Mistrz WBC w wadze lekkiej, Humberto Soto (54-7-2, 32 KO), odbył dziesięciorundowy sparing i jest bardzo zadowolony z formy, jaką wypracował w ostatnich tygodniach. 5 marca Meksykanin stanie do rewanżowego starcia z Fidelem Monterrosą Munozem (25-2, 19 KO). Tym razem pojedynek zakontraktowany jest na dziesięć rund, a w stawce zabraknie tytułu mistrzowskiego.
30-letni Soto nie ma wątpliwości, że łatwo poradzi sobie z Kolumbijczykiem. Podobnego zdania jest jego trener - Romulo Quirarte Jr.
- Przeboksował w doskonałym tempie dziesięć rund i nie widziałem po nim żadnych oznak zmęczenia. Soto może walczyć nawet jutro - uważa szkoleniowiec.
W minioną sobotę podczas gali w Las Vegas Mike Alvarado (29-0, 21 KO) dopisał do swojego rekordu kolejne zwycięstwo, pokonując przez poddanie po czwartej rundzie Deana Harrisona. Niestety okazało się, że wygraną okupił dość poważną kontuzją bicepsu.
To oznacza, iż nie dojdzie do jego zaplanowanego na połowę kwietnia spotkania z innym niepokonanym pięściarzem kategorii junior półśredniej, Vernonem Parisem (24-0, 14 KO). A szkoda, bo wielu specjalistów ostrzyło sobie apetyty na ten pojedynek...
W listopadzie ubiegłego roku Zab Judah (40-6, 27 KO) w dość kontrowersyjnych okolicznościach pokonał Lucasa Martina Matthysse (28-1, 26 KO). "Super" uważa, że niedoceniany Argentyńczyk nie jest najlepszym rywalem dla wracającego Devona Alexandra (21-1, 13 KO)
- Wciąż powtarzam ludziom, że Lucas jest jednym z najsilniejszych puncherów, z jakimi przyszło mi walczyć - przyznał 33-letni Judah. - Teraz ma się z nim zmierzyć Devon? To dobry zawodnik, ale po walce z Bradleyem trudno powiedzieć na co go stać. Matthysse ma potężny cios i będzie nacierał. To może być świetny pojedynek. Oglądajcie uważnie Lucasa, on nie powiedział ostatniego słowa. Jeszcze kilka walk i ludzie zaczną mówić: "Kawał z niego boksera, ale Zab go pokonał".
Henryk Żołnowski miał powody do zadowolenia, po dwuletniej przerwie jego wychowanka Kinga Siwa wypunktowała niespodziewanie Agnieszkę Chudą, zeszłoroczną mistrzynię, już w eliminacjach.
ROZPISKA WALK I WCZORAJSZE WYNIKI >>
- To, że moja zawodniczka nie startowała, nie znaczy że nie trenowała. Tą przerwę wykorzystałem jako płodozmian i trenowała Kick Boxing. Dlatego nie straciła formy i wygrana przyszła tak gładko. Jestem z niej zadowolony i liczę, że talent i determinacja w startach zagwarantuje jej miejsce w kadrze - powiedział szczęśliwy trener.
OGLĄDAJ MISTRZOSTWA POLSKI KOBIET W BOKSIE NA ŻYWO >>
Dziś kolejne walki na Mistrzostwach Polski Kobiet w Boksie i jeśli wziąć pod uwagę wczorajsze eliminacje, to zapowiada się wiele ciekawych pojedynków. Wszystkie możecie zobaczyć na żywo, poprzez naszą transmisję na www.live.bokser.org.
Tomasz Adamek (43-1, 28 KO) zapowiada, że pojedynek z Kevinem McBride’em (35-8-1, 29 KO) traktuje jako kolejny przystanek przed wrześniowym starciem z Władimirem bądź Witalijem Kliczką. Polak udowadnia, że nie brakuje mu determinacji, aby sięgnąć po pas mistrza świata w trzeciej kategorii wagowej. Starcie Adamka z 37-letnim Irlandczykiem odbędzie się 9 kwietnia w Newark.
