- Przybędę po wygraną, bo to moja ostatnia szansa by udowodnić, że jestem liczącym się pretendentem. Liczę na wygraną, a potem walkę z jednym z braci Kliczko - mówi Kevin McBride (35-8-1, 29 KO), najbliższy rywal naszego Tomasza Adamka (43-1, 28 KO).
- Adamek to dobry pięściarz. Przeniósł się z wagi półciężkiej do ciężkiej i poradził sobie. Jest naprawdę szybki i nasz pojedynek zapowiada się ekscytująco. Żeby z nim wygrać, muszę go po prostu znokautować. Złapać jakimś ciosem i znokautować. Jak mi się to uda, wówczas liczę na ofertę od braci Kliczko i spełnienie swojego marzenia z dzieciństwa, czyli walkę o mistrzostwo świata. Dlatego to dla mnie ogromna szansa, za którą chciałbym podziękować Adamkowi - mówi otwarcie Irlandczyk.
W ostatnim występie były pogromca Mike'a Tysona przegrał nieznacznie z dawnym mistrzem Europy Mattem Skeltonem, choć zdaniem niektórych to jego ręka powinna wtedy zostać uniesiona w górę przez sędziego - Byłem przekonany, że to ja wygrałem. Nawet jego własni kibice buczeli po werdykcie - wspomina Kevin.
Wracając jeszcze do starcia z naszym "Góralem" McBride dodał jeszcze - On jest bardzo dobry, ale ja również jestem dobry i zamierzam to znów udowodnić. Mamy obraną odpowiednią taktykę na niego. Codziennie trenuję ciężko ze specjalistą od przygotowania fizycznego. Jestem naprawdę duży, dlatego wyjdę na ring bez żadnego strachu, tak samo jak zrobiłem wychodząc do Tysona. Adamek może przede mną uciekać po całym ringu, ale nie może się schować przede mną. Mam dwanaście rund i wystarczy zadać jeden cios, a wszystko się zmieni - powiedział irlandzki dwumetrowiec.

Były mistrz wagi junior półśredniej, Paulie Malignaggi (28-4, 6 KO), bardzo ostro skrytykował 23-letniego Devona Alexandra (21-1, 13 KO), który w sobotnim pojedynku unifikacyjnym nie chciał kontynuować walki z Timem Bradleyem (27-0, 11 KO) po groźnie wyglądającym zderzeniu głowami.
"Magik" postanowił odgryźć się za ubiegłoroczny uszczypliwy komentarz Devona, który zakwestionował wówczas wybór Pauliego przez mistrza WBA - Amira Khana (24-1, 17 KO).
- Łatwo jest wieszać na kimś psy, kiedy samemu nie przeszło się jeszcze żadnego trudnego testu. W sobotę po raz pierwszy napotkałeś prawdziwe kłopoty i odpuściłeś przy pierwszej możliwej okazji. Zachowałeś się jak tchórz, za którego i tak już wcześniej cię mieliśmy. Nie rzucasz kamieniami, jeśli mieszkasz w szklanym domu. Zwycięstwo czy porażka, ja nigdy się nie wycofam i zawsze będę walczył do samego końca. Możecie kwestionować siłę mojego ciosu, moje podejście, ale nie serce do walki i upór. Ty też stań się mężczyzną tchórzu - powiedział w kierunku Devona Malignaggi.
50 Cent, jeden z najbardziej znanych raperów na świecie, aktywnie współpracuje ze swoim przyjacielem Floydem Mayweatherem Jr (41-0, 25 KO), byłym mistrzem świata w pięciu kategoriach wagowych. Idole amerykańskiej publiczności poinformowali o rozpoczęciu działalności wspólnej wytwórni filmowej – Mayweather Productions. Ten fakt podali do wiadomości na festiwalu Sundance, który odbył się w Park City w stanie Utah.
50 Cent, a właściwie Curtis Jackson, posiada już jedną wytwórnię filmów o nazwie Cheetah Vision. Teraz przyszedł czas na drugą. – Właśnie świętujemy założenie Mayweather Films – ogłosił raper. Wtórował mu „Money”. – Chcemy robić to, co zwykle, siedzieć w pokoju i wpadać na nowe pomysły. Chodzi o to, aby wspólnie pracować ciężko i mieć z tego radość.
