Mistrz świata federacji WBC w wadze ciężkiej Witalij Kliczko (41-2, 38 KO) kontynuuje przygotowania do pojedynku w obowiązkowej obronie swojego tytułu z Odlanierem Solisem (17-0, 12 KO). 39-letni Ukrainiec trenuje w austriackim Tyrolu bardzo ciężko, bo jak sam mówi, z 30-letnim przeciwnikiem nie będzie miał łatwej przeprawy.
- Mówienie, że w żyłach Kubańczyków płynie mistrzowska krew to żadna przesada. Ci pięściarze wychodzą na ring tylko po to, aby wygrać. Mój przeciwnik również zrobi wszystko, żeby odebrać mi tytuł. Solis nie zna goryczy porażki i będzie atakował. Jest młody, agresywny, bardzo szybki i ma w sobie dużo energii. Na dzień dzisiejszy to dla mnie najtrudniejszy przeciwnik, z którym mogę się zmierzyć - twierdzi starszy z braci Kliczków.
Pojedynek Kliczki z Solisem odbędzie się 19 marca. Pięściarzy i ich kibiców Lanxess Arena w Kolonii, na której trybunach może zasiąść około 19 tysięcy ludzi.
Jeden z największych prospektów, niespełna 21 letni Saul Alvarez (35-0-1, 26 KO) już w najbliższa sobotę stanie przed największą szansą w swoim życiu stając oko w oko z będącym na fali Matthew Hattonem (41-4-2, 16 KO) w pojedynku o pas WBC w wadze junior średniej. Przed najważniejszym starciem w dotychczasowej karierze "Canelo" wydaje się niezwykle pewny siebie zapowiadając zwycięstwo przed czasem. Do pojedynku dojdzie w Honda Center w Anaheim.
- Nie tylko pokonam Hattona, ale pokonam go w wielkim stylu. On jest kompletnym nieudacznikiem, nie mogę tego przegrać. Znam jego mocne strony oraz słabości i ujawnię je w tym pojedynku. On mówi, że jestem niedoświadczony, jednak ja wiem, że moje 36 walk jest wystarczające. Jestem niepokonany i utrzymam zero w rekordzie wygrywając mój pierwszy tytuł przez nokaut - zapowiada młodziutki "Canelo".
W uzupełnieniu mijających wydarzeń warto powrócić do gali w Atlancie, gdzie zwycięstwa zanotowali dwa znani - obecnie lub kiedyś, bokserzy wagi ciężkiej.
Po serii trzech kolejnych porażek w końcu wygraną do rekordu dopisał Travis Walker (35-6-1, 28 KO), ktory przecież całkiem niedawno napsuł sporo krwi samemu Rusłanowi Czagajewowi. Mocno bijący Amerykanin tym razem przeboksował na pełnym dystansie, pokonując jednogłośną decyzją Darnella Wilsona (23-11-3, 20 KO). Po gongu kończącym ósmą rundę sędziowie punktowali na korzyść Walkera (na zdjęciu) 76:75, 78:75 i 79:72.
W Atlancie pojawił się także powracający do boksu drugą walką po ośmiu latach Bert Cooper (38-22, 31 KO). Ten 45-letni już zawodnik, który w przeszłości w pojedynkach o mistrzostwo świata wszechwag kładł na deski panujących wówczas Evandera Holyfielda i Michaela Moorera (z nim bił się o wakujący tytuł przyp. Redakcja), powinien chyba jednak dać sobie spokój ze swoim "come backiem". Cooper co prawda wygrał, ale męczył się strasznie z Gabe Brownem (18-14-4, 12 KO) i po sześciu nudnawych starciach pokonał go stosunkiem głosów dwa do jednego - 58:54, 57:56 i 56:57.
Były pięściarz zawodowy Ricky Hatton nie jest zachwycony z ostatnich do doniesień dotyczących walki jego młodszego brata Mathew Hattona (41-4-2, 16 KO) z 20-letnim Saulem Alvarezem (35-0-1, 26 KO) z Meksyku. Zostało wcześniej uzgodnione, że limit wagowy nie będzie wynosił 154 funty, tak jak wynosi limit kategorii junior średniej, tylko 150 funtów. Być może okaże się, że WBC umożliwi jednak osiągnięcie maksymalnej wagi jaka przysługuje zawodnikom w tej kategorii. Jeżeli taka sytuacja będzie miała miejsce Ricky odradzi swojemu bratu wychodzenie do ringu i będzie go namawiał aby wycofał się z pojedynku.
-Nasz kontrakt z Golden Boy Promotions przewiduje, że obaj zawodnicy mogą ważyć 150 funtów i poniżej. Jeżeli Alvarez wniesie więcej na wagę, wówczas chciałbym aby Mathew zrezygnował z pojedynku- powiedział "Hitman".
Ricky Hatton był obecny na treningu pokazowym z udziałem Meksykanina i twierdzi, że mało prawdopodobne jest aby Alvarez zszedł do ustalonego wcześniej limitu wagowego.
-Według mnie on nie jest w stanie osiągnąć wagi jaka była ustalona. On chyba myśli, że wejdzie na wagę ze swoimi kilogramami, zapłaci karę i przystąpi normalnie do pojedynku- dodał.
12 marca w Mashantucket dojdzie do najciekawszego w tym roku pojedynku w wadze średniej. Stawką walki będzie diamentowy pas WBC. Czołowy pięściarz P4P na świecie Sergio Martinez (46-2-2, 25 KO) zmierzy się z niepokonanym Ukraińcem Segiejem Dzindzirukiem (37-0, 23 KO).