- Walka z McBride’em to mój kolejny krok przed starciem z jednym z Kliczków. Moja żona mówi, że mam ADHD, ponieważ nie mogę bezczynnie siedzieć w domu. Kocham walczyć w Prudential Center. Czuję się tam jak w domu, wszyscy mają do tego miejsca blisko. McBride to duży facet i szanujemy go, dlatego pracuję bardzo ciężko i czuję się bardzo zdrowo. Chcę być mistrzem. To moje życie, to moja droga, to moje przeznaczenie – mówi 34-letni „Góral”.
Żywa legenda boksu zawodowego – Bernard Hopkins (51-5-2, 32 KO), spotkał się w miniony weekend z paroma osobami z branży filmowej. Pięściarz zdradził, że dogadał się z producentem takich filmów jak "Training Day", czy "Brooklyn's Finest".
- Spotkałem się z paroma filmowcami w zeszły weekend. Budżet na produkcję wynosi około 12 milionów dolarów, a film zostanie wyprodukowany za około 4-5 lat. Ludzie, z którymi rozmawiałem są twórcami "Training Day" i "Brooklyn's Finest". Jest tam naprawdę młody producent, który jest podekscytowany historią mojego życia, interesuje go co myślałem, co mnie motywowało i skąd wziął się mój zapał – powiedział "Kat".
Amerykanin ujawnił także, że film skupi się na jego nieprawdopodobnej podróży z więzienia na sam szczyt bokserskiego świata – To nie będzie film tylko o boksie, zaufajcie mi. Pięściarstwo zostanie zaprezentowane jako coś, co uratowało mi życie – zakończył Hopkins.
- To będzie walka z silnym pretendentem. Jestem głęboko przekonany, że wszyscy, którzy będą ją oglądać, doświadczą dużej przyjemności ze spotkania Kliczki z mocnym rywalem – mówi mistrz świata federacji WBC w wadze ciężkiej Witalij Kliczko (41-2, 38 KO) na niespełna miesiąc przed zaplanowanym na 19 marca starciu z Odlanierem Solisem (17-0, 12 KO). Pojedynek odbędzie się w hali Lanxess Arena w Kolonii.
- Solis nie jest specjalnie znany szerokiej publiczności, jednak nie popularność wpływa na przebieg pojedynku, a sportowe umiejętności pięściarza. To zawodowy boks i niespodziankę może sprawić każdy przeciwnik – mówi 39-letni Kliczko, którego starcie z dziewięć lat młodszym Solisem będzie miało charakter obowiązkowej obrony tytułu WBC. Kubański pretendent w licznych wywiadach zapowiada, że nie zamierza opuszczać Niemiec bez mistrzowskiego pasa, jednak Kliczko zdaje się nie przejmować jego zapowiedziami. – Byłoby dziwnie, gdyby Solis obiecywał porażkę. Jest zmotywowany, młody, silny, ani razu nie przegrał i wychodząc na ring na pewno będzie stawiał sobie za cel odebranie mi pasa. Jednak ja mam inne plany. 19 marca zamierzam pokazać Solisowi jego miejsce – zapowiada „Dr Żelazna Pięść”.
Kliczko odniósł się również do walki, która odbędzie się tydzień po jego potyczce z Solisem, mianowicie starcia o pas federacji EBU w wadze ciężkiej pomiędzy Aleksandrem Dimitrenką (30-1, 20 KO) i Albertem Sosnowskim (46-3-1, 28 KO). Ukrainiec bardzo chwali 31-leniego Polaka, który rok temu zwakował tytuł czempiona Starego Kontynentu, aby w pod koniec maja 2010 roku zmierzyć się z nim w pojedynku o mistrzostwo świata.
