DRUGIE SPOTKANIE WILCZEWSKIEGO I ASIKAINENA W HELSINKACH

Dzisiaj w Helsinkach odbyła się ostatnia konferencja prasowa anonsująca pojedynek o wakujący pas mistrza Europy w kategorii super średniej pomiędzy Aminem Asikainenem (28-3, 19 KO) a Piotrem Wilczewskim (28-1, 9 KO). Główni bohaterowie pięściarskiego wieczoru w 14-tysięcznej Hartwall Arenie spojrzeli sobie głęboko w oczy po raz pierwszy od półtora miesiąca, kiedy to w stolicy Finlandii po raz pierwszy spotkali się z dziennikarzami. Jutro 32-letniego Polaka i o trzy lata starszego Fina czeka oficjalne ważenie, a pierwszy gong piątkowego pojedynku planowany jest na godzinę 21:45 polskiego czasu.

Konferencja, w której udział wzięli również trenerzy i zarazem ich promotorzy - Andrzej GmitrukPekka Mäki, przebiegała w spokojnej atmosferze. Obie strony zapewniły, że do pojedynku są należycie przygotowane, jednak wypowiadający się byli dość ostrożni w typowaniu końcowego rezultatu. - Oglądałem jego walki w internecie, miałem też kasety z jego występami. O Wilczewskim wiem wszystko, co powinienem - zapewniał Asikainen, który w 2006 roku zdobył już pas mistrza Starego Kontynentu po wygranej z obecnym mistrzem świata federacji IBF Sebastianem Sylvestrem. Po dwóch obranych obronach pasa EBU doszło do rewanżu Fina z Niemcem i lepszy okazał się ten drugi. Od tamtej pory Asikainen stoczył jeszcze dwie potyczki o mistrzostwo Europy, ale uległ w nich Khorenowi Gevorowi (2008) i Matthew Macklinowi (2009).

Asikainen uważa, że najsilniejszym punktem Wilczewskiego jest technika. Zdaniem Fina, pojedynek zakończy się na punkty lub nokautem w drugiej połowie walki. - Wilczewski jest dobry kondycyjnie. Boksuje w sposób techniczny i właśnie technika jest jego najlepszą stroną. Ja również uważam się za dobrego technika i przypuszczam, że walka zakończy się na punkty. Jeśli ma się skończyć wcześniej, to moją wygraną przez techniczny nokaut w okolicach siódmej, ósmej rundy. Kiedy trafię Wilczewskiego mocnym ciosem na głowę, wówczas na pewno będzie po walce. Jeśli nie wygram, to już nigdy nie zdobędę pasa mistrza świata i być może w ogóle będzie to moja ostatnia walka o pas. Jeżeli natomiast pokonam Wilczewskiego, będę chciał jak najszybciej walczyć o mistrzostwo świata - zapowiada Asikainen.

Trener i promotor byłego mistrza Europy za faworyta uważa swojego podopiecznego. - Trudno przewidzieć rezultat, ale biorąc pod uwagę nasze przygotowania, walka powinna zakończyć się nokautem w drugiej fazie pojedynku. Oczywiście jesteśmy gotowi na dwanaście rund, ale Amin powinien mieć przewagę w wyprowadzaniu ciosów i trafianiu rywala. Kiedy Amin zorietnuje się, jakie słabości ma Wilczewski, wtedy włączy ostatni bieg i postara się zranić rywala - twierdzi Pekka Mäki, główny organizator piątkowego wieczoru boksu.

- Za nami udane, dwumiesięczne przygotowania - mówił Andrzej Gmitruk. - Do walki trenowaliśmy w dwóch różnych miejscach (we Wrocławiu i w Warszawie, przyp. red.). Łącznie mieliśmy do dyspozycji czterech sparingpartnerów, którzy przypominają Asikainena pod względem stylu walki i warunków fizycznych. Asikainen to doświadczony zawodnik. Szanujemy go jako pięściarza, ma na swoim koncie udaną karierę amatorską i zawodową. Prezentuje wysoki poziom techniki. Spodziewamy się bardzo twardej walki - powiedział szkoleniowiec Wilczewskiego, który na konferencji nie mówił zbyt dużo, ale zapewnił o swojej gotowości na piątkowe starcie. - Podczas przygotowań wykonałem wszystko to, co do mnie należało. Fizycznie czuję się bardzo dobrze. Jutro ważenie, w piatek walka. Czuję, że będzie wszystko w porządku - powiedział "Wilk".

Konferencja odbyła się w głównej arenie piątkowych zawodów. Na dwa dni przed pojedynkiem, hala nie przypomina miejsca, w którym mają odbyć się walki bokserów. Wszystko dlatego, że jeszcze w czwartek wieczorem zostanie tam rozegrany mecz hokeja na lodzie. Następnie pracownicy Hartwall Areny będą mieli kilkanaście godzin, aby przygotować halę na przyjęcie pięściarzy.

Dodaj do:    Dodaj do Facebook.com Dodaj do Google+ Dodaj do Twitter.com Translate to English

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW
 Autor komentarza: JUNIOREK
Data: 02-03-2011 16:06:11 
No jestem bardzo ciekaw z jakiej strony pokaże się Wilk.
Wie ktoś czy będzie jakaś transmisja w Polsce???
 Autor komentarza: UrbanHorn
Data: 02-03-2011 16:14:21 
zdumiewająca umiejętność przewidywaania hehehe - Asikainen powinien być politykiem

"pojedynek zakończy się na punkty lub nokautem w drugiej połowie walki"

Wszystko więc jasne. Albowiem każdy pojedynek ma dwi połowy - nawet ten jednorundowy. Natomiast 99% pojedynków kończy się na punkty (nawet remis) lub TKO/KO.

Cóż więc pozostaje? Poddanie?
 Autor komentarza: odyniec
Data: 02-03-2011 19:28:43 
urbanHorn
..sie na punkty, lub ko w drugiej polowie - tam dopisz sobie przecinek i wszystko nabierze sensu
 Autor komentarza: Daro603
Data: 02-03-2011 21:10:22 
Szkoda że Polsat Sport ani Polsat Sport Extra niebędą transmitować tej gali z Helsinek:-(
 Autor komentarza: meti
Data: 03-03-2011 06:29:43 
No właśnie czy już wiadomo coś gdzie będzie transmisja, jak Polsat nie daje transmisji , to może ktoś ma namiar na walkę w internecie !?
 
Aby móc komentować, musisz być zarejestrowanym i zalogowanym użytkownikiem serwisu.