Tymczasem kibice pięściarstwa wciąż czekają na powrót 33-letniego Mayweathera do uprawiania sportu, a szczególnie na jego pojedynek z innym wielkim mistrzem, rok młodszym Mannym Pacquiao. Po raz ostatni Amerykanin walczył w maju 2010 roku, kiedy to, nie licząc problemów w drugiej rundzie, w dość gładki sposób pokonał na punkty Shane’a Mosleya.
Były mistrz świata IBF w kategorii średniej, Arthur Abraham (31-2, 25 KO) w wywiadzie dla jednej z niemieckich telewizji, podzielił się opinią na temat swojego najbliższego przeciwnika, Stjepana Bozica (24-4, 15 KO). 'Król Arthur' nie zamierza zlekceważyć Chorwata, bo jak sam podkreśla porażka w tym pojedynku mogłaby całkowicie zastopować jego karierę.
- Bozic do dobry pięściarz. On ma wielkie serce do walki, potrafi świetnie uderzyć lewą ręką. W żadnym wypadku nie mogę go zlekceważyć. W boksie czasem jest tak, że jeden błąd decyduje o twojej dalszej karierze, ja nie mogę sobie na to pozwolić - tłumaczył naturalizowany Niemiec. - W mediach pojawiają się informacje, iż walkę z Bozicem traktuje jako przetarcie. To bzdura! Myślę tylko o najbliższej potyczce. To będzie test zarówno dla mojej psychiki jak i formy czysto sportowej.
1. Manny Pacquiao, Filipiny
Rekord: 52-3-2, 38 KO
Kategoria wagowa: półśrednia/junior średnia
Ostatnia walka: Antonio Margarito 13.11.2010 W UD 12
Następna walka: Shane Mosley 07.05.2011
Opis: Mistrz świata w ośmiu kategoriach wagowych.
2. Floyd Mayweather Junior, USA
Rekord: 41-0, 25 KO
Kategoria wagowa: półśrednia
Ostatnia walka: Shane Mosley 01.05.2010 W UD 12
Następna walka: ?
Opis: Mistrz świata w pięciu kategoriach wagowych
3. Sergio Martinez, Argentyna
Rekord: 46-2-2, 25 KO
Kategoria wagowa: junior średnia/średnia
Ostatnia walka: Paul Williams 20.11.2010 W KO 2
Następna walka: Sergiej Dzinziruk 12.03.2011
Opis: Mistrz świata w kategoriach junior średniej i średniej.
4. Juan Manuel Marquez, Meksyk
Rekord: 52-5-1, 38 KO
Kategoria wagowa: lekka
Ostatnia walka: Michael Katsidis 27.11.2010 W TKO 9
Następna walka: Erik Morales 09.04.2011
Opis: Mistrz świata w kategoriach piórkowej, super piórkowej i lekkiej.

Mistrz świata federacji WBC i WBO Ferando Montiel (44-2-2, 34 KO) w pocie czoła przygotowuje się do hitowego starcia w obronie swoich pasów z Nonito Donaire'em (25-1, 17 KO). Pojedynek odbędzie się już 19 marca w słynnej Mandalay Bay w Las Vegas.
24-letni Julio Cesar Chavez Jr. (42-0-1, 30 KO), który w ostatniej swojej walce na dystansie dziesięciu rund wypunktował Billy'ego Lyella (22-9, 4 KO) i obronił pas WBC Silver w kategorii średniej, nie jest zbytnio zadowolony ze swojego występu. Syn legendarnego pięściarza stwierdził, że przygotowując się do walki ze słabszym rywalem nie ma motywacji do ciężkich treningów.
- Nie powinienem już walczyć z takimi przeciwnikami. Ludzie chcą oglądać moje walki o mistrzostwo świata, z takimi pięściarzami jak Sebastian Zbik, Sebastian Sylvester, Miguel Cotto czy Antonio Margarito. potrzeba i motywacji, i nie chcę już więcej marnować swego czasu. Proszę moich promotorów aby mi zaufali i dali mi walkę o mistrzostwo świata - powiedział Meksykanin.
