Ponad dwa i pół roku temu Daniel Ponce De Leon (41-2, 34 KO) został zdetronizowany przez wschodzącą gwiazdę - Juana Manuela Lopeza (30-0, 27 KO), który już w pierwszej rundzie rozprawił się z panującym mistrzem. Od tego czasu Meksykanin siedmiokrotnie wychodził do ringu i za każdym razem wygrywał. Ponce De Leon zmienił kategorię wagową z super koguciej na piórkową i we wrześniu 2009 roku wygrał eliminator WBA.
Gdy jednak "Juanma" zdobył pas w drugiej dywizji, pokonany przez niego ex-champion, który od wielu miesięcy pałał rządzą rewanżu, stoczył kolejny pojedynek eliminacyjny, tym razem z ramienia federacji WBO, której mistrzem był Lopez. Ponce De Leon znokautował Antonio Escalante już w trzecim starciu i wywalczył sobie prawo do drugiej potyczki z Portorykańczykiem. Niespełna trzy miesiące później 30-letni Meksykanin znów wyszedł do ringu i zastopował Sergio Manuela Medinę.
Teraz Ponce De Leon podjął duże ryzyko podpisując kontrakt na pojedynek z idącym jak burza 21-letnim Adrienem Bronerem (19-0, 16 KO). Niepokonany Amerykanin występuje w kategorii lekkiej, a czasem nawet junior półśredniej, choć zakontraktowana na dziesięć rund walka z Meksykaninem odbędzie się w limicie wagi super piórkowej. Promowany przez Golden Boy Promotions "The Problem" już ma na koncie aż dziewięć nokautów w pierwszej odsłonie, a trzej jego ostatni przeciwnicy łącznie nie wytrwali z nim nawet czterech rund. Zawodnicy skrzyżują rękawice 5 marca na Honda Center w Anaheim podczas gali HBO, której głównym wydarzeniem będzie starcie Saula Alvareza (35-0-1, 26 KO) z Matthew Hattonem (41-4-1, 16 KO).
Coraz więcej sprzecznych informacji dopływa na temat walki między legendarnym Erikiem Moralesem (51-6, 35 KO) i Juanem Manuelem Marquezem (52-5-1, 38 KO). Pojedynek miał odbyć się 9 kwietnia w MGM Grand w Las Vegas, jednak według ojca Moralesa, Marquez znów podniósł swoje żądania mimo niedawnego podpisania kontraktu. Mimo wszystko Morales 9 kwietnia stoczy pojedynek, jednak nie jest jeszcze znany jego przeciwnik.
Po zerwaniu kontraktu z grupą Universum, Manuel Charr (16-0, 8 KO) podpisał kontrakt z grupą Sturm Box-Promotion i od tej pory będzie występować pod jej banderą.
Przypomnijmy, że urodzony w Libanie Charr miał niedawno skrzyżować rękawice z naszym Wojciechem Bartnikiem, jednak w związku z jego rozstaniem z poprzednim pracodawcą ostatecznie nie doszło do tego pojedynku.
Manny Pacquiao (52-3-2, 38 KO), uważany za najlepszego pięściarza świata bez podziału na kategorie wagowe, zwrócił się z prośbą do prezydenta WBC Jose Sulaimana o umożliwienie mu stoczenia walki o pas tej organizacji. Obecnie 32-letni Filipińczyk posiada tytuł federacji WBO w wadze półśredniej, którego będzie bronił 7 maja w Las Vegas w starciu z Shane’em Mosleyem. Mistrzem WBC jest w tej dywizji niepokonany Andre Berto (27-0, 21 KO).
Apel Pacquiao został przesłany pocztą elektroniczną przez doradcę pięściarza, Michaela Koncza. W środę Filipińczyk wyleciał do USA, gdzie będzie promował walkę z Mosleyem, a 15 lutego, już jako polityk, spotka się w Białym Domu z Barackiem Obamą.
W liście do WBC, czytamy: „Z ciężkim sercem informujemy o zwakowaniu przeze mnie pasa WBC w wadze junior średniej. Jak mieliśmy okazję się przekonać w walce z Margarito, walki w limicie 154 funtów są bardzo ryzykowne dla Manny’ego Pacquiao. W dniu walki przewaga masy rywala wynosiła aż 15 funtów (prawie 7 kilogramów, przyp. red.). Jestem pewien, że kwestie zdrowia i bezpieczeństwa zawodnika stoją na pierwszym miejscu również dla was.