-Nie chcę łatwych walk w tym roku. Chcę być wśród najlepszych pięściarzy bez podziału na kategorie wagowe i wtedy może Floyd Mayweather i Manny Pacquiao zechcą ze mną zawalczyć. Siergiej Dzindziruk jest teraz dla mnie najlepszym przeciwnikiem. Dzindziruk jest wojownikiem, do tego jest bardzo dobrze wyszkolony technicznie. Bardzo inteligentnie bije z kontry, na pewno będzie wyczekiwał na jakiś błąd z mojej strony. Ukrainiec jest świetnym pięściarzem ale kibice w naszej walce nie będą mogli tego zobaczyć. Wracam do wygrywania przez nokaut, będę dyktować tempo walki bo jestem mistrzem świata i lepszym zawodnikiem- powiedział Martinez.
Argentyński mistrz świata twierdzi, że ma ogromne problemy ze znalezieniem kolejnych rywali dla siebie
-To wstyd, że tak ciężko znaleźć jest godnego rywala w mojej kategorii wagowej. Przyjmuję to jednak za komplement, ponieważ jest to wynik mojej dobrej dysypozycji w ringu. Jeżeli 12 marca ja i Cotto wygramy swoje walki, to myślę, że pojedynek pomiędzy nami byłby dla nas i kibiców boksu świetnym wydarzeniem- zakończył.
Dość nietypowo, bo w środę za dwa tygodnie, Juan Manuel Lopez (30-0, 27 KO) przystąpi do trzeciej obrony pasa mistrza świata federacji WBO kategorii piórkowej. Na własnym terenie skrzyżuje rękawice z Orlando Salido (34-11-2, 22 KO). Jak przyznaje sam pięściarz z Portoryko, będzie to dla niego przedostatni wystę w limicie tej wagi, bo chce jeszcze tylko dać rewanż Rafaelowi Marquezowi (39-6, 35 KO), a potem ruszyć na podbój trzeciej dywizji.
- Stoczę jeszcze tylko dwie walki w wadze piórkowej, a potem przeniosę się wyżej. Być może nawet przeskoczę od razu o dwa limity do wagi lekkiej - wyznał Lopez.
Zarówno Piotr Wilczewski (28-1, 9 KO) jak i Amin Asikainen (28-3, 19 KO) nie mieli kłopotów z uzyskanie wymaganego limitu kategorii super średniej, wynoszącym 76,2 kilograma. Przypomnijmy, że już jutro obaj skrzyżują rękawice w walce, której stawką będzie wakujący tytuł mistrza Europy. W historii zawodowego boksu w Polsce ten pas udało się zdobyć tylko Przemysławowi Salecie, Albertowi Sosnowskiemu i Rafałowi Jackiewiczowi.
Polak wniósł na skalę 76,1 kilograma, przy 75,9 Asikainena. Pojedynek zostanie rozegrany jutro w godzinach wieczornych w ojczyźnie Amina, Finlandii.
Przy okazji warto wspomnieć, iż rywal Polaka zasiadał już na tronie mistrza Europy, ale w niższej dywizji - średniej. Tytuł zdobył nokautując pięć lat temu Sebastiana Sylvestra, aktualnego mistrza świata federacji IBF. Wilczewski na pewno nie będzie jutro faworytem, ale obiecał, że da z siebie wszystko i spróbuje przywieźć pas do Polski.
Zapraszamy na wywiad zarejestrowany w pierwszy dzień turnieju Grand Prix w Śremie. Rozmawiamy o klubie Kleofas Katowice.
Pamiętacie kogoś takiego jak Tommy Zbikowski (1-0, 1 KO)? Ten utalentowany gracz futbolu amerykańskiego w 2006 roku zaczął starania o wstąpienie do elitarnej, zawodowej ligi NFL, będąc jeszcze zawodnikiem uniwersyteckim. Negocjacje się przedłużały, więc Tommy postanowił rozpocząć karierę pięściarza wagi ciężkiej, gdyż regularnie przebywał na sali bokserskiej i "szermierka na pięści" była jego drugą pasją. Podpisał umowę na trzy walki i 10 czerwca wyszedł na ring w sławnej hali Madison Square Garden, gdzie w niespełna 50 sekund zdemolował Roberta Bella (wtedy 2-2, 2 KO).
Zbikowski dopiął swego i rok później został członkiem rodziny zwanej NFL. Jak to mawiają jednak, stara milość nie rdzewieje. Tommy powróci nieoczekiwanie między liny 12 marca podczas gali "Cotto vs Mayorga" i stoczy pojedynek z nieznanym jeszcze rywalem. Ciekawe czy i tym razem zaprezentuje się równie okazale jak za pierwszym razem?
Po fenomenalnym występie przeciwko Fernando Montielowi, akcje Nonito Donaire'a (26-1, 18 KO) podskoczyły jeszcze wyżej, a kibice już zacierają sobie ręce na jego kolejny występ. Jak powszechnie wiadomo zawodowym boksem rządzi telewizja, a już w szczególności stacja HBO. I właśnie HBO narzuca niejako nowemu mistrzowi świata federacji WBO i WBC kategorii koguciej następnego rywala.
Włodarze tej stacji ustalili, że Donaire powróci na ring 28 maja, a jego przeciwnikiem będzie champion tej samej dywizji według WBA, Anselmo Moreno (30-1-1, 10 KO) - na zdjęciu.