Od 1 lutego ruszyła przedsprzedaż biletów na galę Wojak Boxing Night w Krynicy, podczas której Paweł Kołodziej (27-0, 16 KO) będzie walczył o pasy WBA International i WBC Baltic. Bilety można zamówić poprzez system internetowy firmy Eventim, będą również dostępne w Miejskim Ośrodku Sportu i Rekreacji w Krynicy-Zdroju, kinie Jaworzyna, cukierni Lilianka i sklepach sportowych w Muszynie i Nowym Sączu. Przeciwnik wysoko notowanego we wszystkich federacjach Polaka (WBC #5, WBA #8, IBF #6, WBO #11) nie jest jeszcze znany, wyznaczy go organizacja WBA. Paweł w Krynicy Zdrój boksował pół roku temu, kiedy to w ostatniej rundzie znokautował Francuza Parfaita Amougui Amougou (10-3-1, 9 KO). Ceny biletów będą niższe niż podczas poprzedniej krynickiej gali, najtańsze będą w cenie 30 zł, najdroższe w cenie 300 zł.
- Za namową burmistrza Dariusza Reśki postanowiliśmy obniżyć nieco ceny biletów. Ceny wejściówek zaczynają się od 30 zł, a kończą na biletach VIP w cenie 300 zł. Decyzja, aby znów zorganizować walkę w Krynicy była szybka, a to za sprawą prosportowego nastawienia burmistrza - powiedział Piotr Werner.
Oprócz Kołodzieja na gali wystąpią również Rafał Jackiewicz (37-9-1, 18 KO), Andrzej Wawrzyk (20-0, 10 KO), Krzysztof Bienias (41-4, 16 KO) i Maciej Miszkiń (12-0, 3 KO). Zapowiadany jest również występ Dawida Kosteckiego (35-1, 24 KO), jego obecność w ringu zależy jednak od decyzji federacji WBC.
Posiadacz tymczasowego pasa WBA w kategorii super koguciej Guillermo Rigondeaux (7-0, 5 KO) zapowiada, że w zbliżającym się starciu zdominuje Willie’ego Caseya (11-0, 7 KO). Do pojedynku dwóch mańkutów dojdzie na rodzimym terenie Irlandczyka, 19 marca w Dublinie.
- Nie chcę zdradzać wszystkich szczegółów mojego planu, ale napewno ciężko będzie mnie trafić. Posiadam silny cios o którym przekona się tej pamiętnej nocy Willie. Jako amator stoczyłem ponad 400 walk i doświadczenie stoi po mojej stronie. Casey nie dysponuje niczym, czego wcześniej nie widziałem i dlatego jestem gotowy. Jestem wojownikiem i wygram ten pojedynek - zapewnia El Chacal.
Niespełna 21-letni Marek Matyja, przygotowuje się pod okiem trenerów Andrzeja Gmitruka i Ryszarda Furdyny do debiutu zawodowego w grupie O'Chikara Gmitruk Team. Zapraszamy na film z treningu wrocławianina na worku bokserskim.
Blisko pół roku po udanym rewanżu nad Rafałem Jackiewiczem do gry powraca Jan Zaveck (30-1, 17 KO). O tym, że słoweński mistrz świata federacji IBF wagi półśredniej przystąpi do trzeciej obrony swojego pasa 18 lutego wiadomo było od dawna, jednak teraz dopiero champion poznał nazwisko swojego rywala.
Trzeba przyznać, iż tym razem Zaveck wybrał trochę łatwiejszą drogę, bowiem naprzeciw niego stanie mało znany Amerykanin Paul Delgado (25-9-1, 4 KO), który - ciekawostka, nie jest notowany przez IBF nawet w czołowej piętnastce. No ale znając życie i realia zawodowego boksu, w kolejnym zestawieniu IBF Delgado już znajdzie się w TOP 15...
Arthur Abraham (31-2, 25 KO) w swoich ostatnich dwóch pojedynkach, poniósł dwie porażki. 12 lutego będzie miał szansę zakończyć złą passę, ponieważ zmierzy się z przeciętnym Stjepanem Bozicem (24-4, 15 KO). Chorwat pomimo, iż skazywany jest na pożarcie, nie uważa się za gorszego od 'Króla Arthura' i przekonuje, że bardzo dobrze zna słabe punkty Abrahama, które postara wykorzystać się podczas gali w Mulheim.
