liny powróci piętnasty w rankingu IBF i dwunasty według WBC bokser wagi junior ciężkie - Łukasz Janik (21-1, 12 KO). Pięściarz z Jeleniej Góry zaboksuje 2 kwietnia w Bydgoszczy podczas gali "Włodarczyk - Palacios".
Rywalem Janika będzie Włoch Cristian Dolzanelli (16-2-1, 10 KO), a stawką ich potyczki 10. rundowej "srebrny" pas WBC Baltic.
Sobotnie zwycięstwo Pawła Wolaka (29-1, 19 KO) nad Yuri Foremanem (28-2, 8 KO) zrobiło ogromne wrażenie na kibicach i fachowcach. "Wściekły Byk" znalazł się na ustach analityków bokserskich, którzy podziwiają hart ducha i zawzięcie Polaka. Na oficjalnej stronie grupy promocyjnej Top Rank, której Paweł jest częścią, możemy znaleźć ciekawy fragment wypowiedzi pięściarza urodzonego w Dębicy. Legendarne potyczki Andrzeja Gołoty z Riddickiem Bowe zainspirowały Wolaka do postawienia na boks.
- Mój ojciec był bokserem, prowadził karierę amatorską w Polsce. Zacząłem trenować w wieku 17 lat. Skłoniły mnie do tego dwie rzeczy. Zajmowałem się trochę MMA w czasach szkolnych. Oglądałem pojedynki w mieszanych sztukach walki. Próbowałem też swoich sił w kickboxingu. Drugą rzeczą było zobaczenie walk Andrzeja Gołoty z Riddickiem Bowe. Dzięki Gołocie wciągnąłem się na dobre w ten sport – wspomina polski wojownik.
Po krótkim urlopie i odpoczynku w Polsce, Mariusz Wach (24-0, 12 KO) odleciał dzisiaj z powrotem do USA, aby w Global Boxing Gym szlifować formę przed kolejnymi walkami. "Polski Olbrzym" na ring powróci najprawdopodobniej pod koniec maja, a jeśli wierzyć słowom Mariusza Kołodzieja, już pod koniec roku naszego dwumetrowca czeka potyczka z kimś naprawdę liczącym się w światowej hierarchii wagi ciężkiej.
Przypomnijmy, iż Wach niedawno związał się na linii zawodnik-trener z byłym trzykrotnym królem wszechwag, Michaelem Moorerem. Właśnie z Amerykaninem w narożniku krakowianin cztery tygodnie temu znokautował w trzeciej rundzie niezłego Jonathana Hagglera.
Legendarny Felix "Tito" Trinidad popiera ideę rewanżu Miguela Cotto (36-2, 29 KO) z Antonio Margarito (38-7, 27 KO). Pierwsza potyczka zakończyła się zwycięstwem Meksykanina, który zastopował niepokonanego wówczas "Junito" w jedenastej odsłonie.
Kilka miesięcy później "Tony" został jednak nakryty na stosowaniu nielegalnych środków utwardzających rękawice, co naturalnie rzuca cień na wygraną w pojedynku z Cotto. Rewanżowa potyczka może odbyć się 16 lipca.
W 2001 roku Trinidad sam został znokautowany przez Bernarda Hopkinsa, lecz "Kat" nigdy nie dał mu możliwości wzięcia odwetu. Teraz "Tito" radzi swemu rodakowi, by wykorzystał szansę, gdy jest ona tak blisko.
- To dla niego dobra walka. Po niej znikną wszelkie wątpliwości - uważa Trinidad. - To będzie pojedynek mistrza z pretendentem. Dodatkowo obydwaj zostali wcześniej pobici przez Manny'ego Pacquiao. Hopkins nie chciał dać mi rewanżu. To nie ja odmówiłem.
Po efektownym debiucie na zawodowym ringu, który miał miejsce niespełna 2 tygodnie temu, nasz Kamil Łaszczyk (1-0, 1 KO) reprezentujący grupę Global Boxing Promotion nie miał czasu na odpoczynek i już jutro stoczy drugi w karierze profesjonalny pojedynek. Przeciwnikiem Wrocławianina będzie Amerykanin Luquan Lewis (0-6, 0 KO), a do walki dojdzie w Plattduetsche Park Restaurant w Long Island. Przed chwilą odbyła się ceremonia ważenia obu zawodników. Nasz reprezentant zanotował na wadze nieco więcej niż ostatnio ważąc 60,8 kg, zaś jego przeciwnik okazał się cięższy wnosząc 61,7 kg.