Tego samego wieczoru ma również dojść do ciekawej potyczki w wadze półśredniej pomiędzy Antoninem Decarie (25-1, 7 KO) i niepokonanym dotąd Mike'em Jonesem (24-0, 18 KO).
Już za dwa dni spotkanie na szczycie brytyjskiej wagi super piórkowej i walka Gary Sykesa (17-1, 4 KO) z Carlem Johannesonem (30-4, 19 KO). Ten pierwszy wyjdzie na ring bronić tytułu, być może właśnie dlatego bukmacherzy z firmy UNIBET w roli faworyta widzą właśnie jego.
Kurs na zwycięstwo Sykesa wynosi 1,44, przy wypłacie rzędu 2,75 za sukces pretendenta. Najwięcej można zarobić na trafnie wytypowanym remisie. Tutaj za każdą złotówkę możemy otrzymać w zamian kolejne 29,00.
Jutro dobedzie się debiut Kamila Łaszczyka na ringach zawodowych. Swój pierwszy profesjonalny pojedynek wrocławianin stoczy 5 marca w Nowym Jorku, w Cordon Bleu Banquet Hall. Jego przeciwnikiem będzie Emil Brooks (0-2), ten sam z którym Łaszczyk miał walczyć na gali w Dover.
- Jestem szczęśliwy, że będę mógł walczyć i zadebiutować. Ciężko trenuję, jestem w 100% gotowy pokazać się kibicom - zapewnił 6-krotny mistrz Polski w różnych kategoriach wagowych oraz brązowy medalista Młodzieżowych Mistrzostw Europy. Gala rozpoczyna się o 18:30 (EST 6:30pm), pierwsza walka planowana jest na 19:30 (EST 7:30pm) czasu wschodniego.
Aktualny mistrz EBU w wadze lekkiej, John Murray (30-0, 18 KO), 2 kwietnia po raz drugi będzie bronił swojego tytułu przeciwko Karimowi El Ouazhgari (11-1-2, 4 KO). Aktualnie Murray wylewa pot na sali i wchodzi w fazę ciężkich sparingów, z których jest bardzo zadowolony. Na sali w walkach kontrolnych wspomagają go Stephen Smith (11-0, 6 KO), Anthony Crolla (20-2, 8 KO) oraz Mark Heffron (4-0, 3 KO). Do pojedynku dojdzie w York Hall w Londynie.
- Sparingi idą świetnie, są bardzo ciężkie, właśnie tak jak lubię. Nasz gym jest pełen mistrzów i czymś wspaniałym jest możliwość sprawdzenia się z nimi na treningu. Smith, Crolla oraz Heffron to bardzo wymagający sparingpartnerzy, więc jestem pewny, że osiągnę szczyt swojej formy trenując z nimi - zapowiada Murray.
Freddie Roach pojawił się ostatnio w audycji On the Ropes Boxing Radio. W czasie rozmowy, znany i ceniony szkoleniowiec podzielił się swoją opinią na temat sobotniej walki Saula Alvareza (35-0-1, 26 KO) z Matthew Hattonem (41-4-2, 16 KO).
- Jestem naprawdę zaskoczony, że stawką tego pojedynku jest tytuł mistrza świata. Ich przeciwnicy z pewnością nie byli światowej klasy i naprawdę zdziwiło mnie usankcjonowanie tej walki jako mistrzowskiej. To wstyd dla boksu, Mattew Hatton nie pokazał wiele w swojej karierze, w przeciwieństwie do swojego brata. Wiemy jakiego kalibru jest pięściarzem. Alvarez dostaje ten tytuł w prezencie. Mam nadzieję, że podczas obrony pasa jego przeciwnikiem będzie Vanes Martirosyan i pokona Saula – powiedział Roach, który trenuje Martirosyana.
Zarówno Piotr Wilczewski (28-1, 9 KO) jak i Amin Asikainen (28-3, 19 KO) nie mieli kłopotów z uzyskanie wymaganego limitu kategorii super średniej, wynoszącym 76,2 kilograma. Polak wniósł na skalę 76,1 kilograma, przy 75,9 Asikainena. Pojedynek zostanie rozegrany jutro w godzinach wieczornych w ojczyźnie Amina, Finlandii.
- W przeszłości udawało mi się wytypować w której rundzie zakończę walkę, tym razem zakładam ich 12, dlatego przygotowałem się na 100%. Słyszałem plotki o tym, że Zab puchnie pod koniec walki. Dla tego pojedynku udałem się do mistrza, jakim jest Pernell Whitaker. On jest znany z tego, że boksował na pełnym dystansie, był w tym najlepszy. Jego umiejętności w defensywie i ofensywie są fenomenalne. Połączyliśmy to co potrafię ja, z tym czego on może nauczyć, chyba wiecie co to oznacza? To będzie magia - oświadczył były mistrz świata w dwóch kategoriach wagowych Zab Judah (40-6, 27 KO) na temat zbliżającej się walki o wakujący pas IBF kategorii junior półśredniej przeciwko Kaizerowi Mabuzie (23-6-3, 14 KO).
- Cieszę się, że znów mogę walczyć USA. To wielki zaszczyt stanąć do pojedynku z kimś takim jak Zab. Jestem pełen szacunku do niego, ale uważam, że jego czas już minął, był już mistrzem świata. Teraz kolei na mnie, wygram ponieważ jestem głodny sukcesu. Obiecałem mu, że po wejściu do ringu zmienię się, stanę się innym człowiekiem. Jestem tak głodny tej wygranej, że oczekujcie fajerwerków - powiedział Mabuza.