- Pewne jest to, że ta walka nie będzie nudna. Nie zamierzam wróżyć z fusów, spekulować i mówić o przyczynach przeniesienia tego starcia (zawodnicy mieli wyjść do ringu już 4 grudnia w Schwerinie, ale na kilkadziesiąt minut przed rozpoczęciem Dimitrenko zasłabł w szatni, przyp. red.) . W ringu będzie jasne, kto zasługuje na tytuł mistrza Europy. W pojedynku ze mną Sosnowski pokazał fenomenalną formę. To świetny pięściarz, który wie, czego chce i co jest mu potrzebne. Wszyscy pamiętamy, że zrezygnował z pasa mistrza Europy, aby walczyć ze mną o mistrzostwo świata w wadze ciężkiej. Sosnowski przegrał, ale nie zatrzymał się w miejscu i teraz ponownie jest gotów walczyć o prymat w Europie. Mogę mu życzyć tylko zwycięstwa. Jeśli zaś chodzi o Dimitrenkę, to życzę mu tylko jednego: aby tym razem nie zawiodło go zdrowie – mówi starszy z braci Kliczków.
- Chciałbym podziękować Kevinowi, ponieważ jestem zdania iż to będzie świetna walka. Kiedy on mierzył się z Gołotą, zamknął mu oczy tak one zapuchły i gdybym po polsku nie podpowiedział ile sędzia pokazuje palców, prawdopodobnie wygrałby wówczas - powiedział na konferencji prasowej Ziggy Rozalski, choć prawdopodobnie miał w pamięci potyczkę Andrzeja z Mike'em Mollo.
- Szykuje się więc bardzo dobra walka - dodał Ziggy, promując spotkanie Tomasza Adamka (43-1, 28 KO) z Kevinem McBride'em (35-8-1, 29 KO).
- Traktujemy tę walkę bardzo poważnie, bo Kevin naprawdę potrafi mocno uderzyć. Tomasz jest typem boksera, który nie może pozostawać bezczynnym i musi coś robić, dlatego poprosiłem o kogoś dużego jako rywala, no i mamy kogoś dużego - powiedział z kolei trener Tomka Adamka, Roger Bloodworth.
W czwartek w Brick City Bar & Grill w Newark NJ. odbyła się konferencja prasowa przed walką Tomasza Adamka (43-1, 28 KO) z Kevinem McBride'em (35-8-1, 29 KO's). Pięściarze pierwszy raz stanęli twarzą w twarz przed swoim pojedynkiem, który stoczą 9 kwietnia w Prudential Center w Newark.
- Dziękujemy Tomaszowi Adamkowi i jego promotorom, za to, że dali Kevinowi szansę na tę walkę. Wielu nie wierzyło, że pokona Mike'a Tysona, a z nim zwyciężył. W walce z Adamkiem też nie jest faworytem, ale zapewniam, że w kwietniu przyjedziemy do Newark by wygrać. Szanujemy bardzo Tomasza, to świetny pięściarz - powiedział Jerry Quinn, menadżer McBride'a.
- Kiedy dziennikarze pytają mnie dlaczego chcę walczyć z Kevinem, skoro mam już podpisany kontrakt na wrześniową walkę z Władimirem Kliczką odpowiadam im, że chcę być aktywny i boksować, a nie czekać bezczynnie do jesieni. Dlatego dziękuję, że Kevin przyjął naszą propozycję - powiedział Tomasz Adamek, który już drugi tydzień jest na obozie przygotowawczym w górskim miasteczku Bushkill w okolicach Poconos w Pensylwanii.
Niedawno w prasie pojawił się krótki wywiad z Timothy Bradleyem (27-0, 11 KO), w którym nawoływał Amira Khana (24-1, 17 KO) by tem w końcu przestał przed nim uciekać i skrzyżował z nim rękawice w lipcu. Zaskoczony tą wypowiedzią był sam zainteresowany, dlatego też szybko dał odpowiedź.
- Byłem zszokowany gdy to usłyszałem. Przecież miałem walkę z Maidaną, on z Alexandrem, a ja nigdy nie mówiłem, że nie chcę z nim się spotkać. To ja nalegałem na ten pojedynek, więc jak on może mówić iż się go boję? Zależy mi na tym spotkaniu w lecie, więc niech on lepiej będzie gotowy na lipiec. Jedyną rzeczą, o którą tak naprawdę będę się martwić podczas naszej walki, to będzie jego głowa - powiedział Khan.