- Wiem, że Arthur to światowa czołówka. Przez pewien czas, byłem jego sparingpartnerem, więc znam go doskonale, jednak kij ma dwa końce i on również wie na co mnie stać. Abraham czuje, iż to nie będzie dla niego łatwe starcie - mówił Bozic. - Jego ostatnie występy nie były zbyt udane, ale to sprawia, że Arthur jest bardzo zdeterminowany, bo musi zatrzeć złe wrażenie. To będzie dobra walka, gdzie nie zabraknie silnych ciosów. Jeśli ktoś nie widział mnie w ringu mogę obiecać, że będe równie agresywny jak Abraham.
Już 23 marca kolejna edycja turnieju "Prizefighter", po raz drugi w wadze super średniej. Na chwilę obecną znamy trzech uczestników - Carla Dilksa (14-3, 5 KO), Tony'ego Quigleya (13-2, 6 KO) oraz największą chyba gwiazdę w historii tego programu, byłego mistrza świata tej dywizji, Robina Reida (39-6-1, 27 KO).
- Skończyłem karierę cztery lata temu, jednak cały czas pozostawałem w treningu i dobrej formie. Zamierzam naturalnie wygrać - powiedział Reid (na zdjęciu), dodając zaraz, że po wygranej będzie miał oko na możliwą potyczkę z Jamesem DeGale'em, mistrzem olimpijskim z Pekinu.
Kamil Łaszczyk został pierwszym pięściarzem, który dzięki pomocy powstającej właśnie fundacji Global Boxing Europe trafił do gymu Global Boxing w USA, gdzie jako zawodnik promowany przez Mariusza Kołodzieja, rozpocznie niebawem swoją przygodę z zawodowym boksem. Poniżej prezentujemy krótki wywiad, którego pięściarz z Wrocławia udzielił nam w swoim trzecim dniu pobytu za oceanem.
Redakcja: Witaj Kamil. Czy możesz przedstawić nam swoje pierwsze wrażenia po przylocie do USA?
Kamil Łaszczyk: Witam serdecznie! Jestem bardzo zadowolony z pierwszych dni pobytu tutaj, w Global Boxing Gym, gdzie przyjęto mnie bardzo gościnnie. Lot nie był zbyt męczący, ale różnica czasu robi swoje i potrzebuję jeszcze paru dni, aby móc trenować na pełnych obrotach.
Larry Merchant, znany komentator bokserskich wydarzeń telewizji HBO, nie przekreśla szans Shane’a Mosleya (46-6-1, 39 KO) na pokonanie Manny’ego Pacquiao (52-3-2, 38 KO). Amerykanin uważa, że będzie on dla 32-letniego Filipińczyka duzo bardziej wymagającym przeciwnikiem, niż jego ostatni rywale, Antonio Margarito i Joshua Clottey.
- Jeśli Mosley zdoła osiągnąć taką formę, która pozwoli mu na przeboksowanie wszystkich dwunastu rund, to powiem, że może pokonać Pacquiao. Nie mówię jednak, że na pewno tego dokona. Mosley, będąc nawet w 75-procentowej gotowości, jest groźniejszy w ataku, niż Antonio Margarito lub Joshua Clottey. Dla mnie to świadectwo faktu, że Mosley jest niebezpieczny. Nie jest faworytem, ale nie musi nim być. Uważam go za groźnego rywala dla Pacquiao – twierdzi Merchant.
- Porównajmy tych pięściarzy – kontynuuje Amerykanin. - Popatrzmy, co w walkach przeciwko Margarito zrobili Mosley i Pacquiao. Kto wyglądał lepiej? Bez wątpienia Mosley, ponieważ znokautował Margarito i jest jedynym bokserem, któremu się to udało.
Jose "Olive Grove" Morales, ojciec i trener legendarnego "El Terrible", twierdzi, że jego syn - Erik Morales (51-6, 35 KO) i Juan Manuel Marquez (52-5-1, 38 KO) podpisali kontrakty na walkę. Pojedynek odbędzie się 9 kwietnia na MGM Grand w Las Vegas. Zrezygnowano z umownego limitu i ustalono, że pięściarze stoczą walkę w dywizji junior półśredniej. Stawką będzie pas WBC Diamond, co oznacza, że zwycięzca potyczki przejdzie do historii jako pierwszy Meksykanin z tytułami w czterech kategoriach wagowych.