Za nami druga (popołudniowa) seria walk ćwierćfinałowych, które wyłoniły wszystkich medalistów tegorocznych Mistrzostw Polski Seniorów w Boksie. Na ringu w Koninie i tym razem obeszło się bez ringowych niespodzianek.
Z kronikarskiego obowiązku dodajmy, że do strefy medalowej nie udało się awansować kilku czołowym pięściarzom, w tym Adamowi Kośmiderowi (przegrał z Igorem Jakubowskim), Cezaremu Samełko (uległ Michałowi Gerleckiemu) i Marcinowi Siwemu (pokonał go Patryk Brzeski).
W rozwinięciu wyniki i zestawienie jutrzejszych walk półfinałowych
Ricardo Mayorga (29-7-1, 23 KO) zapowiada wielkie zwycięstwo nad Miguelem Cotto (35-2, 28 KO), z którym zmierzy się 12 marca na MGM Grand w Las Vegas. "El Matador" zamierza spełnić obietnicę znokautowania Portorykańczyka do końca czwartej rundy. Jeżeli nie uda mu się ta sztuka, Nikaraguańczyk nie uzna się za godnego walki z Mannym Pacquiao (52-3-2, 38 KO), a to król P4P znajduje się na szczycie listy życzeń Mayorgi.
- Wygrana na punkty będzie oznaczać, że nie zasłużyłem na walkę z Mannym Pacquiao. Pokażę, że można znokautować Cotto do końca czwartej rundy. Potem będzie mógł występować u boku Ricky'ego Martina, czyli tam gdzie jego miejsce - powiedział 37-letni Mayorga.
"El Matador", który w przełości był mistrzem w dwóch kategoriach wagowych, jest przekonany, że Cotto porzuci plan walki, gdy tylko odczuje siłę jego ciosu.
- Cotto ubierze swoje turbo-wrotki i zacznie uciekać, gdy tylko poczuje moje ciosy. Będę musiał go gonić, żeby wygrać przez nokaut - uważa Mayorga.
Jak wcześniej informowaliśmy, Julio Cesar Chavez Jr. (42-0-1, 30 KO) odpuszcza sobie marcowy występ i 4 czerwca zaboksuje z Sebastianem Zbikiem (30-0, 10) o pas WBC w wadze średniej. Fernando Beltran, promotor 25-letniego Meksykanina, jest przekonany, że syn legendy zostanie nowym mistrzem świata. Szef Zanfer nie spodziewa się jednak łatwej walki i zdaje sobie sprawę, że wiele zależeć będzie od obozu przygotowawczego.
- Pojedynek odbędzie się 4 czerwca. Wysłaliśmy Niemcom kontrakt i czekamy aż go odeślą. To będzie najtrudniejsza walka w karierze Chaveza, bo jego rywalem będzie niepokonany mistrz świata. Jeśli jednak Chavez odpowiednio przepracuje z Freddiem Roachem obóz przygotowawczy, cel będzie w zasięgu ręki. Jestem przekonany, że Julio zdobędzie tytuł - powiedział Beltran.
Dzisiaj rano komentując, udział najmłodszych pięściarzy w 82. Mistrzostwach Polski Seniorów, które odbywają się w Koninie, napisałem, że być może będziemy świadkami historycznego wydarzenia, czyli zdobycia tytułu mistrzowskiego przez pięściarza 18 letniego (patrząc rocznikowo).
Nie miałem racji. Po głębszej analizie źródłowej winny jestem Wszystkim sprostowanie. Niezależnie od tego kto zdobędzie w tym roku złoty medal mistrzostw, nie zapisze się w annałach polskiego boksu jako ten najmłodszy. Nikt, bo żaden ze startujących nie jest młodszy od Witolda Majchrzyckiego, który w 1926 r. zdobywając swój pierwszy w karierze tytuł liczył sobie 17 lat, 2 miesiące i 29 dni. Tuż za pięściarzem poznańskiej Warty należałoby sklasyfikować jego wielkiego rywala, Henryka Chmielewskiego (na zdjęciu), który w 1931 r. został mistrzem Polski w wieku 17 lat, 3 miesięcy i 11 dni. Na trzecim miejscu w historii wymienić należy mistrza Polski z 1959 r., Piotra Gutmana (17 lat, 8 miesięcy i 23 dni).
Przepraszam za pomyłkę.
Pojedynek jednej z najtwardszych pięściarek zawodowych w historii Christy Martin (49-5-3, 31 KO) stanął pod znakiem zapytania. Mówi się o złamaniu żeber, dzisiaj należy spodziewać się oficjalnego stanowiska w tej sprawie.
12 marca w Las Vegas Christy ma zmierzyć się Dakotą Stone (9-8-5, 1 KO). Walka znajduje się na rozkładzie gali Cotto-Mayorga i planowana jest w limicie kategorii junior średniej. Obie panie spotkały się w ringu już wcześniej. Po zaciętym pojedynku sędziowie ogłosili niejednogłośne zwycięstwo Martin.
Niespełna 43-letnia Martin wraca do boksu po tym jak została postrzelona przez swojego męża Jamesa Martina w listopadzie ubiegłego roku.