Przypomnijmy, iż broniący pasa federacji WBA kategorii junior półśredniej Anglik wcześniej - 16 kwietnia w Manchesterze, zmierzy się najpierw z bojowym Irlandczykiem, Paulem McCloskeyem (22-0, 12 KO).
Paweł Kazimierczak to wychowanek Mariusza Cendrowskiego. Zapraszamy na kawałek treningu młodego pięściarza w klubie Red Corner, który przygotowuje się do Mistrzostw Dolnego Śląska Juniorów, które w najbliższy weekend odbędą się w Strzegomiu.
Tomasz Adamek (43-1, 28 KO) oraz Kevin McBride (35-8-1, 29 KO) podczas konferencji prasowej, promującej ich zaplanowany na 9 kwietnia pojedynek. Gdy obaj pięściarze stanęli oko w oko okazało się, że Irlandczyk nie ma aż tak widocznej przewagi fizycznej jak można było się tego spodziewać.
Dwumiesięczne przygotowania, analiza walk rywala i długie godziny na sali treningowej – Piotr „Wilk” Wilczewski (28-1, 9 KO) jest gotowy do najważniejszego pojedynku w swojej karierze. 4 marca w Helsinkach zmierzy się z Finem, Aminem Asikainenem (28-3, 19 KO), a stawką będzie pas mistrza Europy w wadze super średniej. Koledzy z teamu Wilczewskiego, towarzyszyli mu w piątek na ostatnim sparingu w klubie Action.
Dla Piotra to już ostatnie godziny na sali treningowej. Po dwóch miesiącach żmudnych przygotowań i dziesiątkach rund sparingowych, wszedł dziś do klubu po raz ostatni przed wyjazdem. We wtorek wraz ze swoim trenerem wylatuje do Finlandii. Przed nim dwa dni aklimatyzacji i wyciszenia przed najważniejszą walką w karierze.
– To były wręcz podręcznikowe przygotowania, najpierw obóz kondycyjny we Wrocławiu, a później 6 tygodni ciężkich sparingów, tarczy z trenerem i przygotowywania się pod styl walki z Amina – mówi "Wilk". – To trudny przeciwnik, boksuje dość nietypowo jak na zawodowca, bije pojedynczymi ciosami, ale jest bardzo dynamiczny i niewygodny. To będzie dobra walka, jestem tego pewien.
Podczas gali boksu zawodowego, organizowanej 11 marca w Olsztynie przez grupę Ochikara Gmitruk Team, jako profesjonał zadebiutuje 25-letni Przemysław Opalach.
Przemek jest olsztynianinem, ale przez 18 lat mieszkał w Niemczech, gdzie trenował pod okiem byłego, solidnego zawodowca Jerry Elliotta i Uwe Schustera. Po przyjeździe do Olsztyna założył sekcję bokserską i klub sportowy "Wilki" Olsztyn. Jak sam twierdzi, boks jest jego pasja, którą stara się m.in. przekazywać dzieciom i młodzieży. Ma za sobą krótką karierę amatorską w naszym kraju. W 2009 roku rywalizował w barwach klubu PIRS Olsztyn w Mistrzostwach Polski seniorów (w limicie kat. do 69 kg).
We wtorek słynny Juan Manuel Marquez (52-5-1, 38 KO) otwarcie skrytykował zasady panujące wewnątrz federacji WBC oraz nadanie walce Saula Alvareza (35-0-1, 26 KO) z Matthew Hattonem (41-4-2, 16 KO) statusu walki mistrzowskiej. Na odpowiedź "Canelo" nie trzeba było długo czekać. Młody Meksykanin zaproponował nawet swojego starszemu rodakowi wspólny pojedynek, pomimo iż dzielą ich obecnie aż trzy dywizje.
- Bez żadnej walki z liczącym się zawodnikiem w wadze junior średniej nagle został numerem jeden WBC. Uważam szczerze mówiąc, iż są bokserzy z większymi prawami do tego miana niż on - mówił trzy dni temu Marquez.