”
W imieniu Pacquiao, Koncz wyraził gotowość do walki o pas WBC nie tylko w kategorii półśredniej, ale również w niższych wagach. „Z niecierpliwością oczekujemy szansy na godne reprezentowanie World Boxing Council dzięki posiadaniu pasa mistrzowskiego w wadze półśredniej lub niższych kategoriach”.
Francisco Varcarcel, prezydent federacji WBO zaprzeczył pojawiającym się w prasie informacjom, jakoby decyzja na ostatnim kongresie tej organizacji miała obligować Tomasza Adamka (43-1, 28 KO) do walki z Davidem Tuą. W rankingu najlepszych pięściarzy kategorii ciężkiej według WBO, Polak zajmuje pierwszą, a pięściarz z Nowej Zelandii drugą lokatę.
Zdaniem Varcarcela, 34-letni Adamek nie musi walczyć w eliminatorze WBO, aby zmierzyć się z czempionem tej organizacji, Władimirem Kliczką (55-3, 49 KO). - Nie będzie żadnego pojedynku eliminacyjnego pomiędzy Adamkiem i Tuą. Nie wymagamy takiej walki. Adamek wygrał już z Chrisem Arreolą i jest numerem jeden w naszym rankingu – informuje Varcarcel.
Na początku roku ogłoszono, że Adamek ma zmierzyć się z Kliczką we wrześniu. W przypadku kontuzji Ukraińca lub jego porażki w kwietniowej walce z Dereckiem Chisorą, może zastąpić go jego starszy brat, 39-letni mistrz federacji WBC Witalij. Pokonując we wrześniu ubiegłego roku Samuela Petera, o pięć lat młodszy Władimir udanie obronił pas IBF. Zgodnie z kolejnością, Kliczko jest teraz zobowiązany do obrony tytułu WBO, co po raz ostatni uczynił w marcu, nokautując Eddie’ego Chambersa.
Adam Booth, trener i menedżer mistrza świata federacji WBA w wadze ciężkiej Davida Haye’a (25-1, 23 KO) zaproponował, aby pojedynek jego podopiecznego z czempionem IBF, IBO i WBO Władimirem Kliczką (55-3, 49 KO) odbył się w październiku bieżącego roku.
- Kliczko zachowuje się bardzo wyniośle, co już nas wszystkich męczy – mówi Booth. - Niech zmierzy się z Davidem, jeśli rzeczywiście tego chce. David będzie boksował w maju, a Władimir w kwietniu. Po tym pojedynku Haye będzie miał dostatecznie dużo czasu na przygotowania do następnej walki, powiedzmy w październiku. Oczywiście jeżeli Władimir zechce wyjść przeciwko niemu na ring. Muszę jednak powiedzieć, że podczas naszych ostatnich rozmów odniosłem wrażenie, że Kliczko nie chce walczyć z Davidem – twierdzi Brytyjczyk.
Koncepcja Bootha kłóci się z planami Tomasza Adamka (43-1, 28 KO), który po kwietniowej walce z Kevinem McBride’em ma zmierzyć się z 34-letnim Kliczką. Brytyjczyk zakłada zatem, że po starciu z Dereckiem Chisorą (30 kwietnia), Ukrainiec może zrezygnować z wrześniowej potyczki w Polsce na rzecz pojedynku unifikacyjnego z Haye’em. 30-letniego „Hayemakera” czeka wcześniej walka w obronie pasa WBA, planowana na 21 maja. Wciąż nie wiadomo, czy rywalem Haye’a będzie Rusłan Czagajew, cierpiący na rzadko spotykany rodzaj zapalenia wątroby.
Super Champion WBA wagi piórkowej Chris John (44-0-2, 22 KO) swój najbliższy pojedynek stoczy 17 kwietnia z Daudem Yordanem (27-1, 21 KO) w Dżakarcie. Promotor innego mistrza w tej wadze, Kubańczyka Yuriorkisa Gamboy (19-0, 15 KO), Bob Arum już od dłuższego czasu planuje skonfrontować swojego podopiecznego z Johnem i co ciekawe odbył już wstępne rozmowy. Arum rozmawiał już wstępnie w tej sprawie z agentem Chrisa, Sampsonem Lewkowiczem i obaj byli chętni do organizacji owego pojedynku.