Kamil swój debiut zanotował 2 tygodnie temu stając w ringu naprzeciw Emila Brooksa (0-3, 0 KO) kończąc starcie już w drugiej odsłonie.
Prezentujemy fotografię Grzegorza Proksy (23-0, 16 KO) po jednym z treningów z mistrzem świata federacji WBO w kategorii super średniej Robertem Stieglitzem (39-2, 23 KO). 26-letni Polak pomaga o trzy lata starszemu Niemcowi (drugi od prawej) jako sparingpartner w przygotowaniach do starcia w obronie pasa z Dmitrim Sartisonem (27-1, 17 KO), które odbędzie się 9 kwietnia w Magdeburgu.
Mistrz świata organizacji WBC w wadze ciężkiej Witalij Kliczko (41-2, 38 KO) zapowiada, że jego starcie z obowiązkowym pretendentem do walki o tytuł Odlanierem Solisem (17-0, 12 KO) będzie znakomitym widowiskiem. 39-letni Ukrainiec młodszego o dziewięć lat przeciwnika nazywa swoim przyjacielem, którego miał okazję dokładnie poznać podczas przygotowań w austriackim Tyrolu. Pojedynek Kliczki z Kubańczykiem odbędzie się w sobotę przy komplecie (19 tysięcy) publiczności zgromadzonej w kolońskiej Lanxess-Arenie.
- Podczas pięciotygodniowego obozu przygotowawczego Solis został moim najlepszym przyjecielem. Miałem wielki ekran, na którym dzień i noc oglądałem jego walki. Dlatego mogę powiedzieć, że zdążyłem się z nim zakolegować. Kariera amatorska jest dobrą podstawą dla zawodowego pięściarza, w związku z czym większość zawodników osiągających sukcesy w amatorstwie osiąga wspaniałe rezultaty również w boksie zawodowym. Niestety, w 2004 roku byłem już zawodowecem, inaczej Solis nie zostałby mistrzem olimpijskim - zapewnia Kliczko. Bardzo prawdopodobne, że w przypadku zwycięstwa nad Solisem kolejnym przeciwnikiem "Doktora Żelaznej Pięści" będzie Tomasz Adamek, a starcie z Polakiem odbędzie się we wrześniu.
Spora część pięściarskich ekspertów uważa Solisa za najtrudniejszego przeciwnika Kliczki w ostatnich latach. Mistrz WBC również docenia bokserskie walory pretendenta. - Odlanier jest bardzo szybki, wyprowadza nieoczekiwany i agresywne serie ciosów. Ma bardzo dobrą koordynację ruchową oraz refleks. Jest młody, "głodny", agresywny. To będzie znakomity pojedynek. Dodam, że Solis to jeden z najlepszych przeciwników w mojej karierze. Jest drugim mistrzem olimpijskim, przeciwko któremu wyjdę na ring. Pierwszym był Lennox Lewis. A takich tytułów nie zdobywa się przez przypadek - przypomina Kliczko.
Cornelius Bundrage (30-4, 18 KO) zdobył swój mistrzowski pas w sierpniu, lecz do dziś nie zdążył stanąć choćby do jednej obrony. Nie jest tajemnicą, że "K9" od dawna czeka na dużą walkę, a najchętniej zmierzyłby się w pojedynku unifikacyjnym z Miguelem Cotto (36-2, 29 KO). Przeszkodą jest jednak osoba Emanuela Stewarda, który trenuje obydwu pięściarzy oraz jest managerem Corneliusa.
37-letni Amerykanin jest zachwycony przebiegiem kariery młodziutkiego Saula Alvareza (36-0-1, 26 KO), który niedawno zdobył tytuł WBC w kategorii junior średniej, lecz w opinii Bundrage nie walczył jeszcze z żadnym poważnym przeciwnikiem.
- Jego promotorzy robią doskonałą robotę. To niesamowite jak niewielkim kosztem on zdobył ten tytuł. Nigdy nie walczył z żadnym mocnym rywalem, ale jest mistrzem świata. Ja musiałem zapracować na moją szansę - powiedział Bundrage. - Nie jestem na niego zły, to zasługa jego promotorów. Pewnie gdybym ja mógł wybrać taką drogę, zrobiłbym to samo.