- Szanuję go jako pięściarza, ale gdy wszystko pójdzie po mojej myśli w spotkaniu z Hattonem, później wyzwę na pojedynek właśnie Marqueza. Taki mecz powinien dać odpowiedź na ile mnie stać. Chciałbym podziękować prezydentowi WBC za zaufanie jakim zostałem obdarzony. Nie obchodzi mnie co wygaduje on ze swoim trenerem Nacho Beristain, bo to są ludzie przepełnieni złością w sercach - zakończył gorący prospekt.
- Pierwszy tydzień treningów w Poconos już za mną. Baza treningowa w hotelu Fernwood pozwala na prowadzenie wszechstronnych ćwiczeń. Pełnowymiarowy ring, basen pływacki, sala fitnes, sauna to wszystko sprawia, że mamy wprost komfortowe warunki do treningów. Przepiękna górzysta okolica, zalesiona z niewielką ilością śniegu. Codziennie na wytyczonych alejach leśnych staram się przebiec około 10 kilometrów w specjalnych butach Zigtech -Reeboka - pisze na swoim blogu Tomasz Adamek (43-1, 28 KO).
- Mieszkamy z trenerem Rogerem w dwupokojowym apartamencie z aneksem kuchennym. Gotujemy sobie wykwintne potrawy z ryb i warzyw, chodzimy również do rozlicznych restauracji na obiady, gdy nie chce nam się gotować. Wczoraj byliśmy z przyjaciółmi, którzy odwiedzili nas w Poconos na sushi. Okazją były skrywane przez trenera jego urodziny. Trener Roger Bloodworth nie lubi świętować urodzin, ale nasze życzenia, sushi i tort urodzinowy zaskoczyły go bardzo mile. Internet jest dla nas jedynym oknem na świat - pisze "Góral"
- Od przyszłego tygodnia zaczynam trening siłowy z trenerem Tylerem Woodmanem, czyli będzie jeszcze ciężej. Nie będę jednak ciągnął na sankach swojego trenera, jak to czyni na treningach w Alpach Kliczko. Widziałem na Bokser.org zdjęcie, gdzie uśmiechnięty trener Fritz Sdunek siedział na sankach a za konia pociągowego miał Kliczko. Ja będę spalał kalorie w pływając w basenie i na siłowni, gdzie kolejne katorżnicze ćwiczenia opracował dla mnie Tyler. Coś mi się wydaje, że schudnę i będę wyglądał jak odchudzony Mariusz Wach. Nie byłem na jego walce, bo to wielka wyprawa a on obiecywał, że powalczy w ringu tylko 6-9 minut ze swoim oponentem. Walkę swoją wygrał, tym samym zrobił pierwszy krok z nowym trenerem w USA. Sporo pracy przed nim, zanim zacznie piąć się do góry w rankingach, ale jak będzie tak ostro trenował, to niejednego sceptyka może zaskoczyć - komplementuje najlepszy polski pięściarz Mariusza Wacha (24-0, 12 KO).
Zapraszamy na wywiad zarejestrowany w pierwszy dzień turnieju Grand Prix w Śremie. Rozmawiamy o klubie PKB Poznań, mistrzu Polski.
Manuel Charr (17-0, 9 KO) znany jest z krewkiego temperamentu zarówno w ringu, jak i poza nim. Kłopoty go nie omijały, a wszystko mialo się zmienić po przejściu do grupy Felixa Sturma. Charr zdążył zanotować nawet pierwsze zwycięstwo nad słabiutkim Jonathanem Pasi, ale jego kariera znów może stanąć na zakręcie, bo zamiast trenować, teraz pięściarz przesiaduje w areszcie.
Charr został zatrzymany przez policje w związku z podejrzeniem o udział w grupie przestępczej, która kradła samochody, a potem je sprzedawała - dodajmy luksusowe samochody...
Były mistrz świata federacji WBA w wadze ciężkiej Nikołaj Wałujew (50-2, 34 KO) przeszedł w Niemczech kolejną operację. Tym razem zabiegowi poddano nos pięściarza i lekarze nie mieli tyle pracy, co wcześniej, operując dłoń i bark 37-letniego Rosjanina.