- Fakt iż nasza walka nie będzie pokazywana przez telewizję nie jest dobrą sprawą, lecz stawka jest tu ważniejsza, bo dzięki wygranej znów będę miał szansę zaboksowania o tytuł mistrza świata - mówi Eddie Chambers (35-2, 18 KO), który po blisko rocznej przerwie powróci między liny potyczką z Derriciem Rossy (25-2, 14 KO).
Obchodzący niedługo 29. urodziny Amerykanin pokonał już cztery lata temu Derrica, ale tym razem spodziewa się trochę innej walki.
- Tym razem on rozegra to inaczej, bo już przekonał się, że pójście na mnie z ciosami nie jest najlepszym rozwiązaniem. Zdaje sobie sprawę iż jestem taktykiem i potrafię obrócić jego styl przeciwko niemu, tak samo jak zrobiłem z Samuelem Peterem. Tym razem Derric będzie pewnie próbować więcej boksować niż się bić. Rossy ma co zaoferować i nie lekceważę go, jednak wciąż jest lata za mną - stwierdził "Szybki".
Zapytany o Władimira Kliczkę i możliwy rewanż, Eddie odparł - On jest przyszłym członkiem Galerii Sław. Ludzie nie darzą go należytym szacunkiem. Ja mam dla niego wiele respektu i dlatego właśnie chcę znów się z nim spotkać, bo gdy go pokonam, to ja będę tym najlepszym - zakończył Chambers.
Wielu fanów boksu z niecierpliwością czeka na pojedynek rewanżowy pomiędzy posiadaczem pasa mistrza świata WBC wagi półciężkiej, Jeanem Pascalem (26-1-1, 16 KO) i byłym światowym czempionem, Bernardem Hopkinsem (51-5-2, 32 KO).
Zdaniem Richarda Schaefera Golden Boy Promotions, który jest promotorem Hopkinsa, rozmowy z grupą Yvon Michel w sprawie organizacji wspomnianej walki przebiegają sprawnie, zgodnie z jego oczekiwaniami i są bliskie realizacji. Konfrontacja Pascal-Hopkins II odbędzie się prawdopodobnie w maju (nie znamy jeszcze miejsca) i będzie transmitowana przez HBO.
Amerykanin polskiego pochodzenia, 21-letni Ryan Kielczewski (8-0, 2 KO), w październiku ub. roku, po zaledwie 8. walkach zawodowych, podpisał kontrakt ze słynną stajnią DiBella Entertainment.
Dzisiaj podczas gali boksu zawodowego w nowojorskim BB King Blues Club & Grill, Ryan zadebiutuje w barwach nowej grupy, pojedynkiem z Willshaunem Boxleyem (6-7-1, 4 KO). Konfrontacja odbędzie się w limicie kategorii lekkiej i zakontraktowana jest na 6 rund.
Tytuł mistrza świata federacji WBC w kategorii junior średniej nie ma już właściciela. Manny Pacquiao (52-3-2, 38 KO), który zdobył wakujący pas w listopadzie ubiegłego roku, stracił status championa podczas głosowania włodarzy World Boxing Council, którzy jednomyślnie postanowili odebrać Filipińczykowi trofeum. Powodem takiej decyzji jest deklaracja "Pacmana", który od początku nie krył, że nie zamierza bronić tytułu i w następnej walce powróci do dywizji półśredniej.
Obecnie rankingowi przewodzi Saul "Canelo" Alvarez (35-0-1, 26 KO), który dzierży pas WBC Silver. Drugą lokatę zajmuje nieaktywny od lipca Alfredo Angulo (19-1, 16 KO), a na trzecim miejscu widnieje nazwisko Paula Williamsa (39-2, 27 KO). Piąty w rankingu jest z kolei Antonio Margarito (38-7, 27 KO), który wydaje się być doskonałym przeciwnikiem dla 20-letniego Alvareza. Wkrótce federacja wyznaczy pięściarzy, którzy zaboksują o wakujący tytuł.
Już w najbliższą sobotę Arthur Abraham (31-2, 25 KO) w ramach odkupienia i podreperowania własnej wartości zmierzy się z notowanym na dziewiątym miejscu w rankingu federacji WBA Stjepanem Bozicem (24-4, 15 KO). Potem czeka go już półfinał turnieju "Super Six" i spotkanie z Andre Wardem. Były król wagi średniej liczy na to, że kolejny rok będzie znacznie lepszy niż ten poprzedni, a pierwszym krokiem w tym kierunku będzie właśnie potyczka z Bozicem.