Adam Kownacki (4-0, 4 KO), któremu z powodu kontuzji koło nosa przeszła szansa zawalczenia w Prudential Center u boku Tomasza Adamka (43-1, 28 KO) ), nadal boryka się z problemem. Pięściarza z grupy Global Boxing Promotions czeka druga operacja, po tym jak jego reka do tej pory się nie zrosła.
- Czeka mnie kolejna operacja, która jest zaplanowana na 21 mara. Mam wielką nadzieję, że wszystko pójdzie dobrze tym razem. Jeśli wszystko się dobrze ułoży, jest szansa że wróce do ringu już w maju - powiedział "Baby Face".
Bob Arum wyraził swoje zdanie na temat słów Michaela Koncza, według którego Floyd Mayweather Jr (41-0, 25 KO) wyraził chęć walki z Mannym Pacquiao (52-3-2, 38 KO) jesienią. Według szefa Top Rank wszystkie plotki dotyczące tej walki, są rozprzestrzeniane przez Jeffa Mayweathera.
- To całkowity nonsens. Nie wiem dlaczego opowiada takie rzeczy, ale to całkowita bzdura, tak samo jak ta cała sprawa z RPA. To Jeff Mayweather, który ma niewiele wspólnego z Floydem – oświadczył promotor "Pacmana"
Koncz rzekomo powiedział, że negocjacje zostały wznowione, Arum zapytany o to, powiedział – Wiem co mówił, ale to kompletna bzdura. Nie ma żadnych negocjacji, to nonsens. Jeśli chodzi o tą sprawę z RPA, to skontaktowano się z nami i podobno także z Jeffem. Floyd nie ma jednak z tym nic wspólnego.
- Jeśli dobrze trafię Wilczewskiego w głowę, będzie po walce - mówi Amin Asikainen (28-3, 19 KO), były mistrz Europy w kategorii średniej. 35-letni Fin zapewnia, że jest w życiowej formie i w piątkowy pojedynek z Piotrem Wilczewskim (28-1, 9 KO) powinien rozstrzygnąć na swoją korzyść. Starcie odbędzie się w niespełna 14-tysięcznej Hartwall Arenie w Helsinkach, a jego stawką będzie pas mistrza Starego Kontynentu federacji EBU.
- Amin, jak dużo wiesz o swoim rywalu?
Amin Asikainen: Wiem wszystko, co powinienem wiedzieć. Oglądałem jego walki w internecie, miałem też parę kaset. Wiem o nim praktycznie wszystko.
- Jakie są największe atuty Wilczewskiego?
AA: Jest bardzo dobry technicznie. Za nim ciekawa kariera amatorska. Teraz jest oczywiście dobrym zawodowcem. Jest też dobry pod względem kondycyjnym, ale za jego największy atut uważam technikę.
- Jak długo przygotowywałeś się do walki?
AA: Trzy miesiące. Kiedy tylko dowiedziałem się o walce o pas mistrza Europy, od razu zacząłem przygotowania. Przez pierwszy miesiąc pracowałem nad kondycją i trochę boksowałem. W ciągu pozostałych dwóch miesięcy sparowałem i miałem typowo bokserskie treningi.
- Kończę z boksem amatorskim, dochodzę do 30 roku życia, wiec już czas na zmiany. Jestem w trakcie rozmów z Panem Andrzejem Grajewskim, na temat mojego przejścia na zawodowstwo - powiedział przed Mistrzostwami Polski w Koninie jeden z faworytów turnieju, Krzysztof Rogowski.
Wczoraj pięściarz PKB przegrał w ćwierćfinale wagi piórkowej niejednogłośnie na punkty (1-4) z 8 lat młodszym od siebie kolega klubowym Markiem Jędrzejewskim i odpadł z turnieju, prawdopodobnie kończąc swoje starty w gronie amatorów.
WYWIAD Z KRZYSZTOFEM ROGOWSKIM >>
Przypomnijmy, że Krzysztof, który 31 lipca skończy 30 lat, swoja przygodę z boksem rozpoczął 17 lat temu w Sokole Piła. Największe sukcesy odnosił w barwach PKB Poznań (boksował także w niemieckiej Bundeslidze i lidze czeskiej). W latach 2004-2007 był mistrzem Polski seniorów oraz czterokrotnie wicemistrzem Polski (2001, 2008-2010). Gratulując pięknej kariery amatorskiej, życzymy powodzenia na zawodowych ringach.
Minął już prawie rok odkąd Joshua Clottey (35-4, 20 KO) walczył po raz ostatni, całkowicie zdominował go wtedy Manny Pacquiao (52-3-2, 38 KO). Najbliższym przeciwnikiem pięściarza z Ghany będzie Calvin Green (21-5-1, 13 KO), a zmierzy się z nim 20 marca.
"Grand Master" nie chce wracać do kategorii półśredniej, ponieważ uważa, że robienie wagi mocno go osłabiało i nie był w stanie nokautować swoich rywali. Ghańczyk musi dobrze wypaść w swojej następnej walce, jeśli chce zawalczyć jeszcze kiedyś o tytuł mistrza świata. Jeśli wygra następny pojedynek, to stanie się potencjalnym przeciwnikiem, dla zwycięzcy walki Foreman-Wolak, która odbędzie się na tej samej gali.
Clottey może dostać kolejną szansę na mistrzowski tytuł, jeśli pokona Greena. Gdyby udało mu się zdobyć pas mistrza świata, wtedy Bob Arum prawdopodobnie spróbuje doprowadzić do jego walki rewanżowej z Miguelem Cotto (35-2, 28 KO).