- Nie mogę powiedzieć dokładnie, po którym pojedynku pojawiły się problemy z nosem. Przyszły one z czasem. Z taką sytuacją spotykają się wszyscy pięściarze i trudno od niej uciec. Nie ma co przeżywać, to są rutynowe operacje – mówi Wałujew, który po zabiegu szybko wrócił do Sankt Petersburga.
CHRIS MEYER Z SAUERLAND EVENT O EWENTUALNYM POWROCIE WAŁUJEWA >>
Rosjanin po raz ostatni na ring wychodził w listopadzie 2009 roku, kiedy to stracił pas WBA w starciu z Davidem Haye’em. W ostatnim czasie media podawały, że kolejną walkę Wałujew może stoczyć w grudniu w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, jednak sam zawodnik na razie nie potwierdził tej informacji.
- Zgodziłem się wcześniej na pojedynek eliminacyjny z trzecim na liście pretendentów zawodnikiem, ale okazało się, że nie muszę toczyć takiej walki by zostać oficjalnym challengerem i teraz drzwi przed zdobyciem mistrzostwa świata stoją przede mną otwarte. Moim zamysłem jest teraz podróż do Polski, odebranie Włodarczykowi jego pasa WBC i przywiezienie go do Portoryko. Chcę kontynuować to, co w przeszłości dał moim rodakom doskonały Carlos De Leon. Zwyciężę dla Portoryko - zapowiada nalbliższy rywal Krzysztofa Włodarczyka (44-2-1, 32 KO), mocno bijący Francisco Palacios (20-0, 13 KO).
Przypomnijmy, iż "Diablo" w drugiej obronie tytułu mistrza świata kategorii cruiser federacji WBC tym razem spotka się z narzuconym przez organizację pretendentem. Tak oto Włodarczyk i Palacios (na zdjęciu) skrzyżują rękawice 2 kwietnia w Bydgoszczy.
- Jestem dumny z tego, że jestem Irlandczykiem i walczę - zaczął swoje wystąpienie na konferencji prasowej Kevin McBride (35-8-1, 29 KO), najbliższy rywal Tomasza Admka (43-1, 28 KO).
- Pojedynek z Adamkiem to dla mnie ogromne wyzwanie, ale i sposobność by udowodnić, że jestem lepszy. Jeśli w późniejszych rundach trafię Adamka na szczękę, on poczuje się jakby dostał cios od całej Polski. Zamierzam więc odebrać mu jego tytuł, a potem spełnić swoje marzenie i zostać pierwszym w historii irlandzkim mistrzem świata wagi ciężkiej. Nie mogę się już doczekać naszej walki, to będzie wspaniała noc - powiedział McBride, który skrzyżuje rękawice z naszym "Góralem" 9 kwietnia w znanej już dobrze polskim kibicom hali Prudential Center.
Wszystko było już zaplanowane - Jurgen Brahmer miał się zmierzyć z Beibutem Szumenowem, a jako iż wygrany miałby na koncie dwa pasy, zyskałby status "Super championa" według WBA, a tytuł "zwykłego" mistrza byłby do zgarnięcia. Brahmer się jednak rozchorował, do walki nie doszło, więc z kolejnych tytułów nici. WBA również na to znalazło sposób i włodarze tej federacji postanowili zorganizować pojedynek o tytuł tymczasowy. Dlaczego? Nie próbujcie nawet zrozumieć...
Tak czy siak jedno jest pewne - do tej potyczki przystąpi na pewno Gabriel Campillo (20-3, 7 KO), któremu WBA chce najwidoczniej zrekompensować porażkę z Szumenowem po - trzeba dodać, skandalicznej decyzji sędziów. Pięściarz z Hiszpanii stanie więc do walki o pas tymczasowy 15 kwietnia. Na chwilę obecną nie wiadomo jeszcze z kim, lecz w grę wchodzą według mediów tylko dwa nazwiska - Zsolta Erdei'a (32-0, 17 KO) i Wiaczesława Użelkowa (23-1, 14 KO). Który z nich ostatecznie skrzyżuje rękawice z Campillo? Dowiemy się w przeciągu kilkunastu dni.