- Rok 2010 jest już za mną i nie chcę wracać już do niego i do przegranych. Jestem skoncentrowany wyłącznie na przyszłości. Zostały mi przecież jeszcze dwa pojedynki w turnieju, ten półfinałowy, a potem już finał - powiedział zmotywowany i pewny wygranej nad Wardem niemiecki pięściarz - W sobotę walką z Bozicem usatysfakcjonuję swoich kibiców - obiecał Arthur.
- Mógłbym jeszcze raz zejść do kategorii junior średniej, ale wyłącznie dla Floyda Mayweathera, Manny'ego Pacquiao oraz Miguela Cotto. Zrobię to jednak tylko dla nich, a jestem w stanie osiągnąć nawet mniejszy limit niż wymagane 154 funty - stwierdził aktualny lider wagi średniej, a zarazem mistrz federacji WBC, Sergio Martinez (46-2-2, 25 KO).
Póki co Argentyńczyk musi się najpierw uporać z ukraińskim mańkutem, ciągle niedocenianym Siergiejem Dzindzirukiem (37-0, 23 KO), z którym Sergio skrzyżuje rękawice 12 marca.
- To będzie jedna z lepszych, o ile nie najlepsza walka w mojej karierze. Dzindziruk to wspaniały bokser i mistrz świata, dlatego jestem naprawdę mocno zmotywowany. To nie będzie dla mnie łatwa przeprawa, jednak nie mam zamiaru przegrać. Jestem lepszy boksersko, a przede wszystkim szybszy. Zamierzam udowodnić światu, że jestem najlepszym pięściarzem bez podziału na kategorie, a Dzindziruk stoi właśnie na mojej drodze - powiedział obchodzący niedługo 36. urodziny Martinez.
Wczoraj odbyła się konferencja prasowa dotycząca walki Krzysztofa Włodarczyka (44-2-1, 32 KO) z Francisco Palaciosem (20-0, 13 KO), do której dojdzie 2 kwietnia w Bydgoszczy. Rywal z Portoryko jest oficjalnym pretendentem do dzierżonego przez Polaka pasa, wyznaczonym przez włodarzy WBC. Nasz jedyny mistrz świata miał dobry humor i zapowiadał spore emocje.
- Trener poświęca teraz dużo uwagi mojemu przygotowaniu fizycznemu i kondycji, bo one będą na pewno w tej walce bardzo potrzebne. Poza wytrzymałością, istotne będzie również kto kogo lepiej rozpracuje i potem wykorzysta to podczas pojedynku. Rund jest dwanaście, ale wydaję mi się, że każda sekunda tej potyczki będzie bardzo emocjonująca i ciekawa, bo zawodnicy którzy mocno biją, bardzo często też się odsłaniają. Dlatego będę się starał wykorzystać każdą sekundę tej walki by skończyć ją przed czasem - zapowiada popularny "Diablo".
W Białymstoku zakończył się kolejnu już turniej z cyklu Grand Prix PZB. Wszystkie zawody z tego cyklu są jednocześnie eliminacją do mistrzostw Polski seniorów.
W rozwinięciu prezentujemy klasyfikację indywidualną i drużynową, która jest wynikiem rozegrania trzech turniejów Gran Prix PZB, były to kolejno Pniewy (24-26.09.2010), Elbląg (10-12.2010) oraz Białystok (4-6.02.2011).
Jak donoszą źródła bliskie obozu mistrza świata federacji WBA w wadze ciężkiej Davida Haye’a (25-1, 23 KO), po obowiązkowej obronie tytułu w maju Brytyjczyk zechce zmierzyć się we wrześniu z Witalijem Kliczką (41-2, 38 KO). Pojedynek miałby charakter starcia unifikacyjnego, ponieważ 39-letni Ukrainiec jest czempionem organizacji WBC.
Wciąż nie wiadomo, z kim Haye zmierzy się 21 maja, kiedy to przypada termin jego kolejnej obrony pasa WBA. Oficjalnym pretendentem do walki z nim jest Rusłan Czagajew (27-1-1, 17 KO), ale wobec problemów zdrowotnych (Uzbek jest nosicielem rzadko występującego zapalenia wątroby), pięściarz może nie zostać dopuszczony do walki na Wyspach Brytyjskich. Wśród potencjalnych rywali Haye’a wymienia się zajmującego drugą lokatę w rankingu WBA Aleksandra Powietkina (21-0, 15 KO), a także Denisa Bojcowa (28-0, 23 KO), plasującego się jedno oczko niżej.