- Cieszę się, że w końcu doszliśmy do porozumienia. Mam nadzieję, że obydwaj dadzą z siebie wszystko i pokażą kawał dobrego boksu. Fani oczekują wielkiej walki, a ja jestem przekonany, że obydwaj będą doskonale przygotowani. Zrobię wszystko, by mój syn wyszedł z tego zwycięsko - zapewnia Jose Morales.
Choć od wielu tygodni część kibiców i ekspertów narzeka na wybór Shane'a Mosleya (46-6-1, 39 KO) na kolejnego przeciwnika Manny'ego Pacquiao (52-3-2, 38 KO), to pojedynek i tak cieszy się przeogromnym zainteresowaniem. Niedowiarkom przedstawiamy liczby - w ciągu pierwszej godziny sprzedało się aż 16,000 biletów na tę walkę.
- To niesamowite. Nigdy nie zorganizowałem pojedynku, na który bilety sprzedawałyby się tak szybko. Manny Pacquiao nigdy nie przestanie zadziwiać świata. Ta ekscytacja, którą wywołał dzisiejszym wynikiem z pierwszej godziny, sprawia, że czujemy się jakby do walki został zaledwie tydzień - skomentował Bob Arum.
Blisko rok temu pomagał naszemu Albertowi Sosnowskiemu pokonać Witalija Kliczkę. Teraz znów spróbuje pomóc zwyciężyć championa wagi ciężkiej według federacji WBC. David Price (8-0, 6 KO) - bo o nim naturalnie mowa, już w najbliższą sobotę skrzyżuje rękawice z dawnym pogromcą Corrie Sandersa, twardym Osbornem Machimaną (18-6-1, 13 KO). Po wygranej, a chyba nikt nie zakłada innej wersji, brązowy medalista olimpijski z Pekinu zrobi sobie króciutką przerwę i poleci na sparingi do Odlaniera Solisa (17-0, 12 KO), który skrzyżuje rękawice ze starszym z braci Kliczko 19 marca.
- Dla Davida to będzie niesamowite doświadczenie. Będzie miał również okazję przekonać się jak dużo mu brakuje do takich zawodników jak Solis - powiedział promotor Anglika, sławny Frank Maloney.
26 marca w Jekaterynburgu mistrz świata federacji WBO w wadze średniej Dmitrij Pirog (17-0, 14 KO) stanie do pierwszej obrony swojego tytułu. Przeciwnikiem 30-letniego Rosjanina będzie sklasyfikowany na dziewiątym miejscu w rankingu Javier Francisco Maciel (18-1, 12 KO). Kandydaturę Argentyńczyka w ostatnich dniach zatwierdziła WBO.
W programie gali znajdzie się także pojedynek o wakujący pas WBO European w wadze ciężkiej pomiędzy Aleksiejem Mazikiem (16-5-2, 3 KO) i Ondrejem Palą (28-2, 20 KO), jak również walka byłego mistrza świata w wadze półśredniej Jurija Nużnienki (30-2-1, 14 KO) z Felixem Diazem (8-0, 5 KO) złotym medalistą igrzysk w roku 2008. W ringu zobaczymy również walki trzeciego w Pekinie, występującego w wadze ciężkiej Wiaczesława Głazkowa (8-0, 6 KO) oraz Aliszera Rahimowa (21-0, 11 KO) posiadacza interkontynentalnego tytułu WBC w kategorii lekkiej.
Pirog, który wystąpi w głównej walce wieczoru, jest obecnie jedynym rosyjskim mistrzem świata w zawodowym boksie i jedenastym w historii tego kraju. Pas WBO pięściarz wywalczył 31 lipca ubiegłego roku, nokautując w piątej rundzie obiecującego Daniela Jacobsa, do tamtej pory niepokonanego.
Były mistrz świata wagi ciężkiej Michael Moorer (52-4, 40 KO), który jest obecnie trenerem Mariusza Wacha (23-0, 11 KO) , wypowiedział się na temat braku sukcesu amerykańskich pięściarzy kategorii królewskiej.