Władimir Hriunow, menedżer Denisa Lebiediewa (21-1, 16 KO), potwierdził informację o możliwości zorganizowania pojedynku pomiędzy jego podopiecznym a legendarnym Royem Jonesem Jr (54-7, 40 KO). Walka miałaby się odbyć w kwietniu w Moskwie. Zdaniem Hriunowa, negocjacje z obozem Amerykanina raczej nie będą skomplikowane.
- Rzeczywiście, takie rozmowy mają miejsce. Jesteśmy w bardzo bliskim kontakcie z adwokatem Jonesa i tak naprawdę zostało nam jeszcze tylko kilka szczegółów, które, mam nadzieję, rozstrzygniemy w najbliższym czasie. Nie sądzę, aby miało to potrwać długo – twierdzi menedżer.
DENIS LEBIEDIEW W ROZMOWIE Z BOKSER.ORG PO WALCE Z HUCKIEM >>
Hriunow zdradza, że to obóz Lebiediewa wystąpił do Jonesa z inicjatywą zorganizowania walki w Rosji. – Propozycja wyszła od nas. Nasz boks, nasz kraj potrzebuje takiej walki. Denis i Roy to wspaniali pięściarze, nudy w ringu nie będzie. Tym bardziej, że Jones to legenda i idol niejednego pokolenia sympatyków boksu – mówi menedżer Lebiediewa, który w grudniu ubiegłego roku stanął przed szansą zdobycia pasa WBO w wadze junior ciężkiej, ale po 12 rundach uległ na punkty Marco Huckowi. Zdaniem wielu obserwatorów, niesłusznie.
Choć niemal cały świat krytykuje Amira Khana (24-1, 17 KO) za spotkanie z Paulem McCloskeyem (22-0, 12 KO) w obronie pasa WBA wagi junior półśredniej, champion cały czas przekonuje ludzi, iż ta walka wcale nie będzie dla niego łatwa. W ostatnim wywiadzie dał nawet do zrozumienia, że najbliższego challengera ceni tak samo jak poprzedniego, Marcosa Rene Maidanę (29-2, 27 KO), który o mały włos znokautowałby go w dziesiątym starciu.
- Pojedynek z Maidaną dodał mi pewności siebie oraz udowodnił, że potrafię przyjąć cios i poradzić sobie z dużą presją. Walka cały czas była bardzo wyrównana i na styku, co z pewnością uczyniło mnie jeszcze lepszym zawodnikiem. Dużo się dzięki niej nauczyłem, a także nabrałem potrzebnego mi doświadczenia. Moja najbliższa walka z Paulem McCloskeyem nie będzie jednak wcale łatwiejsza. To naprawdę twardy rywal i będzie równie ciężko jak z Maidaną. Z pewnością będzie bardziej wymagającym pretendentem niż Junior Witter czy Lamont Peterson, a ja chcę rywalizować tylko z najlepszymi - powiedział Khan.
Na gali w San Bernardino w Kalifornii między liny powrócił mistrz trzech dywizji - James Toney (73-6-3, 44 KO). Na dystansie dziesięciu rund "Lights Out" gładko wypunktował Damona Reeda (45-15, 32 KO). Każdy z sędziów przyznał wszystkie rundy Toneyowi.
Obserwatorzy zgodnie przyznają, że pojedynek był bardzo nudny, a 42-letni ex-champion, który wniósł na wagę rekordowe 257 funtów (o 40 więcej niż w ostatnim występie), był kompletnie bez formy i nie potrafił ani razu podkręcić żółwiego tempa walki. Toney miał duże trudności z wyprowadzaniem ciosów, a jego najlepszą bronią było sukcesywne obijanie tułowia rywala.
A jeszcze nie tak dawno "Lights Out" zarzekał się, że dla Bernarda Hopkinsa (51-5-2, 32 KO) może zejść nawet do 185 funtów...
Najładniejszą walką ćwierćfinałową był pojedynek Michaliny Podlewskiej z klubu Wda Świecie z Vanessą Nogaj z klubu Prosna Kalisz. Pojedynek wygrała ta druga, natomiast zdania co do tego kto wygrał, były wśród oglądających bardzo podzielone. Niemniej walka w ringu mogła zawstydzić nie jednego męskiego fightera.