Aby myśleć o walce z Haye’em, Kliczko musi 19 marca w Kolonii obronić tytuł WBC. Przeciwnikiem Ukraińca będzie Odlanier Solis (17-0, 12 KO), a walka będzie miała charakter obowiązkowej obrony pasa. Starszy z braci Kliczków jest też przymierzany do wrześniowej potyczki z Tomaszem Adamkiem. W przypadku kontuzji 34-letniego Władimira lub jego przegranej w starciu z Dereckiem Chisorą (30 kwietnia w Mannheim), mistrza świata organizacji IBF, IBO i WBO w walce z Polakiem miałby zastąpić właśnie Witalij.
Nonito Donaire (25-1, 17 KO), drugi po Mannym Pacquiao gwiazdor boksu zawodowego z Filipin, planuje zostać niekwestionowanym mistrzem dywizji koguciej. Pierwszy krok będzie miał okazję uczynić już 19 lutego, kiedy zmierzy się z championem federacji WBC i WBO - Fernando Montielem (44-2-2, 34 KO).
- Jestem coraz bardziej rozpoznawalny, nikt mnie już dziś nie lekceważy. To naturalne, że wszyscy chcą walczyć z tym, który znajduje się na szczycie. Zwycięstwo nad Montielem ustabilizuje moją pozycję w rankingu P4P - uważa 28-letni "Filipiński Błysk".
Dalsze plany Donaire obejmują pojedynku unifikacyjny ze zwycięzcą organizowanego przez SHOWTIME turnieju. W finałowej walce rękawice skrzyżują Abner Mares (21-0-1, 13 KO) i mistrz IBF - Joseph Agbeko (28-2, 22 KO).
- Czemu nie? Montiel ma dwa pasy, ale są też inne tytuły do zdobycia. Zawsze chciałem być niekwestionowanym mistrzem w swojej dywizji - powiedział Donaire. - Od początku kariery to było moim marzeniem. Żaden Azjata nigdy tego nie osiągnął. Planuję być pierwszy w historii. Ufam mojemu managerowi i mam nadzieję, że podejmie właściwe decyzje dotyczące mojej kariery.
Dan Rafael jest w środowisku bokserskim jednym z największych autorytetów. Ten znany analityk stacji ESPN skomentował nowy ranking federacji WBC i wytknął kilka niezrozumiałych jego zdaniem decyzji.
Dziennikarz nie rozumie na przykład, w jaki sposób nieaktywny i pokonany w ostatnim pojedynku Kelly Pavlik może być numerem jeden wyższej dywizji, czyli super średniej. Dlaczego przegrany w dwóch potyczkach z rzędu Arthur Abraham jest trzeci? Dlaczego trzeci w koguciej jest przegrany ostatnio Vic Darchinyan, skoro czwarty jest Donaire? Jakim cudem Ray Austin jest nadal aż piąty w wadze ciężkiej? Rafael zadaje również pytanie, dlaczego Chris Arreola jest trzeci, a Tomasz Adamek czwarty, skoro Polak "Wyraźnie pobił go rok wcześniej". To nie koniec - Dan Rafael wytyka dalej WBC dziwne decyzje, ale wszystko zakończył zabawnym cytatem.
- W tym wszystkim jest jednak mały sukces i zwycięstwo boksu. Przynajmniej WBC nie klasyfikuje w swoim zestawieniu Evandera Holyfielda.
Od dłuższego czasu kibice dyskutują na temat tego kto w potyczce między mistrzem WBO w wadze piórkowej Juanem Manuelem Lopezem (30-0, 27 KO), a mistrzem WBA i IBF w tej samej dywizji Yuriorkisem Gamboą (19-0, 15 KO) wyszedłby zwycięsko. Jednak na odpowiedź na nurtujące kibiców pytanie musimy jeszcze poczekać, ponieważ słynny promotor Bob Arum, chce poczekać, aż zainteresowanie nią jeszcze wzrośnie, ponieważ nie chce dopuścić by walka była niewypałem jak pojedynek między Timothym Bradleyem, a Devonem Alexandrem.