Właśnie "Canelo" i wcześniej wspomniany Cotto, a więc mistrzowie WBC i WBA, otwierają listę życzeń Amerykanina.
- Chciałbym zmierzyć się z jednym z nich - wyznał "K9". - Należy mi się pojedynek unifikacyjny. Pokonałem pięciokrotnego mistrza świata, ale nikt tego nie docenił. Spinks chciał walczyć z Pacquiao lub Floydem. Czy szykując się na takie pojedynki potraktowałby luźniej rywala, który go od tego oddziela? Ludzie mnie znają, wyrobiłem sobie nazwisko występem w "Contenderze". Należy mi się poważna walka. Chcę unifikować tytuły i dawać fanom to, czego pragną.
Fernando Vargas (26-5, 22 KO) nie porzucił planów o powrocie na ring. Dwukrotny mistrz wagi junior średniej miał ponownie pojawić się między linami w kwietniu, lecz choroba zmusiła go do odwołania pojedynku z Henym Buchananem. Zza Oceanu dobiegają jednak informacje o nowej dacie powrotnej walki "El Feroza".
Wygląda na to, że 33-letni Vargas wyjdzie na ring 14 maja w Kaliforni. Póki co nie ma żadnych potwierdzonych danych na temat jego rywala, lecz niemal na pewno potyczka odbędzie się w umownym limicie gdzieś pomiędzy kategoriami super średnią, a półciężką.
Richard Schaefer, dyrektor wykonawczy grupy Golden Boy Promotions oznajmił, że planowana na 21 maja walka rewanżowa pomiędzy mistrzem świata WBC wagi półciężkiej Jeanem Pascalem (26-1-1, 16 KO) i byłym niekwestionowanym mistrzem świata wagi średniej, Bernardem Hopkinsem (51-5-2, 31 KO) odbędzie się w Montrealu. Przypominamy, że GBP, reprezentująca interesy Hopkinsa, wygrała przetarg o prawo organizacji wspomnianego pojedynku.
- Możecie już rezerwować bilety lotnicze - powiedział Schaefer. - Wszystko zostało uzgodnione, choć stosowne kontrakty czekają jeszcze na podpisanie. Pewnym jest jednak, że do walki dojdzie w Montrealu - zapewnił promotor.
Jak poinformował Schaefer przed walką odbędą się dwie konferencje prasowe: 28 marca w Montrealu i dzień później w Nowym Jorku.
W ostatnią sobotę na ringu w Las Vegas Miguel Cotto (36-2, 29 KO) dodał do swej imponującej kolekcji jeszcze jeden mistrzowski pas. Po zwycięstwie nad Ricardo Mayorgą (29-8-1, 23 KO) Portorykańczyk został uhonorowany przez nowo powstałą federację World Boxing Board (srebrny pas na zdjęciu).
- WBB powstała w San Juan w Portoryko. Jej zadaniem jest odbudowanie zaufania fanów, którzy gubią się w znaczeniu kolejnych tytułów. Trofea WBB będą przyznawane wyłącznie tym bokserom, którzy zasłużą na nie swoją postawą w ringu - zapewnia Santiago Albanese.
Szef federacji zdradził, że od kwietnia WBB będzie prowadzić miesięczne rankingi. Wkrótce do informacji publicznej zostaną podane pozostałe szczegóły dotyczące powstania organizacji oraz sprecyzowane zostaną najbliższe jej plany.
Dzisiaj podczas gali boksu zawodowego w Bostonie (Massachusetts) organizowanego przez grupę promotorska CES Boxing swoją szóstą zawodową walkę stoczy Aleksandra Magdziak-Lopes (4-1, 1 KO). Występująca tym razem w kategorii półśredniej Ola w 4-rundowym pojedynku zmierzy się z 25-letnią Amerykanką Ashley Hair (1-0, 1 KO).
Przypominamy, że swoim w poprzednim występie, w grudniu ub. roku, Polka wystąpiła podczas gali w kasynie Twin River Event Center w Lincoln (Rhode Island), na której Mariusz Wach znokautował Galena Browna.