Zapraszamy na wywiad z trenerem Andrzejem Gmitrukiem, który przez dwa miesiace przygotowywał Piotra Wilczewskiego (28-1, 9 KO) do starcia o mistrzostwo Europy w wadze super średniej."Wilk" stanie do pojedynku z Aminem Asikainenem (28-3, 19 KO) już jutro w Helsinkach.
Pojedynek pomiędzy niedoszłym mistrzem świata federacji WBO w wadze junior ciężkiej Denisem Lebiediewem (21-1, 16 KO) a legendą światowego boksu Royem Jonesem Jr (54-7, 40 KO) może odbyć się 4 czerwca, a nie 27 kwietnia, jak podawano wcześniej. Poza obozami Rosjanina i Amerykanina, w negocjacjach uczestniczy również firma Integrated Sports Media, która zamierza kupić prawa telewizyjne do transmisji tej potyczki.
- Czwarty czerwca to odpowiednia data dla przeprowadzenia płatnej transmisji. Ten termin jest wolny jeśli chodzi o pokazanie walki w USA i Kanadzie, która mogłaby w ten sposób dotrzeć do 75 milionów odbiorników telewizyjcnych. Prawa do transmisji zamierzamy sprzedać również do Wielkiej Brytanii, Meksyku, Australii, Japonii, Chin, RPA, a także do krajów w Ameryce Południowej - informuje Doug Jacobs, szef Integrated Sports Media.
Wcześniej pojawiały się informacje, że pojedynek Lebiediewa z Jonesem może odbyć się w podmoskiewskiej miejscowości Bałaszycha. Współpracownicy Lebiediewa na razie nie potwierdzają tej informacji.
Po przegranym pojedynku unifikacyjnym z Timem Bradleyem (27-0, 11 KO), Devon Alexander (21-1, 13 KO) szuka możliwości powrotu na szczyt i prawdopodobnie najbliższy pojedynek stoczy z puncherem z Argentyny, Lucasem Matthysse (28-1, 26 KO), który swoją jedyną porażkę poniósł z rąk Zaba Judaha (40-6, 27 KO). Menadżer i trener Devona, Kevin Cunningham twierdzi, że Matthysse jest dużo lepszą opcją dla jego podopiecznego niż inny Argentyńczyk, Marcos Rene Maidana, który również był brany pod uwagę w walce powrotnej.
- Don King i Richard Schaefer z Golden Boy Promotions nadal negocjują warunki pojedynku między Alexandrem, a Matthysse. Maidana w jednym z wywiadów powiedział, że z chęcią zmierzy się z Devonem, jednak po obejrzeniu pojedynku z Bradleyem twierdził, że Devon się go przestraszy. Zaproponowaliśmy mu pojedynek, ponieważ Alexander z wielką chęcią powróciłby w pojedynku z Maidaną. Jednak Marcos wybrał starcie z Erikiem Moralesem. Zatem, tak jak mówiłem, negocjujemy i moim zdaniem pojedynek z Lucasem jest lepsza opcją mimo wszystko - powiedział Cunningham.
Poza niejednogłośnym zwycięstwem Patryka Rostkowskiego nad Dawidem Sławińskim w wadze półciężkiej, bez większych niespodzianek przebiegała rywalizacja w zakończonej przed momentem pierwszej serii walk eliminacyjnych na 82. Mistrzostwach Polski Seniorów w boksie w Koninie.
WYNIKI WALK PIERWSZEJ SERII ĆWIERĆFINAŁÓW >>
W najbardziej oczekiwanych pojedynkach białostocki weteran, 34-letni Andrzej Liczik (60 kg) wypunktował o 14 lat młodszego Mateusza Kosteckiego, a jego kolega klubowy, Piotr Sielawa (69) niejednogłośnie na punkty (4-1) zwyciężył Tomasza Kota.
We wspomnianej kategorii ciekawie zapowiada się dalsza rywalizacja, gdyż awans do strefy medalowej zdobyli brązowy medalista Mistrzostw Europy, Marcin Łęgowski i dwaj młodzi kandydaci na mistrzów - Kamil Gardzielik i Ireneusz Zakrzewski, którzy wygrali swoje pojedynki przed czasem.
Tomasz Adamek (43-1, 28 KO) zaczął już przygotowania do zaplanowanej na 9 kwietnia potyczki z Kevinem McBride'em (35-8-1, 29 KO), a zza oceanu napływają dla niego wciąż dobre informacje. Federacja WBO utrzymała go bowiem na pierwszym miejscu swojego rankingu wagi ciężkiej.
Dwóch Polaków zawitało również w zestawieniu kategorii cruiser. Mateusz Masternak (21-0, 15 KO) jest piętnasty, a Paweł Kołodziej (27-0, 16 KO) jedenasty. Przy okazji warto wspomnieć, iż obu z nich czekają trudne walki. Kołodziej już w najbliższą sobotę skrzyżuje rękawice z Felixem Corą (22-4-2, 12 KO), a popularny "Master" w następny piątek podejmie w Olsztynie równie groźnego Ali Ismaiłowa (18-4-1, 13 KO).
W wadze półciężkiej dziesiąty jest Aleksy Kuziemski (20-2, 5 KO), a dwa oczka niżej w dywizji junior średniej plasuje się Paweł Wolak (28-1, 18 KO). Ostatnim naszym rodakiem w zestawieniu jest trzynasty w kategorii półśredniej Rafał Jackiewicz (37-9-1, 18 KO), który pojutrze, kilkadziesiąt minut przed Pawłem Kołodziejem wyjdzie na ring w Krynicy Zdrój by zmierzyć się z Tarikem Sahibeddine (12-7, 2 KO).