Tradycyjny turniej międzynarodowy w Debreczynie poświęcony pamięci Istvana Bocskai'a co roku gromadzi na starcie liczne grono zawodników. Podobnie rzecz się ma w bieżącym sezonie, bowiem ostatecznie w zawodach wystartuje 118. pięściarzy z 20. państw.
- Dla wielu federacji debreczyński start to dobry sprawdzian przed najważniejszymi zawodami, a trzeba pamiętać, że w 2011r. poza mistrzostwami świata, stanowiącymi olimpijską kwalifikacje, zawodnicy europejscy walczyć będą dodatkowo o kontynentalny championat – mówi selekcjoner kadry narodowej Stanisław Łakomiec.
Pomimo iż Enad Licina (19-2, 10 KO) wywalczył sobie na ringu prawa oficjalnego pretendenta federacji IBF, bukmacherzy z firmy UNIBET nie dają mu większych szans na zdetronizowanie Steve'a Cunninghama (23-2, 12 KO). Na wygraną challengera kurs wynosi 4,50, natomiast na mistrza zaledwie 1,18. Standardowo najwięcej można zarobić obstawiając remis - tu kurs wynosi 29 do jednego.
ZAKŁADANIE KONTA W UNIBECIE >>
UNIBET daje nam jeszcze jedną szansę zarobić, stawiając linię na granicy 9,5 oraz 8,5 rundy. Jeżeli walka potrwa krócej niż 9,5 rundy, a my obstawimy taką opcję, wzbogacimy się w stosunku 3,20 za każdą postawioną złotówkę. Kurs na zakończenie pojedynku powyżej granicy 9,5 rundy wynosi 1,30. Przy linii 8,5 rundy kursy stawka wynosi odpowiednio 3,55 oraz 1,25.
To nie wszystko - więcej możliwości obstawiania tej walki znajdziecie TUTAJ
Cunningham przed czasem - 3,25
Cunningham na punkty - 1,72
Licina przed czasem - 10,00
Licina na punkty - 7,00

Były mistrz Europy w wadze ciężkiej, Luan Krasniqi (34-4-1, 14 KO) zakończył właśnie swój dwutygodniowy obóz przygotowawczy i powrócił do Rottweil, gdzie przejdzie kolejny cykl treningowy. Naturalizowany Niemiec po ponad dwuletniej przerwie powróci na ring 26 Lutego w Ludwigsburgu, kiedy to zmierzy się z doskonale znanym polskim kibicom, Johnatonem Banksem (25-1-1, 17 KO).
- Luan jest w świetnej formie. Jestem przekonany, że pokaże na co go stać. Podczas pojedynku z Banksem, musi być cały czas skoncentrowany, nie może dać się ponieść emocjom - powiedział trener Krasniqi, Hans Jurgen Witte. O dobrej dyspozycji Luana przekonuje również jego przyjaciel, a zarazem niedawny pretendent do tytułu mistrza świata WBA w kategorii junior ciężkiej, Firat Arslan.
- Krasniqi naprawdę ciężko trenuje, aby udanie powrócić do boksu. Wydaję mi się, iż Luan nie był jeszcze nigdy przygotowany do żadnej walki, tak jak do najbliższego starcia - dodał Arslan.
Już w najbliższą sobotę 12.02.2011 w hali Szczecińskiego Domu Sportu odbędzie się drugi z czterech turniejów II edycji Pucharu Skorpiona im. Tadeusza Plisko. Swój udział potwierdziły już ekipy z Niemiec oraz krajowe kluby m.in. BKS Gorzów, Boxing Team Chojnice, Sokól Piła, Bukowina Wałcz, Olimp Szczecin, Polonia Leszno, Sparta Złotów, Róża Karlino, Czarni Słupsk.
Zawodnicy będą walczyć o kolejne punkty do klasyfikacji generalnej pucharu, a więc walki zapowiadają się bardzo emocjonująco. Po turnieju odbędą się walki eliminacyjne do Mistrzostw Polski Juniorów. Bardzo serdecznie zapraszamy wszystkich kibiców, wstęp wolny.
Ruszyła sprzedaż biletów na galę Wojak Boxing Night w Bydgoszczy, na której walką wieczoru będzie pojedynek o mistrzostwo świata WBC wagi junior ciężkiej pomiędzy Krzysztofem Włodarczykiem (44-2-1, 32 KO) i Francisco Palaciosem (20-0, 13 KO).