- Aby podnieść poziom ciężkich w Stanach Zjednoczonych, musimy rozpocząć pracę u podstaw. Młodzi pięściarze, gdy są jeszcze amatorami, muszą walczyć z przeciwnikami z całego świata, poznać w walce np. styl europejski, walcząc z Rosjanami. Druga sprawa, to wydaje mi się, że straciliśmy etykę pracy. Każdy chce walczyć o mistrzostwo świata idąc na skróty, nie mając wystarczająco dużo potrzebnego doświadczenia - stwierdził były mistrz świata kategorii królewskiej.
- Aby wspiąć się na mistrzowski poziom, trzeba włożyć całe serce w budowanie swojej pozycji. Kiedyś pięściarze nie mieli tak świetnych warunków do treningu, ale dawali z siebie wszystko aby dzień po dniu stawać się lepszymi i dążyć do obranego celu. Trenowali w obskurnych miejscach, w których dzisiaj nikt nie chciałby się przygotowywać. Dodatkowo porażka jest czymś co nie przeszkadza w dojściu do mistrzostwa, czasem jest tym co cię wzmocni. Przegrałem, ale podnoszę się i dalej ciężko trenuję aby być najlepszym - powiedział Moorer.
- Amerykański boks nie umiera, nie zostanie też przejęty przez pięściarzy z Europy. Oni przyjeżdżają do USA i żyją tutaj, tworzą więc historię Ameryki. Nasi rodzimi pięściarze muszą odzyskać etykę pracy, jak się wezmą do roboty, zaczniemy mieć więcej sukcesów w wadze królewskiej - zakończył Moorer.
Mistrz świata federacji WBC Carl Froch (27-1, 20 KO) rozpoczął już przygotowania do półfinałowego pojedynku turnieju Super Six w kategorii super średniej przeciwko Glenowi Johnsonowi (51-14-2, 35 KO), chociaż walka ma odbyć się dopiero 21 maja. Miejsce starcia nie zostało jeszcze ustalone.
Tytuł WBC 33-letni Froch zdobył pod koniec listopada w Helsinkach, kiedy to wysoko na punkty pokonał Arthura Abrahama. – Od tego czasu zdążyłem dobrze wypocząć, a teraz przyszedł czas na ciężką pracę. Mamy nadzieję, że uda nam się ściągnąć kilku mocnych sparingpartnerów z Rosji, występujących w wadze półciężkiej. Przygotowania powinny być owocne. Czuję się bardzo pewnie – zapewnia Brytyjczyk.
Ostatnio sporo mówiło się o tym, że Froch najbliższy pojedynek stoczy na tej samej gali, co mistrz świata WBA w wadze ciężkiej David Haye. który również będzie walczył 21 maja. Wiele wskazuje jednak na to, że „Kobrze” przyjdzie walczyć za oceanem.
- David to mój stary przyjaciel jeszcze z czasów amatorskich. Rozmawialiśmy z telewizją Sky o wspólnym występie i uważam, że byłby to dobry pomysł. Jednak stacja Showtime (główny organizator Super Six, przyp. red.) od razu zapowiedziała, że półfinały i finał turnieju odbędą się w USA. Możliwe, że moja walka będzie zorganizowana w Kanadzie – zdradza Froch.
Mistrz federacji WBC i WBO w wadze junior półśredniej Timothy Bradley (27-0, 11 KO) po sobotnim pojedynku z Devonem Alexandrem (21-1, 13 KO) ogłosił, że teraz jest już gotów na starcie z absolutną czołówką P4P. Na jego celowniku znajdują się takie osobistości jak Manny Pacquaio (52-3-2, 38 KO) i Floyd Mayweather Jr (41-0, 25 KO).
Po swojej ostatniej walce, w której zdaniem wielu ponownie został oszukany, Emanuel Augustus (38-34-6, 20 KO) zgodnie z obietnicą zawiesza rękawice na kołku.
- Dziękuję wam za wsparcie. Z wielu powodów była to dla mnie bardzo trudna walka. Vernon Paris wisi mi dwie rundy. Mieliśmy boksować dziesięć rund. Absolutnie nie czuję się wyczerpany. Zupełnie jakbym nie walczył w ten weekend - napisał "Pijany Mistrz", prosząc o... podesłanie nagrania z walki.
Wkrótce Augustus powinien zdradzić przyczyny nagłej decyzji o zakończeniu kariery.