Choć jeszcze miesiąc pozostał do rewanżowego starcia między mistrzem WBO w wadze junior muszej Giovanim Segurą (26-1-1, 22 KO), a byłym mistrzem Ivanem Calderonem (34-1-1, 6 KO), to "Iron Boy" już ciężko trenuje i na ważeniu kontrolnym wczorajszego dnia wniósł 116,5 funta, co jest najlepszym wyznacznikiem jego formy. Do pojedynku dojdzie na Estadio 20 de Noviembre w Campeche 2 kwietnia i będzie to rewanż za niezwykle emocjonujący pojedynek z 28 sierpnia zeszłego roku, kiedy to obdarzony świetnymi warunkami fizycznymi Segura odebrał tytuł Calderonowi nokautując go w 8 rundzie.
- Zawsze, gdy zbliża się pojedynek jestem blisko swojej wagi, jednak teraz trenuję jeszcze ciężej by pokonać Segurę. Pracuję nad starymi nawykami jak i nowymi sztuczkami. Szczególnie chcę wytrenować siłę i być w świetnej formie na rewanż - zapowiada były mistrz wag słomkowej i junior muszej.
Na gali "Wojak Boxing Night" w Krynicy Dawid Kostecki (35-1, 24 KO) stanie do walki z Hiszpanem Juanem Nelongo (21-11-1, 9 KO). Popularny "Cygan" jest solidnie przygotowany i nie pozwala by problemy związane z zarzutami jakie postawiała mu rzeszowska prokuratura - wpłynęły na jego formę sportową.
- Jak ocenisz swojego przeciwnika?
Dawid Kostecki: To jest zawodnik, który coś potrafi przeboksował 12 rund z Erdeiem. To przecież sparing partner zawodników ze stajni Uniwersum. Ma dobra szczelną gardę. Wie o co chodzi w boksie. Ale wiadomo nie może się równać ze mną, jeżeli chodzi o poziom boksowania. To będzie dobra walka.
- Dlaczego wybór padł akurat na niego?
DK: Jest to dla mnie przejściówka, walka rankingowa. Sprawa doboru przeciwników to już nie moja domena, a promotorów. Ja wychodzę na ring – jakby trzeba było to nawet wyszedłbym do Wałujewa i z nim walczył. Dla mnie nie ma czegoś takiego jak strach. Nie boje się niczego. Jak ktoś się ma bać w boksie, to jest cipa i niech idzie na ryby.
- Podczas każdego treningu tracę kilka kilogramów, ale je potem uzupełniałam. Piję dużo wody i zdrowo się odżywiam, często jest to sushi, ryby i owoce morza. Gotujemy z Rogerem, gdyż mieszkamy w apartamencie z aneksem kuchennym - mówi Tomasz Adamek (43-1, 28 KO), który w górzystym Poconos, położonym w stanie Pensylwania, szlifuje forme przed walką z Kevinem McBride'em (35-8-1, 29 KO)..
- W tej sali jest tak cicho, że nie mogę się przyzwyczaić. Muszę mieć włączoną głośno muzykę - mówi ze śmiechem "Góral", szukając w radiu swej ulubionej stacji. Po krótkiej rozgrzewce i ćwiczeniach rozciągających przez kilka rund walczy z cieniem, zadaje błyskawiczne ciosy. Mimo że spływa po nim pot, funduje sobie dodatkową rundę.
- To tytan pracy, sam narzuca sobie mordercze tempo. Jest bardzo zdyscyplinowany i zarazem pokorny, ciągle uważa, że jest wiele elementów nad którymi musi jeszcze pracować, to perfekcjonista - mówi trener Roger Bloodworth.
Najprawdopodobniej podczas 82. Mistrzostw Polski Seniorów w Boksie, które w dniach 1-5 maja odbywają się w Koninie będziemy świadkami historycznego momentu, jakim będzie zdobycie złotego medalu przez pięściarza mającego zaledwie 18 lat.
Wczoraj informowaliśmy, że w finale wagi papierowej wystąpi 18-letni Dawid Jagodziński (Astoria Bydgoszcz), który będzie faworytem w pojedynku z radomianinem, Wojciechem Perytem. Również wczoraj awans do półfinału wagi piórkowej wywalczył inny osiemnastolatek, Dawid Michelus (Sokół Piła - na zdjęciu), który wypunktował Mariusza Burzyńskiego. Dzisiaj szanse awansu do strefy medalowej ma ich inny rówieśnik, Patryk Szymański (Boks Poznań), który rywalizował będzie z Mariuszem Kaczmarczykiem w limicie kategorii lekkopółśredniej.
Wygląda na to, że jesteśmy świadkami zmiany warty w czołówce polskiego boksu amatorskiego. Znakiem tego są m.in. uzasadnione mistrzowskie aspiracje innych nastolatków - Kamila Gardzielika, czy Igora Jakubowskiego.