WYNIKI WALK ĆWIERĆFINAŁOWYCH >>
Cieszyć się można z tak dużej liczby przybyłych na mistrzostwa zawodniczek, co owocuje bardzo zróżnicowaną techniką i poziomem walk. Różnorodność kobiecego boksu wybija się znacznie ponad monotonny "polski styl" boksowania mężczyzn. Tym urozmaiceniem możemy wzmocnić naszą kadrę i budować mocny zespół reprezentujący nas na ringach podczas zmagań w Europie i na świecie.
ZESTWIENIE WALK PÓŁFINAŁOWYCH >>
W sobotę zapraszamy na relację na żywo z półfinałów turnieju. Odbędą się one w dwóch sesjach, pierwsza rozpocznie się od godziny 11:00, druga od 16:00. Wszystkie walki do oglądnięcia na www.live.bokser.org.
Liczne źródła donoszą, że obozy Denisa Lebiediewa (21-1, 16 KO) i byłego mistrza czterech kategorii, Roya Jonesa Jr. (54-7, 40 KO), prowadzą negocjacje. Pojedynek legendarnego amerykańskiego pięściarza z numerem jeden rankingu WBO dywizji junior ciężkiej miałby odbyć sie w końcówce kwietnia w Rosji.
31-letni Lebiediew w swoim ostatnim występie minimalnie uległ Marco Huckowi (31-1, 23 KO), choć zdecydowana większość obserwatorów widziała wygraną Rosjanina. Jones nie walczył od kwietnia ubiegłego roku, kiedy to przegrał rewanżowe starcie z Bernardem Hopkinsem (51-5-2, 32 KO). Wcześniej Roy udał się do Australii, gdzie już w pierwszej odsłonie zastopował go Danny Green (31-3, 27 KO).
W ostatnim czasie Jones Junior przymierzany był do walk z Tomaszem Adamkiem, Michaelem Sprottem i Davidem Haye.
Syn legendy boksu, Julio Cesar Chavez Jr. (42-0-1, 30 KO), poinformował, że 4 czerwca na MGM Grand w Las Vegas zmierzy się z mistrzem WBC wagi średniej - Sebastianem Zbikiem (30-0, 10 KO).
25-letni Meksykanin zdradził, że datę oraz miejsce przekazali mu Bob Arum z Top Rank i Fernando Beltran z Zanfer. Chavez nie jest pewien, czy planowany na 19 marca pojedynek z Davidem Mediną (22-2, 10 KO) zostanie w tej sytuacji odwołany.
W nocy z soboty na niedzielę w Palms Casino Resort w Las Vegas dojdzie do bardzo ciekawej potyczki pomiędzy Miguelem Acostą (28-3-2, 22 KO), a Brandonem Riosem (26-0-1, 19 KO). Stawką pojedynku będzie należący do tego pierwszego pas WBA w limicie 135 funtów.
Obydwaj pięściarze są przekonani o swej wyższości i każdy z nich obiecuje efektowne zwycięstwo.
- Wierzę, że zostanę mistrzem świata i pokażę, że zasługuję na walki z najlepszymi bokserami wagi lekkiej. Sobotni pojedynek z Miguelem to po prostu pierwszy krok. Po nim poznacie nowego mistrza. Zabieram pas ze sobą! - zapewnia efektownie walczący 24-letni "Bam Bam".
Wątpliwości co do wyniku nie ma również niezwyciężony od ponad siedmiu lat champion, który w ostatnich kilkunastu miesiącach znokautował dwóch wcześniej niepokonanych pięściarzy: twardego Urbano Antillona (28-2, 20 KO), na którym zdobył tymczasowy tytuł oraz Paulusa Mosesa (26-1, 18 KO), któremu odebrał pełnoprawny pas mistrzowski.
- To bez wątpienia największe wyzwanie w mojej karierze, ale zdam ten test śpiewająco. Rios jest pierwszy, ale po nim przyjdą następni. Wiem, że drugą obronę również stoczę w Las Vegas - zapowiedział 32-letni Acosta.