Ulli Wegner, trener Marco Hucka (31-1, 23 KO) w udzielonym ostatnio wywiadzie przestrzega swojego podopiecznego przed lekceważeniem Giacobbe Fragomeniego (27-3-1, 11 KO), z którym to naturalizowany Niemiec zmierzy się 2 kwietnia w Halle. Według szkoleniowca, 'Capitan' w pojedynku z doskonale znanym nam Włochem musi ściśle przestrzegać założeń taktycznych, aby nie wdawać się w niepotrzebne wymiany.
- Styl Fragomeniego powoduje, iż Marco będzie musiał przez całą walkę być bardzo uważny - powiedział Wegner. - Klucz do zwycięstwa w tym starciu to spokój i opanowanie. Huck wie, że jeśli chce obronić tytuł mistrza świata, zmuszony jest skrupulatnie wypełniać nasze ustalenia. Wydaje mi się, że fani, którzy w kwietnia zgromadzą się na Weber Stadion, odpowiednio go zmotywują i dodadzą mu wsparcia - zakończył niemiecki trener grupy Sauerland Event.
Do wielkiej tragedii doszło w Brazylii. 17-letni Tairone Silva, jeden z największych talentów bokserskich w tym kraju, a zarazem wielka nadzieja na medal Igrzysk Olimpijskich 2016, został zastrzelony przez miejscowego policjanta. W ubiegłym roku Silva zdobył juniorski tytuł swojego kraju.
Co dokładnie się wydarzyło, jeszcze nie wiadomo, ale po zeznaniach świadków aresztowano strzelającego policjanta.
Przypomnijmy, iż zmagania olimpijskie w 2016 roku przeniosą się do Rio de Janeiro, a Silva miał na własnym podwórku sięgnąć po medal.
Pierwotnie planowano, że Odlanier Solis (17-0, 12 KO) przyleci do Niemiec już na początku marca, ale w ostatniej chwili jego opiekunowie zdecydowali, że należy uchronić go przed natarczywością dziennikarzy, którzy zapewne nie pomogliby mu w skoncentrowaniu się na przygotowaniach do walki z Witalijem Kliczko (41-2, 38 KO). Ostatnie dwa tygodnie szkolenia po zakończeniu miesięcznego pobytu na obozie w górach Sierra Nevada Solis spędził więc w Madrycie, skąd bezpośrednio poleciał do Duesseldorfu. Na lotnisku spotkał go tłum reporterów, a na zadawane pytania odpowiadał również jego trener, Pedro Luis Diaz.
- Mamy jasny plan na tę walkę. Ten plan poprowadzi nas do zwycięstwa - powiedział kubański szkoleniowiec. - Jeśli wygram, te torby będą wypełnione po brzegi pieniędzmi - żartował głośno Solis, wyglądający jakby ważył dobre 300 funtów. - Nie chcę ujawniać naszej strategii na bój z Witalijem. Powiem tylko, że znaczącą rolę odegra tutaj czynnik emocjonalny. 19 marca rozpocznie się nowa era w wadze ciężkiej - zapewnił były mistrz olimpijski. Poproszony o komentarz do tego, co przez miesiąc działo się w hiszpańskich górach, powiedział krótko. - Mój trener to morderca...
- Dla Solisa nie ma trudnych rywali. Poradzi sobie z każdym - dodał trener Kubańczyka. - Witalij Kliczko to wielki bokser, ale teraz przyjdzie mu wejść do ringu z przeciwnikiem, który jest od niego lepszy. Solis jest bardzo szybki, znakomity technicznie, dojrzały i silny fizycznie. To Witalij powinien się martwić o Solisa, a nie Solis o Witalija. Mój zawodnik jest dobrze przygotowany, więc nie będzie miał większych problemów. Denerwuje mnie, że cały bokserski świat mówi tylko i wyłącznie o wadze Odlaniera. Ciągle słyszę opinie, że powinien ważyć nie więcej niż 240 funtów (108.9 kg - przyp. red.). A mnie jego waga wcale nie martwi. Zapewniam, że w dniu walki będzie szybki, silny i mocny - to będzie klucz do zwycięstwa. Poza tym jest jeszcze jedna zasadnicza cecha, która odróżnia Solisa od dotychczasowych rywali Witalija - jemu wcale nie zależy na pieniądzach, które zarobi na tym pojedynku. Dla niego liczy się tylko tytuł mistrzowski - zakończył Diaz.