Warto przypomnieć, że w ciągu ostatnich 30 lat Mistrzami Polski seniorów zostało zaledwie 13 pięściarzy mających 19 lat: Grzegorz Jabłoński (w 1985 r., 60 kg), Jan Dydak (1987, 67), Dariusz Michalczewski (1987, 71), Andrzej Gołota (1987, 91), Andrzej Rżany (1992, 48), Tomasz Adamek (1995, 75), Daniel Zajączkowski (1996, 51), Mirosław Nowosada (1997, 67), Sławomir Malinowski (1999, 63,5), Marcin Pryczek (2004, 91), Artur Szpilka (2008, 91), Mateusz Mazik (2008, 54) i Rajnchold Bromboszcz (2009, 54).
Wygląda na to, że mistrz WBA w wadze lekkiej, Brandon Rios (27-0-1, 20 KO), za kilka miesięcy zmierzy się z jednym z największych pięściarzy przełomu wieków - Marco Antonio Barrerą (67-7, 44 KO).
Być może obydwaj zawodnicy wystąpią 16 lipca na gali Cotto-Margarito, oczywiście jeśli Portorykańczyk zdoła uporać się z nieobliczalnym Ricardo Mayorgą (29-7-1, 23 KO).
Pojedynek "Bam Bama" z jedynym pogromcą słynnego "Prince'a" Naseema Hameda, według źródła blisko powiazanego z Top Rank, prawdopodobnie odbędzie się w końcówce roku. 37-letni Barrera od pewnego czasu trzyma się wersji, że 2011 jest jego ostatnim sezonem na zawodowych ringach, więc pojedynkiem z Riosem zapewne pożegna się z boksem.
- Za mną dwa tygodnie harówki w Zakopanem. Ostre treningi, bieganie po górach. Potem w Warszawie pracowałem już nad techniką. Ostatnie pół roku to była ciężka praca na siłowni.Nabrałem siły, w wyciskaniu ze 130 kilo poprawiłem się na 150 kilo. Pomagał mi Paweł Gasser, świetny specjalista od przygotowania siłowego, który pracował między innymi z Tomaszem Adamkiem - mówi Andrzej Wawrzyk (20-0, 10 KO) , który zmierzy się w sobotę w Krynicy z Chorwatem Ivicą Perkoviciem (15-9, 11 KO).
- Będę dużo bił w korpus. Zacznę spokojnie, nie rzucę się na niego od razu, bo co nagle to po diable - zdradza swoją taktykę na walkę Wawrzyk.
- Jestem w takiej formie, że sam się siebie boję - śmieje się Dawid Kostecki (35-1, 24 KO), który w sobotę w Krynicy, na gali Wojak Boxing Night zmierzy się z Hiszpanem Juanem Nelongo (21-11-1, 9 KO).
- Wygram na sto procent, nie ma innej możliwości. Jest tylko jedno ryzyko: że zacznę latać nad ringiem i sędzia mnie zdyskwalifikuje. Jeśli do tego nie dojdzie, to wciągnę rywala nosem - dodaje "Cygan".
- Jestem gotowy. Mogę walczyć z mistrzem Europy, z mistrzami świata. Dawać mi tu ich po kolei, wciągnę jednego po drugim, albo wszystkich naraz! A poważnie mówiąc: czuję, że jestem już w stanie walczyć z najlepszymi o najważniejsze pasy w wadze półciężkiej - zapewnia Kostecki.
Dokładnie miesiąc przed walką Francisco Palacios (20-0, 13 KO), najbliższy rywal i zarazem oficjalny pretendent do tytułu WBC dla Krzysztofa Włodarczyka (44-2-1, 32 KO), przeszedł kontrolne badania. Okazało się, że mocno bijący Portorykańczyk waży 210 funtów, czyli do uzyskania wymaganego limitu kategorii cruiser brakuje mu jeszcze 4,5 kilograma.
Kilka dni temu trener naszego "Diablo" - Fiodor Łapin wyznał, iż w związku z niedawno przebytym zabiegiem Krzysiek ważył nawet osiem kilogramów powyżej górnej granicy, jednak wszystko to wpłynęło podobno korzystnie na jego siłę. Ostatecznie Włodarczyk jak i Palacios udowodnią sobie, który z nich jest lepszy już 2 kwietnia w Bydgoszczy.
Wczoraj informowaliśmy o tym, że najbliższym rywalem Mariusza Cendrowskiego (21-2-2, 8 KO) podczas gali boksu zawodowego w Tbilisi będzie gruziński pięściarz Avtandil Khurtsidze (22-2-2, 13 KO), noszący ringowy przydomek "Tornado". Stawką pojedynku będzie pas mistrzowski organizacji IBO wagi średniej.
- Dzisiaj otrzymaliśmy podpisaną umowę przez stronę polską, a teraz czekamy na odpowiednie sankcje ze strony IBO. Te ostatnie będą jednak zwykłą formalnością - powiedział "machmaker" ukraińskiej grupy Elite Boxing Promotion, Aleksander Kuzniecow. – Wstępnie termin pojedynku ustaliliśmy na 12 marca, ale ze względu na pewne problemy organizacyjne, galę przenieśliśmy na niedzielę, 13 marca. Miejsce pozostaje bez zmian, czyli Pałac Sportu w Tbilisi. Według naszej wiedzy, Cendrowski pilnie przygotowuje się do najbliższej walki we Wrocławiu wraz ze swoim trenerem Zygmuntem Gosiewskim - zakończył Ukrainiec.
Dodajmy, że gala będzie transmitowana (od godz. 22.00) przez pierwszy kanał ukraińskiej telewizji państwowej. Na żywo pokazany zostanie tylko pojedynek pojedynek wieczoru, czyli bój Cendrowskiego z Khurtsidze.