Bilety w cenie już od 20 zł, można zakupić przez internet w firmie Eventim.pl. Oprócz "Diablo" w ringu zaprezentują cruiserzy Tomasz Hutkowski (19-0-2, 13 KO), Łukasz Janik (21-1, 12 KO), Krzysztof Głowacki (11-0, 6 KO) oraz wywodzący się z kickboxingu Izuagbe Ugonoh (2-0, 2 KO).
Były mistrz wagi junior średniej, Kassim Ouma (27-7-1, 17 KO), 22 kwietnia skrzyżuje rękawice z dobrze znanym polskim kibicom Delvinem Rodriguezem (25-5-2, 14 KO). Pojedynek odbędzie się w Mohegan Sun Casino w Uncasville w Connecticut, czyli na "podwórku" pochodzącego z Dominikany byłego pretendenta do tytułu IBF w kategorii półśredniej.
Ustalono, że obowiązywać będzie limit dywizji junior średniej, co dla 30-letniego Rodrigueza będzie nowością. 2 lata starszy Ouma większość kariery spędził w wadze do 154 funtów.
Były przeciwnik Rafała Jackiewicza w ostatniej walce minimalnie uległ Ashleyowi Theophane (28-4-1, 7 KO), natomiast "The Dream" po kiepskiej postawie w pierwszych pięciu rundach pojedynku z Joeyem Gilbertem (20-3, 15 KO), w szóstej odsłonie przypomniał sobie jak należy boksować i nieoczekiwanie zastopował jedną z gwiazd pierwszej edycji "Contendera".
Od tamtego czasu Ouma utrzymuje się w doskonałej formie fizycznej i marzy o odzyskaniu mistrzowskiego tytułu. Zwycięstwo nad twardym i walecznym Rodriguezem może go przybliżyć do walki o pas.
Wczoraj w Muelheim odbył się odbył się pokazowy trening przed sobotnią galą organizowaną przez grupę Sauerland Event. W głównych rolach mieli wystąpić Steve Herelius (21-1, 12 KO), który będzie bronił pasa WBA w kategorii junior ciężkiej oraz pretendent Yoan Pablo Hernandez (23-1, 12 KO). Próbkę swoich umiejętności zgromadzonym pokazał jedynie ten drugi. Do Muelheim nie zdążyły dojechać bowiem bagaże oraz … trener 34-letniego Francuza.
Hernandez zaprezentował tarczowanie ze swoim szkoleniowcem, Ullim Wegnerem, natomiast Herelius wkroczył do ringu w „cywilnym” ubraniu i poprosił jednego z kibiców o asystowanie przy walce z cieniem. – Dzisiaj Herelius nie miał ze sobą sportowych ubrań i trenera, w sobotę nie będzie miał również swojego pasa – całą sytuację skomentował Hernandez.
Innymi ciekawymi wydarzeniami sobotniej gali w Muelheim będą starcia Steve’a Cunninghama, broniącego tytułu IBF w wadze junior ciężkiej przed Enadem Liciną, a także półfinalisty turnieju Super Six w kategorii super średniej Arthura Abrahama ze Stjepanem Boziciem.
Stało się. Federacja WBO wymusiła na Jurgenie Brahmerze (36-2, 29 KO) potyczkę z tymczasowym championem, Nathanem Cleverly (21-0, 10 KO).
Co ciekawe jednak, to Niemiec zaboksuje na obcym terenie. Frank Warren wyłożył na stół odpowiednie pieniądze i Brahmer (na zdjęciu) spotka się z Walijczykiem 2 kwietnia w Wembley Arena w Londynie.
Pragniemy poinformować, że pojawiła się druga moneta z serii poświęconej polskim zdobywcom złotego medalu na Igrzyskach Olimpijskich. Po Jerzym Rybickim, Fundacja SOS dla Boksu Amatorskiego w Polsce, postanowiła upamiętnić zmarłego niedawno Mistrza Olimpijskiego z Rzymu 1960r.
Kazimierz Paździor osobiście wyraził zgodę na produkcję monet ze swoją podobizną, z których cały dochód przeznaczony zostanie na realizację celów statutowych Fundacji. Moneta w cenie 50 zł jest dostępna w serwisie allegro, można ją też nabyć drogą mailową. Nadal istnieje również możliwość nabycia medali z wizerunkiem Jerzego Rybickiego. Serdecznie zapraszamy do zakupu.