Wciąż nie wiadomo z kim ostatecznie zmierzy się Amir Khan (24-1, 17 KO) w kolejnym pojedynku. Wiadomo natomiast, kto miałby wielką ochotę się z nim spotkać. Kell Brook (23-0, 16 KO) już po raz kolejny rzucił wyzwanie mistrzowi świata federacji WBA i choć dzieli ich siedem funtów (3,2 kg), to ma nadzieję na tę walkę.
- Amir, daj w końcu kibicom to czego naprawdę chcą, czyli walkę ze mną. Skoro mówisz o pojedynku z Mayweatherem, to może najpierw zmierz się z najlepszym Brytyjczykiem w dywizji półśredniej? Jestem gotowy, mój promotor również i tak naprawdę tylko Khan tego nie chce. On jest szybki, lecz ja jestem równie szybki, ale za to trzy razy silniejszy od niego i ciężko bym go znokautował - przekonuje Brook (na zdjęciu).
Słabe punkty Solisa? Kiepskie przygotowanie fizyczne. Ponadto, temu chłopakowi przeszkadza katastrofalny brak dyscypliny i lenistwo. No i przydałoby mu się pozbyć zbędnych 15 kilogramów – w ten sposób Fritz Sdunek, szkoleniowiec Witalija Kliczki (41-2, 38 KO) charakteryzuje największe bolączki Odlaniera Solisa (17-0, 12 KO), najbliższego przeciwnika jego podopiecznego. Pojedynek w obronie należącego do 39-letniego Ukraińca pasa WBC w wadze ciężkiej odbędzie się 19 marca w Kolonii.
- Solis to szybki pięściarz i dysponuje dobrą techniką, jak przystało na wychowanka kubańskiej szkoły boksu. Niemniej jednak brakuje mu doświadczenia w zawodowym boksie i jeszcze nigdy nie walczył z kimś znakomitym. Dlatego nie mam wątpliwości, że Witalij zdoła poradzić sobie z nim – twierdzi Sdunek, który współpracę z Kliczką rozpoczął już w latach 90., wówczas jeszcze jako główny trener niemieckiej grupy zawodowej Universum.
- Solis jest niebezpieczny tylko w pierwszych rundach. Później potrzebuje przerwa, aby ustabilizować swój oddech. Witalij nie da mu jednak takiej możliwości. Jestem przekonany, że pas mistrza świata zostanie u nas. Nie uważam, że walka będzie spacerkiem, ale mam nadzieję, że skończy się ona nokautem w siódmej lub ósmej rundzie – mówi niemiecki szkoleniowiec.
W związku z kontuzją Rudy Markussena oraz chorobą Cecilii Braekhus gala w Finlandii stanęła pod znakiem zapytania. Jako iż jej organizatorem jest grupa Sauerland Event, szefowie ów stajni potanowili wzmocnić wieczór dwoma cenionymi i niepokonanymi bokserami wagi ciężkiej.
Tak oto w Finlandii, a nie w Niemczech jak pierwotnie zakładano, zaboksują Kubrat Pulew (10-0, 5 KO) oraz Edmunt Gerber (13-0, 9 KO). Ten pierwszy skrzyżuje rękawice z Jarosławem Zaworotnym (14-5, 12 KO), natomiast przeciwnikiem Gerbera będzie Paul Butlin (12-14, 3 KO).
Co ciekawe Bułgar (na zdjęciu) zaledwie trzy tygodnie później wystąpi po raz kolejny - znów w Danii, z nieznanym jeszcze oponentem.
Potwierdzają się wcześniejsze plotki o możliwym powrocie Kelly Pavlika (36-2, 32 KO) na ring 7 maja podczas gali "Mosley vs Pacquiao".
- Trzymamy dla niego miejsce w programie tej gali. My tego chcemy, Kelly również, dlatego jest duże prawdopodobieństwo, że dojdzie do jego powrotu właśnie wtedy - powiedział szef grupy Top Rank, Bob Arum.
Przypomnijmy, iż po kwietniowej porażce z Sergio Martinezem "Duch" już nie walczył. Miał powrócić potyczką z Brianem Verą, ale wtedy na jaw wyszły jego problemy z alkoholem, spotęgowane po porażce z Martinezem. W listopadzie Pavlik udał się do specjalistycznej kliniki, którą całkiem niedawno opuścił.